Dodaj do ulubionych

Nie moge sobie poradzic...ze stresem:(

IP: *.telkonet.pl 13.01.07, 11:36
Do egzaminu mam jeszcze miesiac a juz mi sie nie dobrze robi na sama mysl o
tym.Jak pomysle o tym to dostaje bolow zoladka.A jak juz bedzie dzien
egzaminu to chyba zemdleje.Jakie macie sprawdzone sposoby?
Z gory dziekuje
Edytor zaawansowany
  • Gość: slonce IP: *.uni.lodz.pl 13.01.07, 13:51
    zdalam w tym tygodnu za 3cim razem. poprzednie dwa oblalam ze stresu. jesli nie
    radzisz sobie z nerwami, h przed egzaminem proponuje wypic setke. niby
    smieszne, ale 100%skuteczne. przynajmniej troche sie rozluznisz. ja calkowicie
    zapomnialamm o stresie, a i jezdzilam jak nigdy przedtem, bez zadnych
    zastrzezen. pierwszy i ostatni raz, heh. zreszta, nie jedziesz sama.
    powodzenia na egzaminie i szerokiej drogi na przyszlosc.
  • Gość: linia frontu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 14:07
    Śmieszne...? Oj... Ale mimo wszystko gratulacje! :)
    A lubisz jeździć?... Jeśli lubisz, to proponuję zostawić sobie resztę jazd
    doszkalających/godzin z kursu (nie wiem i nie wnikam, jak się to u was
    rozwiązuje:) na czas przed egzaminem, efekt murowany! Tak Cię będzie ciągnąć do
    autka, że nie będziesz się mógł/mogła doczekać egzaminu, zobaczysz!:)A ogólnie:
    spróbuj podejść do tego na spokojnie, pierwszy raz najczęściej jest w plecy:(,
    więc w zasadzie czym tu się stresować?
  • Gość: linia frontu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.07, 20:05
    taaa... taka mądra, a teraz sama beczy i to przed nędzną teorią!!! Stres mnie
    zeżre, uwalę, instruktor ostrzy na mnie siekierę;)... Ma ktoś jakiś
    nietabletkowy, bezalkoholowy sposób na stres dzień przed? Oprócz rzucania
    płytkami asgrafu?
  • Gość: Magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 17:45
    Zdałam za 3 razem.
    Dwa razy nic nie zaszywalam i nerwy mna rzadziły.
    Nie mogłam wyjechac na miasto bo oblewałam na luku co luk robiłam bez błednie.
    Za 3 razem juz zdałam bo wypiłam sobie herbatke melisowa oraz tabletki ziołowo
    uspakajajace i mi pomogly hehhehe.
    Zdałam wkóncu bo umiałam jedzic i lekarstwa mi pomogły.
    Jedziłam jak nigdy dotad na egzaminie.
    RADZE!!!
    Nie myslec zeby jak najszybciej wrocic do osrodka.
    Myslec o jedzie i o drodze.
    UWAZAJCIE NA PIESZYCH I ROWERZYSTOW

    Pozdro
    Magda
  • kali78 13.01.07, 19:44
    Ja miałam dokładnie to samo, a im blizej egzaminu tym było gorzej. przez miesiąc
    miałam kłopoty z zasypianiem, a jak juz udało mi się zasnąć to sniły mi się
    koszmary, dotyczące oczywiście jazdy samochodem i samego egzaminu. A w dzień
    egzaminu z nerwów było mi tak niedobrze, że nie byłam w stanie ani nic zjeść ,
    ani nawet wypić. A gdy w WORDzie czekałam aż mnie wywołają (na dodatek czekałam
    na to aż godzinę )z nerwów aż cała się trzęsłam, ale gdy tylko mój egzamin się
    rozpoczoł, jakoś wszystko to minęło. Starałam się nie myśleć o tym ze to egzamin
    i maksymalnie skupic się na jeździe. I gdy od zdania dzieliło mnie jeszcze tylko
    5 min. nagle na przejscie dla pieszych wbiegł facet, no i oczywiście egzaminator
    wcisnął hamulec szybciej niż ja. Ale mimo wyniku negatywnego, byłam zadowolona z
    tego egzaminu . Kolejne moje podejście było 2 stycznia i przyznam że stresowałam
    się jeszcze bardziej niż przed pierwszym. Ale tym razem się udało i teraz czekam
    tylko na odbiór prawka :-).
    Tak więc nie martw się na zapas. Bo to że teraz się tak denerwujesz, wcale nie
    znaczy że stres uniemożliwi Ci zdanie egzaminu. Przedewszystkim się uśmiechaj i
    nie daj poznać po sobie że się stresujesz. Jak już wsiądziesz do auta, postaraj
    się wyobrazić sobie że to zwykła jazda, a egzaminator to instruktor.
    Trzymam kciuki, napewno Ci się uda :-)
    Pozdrawiam :-)
  • Gość: mimi IP: *.ghnet.pl 16.01.07, 12:14
    popieram, ja przed egzaminem o niczym innym nie myślałam, nawet śniły mi się
    koszmary, a na egzaminie byłam zdenerwowana, ale nie tak bardzo, czułam, że
    panuję nad samochodem, zdałam za drugim razem

    czasem nerwy przed są wię ksze niż w trakcie, życzę spokoju podczas egzaminu i
    oczywiście zdania

    pozdrawiam
  • Gość: efffffffa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 13:50
    Witam mnie na pierwsszym egzaminie tak zzeral stres ze nie moglam doslownie
    zapanowac nad trzesieniem sie rak az nawet egzaminator mnie uspokajal lez
    niestety nie dlo sie opanowac stresu no i przez nie skupienie sie oblalam!za
    drugim razem wypilam TIGERA-energy drinka ni i zdalam!!!!!!moze to smieszne ale
    on naprawde dodal mi sily i energii ;);)pozdrawiam
  • Gość: ... IP: 195.116.125.* 16.01.07, 18:36
    Jak już wsiądziesz do auta, postaraj
    > się wyobrazić sobie że to zwykła jazda, a egzaminator to instruktor.


    hehehee to ja już wolę egzaminatora, przynajmniej dopóki nie wsiądzie do auta
    mogę się ludzić, że będzie to calkiem mily i sympatyczny czlowiek;)

    A co do rzucania płytkami Asgrafu Linio frontu to ile Ty ich masz?? Toż to innym
    kursantom się mogą przydać, szkoda niszczyć;)

    A tak powaznie, to ja bym sobie chyba wyobraziłą, że egzaminatora w ogóle nie
    ma, że jestem tylko ja i droga, i powtarzałą w myślach, że potrafię jeździć
    dobrze i zdam i powtarzaląbym to sobie w głowie tak dlug, aż sama bym w to
    uwierzyła.
    A swoją drogą skoro stres już teraz Cię zżera to moze nawet Ci to wyjdzie na
    dobre- ja tak miałam przed jazdami czasem- gdy stres trwał zbyt dlugo to w
    kulminacyjnym momencie (czyli wsiadania do auta) po prostu wszystko ze mnie
    schodzilo (organizm sam się musiał odrelaksować) i nagle się rozluźniałam- może
    z Tobą też tak będzie, Pozdrawiam i powodzenia życzę:)
  • Gość: linia frontu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 20:44
    Hehehehe... niestety tylko jedną, potem rozpaczliwcem doprowadzałam ją do ładu
    (a rzucałam, bo mi nie wchodzi na kompa, potem pół nocy się męczyłam, żeby
    jednak weszła), potem rzucałam brzydkimi słowami na dobrego człowieka, który
    chciał mnie tylko czegoś nauczyć, a mu się niezasłużenie oberwało rzutem na
    taśmę, potem robienie prawka rzucałam, no, aż w końcu weszłam na tą salę i to
    jest właśnie to lekarstwo na stres! Do końca będziesz wariować, ale jak już się
    zacznie, jak już podejdziesz do autka, to minie, tak myślę (taka mądra, bo
    jeszcze przed praktyką:). Mi pomógł koleś, która zdawał na C i za każdym razem,
    jak zaczynałam swoją litanię : ło jezu, ło jezu, to się w subtelny sposób ze
    mnie nabijał i wniósł odrobinę dystansu (pozdrawiam!).
  • Gość: ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.07, 21:30

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.