• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jazda po łuku jakis koszmar Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 10:58
    Juz 2 razy oblałam prawko prze ten zakichany manewrłuku.Gdy jeżdze
    po placu robie go za każdym razem dobrze i idealnie i ta metoda
    ktora podał mi instruktor skutkuje,czyli jak widze pierwszy pachołek
    od koperty po prawej to odkrecam poł obrotu i tak do pachołka
    trzeciego,czyli tego wyznaczajacego zakret i wtedy znowy 1/2 obrotu
    a potem jak mi auto juz wychodzi na prosta powoli odkrecam.Tylko
    jeden mankament w WORDZIE TA METODA JAKBY NIESKUTKOWAŁA wykonuje tak
    jak instruktor mnie uczył a tam najezdzam a to na linie lewa a to na
    prawy pachołek przy wychodzeniu co za lipa!!
    Zaawansowany formularz
    • 08.02.08, 11:57
      Jesteś kolejną osobą, która potwierdza fakt, że jazda po łuku na pamięć, na
      pachołki i na obroty nie jest metodą najlepszą! Nie lepiej by było, gdybyś po
      prostu obserwował drogę, po której się poruszasz? Wiesz na pewno, że kiedy
      będziesz już miał upragniony dokument, nie będziesz jeździł na pamięć - musisz
      obserwować drogę! To nie jest wcale takie trudne - wykup sobie jeszcze parę
      godzin i staraj się nie jeździć na pamięć, a kontroluj wszystko patrząc przez
      boczną i tylną szybę i w lusterkach.
      Kiedy zdawałam egzamin na prawko, też drażnił mnie łuk, ale teraz widzę, że
      umiejętność jazdy po nim przydaje się w życiu.
      • Gość: Yoa IP: *.lama.net.pl 08.02.08, 18:18
        To liczenie pachołków to jeden z najgorszych pomysłów o jakim
        słyszałam. Ale wszystkiemu winni są instruktorzy! Powiedz mi po co
        ci prawo jazdy skoro nie bedziesz umial/a parkować?? Na ulicy nie
        bedzie porozstawianych słupków wiec nie bedzie co liczyć w tylniej
        czy tam przedniej szybie!Jezeli nie nauczysz sie wyczucia auta to i
        tak prawo jazdy nie bedzie ci potrzebne bo po prostu bedziesz sie
        bać jezdzic! A prawko robi sie po to żeby jeździć a nie chwalić sie
        że sie ma plastik w portfelu. No chyba że właśnie w tym celu chcesz
        prawko.....Samemu o wiele trudniej nauczyć się jazdy samochodem,
        obok nie będzie nikogo kto w razie czego zahamuje. Dlatego radze Ci
        naucz się łuku obserwując zachowanie się auta a nie zawracać sobie
        głowę zbyteczną czynnością jaką jest liczenie pachołków!! Ja w
        trakcie swojego kursu natrafiłam na instruktorkę która widząc że nie
        za bardzo radze sobie z łukiem chciała mnie nauczyć tej "cudownej"
        metody na pachołki. Kategorycznie odmówiłam. Dopiero z innym
        instruktorem zaczęłam ćwiczyć jazdę po łuku odwracając się do tułu i
        spoglądając na lusterka. Pewnie zajęło to więcej czasu
        instruktorowi, ale jest efekt. Zdałam prawko za pierwszym razem.
        Mogę się nawet przyznać, że musiałam łuk pokonać dwukrotnie,
        ponieważ końcąc już łuk zatrzymałam się o kilka centymetrów za
        wcześnie i egaminator kazał mi powtórzyć. Ale dało się. Drugi raz
        łuk wykonałam już bezbłędnie. Poproś swojego instruktora żeby Cie
        nauczył jeździć bez takich cudownych metod które nie zdają egzaminu.
        A jeżeli ten instruktor inaczej nie umie tłumaczyć to go zmień!
        Życzę Ci powodzenia :-D
      • 09.02.08, 12:43
        I dobrze ze nie zdajesz,naucz sie jezdzic po łuiku "normalnir" anie
        według tych głupich reguł.Co na parkingu lub przy inny wyjexdzie tez
        bedziesz sobie ustawiała słupki zeby wyjechac??
    • Gość: ! IP: *.lot.pl 08.02.08, 12:20
      .....co za PALANT wymyślił "kręcenie kierownicą matematycznie"!!!!

      Wystarczy obserwować linie tegoż "Łuku". Pachołki ułatwiają zorientowanie się
      gdzie jest owa linia(jeżeli brak bezpośredniej widoczności).

      Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, aby w późniejszych przejażdżkach po ulicach
      trafić jedynie na prooooste ulice lub zakręty gdzie będą ustawione pachołki(aby
      nie wjechać na krawężnik).......
      • 08.02.08, 13:45
        ja na poczatku tez robilam luk na liczbe obrotow, ale na ostatnim egzaminie,
        patrzalam w tylna szybe i na wyczucie, wyszlo idealnie :).

        Za pierwszym razem poleglam na luku :D
    • Gość: instruktor-1972 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 14:16
      jak widzisz pierwszypachołek z boku i bedzie na wysokości prawego
      lusterka to sie robi jeden pełny obróti nic wiecej a później jak
      wychodzi na prostą to też jeden
    • Gość: Kamila IP: 212.182.107.* 08.02.08, 14:57
      Popieram osoby wyżej piszące:-).
      Łuk jest dziecinnie prosty, gdy patrzysz w lusterka i szyby.
      Obserwujesz linie i pachołki, kręcisz kierownicą wcale nie licząc
      obrotów i nie szukając w myślach, które to okienko i ile obrotów.
      Patrzysz i kręcisz tyle, aby samochód był w odpowiedniej odległości
      od linii (pachołków).
      Dobrze, że żaden z moich instruktorów nic mi nie kazał liczyć, bo od
      razu bym się załamała. Po prostu patrzę i jadę obok linii,
      odpowiednio regulując kierownicą. Co w tym trudnego?
      Swoją drogą podziwiam w pewnym sensie ludzi, którzy tak liczą i
      liczą... Mnie to by się zaraz pop.....:-))))
    • 08.02.08, 17:12
      a jak będziesz parkować to też będziesz patrzeć na
      słupki???:):):):):):):)
      • Gość: ech IP: *.aster.pl 08.02.08, 20:51
        heh:)
        co innego jazda po miescie a co innego plac manewrowy na egz.
        Widze jak z parkingu koło mojego domu kierowcy wyjezdzaja tyłem,
        heheh, zatrzymuja sie poprawiaja etc.
        a na egzaminie samochod nie moze sie zatrzymac! i chocby to jest
        sytuacja sztuczna!
        Plac manewrowy to tylko preludium do prawdziwego testu z jazdy po
        miescie i na placu chodzi o to, zeby zdac wiec kazda metoda bedzie
        dobra.
        • 08.02.08, 20:55
          Otóż okazuje się, że jednak nie każda. Metody jazdy na pamięć bardzo często
          zawodzą. Na egzaminie łuk też można poprawić, jeżeli ZAUWAŻYSZ, że auto jedzie
          prosto na pachołek. Zatrzymujesz się w porę i poprawiasz manewr. Jadąc na pamięć
          możesz taką sytuację przeoczyć.
    • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 21:50
      mnie nauczona, że jak mam drugi słupek w połowie szyby to wtedy robię pełny
      obrót, a potem wystarczy już tylko odkręcić kierownicę:)ta metoda mnie nigdy nie
      zawiodła:) a skoro masz problemy z rękawem na placu WORD to może wykup sobie tam
      pól godziny jazd (w Łodzi tak można) i w WORDzie poćwicz rękaw
      • Gość: ech IP: *.aster.pl 08.02.08, 23:30
        " Na egzaminie łuk też można poprawić, jeżeli ZAUWAŻYSZ, że auto
        jedzie
        prosto na pachołek. Zatrzymujesz się w porę i poprawiasz manewr"

        na łuku masz dwie próby pod warunkiem nie najechania na linie i
        pachołek!
        zatrzymanie sie to koniec pierwszej próby!tak na marginesie.
        • 08.02.08, 23:43
          a ja zdaje jutro na powstańców o 12 i juz sobie markerem na czole
          napisałam i tak obleje.....
          Ale dzisiaj zaskoczyłam swojego instruktora, bo....:
          1.jak wysiadł z samochodu, to super zrobiłam łuk, własnie bez
          liczenia a dzieki uważnemu obserwowaniu, ale wiadomo,ze egzamin to
          egzamin...
          2.ładnie wpuszczałam autobusy
          3.ani razu nie przekroczyłam magicznej liczby50
          4.ale parkowanie miedzy samochodami to dzisiaj pierwszy raz nie
          wyszło:(
          JAK nigdy, dobrze,ze równoległe wychodzi........
          --
          Pokusom powinno sie ulegać. Nigdy nie wiadomo, czy kiedyś przyjda
          znowu???!!!
        • 09.02.08, 00:23
          ech, no właśnie o to mi chodziło! Patrzę i widzę, że auto jedzie na linię i
          zatrzymuję się w porę, zanim to najechanie na linię nastąpi. Nie wiem, gdzie
          zdawałeś prawko, ale w "moim" WORDzie w takiej sytuacji masz drugą próbę -
          jeżeli w porę się zatrzymasz.
    • 09.02.08, 13:28
      To mnie właśnie doprowadzało do rozpaczy - mój instruktor
      wszystkiego uczył metodą szybo-pachołkową: Jak widzisz trzeci
      pachołek od prawej na jednej czwartej długości szyby, to kręcisz dwa
      i pół obrotu, potem patrzysz na drugi pachołek od lewej i robisz
      półtora obrotu..pitu pitu, nie byłam w stanie tego wszystkiego
      zapamiętać. Traciłam orientację, liczyłam pachołki, ale gdyby mi
      kazać zamknąć oczy i powiedzieć, w jakiej pozycji wobec łuku czy
      koperty jest teraz samochód, to nie bylabym w stanie tego określić.
      Dlatego załamałam się i po wyjeżdżeniu przepisowych godzin
      odpuściłam sobie prawo jazdy. Teraz po pięciu latach postanowiłam
      spróbować jeszcze raz. Chciałabym tylko znaleźć takiego instruktora,
      który nauczyłby mnie jeździć i myśleć "autem" ,a nie pachołkami. Ma
      ktoś namiary na takiego instruktora w Warszawie?
      • 09.02.08, 15:34
        No i jadę do tyłu po tym łuku i patrze patrze, a tu pachołek jeden
        drugi i wjeżdżam na linie.

        Kuźwa mać................
        Debilne liczenie
        --
        Pokusom powinno sie ulegać. Nigdy nie wiadomo, czy kiedyś przyjda
        znowu???!!!
    • Gość: Robert IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.08, 01:09
      mnie mój instruktor poradził, kiedy sie uczyłem ,ze kiedy pojawia mi sie w małym
      tylnym okienku prawych drzwi trzeci pachołek licząc od początku łuku, robie 3/4
      obrotu kierownicą i ewentualnie koryguję robiąc ten łuk a reszta to formalność.
      mnie zawsze sie to udawało. miałem dwa egzaminy i zawsze wyszło. zdałem za
      drugim razem bo pierwszy raz to ogromny stres no i na mieście dałem ciała:) ale
      za drugim poszło fajnie i całe szczęście bo na pieniądzach nie śpie:P a prawko
      sie przyda w zyciu. w wakacje ide na kat. C:) pozdrawiam. i zycze powodzenia.
    • 06.03.08, 08:56
      To była masakra tylko ja tego podczas kursu pojąć nie mogłam moja największa
      frustracja na kursie i mojego trenera... w końcu instruktor powiedział że jeśli
      teraz tego nie skumam to nie wie jak mi to wytłumaczyć.. w końcu olśniło mnie...
      metoda kręcenia kierownicą tak, ale tylko na początek potem trzeba sobie
      uzmysłowić, że samemu trzeba panować nad autem i raz mniej raz więcej podkręcić
      czy odkręcić i metoda wyliczania na półobroty lub 3/4 stawać się powinna metodą
      intuicyjną... jak dotąd łuk był zaliczany bez problemu... a przygody były, ale
      jakoś dałam radę go wyprowadzić i dojechać tyłem do koperty...

      --
      dziennik kursanta - mojanaukajazdy.blox.pl/html
      • 11.03.08, 15:46
        > metoda kręcenia kierownicą tak, ale tylko na początek potem trzeba sobie
        > uzmysłowić, że samemu trzeba panować nad autem i raz mniej raz więcej podkręcić
        > czy odkręcić i metoda wyliczania na półobroty lub 3/4 stawać się powinna metodą
        > intuicyjną...

        Popieram! Takie wyliczanki bardzo pomagają na początku nauki, zwłaszcza jeśli są
        proste. Mnie uczono wszystkiego "na lusterko" - "kiedy lusterkiem mijam", "kiedy
        w lusterku widać" - "skręcam kierownicę o pół obrotu" (łuk), "skręcam do oporu"
        (parkowanie). Ale zaraz po wykonaniu tych zabiegów było "i patrzę, jak samochód
        idzie". W ten sposób dość płynnie przechodzi się do bardziej świadomego
        kierowania.
    • 06.03.08, 14:23
      Zmień instruktora!
      Koniecznie!
      Jak można takie kretyńskie metody stosować w nauczaniu!
      Masz palanta a nie instruktora!
      Zmień go!

      Patrz do tyłu, gdzie jedzie samochód!
    • Gość: Misiek18 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 20:27
      Do jazy po łuku wykorzystuje się lusterka boczne i lusterko wsteczne, a nie
      jakieś głupie regułki. Przy cofaniu po łuku w prawym lusterku "gonisz" pachołki.
      Gdy pachołek ci ucieka z lusterka, to skręcasz w prawo. I tyle fiolozofi :D
      • 20.03.08, 22:18
        Mój instruktor uczy mnie uczy na kursie bym patrzyła w szybę tą
        ostatnią z prawego boku i tam obserwowała pachołek.A o lusterkach
        nawet nie wspomniał.
    • 20.03.08, 21:23
      W ruchu ulicznym nie ma żadnych pachołków.



      --
      Trzeźwy
      Naprawdę trzeźwy...
      • Gość: Zorka IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.08, 00:17
        naprawdetrzezwy napisał:

        > W ruchu ulicznym nie ma żadnych pachołków.

        Nie ma tez "rękawa" i nie muszę jechac do tyłu 20 m pokonując przy tym zakręt.
        To, co się robi na egzaminie, to lipa z sosna nie mająca nic wspólnego z jazdą
        po zrobieniu prawka, wiec jesli ktos uczy sie łuku licząc pachołki, niech tak
        robi, jeśli mu łatwiej.. Ja zaliczyłam łuk właśnie dzięki tej metodzie - a teraz
        żadne pacholki nie sa mi potrzebne, parkuję bez nich...
        • 21.03.08, 11:15
          Nie raz, nie dwa musiałem wyjeżdżać tyłem z labiryntu parkingów/podwórek/przeszkód.

          Tyle, że nie nazywam tego na codzień "jazdą tyłem", a po prostu - wyjeżdżaniem z
          danego miejsca. Kierowca MUSI znać zasady rządzące kierowaniem pojazdem z kołami
          kierującymi z przodu i z tyłu. Czyli MUSI umieć prowadzić pojazd. Do przodu i do
          tyłu.
          Jeśli ktoś nie potrafi opanować tej sztuki, to znaczy, że się nie nadaje do
          prowadzenia samochodu.

          I tu nie ma żadnej filozofii - są osoby, które nie powinny śpiewać, gotować,
          latać (pilot), są też takie, które nie powinny prowadzić.

          A co do parkowania potem - obejrzyj film na któym sfilmowano paniusię uczoną na
          pachołkach:
          pl.youtube.com/watch?v=6gTXmwoRhj4
          --
          Trzeźwy
          Naprawdę trzeźwy...
          • Gość: Zorka IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.08, 12:36
            naprawdetrzezwy napisał:

            > Nie raz, nie dwa musiałem wyjeżdżać tyłem z labiryntu parkingów/podwórek/przesz
            > kód.
            >

            Ale nie musiałeś sztywno trzymac sie jakiejś linii, tylko zwracać uwagę, aby w
            coś lub kogoś nie przywalić, prawda? To pewna różnica, na parkingu zwykle
            ułatwiamy sobie zycie, a nie utrudniamy...
            Dzis musiałam wyjechac z zastawionego parkingu i zawracałam nie na trzy, a na
            dwadzieścia trzy.. I dałam sobie radę, mimo, ze nikt mnie takich kombinacji na
            kursie nie uczył, a rękaw robiłam na pachołkach wlasnie....
            A film o paniusi widziałam - skąd wiesz, ze to, co ona robi na parkingu to efekt
            nauki "na pachołkach"? Według mnie babsztyl po prostu nie potrafi jeździć i tyle..
    • Gość: onnna IP: 88.220.124.* 23.03.08, 15:14
      ja wogole nie rozumiem i nnie popieram jakis złotych metod jazdy po
      łuku,poprostu byłam nauczona tak ze jak jade i samochod zabardzo
      nachodzi mi na prawa strone to delikatnie odkrecam sobie w lewo,
      trzeba miec troche własnego wyczucia i wyobrazni
      • Gość: problem IP: 212.75.100.* 31.03.08, 11:20
        Ja mam problem ponieważ mi czasem zjeżdża za mocno w lewo. Tylko, że nie patrzę
        się w ogolę w przód wszystko robie na tylno szybę i mam ten problem z
        wyprostowaniem kierownicy trochę bo robie to trochę na czuja:( nie patrze w
        lusterka ani w przód cały czas tylna szyba
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.