• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Czego nie wolno egzaminatorowi podczas egzaminu Dodaj do ulubionych

  • 02.11.08, 19:06
    poprosze o wpisy czego nie wolno egzaminatorom- moja znajoma zdaje
    prawko na koniec roku ,lub z poczatkiem-bardzo sie obawia ze
    egzaminator kazal wykonywac manewr który był niezgodny z
    przepisami kd.Ja zdawałam 10 lat temu i doskonale pamietam jak
    egzaminator chciał wywieść mnie w pole każąc jechac pod
    prąd.Niedawno gdzies czytałam ze nie wolno,im tego robic. A jak
    jest naprawdę? jak jest w krakowie
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
    Edytor zaawansowany
    • 02.11.08, 19:15
      Teraz to są kamery i nagranie. Nie mozna wydać polecenia niezgodnego
      z kodeksem. Mozna dac podchwytliwe, dlatego trzeba uważać na znaki.
    • 02.11.08, 20:33
      Nie wolno wydawać poleceń sprzecznych z prawem.

      A jak się znajoma boi, to niech się znajoma zapozna z zadaniami
      egzaminacyjnymi:) DZ.U.2005.217.1834 <---- ;)

      Moje wypociny w tym temacie:
      permanentne7niebo.blox.pl/html
      Z boku są przydatne stronki.

      PZDR!
      --
      [*]
    • Gość: Mariussz IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 02.11.08, 22:36
      Dlaczego wszystkie "znajome" nie pytają po prostu wykładowców na
      wykładach lub swoich instruktorów, którzy przecież mają za zadanie
      nauczyć wszystkie "znajome" jeździć i zdać egzamin.
      Tak siedzą i milczą lub jadą i milczą w tych eklach??
      • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.08, 06:50
        Wiesz,one się zakochują i nie w głowie im pytać o takie rzeczy.
        Biedne dziewczyny,tylko współczuć.
    • 03.11.08, 07:32
      Egzaminatorowi podczas egzaminu nie wolno dać oceny "pozytywna"
      komuś, kto jeszcze nie powinien poruszać się po drogach publicznych.
      • 03.11.08, 08:35
        własnie- ta moja znajoma uczestnicza w kursie usłyszała od
        instruktora zeby sie mieli na bacznosci bo krakowscy
        egzaminatorzy ,to lubią tak w konia kogos zrobic, i powiedzą -
        proszę wjechac w te drogę tutaj za kioskiem-a ona jest
        jednokierunkowa i to jeszcze nie dla naszego kierunku jazdy-o tae
        sytuacje jej chodzi -powiedziano jej ze egzaminator moze tak robic-
        ja czytalam ze nie może.wiem ze moze podchwytliwie coś
        powiedzieć.Aznajoma nie zpyta tutaj gdyż nie ma dostępu o netu
        --
        fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
        • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.08, 09:19
          Znajoma nie ma dostępu do netu,cóż,tak bywa.
          Ale wiesz,istnieje coś takiego,jak kawiarenka internetowa,może tam
          iść każdy i już ma dostęp do internetu.
          Proste,prawda.
          • 03.11.08, 13:44
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Znajoma nie ma dostępu do netu,cóż,tak bywa.
            > Ale wiesz,istnieje coś takiego,jak kawiarenka internetowa,może tam
            > iść każdy i już ma dostęp do internetu.
            > Proste,prawda.

            Drogi gościu co zatem proponujesz? wolisz albo sie nie wypowiadac
            skoro pytanie cie boli czy wolisz sie wyklócac ?
            A moze mam iśc eraz do znajomej i nakrzyczec na nia jak smiała mnie
            poprosic czy zadac takie pytanie? czy moze trzeba ja zlinczowac za
            to ze nie chodzi do kawiarenki internetowej?A moze ona nie oże iśc
            do takiej kawiarenki? moze jest powaznie chora? może nie chce sie
            pokazywac ludziom na oczy?
            Prawdajest taka ze znajoma miaa ciezki wypadek jej twarz to jedna
            wielka blizna -wstydzi sie jezdzic autobusami ,a jezdzic musi do
            lekarzy.Ja i moja kuzynka namowilysmy ja na prawko- chodzi sama
            jedna na kurs- bardzo wstydzi sie pokazywac na widok
            publiczny .zatem kawiarenka w jej przypadku odpada-proste
            prawda????????
            --
            fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
            • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 16:56
              A kto tu się wykłóca.Coś Ci się pomyliło.
              Skoro znajoma ma twarz w bliznach,to nie będzie się wstydziła iść
              np,na egzamin?
              Coś tu chyba ściemniasz.A gdyby nawet było prawdą to ,co piszesz o
              znajomej,to nie ma się czego dziewczyna wstydzić.
              • 05.11.08, 17:02
                EGZAMIN TO CO INNEGO.
                wchodzi i wychodzi lbo stoi z boku.
                Inaczej jest jechac z kurdwanowa na bialy pradnik autobusem 30
                przystanków z gapiącymi sie na ciebie ludzmi.Naprawde ma dzewczyna
                stres i chcemy jej pomóc zminimalizowac,zatem po
                kafejkach ,knajpach i innych publicznych miejscach nie chodzi-to
                jestbardzo świeża sprawa dla niej.Skoro tak woli .Wczym ci zatem
                przeszkadza fakt ,że ja zapytam w jej imieniu? nawet gdyby bya
                zdrowa a w tej chwili zamiast isc do kafejki lezy sobie w solarium
                na przyklad?
                było by dla ciebie inaczej -gdybm to ja zapytała/ ? ze to ja chce
                wiedziec dla siebie a nie dla niej?
                Ona sie bardzo wstydzi i niełatwo bedzie ja przekonac do zmiany
                tego faktu-pamietaj to jest kobieta-młoda kobieta.

                --
                fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
            • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.08, 17:01
              Wypowiadać się każdy może,śmiesz mnie tylko fakt,że ktoś zwala na
              znajomą,a to nie chodzi o nią ,sama potrzebujesz tych informacji i
              nie potrafisz zapytać wprost,tylko kręcisz,nie zaprzeczaj.
              • 05.11.08, 17:06
                drogi gosciu dla mnie ta informacja jest zbędna -mam prawo jazdy od
                1998roku dokładnie od marca zatm prawie 11 lat.
                A jeśli nawet chcialabym wiedziec dla siebie- zapytałabym wprost-za
                stara juz jestem na gierki i podchody z gimnazjum.
                widze ze tutaj aby nie zostac posądzonym o klamstwo czy nieudolnosc
                należy kłamac i wymyslać.
                --
                fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
            • 10.11.08, 18:54
              Powinniście namówić ją na net. To kilkadziesiąt zł miesięcznie, ale
              masz kontakt z całym światem, dostęp do mnóstwa informacji, możesz
              rozmawiać z ludźmi i przyjaźnić się z nimi nie wychodząc z domu, o
              uszy mi się obiło, że można też dorobić w ten sposób. Może się
              zacznie z kimś spotykać, łatwiej jej będzie puścić fotkę i dać
              człowiekowi czas, aby się oswoił z jej wygladem, niż patrzeć na z
              pewnością przykre reakcje otoczenia.
              Bo ona zeświruje, jak tak będzie siedzieć w domu.
              --
              [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
              po to aby ...
              • 10.11.08, 22:16
                ...to są bardzo poważne sprawy, tragedie i problemy czasem nie do przeskoczenia.
                wszystkie próby pomocy takiej osobie uważam za szlachetne. To, że nas życie
                ukarało kalectwem i innym wyglądem nie powinno rzutować. Ale łatwo powiedzieć,
                prawda? Samo to, że ta znajoma podejmuje walkę i chce zdawać egzamin to już
                wyraz odwagi i chęci. Ale uważam, że powinna też skorzystać z pomocy psychologa,
                który ją do tego przygotuje i zmobilizuje. Jeździłem kiedyś z taką osobą, może
                nie aż tak pokrzywdzoną, ale też miała problemy. Jak stwierdziła, że mi nie
                chodzi o jej buzię to się rozluźniła i nawet zaczęła się śmiać w aucie. Do dziś
                wspominam. Zdała oczywiście. A potem tylko dzwoniła i dzwoniła.
                • 10.11.08, 22:25
                  No wiesz, ale jak gość już powiedział, to wtedy myślisz o tym. To
                  jest wkurzające, że chciałbyś coś zrobić, ale nie możesz. To jest
                  najgorsze uczucie, jak nic nie mozesz zrobić. Ja poniekąd wiem, bo
                  moja siostra przesiedziała pół życia w szpitalach (serce,
                  kręgoslup,kolano), ma problemy psychiczne, do tego doszło wychowanie
                  i nieraz naprawdę odnoszę wrażenie, że czuje się, jak trędowata -
                  kontakty z nią, to ciągłe analizy jej osobowości, jej problemów i
                  próby dawania kopa, nie zawsze skuteczne.
                  --
                  [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
                  po to aby ...
                  • 10.11.08, 22:31
                    ..."To
                    > jest wkurzające, że chciałbyś coś zrobić, ale nie możesz. To jest
                    > najgorsze uczucie, jak nic nie mozesz zrobić".
                    ...no właśnie! I czasem chcę pomóc a nie wiem jak i od czego zacząć.
                    Tak, próby dawania kopa mogą odnieść wręcz odwrotny skutek. Dlatego uważam, że
                    takim osobom pomoc powinno się zacząć od porady psychologa, bo my ignoranci
                    możemy więcej szkody narobić niż pożytku. :(
                    • 10.11.08, 22:58
                      Tak, tylko ja siostrę znam od dzieciaka. I to siostra się do mnie
                      garnie, bynajmniej nie odwrotnie. Jest po 2 terapii i jest to samo.
                      Zbyt złożone, zresztą nie będę o tym gadać.
                      Chciałam tylko coś poradzić. JAK ZNAJOMY - KTÓRY ZNA NAJLEPIEJ
                      DZIEWCZYNĘ, BĘDZIE CHCIAŁ - PRZEKAŻE, JAK NIE - OLEJE.

                      Nie musisz dawać rad, dla mnie choroba to normalna, opatrzona
                      sytuacja, a nie ciężki szok i jak się zachować. Tylko to nie miejsce
                      na dyskusje o tym.
                      --
                      [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
                      po to aby ...
                      • Gość: p7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 23:23
                        > Nie musisz dawać rad, dla mnie choroba to normalna, opatrzona
                        > sytuacja, a nie ciężki szok i jak się zachować.

                        Co za kretynskie sformułowanie. Można być bliżej, można być dalej,
                        ale to nigdy nie jest fair, nigdy nie jest normalne i nigdy nie
                        przestajesz się dziwić i nie rozumieć dlaczego.

                        Ludzie pokrzywdzeni przez los potrzebują tego samego, co cała reszta
                        świata: akceptacji, zrozumienia, poswięcenia im czasu i uwagi,
                        skoncentrowania się na ich problemach i przede wszystkim
                        dowartościowania. Tyle, że potrzebują tego jeszcze bardziej.
                        Ja też uważam, że jest twarda babka, że zdecydowała się robić to
                        prawko i trzymam za nią kciuki b. mocno. Ja bym pewnie nosa z domu
                        nie wyściubiła, nie wiem, czy bym wyściubiła którąkolwiek częśc
                        ciała z łóżka, ale pewnie nie.
                    • 16.11.08, 20:48
                      laicy
                      --
                      [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
                      po to aby ...
                • 10.11.08, 22:28
                  A mi, mdrive, nie musisz mówić, że to są trudne sprawy. Tylko mało
                  jest ludzi, którzy chcę je podejmować. Ja się nie narzucam,
                  pomyślałam o tym i postanowiłam napisać.
                  --
                  [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
                  po to aby ...
                  • 10.11.08, 22:45
                    ...:), nie Tobie mówię, że to są trudne sprawy. I twój komentarz nie traktuję
                    jako narzucanie się!, by najmniej. I zawsze staję za tymi, którzy w takich
                    sprawach się wypowiadają!Zawsze za nimi staję. I uważam, że twoja propozycja z
                    netem jest dobrą propozycją.
                    Tak, nie muszę mówić, że to są trudne sprawy. Tobie nie muszę, ale innym chyba
                    trzeba to mówić. Czasem trzeba krzyczeć. W tym przypadku akurat nic do Ciebie.
                    Bzdura!, akurat do Ciebie, dobrze napisałaś.
                    • 10.11.08, 23:01
                      A no to już nie wiem, czy do mnie, czy nie:)
                      Z mojej str to tyle i już więcej się nie wypowiadam.
                      --
                      [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
                      po to aby ...
                      • 10.11.08, 23:06
                        ...dla czego wszystko co piszę bierzesz zawsze do siebie. w tym przypadku
                        kierowałem do arioso1, bo pomaga jakoś tam znajomej. I pochwalam to. I wkurzają
                        mnie krytyki jej osoby i zarzucanie, że kłamie itd. Dlaczego miała by kłamać.
                        Czy takich pokrzywdzonych osób nie ma?
                        7-ko!!! - NIC DO CIEBIE!!!.
                        • Gość: p7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 23:17
                          oki, przewrażliwienie;)
                        • Gość: p7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 23:25
                          Dobra, też mam swoje odchyły. Jestem upiornie przewrażliwiona i
                          nieraz, jak mnie już coś kopnie, to całą późnijszą energię poświęcam
                          na odpieranie ataków, których może w ogóle nie być:) Nie nieraz
                          tylko zawsze. Nie kopać mnie:)
                          • 12.11.08, 21:07
                            dzieki za wsparcie i rady dobre-,tak rady są zawsze potrzebne i
                            zawsze na miejscu
                            -psycholog i terapeuta sa -kolezanka ma terapię-bez niej to pewnie
                            by wstydzila sie telefon odebrac,
                            z netem jest jednak problem-jest mozliwoc podłączenia ale
                            bezprzewodowo-nie wim dokladnie dlaczego ale tam jest jakis konflikt
                            w domu z bratem i jego żoną,dlatego mozliwy tylko bezprzewodowy-
                            jednak koszt instalacji router i potem komputer to jest jednak
                            koszt-narzie robi prawko płaci w ratach-zeby nie dokupywac
                            dodatkowych lekcji jezdzi ze mna lub moim męzem po placu za to z
                            instruktorem tylko po miescie zawsze to coś-potem
                            zobaczymy.Najwazniejsze ze jako tako sie przełamała,ze czesciej sie
                            usmiecha, zaczyna nabierac wiary w siebie-niech zda niech
                            splaci ,chce kupic samochód na raty, wiecie zawsze jest jakis
                            pieniądz do wydania a jej skromna renta ech...ale bedzie dobrze...
                            --
                            fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
                            • 12.11.08, 21:22
                              ...cholera, pojeździł bym z nią, bez dwóch zdań.
        • 03.11.08, 09:52
          Nie może tak zrobić!

          Może zrobić np. tak:

          droga jednokierunkowa:
          "proszę zawrócić w najbliższym miejscu, a jakim to możliwe"
          Odpowiedź chyba oczywista: tu jest niemożliwe, jesteśmy na drodze
          jednokierunkowej

          skręt w lewo:
          "proszę skręcić w lewo na najbliższym możliwym skrzyżowaniu"
          słysząc coś takiego, możesz być pewny, że zaraz ujrzysz znak 'zakaz
          skrętu w lewo' :)

          zawracanie - analogicznie

          ukryta podpowiedź:
          "na tym skrzyżowaniu skręcamy w lewo, a potem zawracamy na rondzie/
          zawracamy/ skręcamy w lewo" - to znaczy, żeby nie pikować na prawy
          pas, tylko znaleźć się w lewym

          Twoja znajoma powinna poprosić instruktora, aby ćwiczył z nią takie
          sytuacja - po jakimś czasie będzie wyczulona, co oczywiście nie
          zwalnia od patrzenia na znaki, instruktor wcale nie musi znać
          wszystkich "zagrywek"

          To kiedy znajoma wpada do Ciebie na kawę? Ja wam mogę przesłać na
          maila kilka ważnych rzeczy z dziennika ustaw (zadania egzaminacyjne,
          charakterystyka absolwenta kursu) - to jest kilka kartek, a naprawdę
          wypadałoby znać, żeby wiedzieć, co egzaminator może, a co nie i co
          Cię w ogóle czeka - to jej drukniesz. Tylko napisz, czy chcesz. Jak
          nie masz drukarki to na 1000% są punkty xero drukujące z
          płyt/maili/elektronicznych pamięci.
          Ważna jest jeszcze obsługa auta. Ma się z czego nauczyć? Nie mogę na
          tej waszej stronie znaleźć, na czym zdajecie w KRK (stronka
          fajna:)), ale zapytasz pierwszego lepszego przechodnia i będzie
          wiedział:)
          --
          [*]
          • 03.11.08, 13:50
            permanentne_7_niebo -jesteś WIELKI- bardzo ci dziekujemy. poprosze
            o przeslanie na adera az.reklama@interia.pl- drukne sobie w domu i
            jej dam.
            bedziezdawała na chewrolecie- niestety na stronce mordu
            krakowskiego nie ma rysunku pojazdu i wyszczególnienie swiateł- bo
            to jest jeszcze problemem.np na stronie tarnowskiego mordu jest
            piekni wszystko opisane na tej renówce.
            Namawiam ja na egzamin w tarnowie ale Ela woli zdac na
            krakowskiej trasie.dzieki wielkie i czekamy na maila

            --
            fotoforum.gazeta.pl/u/arioso1.html
            • 03.11.08, 14:24
              Nie wszystkie osk dają to kursantom:
              1. wyciąg z DZ.U. - zadania egzaminacyjne + arkusz przebiegu
              praktyki, czyli to, co faktycznie będzie oceniane, no i za co można
              oblać. To wszystko podstawa prawna.
              2. obsługa chewroleta + notatki z tego, co trzeba wiedzieć o płynach
              eksploatacyjnych - o nic innego egzaminator nie ma prawa zapytać,
              tzn, może (bezpieczniki, pasek klinowy, akumulator), ale nie może
              oblać.
              Powinno się przydać;) No a do przepisów są różne książki:)
              --
              [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
              po to aby ...
            • 03.11.08, 14:29

              arioso1 napisała:

              > permanentne_7_niebo -jesteś WIELKI-

              nie taki znowu wielki, w zasadzie nie wiem za pomocą jakich
              kryteriów mierzyć moją wielkość... miseczka C? ;p;)

              --
              [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
              po to aby ...
              • 05.11.08, 14:33
                Czy moglabys mi tez wyslac te materialy?
                Zwlaszcza ten fragment z dziennika ustaw.
                Z gory bardzo dziekuje.
                Adres: fairycharlotte@vp.pl
                (moj gazetowy niestety nie wiedziec czemu nie dziala)
                --
                Nasza Maja rośnie...
                Kochana Majunia
                • 05.11.08, 16:27
                  :)
                  --
                  [*] potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
                  po to aby ...
    • Gość: ona IP: *.ruch.com.pl 05.11.08, 14:41
      NIe wolno im zagadywać:)
      • 05.11.08, 22:38
        w zasadzie to nic im nie wolno :-)
    • 12.11.08, 23:34
      To jest pojęcie względne czego im nie wolno robić. Zdawałam 1,5 roku temu
      właśnie w Krakowie i mój egzaminator koniecznie chciał wiedzieć jak jest
      zbudowany samochód. Oprócz rutynowych pytań o wlew oleju , poziom oleju , płynu
      hamulcowego, płynu w chłodnicy i w spryskiwaczach zadawał dociekliwe pytania co
      wiem jeszcze o budowie, oczywiście doprowadził do tego, że mu wykrzyczałam, że
      nie jestem mechanikiem samochodowym i nigdy nie miałam takich aspiracji.
      Wysyczał więc przez zęby ,że jedziemy na plac. Ale ja już byłam tak
      zdenerwowana, że zawaliłam łuk, który normalnie robiłam z zamkniętymi oczami.Są
      egzaminatorzy, którzy ( a wiem to z doświadczenia ponieważ ostatnio zdawało dużo
      moich znajomych) świadomie uwalają kursantów biorąc ich na znane wszystkim
      nieprzejezdne skrzyżowania , lub też podpuszczając żeby jechać np. w prawo kiedy
      tego akurat przepisy zabraniają lub też każąc zawracać w miejscu niedozwolonym.
      Spotkałam się z takim egzaminatorem, który wziął kursanta na skrzyżowanie Saska
      Krzywda ( kto tam jeździ wie doskonale jak można tam przestrzegać przepisów) i
      na twierdzenie kursanta, że chciał go oblać stwierdził, że nie zna Krakowa bo
      nie jest jego mieszkańcem. No cóż, przykłady można by mnożyć ale są też
      egzaminatorzy ,którzy są doskonali. Starają się uspokoić delikwenta, wiedzą i
      przede wszystkim rozumieją, że każdy przeżywa egzamin i różnie to bywa z
      nerwami. Trzeba mieć tylko nadzieję, że trafi się na takiego "ludzkiego"
      egzaminatora.Pozdrawiam
    • Gość: zdający IP: *.centertel.pl 16.11.08, 00:14
      egzaminator nie może kazać wykonywać manewrów nie zgodnych z
      kodeksem drogowym.
      ale mają swoje sposoby na zmylenie zdającego czego skutkiem jest
      złamanie przepisów np.wjechanie pod prąd.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.