Dodaj do ulubionych

sprzęgło

01.07.08, 11:43
Dlaczego jeśli jade powoli na II biegu, trochę przyhamowując samym hamulcem
bez sprzęgła, to w końcu muszę wcisnąć sprzęgło, bo inaczej zgaśnie

Dlaczego przy niskich obrotach silnika w końcu muszę wcisnąć to sprzęgło

prawo jazdy mam zdane, ale nadal nie do końca czuję/rozumiem to nieszczęsne
sprzegło
Czy ktoś może to wytłumaczyć, łopatologicznie jak "dla opornych", budowy
samochodu nawet z grubsza nie rozumiem, jeżdżę tak jak nauczyli/kazali

sam gaz, hamulec to rozumiem, ale sprzęgło, biegi ... ciężko to pojąć
Edytor zaawansowany
  • 01.07.08, 13:40
    Może to pomoże zrozumieć --> pl.wikipedia.org/wiki/Sprz%C4%
    99g%C5%82o_po%C5%9Blizgowe

    Jeśli nie , to później postaram sie opisać "łopatologicznie" :-)
  • Gość: x IP: 195.234.40.* 01.07.08, 22:19
    Gdy się wie jak coś działa, to łatwiej to obsługiwać. Samochód nie jest tu wyjątkiem :) Sprzęgło zgodnie ze swoją nazwą sprzęga (czyli łączy) silnik ze skrzynią biegów (i potem z kołami oczywiście). Gdy wciskasz pedał, to wbrew pozorom sprzęgło WYŁĄCZASZ, czyli odłączasz szkrzynię (koła) od silnika. Wtedy obroty silnika nie są zależne od obracania się kół. To właśnie jest odpowiedź na pytanie:

    > Dlaczego jeśli jade powoli na II biegu, trochę przyhamowując samym hamulcem
    > bez sprzęgła, to w końcu muszę wcisnąć sprzęgło, bo inaczej zgaśnie

    Przy hamowaniu auta do niskiej prędkości i w konsekwencji zatrzymywaniu się, wciskasz sprzegło (czyli odłączasz koła od silnika) po to, żeby silnik nie wysilał się i nie kręcił desperacko kołami, które zatrzymujesz hamulcami. Jak nie wciśniesz sprzegła, to koła ciągle są połaczone z silnikiem - a więc jak przestaną się kręcic to silnik również :)

    Mam nadzieje że to co napisałem jest chociaż troche zrozumiałe :)
  • Gość: elka_wroc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 18:17
    Ja też nareszcie zrozumiałam (chyba:))!Dzięki, zawsze lepiej wiedzieć po co się coś robi a nie tylko odtwarzać to co ktoś kazał...:)
  • Gość: Staś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.08, 20:06
    Silnik spalinowy jest tak zbudowany, że praktycznie cały czas jazdy
    musi pracować. Niezależnie czy samochód stanął, czy też jedzie.
    Hamulce z kolei zatrzymują koła, praktycznie niezależnie od silnika
    (w pewnym uproszczeniu).
    Silnik może pracować wtedy, gdy samochód stoi, w dwóch przypadkach:
    nie jest włączony żaden bieg (skrzynia biegów na luzie), albo
    wciśnięty pedał sprzęgła (sprzęgło odłączyło silnik od reszty układu
    napędowego, czyli ostatecznie od kół samochodu).
    Jeżeli hamujesz hamulcem,masz włączony bieg i nie naciskasz sprzęgła
    to w pierwszej fazie silnik "pomaga" w hamowaniu (jest to tzw.
    hamowanie silnikiem).
    W miarę jak auto zwalnia zaczyna się odwrotny proces: hamulce
    zaczynają hamować silnik. No i właśnie wtedy należy wcisnąć pedał
    sprzęgła. Jak tego nie zrobisz, to hamulce przyhamują silnik do tego
    stopnia, że musi zgasnąć. Siła hamulca jest znacznie większa niż
    siła pochodząca od silnika (dokładnie to moment siły).
    Resztę wyjaśnił poprzednik
  • Gość: elka_wroc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 20:36
    Trochę to wszystko skomplikowane (w końcu jestem tylko kobietą). Ale gdzieś czytałam, że w ten sposób tzn. silnikiem trzeba hamować na spadku. Jak to wygląda w praktyce? Wciskamy hamulec ale bez sprzęgła i wtedy silnik działa hamująco? A co z hamowaniem podczas poślizgu? Właśnie nie mogłam tego nigdy zrozumieć...
  • 03.07.08, 22:13
    Hamowania takiego używa się przeważnie jadąc na "spadku drogi" !
    Polega to na tym, że należy "wrzucić" niższy bieg niż normalnie
    używany przy danej prędkości samochodu.

    Pedału hamulca nawet nie trzeba wciskać(do pewnej prędkości).....


    Silnik nie dostaje paliwa i tłoczy powietrze z minimalną zawartością
    tegoż paliwa - dlatego nie zgaśnie !
    Po prostu w tym momencie silnik poprzez wał i tarcze sprzęgła stawia
    opór na koła zamiast klocków hamulcowych !

    Jest to podobne do roweru bez "przerzutki" !
    Szybko kręcisz nogami , to szybciej jedziesz....
    Gdy przestajesz kręcić, to zwalniasz (nie używając hamulca).

    Nie jest to tak bardzo skomplikowane o ile znasz podstawowe zasady
    fizyki :-)
  • 03.07.08, 23:09
    Gość portalu: elka_wroc napisał(a):
    >>A co z hamowaniem podczas poślizgu?
    ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
    Hmmm.
    Nie jestem Merytorycznie przygotowany do udzielania takich
    rad/porad, ale spróbuje :-)

    Trzeba zacząć od tego - Co to jest POŚLIZG ?
    Poślizg występuje wtedy, gdy koła tracą "przyczepność" do podłoża !
    Może to nastąpić na śliskiej nawieżchni lub przy zbyt "ostrym"
    hamowaniu/dodawaniu GAZU(ruszanie z miejsca) !

    W wielu pojazdach jest coś takiego co nazywa się ABS (AntiBlocking
    System-czy jakoś tak).....
    Jest on właśnie po to, aby przy "ostrym" hamowaniu koła nie utraciły
    przyczepności !
    Jeżeli pojazd nie posiada ABS, to aby uniknąć poślizgu należy
    (w sytuacjach awaryjnych) przyciskać pedał hamulca zdecydowanie, ale
    PULSACYJNIE !

    Jak już pojazd wpadnie w poślizg (przy hamowaniu), to należy
    usiłować nakierować pojazd na kierunek w którym chcielibyśmy dalej
    jechać :-)
    W praktyce wygląda to tak, że "odbijamy" kierownicą ("delikatnie")
    w kierunku przeciwnym niż "znosi" pojazd i jednocześnie pulsacyjnie
    hamować(nie dotyczy pojazdów z ABS)lub nie hamować o ile nie ma
    takiej potrzeby !

    Jak poszperacie w Gooooglarce, to można znaleść wieeele artykułów na
    temat poślizgów / poślizgów kontrolowanych !
    Tych drugich nie polecam osobom z małym doświadczeniem !
    Poza tym są one zabronione na Drogach Publicznych(nie dotyczy
    sytuacji awaryjnych).




    Nie wiem czy jest to dość zrozumiale napisane, ale próbuje :-)
  • Gość: elka_wroc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 09:50
    Wielkie dzięki!Myślę, że w pewnym stopniu przyswoiłam sobie tę wiedzę...Pocieszam się tym, że jako eksperci występują tutaj sami panowie, więc może inne panie mają ten sam problem:)
    A co do fizyki to nigdy jej nie rozumiałam, chociaż egzamin zaliczyłam za pierwszym podejściem...
  • Gość: Staś IP: *.idc.net.pl 06.07.08, 21:53
    To jeszcze raz.
    Najpierw hamowanie silnikiem:
    Nie jest prawdą, że stosuje się go tylko przy zjazdach "z górki".
    Tak samo nie jest prawdą, że koniecznie trzeba włączyć niższy bieg.
    Hamowanie silnikiem zaczyna się wtedy, gdy zdejmiesz nogę z gazu.Zrób
    doświadczenie: na poziomej drodze rozpędź auto i zdejmij nogę z gazu -
    zauważysz, że samochód zacznie zwalniać. Zrób to samo: rozpędź auto ale teraz
    już inaczej: wciśnij pedał sprzęgła, albo wyłącz bieg "na luz". Nie ma hamowania
    silnikiem i auto nie zwalnia, a dokładnie zwalnia ale bardzo powoli.
    Teraz możesz ćwiczyć dalej: sprawdź jak mocno hamuje silnik na poszczególnych
    biegach: na jedynce jest to bardzo mocne, na piątce prawie niezauważalne. Stąd
    się bierze sugestia jednego z wypowiadających, aby na spadku przy hamowaniu
    silnikiem włączyć niższy bieg. Naprawdę jest to konieczne, jeżeli na aktualnie
    włączonym hamowanie silnikiem jest za słabe.
    Teraz poślizg:
    Najpierw fizyka - o poślizgu mówimy wtedy kiedy koła obracają się z inną
    prędkością niż wynika to z prędkości jazdy.
    Przy napędzie występuje on najczęściej przy ruszaniu: koła obracają się w
    miejscu, a samochód nie jedzie.
    Przy hamowaniu występuje wtedy, gdy tak mocno naciśniemy pedał hamulca, że koła
    przestają się obracać, a zaczynają ślizgać.
    No i występuje jeszcze jeden poślizg - boczny, kiedy auto "nie chce" jechać tam
    gdzie chcieliśmy, a zaczyna "zarzucać" w jedną czy drugą stronę lub też obracać
    się wokół.
    Teoretycznie zawsze występuje pewien poślizg i taki minimalny nam nie
    przeszkadza. Natomiast większemu poślizgowi najlepiej zapobiegać: łagodnie
    ruszając, hamując odpowiednio wcześnie i wykonując skręty czytelnie, łagodnie i
    z wyczuciem.
    Natomiast samemu warto poćwiczyć jak zachowuje się samochód w poślizgu.
    Najbezpieczniej zrobić to pod okiem doświadczonego instruktora na specjalnej
    płycie poślizgowej, albo w zimie na oblodzonym placu. I ostrożność przede wszystkim.
  • 04.07.08, 01:54
    Społeczeństwa najbardziej rozwiniętych technologicznie krajów, czyli
    USA i Japonii - już dawno uznały że manualna skrzynia biegów to XIX-
    wieczny przeżytek. W tych krajach >90% aut ma automatyczną skrzynię
    biegów.
    Czy manualna skrzynia biegów ma/będzie miała jakąkolwiek zaletę dla
    autorki tego wątku?
  • Gość: x IP: 195.234.40.* 04.07.08, 12:55
    Co kto lubi :) Dla mnie manual to 70% przyjemności prowadzenia auta :)
  • Gość: Magnus IP: *.dip.t-dialin.net 04.07.08, 15:58
    Dokladnie.Zmiana biegow to frajda.
  • Gość: x IP: 195.234.40.* 04.07.08, 22:10
    Z drugiej strony rozumiem zawodowców, którzy jeżdzą po 8 godzin dziennie. W takiej sytuacji może sie nie chciec wajchować :>

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.