Dodaj do ulubionych

Nie moge zdac prawka :[]

01.03.08, 17:35
:(((

Pierwszy raz zrobilam kurs 5 lat temu. Mam 28 lat i guzik. Nie moge
zdac. Teoria ok, ale na egzaminie byk za bykiem. Tyle juz godzin
wyjezdzilam, a wciaz czuje sie niepewnie na kazdym wiekszym
skrzyzowaniu oraz na rondach. Do tego stres egzaminacyjny robi swoje.
Zrobilam teraz jeszcze raz caly kurs, niedlugo egzamin z teorii,
potem z jazdy. Boje sie cholernie, a naprawde kobieta ok 30-ki w
duzym miescie potrzebuje dzis prawka.´Pracodawcy tego oczekuja tak
samo, jak tego, ze sie ma mature czy studia.
Co ja mam zrobic?

A jak myslicie, moze lepiej wyjechac za granice i tam sprobowac?
Albo zapisac sie do word w innym, mniejszym miescie?
Sa jakies sposoby, aby zdawac i zdac? Podobno w usa jest latwo. Mam
prawo jako turysta podchodzic tam do egzaminu? A Moze Irlandia?
Zalamana jestem. :(

Edytor zaawansowany
  • Gość: marlena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 17:40
    JA nie zdalam juz 4 razy....probuje sie nie poddawac ale jest
    ciezko...obie musimy wierzyc w to ze sie uda....:* trzymam kciuku...
  • kleomilka 01.03.08, 17:50
    Marlenka, to tez trzymam kciuki za Ciebie.

    Ja teraz tez bede podchodzic 5 raz! Ehh.. :(
  • Gość: marlena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 21:29
    Ja to juz nie wiem czy sie smiac czy plakac...:)
    Chwilami mam ochote nie isc w ogole na ten egzamin we wtorek, a
    chwilami to sie juz smieje ze kartke stalego klienta sobie tam
    wyrobie:)no nic...zobaczymy co pokazemy:)
  • uuuaa 01.03.08, 21:36
    hmmm....dziewczyny ,nie poddawajcie się znam naprawde kupe
    ludzi ,którzy zdali dopiero albo aż za 7 razem . Dlatego wierze ,że
    jeśli się czegoś chce...i dodatkowo ma się ku temu
    predyspozycje...to poprostu to JEST do osiągnięcia....pozdrawiam
    gorąco...i życze powodzenia na egzaminie:)
    --
    Emil,Paweł i Maja!!!!!GG 4625299
  • Gość: Kamelia IP: *.autocom.pl 01.03.08, 21:41
    5 raz to nic takiego!! Moja znajoma niedawno zdała za 10 razem..
    Więc nie poddawaj się, tylko jeździj, bo jeśli jak piszesz
    masz "tylko" 2000 zł w plecy, to znaczy, że nie kupiłaś zbyt wielu
    jazd dodatkowych.. A to podstawa, niestety.
  • Gość: Paweł IP: *.chello.pl 07.09.09, 19:53
    J a bede zdawał 14 raz we Wrocławiu 09.09.2009 i co ja mam
    powiedziec,a wykupiłem aż 80godzin,a jazde oblewam różnie czesciej
    na placu i tez wyjezdziłem sporo godzin na placu.
  • Gość: tomasz IP: *.sta.asta-net.com.pl 09.04.10, 17:52
    Międzynarodowy obóz z kursem nauki jazdy zakonczony egzaminem
    panstwowym .Grupa szkoleniowa dla osób dorosłych .Więcej na
    www.obozmotoryzacyjny.boo.pl
  • Gość: poganiacz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.11, 11:33
    to jezdzij bez po co ci prawko ja jezdze bez. 3 lata i mnie nie zatrzymali haha
  • Gość: AA IP: *.leczna.enterpol.pl 25.01.11, 15:23
    Bo nie sztuka kupić godziny w byle jakiej szkółce i nic nie umieć i dalej zawalać egzaminy.Trzeba znależć DOBREGO instruktora który nauczy jezdzić a nie wyciągacza kasy.
  • Gość: tomasz IP: *.sta.asta-net.com.pl 09.04.10, 17:52
    pozdrawiam i zapraszamMiędzynarodowy obóz z kursem nauki jazdy
    zakonczony egzaminem panstwowym .Grupa szkoleniowa dla osób
    dorosłych .Więcej na www.obozmotoryzacyjny.boo.pl
  • Gość: moshiona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 09:49
    Pamiętajcie każda negatywna myśl przyniesie niekorzystne skutki
    Nigdy nie mów: "Nie potrafię!". Pokonuj lęk następującym stwierdzeniem: "Dzięki bezgranicznej mocy podświadomości nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych!" :) powodzenia!
  • Gość: WIECZNY PASARZER IP: *.nat.student.pw.edu.pl 11.02.10, 01:02
    ja dla przykładu nie zdałem siudmy raz i teraz dam sobie spokój. To
    najwyraźniej nie jest dla mnie starałem się par razy było nawet
    bardzo
    blisko zdania egzaminu ale trzeba umieć powiedzieć dość i trzeźwo
    spojrzeć na sytuacje. Trzeba wiedzieć kiedy przestać. Najwyraźniej
    kompletnie się nie nadaję na kierowce, nie mam wystarczającej uwagi.
    Oczywiście że zazdroszcze tym co mają prawko i też bardzo chciałbym
    mieć swoje, ale realnie(legalnie) to nie jest dla mnie osiągalne.
    Jeśli każdy znajomy zdał za max 2 podejściem a ja za 7 nie to z całą
    pewnością trzeba dać sobie. Tylko czym ja będe jeździł całe życie
    rowerem czy hulajnogą. ręce opadaj;-(

  • Gość: belial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 09:03
    Nie łam się. Poczytaj wypowiedzi innych którzy zdawali po 15 razy.
    Nie odpuszczaj bo potem może być ci ciężej. Siedem razy to jeszcze
    nie tak źle. Jedyne ograniczenie to ograniczenie finansowe, dodtkowe
    jazdy i egzaminy trochę kosztują - jeśli cię stać to uważam, że nie
    powinieneś odpuszczać...
  • Gość: mr IP: 31.63.225.* 05.05.11, 10:58
    Każdy powinien sobie uświadomić , dlaczego nie może zdać prawka.
    Jeżeli jest to podłoże czysto techniczne to trzeba to dopracować, ale jeśli ktoś nie potrafi się skupić, nie ma podzielnosci uwagi, to absolutnie nie powinien zdawać poraz "enty" prawa jazdy, gdyż jest potencjalnym sprawcą wypadku.
    Są przecież inne pola do popisu, edukacja, sport, rekreacja, na prawku świat się nie kończy.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • Gość: stefan IP: *.sta.asta-net.com.pl 09.04.10, 17:51
    Zapraszam pomozemyMiędzynarodowy obóz z kursem nauki jazdy
    zakonczony egzaminem panstwowym .Grupa szkoleniowa dla osób
    dorosłych .Więcej na www.obozmotoryzacyjny.boo.plmy
  • Gość: martin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 15:23
    a ja zdałem za 1 razem.....
    wy poprostu jesteście głupi....
    i tyle nie rozumie jak można zdać na prawko np za 7 razem....
    śmiech na sali....
  • Gość: olala IP: *.acn.waw.pl 18.04.08, 15:34
    Dobrze, że podczas tego Twojego egzaminu ortografii nie sprawdzali....Smiech na
    sali - tu masz rację:D
  • Gość: LOULOU26 IP: *.centertel.pl 10.09.08, 12:25
    Ale zabawny z ciebie koleś......Już ci piszę dlaczego zdałeś za 1 razem....Bo
    głupi ma zawsze szczęście :))))))
  • Gość: 22 IP: *.net 06.01.10, 19:26
    ja juz 9 lat jeżdze i zdać nie moge już 3 raz sie zbliża może powiedz lepiej że
    szczęście miałeś
  • Gość: Ósmy raz IP: 79.110.196.* 28.02.10, 13:11
    Ty debilu
  • Gość: xixi IP: *.uni.opole.pl 17.04.10, 14:39
    To Ty jesteś głupi skoro nie rozumiesz jak można zdawać prawko 7 i więcej razy
  • Gość: Kam IP: *.nott.cable.ntl.com 15.08.08, 18:06

    PRAWKO
    Szybko tanio i bezpiecznie za jedyne tysiąc dwieście
    prawko1220@interia.eu
  • Gość: LOULOU26 IP: *.centertel.pl 10.09.08, 12:21
    3-mam kciuki,ja będę 8 raz podchodzić!
  • gruba77 21.02.09, 12:27

    ja równiez oblałam juz 4 razy..nie mozna sie poddawac..:)
    pozdr
  • Gość: olinka IP: 94.254.164.* 04.11.10, 19:23
    ja teraz będę 8 raz zdawać - i się nie poddaję - tego typu egzamin zdaje się DO BÓLU, Nie ma co sie poddawać i dać tym sadystycznym egzaminatorom satysfakcji !!!
  • Gość: Instruktor-ka IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.04.10, 07:57
    Czasami jak czytam lub rozmawiam z kursantami "poprzejściach" czyli takimi którzy podchodzą do egzaminów po kilka kilkanaście razy nerwy mnie biorą:( to co wyprawiacie jest straszne i wcale nie chodzi o to że jeżdzicie słabo albo że Wam nie wychodzi, nie to nie o to idzie. Jest kilka ważnych rzeczy które łamiecie co pociąga takie konsekwencje jak "odoszczam sobie", " a może ja sie nie nadaję" itp myślenie. Po pierwsze nie wolno robić długich przerw między jazdami w prawia jazdy zasada "praktyka czyni mistrza" jest naprawdę ważna po drugie DOBRY, SPRAWDZONY instruktor i tyle naprawdę wystarczy:) zobaczycie:)
  • as12091998 11.05.10, 15:41
    To właśnie ci dobrzy sprawdzeni tak nas uczą. Dziś pan egzaminator mi właśnie
    udowadniał jak uczą instruktorzy i ile to warte...zgadzam się z nim więc nie
    jeździjmy po kursantach :)
  • Gość: dobrawka IP: 89.229.221.* 22.08.10, 19:52
    ja też będę podchodzić 5 raz! to jest jakaś masakra! ostatnio egzaminatorzy
    sprzęgło podciągnęli i dupa! na placu nie jechał w ogóle na półsprzęgle tylko z
    dużym gazem i plac oblałam! ręce opadają na nich! juz nie mam sił ;( 2 razy na
    placu i 2 razy na mieście mnie uwalili! mam fobie przed placem!
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.10, 20:08
    Sama się uwaliłaś,nie mów że egzaminatorzy cię uwalili,ja też na
    egzaminie jechałam autem gdzie sprzęgło brało bardzo wysoko i dałam
    radę.Jak się dobrze przygotujesz to plac i miasto zdasz.
  • Gość: AFRA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.10, 20:24
    WIEM ,ZE WATEK BYL DAWNO ,ALE LICZE ,ZE MOZE UDA MI SIE ZROZUMIEC DLACZEGO I JA JESTEM W TEJ GRUPIE NIEZDAJACYCH.OPISZE SWOJA ,,HISTORIE'.ZDAWALAMJUZ 6 RAZY I NIESTETY 4 RAZY NIE ZDALAM NA PLACU.I TEGO WLASNIE NIE ROZUMIEM.INSTRUKTOR NAUCZYL MNIE ROBIC LUK NA TZW.METODE LICZENIA OBROTOW .I TAK BYLO DO DRUGIEGO RAZU KIEDY NIE ZDALAM .POSTANOWILAM ,ZE NIE MOGE ROBIC LUKU W TEN SPOSOB.POSZLAM DO INNEJ SZKOLY I W 15 MIN NAUCZYLAM SIENROBIC LUK NORMALNIE (ROBILAM NAWET ZE ZLOZONYMI LUSTERKAMI)NO I CO KOLEJNY RAZ POKONALAM CUDEM LUK ,ALE MI ZGASL NA GORCE (3 RAZY)KROTKO 2 RAZY Z TYCH 6 UDALO MI SIE WYJECHAC NA MIASTO (RAZ JAZDA BYLA SZKOLENIOWA EGZAMINATORZY MOWILI ,ZE MAM DUZE SZANSE ,ALE CO Z TEGO SKORO NIE POTRAFIE POKONAC LUKU ,A ROBIE NAWET DUZYM KOMBI.TYLKO NA PLACU KLAPA .JAK GO POKONAC.!!!!!!!!!!!!!!!JESTEM ZROZPACZONA
  • Gość: za 1 razem IP: *.acn.waw.pl 26.10.10, 20:52
    Nie wrzeszcz dużymi literami, rób odstępy pomiędzy zdaniami, używaj znaków interpunkcyjnych, bo smarujesz nieczytelny potok zlanych ze sobą wyrazów. Ponadto jeśli trzykrotnie zgasł na górce, to jest to wyłącznie twoja wina, nie samochodu. Oblałaś sześciokrotnie egzamin, przy czym jedynie dwukrotnie zdołałaś zaliczyć plac i oblać na mieście. Tyle zrozumiałem. Wyjaśnij tylko, jak to jest, że nie możesz zrobić łuku elką a robisz go dużym kombi? Jest to dla mnie zdumiewające. Może tym kombiakiem jeździsz bez wymalowanych linii wyznaczających skrajnię? Staram się to wszystko jakoś wyobrazić, bo są to problemy, jakie nigdy mi się nie przydarzyły. Żeby 6 razy oblać egzamin, nadal nie umieć zrobić łuku i ruszyć pod górkę. Jakim cudem zaliczyłaś egzamin wewnętrzny?
  • Gość: afra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.05.11, 21:38
    odpowiadajac ,krotko
    zdalam egzamin wewnetrzny bo wszystko robie dobrze ,ale niestety ogromny stres na egzaminie blokuje mnie .CZY TO TAKIE TRUDNE DO ZROZUMIENIA
  • Gość: za 1 razem IP: *.acn.waw.pl 03.05.11, 00:17
    No oczywiście, że rozumiem. Należysz do bardzo licznego na tym forum grona kobiet piszących o sobie, jako o umiejących jeździć ale nie mogących zdać na skutek paraliżującego stresu. Na tej grupie nawet większość stanowią takie zdolne dziewczyny, które "umieją jeździć, ale nie mogą zdać", bo: 1) stres 1a) noga dygocząca na pedale i zablokowane myślenie 2) egzaminator złośliwie oblał 3) pech, niefart zły dzień. To są najczęściej podawane przyczyny i w zasadzie powaga tego jest żadna.
    I co? Zdałaś w końcu to prawko czy nadal oblewasz od jesieni ubiegłego roku? Wtedy oblałaś sześciokrotnie a skoro minęło pół roku, to już pewnie z 15 oblań masz na koncie. Oczywiście to wszystko przez całkowicie niezależny stres, o czym oczywiście pamiętam, jak najbardziej.
    Trudno, abym nie pamiętał, skoro przed laty sam, zupełnie mimo woli, czekając na swoją kolejkę w wordzie, nasłuchałem się tego typu mądrości z ust... tej płci pięknej, która podchodziła któryś raz z rzędu do egzaminu i oczywiście wracała na miejscu pasażera. Tak tak, pamiętam, rozumiem i po dziś dzień słyszę ten żałosny, babski PŁACZ po oblaniu egzaminu i zwalanie własnej winy na 1) stres 2) egzaminatora 3) brak szczęścia, pech.
    Dlatego tak gardzę takimi niemotami płci wiadomej z nauki jazdy. Bo 1) blokują ruch tocząc się 20km/h i wiecznie zaduszają silnik na światłach 2) permanentnie ukrywają _własną_ winę w oblanym egzaminie 3) bo BECZĄ i za to nieznoszę bab szczególnie!!! Nienawidzę ryczących BAB i pamiętam doskonale takie ryczące BABY w wordzie, kiedy ja zdawałem. One wręcz gremialnie RYCZAŁY! Nienawidzę właśnie za to beczenie i gardzę wami.

    No i te jakże wzruszające bajeczki na dobranoc o dygoczącej nodze i blokadzie myślenia.........
    Tak, tak, oczywiście ja pamiętam, ja rozumiem.... ja was znam, waszą babską, wywróconą logikę myślenia, według której stres jest czymś niezależnym, wręcz zewnętrznym i niekontrolowalnym. A ja mam ciągle prostą odpowiedź: jeśli ktoś (płeć obojętna) nie potrafi przezwyciężyć stresu, który blokuje myślenie i wprawia nogę w dygotanie, NIE MOŻE MIEĆ PRAWA JAZDY. Kierowca jest zobowiązany kontrolować samochód bez względu na nastrój. Kropka.
  • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.13, 10:14
    witam ma ten sam problem dokładnie jak opisałas
  • Gość: mk IP: *.fdk.airbites.pl 03.03.08, 20:23
    zobacz też
    www.autoster.com.pl
  • Gość: prawo jazdy UA IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.09.09, 14:29
    MASZ DOSYĆ STRESU JAKI TOWARZYSZY KAŻDEMU EGZAMINOWI,PLACU
    MANEWROWEGO,NIEPRZYJEMNYCH EGZAMINATORÓW TYLKO CZEKAJĄCYCH NA TWÓJ
    BLĄD DRŻĄCYCH NÓG,ORAZ PŁACENIA WCIĄŻ ZA EGAZAMINY.TERAZ NIE MUSISZ
    TEGO PRZEŻYWAĆ,CZEKAĆ TYGODNIAMI NA KOLEJNY EGZAMIN,GDYŻ MOŻESZ
    ZAŁATWIĆ SOBIE PEWNY EGZAMIN BEZ KONIECZNOŚCI UDZIAŁU W NIM. EGZAMIN
    NA UKRAINIE.
    ****************************************
    ****************************************
    ********************************
    Załatwimy prawo jazdy z UA legalnie z wpisem.SOLIDNIE,DYSKRECJA
    prawojazdyua@gmail.com

    ****************************************
    ****************************************
    ********************************
  • Gość: rysiek IP: *.sta.asta-net.com.pl 09.04.10, 17:50
    Zapraszam pomożemyMiędzynarodowy obóz z kursem nauki jazdy
    zakonczony egzaminem panstwowym .Grupa szkoleniowa dla osób
    dorosłych .Więcej na www.obozmotoryzacyjny.boo.pl
  • linia.frontu 01.03.08, 21:59
    kleomilka napisała:

    > :(((
    >
    > Pierwszy raz zrobilam kurs 5 lat temu. Mam 28 lat i guzik. Nie
    moge
    > zdac. Teoria ok, ale na egzaminie byk za bykiem. Tyle juz godzin
    > wyjezdzilam, a wciaz czuje sie niepewnie na kazdym wiekszym
    > skrzyzowaniu oraz na rondach. Do tego stres egzaminacyjny robi
    swoje.
    > Zrobilam teraz jeszcze raz caly kurs, niedlugo egzamin z teorii,
    > potem z jazdy. Boje sie cholernie, a naprawde kobieta ok 30-ki w
    > duzym miescie potrzebuje dzis prawka.´Pracodawcy tego oczekuja tak
    > samo, jak tego, ze sie ma mature czy studia.
    > Co ja mam zrobic?
    >
    > A jak myslicie, moze lepiej wyjechac za granice i tam sprobowac?
    > Albo zapisac sie do word w innym, mniejszym miescie?
    > Sa jakies sposoby, aby zdawac i zdac? Podobno w usa jest latwo.
    Mam prawo jako turysta podchodzic tam do egzaminu? A Moze Irlandia?
    > Zalamana jestem. :(

    Rozmawialiśmy dzisiaj o tym na jazdach. Przede wszystkim instruktor
    może nauczuyć Cię wszystkiego, ale nie opanuje za Ciebie stresu - to
    musisz zrobić sama. Ja wiem, że to się tak fajnie mówi, ale błędy na
    egzaminie popełniasz ze stresu, a egzamin to jest pikuś. Stres to Ty
    będziesz przeżywać w ruchu drogowym - bez instruktora, bez
    dodatkowych pedałów, Ty będziesz za każdy swój manewr odpowiadać
    sama. Sama mówisz, że czujesz się niepewnie. Musisz ćwiczyć. Musisz
    znać przepisy tak, żebyś była natychmiast pewna interpretacji
    sytuacji na drodze. Prawko w Irlandii nic nie da, bo nie obejdziesz
    ruchu drogowego. Kiedyś wyjedziesz na drogę sama i będziesz musiała
    czuć się pewnie i będziesz musiała być odpowiedzialna za to, co
    robisz. Jesteś w stanie na dzień dzisiejszy wyjechać sama na drogę?
    Ja po dzisiejszych jazdach stwierdzam, że nie; egzamin mam w środę i
    wcale nie chcę go zdać, bo nie wyjadę na drogę sama, jeszcze nie,
    jeszcze długo długo nie. Nie myśl o tym, że potrzebne, żeby mieć, że
    pracodawca - bo nie pracodawca będzie prowadził. Tu nie chodzi o to,
    żeby prawko mieć, ale by być pewnym, że umie się jeździć w każdych
    warunkach. I co Ci z tego, że będzie łatwo? A nie daj Boże coś się
    tanie właśnie dlatego, że było za łatwo. To jest cholerna
    odpowiedzialność. Panować nad stresem, mieć przepisy obkute, ale
    tak, żeby móc odpowiadać na pytania w trakcie jazdy np. przez
    skrzyżowanie, i jeździć - tyle.



    --
    ....potem cisza normalna więc całkiem nieznośna ....
  • Gość: marlena IP: *.chello.pl 02.03.08, 15:20
    Linio , masz po milionkroć rację.Tylko widzisz, mi przyszlo zdawac egzamin w krakowie, nie jest to, przynajmniej dla mnie, łatwe do jazdy miasto(zwlaszcza centrum).A prawo jazdy jest mi potrzebne po to, zeby poruszac sie po mojej malym miasteczku- zero swiatel, same proste skrzyzowania, wiedzialam jak jezdzic po mojej miescince zanim zaczelam miec jakiekolwiek pojecie o zasadach pierwszenstwa itp.
    Chcialabym miec to prawo jazdy, bo wyobraz sobie sytuacje- chce wyjsc wieczorem gdzies, najpierw musze prosisc kogos zeby mnie podwiozl, pozniej budzic go w nocy zeby po mnie przyjechal...
    Mysle ze naucze sie jezdzic tak naprawde dopiero wtedy, kiedy bede miala to prawo jazdy, kiedy bede bez problemu mogla robic kilka rzeczy na raz(obserwacja drogi,zmiana biegu i costam jeszcze;) )i dopiero wtedy pojade pewno do wiekszego miasta...
    Eh...ide zaraz na jazde....trzymajcie kciuki:)
  • Gość: jacek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.09, 15:43
    to bzdety ja podchodze do egzaminu 15 raz i bez instruktora i
    egzaminatora czuje sie dobrze za kierownica nie popelniam zadnych
    bledow a na egzaminie stres mnie zjada i popelniam banalne
    bledy .... to jest banda debili w osrodkach ktorzy zeruja na nas ,,,
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 16:36
    Odpuść sobie to prawko,skoro tak kiepsko Ci idzie,debilem może
    jesteś Ty,nie lubię kogoś obrażać,ale zasłużyłeś na to.
  • zloty.strzal 23.06.09, 17:38
    Gość portalu: jacek napisał(a):

    > to bzdety ja podchodze do egzaminu 15 raz i bez instruktora i
    > egzaminatora czuje sie dobrze za kierownica nie popelniam zadnych
    > bledow a na egzaminie stres mnie zjada i popelniam banalne
    > bledy .... to jest banda debili w osrodkach ktorzy zeruja na nas ,,,

    Po prostu nie umiesz, nie ma co filozofii do tego dorabiać.
    --
    Don't you hear my call
    Though you're many years away
    Don't you hear me calling you
  • Gość: Moni IP: *.cdma.centertel.pl 05.08.10, 12:00
    Witam. Ja też nie mogę zdać prawka jazdy. Niestety 6 razy podchodziłam i
    zrezygnowałam. Minęły prawie dwa lata a ja boje się teraz powrócić. Strach mnie
    po prostu paraliżuje. Myślę sobie tyle razy nie zdałam to pewnie nie zdam,
    szkoda kasy, czasu i nerwów, ale z drugiej strony brakuje tego prawka jak
    cholera. Niekiedy jestem wściekła, że go nie mam. Obwiniam się za wszystko, ale
    z drugiej strony, myślę sobie że gdy się nie zdaje to znaczy, że trzeba się
    dalej uczyć, powinno być to motywacją do dalszej nauki i dokształcania się,
    tylko że kasy szkoda. Muszę stwierdzić, że choć tyle razy podchodziłam do prawa
    jazdy, to nieraz łapę się, że lepiej wiem jak jechać i na znakach się znam
    lepiej niż mój mąż, który już tyle lat ma prawko. Co daje motywacja i nauka:)
  • Gość: kkk IP: *.adsl.highway.telekom.at 06.08.10, 09:36
    Ja tez tak myslalam, jak ty, ale mimo to nie poddalam sie i wkoncu zdalam i
    jestem szczesliwa, ze nie dopuscilam. Radze, wziasc kilka lekcji doszkalajacych
    i znow probowac, az do skutku. Naprawde warto. :)
  • Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.08, 15:34
    zdawalam juz 4 raz z czego 3 owalilam na placu wszyscy moi znajomi
    już zdali tylko nie ja i czuje ze nade mna jakis pech wisi bo
    przeciez na jazdach wszystko idzie jutro piąte podejście :((
  • Gość: PaweŁ IP: *.rdm.vectranet.pl 02.03.08, 16:27
    ja nie jezdziłem równe 2 miesiące, poszedłem 3 raz na egzamin z myślą co będzie
    to będzie i ....zdałem.
    Nie ma na to reguły!!!
  • depresyja 02.03.08, 22:42
    ona, powodzenia życzę i daj znać, jak Ci poszło! Trzymam kciuki :)
    --
    21.12.2007 - ZDAŁAM :) Dołączyłam do grona kierowców. Moje marzenie się spełniło!
    08.01.2008 - odebrałam dokumencik :)
  • Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 21:13
    Niestety się nie pochwale bo owaliłam tym razem na mieście i narazie
    odkładam tę zabawę na czas nieokreślony poza tym komunikacja miejska
    is so nice :D
  • Gość: Krzys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.08, 16:26
    NIE PODDAWAJCIE SIĘ tylko kononiecznie ZMIEŃCIE INSTRUKTORA!
    Poszukajcie po forach dyskusyjnych tu, albo na PrawoJazdy.com.pl lub
    NaukaJazdy.pl instruktora w swoim mieście, którego polecają inni i
    spróbujcie dostać się do niego.

    Ja też miałem pewne problemy i po 1 godzinie z fajnym instruktorem
    nauczyłem się więcej (a przede wszystkim uspokoiłem) niż na 29
    godzinach z moim starym, który jest czubkiem.

    I pamiętajcie, że nie trzeba zdawać w dużych miastach - to pewien
    problem, ale może warto zastąpić Kraków czy Katowice Nowym Sączem
    lub Dąbrową Górniczą?
  • jolma801 17.04.16, 15:54
    pisałam juz dzis na forum i polecam sebfurman@onet.eu , załatwiłam sobie kat.B i dyplom
    sprawdzona przezemnie osoba - wszytsko wporządku, po za tym wystrzegajcie sie oszustow którzy chca kase na paczkomaty, na konta prepajd czy cos takiego. Wpłacajcie tylko na konto bankowe, i weryfikujcie czy mają gdzieś swoje dane chociaż zweryfikowane przez popularne serwisy, bo to uwiarygadnia bardziej konto bankowe i ich dane. Pan Sebastian własnie jest na takich serwisach dlatego sie zdecydowałam i nie żałuje.
  • Gość: grażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 14:25
    nie poddawaj się i nie załamuj , zmień szybko instruktora, ja tak
    zrobiłam , jestem po 40-tce i wydawało mi się że nie zdam nigdy bo
    ogarniła mnie panika jak siadałam za kierownicą, moj nowy instruktor
    wyleczył mnie z tego i świetnie nauczył, mam prawko od 3 tygodni i
    codziennie jade do pracy samochodem przez całe miasto mieszkam w
    ŁODZI pozdrawiam i życzę zdania prawka
  • gruba77 21.02.09, 12:39
    hej ja jestem równiez z łodzi,ja bys mogła to podaj mi namiary na
    dobrego instruktora,ja nie zdałam juz 4 razy:(
    napisz jak masz na gg mój nr 7128203.pozdrawiam serdecznie
  • eliiii 21.02.09, 12:50
    gruba77, patrzysz w ogóle na daty tych postów??? To przecież było
    pisane przed rokiem... więc nikt Ci nie odpisze raczej. Poszukaj
    świeższych wątków.

    --
    ...kawa smakująca plastikiem...najlepsza w moim życiu...
  • gruba77 21.02.09, 14:35
    WIEM WIEM SPOJRZAŁAM NA DATE PO NAPISANIU TEGO POSTA
    POZDR
  • przeciwcialo 19.04.08, 07:32
    Jestem po trzydziestce i jak zdawałam teorię to byłi sami ludzie w
    moim wieku i starsi.
    Ja tam wychodzę z założenia że za pierwszym razem pewnie nie zdam
    ale kiedyś zdam :)
  • emwu55 19.04.08, 09:24
    nic sie nie martw. Ja 7 - 8 lat temu robiłam kurs i zdawalam 10
    razy. I te wszystkie 10 razy oblałam luk. Po pierwszych 2-3 razach
    sądziłam już, że to jakies fatum. Łuk mnie po prostu przerastał i
    pokonanie go graiczyło z cudem dla mnie.
    Teraz po tych wszystkich latach zdecydowałam się znowu próbować.
    Widziałam ja i mój instruktor, że jak pokonam łuk to dalej no
    problem. I tak się stało. Zdałam za pierwszym raem bez najmniejszych
    problemów. Jechałam jak zawodowy kierowca spokojnie i na luzie.
    Mam ponad 30 lat i prawo jazdy od 2 tygodni. Przez póltora tygodnia
    przejechałam prawie 500 z moim małym synkiem na tylnym siedzeniu i
    uważam, że jazda samochodem to moje życie. I dodam, że jeżdżę jak
    dla mnie wielką Cordobą bez wspomagnia.
  • kleomilka 19.04.08, 23:01
    Moi mili, zdalam!!!
    A bylam tak zalamana, juz zdesperowana na tyle, zeby robic kurs
    gdzies za granica...
    Nie moge w to uwierzyc!

    Trzymam i za Was kciuki!!!

    p.s. teraz musze tylko dbac o to, aby byc dobrym kierowca. Nie mam
    auta, bede jezdzic okazjonalnie, wiec sie troche martwie. Ale
    istotne jest to, ze dokument jest. Zawsze w razie czego moge wziac
    godziny jazdy i sie podszkolic z instruktorem.
  • Gość: milka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.08, 20:09
    Gratuluję! To jest dowód na to,że nie należy się poddawać nigdy :)
  • permanentne_7_niebo 16.08.08, 14:28
    No i o co bylo tyle krzyku;) Wielkie gratsy:))) i szerokich dróg!!!

    Jedna rada: zatrudnijcie się w OSK i przeżyjcie kontrolę. Coś
    takiego jak stres przed egzaminem nie istnieje ;D
    --
    ['] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
  • Gość: kursantka 2 IP: *.merinet.pl 02.10.08, 13:38
    Moje gratulacje!
    Jednak wszystko jest możliwe.
  • permanentne_7_niebo 16.08.08, 14:35
    nic sie nie martw. Ja 7 - 8 lat temu robiłam kurs i zdawalam 10
    razy. I te wszystkie 10 razy oblałam luk. Po pierwszych 2-3 razach
    sądziłam już, że to jakies fatum. Łuk mnie po prostu przerastał i
    pokonanie go graiczyło z cudem dla mnie.

    Nie Ciebie łuk przerósł, tylko instruktora... Jak to jest, że w
    innych, trudniejszych rzeczach byłaś perfect, albo przynajmniej ok,
    a uwaliłaś 10 razy na takiej pie..?

    Na szczęscie moje życie, to coś więcej, niż jazda autkiem,
    musiałabym wówczas uznać, że nie żyję.
    Gratsy ze zdanego egzaminu :) i z pociech też.
    --
    ['] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
  • malylos 17.08.08, 23:02
    ja zdałam jazdę za 6 razem, możliwe, że gdybym ciągnęła cały kurs z pierwszym
    instruktorem to by to inaczej się potoczyły moje losy, a tak co chwilę jeżdziłam
    z innymi. blee. zmora byl placyk !!!
    po długim czasie kolejnym niezdanym, do mojego ośrodka przyszedł nowy gościu.
    przy nim się najwięcej nauczyłam i w koncu długie treningi własnym autem z
    kumplem na placyku dały właściwy efekt. od początku jezdze gdzie się da. kilka
    razy było mi gorąco za kierownicą, zaliczyłam stłuczkę jak mi gostek przywalił,
    i dalej jezdzę, dobrze sie czuje za kierownica. a praktyka czyni cuda, dobre
    podpowiedzi doświadczonych kierowców są na wagę złota.
    Gosia
  • Gość: kursantka 2 IP: *.merinet.pl 01.10.08, 10:42
    Dobrze to rozumiem. Ja też nie mogę zdać egzaminu na prawo jazdy.
    Dużo się uczyłam ,ale za każdym razem towarzyszy mim ogromny stres.
    Zawsze boję się manewrów na placu manewrowym, bo wiele razy
    widziałam jak kursanci na tym oblewają egzamin. Jak już wyjadę na
    miasto to tak jak ty piszesz byk za bykiem.Sama szukam pracy i wiem,
    że pracodawcy ( może nie wszycy) wymagają posiadania prawa jazdy
    kat B.Sa tacy co uważają ,że lepiej jest zdawać w mniejszych
    miastach,ale wiem to od tych którzy tego próbowali , że i tam nie
    jest to takie proste.Mówiąc szczerze jesteśmy początkującymi
    kierowcami i po to żeby dobrze jeżdzić musimy dużo jeżdzić, ale na to
    nasi instruktorzy nie mają czasu. Myślę,że nie powinnaś się załamywać
    tylko próbować do skutku.
    Życzę powodzenia.
  • Gość: 997 IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 01.10.08, 11:00
    Wszystko prawda, z wyjątkiem jednego: "nasi instruktorzy nie mają
    czasu". Toż to wielka bzdura, jeśli tylko masz pieniądze, na pewno
    znajdziesz instruktorów, którzy z Tobą będą jeździć! Nawet kilku
    równocześnie!
    Kto powiedział, że masz jeździć tylko z tym jednym, możesz jeździć z
    innym lub nawet dwoma - trzema równocześnie! W czym problem? Problem
    może być tylko w jednym, że kasy będziesz mieć za mało, ale żeby
    instruktor nie miał czasu? Są inni, nie pisz bzdur!
  • Gość: kursantaka 2 IP: *.merinet.pl 01.10.08, 11:45
    Jeśli chodzi o brak czasu naszych instruktorów to odczułam to na
    własnej skórze, bo moja instruktorka powiedziała mi to prosto w
    oczy. Z kilkoma równocześnie to chyba nie możliwe.
    Nie piszę bzdur!
  • Gość: gość IP: *.idc.net.pl 01.10.08, 12:35
    W czym problem z brakiem czasu instruktorów? Przecież to kompletna bzdura!!!
    Oczywiście, jak kursantka zadzwoni, że koniecznie jutro musi jeździć bo
    "przypomniała" sobie, że o 15.30 ma egzamin
    to szanujący siebie i swoich kursantów instruktor czasu nie znajdzie, no bo jak?
    Ma odwoływać jazdy innym?
    Natomiast klient, który rzetelnie podchodzi i planuje jazdy, na pewno nie
    będzie miał problemu "braku czasu instruktora".
  • toyota08 01.10.08, 21:01
    Z tym brakiem czasu instruktora to już przesada.Przecież nie musisz
    jeżdzić ciągle z tym samym i w tej samej szkole.
    Gorsza sprawa to skąd brać forsę na jazdy.
  • Gość: kursantka 2 IP: *.merinet.pl 02.10.08, 11:12
    To prawda, że nie trzeba jeżdźić z jednym im tym samym instruktorem.
    Zmieniłam oczywiście szkołę i instruktora, ale niestety wiązało się
    to z większymi kosztami.Mimo wszystko zdanie na prawo jazdy jest
    dosyć trudne.
  • Gość: 997 IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 02.10.08, 18:11
    Jednak piszesz bzdury! Lub nie chce Ci sie postarać. Nie piszesz, że
    masz kłopoty z kasą, a to bywa najgorsze. Więc jeśli nie to, to
    tylko zbyt mała Twoja chęć:-).
    Czy skończyłaś kurs? Jeśli tak, to szukasz instruktorów wśród
    znajomych, ludzie z kimś jeździli i kogoś znają, na pewno dadzą Ci
    nr telefonów. Dzwonisz, umawiasz się, jeździsz. Nawet dzwonisz do
    dwóch, trzech, oni nie muszą o sobie wiedzieć:-).
    Jeśli jeszcze jesteś na kursie, to samo. Jeździsz w swojej szkole, a
    oprócz tego szukasz innego instruktora, mówisz mu, że przygotowujesz
    się do egzaminu, umawiasz się jeździsz, instruktorka ze szkoły nawet
    nie musi o tym wiedzieć.
    A jeśli "Twoja" instruktorka nie ma dla Ciebie czasu, to może to nie
    jest "Twoja" instruktorka? Może czas na kogoś innego? Teraz mamy
    czas klientów, płcisz, jeździsz!
    Numery tel. instruktorów możesz wziąć z polecenia znajomych lub np.
    z Anonsów, lub szukać jazd dodatkowych w innych szkołach. Całej
    prawdy nie musisz mówić, wcale nie musisz się tłumaczyć! Płacisz,
    jeździsz, tyle.
    Znam dziewczynę, co jeździła z dwoma instruktorami jednocześnie
    (tzn. nie tego samego dnia i o tej samej godzinie...) nie informując
    ich o tym. Każdy ją czegoś nauczył. Jeśli się ma kasę, to naprawdę
    nie ma problemu. Po prostu za mało się strasz!
  • naprawdetrzezwy 02.10.08, 11:33
    Skoro się nie nadajesz i wciąż się czujesz niepewnie, to zamiast kredytu
    bierz taksowki.

    Taniej wyjdzie i mniej stresu będzie.


    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...
  • Gość: kursantka 2 IP: *.merinet.pl 02.10.08, 12:32
    Nigdzie nie jest napiasne, ale ja mam samochód i jestem zmotywowana.
    Samochód jes jeszcze nowy i ładny szkoda mi go sprzedawać, może
    jestem sentymentalna , ale taksówki też kosztują.
    Sam też napewno chciałbyś się przejechać własnym samochodem.
    Proszę nie myśleć,że kupiłam samochód nie mając prawa jazdy,
    poprostu kupił go mój zmarły Ojciec, który świetnie jeżdźił
    bezszkodowo, a ja postanowiłam spróbować. Czy coś w tym złego?
  • Gość: ola IP: *.static.akk.net.pl 02.10.08, 17:14
    ja Cię rozumie , nie poddawaj sie , walcz do konca , chodz wiem , ze
    jest cięzko ja juz tez mam dosc , ale jezdzic umię ....tyle , że
    zdac cięzko
  • Gość: 997 IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 02.10.08, 18:14
    Nie słuchaj sarkastycznego "Trzeźwego", on zawsze musi komuś
    dołożyć;-).
    Trudno, wydaj kasę, pojeździj, nauczysz się, zdasz na pewno!
    Najważniejsza jest motywacja.
  • Gość: kursantka 2 IP: *.merinet.pl 03.10.08, 11:01
    Dzięki za dobrą radę !
    Nie posłucham sarkastycznego "Trzeżwego".
  • Gość: mbar74 IP: 89.108.251.* 03.10.08, 12:45
    witaj. droga do upragnionego dokumentu jakim jest prawo jazdy przeważnie jest długa i kręta z wielu powodów- niedouczony instruktor nauki jazdy, egzaminator który stworzył własne kryteria egzaminu na prawo jazdy wbrew ustawowym przepisom i najważniejsze same podejście zdającego.
    czynnik pierwszy i trzeci ma kluczowe znaczenie.wjaki sposób pokonać te trudności? pierwszy należy poszukać innego instruktora (na forum już padła taka propozycja)-jezeli po niezdanym egzaminie i przedstawieniu przyczyn porażki nauczyciel nie zmienił metod nauczanie, nie wyeliminował przyczyn błędu to należy zweryfikować wiedzę i umiejętności u innego instruktora.
    przyczyna samego zdajacego- nie należy, idąc na egzamin praktyczny, myśleć o tym czy ja zdam? ("nie nakręcać się"),wszelkie czynności wykonywać płynnie ale nie w taki sposob aby dostosowywać się do innych uczestników ruchu (owczy pęd)- należy to koniecznie wyeliminować najczęstrza pryczyna niepowodzeń, analizować to co dzieje się na drodze np.: pada hasło- na skrzyzowaniu jeżeli możliwe proszę zawrócić czyli:
    najwcześniej jak tylko mój wzrok sięga szukam informacji dotyczących zakazu zawracania tj. znak-zakaz zawracania, zakaz skretu w lewo, znaki nakazu czy sygnalizator kierunkowy w lewo. w przypadku takiego oznakowania rezygnujemy z zamiaru zawracania i poszukujemy skrzyzowania gdzie można wykonać zadanie, jeżeli okazuje się że jest możliwość zawracania na skrzyżowaniu to muszę zmienić na lewy pas gdy poruszam się prawym i .... ZDAJĄCY MUSI PODCZAS JAZDY MYŚLEĆ O TYM CO MA ZROBIĆ to tak jak Małysz który skacząc nie myślał ile metrów ale jak optymalnie się odbić i ułożyć wlocie aby to osiągnąć. pozdrawiam
  • Gość: Rob IP: *.as.kn.pl 24.10.08, 17:39
    Nie przejmujcie się! Trzeba wierzyć w siebie! Jeżeli widzicie
    postępy to zdacie. :) Ja już też się bałem się, że będę miał
    problemy z posiadaniem prawka. Trzy razy nie zdałem. Bardzo mnie to
    smuciło i dołowało... Jednak... Ćwiczyłem i za czwartym razem
    zdałem, u tego egzaminatora, u którego nie zdałem za pierwszym
    razem. :)
  • Gość: Rob2 IP: *.as.kn.pl 24.10.08, 17:42
    Wersja poprawiona. Nie wiedziałem, że Open Office nie podkreśla
    powtórzonych wyrazów! ;>

    Nie przejmujcie się! Trzeba wierzyć w siebie! Jeżeli widzicie
    postępy to zdacie. :) Ja już też się bałem, że będę miał problemy z
    posiadaniem prawka. Trzy razy nie zdałem. Bardzo mnie to smuciło i
    dołowało... Jednak... Ćwiczyłem i za czwartym razem zdałem, u tego
    egzaminatora, u którego nie zdałem za pierwszym razem. :)
  • Gość: steffen in biuro IP: *.chello.pl 24.10.08, 18:22
    podbijam temat nie poddawajcie się uwierzyć w siebie trzeba:) opanować stres i
    jechać ja za pierwszym razem nie zdałem ale za drugim już poszło do przodu a
    zdawałem w wawie 13 X hehehe szczęśliwa data jak dla mnie

    Pozdrawiam i odwagi!!!
  • sarawi 24.10.08, 18:31
    A ja nie popre tutaj nikogo z Was!
    Dziewczyno, posluchaj sama siebie: "Mysle ze naucze sie jezdzic tak
    naprawde dopiero wtedy, kiedy bede miala to prawo jazdy, kiedy bede
    bez problemu mogla robic kilka rzeczy na raz(obserwacja drogi,zmiana
    biegu i costam jeszcze;)" - to jest przerazajace ... a w czym Ci
    przeszkadza kurs w nauce TEGO WSZYSTKIEGO ?! Sama piszesz -
    przeszlas przez kurs juz dwa razy, boisz sie wyjechac na droge,
    boisz sie miasta, nie potrafisz sie skoncentrowac i polaczyc
    robienia kilku rzeczy naraz, a do egzaminu podchodzisz i
    podchodzisz ... nic Ci to nie daje do zrozumienia? Wlasnie TACY
    kierowcy jak Ty stwarzaja pozniej zagrozenie na drodze. Jak mozna
    puscic na egzamin kogos, kto nie potrafi zapanowac nad samochodem i
    nad tym co dzieje sie wokol Ciebie ?! dziwie sie Twojemu
    instruktorowi ... i Tobie. I brawo za "fantastyczny" pomysl zdawania
    egzaminu za granica - niestety, obawiam sie, ze w innych krajach
    jest podzial na provinsional i full driving licence, wiec niewiele
    Ci to da. A jesli chcesz wyjechac do Stanow tylko po to, zeby dostac
    prawko, to musisz byc juz naprawde bardzo zdesperowana i niepewna
    swoich sil.
    --
    sarawi
  • Gość: Staś IP: *.idc.net.pl 25.10.08, 14:33
    Sarawi, sarawi.
    Aż się marzy by większość myślała tak, jak tu napisałaś!!!!
  • Gość: Amoniak IP: 213.236.165.* 11.01.09, 21:42
    Jezdzij bez 500 zl mandatu
  • Gość: smutna i zła IP: *.merinet.pl 15.01.09, 14:38
    Sam możesz jeździć bez prawa jazdy jak jesteś taki mądry.
  • Gość: Ania IP: 195.205.186.* 26.02.09, 21:20
    hej, mi się udało zdać za 3 razem (to był cud - do tej pory nie mogę uwierzyć)
    ale wydaje mi się, że pomogło mi dużo, że zdawałam bardzo późno po 20 - na
    ulicach był już mniejszy ruch i mniej pieszych. spokojnie jeździłam i mogłam bez
    problemu zmieniać pasy... co prawda jak jest ciemno to gorzej widać, ale wole
    jak jest ciemno i mały ruch...i mniej miejsc do parkowania..
  • aisha_25 26.02.09, 21:28

  • aisha_25 26.02.09, 21:29
  • Gość: doorothy IP: 212.191.172.* 23.06.09, 18:53
    > A jak myslicie, moze lepiej wyjechac za granice i tam sprobowac?
    > Albo zapisac sie do word w innym, mniejszym miescie?
    > Sa jakies sposoby, aby zdawac i zdac? Podobno w usa jest latwo.
    Mam
    > prawo jako turysta podchodzic tam do egzaminu? A Moze Irlandia?<

    Bez sensu, wierz mi. Prawo jazdy zdasz w malutkim mieście, ale
    jeździć będziesz musiała po swoim, tu własnie, gdzie jeździć się
    boisz. Wiem, o czym piszesz, strach trzeba przełamać, ale nie tylko
    na czas egzaminu, bo cóż z tego, że zdasz, skoro nie wyjedziesz
    nigdzie, bo strach będzie silniejszy. Nie mądruję się, po prostu
    wiem, o czym piszesz.
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 07:56
    Ja w poniedziałek zdaję po raz szósty i bardzo się boję ale
    podchodzę do tego tak .. Kiedyś zdam nie tym to następnym razem .
    Choć żałuję że na samym początku nie szukałam dojścia albo nie
    kupiłam prawka na ukrainie. Zawsze w życiu mi się wszystko udawało a
    tym razem klops...To prawko to chyba dowód od losu że szczęścia
    zawsze mieć nie można hahah
  • belcia26 19.09.09, 11:34
    Mi też sie nie udaje.Coprawda zdawałam dopiero 3razy ale ciągle nie
    moge wyjechac na te cholerne miasto.Może tym razem mi się uda.Grunt
    to pozytywne myślenie
  • Gość: anka IP: *.chello.pl 08.01.10, 00:56
    belcia26 radzę Ci zmienić instruktora - poszukaj wśród znajomych sprawdzonej szkoły jazdy i przed następnym egzaminem umów się na 2-4 godziny dodatkowe. Niech nowy instruktor na początek oceni twoje umiejętności, a następnie skoryguje Twoje błędy.
    Ja tak zrobiła;-)
    Czytałam na forum, że powstaje serwis z rankingiem szkół jazdy kierowniczki.pl.
  • cali.0 08.01.10, 07:42
    Anka! Belcia26 już dawno zdała egzamin.
  • belcia26 09.01.10, 13:45
    Gość portalu: anka napisał(a):

    > belcia26 radzę Ci zmienić instruktora - poszukaj wśród znajomych
    sprawdzonej s
    > zkoły jazdy i przed następnym egzaminem umów się na 2-4 godziny
    dodatkowe. Niec
    > h nowy instruktor na początek oceni twoje umiejętności, a
    następnie skoryguje T
    > woje błędy.
    > Ja tak zrobiła;-)
    > Czytałam na forum, że powstaje serwis z rankingiem szkół jazdy
    kierowniczki.pl.


    Ja już dawno zdalam prawko i już jezdze własnym autkiem.Traz to ja
    moge wam polecic swojego instruktora:)
  • Gość: sila.79 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 00:32
    Belcia 26 a możesz coś więcej napisać o swoim instruktorze? Jestem
    moocno zainteresowana jazdami doszkalającymi.Z góry dziękuję.
  • Gość: prawo jazdy UA IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.09.09, 14:28
    MASZ DOSYĆ STRESU JAKI TOWARZYSZY KAŻDEMU EGZAMINOWI,PLACU
    MANEWROWEGO,NIEPRZYJEMNYCH EGZAMINATORÓW TYLKO CZEKAJĄCYCH NA TWÓJ
    BLĄD DRŻĄCYCH NÓG,ORAZ PŁACENIA WCIĄŻ ZA EGAZAMINY.TERAZ NIE MUSISZ
    TEGO PRZEŻYWAĆ,CZEKAĆ TYGODNIAMI NA KOLEJNY EGZAMIN,GDYŻ MOŻESZ
    ZAŁATWIĆ SOBIE PEWNY EGZAMIN BEZ KONIECZNOŚCI UDZIAŁU W NIM. EGZAMIN
    NA UKRAINIE.
    ****************************************
    ****************************************
    ********************************
    Załatwimy prawo jazdy z UA legalnie z wpisem.SOLIDNIE,DYSKRECJA
    prawojazdyua@gmail.com

    ****************************************
    ****************************************
    ********************************
  • Gość: Aga IP: *.centertel.pl 09.01.10, 14:39
    Nie zalamuj sie. Ja mialam podobny problem, ale znalazlam bardzo
    dobrego instruktora ze szkoly jazdy Silver- instruktora Krzysztofa.
    Bardzo dobrze uczy i bezstresowo. Dzieki niemu zdalam bez problemu.
    Nauczyl mnie wszystkiego z czym mialam problemy. Powodzenia
  • Gość: Tomek IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.10, 18:58
    jak nie umiecie jeżdzić to tak jest ja zdałem za 2 razem haha
  • Gość: berdebul IP: *.chello.pl 18.01.10, 19:37
    Nikt po kursie nie umie jeździć. A wynik pozytywny to w sporej mierze widzimisię egzaminującego.
  • belcia26 18.01.10, 20:10
    Gość portalu: berdebul napisał(a):

    > Nikt po kursie nie umie jeździć. A wynik pozytywny to w sporej
    mierze widzimisi
    > ę egzaminującego.


    ALE BZDURA
  • Gość: berdebul IP: *.chello.pl 18.01.10, 22:21
    Powiesz o osobie która wyjeździła 30 h że umie jeździć? Ja mogę powiedzieć że jeździć umie mój instruktor, oraz paru innych zawodowych kierowców/osób jeżdżących dużo.

    Ważne jest podejście egzaminatora - mój zdany egzamin był jednym z gorzej przejeżdżonych. I pan miał mnie za co oblać, ewentualnie mógł pokierować w takie miejsce gdzie na czymś by mnie złapał.
    W porównaniu z pierwszym bucem - podawane wskazówki w którą stronę już w momencie wjazdu na skrzyżowanie, czy komenda 'proszę zaparkować za tym samochodem' jak już go mijałam, naprawdę uważam że ważne jest 'widzimisię'.
  • olunia80 02.03.10, 22:30
    Witam ! Wszyscy którzy chcą zdać egzamin lub nauczyć się jeździć samochodem (bo to nie oznacza to samo!!!) powinni skontaktować się z Panem Piotrkiem !!! Ja niestety testowałam instruktorów i albo woziłam zakupy do domu ( im oczywiście ) albo niekończące sie gadanie przez telefon!!!Szkolenie jakby było nie ważne!!!
    :-( Namiary na P.Piotrka dostałam od swojej koleżanki i z czystym sumieniem polecam i będę go polecać !!!! Numer telefonu podaję na forum za Jego zgodą pomimo powiedział mi ze nie potrzebuje reklamy!!!??? 501143329 Pozdrawiam wszystkich kierowców i kandydatów na kierowców!!! :-)))
  • Gość: jan IP: *.sta.asta-net.com.pl 09.04.10, 17:49
    zapraszam pomożemyMiędzynarodowy obóz z kursem nauki jazdy
    zakonczony egzaminem panstwowym .Grupa szkoleniowa dla osób
    dorosłych .Więcej na www.obozmotoryzacyjny.boo.pl
  • Gość: optym IP: *.chello.pl 21.04.10, 13:57
    po pierwsze się nie stresuj i uwierz w siebie
  • Gość: jacek IP: *.warszawa.mm.pl 25.04.10, 14:22
    Ja pier..!!!To robi się teraz prawko dlatego bo pracodawca chce?To dobrze wam
    tak i zdawajcie po 50 razy..
  • adorion 27.04.10, 22:26
    Radzę Ci próbować dalej podchodzić do egzaminu w Polsce, ponieważ prawo jazdy z
    USA może być tutaj nie ważne
    --
    www.oskandrzejewski.strefa.pl/
  • Gość: stefan IP: *.sta.asta-net.com.pl 02.05.10, 18:43
    Zapraszamy udzielimy pomocy Międzynarodowy Obóz z kursem nauki jazdy
    zakonczony egzaminem panstwowym .Organizujemy szkolenie od 30
    lat.Uczestnikami kursu są osoby z kraju i zagranicy.Program
    szkolenia zawiera 60 godz zajęć teoretycznych w tym
    konsultacje ,ćwiczenia,prace z komputerem.Zajęcia praktyczne z jazdy
    prowadzimy w róznych warunkach.Preferujemy indywidualny tok
    nauczania..W odpowiedzi na bogaty program szkolenia ,oferujemy dużo
    dobrej zabawy i rekreacji.Zawiazane przyjaznie na obozie są
    wielopokoleniowe.Więcej na www.obozmotoryzacyjny.boo.pl Szkolimy
    równierz w języku angielskim
  • Gość: stefan IP: *.sta.asta-net.com.pl 06.05.10, 16:11
    zapraszamy udzielimy pomocy Szkolenie nauki jazdy kategori B
    połączone z egzaminem panstwowym w 15 dni.Dokladnie tyle dni muśiśz
    poświęcić by mieć prawo jazdy w/g starych zasad czyli bezterminowe i
    zmniejszą liczbą testów.Każdy sluchacz ma osobę prowadzacą która
    odpowiada za skuteczne szkolenie i zdanie egzaminu panstwowego.Po za
    nauką dużo rozrywki i rekreacji .Więcej na
    www.obozmotoryzacyjny.boo.pl lub 601577455.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.10, 16:18
    W ilu jeszcze wątkach ogłosicie ten obóz motoryzacyjny.
    Podobno dobrze wam idzie to po się jeszcze ogłaszać.
  • error_05 07.05.10, 20:30
    ja zdałam za 4 razem, po róznych perypetiach typu zapomnienie o
    włączeniu świateł mijania itp.
    Na 4 egzaminatorów tylko jeden był gburem.
    reszta całkiem ok. Bardzo mili i sympatyczni panowie.
    Ludzie którzy oblali zwalają najczęściej winę na egzaminatorów.
    Znajomi mówili niestworzone rzeczy o egzaminatorach u których ja
    zdawałam. Okazało się że kłamali.
  • Gość: gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 08.05.10, 18:04
    Jestem tego samego zdania, mam za sobą 2 nie zdane egzaminy ale nie
    przez złośliwych czepiających się egzaminatorów. Większość ludzi po
    prostu nie chce się przyznać, że nie potrafili dobrze jeździć i
    dlatego nie zdali. Lepiej "zwalić" winę na egzaminatora.
  • Gość: nikt IP: *.warszawa.mm.pl 11.05.10, 08:19
    Jestem tego samego zdania, mam za sobą 2 nie zdane egzaminy ale nie
    przez złośliwych czepiających się egzaminatorów. Większość ludzi po
    prostu nie chce się przyznać, że nie potrafili dobrze jeździć i
    dlatego nie zdali. Lepiej "zwalić" winę na egzaminatora.


    Święta prawda!!!
  • Gość: stefan IP: *.sta.asta-net.com.pl 13.05.10, 09:19
    zapraszamy udzielimy pomocy w szkoleniuMiędzynarodowy Obóz z kursem
    nauki jazdy zakonczony egzaminem panstwowym .Organizujemy szkolenie
    od 30 lat.Uczestnikami kursu są osoby z kraju i zagranicy.Program
    szkolenia zawiera 60 godz zajęć teoretycznych w tym
    konsultacje ,ćwiczenia,prace z komputerem.Zajęcia praktyczne z jazdy
    prowadzimy w róznych warunkach.Preferujem y indywidualny tok
    nauczania..W odpowiedzi na bogaty program szkolenia ,oferujemy dużo
    dobrej zabawy i rekreacji.Zawiazane przyjaznie na obozie są
    wielopokoleniowe.Wię cej na www.obozmotoryzacyjn y.boo.pl
  • Gość: horror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 11:06
    Piszę trochę w pustkę ale wiem, że podobny problem spotkał nie tylko mnie. Nie jestem najmłodszy (po 50), nigdy nie jeździłem samochodem - nie ciągnęło mnie do tego po prostu. Okazało sie jednak, że z tzw.przyczyn życiowych muszę zacząć jeździć, aby np.utrzymywać b.ważne kontakty zawodowe i rodzinne. Miałem duże wątpliwości, sam z siebie zrobiłem badania specjalistyczne, wynik: mogę iść na kurs. Kurs był w szkole o świetnej w Warszawie renomie (większość zdaje za 1, 2 razem). Na wszelki wypadek do egzaminu na Bemowie podszedłem po 50 godz. jazdy. Oczywiście nie udało się. Przy okazji okazało się, że w tej rewelacyjnej szkole nie nauczono mnie wielu pożytecznych trików ułatwiających bezpieczną jazdę a nawet prostej metody pokonania łuku. Egzamin 2, 3 - coraz większe nerwy, ci byli milicjanci ludowi, którzy egzaminują coraz mniej przyjemni. Dodatkowe godziny juz w innych szkołach, egzamin 4, 5 ...I nic. Stress, odczuwanie zimno-obojetnych docinków i uwag instruktorów (szczególnie nieprzyjemne były niektóre kobity w innej popularnej warszawskiej szkole - bo i takiej metody próbowałem).Kilkumiesięczna przerwa z powodu dalszej podrózy. Potem przenosiny do WORD w Łomży. Tu udało się trochę więcej pojeździć, egazmin 6,7, 8, 9...Coraz większe koszty (na razie wydałem na jazdy, hotele i egzaminy więcej niż na samochód, który kupiłem..., a przejeździłem dobrze ponad 150-160 godz.) I rosnące podejrzenie, że jestem nieustannie naciągany przez cały ten przemysł instruktorsko-egzaminacyjny. Oni wiedzą, że nie dostanę prawa (może to za trudne?może jednak mam jakieś ograniczenia motoryczne itd - nie wiem tego) ale nikt tego nie powie, bo ci prości ludzie maja rodziny itd. i mają mnie zapewne ...w głębokim poważaniu. Nikt, żadem z ośmiu chyba różnych instruktorów i instruktorek, nigdy nawet nie zadzwonił, żeby spytać, czy zdałem, dlaczego nie zdałem itd. Dzwonili, żebym potwierdził wpłatę za kolejne godziny.
    A na koniec najśmieszniejsze: Przyjechał do mnie znajomy (od interesów) z USA. Człowiek pracował kiedyś m.in. przy wydawaniu ich praw jazdy. Pojechałem z nim (całkiem nielegalnie, przyznaję się - czasem muszę wypuścić się bez prawa jazdy) i to on sie zdziwił, że tego prawa w ojczyźnie nie mogę zrobic. Wyjechać? Na stałe najlepiej?
  • Gość: za 1 razem IP: *.acn.waw.pl 29.10.10, 15:13
    Ta, jasne! To poczucie bycia naciąganym przez jakiś niesprecyzowany bliżej _system_. Na Bemowie ani na Odlewniczej nie ma żadnego wrogiego sytemu i milicjantów ludowych uniemożliwiających zdanie egzaminu na prawo jazdy. Sam się o tym przekonałem i nie wygłupiałem się z przenosinami do jakiejś tam Łomży. Wersje o złośliwym uwalaniu, o braku szczęścia i jakiś systemach stworzonych przez milicję są tylko nędznymi próbami usprawiedliwiania się przez ludzi nie umiejących zdać egzaminu. To są żałosne próby podzielenia się własną winą z innymi ludźmi, niekiedy wręcz próby całkowitego jej zrzucenia na jakiś mitycznych milicjantów i system, aby ukryć własny brak umiejętności i grać niewinną ofiarę szykan i represji.
  • fairycharlotte 09.01.11, 02:59
    Zdawałam 4 razy na Odlewniczej i za kazdym razem egzaminatorzy byli kulturalni i w porzadku, a że 3 razy oblałam to nie dlatego, że się na mnie uwzięli, ale z mojej własnej winy. Byłam zestresowana, owszem, ale egzaminatorzy naprawde byli normalni i postepowali zgodnie z zasadami i przepisami.
  • Gość: hej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 22:03
    a czy po 3 nieudanych egzaminach musialas dokupowac jazdy doszkalajace???
  • Gość: do horror IP: *.promax.media.pl 29.10.10, 15:27
    a pomozesz mi uzyskac prawko z USA zapłacę!
  • Gość: a horror, a horror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.10, 17:32
    Spokojnie, spokojnie, masz przyjacielu może 20 lat i niepotrzebnie się denerwujesz.Ja po prostu chcę zwrócić uwagę na fakt, że :
    1. nie ma u nas systemu szkolenia na kierowcę-amatora starszych i sprawnych ludzi (a dzis posprawdzałem - gdzie indziej są takie, owszem - to kosztuje, ale - jak tam mówią "niemal każdego mozna nauczyć spokojnej i bezpiecznej jazdy"),
    2. instruktorzy - a poznałem ich wielu - nie są pedagogami nastawionymi na uczniów wolniej i inaczej utrwalającymi odruchy. Są właściwie obojętni na cechy własne tzw.kursanta. Pomijam częste braki w kulturze osobistej. Jeżeli znacie kogoś, kto legalnie byłby w stanie zagwarantować mi pomyślne zdanie egzaminu - porozmawiamy. (Myślę, że nikt się nie odezwie.)
    3. Zdania o większości egzaminatorów (no, może już nie milicjantów, czas płynie, ale ...)nie zmieniam. Może nie miałem szczęścia. MOże nie lubie agresji, moze jestem za delikatny jak na Polskę.

  • elfkabezhaltera 05.11.10, 00:08
    Na czym oblewasz?
    Sam zrobiłem prawo jazdy mając 41 lat. Moja siostra również.
    Co do opinii twojego znajomego - nie wątpię, że umiesz jeździć. Problem moim zdaniem w tym, aby ten jeden jedyny raz pojechać dokładnie wdg. przepisów.
  • Gość: a horror IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.10, 10:06
    Witam. Ja wcale nie twierdzę, ze umiem jeździć. Mam poważne watpliwości. Ale od ponad dwu lat nie moge trafić na instruktora, który szczerze powiedziałby mi - czy warto dalej wydawac cięzkie pieniądze, który na poważnie chciałby zająć się próbą nauczenia mnie zdania egzaminu i jazdy w mieście itd.. A co do egzaminatorów - po prostu nie trawię prostackiego polactwa (na takich obywateli dotąd trafiałem). Na starość pewnie trzeba wymyśleć zupelnie inne rozwiązanie (np.w Skandynawii...) bo naprawdę jeździć co jakiś czas muszę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka