• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

WORD Bielsko Dodaj do ulubionych

  • 17.10.08, 14:12
    Czy jest tu ktoś kto tam zdawał lub będzie zdawał?Jakie słyszeliscie opinie o
    tym ośrodku i jego egzaminatorach?Na kogo trzeba szczególnie uważać?Jak długo
    czeka się na egzamin,jeżeli nie zda się za pierwszym razem,a już kiedyś się
    zdawało?
    Zaawansowany formularz
    • Gość: atka IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.08, 17:55
      Hej, zdawałam egzamin w WORD w Bielsku w lipcu br, słyszałam różne opinię na
      temat sławnego WORD-u. W moim przypadku wszystko przebiegło pomyślnie, zdałam za
      1 razem, pomimo, że zrobiłam kilka błędów. Egzaminator po zakończonej jeździe,
      wytknął mi je wszystkie, opowiadał i opowiadał, aż w końcu oświadczył, że
      zalicza. Podstawą jest, że idziesz na egzamin przygotowana a nie liczysz tylko
      na szczęście, jasne, że stres jest, ale ważne żeby Cię nie sparaliżował.
      Na egzamin czekałam 2 m-ce.
      • Gość: Ron IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 19:41
        Poszłaś do sławnego WORD-u przygotowana z 1200 zł w kieszeni a nie pisz o bzdurach i błędach które popełniłaś IDIOTKO!!!!!!!!!
      • Gość: 233243 IP: *.ip.netia.com.pl 23.03.11, 17:06
        ja miałm najpierw Guzika... porazkaskonczony debil!!!!!!!!!!!! potem byl nijaki Prosiakowski rowniez okazal sie swinia!!!!!! za 3 razem zdalam mialam bardzo fajnego instruktora ktory sie dziwil jak mu opowiadalm za co oblalam
        • Gość: andrew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.11, 18:32
          Dziś zdawałem i trafiłem na Dariusza Guzika - stres swoje zrobił, plac niezbyt "płynnie", kilka głupich błędów na mieście, ale wynik POZYTYWNY. Gość naprawdę w porządku - nie czepia się głupot. Z naszej grupy oblał tylko jedną osobę, która wymusiła pierwszeństwo jazdy...
          • Gość: patryk IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 16.10.12, 16:57
            potwierdzam, zdałem za 3cim razem. za pierwszym i za trzecim miałem egzamin z panem Guzikiem. Bardzo profesjonalne podejście, bez zbędnych komentarzy, każdemu życzę takiego egzaminatora.
            • Gość: zadowolona :) IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.13, 19:22
              Ja za pierwszym razem zdawałam u Pana Jana S. i oblałam na łuku.
              Przy drugim podejściu miałam wyżej wspomnianego Dariusza G. i zdałam :) oczywiście popełniałam błędy, za co pewnie inny egzaminator by mnie oblał ;) Wróciłam z płaczem i zarazem z uśmiechem do Wordu :)
      • 02.10.12, 21:12
        hej :) nie taki diabel straszny jak go maluja. Ja wlasnie zdalam za 3 cim razem w poniedzialek :) na poczatku wiadomo stres byl ale jak sie okazalo nie bylo zle :) egzaminowal mnie pan Andrzej Staszek na poczatku jazdy troche rozdarty ale taki mial urok :) trasa nie byla trudna duzo uliczek z ograniczeniem do 30 /h lub 40/h raz parkowanie i zawracanie dookola wysepki i zawracanie pod bramka :) numer samochodu 4 ;) pan egzaminator okazal sie wyrozumialym milym czlowiekiem ) mimo paru drobnych bledow ze stresu :) polecam trafienie na tego pana :) pozdrawiam :) Ps. dla tych ktorzy sa przed egzaminem nie stresujcie sie :) bo moze to wyglada strasznie ale naprawde tak nie jest :) dajcie z siebie wszystko a zobaczycie ze sie uda :) 3mam kciuki !
    • Gość: datula IP: *.xdsl.centertel.pl 31.01.09, 13:24
      ja zdawalam raz w bielsku i oblalam na placu. najechalam na linie., a
      egzaminatora mialam idiote. zaczal po mnie krzyczec ze nie moge mowic ze robie
      tunel tulko "przejzdzam przez pas ruchu"... idiota.... ale trudno. za niedlugo
      mam drugi egzamin. i szukam jakiegos zdjecia z wlacznikami swiateł w toyocie.
      esli ktos gdzies cos ma to poslijcie mi linka na gg: 1209353. z gory dzieki.

      P.S. a najgorszym egzaminatorem jest podobno Tyczkowski...
      • Gość: asiunia_bzyk IP: 82.160.21.* 01.02.09, 23:18
        www.strefa-l.pl/egazmin.php -super stronka,polecam.

        Jestem już po egzaminie,miałam go 20 stycznia.Zdałam.Miałam super
        egzaminatora,super pogodę i szczęście.Popełniłam kilka drobnych błędów,ale udało
        się.Życzę powodzenia wszystkim zdającym w Bielsku i nie tylko.

        • 05.02.09, 12:12
          Czy jest tu ktoś kto zdawał lub będzie zdawał w Bielsku?
          • Gość: md IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 10:57
            Tak ja...dwa razy oblałam, na trzeci czekam...
            • Gość: lukk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 11:11
              tez zdaje 11.marca
            • Gość: Adrian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 11:53
              No ja zdałem w czwartek tj. 05.03.09r. za pierwszym podejściem,
              poszło bez problemów. Pamiętajcie o dynamice jazdy, będzie
              egzaminator o to zwracał Wam uwage. Pozdrawiam i życzę zdania :).
              • Gość: Krzysiek IP: 87.204.40.* 21.03.09, 10:21
                Ja zdalem wczoraj czyli 20.03.2009r. za pierwszym podejsciem :) Jak zjeżdżalem
                do WORDu spowrotem to myslalem ze mam oblane bo egzaminator krecil glowa a
                wogóle jazda szla mi strasznie kiepsko, gorzej niz kiedykolwiek na jazdach, ale
                udalo sie zdac :) Życze wszystkim takich egzaminatorów i powodzenia przy
                egzaminach ;)
          • Gość: kuba IP: 81.219.42.* 05.05.09, 19:03
            tak ja mam egzamin 14 maja moj num gg 12398976
        • Gość: Ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.11, 13:34
          nie tyczkowski tylko tyszkowski bo go miałam.!!!
      • Gość: ANIA 84 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 14:47
        Nie przejmuj sie, nie tylko Ty masz zdanie ze ten egzaminator jest
        najgorszy...Jak tu iść bezstresowo na egzamin, jak jeszcze dobrze
        nie zdążysz wejść na plac a już cię gnoją i po tobie
        wrzeszcza...porażka poprostu:/za to ja moge powiedzieć ze Dariusz
        Żymańczyk jest bardzo w porzadku:)zdawałam u niego i zupełnie
        bezstresowo:)mimo tego że nie zdałam uważam żejest ok.Polecam tego
        gościa i mam nadzieje ze znów uda mi sie na niego trafić...3 maj sie
        • Gość: monika IP: *.silesnet.net 15.07.10, 20:16
          Jeżeli chodzi o zdawanie to na samochód zdałam za drugim razem (za pierwszym zawaliłam przez własną nieuwagę), ale obaj egzaminatorzy byli bardzo mili i sympatyczni. Nazywają się bodajże Pyc i Długokęcki. Na motor zdałam za pierwszym razem wczoraj u wspomnianego wyżej Pana Dariusza Żymańczyka - naprawdę świetny gość :>
          • Gość: mmmmmm IP: 31.134.63.* 12.08.11, 11:48
            Pan Żymańczyk rzeczywiście jest bardzo w porządku. Nie krzyczy, spokojny,miły a do tego bardzo przystojny :D
        • Gość: ewka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.10, 21:06
          Zgadzam się pan Żymańczyk jest naprawdę w porządku. Kulturalny, uprzejmy i przystojny :) A drobne blędy wytyka dopiero po wyjściu z samochodu jak kamery nie ma :)
          • 03.10.10, 10:03
            ja też będę zdawać za gdzieś za miesiąc i słyszałam że teraz jest dużo nowych egzaminatorów.
            napiszcie mi proszę jak jest teraz ile jest takich najgorszych ?
          • Gość: Paulina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 13:33
            Zgazam się - bardzo przystojny :D Również zdawałam u niego na początku tego roku i bardzo miło wspominam ten dzień. Egzamin zakończony wynikiem pozytywnym ;)
      • Gość: ANIA 84 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 14:48
        nie przejmuj sie, nie tylko Ty masz zdanie ze ten egzaminator jest
        najgorszy...Jak tu iść bezstresowo na egzamin, jak jeszcze dobrze
        nie zdążysz wejść na plac a już cię gnoją i po tobie
        wrzeszcza...porażka poprostu:/za to ja moge powiedzieć ze Dariusz
        Żymańczyk jest bardzo w porzadku:)zdawałam u niego i zupełnie
        bezstresowo:)mimo tego że nie zdałam uważam żejest ok.Polecam tego
        gościa i mam nadzieje ze znów uda mi sie na niego trafić...3 maj sie
    • Gość: pip IP: *.c201.msk.pl 09.04.09, 09:16
      fajnie, ja jutro zdaje 5 raz... Masakra, nie wiem po co tam ide
    • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.09, 11:44
      hmmm a ja dzisiaj zdaje o 16 po raz 2.... hmmm byle chociaż z tego placu wyjechać;// pozdrawiam wszystkich zdających jestem z wami bo wiem co czujecie:)
      • 15.05.09, 15:06
        Jak tu iść bezstresowo na egzamin, jak jeszcze dobrze
        nie zdążysz wejść na plac a już cię gnoją i po tobie
        wrzeszcza...porażka poprostu:/za to ja moge powiedzieć ze Dariusz
        Żymańczyk jest bardzo w porzadku:)zdawałam u niego i zupełnie
        bezstresowo:)mimo tego że nie zdałam uważam żejest ok.Polecam tego
        gościa i mam nadzieje ze znów uda mi sie na niego trafić...3 majcie
        sie i życze wszyustkim powodzenia
        • Gość: renata IP: *.ip.netia.com.pl 15.06.09, 21:03
          Możecie mi powiedzieć na jaki termin już są egzaminy praktyczne w bielsku?
    • Gość: hmmmmm IP: 151.92.176.* 16.06.09, 14:06
      Będę tam zdawać koncem miesiąca? Jak tam jest?
      • Gość: ona IP: 88.220.76.* 07.08.09, 01:14
        Ja zdawałam rok temu:) u sławnego p. Tyczkowskiego... Było TRAGICZNIE wręcz, ale zdałam za pierwszym razem. Wszyscy mi gratulowali!:D
        • Gość: ewelina IP: *.182.103.57.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.06.11, 22:30
          ja zdawalam juz 3razy:( uwazajcie na jana sarneckiego.... porazka z nim jest jak zacznie sie wydzierac to poprostu czlowiek wysiada...:/
    • Gość: vesuvio IP: 188.33.170.* 04.10.09, 15:22
      po pierwsze nie Tyczkowski, tylko Tyszkowski!:) Też trafiłam na tego pana przy drugim moim podejściu i z wielką radością po prawie godzinnej jeździe oblał mnie;) ale ja się nie poddałam i walczyłam dalej!:) własnie w miniony wtorek 29.09.09r;) zdałam za 5 razem:P liczy się, że zdałam!:) egzaminował mnie przesympatyczny egzaminator Pan Jerzy Jaske:) każdemu życzę aby trafił na niego:)
      • Gość: Agnieszka Cieszyn IP: 94.229.83.* 04.02.10, 13:51
        Witam
        Też trafiłam na tego egzaminatora (Jerzego Jaske) za pierwszym moim podejściem
        ZDAŁAM! super egzaminator - rzeczywiście przesympatyczny!....:)
        I pożartował sobie...
        Żadnego błędu - a ja sie tak stresowałam ..:))))
        Powodzonka życzę wszystkim zdającym.
        • Gość: młody Wadowice IP: 88.220.124.* 21.06.12, 15:49
          Też zdałem (w drugim podejściu) u pana Jaske.
          Fantastyczny gość - bardziej wyrozumiały i życzliwy niż ojciec :)
          Popełniłem trochę drobnych błędów, ale wynik pozytywny i uzyskany w przemiłej, bezstresowej atmosferze.
          Każdemu kursantowi życzę wylosowania pana Jerzego J. :)
      • 01.03.10, 17:08
        Mnie też udało się niestety trafić na wymienianego już Tyszkowskiego, zachowywał
        się potwornie i po chamsku. Poszłam do bardzo miłego egzaminatora
        nadzorującego, chcąc złożyć skargę. Skończyło się bardzo miło i zostało mi
        obiecane, że na kolejnym terminie choćbym go wylosowała, losowanie odbędzie się
        jeszcze raz. Nie pozwólcie egzaminatorom zachowywać się jak chcą i Was obrażać.
        Płacimy im kupę pieniędzy za egzaminy, nie powinniśmy znosić obrażania. Polecam
        reagowanie w takich chwilach.
      • Gość: egzaminowany IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.11, 17:16
        Pan Jerzy Jaske jest naprawdę przesympatyczny. Przy nim nie czuje się stresu.
        • Gość: H.G IP: *.play-internet.pl 28.05.12, 15:00
          dziś zdawałam przy Panu Jaskę przesympatyczny Pan.Co prawda nie zdałam ale na własne życzenie
    • Gość: wiola IP: 82.177.204.* 02.11.09, 16:26
      witam ja zdawałam 28 października troszkę się wyczekałam ale warto było egzamin
      zdany za pierwszym razem rewelacyjny egzaminator zero stresu polecam pana Dariusza
    • Gość: ana221 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.09, 12:04
      Zdawalam dziś pierwszy raz i oblany niestety przez własną glupotę.
      Wcale się łatwo w Bielsku nie zdaje, wlaśnie ciężko! Nie ma
      tramwajów, łatwe skrzyżowania i dlatego oblewają na drobiazgach,
      celowo wypusząją. Dziś mialam wrażenie ,że egazminatorowi bardzo
      zależy żebym nie zdała i jak popełnilam błąd to się bardzo ucieszył
      nawet nie ukrywal radości.
      • Gość: Martuś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 07:39
        Mi udało się dopiero za 5 razem, ale ważne że w końcu mam to za sobą:)
        Miałam dość sympatycznych egzaminatorów, nawet kobiecy postrach-"Biała Dama"
        okazała się OK. Pan Jaske oblał mnie za to że jakiś facet nie zatrzymał się na
        STOPIE i prawie we mnie wjechał, stwierdził, że powinnam przewidziec to że
        "starzy kierowcy nie zatrzymuja sie na takich skrzyzowaniach" ale cóż.. Udało mi
        się zdać przy Panu Staszku, było ciężko, wykonałam większość zadań z kartki ale
        udało się!
        Powodzenia
    • Gość: Panna Joanna IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.10, 12:28
      Ja bardzo miło wspominam bielski word. Miałam okazję być tam dwa razy i mogę
      powiedzieć, że nie jest to takie straszne miejsce jak mawiają.
      Najfajniejsza jest poczekalnia i puszczany tam w kółko film ze Stachurskim:D Po
      godzinie zna się go już na pamięć.
      Ja trafiłam na miłych egzaminatorów (D.Ł. i D.K.), trasy też miałam dość
      przewidywalne, no ale za pierwszym razem zachowałam się jak głupek:P Na placu
      też nie było bezbłędnie, ale wyrozumiali egzaminatorzy tylko mnie upominali.
      Ogólnie- fajny ośrodek. Ale może miałabym inne zdanie gdybym trafiła na pana T. ;)
      • Gość: mogłobyćlepiej IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.10, 13:50
        Zdawałem niedawno - plac spoko, z jedną korektą, ale egzaminator (inicjały M.K.)
        zachowuje się jak automat: żadnych emocji, suche komunikaty, na granicy
        zniecierpliwienia (godz. 14). Poza tym niemiłosiernie brudna tylna szyba,
        musiałem przed jazdą na "rękawie" użyć spryskiwacza i wycieraczek, żeby w ogóle
        coś widzieć. Nie zdałem, ale pretensje mogę mieć tylko do modelu auta - uczyłem
        się na inaczej zabudowanych pedałach, a na egzaminie nie zdążyłem ich "wyczuć" i
        zgasł mi silnik na skrzyżowaniu. Wkrótce poprawka...
        • Gość: Panna Joanna IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.03.10, 11:20
          I tylko dlatego nie zdałeś, że ci silnik zgasł? To faktycznie dziwny egzaminator.
          Mi na moim drugim egzaminie zgasł aż cztery razy (wstyd przyznać) i jeszcze w
          dodatku najechałam na krawężnik, a mimo to wynik miałam pozytywny.
          Życzę więcej szczęścia następnym razem:)
          • Gość: mogłobyćlepiej IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.10, 22:13
            Już Cię lubię Panno Joanno! Być może egzaminator był z lekka wkurzony (co nie
            tłumaczy interpretacji zdarzenia) na kogoś wcześniej zdającego, ale przecież tu
            głównie chodzi o sponsoring WORD-u z naszych (lub naszych Rodziców- jeśli są to
            młodzi niepracujący) kieszeni. Pomijam fakt, że autka są nie pierwszej młodości
            i dość intensywnie eksploatowane...
            • Gość: Panna Joanna IP: 78.8.106.* 22.03.10, 10:31
              No różnie to bywa. To czy zadamy egzamin w równiej mierze jest zależne od naszych umiejętności, humoru egzaminującego, temperatury powietrza, ciśnienia atmosferycznego i sytuacji ekonomicznej plantatorów trzciny cukrowej z Madagaskaru...;)
              A beznadziejny egzaminator zawsze może się trafić. Ja jednak polecam odwoływać się od wyniku jeśli jest niesprawiedliwy (a w twoim przypadku chyba są podstawy by tak twierdzić). Przynajmniej w moim osk do tego zachęcali, bo podobno WORD wtedy "wie z kim ma do czynienia" i na drugi raz już egzaminator nie oblewa za głupoty bo mu się to po prostu nie opłaci. Podobno uprawnienia egzaminatora ciężko zdobyć więc oni powinni szczególnie uważać by nie stracić licencji do wykonywania zawodu. A podlegają pod marszałka województwa, który wcale nie jest ich kumplem;)
              Chociaż właściwie nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że zgaśnięcie silnika to nie jest powód do przerwania egzaminu. No chyba, że zgasł na samym środku skrzyżowania i stanowiłeś zagrożenie dla innych.
              Inna sprawa, że nie wiem czy sama miałbym odwagę stawiać czoło instytucji jaką jest WORD;)
              Ale pewnie twoje 7 dni kiedy mogłeś się odwołać już minęło, więc powodzenia kolejnym razem.
              • Gość: Gattita IP: 94.42.118.* 23.03.10, 09:36
                ...miałam przyjemność zdawać w bielskim WORDzie wczoraj :) bylo to
                moje drugie podejście i ... z tym samym egzaminatorem :)
                To bardzo miły, młody człowiek, pełen kultury i klasy, aż dziw
                bierze gdy sie siedziało w poczekalni i patrzyło na skwaszone miny
                niektórych panów-egzaminatorów... Nie wiem czy powinnam nadmieniać
                jak się nazywał mój egzaminator, moze jednak to przemilczę, ale
                naprawdę mam na to ogromną ochote... ;) Stworzył tak przyjemną
                atmosferę, że aż nie wierzyłam, że to egzamin na prawo jazdy.
                Powodzenia wszystkim zdającym :) Szerokiej drogi :) :)
                • Gość: Pawel_zlote_lany IP: 78.8.107.* 26.03.10, 22:05
                  Mam pytanko wymiencie mi egzaminatorow ktorzy sa najgorsi tak w jednym
                  rzadku bo ja juz sie pogubilem... ponoc blondyna stara(kobieta) jest
                  jedna z najgorszych bo rozmawialem z instruktorem kto moze mi ja opisac
                  • Gość: Panna Joanna IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.10, 08:32
                    Nie... o blondynie to w większości ploty krążą. "Biała dama" z tego co wiem nie
                    jest taka zła;) Moja koleżanka na nią trafiła i co prawda oblała, ale nie miała
                    żadnych uwag co do zachowania tej egzaminator.

                    Najgorszy jest pan T:D, a tak to nie wiem bo strasznie dużo tych egzaminatorów.
                    Ale większość jest naprawdę normalna:)

                    Polecam lekturę tego wątku, mi bardzo pomógł przed egzaminem(można się nieźle
                    uśmiać), no i dużo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć(ktoś tam zdaje się
                    pisał też o 'blondynie'): (usuń spacje)
                    h t t p : / / w w w . p r a w o j a z d y . c o m . p l
                    /forum/viewtopic.php?t=8284&sid=fb588fd6514c4f885857b976c31ad829

                    Pozdrawiam i życzę ludzkiego egzaminatora:)
                    • Gość: Pawel IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.03.10, 14:35
                      Dzieki... Jestem zdania ze jednak trzeba miec troche szczęścia na
                      egzaminie chodzby ten los opacznosci Bozej ktora zesle mi egzaminatora,
                      ktory przymruży oko na jakis drobny błąd Na początku wykładów
                      instruktor, który nas nauczał teorii powiedział mądre zdanie:" każdy
                      popełnia błedy na egzaminie, tylko trzeba miec szczescie do
                      egzaminatora"-rozumie to w ten sposób iz w stresie niema silnych by nie
                      bylo jakis wpadek ale jezeli ktos jest bardzo opanowany i nie podda sie
                      presji to zda. Pozdrawiam
                      • Gość: Gattita IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.03.10, 17:22
                        Wydaje mi się, że niepotrzebnie wiesza się "psy" na egzaminatorach ;) Przecież
                        jeśli naprawdę umie się prowadzić autko, to żaden egzaminator nas nie obleje...
                        Chyba, że ewidentnie chce tego. Ale w tym wypadku trzeba się "nie dać" :) Jestem
                        zdania, że ( pominąwszy totalny brak umiejętności za kółkiem ;)) głównym powodem
                        oblanych egzaminów jest stres... Byłam w Word dwa razy i nie mam pojęcia którzy
                        to ci "źli" egzaminatorzy, ale rzeczywiście Biała Dama podobno oblewa
                        notorycznie na mieście chłopców ;))) A o tym, który egzaminował mnie też chodzą
                        różne plotki, które jak widać na moim przykładzie nie zawsze są zgodne z prawdą :)
                        • Gość: Gattita IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.03.10, 17:25
                          ...zapomniałam dodać, że podobno pan Tysz.... ( każdy wie ;) ) strasznie się
                          rozpycha łokciami w samochodzie ;) i uwielbia dynamiczną jazdę... ;)
                    • Gość: mogłobyćlepiej IP: *.adsl.inetia.pl 03.04.10, 13:14
                      No i właśnie trafiłem na pana MGR INŻ T.D.- myślałem, że oprócz sławnego pana
                      T... i tego, którego miałem za pierwszym razem, nie ma gorszego. Myliłem się!
                      tym razem nawet z placu nie wyjechałem. Jest takie powiedzenie: "jak się chce
                      psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie". Wkrótce trzecie podejście... Może
                      wreszcie trafię na kogoś z tytułem PROF. ;)
        • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.13, 14:46
          też dzisiaj nie zdałam z powodu zgaśnięcia silnika.Zastanawiam się ,dlaczego za to oblewają-przecież nawet doświadczonemu kierowcy potrafi zgasnąć auto a to przecież nie jest żadne zagrożenie ruchu.Oczywiście zgasło mi w tunelu.Pierwsze podejście ,inne auto ,inaczej sprzęgło bierze i jak to wyczuć...Cóż szkoda,ale co zrobić,może następnym razem będzie lepiej .
    • Gość: iwan163 IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.10, 07:50
      Witam!!!Ja zdawałem wczoraj po raz pierwszy,wszystko się udało,na mieście po
      mimo kilku błędów egzaminator egzamin zaliczył.
      Uważam ze wystarczy dobre przygotowanie i opanowanie stresu.
      Pozdrawiam i życzę udanych egzaminów aha na egzamin czekałem 2-tyg.
      • Gość: deedee IP: *.sferanet.pl 12.04.10, 21:54
        Pierwszy raz "wymusiłam", jak stwierdził pan Tyszkowski, oki, nie
        sprzeczałam się, mimo iż nie wymusiłam (osoba, kierująca pojazdem,
        który miał pierwszeństwo nie musiała nawet zmniejszyć prędkości, bym
        przejechała) ;)
        Ogólnie: pan Tyszkowski był bardzo miły i sympatyczny, pomijając fakt
        niesłusznego osądzania ;)
        Na drugie podejście czekałam 2 tygodnie. Zdałam. Egzaminatorem był
        pan Baron. Fantastyczny człowiek. Dodawał mi otuchy i wspierał mnie,
        mimo iż - jak każdy człowiek - popełniałam błędy. Do tego ogromny
        plus - pan Baron MA poczucie humoru :D
        Powodzenia każdemu i wielkie DZIĘKI dla Pana Barona :)
    • Gość: ktosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.10, 16:45
      Więc tak...
      Teorię zawaliłam 2 razy - wiem, żenada, zdałam za 3.
      Poszłam zapisac się na praktykę... 2 tygodnie później przychodzę do
      WORD-u i czekam na egzamin o 16. Wywoływali nas po kolei
      nazwiskami... Kolezanka zapisana na 15 weszła o 15.45. przychodzi po
      20 minutach i kiwa głową <> :( <> iwadomo dlaczego... to się
      zaczynam modlić, by dostać chociaż jednego egzaminatora, z tych co
      wg moich przyjaciół byli w miarę w porządku.
      Oczywiście, znając moje szczęście, co było do przewidzenia, na salę
      wchodzi PANI S. - nie trzeba tłumaczyć, kto to... Egzamin?
      masakra... ze stresu zgasło mi auto na podjeździe, ona stoi obok i
      patrzy... kiwa głową, myślę - "nie, chyba mogę już wysiąść :("...
      odpaliłam, odjechałam, ona wsiadła i pojechałyśmy na miasto (tunel
      bezbłędnie). O trasę nie pytać, nie pamiętam - w mojej pamięci
      pozostał tylko parking koło szpitala i tekst PANI egzaminator, że
      tak zaparkowałam, jakbym nie chciała jej z samochodu wypuścić (do
      aut obok po 2 metry odległości). Ok, myślę sobie, to kobieta,
      rozumiem ją, każdej z nas zdażają się złe dni... Dobra, pojechaliśmy
      dalej, dała mi do zrozumienia, że źle skręcam w lewo (tak nawiasem,
      przed każdym skrzyzowaniem na nią patrzyłam, bo nie wiedziałam, czy
      ona powie, cyzjej się akurat nie zachce pokazać tylko palcem, jak mi
      zrobiła parę frazy na początku) - pierwsze się obróciłam, potem
      dałąm kierunkowskaz - a chyba powinno być na odwrót... mniejsza z
      tym, jedziemy już w stonę WORD-u i sobie myślę - ciekawe na czym
      mnie udupi, bo to zrobi na pewno... Hasmowanie awaryjne i jej tekst -
      "wie pani, że kazałam się zatrzymać 10 metrów wcześniej? Pani nie
      słucha poleceń, mogę wiedzieć dlaczego?" To byłam na 100% pewna
      NEGATYWA. Pani S. pisała cos na mojej kartce a ja cała czerwona
      wjeżdżam do WORDu - mój chłpak jak mnie zobaczył, to mówił, że
      płakałam w aucie... nie wiem, nie pamiętam... wyszłam, ona też.
      Kartka złożona 3 razy, na 8 części- taka mała... ok, schowałam to do
      kieszeni - na odchodnym usłyszałam jeszcze że jestem arogancka i
      krnąbrna i tacy jak ja nie powinni wogóle chodzić po świecie
      (ciekawe, czemu tego nie mówiła w eLce, hehe....)... idę do auta, a
      mój się pyta - zdałaś? Ja-nie wiem... patrze na kartkę - o ku*** ,
      zaczynam normalnie się drzyć w aucie, ZDAŁAM!!!
      I dobrze, teraz po kilkunastu dniach myślę, przynajmniej nie bedę
      już musiała oglądać tego okropnego półokrągłego dachu... YEAH! (gest
      Marcinkiewicza do siebie) Dzięki ci boże (oczy ku niebu), któtkie
      spojrzenie na znikający w oddali budynek (gest Kozakiewicza :D ).
      I to by było na tyle. Dziękuję za cierpliwość w czytaniu mojej
      relacji. Pozdrawiam tych co przeszli to piekło, pocieszam tych co są
      w trakcie "odbywania pokuty", nie martwię tych co to wszystko mają
      przed sobą...
      A teraz... adieu, żegnaj bielski WORD-zie :D
      • Gość: emine IP: 81.219.93.* 09.06.10, 11:01
        Poruszająca historia. ;) i gratuluje.
        Ja zdałam 25.05.br ;). Nie ukrywam, że pare razy odwiedziłam WORD i
        nawet nie pamiętam jak nazywali sie egzaminatorzy z którymi miałam
        przyjemność. :D
        Jeżeli ktoś mi powie, ze prawko nie jest stresującym egzaminem to
        przepraszam bardzo. :D! Dzień egzaminu to najgorszy dzień w życiu.
        No cóż, egzamin miałam niby o 17.00. Oczywiście słynne opóźnienie,
        czyli zaczęłam coś koło 18.00. Siedziałam sama w poczekalni, znaczy
        pozniej przyszedł tam jeden kolo :D. Miałam boskiego egzaminatora.
        Lepszego nie ma (K.K.) :P. Jeździłam jakoś chyba 25 minut. Pomimo iż
        najechałam na ciągłą, włączyłam zły kierunkowskaz, nie zaznaczył mi
        ani jednego błędu :D!

        Jeżeli urzekła was moja historia to zapraszam na gg. 6106780 :)
        Życzę powodzenia wszystkim zdającym! :)
        • Gość: Piotr Cholewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 20:02
          Musze się przyznać że ja zwałem egzamin 10 razy i zdałem - o dziwo u
          TYSZKOWSKIEGO!!! (Do dziś się glowię jak to zrobiłem)

          Na pierwszym Egipcjaninie oblałam na placu - spoko moja wina była choć dostałem
          boczny plac manewrowy i miałem trochę trudno do podjechania pod górkę.

          drugi egzmian miałem z znaną nam kobieta 0- nie pwoiem surowa i szorsdtka do
          egzaminowanego ale sprwiedliwa, nie zdałem ale się zbyt zestresowałem

          trzeci egzamin to porażka - egzaminator chciał mnie udupić i kazał jechać na
          rondo gdzie jazda w prost była zaznacza i oczywiście nie powiedział gdzie mam
          jechać a rzecz jasna jadę prosto bo tak karzą jak egzaminator nic nie mówi i
          oblałem, wiem moja wina ale jednak mnie zmylił.

          czwarty egzamin - padłem na zmianie pasu ruchu moja wina a żałowałem bo miałem
          egzaminatora - poczciwego staruszka co prawie na nic nie zwracał uwagę

          piąty egzamin - przejechałem cała trasę, i miałem młodego jakiegoś egzaminatora,
          ten jak się wzial.. zaczął mi wytkać jakieś najmniejsze błędy nie zrozumiałem
          połowy co mi powiedział i powierzałem mu to prosto w oczy, jedno co zapomniałem
          to to że niby nie uważałem na rondzie a patrzyłem dokładnie, no ale facet młody
          był i nie wyrobionyw fachu Do tego zarzucił mi że.. za wolno jechałem!!! (tez
          mi przewinienie)

          szósty egzamin - tu doznałem największego oszustwa - przejechałem prawidło
          ruszanie z ręcznego na wzniesieniu i gostek się pluje że miałem poślizg kół (a
          nie miałem a poza tym za coś takiego oblać nie można) niestety to była druga
          próba bo za pierwszym razem autko mi do tyłu poszło. Rozważałem odwołanie, ale
          chamska pani która zapisuje na egzaminy powiedziała mi nie uprzejmie że się na
          tym nie zna, a matka mi odradził i machnąłem na to ręką.

          siódmy egzamin - egzaminator w średnim wieku zastosował dziwną taktykę wobec
          mnie - mówi mi skręć prawo, skręcam a on mi się pyta czemu skręcam prawo jak
          mówił w lewo??? Za piątą taką sytuacją on się zdenerwował ja też i mu
          wygarnąłem ze nie wyraźnie mówi ale jak się później zastanowiłem to wyszło mi
          robił to celowo bo po tym spięciu już było w porządku, ale poległem na
          zawracaniu na rondzie nie winię faceta. W sumie był w porządku i już po
          egzaminie dodał mi otuchy że nie wiele mi brakuje.

          ósmy egzamin - to była katastrofa, nie pamiętam ale na jakimś głupstwie
          poleciałem, nie pamiętam

          dziewiąty egzamin - poległem na parkowaniu równoległym bo nigdy tego nie robiłem
          na kursie, fakt moja wina a facet był w porządku

          i wreszcie dziesąty egzamin - Wsiadam i dostaję Tyszkowskiego no to myślę po
          mnie, Tyszkowski drżę się na wszystko a zaczął od tego że mam przycisk regulacji
          lusterko na zero ustawić. Ja się stresowałem ale nic mu nie mówiłem żeby mnie
          nie oblał od razu. Ale plac dałem (plac to pikuś zdałem 8 na 10 razy, a raz mnie
          facet chamsko udupił więc 9.10 zdałem a tunel zawsze). Przy wyjeździe jak zwykle
          zapomniałem o światłach ale mnie nie udupił tylko pozwolił włączyć (cud i
          jedziemy dalej) Wyjeżdżam na miasto - facet się drze na wsyzstko - a to że za
          wolno jeżdżę (35- 40 km/h na drodze gdzie jest ograniczenie do 50), a to ze się
          bawię kierunkowskazem a to że boje się własnego cienia bo jadę za wolno. Przy
          parkowaniu zdarzyłem o krawężnik (po prawdzie parkowałem tam gdzie było pól
          miejsca na to) ale gostek nic, przepisy zmienili więc szybko wracamy (już po 25
          minutach) błędów miałem co nie miara więc byłem pewny że on - Tyszkowski mnie
          obleje ale dojeżdżamy a on - parę błędów było ale w sumie dobrze zdał pan a ja
          szczęśliwy jak dziecko. Bo zdać to jedno a zdać u Tyszkowskiego to drugie:) Do
          dziś się zastanawiam jak to się stało że zdałem czy mu ktoś kazał mnie puścić
          czy co?? Bo ja sam bym się nie przepuścił a tu taki cud. No ale ma prawko od
          Stycznia br. i się ciesze że ten koszmar się skończył.


          Reasumując moje bogate doświadczenie - wiele zależy od egzaminatora mniej od nas
          samych chyba że jesteśmy super kierowcami co się zdarza rzadko. Ogólnie już
          nigdy więcej do WORDA ew Biel;sku nie pojadę, mam traumę do końca życia
          • Gość: piotr cholewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.10, 20:11
            I jeszcze coś - wśród moich znajomych o dziwo to dziewczyny najczęściej zdawały
            za pierwszym razem a nie chłopaki, ale tłumaczę to tym że egzaminatorzy to
            starzy i w średnim wieku panowie(a i ci młodzi nie są oziębli na tym punkcie) co
            to lubią sobie poużywać, jedna z drugą zaświeciła gołym dekoltem i pozdawały. To
            też jeden z elementów który pomaga ale dziewczynom bo facetom nie.
            • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.10, 14:37
              Witam. Chciałabym się dowiedzieć czy jeździł ktoś z panem S.Pucner? Co o nim
              sądzicie?
    • Gość: nigdy więcej word IP: 78.8.104.* 02.09.10, 18:11
      to rzeczywiście prawdziwa trauma, a moja noga więcej tam raczej nie stanie....W życiu nie
      przeżyłem tak koszmarnych chwil jak tam.....Z debilowatego telewizorka wydobywa się jeszcze
      bardziej debilowaty film....ogólna panika i te wstrętne czerowne yarisy..feeeeeee, nigdy więcej!!!!!
      • Gość: neverloose IP: *.cdma.centertel.pl 13.09.10, 12:15
        Witam.
        Ja zdałam za 2 razem.
        Pierwszy egzamin z p.Długokęckim ....bardzo sympatyczny egzaminator.Nie zdalam z wlasnej nieuwagi i stresu.
        A za drugim razem z p.Dariuszem Guzikiem. Troszke mnie stresowal.Sprawia wrażenie wiecznie niezadowolonego z przebiegu egzaminu ale mimo to bardzo sympatyczny i uczciwy.Miałam kilka błędów ale nie duzych choc to wrazenie niezadowolonego sprawialo ze caly czas myslalam ze "jeszcze chwila i obleje" a tu mila niespodzianka...pozytyw.
      • Gość: Zażenowana IP: *.ajc.com.pl 19.11.13, 19:40
        Banda naciągaczy chcących zebrać jak najwięcej pieniędzy na oczywiście oblaniu jak największej liczby osób. Aferą śmierdzi na kilometr i osobiście postaram się aby Bielski WORD znalazł się na łamach gazet. W końcu ktoś musi ustawić tą bandę hien do pionu.
        • Gość: Pierredolee IP: *.telico.pl 21.11.13, 21:04
          Zażenowana i obiektywna to jedna osoba. Justynko naucz się jeździć a zapewne zdasz
    • 17.09.10, 23:22
      tak w tym WORD-zie to jest totalna masakra banda oszustów i naciągaczy kasy,jak nie masz szczęścia to nie zdasz niestety ale taka jest prawda ja będę zdawała teraz 4 raz a jak nie zdam to kolejny raz tam zajrzę ale z telewizją i zobaczymy co w wtedy pokażą ci wielcy egzaminatorzy!
      • Gość: kaja :) IP: *.wroclaw.mm.pl 20.09.10, 08:40
        Frośba-groźba :)
        Myślę, że dzięki tym słowom na forum zdasz nie wsiadając do auta, po tych słowach WORD czeka na Ciebie i trzęsą się ze strachu :-)
        • Gość: Adaś8787 IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.09.10, 12:24
          lol dziś zdałem prawko :D właśnie w Bielsku :D było to moje czwarte podejście. Wcześniej 3 razy oblałem w Jastrzębiu i różnic w przebiegu egzaminu nie ma prawie żadnych. Zapisałem się do tego ośrodka ponieważ czas oczekiwania na owy egzamin jest śmiesznie krótki. W Jastrzębie czekałem 1 miesiąc na teorie i potem 2 na praktykę, a tu niecałe 2 tygodnie. Jak się dobrze pojedzie to się zda. Nie pojechałem bezbłędnie, ale zmieściłem się w granicy "zdawalności":PP Najważniejsza zasada to obserwacja. Miasto jest o wiele trudniejsze i powiem Wam, że nie ma receptury na zdanie prawka ot tak. Trzeba pojechac zgodnie z przepisami i nie wychodzic z założenia, że egzaminator jest po to żeby Was oblewał. Stres mnie zjadał od środka, ale utrzymałem zimną krew w normie;d tym bardziej, że tu nie mieszkam i dojazd miałem utrudniony :D Tak więc dziś oblewam się piwskiem i życzę zdającym pozytywnie zdanego egzaminu;) Pozdrawiam!
          • Gość: :) IP: *.adsl.inetia.pl 08.10.10, 13:25
            Właśnie zdałam za 2 razem i uważam, że wszystkie negatywne opinie są przesadzone. Wystarczy jeździć zgodnie z przepisami a co najważniejsze opanować stres :)
            • Gość: joaśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 19:31
              całkowicie zgadzam się z poprzednikami, że po prostu trzeba się popisać znajomością przepisów. Wprawdzie egzamin zdałam miesiąc temu(za trzecim razem), ale postanowiłam coś dorzucić od siebie - jeśli miałoby to tylko komuś pomóc :).
              Na pierwszym egzaminie zawiodła oczywiście nieuwaga i jechałam 'jak ten koń z klapkami na oczach'; no i się wyłożyłam. Za drugim razem parking, a pan egzaminator bardzo miły, nie chciał mnie oblać, ale cóż miał zrobić jak o własnych siłach z parkingu wyjechać nie umiałam. Mówi się trudno. Całą drogę do wordu tłumaczył na co powinnam jeszcze zwrócić uwagę, nawet mi rysował na kartce jak trzeba, jak nie wolno parkować itd. Podziękowałam mu serdecznie i zakończyłam egzamin z uśmiechem :p Za trzecim razem wreszcie się zestresowałam. Pan egzaminator Żymańczyk z pozoru wyglądał na "żądającego krwi i oblania egzaminu" :D na dzień dobry nie zapięłam pasów. Najważniejsza lekcja z tego egzaminu to: nigdy nie pytaj egzaminatora gdzie masz jechać, gdy znaki cię prowadzą, a ty ich nie zauważyłeś. Ja prawie pod zakaz wjechałam i się głupio zapytałam: gdzie teraz? Jego reakcja była przewidywalna.
              Na do widzenia pan Dariusz wystawił pozytywa i przypomniał o tym, że miał mnie oblać w tamtym miejscu.
              I na koniec: czasem nawet do przesady sygnalizujcie, że patrzycie w lusterka. To mnie uratowało.
              Powodzenia!
              • 12.10.10, 10:32
                Serdecznie gratuluję tym co udało się zdać. Mnie za kilka tygodni czeka egzamin ale troszkę stresuję się już:)

                Napiszcie mi proszę jak wygląda pierwszy egzamin dokładnie chodzi mi o testy i jazdę bo ja chciałam i to i to w jeden dzień o której godziny zdaje się testy?
                • Gość: :) IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.10, 13:16
                  Zależy na którą godzinę się umówisz. Ja miałam testy na 11:45 a jazdę gdzieś godzinę później. Hmm no wiec pierwsze teoria, wchodzisz do specjalnego pomieszczenia, pamiętaj o dowodzie, rozwiązujesz pytania, gdy cała grupa wyjdzie to pół godziny trzeba poczekać, aż zaczną was wołać więc najlepiej czekać w poczekalni a potem to już na plac :-) jeśli masz jeszcze jakieś pytania to pisz :-) i się nie denerwuj wcale nie jest tak strasznie jak opisują, ja miło wspominam ten Word :-)
                  • 27.10.10, 11:11
                    Witam serdecznie:)otoz chcialem sie was zapytac jakie jest wasze zdanie,dzisiaj mialem egzamin 5 raz(wiem porazka,ale coz:>)z tym egzaminem konczy mi sie teoria:( wszystko na egzaminie poszlo spoko,oprocz jednego:jadac 50km/h jakies 8 metrow przed swiatlami mialem zielone:) w ciagu sekundy pomaranczowe sie zapalilo,zaczalem hamowac,ale przedzialem,zebym nie zdazyl,wiec pojechalem dalej,egzamin zostal przerwany:( egzaminator powiedzial mi tak: albo pan hamuje,albo jedzie,wybieraj-NEGATYW :) niezastosowanie sie do sygnalow swietlnych ehhh ,jak sadzicie czy warto sie odwlywac od tego czy nie bardzo iz to moja wielka wina?
                    • Gość: xxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 14:18
                      witam ile osob sie zdaje testy czy naprawde sa takie zle ze mozna je oblac
                • Gość: anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 20:30
                  jak zapisujesz się po raz pierwszy, możesz wybrać godzinę egzaminu, po teście czeka się w poczekalni od 10 minut do 2 godzin. Najgorsze jest czekanie a dokładnie, atmosfera stresu jaka panuje w poczekalni. Najlepiej nie słuchać ludzi. Z tego co pamiętam z każdą minutą człowiek denerwuje się bardziej. Jak wzywają cię to szukasz numeru samochodu i najpierw pokazujesz np wybrane światła potem łuk, potem górka. Górka wydaje się płaska prawie zero nachylenia, ale lepiej ruszyć z gazem. Ja za póżno i za mało dodałam gazu i mi zgasł. Ważne żeby nie zapomniec z wrażenia wlączyć świateł mijania i wyjeżdza się na miasto.
                  • 17.10.10, 20:29
                    narazie dzięki za odpowiedzi jak będę mieć pytania to napiszę mam jeszcze kilka lekcji więc zobaczę jak mi pójdzie :) pozdrawiam
                    • Gość: Kris IP: *.xdsl.centertel.pl 20.10.10, 20:09
                      Witam! Ja zdałem za pierwszym razem:) Jedną z najważniejszych rzeczy, na jakie trzeba zwrócić uwagę, to dynamika jazdy. Ja nie przekraczałem prędkości (chyba, że trzeba było:P) 49-53 km/h.
                      • Gość: ann IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.10, 20:04
                        a mnie oblał, bo jechałam 51 km/h.

                        selekcjonujcie niektóre informacje, jakie podają ci, którzy zdawali. Wszystko zależy od egzaminatora i jego podejścia. Wiadomo jednak, że czasem sama przepisowa jazda nie wystarcza.
                        osobiście polecam godziny bardzo wczesne, tj.: 7.00 lub 8.00 i wbrew pozorom, gdy pogoda nie jest zbyt fajna, to też jest w porządku (nie trzeba się spieszyć, bo warunki atmosferyczne na to nie pozwalają).
                        Pozdrawiam :p
      • Gość: kamil IP: *.centertel.pl 09.01.12, 09:10
        co?)o ile masz troche oleju w głowie i pojecia o prowadzeniu to zdasz za pierwszym razem.Widocznie takie osoby jak ty nie powinny posiadac prawa do jazdy -bedzie bezpieczniej na drodze
    • Gość: Incredible87 IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.11.10, 17:30
      Nie ma tragedii :)
      Zdałam za pierwszym podejściem 29,10.2010 :D egz. na 9:15. Jeździłam 40 min było dobrze. Kilka błędów, ale nie ulał mnie mimo iż wracałam z myślą, że ze mną koniec:D
      Egzaminator. D.Ż. trochę służbowy, poważny i milczący :)
      • Gość: jo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.10, 18:35
        co myślicie o egzaminatorze Józef brózda?czy ktoś miał okazje zdawac egzamin z nim?
        • Gość: magda IP: 62.87.186.* 18.11.10, 10:17
          Wczoraj właśnie zdałam u tego Pana prawko. Super
        • 18.11.10, 10:31
          mam jutro egzamin i bardzo się denerwuję trzymajcie kciuki
          • Gość: wiola IP: 62.87.186.* 18.11.10, 12:14
            POWODZENIA
            • 19.11.10, 10:52
              ZDAŁAM dziś za pierwszym razem i testy i praktyczny miałam jeden błąd z kierunkowskazem i raz ruszałam z 2 a na placu tunel musiałam powtarzać,ale nie było tak źle chociaż nie mówię że jest bardzo łatwo bo szczęście też trzeba mieć,żeby za pierwszym się udało powodzenia innym życzę w razie pytań proszę pisać odpowiem :)
            • Gość: wiolka IP: 89.174.36.* 19.12.11, 14:02
              jupi tez zdałam :)17.08.2011
        • Gość: wiola IP: 62.87.186.* 18.11.10, 12:13
          A co fajny jest nie oblewa za często czy raczej masz kiepskie zdanie na jego temat?
        • Gość: ggg IP: *.jkns.pl 26.01.11, 09:53
          witam.
          Zdawałam u tego gościa- oblałam u niego ale przez własną głupotę, gościu jest w porządku, po kilku minutach jazdy z nim zapominasz o stresie.
        • Gość: Szary IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.12, 14:42
          Pan Józef Brózda to bardzo porządny człowiek :) Dzisiaj otrzymałem od niego wynik pozytywny :)
    • Gość: Zdane :D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.10, 21:27
      Ja dziś zdawałem pierwszy raz. Było bardzo przyjemnie, choć egzaminator taki sobie. Jeździłem ponad 40 minut, ale łatwą trasą. W ogóle nie miałem strestu. Poza tym, że czekałem prawie 2h pomiędzy teoretycznym, a praktycznym to polecam. Oczywiście egzamin zakończyłem z wynikiem pozytywnym. :)
    • Gość: asde IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 19:18
      Ja zdawałem wczoraj pierwszy raz. W ogóle się nie stresowałem, nawet w poczekalni. Dopiero gdy zobaczyłem z jakim egzaminatorem mam ścisnęło mi coś w sercu. Poślizgnąłem się przy elce bo był lód... Wsiadam do samochodu uprzejmie mówię dzień dobry, gość ani 'me' ani 'be' ... Był chamski i opryskliwy... Pokazałem co miałem pokazać, tunel zrobiłem, choć noga mi latała na sprzęgle jak cholera. Gość wsiadł pojechaliśmy na podjazd , przede mną ktoś był za pierwszym razem mi się nie udało z ręcznego i osiągnąłem już szczyt stresu, gdyz nigdy nie mialem z tym problemu... Ale dobra za drugim razem mi wyszło, wyjechałem jadę uliczką z wordu, skręcam, gość zaczyna krzyczeć że mam się rozpędzić, wrzeszczy na mnie normalnie, ja robię co mogę, zmieniam biegi, robi mi zatrzymanie na żądanie - ok zrobione. Ruszam, zgasło... Gość mówi "pierwszy błąd" no to ja sobie myślę super... Masakra, byłem załamany, słońce waliło mi prosto w oczyi oblałem zaraz przy tym cholernym lustrze z word-u. Widziałem ten samochód, byłem pewien że zdążę i bym zdążył, ale gość dał mi po hamulcach i oświadczył, że się przesiadamy. Nie uważam się za najlepszego kierowce, ale naprawdę super mi zawsze szły jazdy, nie miałem żadnych problemów, nie stresowałem się - dopiero gdy zobaczyłem egzaminatora i poznałem go na własnej skórze. Dlatego naprawdę dużo zależy od egzaminatora i od poziomu stresu, który on lub sam egzamin wywołuje... A przywołany w tej opowieści egzaminator to p. A.S. ... Mam nadzieję, że za drugim razem nie trafię ani na niego ani na dwóch innych Panów o których miałem okazję usłyszeć... Ale nie załamuję się bo najlepsi zdają za drugim razem ;)
      • Gość: jola IP: 62.87.186.* 29.11.10, 10:14
        A jaki numer samochodu miałeś? Kiedy następne podejście? Pozwodzenia życzę
    • Gość: bielszczanin IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.10, 19:21
      Wreszcie zdałem. Bezbłędnie! Wprawdzie to było moje czwarte podejście, jednak nie uważam żeby to świadczyło o moich umiejętnościach w prowadzeniu samochodu. Pierwszy raz, cały zestresowany oblałem na placu. Moja wina, pomimo dwóch prób nie dałem rady, chociaż przed i po egzaminie wychodziło mi to wręcz idealnie. Drugi egzamin - egzaminator wyprowadził mnie na pipidówę, wąska ulica, po wyminięciu zaparkowanych samochodów nie przykleiłem się do prawej krawędzi co egzaminator zaliczył do stworzenia zagrożenia w ruchu drogowym, a inaczej mówiąc "jazda lewą stroną". Dyskusyjna sytuacja i decyzja, jednak pogodziłem się z nią. Trzeci raz, skręcając w boczną ulicę, nie ustąpiłem pierwszeństwa podczas przecinania się kierunków ruchu. Mówiąc prościej, po skręcie, prawie od samego skrzyżowania stały po lewej stronie nieprawidłowo zaparkowane samochody (nie było 10 metrów). Z naprzeciwka na tym zwężonym odcinku drogi nadjeżdżało auto. Nie zatrzymałem się za samym skrzyżowaniem, bo uznałem, że zmieścimy się oboje, a ja swoich 10 metrów też bym nie zachował siłą rzeczy, gdybym chciał przepuścić kierowcę z naprzeciwka. Więc, jak to zwykle bywa podczas normalnej jazdy, pojechałem ostrożnie, zwolniłem przed wyminięciem i w końcu zatrzymałem się przy samej krawędzi jezdni żeby kobieta z naprzeciwka swobodnie przejechała. Problemem było to, że bała się przejechać. Gdy już nasze lusterka miały się minąć - zatrzymała się. Rozumiem, gdyby miała do tego podstawę, np nie była pewna czy nie urwie lusterek, ale miała myślę co najmniej 10-15 cm zapasu. Egzamin przerwany z racji, że wymusiłem na kierowcy z naprzeciwka zatrzymanie się. Pomimo tego, ze dalej przejechał swobodnie. O czwartym razie nie ma się wiele co rozpisywać. Zdałem bezbłędnie, cieszę się strasznie. Bardzo miły egzaminator. Pozdrawiam serdecznie! :D

      Egzaminatorzy: 1. oraz 2. - M.K., 3. - A.B., 4. - T.D.
      • Gość: rudy IP: *.c192.msk.pl 03.02.11, 19:42
        mam mały problem poniewaz nie mam nigdzie zameldowania, czy będę miał problem z prawem jazdy w związku z tym?
        • Gość: zielonyplaszczyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.11, 18:21
          no atmosfera bardzo stypowa w poczekalni, czeka się jak na jakiś wyrok. często poślizg jest godzinny, a wiadomo ze czekanie wzmaga stres.
          zdałam za trzecim razem. Pierwszy - nie siadło mi sprzegło, reczny mi nie poszedł, egzaminator nie był jakoś specjalnie przyjemny. Za drugim razem sprzegło tez nie było najlepsze, dlatego plac równiez mi nie poszedł, co do egzaminatora to straszny bufon.
          Za trzecim razem miałam pana G. ze śmiesznymi wąsami i wielkimi ciemnymi oczami:) Złoty człowiek! Bezstresowo, spokojnie, całą drogę rozmawialiśmy, słoneczko świeciło i mimo paru błedów zdałam! A na koniec życzyłam mu wszystkiego co najlepsze i 120 lat życia:)
          • Gość: popi IP: *.lds-bng-012.adsl.virginmedia.net 07.06.11, 16:41
            A na mnie pan G. darl sie, postraszyl nawet policja gdy stalam na parkingu.. Ale potem i tak zdalam. Dziwne. Nie wiem co to mialo na celu, chyba wytracenie mnie z rownowagi zebym nie zdala. No ale nie dalam sie.
            A z moich wczesniejszych egzaminow to moge pochwalic egzaminatora pana Szube. Bardzo mily pan. :) A znany Pan T.... tez nie jest wcale taki zly. Prawie u niego zdalam (wracalam juz do WORDU) no ale stres robi swoje.
    • Gość: gość IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 23.03.11, 10:49
      Ja trafiłam na Andrzej Staszek ...Okropny facet strasznie okroppnie wrzeszczy paranoja jednym słowem
      • Gość: mruk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 22:43
        Nie polecam bielska.Kosza strasznieTrzeba mieć szczęście pomieszane z cudem.Egzaminatorzy to bezmózgie cwaniaki.Na 30 osób zdało disaij może 6.Tzn te 6 osób wróciło samochodem.A czy zdali to nie wiadomo.Lekkie przegięcie.No ale jakbym ja zdawał za prlu tak jak tecw...odziadki to teżbym teraz cwaniakował
      • Gość: Tida IP: *.sferanet.pl 20.05.11, 14:40
        Też trafiłam wczoraj na Andrzeja Staszek, wydawał nie zrozumiałe polecenia, darł się po mnie czemu nie zwalniam (jechałam z dopuszczalną prędkością ba nawet 30 na godzinę bo dopiero co skręciłam ) po czym na metr przed powiedział że mam zaparkować.
        To nic że wydarł się po mnie czemu nie jadę skoro L-ka skręca ale to że migacz włączyła tuż przed skrętem to już nie mnie to ma obchodzić że szanowny Pan egzaminator wie kiedy i kto skręca w drogę do wordu ja jako kierowca jeżeli jedzie L-ka dopóki ona nie włączy kierunkowskazu nie będę ryzykować oblania egzaminu.
        Wymijałam a jemu się ubzdurało że za mała odległość że zahaczyła bym lusterkiem w co wątpię ale mimo iż mój instruktor mówi bym się odwołała nie ma sensu.
      • Gość: Piotr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.12, 11:04
        Trzy razy podchodziłam do egzaminu praktycznego i jak dotąd nie krytykowałam egzaminatorów. Wydawało mi się, że wszystkie negatywne opinie są przesadzone i że wbrew pozorom- egzaminatorzy mają ludzkie podejście. Pierwszy egzamin- pan Jędrzejko- nie zdałam, ale egzaminator bardzo miły i polecam. Drugi egzamin- pan Jaske- już miałam wracać do WORDu, ale popełniłam znaczący błąd. Niewątpliwie pan Jaske był wspaniały i wyrozumiały, starał się pomóc- czuć było to wsparcie. Słowo daję, że to chyba najlepszy egzaminator!!! :) aż się miło jechało, pomimo stresu. Niestety trzeci egzamin- Andrzej Staszek. I zaczął się koszmar... facet jest nienormalny, aż nie mogę uwierzyć, że ktoś taki może mieć tytuł mgr inż.! Krzyczy, jest niemiły, niewyrozumiały... zachowuje się jakby był kimś wielce ważnym, a pragnę przypomnieć, że jest tylko jednym z wielu egzaminatorów. Skoro płacę za egzamin to wymagam ludzkich warunków. A p. Andrzej, wydawało się, że bardzo szybko chciał zakończyć egzamin. I tak też zrobił. Panie Andrzeju- jak ktoś nie chce pracować w swoim zawodzie, to nikt nikogo nie zmusza! Proszę zrobić miejsce bardziej kompetentnym ludziom! I w końcu zachowywać się jak przystoi na człowieka. Niestety, nie jest pan najmądrzejszą osobą z jaką miałam do czynienia.
        • Gość: Dominik IP: 217.153.117.* 28.04.13, 09:00
          Zgadzam się Andrzeja z czwórki to słychać nawet na widowni jak 'drze' tą morde :D ale 3 znajomych z nim zdało :D widac sa bardzo opanowani :D
          • Gość: pozytywnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.09.13, 22:05
            moje pierwsze podejście do praktycznego i egzamin zakończony pozytywnym wynikiem ;)
            samochód nr 14, Pan Maciej Wydra w porządku;)
            plac i ruszanie z ręcznego wykonane chyba idealnie ;)reszta bez zastrzeżeń;)
      • Gość: Andrzej Staszek IP: *.beskidmedia.pl 14.06.12, 21:17
        Ja trafiłem na Andrzeja Staszka i jestem bardzo mile zaskoczony. Egzaminator wymagający, ale uczciwy.
    • Gość: miki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.11, 16:09
      Hej.Dlugo sie nie czeka na egzamin zapisujesz sie i za tydzien masz juz egzamin.Ciezko zdac .Nie ktorzy maja szczescie i zdawaja za pierwszym razem.Oblewaja na glupotach..Ja mam zaniedlugo kolejny egzamin mam nadzuieje ze go zdam bo testy mi depcza po pietach a nie mam zamiaru ich kolejny raz zdawac.Jezeli chodzi o egzaminatorow to sa rozni jedni sa sypatyczni a drodzy szukaja zeby cie uwalic i zeby cie wytracic z rownowagi i aptrza jak cie szybko uwaluic.
      • Gość: zadowolona IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.11, 13:16
        Dziś miałam egzamin w Bielsku-Białej. Testy zdałam bezbłędnie. Później trafiłam na suuuper egzaminatora Pana Dariusza :) Śpiewał, śmiał się, rozmawiał ze mną :) Niestety przez swój błąd i stres nie zdałam. Najechałam na pachołek :( był to mój pierwszy raz :) niestety, mowi sie trudno i próbuje się dalej. następny egzamin za kilka dni. jestem zadowolona choc nie zdalam :)
        • Gość: magda IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.11, 19:02
          ja miałam już 3 razy ;/ pierwszy raz Pan Baron, naprawdę w porządku Pan, oblałam z własnego stresu ;/ drugi raz słynny pan T. zostawiam to bez komentarza, trzeci raz świetny Pan Ż ;) który po wyjściu z samochodu 15 min tłumaczył mi w czym popełniam błąd robiąc tunel - bo na tym oblałam ;/ i teraz 4 raz. Jutro! Trzymajcie kciuki !!
          • Gość: **** IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.11, 12:58
            i jak magda zdałaś za czwartym razem ? :>
        • Gość: Mimbla IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.13, 09:44
          Ja teorię zdałam za drugim razem, bo za pierwszym się nie douczyłam, ale praktykę za pierwszym. Byłam w takim szoku, że zapomniałam, jak miał na nazwisko egzaminator, wiem tylko że na imię miał Adam. A przy okazji chciałam polecić szkołę, w której się uczyłam - Speed Driving School na Mickiewicza - fajny prowadzący - cierpliwy i wesoły dzięki czemu rozładowuje stres ;)
    • 23.05.11, 15:30
      Zależy jak trafisz z tym bywa bardzo roznie
      --
      Nieruchomości Rzeszów
      • Gość: klakldklda IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.11, 20:35
        właśnie! dużo zależy od egzaminatora! :|
        • Gość: rem111 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.11, 20:36
          mam pytanie czy ktoś miał na egzamnie pana Górnego co o nim myślicie.Ja zostałem nie dawno oblany ze swojej głupoty
          • Gość: Magda IP: *.multimo.pl 07.06.11, 14:30
            Ja zdałam egzamin 02.06.11- było to drugie podejście. Za pierwszym razem, oblałam podczas zatrzymywania się w wyznaczonym miejscu.. głupie błędy, nie warto opowiadać bo wstyd. :D Zaznacze, że jeździłam z p. Janem G.
            Natomiast za 2 razem, jeździłam z p. Tomaszem G. Na początku sprawiał wrażenie fajnego, ale potem podczas jazdy kiedy, moim zdaniem, wcale nie zrobiłam poważnego błędu, wydarł się na mnie.. była to sytuacja kiedy na skrzyżowaniu podczas jazdy w lewo, od razu na drodze było przejście dla pieszych... nie chciałam od razu przejeżdżać na prawy pas, żeby nie przejechać przez pasy na ukos [tak mnie uczono na jazdach], więc zajęłam najpierw pas lewy, a potem, za pasami chciałam zmienić pas na prawy. A egzaminator wydarł się na mnie, że co to za slalom i czy nie dało się przejechać od razu na prawy pas? no więc tłumaczyłam mu tak jak pisałam powyżej... i powiedział mi, że to nieprawidłowa jazda drogą dwukierunkową.. no a potem przy kolejnej takiej okazji zrobiłam już tak jak chciał i zapytał mnie czy nie dało się tak od razu. :D
            ogółem na początku miałam do sprawdzenia awaryjne i sygnał dźwiękowy :D potem miałam dość prostą trasę, jeździłam ok. 25min po mieście, miałam parkowanie skośne, zawracanie na rondzie i z wykorzystaniem wstecznego na wjeździe do posesji.
            a na koniec była krótka piłka: "pozytywny. do widzenia" :D
            ogólnie cieszę się, ze mam to już za sobą. mega ogromny stres :D
            powodzenia wszystkim zdającym. :)
            • Gość: Wiwiann IP: 31.134.56.* 01.07.11, 10:15
              Ja zdawałam wczoraj - 30.06.11 zdawałam pierwszy raz i zadałam! :) Oczywiście był wielki stres ale jak już wsiadłam do samochodu to sobie myślę co ma być to będzie. Plac mi poszedł bardzo powoli - koleżanka która oglądała z poczekalni mówiła ze omal się nie zatrzymałam :). A na mieście już gładko, egzaminator cala drogę się nie odzywał tylko machał ręka gdzie mam jechać albo co zrobić np jakie parkowanie. Moim egzaminatorem był Andrzej Staszek. Myślę że wystarczy być dobrze przygotowanym i mocno skupionym a wszystko pójdzie dobrze
              • Gość: XYZ IP: *.xdsl.centertel.pl 11.07.11, 17:37
                A co do teorii. to sie zgłasza przy 18pytaniu czy się samemu zakańcza i wtedy woła egzaminatora?
                • Gość: Wiwiann IP: 31.134.56.* 11.07.11, 21:31
                  Sam sobie kończysz, patrzysz czy zdałeś i wychodzisz :)
                  • Gość: xyz IP: *.adsl.inetia.pl 19.07.11, 07:37

                    cieszę się, że mam już spokój z tym wordem ;D
                • Gość: janka IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.07.11, 09:44
                  zgłaszasz ze skończyłeś egzaminator podchodzi i kończy test
              • Gość: Tida IP: *.adsl.inetia.pl 21.10.11, 22:40
                No to moje gratulację, Po Tobie się nie darł, ja żałuję że sie nie poskarżyłam gdzieś wyżej na niego, wiem jedno, gdyby sugerowanie mi że jestem idiotką było karalne nie zawachałabym się wnieść sprawy do sądu, tym bardziej że omało mną nie poszarpał, w ostatniej chwili, się powstrzymał
                • Gość: NATALIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 23:39
                  Przepraszam, że zapytam kto kogo poszarpał? Pan Andrzej Staszek???
        • Gość: malutka112 IP: *.c34.178.msk.pl 30.07.12, 19:04
          Ja juz zdaje 4 raz i mam serdecznie dość!! Moim pierwszym egzaminatorem był P.Sarnecki - MASAKRA!!!!!! tak się darł i czepial o głupoty,az z tego stresu nie moglam ruszyc z recznego bo nawet mu nie pasowalo jak go trzymam! Następnie miałam MEGA ZAJEBISTEGO egzaminatora P.ARTURA BROWSKIEGO <3 gdyby nie moja nieuwaga to miałabym z pewnoscia zaliczony egzamin,ehhhhhh! kolejnym egzaminatorem był P.STASZEK oesu! kazał mi na tunel iść PIESZO! i zapytawszy go o coś powiedział "Nie mam zwyczaju powtarzać czegoś drugi raz!" ... oblal mnie na tym,ze staliśmy na skrzyzowaniu pod wordem(lustro sławne) ,kazal mi jechac prosto (co juz bylo podejrzane, bo zazwyczaj wyjezdza sie na miasto w lewo) puściłam auto z na przecika skrecajace w lewo,auto z prawej i pojechałam prosto, a on mi powiedział,ze z lewej auto jechało,ze wymusiłam pierwszeństwo... no tak jechało i było dosc daleko ode mnie! samo zycie, nie stworzyłam zagrozenia itd,itp.... MASAKRA.
        • Gość: Kobieta:) IP: *.play-internet.pl 19.09.12, 12:11
          Witam wszystkich podchodze do egzaminu już 3 raz:( niestety. Pierwszy egzamin miałam z sympatycznym panem Bróżdą miły spokojny ale wynuk negatywny stres mnie dopadł, drógi mój egzamin miałam tez świetnego Pana Jędrzejko złoty człowiek przesympatyczny gość tak miło było ale niestety przez moją nieuwage musiał być wynik negatywny i teraz czekam na nastepny egzamin już niedługo i oczywiście chciała bym zaś dostać pana Jędrzejko :):) Lub kogoś równie wpożadku:)!!!Ja jak narazie nie zraziłam sie do egzaminatorów tylko nie potrafie sobie ze stresem poradzić:(
          • Gość: Kursantka IP: *.oswiecim.vectranet.pl 25.09.12, 14:25
            Chciałam zapytać czy ktoś wie ile się czeka w Bielsku na sam egzamin teoretyczny?
            • Gość: fiku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.12, 23:41
              Do tygodnia ...
          • Gość: Piter IP: *.wszmijo.edu.pl 26.09.12, 22:14
            Hej ja też właśnie zdaję egzamin kolejny mam na 8 października i mimo to że nie stresuję sie wcale to i tak nie mogę zdać teraz będę mieć czwarty......za każdym razem wyjechałem na miasto plac i ruszanie z ręcznego banał ale co z tego jak na mieście porażka mimo to iż dobrze jeżdze.......
            • Gość: Megi IP: *.centertel.pl 30.09.12, 13:00
              Może Ci się wydaje tylko ,że "dobrze jeździsz":)powodzenia
              • Gość: Apanaczi IP: *.centertel.pl 30.09.12, 15:18
                Czytam te Wasze wypowiedzi i nie moge pojąć Waszego negatywnego podejścia do tych Ludzi,którzy maja na prawde twardy orzech do zgryzienia...Uważam,że jest to jeden z najbardziej odpowiedzialnych zawodów jak np lekarz.Wielu narzeka bo; egzamin za długo trwał,bo samochód nie taki,bo na miescie co chwile gasło,bo "myślałem ze na żółtym zdaze"przejechać,bo Egzaminator miał zły dzień,bo wszystkich oblewa ,a inny nie toleruje blondynek za kierownica itp-dlugo by mozna wymieniac.Jak Ktoś z Was ma jakis żal do Któregoś z Nich ,to niech powie to prosto w oczy ,a nie wypisuje takich rzeczy na łamach for internetowych.Ja zostałam kierowca po 10egzaminach z czego 4 miałam z tym samym Panem...i żaden z wyników negatywnych nie był z Jego winy ,jak to niektórzy sie tlumacza...Najważniejsze to opanować stres ,bo to on jest gł. czynnikiem negat. wyniku.Panu Maciejowi Wydra dziekuje za ciepłe słowa i anielska cierpliwosc Panu Edwardowi Kasprzyk i Dariuszowi Guzik za dobre rady na przyszłość:)( przypadkowe ruszanie z 3ki :d )
                • 02.10.12, 21:16
                  Gość portalu: Apanaczi napisał(a):

                  > Czytam te Wasze wypowiedzi i nie moge pojąć Waszego negatywnego podejścia do ty
                  > ch Ludzi,którzy maja na prawde twardy orzech do zgryzienia...Uważam,że jest to
                  > jeden z najbardziej odpowiedzialnych zawodów jak np lekarz.Wielu narzeka bo; eg
                  > zamin za długo trwał,bo samochód nie taki,bo na miescie co chwile gasło,bo "myś
                  > lałem ze na żółtym zdaze"przejechać,bo Egzaminator miał zły dzień,bo wszystkich
                  > oblewa ,a inny nie toleruje blondynek za kierownica itp-dlugo by mozna wymieni
                  > ac.Jak Ktoś z Was ma jakis żal do Któregoś z Nich ,to niech powie to prosto w o
                  > czy ,a nie wypisuje takich rzeczy na łamach for internetowych.Ja zostałam kiero
                  > wca po 10egzaminach z czego 4 miałam z tym samym Panem...i żaden z wyników nega
                  > tywnych nie był z Jego winy ,jak to niektórzy sie tlumacza...Najważniejsze to o
                  > panować stres ,bo to on jest gł. czynnikiem negat. wyniku.Panu Maciejowi Wydra
                  > dziekuje za ciepłe słowa i anielska cierpliwosc Panu Edwardowi Kasprzyk i Dariu
                  > szowi Guzik za dobre rady na przyszłość:)( przypadkowe ruszanie z 3ki :d )



                  dokladnie sie z toba zgadzam :) ja zdalam w poniedzialek za 4tym razem a inne poprzednie egzaminy niezaliczone byly z mojej winy :) wiec masz zupelna racje ze wszystko zalezy od nas w wiekszosci procent ;) i tez ruszylam raz z 3jki nie wiem jak to zrobilam haha :P
                  • Gość: zdałam:):) IP: *.play-internet.pl 10.10.12, 10:51
                    DOkładnie tak zgadzam sie z wami dziewczyny!! nie powiniśmy obwiniac za wszystko egzaminatorów za całe zło . Ja dziś zdałam za 3 razem i jestem taka SZCZĘŚLIWA że nie umiem tego wyrazić słowami :):) rady dla przyszłych zdających zapisywac sie raczej na rano i jak tylko możne opanowć stres bo on jest wielkim problemem .Ja dziś wyobraziłam sobie że mam poprostu kolejną jazde na kursie :):) i podziałało w moim wypadku stres troszke opadł i co ZDAŁAM !!!!!!!!!!! 3mam kciuki za was dacie rade :):):) nie Poddawać sie!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: Nie zgadzam się IP: *.ajc.com.pl 29.11.13, 09:36
                  I tutaj właśnie wypowiada się człowiek który za przeproszeniem chyba gó... wie o zdawaniu w WORDZie bo taka prawda że egzaminatorzy nie zarabiają mało a okazanie odrobiny otuchy i ciepła osobie zestresowanej niewiele kosztuje i na pewno mniej niż za przeproszeniem darcie mordy od samego początku.
          • Gość: Dominik IP: 217.153.117.* 28.04.13, 08:54
            też bardzo polecam pana Jędrzejko :) co prawda miałem z nim dwa egzaminy i dwa oblałem, jeden jak wyjeżdzałem z prakowania i wrzuciłem kierunkowskaz ale przy kręceniu kierownicą - wyłączył się i niestety to był negatywny :( za drugim razem z panem J. oczywiście mój błąd, gdyż wziął mnie na strzałki warunkowe minuta po minucie na pierwszej się zatrzymałem, natomiast przy drugiej nie, dla otuchy mi dodał, że gdybym przy pierwszej się nie zatrzymał a przy drugiej tak, to by mnie nie oblał, miałem jeszcze pana Prosianowskiego, który wydawal tylko polecenia, bardzo spokojnie ale noga zaczela mi sie trząść i oblałem na tunelu - wstyd wiem. Pan Szuba - wrrr.. same zło na egzamin zostałem wywołany z krzykiem co wywolalo stres, lecz tunel i ruszanie z recznego za pierwszym, na miescie niestety byl bardzo nie mily i nie moglem sie opanowac, bylo oblane. Na odchodne zapytal mnie ktory to moj egzamin i do kiedy mam testy (bylo to 11.04.13) powiedzialem mu ze do 29 kwietnia a on ze szkoda, ze nie wiedzial, bo by mnie inaczej traktowal, wiec powodzenia. Pan Marek Kordylewicz z samochodu nr 10. Bardzo fajny egzaminator, lecz trzeba uwazac na elke, gdyz dajemy gazu tak na 4 tyś obrotow puszczamy sprzeglo opuszczamy reczny i gasnie, trzeba lepiej dogazowac :) mam nauczke, gdyz sam pouczalem o tym ze samochod moze "wyć" ale zeby ruszyc i sam sie nie zastosowalem :) teraz bede zdawac nowe testy gdyz jutro sie koncza a mama mi mowi zebym sie nie zrazal ;)
          • 06.03.15, 23:56
            potwierdzam , pan Jędrzejko bardzo sympatyczny egzaminator , oblałam ,ale tylko przez stress ..postaram się drugi raz opanować nerwy ,,nie ma powodu się denerwować to tylko przeszkadza ,,
    • Gość: k:) IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.11, 09:49
      Hej wczoraj zdawałam u Pana Dariusza muszę przyznać że świetny facet 0 stresu oby było więcej takich egzaminatorów jak On:)egzamin zakończony wynikiem pozytywnym.
      • Gość: jjj IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.11, 16:33
        za którym razem ?:>
        • Gość: k:) IP: 87.204.45.* 27.07.11, 21:16
          No niestety za 4 razem ale ważne że się udało
        • Gość: k:) IP: 87.204.45.* 27.07.11, 21:17
          za 4 razem ale ważne że się udało:)
    • Gość: krse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 09:15
      hej,
      zdawałam 2 razy, za pierwszym jeździłam ok. 1 godziny po mieście, egzaminator okropny,miałam wrażenie, że na siłę chcę mnie chwycić na czymś i mu się udało. Wyjeżdżałam ze skrzyżowania przy szpitalu w lewo,droga dość długo zajęta, w końcu kobieta nadjeżdżająca z góry (z lewej strony) włączyła kierunkowskaz, ja się upewniłam i ruszyłam, a wtedy paniusia zmieniła zdanie i śmignęła mi przed maską. ja hamulce, ale egzaminator też po hamulcach,po czym stwierdził, że to moja wina, jak patrzę i że koniec egzaminu, opuszczam skrzyżowanie i przesiadka. Warto dodać, że cały czas używał telefonu komórkowego, co mnie doprowadzało do szału. Parkowałam przy nim skośnie prostopadle i zawracałam na wszelkie możliwe sposoby. Nie pamiętam nazwiska, a z nerwów wyrzuciłam kartę ;-).
      Za drugim razem p. Grzegorz B., egzamin udany, tylko 30 minut, mało skomplikowanych manewrów, ale podstępne były. Cieszę się, że już koniec, to takie stresujące.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia wszystkim zdającym !
      • Gość: Ewelina18 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.13, 13:17
        Szczerze? Kiedy tylko zobaczyłam napis word było mi słabo panikowałam i tak się stresowałam że nigdy nic nie było wiadomo jak mi pójdzie. Zdałam dopiero za 3 razem. Za pierwszym razem zdawałam u Pana w samochodzie numer 1 (nie pamiętam jak się nazywał) Bardzo sympatyczny facet uśmiechał się był ok nawet gdy na obsłudze się pomyliłam nie zwracał na to uwagi tylko powiedział że jedziemy na palac a dobrze wiedziałam że powiedziedziałam źle. Oczywiście oblałam na placu... nie mogłam wyczuć sprzęgła ruszyłam jakos ale przy cofaniu zgasło mi gdy byłam już na prostym. Za drugim podejściem zgaslo mi przy ruszaniu ;( Moja wina... na koniec powiedział mi że mam się nie przejmowac i wytłumaczył gdzie popełniłam błąd żebym nie zrobiła tego za drugim razem i życzył powodzenia. Za drugim razem miałam Pana M Kordylewicza. No cóż gdy robiłam tunel stanął przede mną przez co nie wiedziałam o co mu chodzi i zatrzyłamam się. Za drugim razem zrobiłam tunel od razu bo już chodził sobie z boku ;) Ale jednak oblałam po 20 minutach. Ponieważ gdy zawracałam wybiło mi kierunkowskaz...No i mnie oblał. Za trzecim razem miałam Pana A. Moskałe... Na obsługe zabrał mnie na tunel... miałam swiatła pozyczyjne i płyn hamulcowy. Patrzył sie gdy pokazywałam swiata pozycyjne bo chodizło mu m.in o pokazanie w tym podświetlenia tablicy rejestracyjnej. Bradzo zwracał na to uwagę. Zrobiłam tunel od razu po czym kazał mi poczekać bo sobie gadał i coś zapisywał... Cały czas brał mnie w inne miejsce ledwo skreciłam już kazał mi zawracać trase miałam łatwą. W czasie jazdy zwrócił mi uwagę że mam wyłączyć wycieraczki i włanczać sobie tylkko wtedy jak mam potrzebe bo mu przeszkadzają (czyli musiałałam włanczać co chwile) jeździłam 35 minut po czym przyśpieszyam sobie troche i miałam jeden błąd ale jak podjechałam pod word to zaczął mi wytyczać wszystkie błędy i jechać po mnie... no i pytać teorii.. Ale jednak zdałam cale szczęście! ;)
    • Gość: K. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.11, 12:46
      Dziś miałam swój pierwszy egzamin, z jazdą u mnie szczerze nie było zbyt dobrze, trochę się poprawiłam ale i tak jeszcze muszę pracować nad tym bo nie zdałam, co prawda na zupełnej głupocie, nie wiem dlaczego, skoro doskonale wiedziałam jak wykonać zadanie.. Egzaminował mnie p.Prosianowski, bardzo pozytywnie go odbieram mimo mojej porażki, był przemiły, dawał jasne komendy i miał w sobie coś takiego, że jak tylko znalazłam się w samochodzie po stronie kierowcy od razu
      • Gość: agnieszka IP: 78.8.105.* 03.10.11, 18:26
        A co sądzicie o Janie Sarneckim? Ostatnio mnie egzaminował i nie wywarł dobrego wrażenia. Krzyczy i wprowadza nerwowa atmosfere.
        • Gość: GalAnonim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.11, 20:26
          Dzis zdawałem 2 raz w sumie , za pierwszymr razem nie dopuszczono mnie do egzaminu praktycznego gdyz zakończyłem negatywnie <3błedy> egzamin teoretyczny . Dzis Egzaminował Mnie pan Jan Sarnecki zdałem prawko za strzałem . Powiem tak na jeździe nie mogł Mnie za bardzo zagiać poniewaz dobrze jeździłem ale stosunkowo zapytany o coś dość bardzo krzyczał , ogolnie nerwowa atmosfere wprowadzał ale ogółem koleś symatyczny , wydawał dosć jasne i wczas polecenia no dało się zdać ;]...
          Ale jak zobaczyłem jak cwaniactwo odwalają na placach Ci egzaminatorzy to jest dla Mnie szok . cofią z predkoscia 20km/h lekko , jedna reka krecą kierownicą , szpan totalny - dosłownie jakbym widział "młodego łebka w samochodzie " .
          praktyka 0 błędów , teoria 0 błedów ;]]] dało się ... Skupcie sie na poleceniach jakie wam wydaja i macie plastikowy różowiutki dokumencik w portfelu za 2 tyg ! i nie stresowac Się , nie ma naprawdę czym ! ;]]]
          • Gość: NATALIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.12, 00:02
            ;)
        • Gość: Kasia25760 IP: *.beskidmedia.pl 30.11.11, 08:06

          Hej mnie za pierszym razem egzaminował i bardzo szybko wyprowadza człowieka z równowagi jest niemiły i hamowaty i straszny służbista!!!!!!!!oczywiscie mnie oblał!
          • Gość: marzena IP: *.adsl.inetia.pl 30.11.11, 16:28
            A jak się nazywał ten idiota?
            • Gość: kasia25760 IP: *.beskidmedia.pl 30.12.11, 11:35
              Sarnecki zdałam za 2 u pana D.Ł
              • Gość: NATALIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 23:59
                A ja zdałam u PANA ,,ANDRZEJA STASZEK +/- !!! :P
        • Gość: NATALIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 23:57
          OKROPNYYY! :P:D
    • Gość: jankowalski518@wp. IP: *.146.100.71.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.10.11, 11:56
      pomagam
      jankowalski518@wp.pl
      • Gość: myszka IP: *.adsl.inetia.pl 10.10.11, 19:24
        ale w jaki sposób pomagasz???
        • Gość: jankowalski518@wp. IP: *.182.28.93.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 10.10.11, 20:43
          jankowalski518@wp.pl
          • Gość: P:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.11, 01:07
            U mnie z prawem ajzdy od początku było ciężko,ale prawdą jest ,że jeśli człowiek nie da z Siebie wszystkiego nie ma an co liczyć.
            Zdawałam 4 razy. Pierwszy egzamin z panem A. Staszek, moja głupota światła! Włączyłam pozycyjne, stres robi swoje. Egzaminatora wspominam dosyć pozytywnie mimo dość , krótkiej trasy, był spokojny i raczej starł się rozładować sytuację. Drugi egzamin z panem Knapke plac bezproblemowo nigdy nie miałam problemu, i oblane na parkowaniu zbyt szybko wjechałam i dał po hamulcach, moja wina jak najabardziej. Także był symaptyczny, jakw racaliśmy dużo mi opowiadał. Trzeci egzamin z panem Pyc. Oblane na placu.. czego naparwdę najmniej się spodziewałąm , oblałam i tak samo rozmowa z egzaminatorem , trochę podniosła mnie na duchu. 4 raz egzamin o 7 rano , jeździłam 20 min i zdałam. Banalna trasa. I muszę stwierdzić ,ze naparwdę w tym wszystkim liczy się 30% umiejętności a reszta nalezy do egzaminatora.. POwodzeniaa wszystkim zdającym!:)
            • Gość: P> IP: *.ajc.com.pl 31.12.11, 16:40
              tak czytam Wasze wypowiedzi i zastanawia mnie dlaczego ani razu nie padło nazwisko Moskała. Miałam z nim egzamin i to był dramat!!!! Gościu nie umie panować nad sobą, jest nerwowy, krzyczy, jazda z nim to prawdziwa udręka. Mam za sobą 4 egzaminy ale trzech egzaminatorów miałam świetnych mimo że mnie oblali ale to z mojej własnej winy są świetni. Po egzaminie z Panem M zastanawiałam się czy nie zrezygnować skoro i tak nie mam szansy zdać ale teraz już wiem że to tylko on ma nie równo pod sufitem. Mam nadzieje ze teraz zdam i trafie na tak fajnych egzaminatorów jakich miałam oprócz pana M. Pozdrawiam i życze wszystkim powodzenia :)
              • Gość: Kamil IP: *.centertel.pl 09.01.12, 09:16
                obys trafilna M.Prosianowski egzaminator konkret naturalnie za pierwszym razem i bez stresowo:)pozdrawiam
                • Gość: anka IP: *.tktelekom.pl 29.01.12, 10:23
                  hej
                  ja za 1 razem miałam Sarneckiego.Służbista straszny, oschły i niemiły. Za drugim razem trafiłam na bardzo fajnego egzaminatora-M.Kordylewicz. Pan był spokojny, opanowany, miły, wybaczył mi kilka drobnych błędów. Co prawda oblałam na mieście, ale z własnej głupoty. Ogólnie polecam tego egzaminatora ;)
                  • Gość: malpeczka:@ IP: *.netpower.pl 02.02.12, 11:13
                    Pan M. Kordylewicz miły??? Chyba musiał mieć jakos lepszy dzień..
                    Zdawałam z nim pierwszy egzamin i to było okropne!
                    Mówił niewyraźnie i oschło. Był bardzo obojętny. Uważam, że zależało mu na tym, abym nie zdała, gdyż uznał, że wymusiłam pierszeństwo na kimś kogo nie widziałam. Natomiast polecam pana G. Barona. Przemiły egzaminator (bynajmniej takie mam odczucie) zdawałam egzamin drugi rAZ (1 luty 2012) i zdałam pomimo tego, że wcale nnie czułam sie na siłach..;P
                    Był bardzo spokojny i opanowany, nie krzyczał i to chyba największe zalety egzaminatorów.
                    • Gość: pocoloca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.12, 20:55
                      Pierwszy egzamin miałam z panem Targoszem, bardzo sympatyczny i żałował, że tak szybko poległam na placu, drugi egzamin - fatalna pogoda,a ja zupełnie zrezygnowana, wręcz obojętna. Stwierdziłam, że jeżeli znów obleję plac, to prędko moja noga tam nie postanie, a tu miłe zaskoczenie, przesympatyczny Pan Dariusz. Plac zaliczony do strzału, zero stresu, nie jechałam idealnie ale przemilczał pewne niedociągnięcia, pewnie bym zdała, gdybym sama się nie oblała. Widziałam, że był rozczarowany moim błędem i cała drogę do wordu tłumaczył mi na co jeszcze powinnam zwrócić uwagę, na koniec życzył mi powodzenia. Dzięki niemu na nowo uwierzyłam w swoje możliwości i zapisałam się na następny egzamin. A teraz nie pozostaje mi nic innego tylko prosić Boga aby znów trafić na sympatycznego egzaminatora, oczywiście najlepiej na D.Ż .
                • Gość: Zenobia IP: *.telico.pl 19.06.14, 19:51
                  To prawda, Pan M.Prosianowski jest bardzo spokojny, konkretnie wydaje polecenia i miałam wrażenie, że nie zależy mu na oblaniu,a wręcz stwarza atmosferę sprzyjającą zdaniu, choć nie jest jakiś wylewny. Po prostu normalny, fachowy egzaminator.
              • Gość: paulina IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 17.01.12, 23:06
                tez mialam z Moskałą!porazka.
              • Gość: GOŚĆ IP: *.play-internet.pl 19.04.12, 10:40
                Racją też uważam że Pan Moskała to gbur,Zdawałam 5 razy ale ten egzamin z nim to katastrofa.poprzedni wszyscy ok.Pozdrawiam
                • Gość: P.G IP: *.jkns.pl 15.06.12, 18:17
                  Wczoraj zdałem egzamin na prawko, pod czujnym okiem Pana Moskały. Uczciwy i złego słowa na niego nie powiem. Serdecznie pozdrawiam.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.