Uwaga w Warszawie na Radarowej

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dzisiaj nie zdałem po raz 4 egzaminy, tym razem wyłożyłem się już na jeździe
    po łuku. W nowym ośrodku egzaminacyjnym, na Okęciu " Radarowa" tory jazdy po
    łuku umieszczono równolegle jeden przy drugim - odstęp do 40 cm - w związku z
    czym, można pomylić się przy cofaniu i obserwować pachołek sąsiedniego toru.
    Wcześniejszy problem to ruszenie z parkingu po omówieniu świateł i ustawieniu
    fotela - mało miejsca i podjazd pod górkę by dostać sie na plac jazdy po łuku.
    No i najgorsze - z 6 osób które zapamiętałem podczas czekania ŻADNA NE ZDAŁA
    !!! Na dzisiaj to powiedziałem stanowczo DOSYĆ !!! Ale pewnie za tydzień mi
    przejdzie i zamiast na własne potrzeby, ofiaruję kolejny raz 112 PLN
    Warszawie, w tym 30 PLN Panom Egzaminatorom.
    --
    Barnabiszon
    • 19.02.08, 18:56 Odpowiedz
      Ja dla odmiany słyszałam od kilku osób, że tam łatwo zdać, rzekomo
      przymykają oko, no i terminy bajeczne. I trasy podobno łatwe.
      Ale podobno.... ;)

      Bo ja się chciałam przenieść na Radarową.

      --
      Możesz mnie nienawidzić, byle byś mnie kochała.
      • 21.02.08, 09:36 Odpowiedz
        Na dzień dobry, wyjazd przed TIR-a :-)))~ bo Hynka to ich główna trasa, a potem
        albo rondo z tramwajami albo Radarowa z progami. Al. Krakowska to zawsze duży
        ruch i kiepskie oznakowanie poziome pomniejszych skrzyżowań, no i tory
        tramwajowe po środku. Egzaminatorów widziałem wcześniej na Odlewniczej,
        oczywiście wszystkich nie pamiętam. Natomiast terminy egzaminów są fantastycznie
        krótkie - można było zapisywać się na 3-5 marca !!!
        --
        Barnabiszon
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: Gryzon 15.03.09, 19:39 Odpowiedz
        Jak nie wiesz to nie pisz. Ja czekam wlasnie na egzamin,, !.5
        miesiaca.
    • 19.02.08, 18:57 Odpowiedz
      Wie ktoś coś? No chyba raczej Ci sami;)
      --
      Możesz mnie nienawidzić, byle byś mnie kochała.
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: Konrad 19.02.08, 19:47 Odpowiedz
        Byłem ostatnio w okolicach Odlewniczej, z ciekawości zerknąłem na wordowski plac manewrowy (chyba najsłynniejszy w Warszawie:)). Wydaje mi się, że wśród egzaminatorów rozpoznałem "swojego" (i na jakieś 90% dobrze mi się wydaje) z Radarowej.
        • 19.02.08, 22:17 Odpowiedz
          Gość portalu: Konrad napisał(a):

          > Byłem ostatnio w okolicach Odlewniczej, z ciekawości zerknąłem na
          wordowski plac manewrowy (chyba najsłynniejszy w Warszawie:)).
          Wydaje mi się, że wśród egzaminatorów rozpoznałem "swojego" (i na
          jakieś 90% dobrze mi się wydaje) z Radarowej.

          No tak - na Powstańców też są ci sami, co na Odlewniczej. Wszędzie
          jest tak samo, jak w oknie Hłaski:)
          Zresztą ilu można wyprodukować egzaminatorów:)


          --
          Możesz mnie nienawidzić, byle byś mnie kochała.
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: Konrad 19.02.08, 23:17 Odpowiedz
            > Wszędzie jest tak samo, jak w oknie Hłaski:)
            Dlatego jak mnie będą wieszać, kat ma być we fraku. :) - na Radarowej było chociaż kameralnie.

            > Zresztą ilu można wyprodukować egzaminatorów:)
            Ale pokażcie mi dziś, szanowni państwo, takich, którzy szukają cierpienia.
            Mimo to jednak egzaminator jest niezbędny i trudno byłoby sobie wyobrazić normalny bieg rzeczywistości bez niego.

            Tu pozwoliłem sobie na parafrazę ;).
            Przepraszam, w mojej głowie zakładka "Hłasko" jest podklejona do zakładki "Bursa" ;).
            • 21.02.08, 21:08 Odpowiedz
              Gość portalu: Konrad napisał(a):

              > > Wszędzie jest tak samo, jak w oknie Hłaski:)
              > Dlatego jak mnie będą wieszać, kat ma być we fraku. :) - na
              Radarowej było choc
              > iaż kameralnie.
              >
              > > Zresztą ilu można wyprodukować egzaminatorów:)

              > Ale pokażcie mi dziś, szanowni państwo, takich, którzy szukają
              cierpienia.
              > Mimo to jednak egzaminator jest niezbędny i trudno byłoby sobie
              wyobrazić norma
              > lny bieg rzeczywistości bez niego.
              >
              > Tu pozwoliłem sobie na parafrazę ;).
              > Przepraszam, w mojej głowie zakładka "Hłasko" jest podklejona do
              zakładki "Burs
              > a" ;).

              O tym mówisz?
              www.andrzejbursa.republika.pl/
              E, bo ja to się nie znam:P
              Mnie łostatnio połezja nie bierze, ale to jest śmieszne:)


              --
              Tylko że już nie było Esther; nie było więc i po co pytać...
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: Ola 21.02.08, 14:20 Odpowiedz
      A mam pytanie, ile się tam czeka na egzamin praktyczny? Ja dzisiaj nie zdałam na
      odlewniczej i przeniosłam papiery na okęcie. Na odlewniczej czeka sie 1,5
      miesiąca, a słyszałam że na okęciu 4-7 dni. Czy to prawda? Proszę o odpowiedź na
      maila: olcia.ant@wp.pl

      Pozdrawiam
      • 21.02.08, 21:11 Odpowiedz
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > A mam pytanie, ile się tam czeka na egzamin praktyczny? Ja dzisiaj
        nie zdałam n
        > a
        > odlewniczej i przeniosłam papiery na okęcie. Na odlewniczej czeka
        sie 1,5
        > miesiąca, a słyszałam że na okęciu 4-7 dni. Czy to prawda? Proszę
        o odpowiedź n
        > a
        > maila: olcia.ant@wp.pl
        >
        > Pozdrawiam

        Aż na maila to mi się nie chce wbijać: ale tak, terminy są bajeczne!
        Zresztą na Oblewniczej też: ja mam za 2 tygodnie :O


        --
        Tylko że już nie było Esther; nie było więc i po co pytać...
    • IP: *.crowley.pl

      Gość: Aga 09.07.08, 14:26 Odpowiedz
      Zdawałam dziś o 6 rano, łuk bez problemu, oczywiście trzeba bardzo,skupić się na
      swoich pachołkach bo mozna się pomylić...potem na wawę, oczywiście pierwszy
      skręt w radarową...parkowanie po 200 metrach...polecam 6 rano :) wszystkie
      babcie jeszcze śpią,więc nie wejdzie taka na ulice...a uwierzcie chodzą tam
      gdzie im się podoba, brak rowerzystów z rana i nie ma korków......heh
      objeździłam wszystkie uliczki ale obyło się bez większych
      problemów...egzaminator bardzo miły...:)nie pamiętam trasy..hehe oblałam po
      godzinie jazdy na ostatnim rondzie....czyli 500m od ośrodka....:) pozdrawiam
      • IP: 212.160.172.*

        Gość: iwka 09.09.08, 14:16 Odpowiedz
        Wczoraj zdawałam na Radarowej 4 raz, ZDAŁAM! bardzo się cieszę,
        egzaminator bardzo niemiły straszy Pan. Co mnie zdiwiło i chciałam
        wszystkim o tym powiedzieć że na miasto pojechałam w kierunku
        Galerii Mokotów i przy Galerii zawracałam na rondzie, nigdy w tamtym
        kierunku nawet na jazdach doszkalających nie jeździłam! Także na
        jazdach pojedzcie również w tamtą stronę:) Pozdro dla wszystkich
        zdajacych!
        • 09.09.08, 14:38 Odpowiedz
          na Radarowej zdalam u przemilego pana egzaminatora.
          Plac normalny, natomiast co do jazdy po miescie: nie ma znaczenia
          czy sie jedzie w prawo, lewo, wokol galerii czy nie - mamy umiec
          jezdzic po ulicach, po miescie, znac zasady i przepisy a nie na
          pamiec trase.
          --
          otma.fotolog.pl/
          • IP: *.vip.com.pl

            Gość: magdalena 11.09.08, 13:57 Odpowiedz
            Witam Wszystkich! Mam zamiar zapisać się dopiero na prawo jazdy i w związku z
            tym mam do Was pytanie: czy możecie polecić jakąś dobrą szkołę nauki jazdy w
            okolicach Radarowej? I jeszcze jedno: jak to jest z osobami, które noszą
            okulary, ja niestety do nich się zaliczam ;/ (krótkowidz)jak dokładnie wygląda
            badanie wzroku przez okulistę? czy w moim przypadku, jeżeli zdam egzamin prawo
            jazdy otrzymam na czas określony? Podobno jakieś nowe przepisy o tym mówią, ale
            nie wiem czy to prawda... Dziękuję za pomoc. :)
            • IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl

              Gość: Dante 11.09.08, 14:05 Odpowiedz
              Najlepiej gdyby lekarz dał Ci pozwolenie na czas nieokreślony
              wpisując kod mówiący, że masz jeździć w okularach. Jeśli używasz
              również soczewek dopilnuj, abyś miała wpisany odpowiedni kod, że
              możesz jeździć również w soczewkach.
              Gdyby zdarzyło się, że lekarz da Ci pozwolenie na czas określony
              doradzam pójście do innego lekarza, może inny da na nieokreślony?
              Dużo zależy od tego jak dużą masz wadę i na jakiego lekarza trafisz;-
              ).
            • IP: *.centertel.pl

              Gość: Asia 13.09.08, 10:29 Odpowiedz
              Jak jeszcze nie zaczełaś kursu to mogę ci podpowiedzieć że ja
              wynalazłam sobie szkołę przy ul. 1 sierpnia. Mała ta szkoła ale
              urzekło mnie to iż po trzech teoriach (wcale nie nudnych) zaczełam
              od razu jeździć i w poniedziałek kończę kurs.
              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                Gość: Beata 14.09.08, 22:31 Odpowiedz
                również polecam szkołę przy 1 sierpnia
                super instruktorzy :) i nie czekasz na jazdy tylko od razu masz
                rozpisane 30godz.po 3 wykłądach jazdy.polecam
                nr kontaktowy 500 23 10 22
                • IP: *.crowley.pl

                  Gość: edzia 15.10.08, 13:50 Odpowiedz
                  jak się nazywa ta szkoła na 1 sierpnia?
                • IP: *.chello.pl

                  Gość: ola 08.01.09, 11:18 Odpowiedz
                  Beata, napisz coś, proszę, o tym instruktorze.Czy jest cierpliwy, dobrze
                  tłumaczy? Mam za sobą nieudane podejścia i chciałabym teraz dobrze trafić.To
                  facet, babka? Czy te jazdy są rzeczywiście pomocne i zgodne z tym, czego potem
                  wymagają na egzaminie?Będę wdzięczna za odpowiedź, bo chciałabym się tam na
                  dniach zapisać.
                  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                    Gość: M. 08.01.09, 15:17 Odpowiedz
                    Jak szukasz mlodego, cierpliwego i spokojnego instruktora, ktory wytlumaczy Ci
                    wszystko na spokojnie, nie wylaczajac bazgrania w kajeciku bardzo pomocnych
                    rysuneczkow do zobrazowania sytuacji;) to idz do Roberta z Motokursu. Wiele raz
                    juz polecany na tym forum, do czego ja sie dolaczam. Umawiasz sie od razu na
                    placu i na wstepie cwiczysz łuczek, potem bierze cie prosto na trasy
                    egzaminacyjne, po drodze zaliczajac zazwyczaj gorke. Fachowiec pierwsza klasa,
                    polecam z calych sil, egzamin zdany za pierwszym razem:)
            • IP: *.chello.pl

              Gość: Betii 06.09.10, 17:09 Odpowiedz
              Ja widzę na jedno oko i mam bez terminowo :)
        • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

          Gość: Gawedziarz 15.03.09, 19:46 Odpowiedz
          Gratuluje a ja wlasnie jutro zdaje poraz trzeci
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: Pawel_J 28.10.08, 19:57 Odpowiedz
      Ja ci synku radze, nie inwestuj wiecej kasy jak nie umiesz pod malą
      górkę ruszyć. Szkoda kasy...
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: misia 28.10.08, 20:15 Odpowiedz
        szukales, szukales... i znalazles! brawa!!! az tak bardzo zalezalo Ci zeby komus
        przysrac? Jestem w szoku, ze Ci sie chcialo odswiezac po to stary watek.
        Nie zauwazyles, ze wypowiedz do ktorej sie odnosisz jest z LUTEGO?!!!
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: madziulka 17.11.08, 08:54 Odpowiedz
      niech mi ktoś powie ja zdawałam na Odlewniczej 13.11.08 i oblałam na
      łuku, a następny termin mam na 16.12.08 jak jest w innych ośrodkach
      z terminami? bo teoria jest ważna 6 miesięcy o ile się nie mylę. A
      tak nawiasem mówiąc łuk o godz 18.00 jest okropny, pas przy pasie
      pachołki się mięszają w oczach i bum jeden zaliczony i do widzenia.
      • IP: *.89.90.43.static.crowley.pl

        Gość: nikola 17.11.08, 09:20 Odpowiedz
        madziulka ja na drugi termin na Radarowej czekałam 2,5 tygodnia
        dłużej od Ciebie. Nie przejmuj się - podobno przeważnie 4 razdy
        zdąży się zdawać zanim minie ważność teorii napisz podanie o
        przyspieszenie terminu. Powodzenia
        • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

          Gość: Ada 29.12.08, 18:54 Odpowiedz
          Ja tam jestem zadowolona;)
          zdawałam równo tydzień temu i zdałam za pierwszym razem ;)
          chociaż z tego co wiem,to w grupie na 7.00 było 11 osób,i 9 na pewno nie zdało,
          ja zdałam,i jeszcze jedna dziewczyna nie zdążyła wrócić-więc nie wiem jak jej
          poszło...
          co prawda,to prawda... wyjazd był na dość ruchliwą o tej godzinie ulicę Hynka,
          następnie skręt w ulicę Radarową i jazda po tych wszystkich równorzędnych, potem
          jakieś manewry w tamtych okolicach i na szybszą trasę- Grójecką, do bitwy
          warszawskiej,żeby "zaliczyć" tramwaje, trochę Żwirki i Wigury, rondo z
          tramwajami... ale wiadomo,że te wszystkie miejsca trzeba zaliczyć podczas
          egzaminu- trochę sobie pojeździłam, bo 55min, ale warto było :D
    • 29.12.08, 21:36 Odpowiedz
      Z łukami tam wsio gra;)
      --
      [*] w pół...
      jadę do No Comments jadę do No Comments ;D;D;D;D
      Będą dni pachnące wrzosem
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: Student 15.03.09, 19:38 Odpowiedz
      Ja podchodziłem tzry razy.zasnanawiam sie nad dalszym kontynuowaniem
      egzaminow na okeciu,mysle zeby zdawac na bemowie ale czy tam jest
      lepiej?/
    • 15.03.09, 21:45 Odpowiedz

      A jak można słupki pomylić? Przecież na każdym łuku słupki mają swój
      kolor.



      --
      "Zamartwianie się nie pozbawia jutra jego zgryzot, lecz odbiera siłę
      dniu dzisiejszemu." - Emerson
    • IP: *.chello.pl

      Gość: eliza 15.03.09, 21:46 Odpowiedz
      A ja zdałam w piątek,na Radarowej. Na placu są trzy łuki obok
      siebie, ale trzeba się po prostu skupić, poza tym, jak się go ćwiczy
      wiele razy to nie wiem w jaki sposób można pomylić tor jazdy i
      pachołki... Zdalam za 3. razem, każdy z egzaminatór (zdawałam na
      Radarowej)był kulturalny i sympatyczny.
      Ja polecam i życzę powodzenia,
      Eliza
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: Mścibor 24.03.09, 17:04 Odpowiedz
      JESTEM OBURZONY!!!
      Dzisiaj nie zdałem por trzeci. Egzaminatorka(Kobiieta) uwazajcie na
      nia.złosliwa pyskata i nie madra,Juz szykuje procez jej w sadzie
      grodzkim
      • IP: *.171.125.42.static.crowley.pl

        Gość: agata 30.03.09, 12:47 Odpowiedz
        Ja mam egz. za tydzien na 18, az tak zle myslicie? hah, jak mialam kurs to
        jezdzilam tylko rano wiec nie wiem jak to bedzie. Plac jest dobrze oświetlony?
        • IP: *.psat.pl

          Gość: eliza 30.03.09, 13:27 Odpowiedz
          Witam,

          Ja zdawałam raniutko,z powodzeniem, po 7 rano i było już jasno. Za
          rugim razem zdawałam po 6 i było ciemno. Plac byłdla mnei widoczny i
          czytelny. Są trzy łuki obok siebie. Trzeba się skupić i powino być
          ok. Uwaga- jak skończysz nmanerw, w kopercie staniesz, zaciagnij
          ręczny!!! Koniecznie, bo tam jest lekko z górki. Możesz walnąć w
          tylni pachołek i oblejesz,mimo, że manerw dobrze był wykonany.

          Pzdr, Eliza
    • IP: *.igichp.edu.pl

      Gość: Maggie 14.09.09, 12:56 Odpowiedz
      Ja zdałam za 4 razem. Oczywiście za każdym razem byłam zła na
      egzaminatorów ale tak naprawdę to nie ich wina, że przekroczyłam
      prędkość albo że wymusiłam pierwszeństwo. Za 4 razem skupiłam się na
      tym co robię i poszło ok. Gdyby egzaminatorzy przymykali oko
      na "drobiazgi" po ulicach jeździłoby 2 razy więcej nieudaczników niż
      teraz, a i tak jest ich nie mało.
      A co do łuku - trzeba być kretynem żeby pomylić swój tor jazdy z
      sąsiednim....
      Polecam zdawanie wieczorem! Mały ruch i jakoś tak przyjemniej ;-)
      • IP: *.acn.waw.pl

        Gość: gość 14.09.09, 21:27 Odpowiedz
        wieczorem hmm...
        a miałaś młodego egzaminatora czy starego? i skoro zdawałaś 4 razy to jakie masz
        zdanie o egzaminatorach ogólnie - na jakiego lepiej trafić?
        • IP: *.acn.waw.pl

          Gość: M. 16.09.09, 16:53 Odpowiedz
          jutro będę wyznaczać termin i skłaniam się temu co pisała Maggie na godziny
          wieczorne no i przy okazji poobserwuję sobie egzaminatorów, być może wśród nich
          już jutro zobaczę swojego oprawcę!?
    • 14.09.09, 22:42 Odpowiedz
      Zgadzam się z Tobą co do luku.Na tym się wylożyłam
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: slx55 31.12.09, 12:32 Odpowiedz
      Trzeba było zgłosić się do najlepszej instruktorki jazdy.
      Teraz prowadzi własną działalność jazdy
      doszkalające warszawa
      tam na stronie jest podany nr tel.
      Polecam
      Naprawdę warto
    • IP: 217.96.20.*

      Gość: FJ 13.10.10, 13:56 Odpowiedz
      Zgadzam sią ja miałem pierwszy egzamin w poniedziałek i niestety oblelem na łuku. Instruktor był miły z początku do momentu w którym nie zapytał się: Ile razy już pan u nas zdawał. odpowiedziałem że to mój pierwszy raz. No i się zaczeło był bardzo nie mily i wyprowadził mnie z równowagi zdawałem łuk na środkowym pasie gdzie pachołki stoją jeden obok drugiego. Poza tym byly źle ustawione lusterka , zagłówek..... Kiedy omówiliśmy pierwszą częśc kazał mi ustawić miejsce na kopercie w celu rozpoczęcia manewru ustawiłem samochód noi i instruktor stwierdził już pan ma 1 próbę z głowy nie odwrócił pan głowy. Odpowiedziałem, że patrzyłem w luterko poza tym jeszcze nie rozpocząłem manewru tylko i wyłącznie ustawiłem samochód. Kłócąc sie z instruktorem powiedział Niech pan ze mną nie dyskutuje... i tym sposobem nie zaliczylem egzaminu
      • 13.10.10, 22:04 Odpowiedz
        przecież twoim obowiązkiem jest ustawienie lusterek, zagłówka itp przed rozpoczęciem jazdy...
        --
        "Czasami coś w nas umiera i nie chce zmartwychwstać."
        • IP: 178.73.63.*

          Gość: Rumba 14.10.10, 07:48 Odpowiedz
          Ja zdawałam wczoraj pierwszy raz i nie zdałam - słusznie. Wymusiłam pierwszeństwo.
          Nie mogę złego słowa powiedziec o egzaminatorze. Był naprawdę życzliwy, miły i miałam wrażenie, że jest mu przykro, że musi mnie oblać. Fajny człowiek, drobiazgów się nie czepiał, wcześnie i zrozumiale wydawał polecenia, ale zachował się sprawiedliwie - zasłużyłam na oblanie, niestety!
          Może następnym razem będzie lepiej!
          Popełniłam poważny błąd, bo trudno mi się było skoncentrować o 21. Mam w domu małe dzidzi, z którym "wojuję" przeważnie od 6 rano z krótkimi przerwami, na wieczór jestem padnięta... Jak się zdaje na Radarowej bardzo wcześnie rano?... Tak o 6 czy 7?... Duży ruch?
    • IP: 92.63.37.*

      Gość: korek 14.10.10, 10:28 Odpowiedz
      Na Radarowej jest trudno, ja zdaŁEM za drugim razem.
      Za pierwszym razem wymusiłem pierszeństwo,moja wina. Za drugim razem wszystko ok,czekam na odbiór prawka.Pozdr
      • IP: *.acn.waw.pl

        Gość: za 1 razem 15.10.10, 23:13 Odpowiedz
        Na Radarowej jest tak samo ciężko, jak gdzie indziej. Jak ja robiłem prawko, nie było jeszcze tego wordu i zdawałem na Odlewniczej, gdzie wedle panujących opinii jest strasznie ciężko. Podobno tak cieżko, że nie da się zdać. Tak też mówiły baby zdające ze mną, które oczywiście oblały. Dziwne, bo ja z odlewniczej mam zupełnie inne wspomnienia. Egzaminator nie był jakiś specjalnie miły i uprzejmy, raczej jechaliśmy w milczeniu, ja wykonywałem polecenia i nie dyskutowałem. Było ciężej o tyle, że lał ostry deszcz, więc widoczność zła, jezdnia ociekająca potokami wody. Przejechałem całą trasę i usłyszałem, że nie popełniłem żadnego błędu i mam się dowiadywać za jakiś miesiąc w urzędzie o odbiór dokumentu. Word na Radarowej to moje ciut dalsze sąsiedztwo i jak codzień wqrw...y patrzę, jak jeżdżą te niemoty w yarisach, zupełnie nie dziwię się, że oblewają. Czy to Radarowa czy Odlewnicza, różnicy nie ma. Jak ktoś UMIE JEŹDZIĆ, to zda w dowolnym ośrodku. Gdybym ja dzisiaj robił prawko, to oczywiście wybieram Radarową, bo tutaj znam każde skrzyżowanie, każdą małą uliczkę i w życiu bym nie myślał o czymś tak abstrakcyjnym, jak wyjazd do jakiejś Ostrołęki czy Łomży. To trzeba być taką babską niemotą, rzekomo oblewaną siedem, osiem razy, oczywiście z winy egzaminatora, nie własnej, aby wymyślić sobie zdawanie egzaminu o siódmej rano w jakiejś Łomży! Nie należy zapominać jednak, że logiczne, racjonalne myślenie nie jest mocną stroną znacznej większości pań, więc całe chmary cwaniaków z nauk jazdy urządzają istne pielgrzymki do Łomży, gdzie te wszystkie ofiary losu mogą zdawać w warunkach mniejszego ruchu, ponieważ w ruchu warszawskim, niemoty nie potrafią ogarnąć, co się w okół nich na drodze dzieje. Te ofiary losu NIE UMIEJĄ JEŹDZIĆ w realiach dwumilionowego miasta, oblewają kolejno egzaminy, próbując się tłumaczyć innym, że złośliwie zostały oblane. Potem taka oferma z prawkiem zrobionym z Łomży, próbuje codziennej jazdy w Warszawie i efektem tego jest zarobek blacharzy i lakierników. Autentycznym jest tłumaczenie się takiej właśnie larwy, która mi uszkodziła drzwi. Mówiła, że dopiero zrobiła prawko, oczywiście w Łomży i ona nigdy nie uczyła się parkować na parkingu centrum handlowego a tylko na placu i otwartym parkingu, gdzie było znacznie mniej samochodów. Jak przyszło wyjechać z zatłoczonego parkingu shopingmalla, to larwa nie ogarniała tematu i poszorowała drzwi. Do dziś jestem ciekaw, co za bęcwał instruktor przepuścił ją przez egzamin wewnętrzny i co za bęcwał zaliczył jej praktykę, skoro larwa sama mówi, że nauczono ją tylko na placu, w dzień i na yarisie, a mamusi samochód był inny, na parkingu było ciemno, samochodów więcej i larwa nie umiała wyjechać. Za chwilę ja jej pokazałem, dużo większym Volvo, że w to samo miejsce potrafię wjechać, wyjechać, nie obijając sąsiednich bryk. No tak, ale ja nie zdawałem w Łomży przy ładnej pogodzie, tylko w Warszawie w ulewnym deszczu.
        • 16.10.10, 17:27 Odpowiedz
          ty tak zawsze?:)
          • IP: *.acn.waw.pl

            Gość: za 1 razem 16.10.10, 23:37 Odpowiedz
            Jeśli nie zawsze, to często, bo dzień w dzień szlag mnie trafia na baby w yarisach z lką na dachu. Jeździ tutaj tego od pyty i trochę, przez co często mam problem z wyjechaniem na główną ulicę. Całe stada yarisów z babolami w środku, jeżdżą całymi sznurami, są ich całe szarańcze. Blokują skrzyżowania, bo nie potrafią ruszyć ze świateł, blokują ulice, bo się toczą się 30kmh, bo uczą się parkować i robią to tak kaprawo, że blokują wąskie ulice na kilka minut. I TAK JEST CODZIENNIE. Nikomu nie życzę, aby w jego okolicy zrobiono word a wraz z nim, pojawiły się całe masy szkół jazdy. To jest jak miażdżyca naczyń krwionośnych, bo te chmary larw w yarisach paraliżują całą okolicę, dokładnie tamując potoki jadących samochodów. Jest to też niebezpieczne, bo o wypadek łatwo. Gdyby nie reakcja instruktora, to takie larwy ładowały mi się prosto przed maskę. Już ze trzy razy taki numer wywinęła yarisa wordowska, egzaminacyjna. Zaraz potem widziałem w lusterku, jak zjeżdża na bok i następuje uroczysta zamiana miejsc. Jestem absolutnie przekonany, że te baby twierdzą, że ZOSTAŁY OBLANE.
            • IP: *.adsl.inetia.pl

              Gość: Baba za kierownicą 18.10.10, 16:04 Odpowiedz
              a ja będę kolejna, która Ci przyszoruje drzwi ;) mam nadzieję, że mi wybaczysz ale muszę iść do ośrodka na radarową na egzamin bo mam najbliżej ;) hehe ale wpakowuje się przed innych jak Kubica, więc zanim zareagujesz bedę już daleko haha
            • IP: 178.73.63.*

              Gość: Rumba 19.10.10, 07:38 Odpowiedz
              Masz jakiś kompleks na tle kobiet?
              To do psychologa, a nie na forum "Prawo jazdy".
        • IP: *.play-internet.pl

          Gość: michal 22.11.11, 15:45 Odpowiedz
          a ja jezdze bez prawka bo po co mi one??
    • 01.11.10, 14:21 Odpowiedz
      A ja tam zdalam za pierwszym razem, w zeszłą środę. Trafiłam na super miłego egzaminatora, w srednim wieku, nie gnoił mnie, więc spokojnie wyjechałam po manewrach na miasto. Łuki są ok, nie rozumiem, jak się może coś komuś mylić, jak sie jedzie wolno, to nic sie nie pomyli. Jechało mi sie bardzo przyjemnie i byłam w szoku, jak facet mi kazał skręcić już do ośrodka.
      Najważniejsze, to nie dać się zjeść nerwom.
      • IP: 62.233.139.*

        Gość: Holly 03.11.10, 11:02 Odpowiedz
        Zdałam za pierwszym razem. Niestety miałam małe problemy na środkowym łuku, na samym końcu jest mały spadek- musiałam ruszać z ręcznego. Moim zdaniem to nie prawda, że tyczki z sąsiednich łuków się mylą. Na mieście nie miałam żadnych problemów być może dzięki egzaminatorowi, który nie odzywał się, dzięki temu mogłam się skupić na jezdzie. A co Pana NARZEKACZKI to niestety te babska gdzieś muszą się nauczyć jezdzić i nie wszystkie jeżdżą jak ofermy...
    • IP: *.pljtelecom.pl

      Gość: Iza 03.01.12, 16:53 Odpowiedz
      Moja córka - przed świętami, próbowała ustalić nowy termin egzaminu praktycznego. Teorię zdała za pierwszym razem bardzo dobrze, praktyczny oblała, ku zdziwieniu rodziny. Jeżdzi naprawdę bardzo dobrze, obserwowaliśmy ją na kursie, uczyła ją także rodzina. To, co słyszałam w słuchawce telefonu, przeszło moje najśmielsze wyobrażenia - kobieta wręcz krzyczała na nią przez okienko, rzucając dokumentami ! Czy ich nikt nie kontroluje ? Nie uczą ich zwykłego szacunku ? Moje dziecko poprosiło - proszę nie krzyczeć..a Pani na to - "jak się nie podoba - to niech Pani sobie idzie gdzieś indziej " Niewiarygodne, straszne po prostu. Legalne chamstwo w instytucji państwowej.
      • IP: *.adsl.inetia.pl

        Gość: jakniejaktak 05.01.12, 13:53 Odpowiedz
        Ja mam zupełnie inne doświadczenie z Radarowej... Panie w okienku podczas zapisów były miłe. (W przeciwieństwie do czekających ludzi...). Sam egzamin (teoria i praktyka tego samego dnia) bezproblemowy... Teoria była bardzo zabawna, ponieważ większość osób skończyła po 3 minutach. (Może dlatego tak wiele osób nie zdaje, bo zamiast mieć wiedzę o przepisach tłuką testy na pamięć...). Praktyczny: pogoda fatalna (zima, deszcz, ślisko). Plac bez problemów. Ktoś tam gdzieś pisał, że się słupki mylą... To chyba niemożliwe. Jechałam po łuku najbardziej z lewej i nic mi się nie myliło... Na mieście egzaminator w zasadzie się nie odzywał. Zdane za pierwszym razem, nawet bez większego stresu. To, co się dzieje w ośrodku egzaminowania to materiał na niezły film. Płacz, spazmy i cyrki (nie przesadzam, widziałam na własne oczy). I wydaje mi się, że jeżeli ktoś ma nerwy w takim stanie to nie powinien siadać za kierownicą...
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: gosc 12.01.12, 11:13 Odpowiedz
      Witam miałem przyjemność o ile można tak to nazwać zdawać na radarowej. Sam początek nie był straszny egzaminator wydawał się uprzejmy do momentu wejścia do samochodu. Plac poszedł mi jakoś w miarę dobrze. Wyjechaliśmy na miasto wszystko ok do momentu gdy: "nie ustąpiłem pierwszeństwa przy zmianie pasa" tylko że moim zdaniem ustąpiłem no ale.... egzamin przerwany i nie zaliczony. Wracając do egzaminatora nic dobrego straszny gbur i po wszystkim głupie docinki co do zaistniałej sytuacji. Chciałem się kłócić o swoje ale znajomy który zna ich kręgi odradził mi bo jak następnym razem trafie na tego samego to w ramach wdzięczności może mnie nie wypościć z placu :/ Aha a co najlepsze przez ok. 60 min które tam spędziłem na oczekiwaniu nie widziałem żeby przynajmniej jedna osoba zdała wszyscy oblewali. Tych osób było ok. 6. Znajomy który zdawał po mnie tak samo został oblany za złe parkowanie podobno było krzywo. Jego egz. miał ksywkę "sadysta" bo podobno tak się z nim przywitał jego kolega egzaminator na placu. Wiec życzę wszystkim powodzenia co do warszawy a w szczególności radarowej wole jechać gdzieś na kresy pl i zdać normalnie bez nerwów.
      • IP: *.acn.waw.pl

        Gość: za 1 razem 12.01.12, 23:52 Odpowiedz
        Przypomina mnie się mój egzamin, ale na Odlewniczej. Też uprzedzano mnie o wrednym egzaminatorze, też wszyscy inni zdający wtedy oblali, też twierdzili, że jeżdżą dobrze, tylko dziad się przyczepił zupełnie nie wiadomo do czego. Też były deklaracje, że jadę do Łomży, bo tutaj _nie_da_się_zdać. Aż przyszła moja kolej, zrobiłem co kazali i oblewajki zrobiły zdziewko.

        Tak tak tak, gbur, sadysta, ten to jest wyjątkowo wredy, u tego nie da się zdać.
        A poza tym, to dziad czepiał się nie wiadomo czego, to był jakiś mały głupi błąd, ja umiem jeździć, ja dobrze jeżdżę, ale nie mogę zdać, bo mnie egzaminator złośliwie zestresował i noga mi dygotała na pedale, przez co nie mogłam ruszyć, bo mi gasł.
        Ej, tyle lat minęło, a jednak tamte rozmowy w długim oczekiwaniu na swoją kolejkę w wordzie doskonale zapamiętałem. Tylko dlaczego te wszystkie plotki kursantek okazały się całkiem chybione? Nagle przekonałem się, że nie trzeba trafić na dobry humor i wyjątkowo przyjemnego egzaminatora, nie trzeba mieć fuksa, nie trzeba mieć dobrej pogody, bo można mieć bardzo złą i nie trzeba jechać do Łomży, Ostrołęki, czy gdzie jeszcze indziej, bo spokojnie można zdać tam, gdzie urban legends nie dają żadnych szans, szczególnie za 1 razem.
      • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

        Gość: Gość 13.12.13, 11:07 Odpowiedz
        Całkowicie się zgadzam. Może to już teoria spiskowa ale mam wrażenie, że egzaminatorzy oblewają specjalnie, gdyż jest to dla Wordu, ZYSK. Jak zdawałam miałam podobne błędy:
        1. nieprawidłowy wyjazd z parkingu
        2. zrobiłam wg wytycznych z pierwszego razu- również nieprawidłowy
        3. Zmiana pasa na lewy, auta jechały dość szybko więc chciałam poczekać aż przejadą, były tylko dwa więc mogłam poczekać- NIE. Powinnam się rozpędzić szybciej niż one, wyprzedzić i wyhamować przed skrzyżowaniem z rondem. Ręce opadają. Nie każda osoba po kursie jest Hołowczycem.
        Jeszcze jeden argument potwierdzający moją spiskową hipotezę: egzaminator podczas czekania na zwolnienie się toru jazdy do łuku, zapytał mnie czy auto (w automacie podstawiam swoje) jest na gaz czy na benzynę. Mówię, że na benzynę, benzyna droga więc może wyłączę. A on do mnie ze śmiechem: no chyba panią stać ha ha phi phi. Byłam w kożuchu może myślał, że jestem milionerką-puścił plotkę a teraz mnie udupiają z powodów 1,2,3. Takie jest moje doświadczenie z Radarową. Próbuję dalej, może wreszcie mi odpuszczą. Dla jasności, jak jeżdżę z instruktorem jest wszystko bezbłędnie, jestem ostrożna i mam 30 lat.

    • IP: *.warszawa.vectranet.pl

      Gość: Tola 18.04.13, 14:46 Odpowiedz
      Witam, uważam że mój wpis może być ważny dla przyszłych kursantów zdających na prawo jazdy na ul. Radarowej. Dzisiaj na egzamninie oblałam na łuku nie z własnej winy ale tylko i wyłącznie z przyczyn technicznych samochodu oraz pasa który nazywa się łukiem.
      Pierwszy raz mi się to zdarzyło a łuk miałam doskonale już opanowany. Mianowicie o co mi chodzi. Gdy wsiadałam do samochodu i zaczęłam jazdę po łuku do przodu już mnie coś zaniepokoiło, to sprzęgło które było bardzo rozlegulowane, takie poluzowane ! W porządku, jakoś dojechałam. Niestety jadąc tyłem było o wiele trudniej bo zaraz przy wyjechaniu ze skrętu i wyprostowaniu kół samochód zaczął szaleć , jechał szybko mimo że sprzęgło docinęłam prawie już maksymalnie lecz samochód nie zwolnił a gdy dałam po hamulcu było już tyć za późno i uderzyłam w słupek na końcu. Po prostu byłam w szoku bo wcześniej nie miałam ani takiego sprzęgła ani co mnie kompletnie zaskoczyło nie miałam pojęcia że na tym łuku (prawym od bramy, pierwszy czy drugi) jest spadek! Wcześniej jeździłam na środkowym i tego nie było. Więc moi mili, utrudnienie miałam podwójne co absolutnie mnie zaskoczyło. Byłam zła bo sprzęgło ewidentnie było nie w porządku a jeździłam już wieloma samochodami i ani razu mi się nie zdarzyło żeby było takie luźne, po prostu to nie fair. I na dodatek ten spadek? Co to ma być? Ogólnie jestem niezadowolona z tego ośrodak ponieważ zauważyłam że dzieją się tam i inne dziwne rzeczy. Na drugim moim egzaminie obtrąbiła mnie jakaś Elka na rondzie która zresztą kręciła się koło nas podczas jazdy, dowiedziałam się również że jakaś Elka obtrąbiła dziewczynę przy samym powrocie do wordu i ta dziewczyna nie zdała rzecz jasna bo popełniła jakiś błąd w związku z tym samochodem 'ELką' co poskutkowało oczywiście przerwaniem egzaminu i wynikiem negatywnym. Nie mam już zaufania do tego ośrodka ani ochoty żeby tam zdawać ponownie.
      • IP: *.dynamic.chello.pl

        Gość: instruktor 10.06.13, 07:03 Odpowiedz
        Oczywiście nie dodała Pani, że koła były lekko kwadratowe i szyba przyciemniana z przodu :) Proponuję jazdy doszkalające pozdrawiam :)
        • IP: *.adsl.inetia.pl

          Gość: Ewelina 12.06.13, 10:51 Odpowiedz
          witam. Ja zdałam 11.06.13 na Radarowej i powiem szczerze ze mimo ze był to mój 7 egzamin to nigdy nie miałam problemu z placem manewrowym ani obsługą techniczną samochodu. Oczywiście na łuku jest delikatny spadek ale jak ktoś jest dobrze przygotowany to nawet tego nie zauważy. a jeżeli chodzi o sprzęgło to ono nie jest rozregulowane, tylko te samochody w WORD są nowe i wszystko lekko działa. zazwyczaj na jazdach doszkalających jest inaczej bo to są samochody do naszej nauki, nie raz nam zgaśnie albo dajemy gaz jak jeszcze nie puściliśmy do końca sprzęgła lub odwrotnie. :P Egzamin to jest ogromny stres, ja za kazdym razem szłam tam trzęsąca się jak galareta ale jak już wyjedziesz na miasto to zaraz za pierwszym skrzyzowaniem stres ustępuje. ZA 2 TYG ODBIERAM PRAWO JAZDY W WYDZIALE KOMUNIKACJI W PIASECZNIE i dołączam do grona kierowców :P pozdrawiam i życze wszystkim powodzenia
          • IP: *.dynamic.chello.pl

            Gość: Gość 12.07.13, 19:41 Odpowiedz
            Zdałam dzisiaj na Radarowej :) Wcale nie jest tak strasznie, po prostu trzeba być opanowanym, mieć wyćwiczone manewry i uważać na drodze, rozglądać się, lusterka, pamiętać o kierunkowskazach, pierwszeństwie i pieszych. I oczywiście nie szaleć z prędkością :) Miałam extra dwóch instruktorów Pana Zbyszka i Pana Tomka ze szkoły Ale Jazda z Piaseczna. Wyćwiczyli ze mną praktycznie wszystko, a ważne jest, by instruktor obserwował kursanta i dostosował nauczanie do jego indywidualności - dlatego szczerze polecam. Na placu trafiłam akurat na łuk ze spadkiem, ale jak ktoś ma wyćwiczony i lekko przyhamuje jest ok. Górka bez problemu. Łącznie 50 minut, Radarowa, 1 Sierpnia, Al. Krakowska i okolice. Egzaminator konkretny, rzeczowy, kulturalny, po egzaminie poinstruował mnie nieco na przyszłość. Za trzy tygodnie odbieram plastik :D i w drooooogę! - ostrożnie oczywiście :) Życzę wszystkim powodzenia :)
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: ja 12.12.13, 10:23 Odpowiedz
            Witam,

            tragedia poprostu i naciągactwo. Miałam nieplanowaną przez siebie operacje wylądowałam w szpitalu dzień przed egzaminem i zadzwoniłam z informacją w dniu egzaminu, ze jestem w szpitalu nie będę mogła być na egzaminie, że jest to nie z mojej winy i nie planowane i co pobrali mi kasę za egzamin tak jak to by była naprawdę moja wina że nie przyszłam. Szkoda bardzo że 2 dni wcześniej dam rade zadzwonić nie wiedząc o tym, że wyląduję w szpitalu następnego dnia......... brak mi słów......
    • IP: *.dynamic.chello.pl

      Gość: kasiula 09.01.14, 19:44 Odpowiedz
      Wiem.że zaraz będą opisy, itp.Jeśli chodzi o EGZAMINATORÓW,ja nie mogę powiedzieć złego słowa.Dzisiaj zdawałam piaty raz (praktyczny) i nie zdałam ,nie z winy egzaminatora,ale swojej,aby wszystkich rozbawić to ani razu nie wyjechałam,bo na łuku padam,choć biorę jazdy doszkalające i nie mam problemu ,tak na egzaminie ,deliria,nie potrafię nad tym zapanować,EGZAMINATORZY,starają się mi pomóc ,bym się przeszła,spokojnie,będzie dobrze,starają mi się pomóc na ile mogą, może ktoś powie,a mają na Tobie zarobek, ale nikt za mnie nie pojedzie,może to wyda się dziwne śmieszne,mam 41 lat,a stres mnie dobija,nie poddam się,choć wiele mnie to kosztuje,ale robię coś dla siebie to moje marzenie,wreszcie robię coś dla siebie,mam nadzieje,że mi się uda,upss nie uda,ja to potrafie.....:) Nie poddawajcie się................................Pozdrawiam Panów,Panie z Radarowej i dziękuję,za co,za to ,że jesteśCIE ludźmi,DZIĘKUJĘ .......................

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.