Mea maxima culpa! Jechałam po moich instru, jak w czasie kursu po światłach
czerwonych, ale zasłuzyli i o tym wiedzą! Prosiłam, do samego końca, by nie
wyręczali mnie przy podstawowych manewrach, a najwyżej uprzedzili co powinnam
zrobić, lecz z równym skutkiem można było przekonywać jednego z polityków do
otwarcia konta w banku;/ Błagałam o odwiedzanie częste placu, ale oni woleli
wozić się za swoimi sprawami po mieście. Dlaczego ja mam szanować czyjąś
wątpliwą reputację, jeśli ktoś nie szanuje mojego czasu i pieniędzy?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.