Dodaj do ulubionych

Uwaga na jeden taki OSK w Gdańsku

22.11.06, 16:07
Witam wszystkich. Na początku przytoczę wątek, który rozpocząłem jakiś czas temu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=36300305&a=36300305
w skrócie - miałem stłuczkę z winy mojej/instruktora, musiałem zapłacić za
naprawę samochodu w który rąbneliśmy (instruktor nie mówił nic o ubezpieczeniu
samochodu).
Ośrodek jazdy - OSK Śmiarowski. Instruktor Teodor - teraz pracuje w Relaxie.
Ta historia ma dalszy ciąg. Najpierw kierownik szkoły powiedział, że on w
żadnym razie nie odda mi pieniędzy, że to prywatna sprawa między mną a
instruktorem. Ale łaskawie powiedział, że postara się wpłynąć na instruktora.
Oczywiście nie dał rady - instruktor teraz pracuje gdzie indziej (pan
Śmiarowski twierdzi, że został wyrzucony za to). W każdym razie pan
Śmiarowski wykpił się od jakiejkolwiek odpowiedzialności. Opisałem sprawę na
stronie opinii o trójmiejskich ośrodkach szkoleniowych, wystawiłem ocenę,
która zdjęła tę szkołę z pierwszego miejsca. Zaznaczyłem, że jest kiepskie
wyposażenie (łyse opony w aucie szkoleniowym, brak opon zimowych zimą). Ale -
zrobiłem to jeszcze przed zakończeniem kursu.
Dzwoniąc do ośrodka, żeby się umówić zostałem op...ony prze pracowniczkę za
wystawienie im takiej opinii ;) Bo przecież mają projektor komputerowy, to
jak mogłem napisać, że ośrodek ma kiepskie wyposażenie ;) Później instruktor
też nawiązywał do tematu (bardzo fajny instruktor, robił to w kulturalny
sposób). Powiedział, że przez tę opinię/przez jednego instruktora cierpią
wszyscy instruktorzy, bo mniej osób przychodzi do ośrodka. Podjął się
'mediacji' z właścicielem szkoły, bo ten nie chciał ze mną rozmawiać - dla
niego to była sprawa między mną a instruktorem. Później dowiedziałem się, że
właściciel jest na mnie zły za tę opinię, uważa, że powiedziałem nieprawdę, i
że żadnej kasy nie dostanę.
gdy próbowałem dalej ciągnąć temat - dostałem w mejlu sugestię pana
Śmiarowskiego, że pluję na ich ośrodek w czyimś interesie, i że tak w ogóle,
to 'przeprosiłem' ich za tę opinię odbierając dokumenty. Oczywiście nie
zrobiłem tego, tylko postanowiłem wtedy przejść ze sprawą do porządku dziennego.
W każdym razie - uważajcie na ten ośrodek - niby uczą dużo ludzi, którzy zdają
egzaminy, ale w razie jakiejkolwiek sytuacji spornej wypną się na kursanta.
Edytor zaawansowany
  • bronek77 22.11.06, 16:40
    Po skończeniu u nich kursu wykupiłem parę dodatkowych godzin w innym ośrodku. I
    oto lista rzeczy, których NIE zostałem tam nauczony:
    - włączanie kierunkowskazów bez odrywania rąk od kierownicy (niby banał, ale
    żaden instruktor u Śmiarowskich nie zauważył, że odrywam ręce i mnie nie poprawił)
    - hamowanie silnikiem (technika bardzo prosta, pomaga uniknąć poślizgu - nie
    wiem czemu nie uczyli mnie tego, tym bardziej, że zimą też jeździłem)
    - ruszanie na wzniesieniu bez użycia ręcznego tak, żeby nie zjeżdżać na dół -
    też prosta technika, przydatna bardzo
    - zmiana pasa ruchu - u Śmiarowskich powiedziano, że po prostu mam czekać na
    wolne miejsce i wtedy zmieniać pas. W innej szkole fajnie mi pokazali, jak
    dorównywać prędkość do samochodu, który właśnie mnie wyprzedził jadąc tym pasem
    i wjeżdżać płynnie za nim. Zarąbista i prosta technika. Niby mogłem się samo
    domyślić, że można tak robić, ale wiadomo, że kursant jest zestresowany, i
    myślenie włącza mu się dopiero podczas ostatnich godzin. A podczas ostatnich
    godzin w Gdańsku jeździ się po Oruni, gdzie zmiany pasa są rzadkie ;) Albo
    jedzie się prawym pasem cały czas, bo to jest tylko droga Orunia-szkoła ;)
    W innej szkole (z Kartuz, baj de łej - jazdy miałem w Gdańsku ;) ) po jednej
    godzinie facet mi powiedział, co robię źle, powiedział, że na razie nie zdam
    egzaminu na pewno. Po tym - wykupiłem u niego jeszcze 2 godziny, zacząłem
    zwracać uwagę na rzeczy, o których mi powiedział (a których nie usłyszałem u
    Śmiarowskich) - i egzamin zdany :) Nie podam nazwy tego ośrodka w Kartuzach, bo
    jeszcze pan Śmiarowski powie, że mi podpłacili za opluwanie jego ośrodka ;)

    A tak w ogóle, to się zastanawiam, czy mam szansę w sądzie. Niby to tylko 200
    złotych, ale korespondencja z panem Śmiarowskim podkręciła moją wrodzoną
    przekorę. Tym bardziej, że nie lubię, jak ktoś wmawia mi, że jestem częścią
    spisku (bo opluwam ich szkołę w imię czyjegoś interesu przecież ;) ).
  • Gość: basik IP: *.range86-141.btcentralplus.com 22.11.06, 19:58
    W OSK-a Smiarowski chcialam wykupic dodatkowe lekcje na kat.A, Pani z ktora
    rozmawialam przez telefon, starala sie mi wmowic ze egzamin w trojmiescie zdaje
    sie na motocyklu aprila( nie jest to prawda zadaje sie na honda 250 i junak125)
    nie wiedziala nawet jakiej pojemnosci sa moocykle w osrodku.
    W koncu lekcje dodatkowa wykupilam w firmie Vektra- polecam, a kurs zrobilam w
    Carusku- rewelacja.Lekcje dodatkowa wykupilam aby pojezdzic na jakiejs innej
    hondzie.W Carusku robie teraz kat B - jest super, polecam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka