WORD Bydgoszcz Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zdawał ktoś egzamin w Bydgoszczy ? A może ktoś ma tam jazdę ? Jak oceniacie
    miasto? A jak egzaminatorów? Mam się czym stresować? Proszę o szczere odpowiedzi.
    • Gość: gość IP: *.xdsl.centertel.pl 06.07.09, 09:11
      Ja w zeszłym tyg. zdałam po czwartym podejściu. Za każdym razem trafiłam na porządnego egzaminatora i gdyby nie moje błędy zdałabym wcześniej. Bydgoszcz jest dość trudnym miastem do jazdy, ale można dać sobie radę. Powodzenia
      • Gość: M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.09, 21:19
        ja zdalam w Bydgoszczy za pierwszym razem. jezdzilam z kobieta,
        ktora nie byla zbyt wylewna i ciagle cos komentowala od samego
        wyjazdu z wordu. probowala mnie zlapac na jednokierunkowej (ul.
        sportowa)bardzo pozno powiedziala, ze skrecamy w lewo a ja juz bylam
        przygotowana do skretu w prawo. ale jak tylko skrecalam to
        powiedzialam jej, ze juz za pozno i nic nie mowila a nawet byla mila
        i stwierdzila, ze nic nie szkodzi. no i w sumie popelnilam jeden
        blad, jak dla mnie powinnam nie zdac, pani stwierdzila, ze jej sie
        to bardzo nie podobalo na co ja jej uzasadnilam swoje postepowanie i
        chyba z tego byla zadowolona i stwierdzila, ze mysle nad tym co
        robie. tak wiec rada myslec i jak juz jest cos zle a wiesz jak to
        rozsadnie argumentowac to zrob to. powodzenia
      • Gość: aa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.10, 09:38
        nie do konca sie zgodze.. oblalam trzy razy i trzy razy trafilam na bardzo normalnych egzaminatorow czy milych nie wiem wydawali tylko komendy.. oblalam ze swojej winy nie mam sie ich czego czepiac bez powodu mnie nie oblali.. chodz przyznam ze jest tam, pare wrednych egzaminatorow szczegolonie glosno jest o kobietach pustych gliupich madrych w leginsach w panterke s***
      • Gość: magda12399 IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.11, 17:40
        Ja zdałam za 2 razem. Na każdym egzaminie trafiłam za bardzo sympatycznych egzaminatorów. Nie wiem, czy takie miałam szczęście, czy złe opinie na ich temat są przesadzone. Za 1 razem nie zdałam ze swojej winy a poważny błąd jak i możliwości jakie miałam, by do niego nie doszło zostały mi miło wytłumaczone przez egzaminatora. Za 2 razem pilnowałam się, by go już nie popełnić.
      • Gość: ALDI IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.11, 10:23
        ZDAŁAM WCZORAJ PRAWO JAZDY TEGO PANA NIE ZAPOMNE DO KONCA MOJEGO ZYCIA DAŁ MI TYLE SIŁY WSPARCIA UŚMIECHU TO JEST SUPER CZŁOWIEK WSPANIAŁY PEŁEN ŻYCZLIWOŚCI TAKI CZŁOWIEK TO POTRAFI STWORZYĆ ATMOSFERĘ NIE TE PIER............... SKUR.................... CO SIE WYWYZSZAJA JACY TO NIE ONI SUPER KIEROWCY POWINNI ICH ZWOLNIĆ ALE TEGO NIE ZROBIĄ BO IM NABIJAJA KASE O BYLE PIERDOŁE OBLEWAJA JESZCZE RAZ DZIEKUJĘ PANU G.K. NIECH ŻYJE STO LAT TEGO MU ŻYCZĘ A.K KOCHAM PANA ZA PANA DOBROC W SERCU ZYCZE WAM BYSCIE NA NIEGO TRAFILI A INNI NIECH POCAŁUJA MNIE W DUPEEEEEEEEEEEEEEE
        • Gość: Dorka IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.12, 17:24
          Tak muszę ci przyznać,że egzaminator o tych inicjałach jest bardzo wporządku,ale niestety oblałam na łuku i nie wyjechałam na miasto a napewno bym zdała drugie podejscie mam za 1,5 miesiaca mam nadzieje ,że pójdzie mi lepiej;)
        • Gość: Ptica IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.12, 14:00
          Dzisiaj u Pana Grzegorza zdawał mój syn. Są jednak egzaminatorzy na poziomie a nie tępe, złośliwe gady, które tylko liczą mamonę za upieprzonych zdających... ;)
        • Gość: Aga IP: *.intkomp.net 01.12.13, 21:02
          Witam, szczerze powiem nie spotkałam sie nigdy z brakiem życzliwości ze strony egzaminatorów. W 2006 roku zdawłam prawo jazdy na kat A z co prawda dość sztywnym egzaminatorem, ale przecież nie wszyscy muszą codziennie chodzić z usmiechem na ustach przez cały dzień. Było sztywno ale kulturalnie. W październiku 2013 mialam pierwsze nieudane podejscie na kat A. egzaminator udzielił mi odpowedzi na wszyskie moje pytania był skupiony , bo oni jendak biorą za nas 100% odpowiedzialność podczas egzaminu. 06.11.2013 dałam egzamin u Pana Sebastiana J. to samo na początku uwaga i skupienie, ale jak pokażesz że potrafisz i masz kompetencje to oni również spuszczają z tonu bo widzą ze sie nie zabijesz jak wyjedziesz na drogę, a oto chyba w tym chodzi. Nie zeby zdać tylko zeby pokazać ze umie sie jeżdzić tak aby sobie i innym nie zrobic krzywdy.
    • Gość: toroK^ IP: *.adsl.inetia.pl 09.09.09, 15:26
      kolego skoro jestes z poza bydgoszczy.. nie jezdziles z instruktorem bo ulicach
      stolicy wojewodztwa to twoje szanse na zdanie egzaminu praktycznego za pierwszym
      razem sa rowne zero. jest to nie mozliwe chyba ze jestes paranormalny
      takze hf i gl
      • Gość: DeadlySilence IP: 82.146.248.* 20.11.09, 09:54
        Bydgoszcz jest trudnym miastem,ja dzisiaj 3 raz nie zdałam,ale to tylko i
        wyłącznie z mojej winy.. za drugim razem jeździłam 40 minut i nie zrozumiałam
        polecenia egzaminatora,który powiedział mi,że mam skręcić w lewo.. myślałam,że
        na pierwszym skrzyżowaniu,na którym już nie mogłam skręcić,bo nie mogłam się
        włączyć do ruchu(wjechać na lewy pas,był straszny ruch.. no i linia przerywana
        już)a tu się okazało,że miałam skrzyżowanie dalej skręcić.. to wszystko przez
        nerwy i nieznajomość miasta,ponieważ nie jestem z Bydgoszczy. Zależy na jakiego
        egzaminatora się trafi.. ja za pierwszym i trzecim razem miałam tego
        samego,wyrozumiałego egzaminatora,niestety przez własną głupotę oblałam,a że są
        kamery on nie mógł mnie dalej puścić. Dla mnie w Bydgoszczy jest za duży
        ruch,dużo pułapek,na których można się złapać i oblać,tym bardziej,że
        egzaminatorzy często biorą w miejsca najbardziej podchwytliwe.. innym zdającym w
        Bydgoszczy życzę powodzenia..mimo wszystko można tu zdać za pierwszym razem,mój
        brat zdał i znajomych też mam takich,którzy bez problemu dali radę bez poprawek :)
    • Gość: gość IP: 89.191.147.* 08.01.10, 12:12
      Właśnie skończyłam kurs w Bydgoszczy i za około 3 tygodnie mam egzamin. Miasto
      nie jest trudne, ale jest tu kilka "pułapek" , na które łapią egzaminatorzy.
      Schemat miasta do opanowania. Myślę,że nie ma się czym przejmować :) Może poza
      "mocherami", które uwielbiają wybiegać wprost pod koła samochodu.. :)
    • Gość: nikita IP: *.chello.pl 13.04.10, 16:20
      I po egzaminie - za jakiś tydzień prawko do odbioru:) Pierwsze podejście po
      wyjeżdżonych 30 godzinach i poszło jak z płatka, choć trochę się obawiałam
      godziny, bo skoro teoria ustalona na 14tą to praktyka mogła wypaść w godzinach
      szczytu- i wypadła tak właśnie- o 15.40 wyjeżdżałam na miasto. Egzaminator-
      starszy pan , raczej niewiele mówiący (w zasadzie nic ponad to co konieczne) ale
      jak dla mnie to bardzo dobrze, bo nie musiałam się skupiać na odpowiadaniu a
      jedynie na drodze, znakach, kierowcach, rowerzystach :) itp. Bydgoszcz jest
      miastem do opanowania na kursie, jednakże zachowań innych kierowców nigdy nie
      przewidzisz i jedynie to może stanowić jakiś problem. Ja na egzamin szłam z
      nastawieniem, że zdam, bo od samego początku czułam się za kierownicą dobrze-
      zresztą jeśli nie ja, to kto?:):) Stres jest najmniej korzystną rzeczą, dlatego
      radzę trzymać się z daleka od osób podchodzących do egzaminu trzeci, czwarty czy
      dziesiąty raz, jak i samemu się wstrzymać od niepotrzebnego nakręcania innych
      ludzi. Potraktować to jako kolejną godzinę jazdy na kursie a na pewno będzie
      dobrze. Ja jeździłam godzinkę po mieście i jedyny problem stanowili dla mnie
      rowerzyści, którzy trafiali się w miejscach w których ze względu na podwójną
      ciągłą nie mogłam wyprzedzić. Wtedy toczyliśmy się z egzaminatorem jakieś 20km/h
      i skręcaliśmy w najbliższy parking.
      Cenne rady z kursu w Modraczku u pana Piotra G. się przydały:):)
      Życzę wszystkim powodzenia i spokoju w dniu egzaminu.
    • Gość: Kamila IP: 195.117.239.* 20.04.10, 17:47
      Oczywiście że egzaminatorzy tam są głupi, mają nie poklei w głowach, są nie
      mili, mają manię wyższości, oblewają za byle co. Powinni przejść psychotesty,
      jeszcze raz zdać prawo jazdy, i dostawać mniejsze pensje. Ogólnie WORD Bydgoszcz
      to jest jedno wielkie bagno i naprawdę tylko kasę wyciągają. Pytają który raz
      się zdaje a potem z głupim uśmieszkiem mówią, że mamy się nie przejmować bo są
      tacy po 16 razy zdają. Jak możecie to idźcie zdawać do Łodzi lub Piły.
      • Gość: Tomasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.10, 17:41
        Ja prowadzę szkołę jazdy niedaleko Bydgoszczy. Moi kursanci mało znają
        Bydgoszcz, ale i tak sobie w miarę radzą. Uczę ich zasad jazdy przede wszystkim.
        Są miejsca które muszą nauczyć sie na pamięć, ale staram sie tak uczyć tylko w
        ostateczności. Klienci są zadowoleni, twierdzą że umiem wytłumaczyć wszystko
        jasno i zwięźle. Mam też wielu kursantów z innych szkół, którzy maja porównanie
        i też są zadowoleni. Szkoda tylko że to nie przekłada sie na zdawalność za
        pierwszym razem. Przynoszą kursanci karty egzaminacyjne i rzadko sie zdarza by
        ktoś jeździł poniżej 40 minut po mieście, potem błąd...Ile można jeździć, aż
        człowiek zemdleje??Czy w Bydgoszczy promuje sie niektóre szkoły powiązane z
        egzaminatorami??Niektórzy maja piękne zdawalności, a staram sie ile mogę i
        efektów nie ma. Ranking zdawalności za pierwszym razem to kiszka i powód do
        korupcji-tak mi sie wydaje. Wiem dobrze, bo przeprowadzam egzaminy wewnętrzne,
        że można zrobić komuś miazgę z mózgu, lub wypromować poprzez dobór trasy i
        sytuacji. Można też pojeździć tak długo, aż ktoś popełni błąd. Po łącznie z
        czekaniem, testami i placu, to ile jeszcze można jeździć, będąc "sobą"?Pozdrawiam
        • Gość: Instruktor IP: 217.96.60.* 25.01.12, 22:24
          Masz chyba rację kolego pisząc o jakiejś zmowie przeciwko małym szkołą bez wpływów i nowo powstających ośrodkach jeżeli chodzi o zdawalność . Wielu moich kursantów jeździło po 50 minut aż dali się wkręcić . Jeśli chodzi o szkolenie to naprawdę daję z siebie wszystko nie uczę schematów np. przy parkowaniu czy na łuku ale oprócz umiejętności trzeba mieć szczęście i tak jak piszesz kolego ukończony kurs w zaprzyjaźnionej szkole jazdy....... instruktor kat. B C C+E
      • Gość: askajoan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 21:28
        Piły nie polecam.... Rozbudowują WORD więc zdawalność 10-11 %
    • Gość: naciągacze z WORDU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.10, 17:53
      Witam,
      pierwszy raz spotkałam się z taką nieprawdą na temat BYDGOSKIEGO
      WORDU. Konkretniej mówiąc chodzi mi o artykuł "Na egzamin z dnia na
      dzień" str.7 , z dn. 09.07.2010r tj. piątek. Moim zdaniem bydgoski
      WORD TO JEDNA WIELKA SEKTA. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w
      Bydgoszczy jest w 100% nastawiony na zysk. To świetne kasyno a nie
      urząd. Dlaczego KASYNO? Bo rosyjską ruletką i wielkim fartem jest
      zdanie egzaminu. Z reguły zdają osoby które wcale nie jeżdżą tak
      dobrze, tylko po prostu - mają szczęście, no i akurat im się udało.
      Czasem nawet i zawodowi kierowcy, którym odebrano prawo jazdy z
      różnych powodów mają problem ze zdaniem tego egzaminu i podchodzą do
      niego kilkukrotnie. Dyrektor bydgoskiego WORDU w wyżej wspomnianym
      artykule wypowiada się w samych superlatywach o tym ośrodku i
      wszystko byłoby piękne, brzmiałoby cudownie, gdyby nie to, że
      ta "reklama" o wspaniałości tego miejsca nie ma w sobie ani słowa
      prawdy. To wszystko to jedno wielkie okrutne KŁAMSTWO.
      To co tam się dzieje jest po prostu nieuczciwe. Chamstwo
      egzaminatorów i ich niekompetencja a także przepych na korytarzach
      to nie wszystko. To jedyne miejsce, gdzie człowiek czuje się
      zupełnie bezsilny wobec niesprawiedliwości i oszustwa tam
      panującego. Dlatego z własnego doświadczenia apeluje do wszystkich,
      którzy w Bydgoszczy nie zdali powiedzmy maksymalnie za 2- 3
      podejściem – NIE DAJCIE SIĘ DŁUŻEJ OKRADAĆ ANI PONIŻAĆ BO TO NIE MA
      SENSU. Przenieście się gdziekolwiek, do innego WORDU, a gwarantuje
      że zdacie bez najmniejszego problemu w zupełnie innych warunkach i
      innej atmosferze – zdrowej atmosferze.
      • Gość: driver IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.10, 18:29
        żeś monolog wywalił. Jak widzisz kłamstwo, oszustwo i niesprawiedliwość to zgłoś
        to w prokuraturze a nie pajacuj na forum. Za oszczerstwa bowiem prokuratura może
        sama zgłosić się do ciebie.
      • Gość: Renata IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.08.10, 20:36
        łapta dupe w troki i nie ma co szorowac do tego wordu tylko smigac za kierke i
        na miasto bo to nic nie zmieni a ubaw jak ta lala
      • Gość: guest IP: *.adsl.inetia.pl 28.11.10, 12:09
        Tak Sekta hahahahahaaha, normalnie myslałem że się popłaczę ze śmiechu. W 3/4 postów niestety można odczuc efekt kwaśnych winogron. Nie mówię, że nie zdarzaja się upierdliwcy, gburzy ale znowu nie przesadzajcie. Ja pół roku temu przeprowadziłem się w okolice Bydgoszczy z południa Polski, po 2 tygodniach zapisałem sie na kurs. Pomimo, że praktycznie nie znałem miasta zdałem za pierwszym razem- egzaminaor nie był za wylewny i stres też był ogromny ale poszło bez problemów. A wwydaje mi się, że zamiast narzekać i podchodzić kolejne razy do egzaminu (tracic pieniadze) trzeba wykupić dodatkowe 5-6 godzin i na spokojnie wszystko z instruktorem jeszcze raz przerobić(zakamarki, pułapki, trudne skrzyżowania). i wtedy napewno pójdzie ekstra No ale jak ktoś woli "błyszczeć " na forum i narzekać na wszystko to jego sprawa
      • Gość: ilooonaaaaaa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 18:04
        gadzam sie w stu procentach z Toba... moja siostra 4 razy zdawala w Bydgoszczy a pojechala do grudziadza i zdala za 1 razem ...
    • Gość: Maciej IP: *.man.bydgoszcz.pl 21.09.10, 12:01
      Egzaminatorzy w Bydgoszczy to banda kretynów,oblewają dosłownie za bzdety!Ludzie zapisują się do innych miast na egzamin i często zdają za pierwszym razem.Te egzaminy w Bydgoszczy to nic innego jak <DOJENIE>od ludzi pieniędzy!!!I nikt nie robi z tym nic,a Word -Bydgoszcz ciągle remontuje tą swoją siedzibę-jakby nie było to mają za co!!!Ludzie powinni się zmówić na forach internetowych i nie zapisywać się tutaj na egzamin.Jak by im spadły obroty i nie mieli pieniędzy na swoje WYGÓROWANE wypłaty to może ochłonęli by trochę z tym oblewaniem!A zwłaszcza ta kretynka która egzaminuje jeżdżąc w rękawiczkach!!!!!
      • Gość: ...... IP: 77.252.171.* 24.10.10, 18:54
        I się zgodzie z toba na byle czym cie objeja a by kase zarobic
        • Gość: ~~~hania~~ IP: 46.112.117.* 21.11.10, 22:34
          Ja już będę podchodzic do egzaminu ósmy raz, przez to oblewanie minął już ten zapał do jazdy,bardzo mnie to zniechęciło, i zastanawiam się czy to wina egzaminatorów, czy moja???
          Do trzeciego oblania się nie zmartwiłam,ale przy następnych zrzerała mnie trema. Nie wiem czy nie zrezygnowac, czy to ma jeszcze sens ???
          • Gość: wow IP: 87.206.67.* 28.11.10, 16:09
            No właśnie nie może żreć cię trema, masz uwierzyć we własne siły i poprawić swoje umiejętności. I nie warto się zrażać niepowodzeniami. Trzeba pozbyć się presji, jak zdam to dobrze, jak nie zdam, trudno. Mam kolegę, który w innym dużym wojewódzkim mieście zdał za szóstym razem i teraz jeździ przyzwoicie, pewnie i bezpiecznie.
            Popatrz na siebie i zobacz, czy brakuje ci umiejętności jazdy, czy nie radzisz sobie z opanowaniem nerwów, dlatego popełniasz błędy. Przede wszystkim musisz uwierzyć w siebie. To kiedy zdasz, kiedy już zdasz z wynikiem pozytywnym egzamin, nie będzie mieć znaczenia, no chyba że dla twojej kieszeni, bo kolejne egzaminy i kolejne godziny to kolejny wydatek. Jak mówił mój kolega (zdał za pierwszym razem), każdy może nauczyć się jeździć, jednym przychodzi to szybciej, innym wolniej.
          • Gość: askajoan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 21:33
            to wsiadaj za kierownicę i jedź... tak się nauczysz radzić sobie za kierownicą w każdej sytuacji...
        • Gość: DS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.12, 13:12
          Witam wszystkich
          i tak na wstępie powiem, że śmiać mi się chce z wypowiedzi typu „oblewają za nic ...” itp. W samochodach są kamery i jeśli się nie zgadzacie z decyzją egzaminatora możecie się odwołać. Nie ma oblewania za nic tylko wg większości z was błędy popełnione są mało ważne.
          Nie chciałabym, by osoba zdająca egzamin otrzymała prawko, gdy wjeżdża na czerwonym, wskakuje na krawężnik, wymusza itp..
          Mity typu „samochód mi zgasł i mnie oblał; egzaminator nacisnął mi hamulec i koniec jazdy”
          Samochód może zgasnąć, co i mnie się zdarzyło w 2008 podczas egzaminu (zdałam za 1 podejściem), egzaminator również nacisnął mi na hamulec tylko, że nie miał racji (dziurę w asfalcie „brałam” środkiem auta, ponieważ omijając ją przekroczyłabym środek jezdni - podwójna ciągła lub wjechała w zaparkowane auta), nie stworzyłam zagrożenia w ruchu więc jego hamowanie awaryjne było nieuzasadnione (doszło do wymiany zdań) o czym wiedział i kazał mi zapalić silnik i ruszyć w dalszą drogę.
          Dobra rada przeczytajcie kodeks, nie słuchajcie ludzi którzy straszą egzaminatorami (słuchawki na uszy i pełen relaks w oczekiwaniu na jazdę), uważajcie na znaki drogowe, po prostu jedźcie tak by bezpiecznie dojechać do celu, a zdacie i nie ma tu znaczenia „markowa” szkoła jazdy tylko wasze umiejętności.
          Pozdrowienia dla zdających
      • Gość: gość IP: 79.162.98.* 27.11.11, 10:44
        JEŻDZI W RĘKAWICZKACH BO ZARAZĘ ROZNOSI DBA O TO ABY SIĘ KTOŚ OD NIEJ NIE ZARAZIŁ GŁUPOTĄ.
        • Gość: Zosia IP: *.dynamic.chello.pl 04.04.12, 12:44
          Witam. Mnie zjadl stres i oblalam na placu - czego sie najmniej spodziewalam ;P Treaz czekam na 2 podejscie ktore mam w maju. Moze ktos by chcial zamienic sie terminami?
          Termin: 11 maja o 12:30
          GG 37177892
          Pozdrawiam i zycze powodzenia zdajacym! ;)
    • Gość: george IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.11, 21:05
      ogólnie stwierdzam że zdawałem już na prawo jazdy kat ,,A i B" i oba zdałem za 1 razem teraz czeka mnie 3 kat mam nadzieje że też tak łatwo pójdzie, a co do miasta sądzę że nie jest źle. Remonty na drogach jest utrudnieniem ale w innych miastach też tak jest, ja ogólnie wybrał bym Bydgoszcz. O egzaminatorach nie mogę za dużo powiedzieć nie znam wszystkich, są tacy co przymrużą oko i tacy co każdy błąd wyłapią. Mam nadzieję że coś pomogłem:)
    • Gość: ilooona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.11, 18:01
      Cześć. Ogólnie nie ma sie co stresowac... w sumie zalezy na kogo trafisz.. nie ktorzy wręcz pomagaja... a nie ktorzy szukaja tylko na czym Cie zlapac ... czyli to co wszedzie .... ;/ ... a Bydgoszcz hmm wcale nie ma takicha trudnych tras :) pozdrawiam i powodzenia
    • Gość: monika IP: *.inowroclaw.mm.pl 10.03.11, 21:49
      witam was zdałam egzamin za 4 razem,egzaminatorzy nie są tacy zli wystarczy tylko opanować nerwy wziełam się garść jechałam pomału i udało się egzamintor niby służbista a pod koniec jazdy był juz nawet bardzo sympatyczny także nie bójcie się i opanujcie ster i nerwy:) powidzenia wszystkim zdającym!!!
    • Gość: Mari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 14:16
      Zagłębiając się w opisy aż dreszcze przechodzą. Radzę wziąść się do roboty!!! Po pierwsze... jeżeli nie czujecie się dość pewnie to radze dokupić 2 godzinki przed egzaminem, niby nie wskazane. Ja strasznie się stresowałam egzaminem, ale znając siebie dobrze zapisalam się na jazdy w innym OSK. Inny instruktor, którego nie znasz... tak jak egzaminatora, tylko, że przed samym egz jeszcze instruktor wyłapie ci błędy.
      13.04.2011wyznaczony egzamin.
      Jazdę miałam 9-11, a egzamin teoretyczny 11.15- zdałam (0 błędów), potem czekałam przeszło godzinę. Widziałam co ludzie z siebie robili- kretyni... pamiętajcie, że to egzamin państwowy, trzeba ubrać się wygodnie, ale nie dresy ... przynajmniej wyciągnijcie kolczyki (do tzw. dziuń) Ludzie sami kręcicie na siebie bata.
      Wezwano mnie...
      Na widok egzaminatora w głowie przeszły myśli... PKP (pięknie ku...a pieknie), przywitałam się z usmiechem na twarzy ukrywając strach przed jego poważną miną i oficjalnym podejściem. Kazał mi usiąść z tyłu (PAMIETAJCIE, zeby zapiąć pasy!!! a przynajmniej próbujcie, ponieważ nie w każdej egaminacyjnej micrze z tyłu można się zapiąć :) , ale egzaminator obserwuje cię na każdym kroku),
      Pojechaliśmy na plac. Miałam pokazać bagnet od oleju i powiedzieć jak się sprawdza. Z nerwów powiedziałam, że to jest to coś (wskazując palcem na bagnet) i olej musimy być pomiędzy minimum a maximum, jednocześnie przeprosiłam go, że nie potrafię podać nazwy, ponieważ z nerwów zapomniałam. Jeszcze światła awaryjne...
      Plac:
      Jazda po łuku... pierwszy raz cofając najechalam na linię (mówiłam w samochodzie... no to fajnie) egzaminator był na zewnątrz, pomimo zrobionego błędu nadal jechałam do tyłu i zatrzymałam się na kopercie. Powiedział: pierwsza próba niezaliczona. I kazał jechac jeszcze raz... do przodu bez problemu, zaś cofając jechałam na czuja, potem ruszanie z ręcznego na wzniesieniu- no problem.
      Wyjechaliśmy na miasto... próbował mnie złapać, ale się nie dałam.
      miałam zawracanie w bramie (włechałam komuś na posesję), nie mogłam wyjechać i 2 razy zgasł mi samochód, ale nie przejmowałam się tym, że nie zdam. Dodałam gazu i wyjechałam. Znowu to powiedział... użycie biegu wstecznego z wykorzystaniem wjazdu niezaliczone... pojechaliśmy dalej :/ parkowanie prostopadle przodem potem ok 100 metrów dalej powtórzył zadanie z bramą. Tym razem nikomu nie wjechałam na posesję :)

      Wróciliśmy do WORDU. powiedział, że miałam kilka okazjii, aby wyjechać, ale odpowiedziałam mu, że nie byłam pewna czy zdąrzę i napomknął o prywatnej posesji, że nie mogę tak robić jak będę jeździć, bo wynik egzaminu jest POZYTYWNY (powiedział z usmiechem na twarzy)
      Czując się dziwnie, przeprosiłam, że wjechałam komuś na posesję, do tej pory nie doszło do mnie, że zdałam.
      Łatwo poszło.


      Ludzie ogarnijcie się i bez cwaniakowania przed egzaminem, bo ściany mają oczy. Wierzcie w siebie, bo to jest najwazniejsze i nie dajcie wygrac nerwom.




      Pozdrawiam i życze powodzenia.

      Przepraszam za chaotyczne streszczenie :)
      • Gość: Brzozi IP: 31.60.174.* 15.04.11, 15:21
        Ja powiem tak...Dwa razy miałam przemiłych egzaminatorów (mężczyzn) podali rękę,uśmiechnęli się,próbowali odstresować,rozluźnić rozmową moje błędy-dałam plamy,chcieli mi pomóc,męczyli mnie pytaniami czy jestem pewna,na pewno,itp,? - gdyby nie głupi błąd zdałabym na sto procent za pierwszym razem...Trzeci raz miałam kobiete - GORSZEJ ponoć nie mogłam trafić, kobiety w wordzie są mało pozytywnie nastawione do ludzi, którzy zdają, fundują im dodatkowy stres, porażka..Na placu gwizdają do siebie, machają, robią głupie miny, niepotrzebne, nieetyczne, niekulturalne i nieludzkie do tego, że Ci ludzie, którzy siedzą w micrze cali drżą w obawie, że się nie uda, a one sobie fundują super zabawe..Na kobiety z wordu będę zawsze narzekać, bo dla mnie to one tam są po to, żeby oblewać, koniec..Następny egzamin mam na początku przyszłego tygodnia i mam nadzieję, że żadna kobieta tym razem nie będzie na mnie czekać w tym przemiłych holu..Pozdrawiam zdających i oblewających noski do góry, zdacie!Trzymam kciuki i Wy trzymajcie za mnie ;)
        • Gość: roman IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.11, 07:08
          czesc. wczoraj zdalem prawko w bydzi i jestem zadowolony poniewaz trafilem na super egzaminatora. ale co do opini wordu to jest ona nienajlepsza dlugie kolejki do biura obslugi na egzamin czeka sie poltora godziny od wyznaczonej na liscie bezsens bo wszyscy siedza jak na iglach.zdalem za 3 razem ale za pierwszym podejsciem to mialem takiego wrednego egzam ze szkoda gadac
        • Gość: KamZetka IP: 89.191.147.* 21.02.12, 21:07
          Witaj,
          a ja nie zgodzę się z tą teorią o kobietach. Pierwszy egzamin zdawałam o Pani Agnieszki K. Oblałam TYLKO I WYŁĄCZNIE ZE SWOJEJ GŁUPOTY... BO Nie zauważyłam, żeby Pani Egzaminatorka była jakoś do mnie uprzedzona. Naprawdę. Młoda , konkretna, profesjonalna , ale też OFICJALNA. niestety - taka to formuła tego egzaminu. Pozdrawiam.
          K.Z
    • Gość: rutek1967 IP: *.180.123.8.nat.umts.dynamic.eranet.pl 10.05.11, 20:59
      Nie zdawajcie w word 'zie .
      Czekałem tam za córką 2 godziny i przez te 2 godziny zdały tylko 2 osoby ...
      Nie warto tam zdawać .
    • Gość: aaa IP: *.dynamic.chello.pl 15.07.11, 15:45
      hej, zdalam wczoraj za czwartym razem.egzaminatorzy na , ktorych trafilam bardzo wporzadku, mialam wrazenie, ze chca, abym zdala, jednak sie nie udalo z powodu nerwow. wczoraj skupilam sie TYLKO na tym, aby poprawnie jechac, ZERO stresu. jesli zachowasz spokoj i uwage na drodze ZDASZ Z PEWNOSCIA. TYLKO EMOCJE NAS GUBIA. wszyscy to mowia, ale przekonalam sie na sobie, ze maja racje. proponuje wczesniejsze godziny samego egzaminu. zycze wszystkim powodzenia i opanowania :)
      • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.11, 07:01
        naucz się posługiwać klawiaturą to ułatwi życie tobie i czytajacym twoje posty
      • Gość: a IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.11, 12:46
        egzaminatorzy są naprawdę super egzaminatorki mniej,ja niestety poraz czwarty nie zdałam,czekam teraz 1<5 miesiąca na kolejny egzamin,ale nie dam sie bede walczyc do konca choc nie ukrywam ze jestem na skraju zalamania.
    • Gość: Wala IP: *.80-203-83.nextgentel.com 25.08.11, 20:41
      Miasto ok Egzaminatorzy PACANY ZA WSZYSTKO ZLEWAJĄ stare dziady i BABY głupie lepiej w Pile się pokręc w bydgoszczy za 5 to moze dasz rade
      • Gość: Jo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.12, 13:02
        Nie polecam Piły.... mają najniższą zdawalność...18%.... to o czymś świadczy.... większość egzaminatorów chamska.... mało tego samochody nie do końca sprawne... 4 razy podchodziłam do egzaminu i 2 razy z samochodem było nie tak... układ kierowniczy niesprawny i egzaminatorka kazała jeździć jak bez wspomagania ( a co ja na maluchu miałam kurs?) ... następnie gasł samochód - nawet nie udało sie ruszyć na fajce... 2 razy zgasł i po egzaminie...
        Oblewają i z uśmiechem proponują jazdy próbne samochodem egzaminacyjnym na placu.... za kase dla WORD-u i dodatkowo dla nich....

        Ok wykupiłam sobie jazdę próbną przed 5-tym podejściem do egzaminu ale niech zapomną, że komukolwiek dam w łapę w trakcie tej jazdy!!! 5 listopada po raz 5 podchodzę do egzaminu i jak nie zdam biorę papiery i ide do Bydgoszczy zdawać... Bydgoszcz ma największą zdawalność. Pilscy egzaminatorzy sądzą chyba, że do egzaminów podchodzą sami idioci i i nie potrafią jeździć.... Ja wiem, że potrafię... mój instruktor nie ma zastrzeżeń do mojej jazdy... potrafię wszędzie wjechać i zaparkować Clio (WORD Piła ich używa w trakcie egzaminów), Fordem Mondeo kombi oraz BMW 530.... ciekawe jest to, że ani Clio z nauki jazdy, ani Ford czy BMW nigdy mi jeszcze nie zgasły przy ruszaniu a WORDowskie samochody gasną często i to wielu egzaminowanym!! Jeździć zgodnie z przepisami i bezpiecznie również umiem, gdyż egzamin nr 2 przejechałam bezbłędnie (poza 1 kierunkowskazem prawym przy zjeździe z ronda) a oblałam na koniec na parkowaniu prostopadłym bo mi 2-krotnie zgasł samochód!!

        Słodką idiotką więc nie jestem i jeździć też potrafię.... więc ostatnie podejście w Pile a jak nie zdam to do Bydgoszczy papiery przenoszę... może w rodzinnym mieście mi się uda...

        A WORD Piła trzeba będzie poddać kontroli.... może CBŚ
        • Gość: kolo21 IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 17:54
          Za takie cos oblanie egzaminu na prawko to rozumiem wymusiła i tyle i nic ją nie tłumaczy.Ale prawdę mówiąc egzaminatorzy oblewają za drobiazgi tak długo ciągną ciie przez miasto az szybciej czy później popełnisz jakiś błąd.Miałem dwa egzaminy które trwały pierwszy 1godzinę i 25 minut.Zły moment zatrzymania przed znakiem stopu lini zatrzymania nie było widać starta farba.Drugi egzamin 1godzinę i 35 minut na mieście.Bardzo ciasny parking no i zły wyjazd tyłem z niego.Wpuszczanie w maliny przez egzaminatora dając sprzeczne komendy,deliktane duszenie sprzegła w trakcie ruszania ,czy lekkie przychamowywanie.Dziura nad pedałem sprzegła i wiszące kable z tej dziury powodowały że całej stopy nie mogłem mieć na pedale tylko czubek bo się haczyła o te kable no i mniejsze wyczycie sprzegła przez to.Wyłączanie kamerki w samochodzie.Włączenie ogrzewania na cały regulator w lecie!!I nie pozwolenie otwarcia okna bo ona jest chora.Takie praktyki stosują panowie i panie egzaminujący.6 tygodni czekania na następny egzamin.W dupie mam to prawko jeżdze bez.Odwołanie nic nie dało niby zapóźno.
        • Gość: kolo21 IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 18:07
          Egzaminatorzy z Bydgoszczy oblewają za drobiazgi tak długo ciągną ciie przez miasto az szybciej czy później popełnisz jakiś błąd.Miałem dwa egzaminy które trwały pierwszy 1godzinę i 25 minut.Zły moment zatrzymania przed znakiem stopu lini zatrzymania nie było widać starta farba.Drugi egzamin 1godzinę i 35 minut na mieście.Bardzo ciasny parking no i zły wyjazd tyłem z niego.Wpuszczanie w maliny przez egzaminatora dając sprzeczne komendy,deliktane duszenie sprzegła w trakcie ruszania ,czy lekkie przychamowywanie.Dziura nad pedałem sprzegła i wiszące kable z tej dziury powodowały że całej stopy nie mogłem mieć na pedale tylko czubek bo się haczyła o te kable no i mniejsze wyczycie sprzegła przez to.Wyłączanie kamerki w samochodzie.Włączenie ogrzewania na cały regulator w lecie!!I nie pozwolenie otwarcia okna bo ona jest chora.Takie praktyki stosują panowie i panie egzaminujący.6 tygodni czekania na następny egzamin.W dupie mam to prawko jeżdze bez.Odwołanie nic nie dało niby zapóźno.
    • Zdałam za 3 razem, bez żadnego błędu , ale trafiłam na tego samego egzaminatora co za 2 razem. Egzaminatorzy? zależy na jakiego się trafi :). Ci z którymi jechałam byli bardzo mili.
      Bydgoszcz sama w sobie jest trudnym miastem, dokładając do tego remonty ulic, można łatwo popełnić błąd. Trzeba dużo skupienia.
      • Gość: iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.11, 10:45
        każdy wie jakie opinie chodzą o WORDzie w Bdg. Mój 1. egzamin to porażka, stres mnie zjadł po całości. Egzaminator na pierwszy rzut oka wyawał się nie zbyt miły i tak też było. Na egzamin czekałem godz i 40 min od wyznaczonego czasu. Nie udało się, trudno. Poprawka dokładnie po 28 dniach. Egzamin na godz 9, po jakiś 40 minutach już byłem wyczytany. Wchodzę i patrzę młody egzaminator, usmiechnięty, stres od razu minął co bardzo mi pomogło ;) powiedziałem sobie: dobrze trafiłem. Plac bez problemu, wyjazd na miasto. Nie znam bdg więc ulic nie wymieniam. Jeżdziem długo, ulice jednokierunkowe, zatrzymanie w wyznaczonym miesjcu. Egzaminator wydawał się miły ale potem nabierałem wrażenia, że koniecznie chce mnie oblać. Kazał zawrócić z wykorzystaniem bramy. Ok spoko. ale jak zobaczyłem gdzie mam to wykonać to aż zapytałem mu się czy oby na pewno o TĄ właśnie bramę mu chodzi. TAK. A więc było to zawracanie z wykorzystaniem bramy z prawej str, jak każdy wie trzeba pojechać za bramę i tyłem pięknie wjechać. Problem w tym, że w tym miejscu gdzie ja miałem stanąć stał inny zaparkowany samochód, nie było miejsca. I nerwy się zaczęły, no ale jakoś to wykonałem z mała korektą ale zaliczone. Potem stwierdził, że mogłem stanąć obok tego samochodu czyli na pasie pojazdów poruszających się w przeciwnym kierunku. Jasne, a gdybym to zrobił to by stwierdził, ,że na złym pasie manewr wykonuje. Potem parkowanie prostpoadłe, wjeżdzam na parking a on do mnie prosze sie zatrzymać i mówi zebym zaparkował w prawo, miejsce centralnie przed maską micry pomiędzy 2 samochody. Musiałem się nadać bo inaczej bym przytarł bokiem. Nie wiem do dziś po co kazał mi się zatrzymywać, w czasie jazdy o wiele łatwiej mi się to wykonuje. Ulice z ograniczenim 30km potem z ograniczeniem 70. Myslałem, że juz koniec ile można jeżdzić. oblał mnie po 44 minutach jazdy.. Pierwsze wrażenie bywa mylne. Pozdrawiam.
        • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.11, 14:47
          Słuszna uwaga '' Pierwsze wrażenie bywa mylne'' Ci tacy ''MILI'' jak nie obleją Cię w ciągu pierwszych 25 minut to na pewno wymyślą Ci taką trasę, że się zakręcisz i popełnisz jakiś błąd!!! Po co egzamin trwa aż tyle czasu, skoro po 30 minutach masz już prawie wszystko zaliczone i zostaje Ci do wykonania tylko jeszcze jeden element ? Proste, po to żeby zmęczyć, zdekoncentrować no i oblać oczywiście. Każdy egzamin to stres i maksymalna koncentracja i to dużo większa niż wtedy kiedy jeździ się prywatnie.
          • Gość: za 1 razem IP: *.acn.waw.pl 02.11.11, 21:19
            Właśnie tak piszą kobiety, które mają problem ze zdaniem. Egzamin rozumieją jako próbę złamania człowieka i to prowadzoną aż do skutku. Rozmowa z nimi o egzaminie nie jest rozmową o jeździe, ale o trzęsących się nogach, biegunce i stresie.
            Bardzo dobrze, jak trasa egzaminacyjna jest bardzo trudna, sam taką jechałem i to w intensywnie lejącym deszczu. Dzięki temu egzaminator sprawdził moje umiejętności w wielu sytuacjach. Pokierował mnie najbardziej zakręconą trasą, z rondami, skrzyżowaniami, tramwajem, a deszcz nasuwał jak cholera. Tak powinien wyglądać każdy egzamin - pełne sprawdzenie teoretycznej wiedzy i praktycznych umiejętności, wtedy nie będzie gadki, że komuś się po prostu udało, bo miał szczęście. Jestem z siebie zadowolony dlatego, że sam taki egzamin pomyślnie przeszedłem.
            • Gość: FA IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.11, 10:35
              JESTES ZA BARDZO PRZEMĄDRZAŁY POWINIEN KTOS CI DAC W MORDĘ
            • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.11, 10:40
              Gratuluję zdania za pierwszym razem. Ja nie podchodzę do egzaminu na trzęsących się nogach, z biegunką i stresem. Również uważam że trasa powinna być trudna, tylko po co jeździć po dwa razy w to samo miejsce? Zobacz ile osób zdaje po kilka lub kilkanaście razy, a ile za pierwszym ? Coś tu chyba jest nie tak, albo szkoły źle uczą, albo 97 % kursantów jest tak głupich, że nie nadaje się na kierowców. (Zdawalność za pierwszym razem to ok 3%)
            • Gość: Mr X IP: 212.122.223.* 29.11.11, 22:26
              Wreszcie napisał ktoś coś mądrego. Gratuluję świadomości, bo ona na drodze jest potrzebna i to bardziej niż się Wam wydaje.
            • Gość: juki IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.13, 00:06
              ile?
        • Gość: Mr X IP: 212.122.223.* 29.11.11, 22:41
          Egzaminator chciał sprawdzić, czy myślisz na drodze. Dlatego zawracanie było takie, a nie inne. Miał rację, że należało stanąć obok tego pojazdu. To było konieczne do tego, by się zmieścić w bramę, a nie obok niej. Jeśli nie dało się wykonać tego manewru na Twoim pasie, to trzeba było zjechać na przeciwny, tylko uważać trzeba, by nie wymusić pierwszeństwa na pojazdach jadących z przeciwka. Myślenie, że jak zrobię tak to będzie źle, a jak inaczej, to też będzie, źle powoduje, że nie potraficie podjąć prostej decyzji. Takich decyzji kierowca dziennie podejmuje setki!! W życiu nie wszystko jest takie idealne, jak w kodeksie drogowym. Co do parkowania, to może by nie zdążył powiedzieć gdzie masz zaparkować i obawiał się, że przejedziesz to miejsce i będziesz musiał cofać. Dlaczego tak skrupulatnie nie opisujesz momentu w którym dowiedziałeś się o wyniku negatywnym? Może się wstydzisz błędu który popełniłeś? Jeśli uważasz, że to nie Ty się pomyliłeś tylko egzaminator, to możesz się odwołać. A jeśli to Twój błąd, to o co chodzi?
        • mam wrażenie, ze trafiliśmy na tego samego egzaminatora, oblał mnie w 42 minucie, z początku wydawał się miły, a potem... MASAKRA!!!
    • Gość: vdjg IP: 195.116.109.* 03.11.11, 14:28
      Spóźniłam się na egzamin nie chcieli wg ze mną rozmawiać tylko kazali zapłacić i ustalić termin i koniec dyskusji. Co wy na to?
      • Gość: maxio IP: *.dynamic.chello.pl 03.11.11, 23:01
        a jak spóźnisz się na pociąg,który odjedzie też masz żal do pkp?
      • Gość: BLA BLA IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.11, 10:32
        U NICH TO WSZYSTKO MOZLIWE TAK ROBIĄ MIAŁAS NA 7 RANO POWODZENIA CI ZYCZĘ ALE TO STRASZNIE DUZEGO BO BEDZIE CI TO POTRZEBNE
        • Gość: alo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.11, 09:18
          jak zdajacy się spóźni to nie ma żadnej możliwości żeby poszli mu na rękę ale to, że zanim wyczytają nas na egzamin i mija godzina czasem więcej to o tym w wordzie nikt nie mówi, nikt nie widzi w tym najmniejszego problemu. Ja np czekałam 1h 40 min na egzamin
          • Gość: gość IP: 79.162.98.* 27.11.11, 11:23
            To nie tak długo czekałeś ja miałem termin na 12.30 a wyczytali mnie o 15.35 to tylko 3 godziny po terminie a jak spóżniłem się na teorie to kazali zapłacić kasę za poprawkę i ustalić następny termin .Dlaczego płacić kasę jeżeli nie przystąpiłem do tego egzaminu?Wystarczyło by ustalić nastepny ternin.Dlaczego płacić za coś z czego sie nie zkorzystało?
            • Gość: alo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.11, 20:47
              skoro jest to egzamin PAŃSTWOWY i ja za niego jeszcze płacę to powinien on być punktualny co do minuty, oni tam traktują ludzi jako swój dochód, wyzyskiwacze
            • Gość: Mr X IP: 212.122.223.* 29.11.11, 22:18
              Bo w tym czasie mógł ktoś inny zdawać, kto by zapłacił.
            • Gość: kolo IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.13, 00:11
              Wiadomo po co się czeka samym czekaniem w tym dusznym pomieszczeniu męczy się człowiek głowa rozboli a wyjśc nie można na świeże powietrze.he he cwani są.Samochody atrapy niby awaryjne wrzuca a po chwili rusza he he i po egzaminie bo wymuszenie.Nie ma takiego kierowcy którego nie da się oblać.
          • Gość: Mr X IP: 212.122.223.* 29.11.11, 22:21
            Spóźnić się nie można tylko na teorię, bo jak uruchomiony zostanie program, to nie mozna go już cofnąć, bo ktoś się spóźnił. Co do praktyki wystarczy tylko zadzwonić do biura obsługi i powiadomić o spóźnieniu. Ale przecież lepiej pobiadolic na forum :)
            • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 13:39
              Ty przypuszczalnie jesteś egzaminatorem, który na stu przeegzaminowanych jednemu daje możliwość zdania, bo nie ma do czego się przyczepić.To jest dopiero władza, musisz czuć się przez to ''wielki '' żałosny mały człowieczku.
              • Gość: Mr X IP: 212.122.223.* 05.12.11, 13:32
                Jestem byłym instruktorem i nie piszę tu, by czytać na swój temat jakieś obelgi. Bardzo szybko oceniasz ludzi. Ciekawe, czy sytuację na drodze też? Liczę na konstruktywny dialog.
                • Gość: ufo IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.12, 21:13
                  Nie ma takiej szansy aby wszystkich zadowolić. Kursanci winią egazminatorów, bo przecież się uwzięli, chcą zarobić. Egzaminatorzy instruktorów, bo nie nauczyli. Instruktorzy egzaminatorów i kursantów ... generalnie polski grajdołek ... szkoda tylko, że w tym wszystkim tak mało osób potrafi spojrzeć na egzamin jako przepustkę do samodzielnego poruszania się pojazdem, który może byc narzędziem, niebezpiecznym narzędziem w rękach kierowcy, który ma braki w drogowej edukacji. Ile razy podczas szkolenia, jazdy z innym kierowcą mieliście sytuację, która zmroziła wam krew w żyłach, gdy jakiś kierujący wyczyniał niezrozumiałe manewry na drodze? to jest trudny egzamin i taki musi być! to jest egzamin, który jak się zaliczy, daje nam prawo jazdy na całe życie! kurcze, siadając za kierownicą musicie być idealni! trzymacie w rękach swoje i innych życie! a to że ktoś się na was uwziął i was oblał ... może uratował wam lub komuś życie .... może jednak rzeczywistość oglądana z innej perspektywy jest trochę inna niż ta postrzegana oczami kogoś komu się nie udało?
                  • Gość: kamka IP: 89.191.147.* 04.03.12, 23:45
                    Panie..... X ;-)
                    popieram w 180%tach. Myślę, że rozsądny człowiek spojrzy na oblany egzamin... po prostu rozsądnie. Ja za pierwszym razem wyszłam z auta - dziękując Pani Egzaminatorce. Bo na egzaminie... to ona chwyciła kierownicę i zainterweniowała... ale za chwilę wyjadę samodzielnie... i osoby, która chwyci za kierownice nie będzie... a wtedy może już być za późno. Po oblanym egzaminie - nigdy już więcej brawurowo i 'zbyt pewnie" (jak podkreślał zawsze mój instruktor) nie zdarzyło mi się włączyć do ruchu z kończącego się pasa...
                    To za duża odpowiedzialność - życie pasażerów, innych kierowców i w końcu swoje.
                    (zdałam, ale to samo napisałabym po 2oblanym, 3oblanym, 4..5... czy 6.... każdy egzamin- jest jakąś nową "lekcją" - nawet taki, podczas którego niekulturalnie zachowuje się sam Egzaminator, taki w którym oblewa za "byleco". Fakt - to kosztowna "zabawa"... ale uczy chociażby odporności na stres.. której brakuje wielu kierowcom. I tak chyba należy sobie to tłumaczyć.)
                    Pozdrawiam tym, którym się nie powiodło.
                    ja
                • Gość: kolo IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.13, 00:13
                  Duża wina jest instruktorów na kursie którzy mają swoje trasy i kursant tak je doskonale zna że sam jedzie bo wie gdzie.Na egzaminie każe mu jechać gdzie indziej to głupieje.Ja zdałem dopiero wtedy gdy jeździłem prywatnie bez prawka ponad pół roku.
    • Gość: Liextreme IP: *.ip.netia.com.pl 13.02.12, 12:06
      ja zdawałem egzamin w bydgoszczy w 2009 roku.wtedy byli tam bardziej kompetetni ludzie.zdałem za pierwszym razem,egzaminator byl wsciekly ze na niczym nie mogl mnie złapac ale do rzeczy.dzis egzaminatorzy to banda idiotów.mysle ze tam panuje korupcja jak nigdzie indziej.oblewaja za doslownie byle co bo "nie wyspał sie z żoną lub ma zły humor"nie liczy sie jak jedziesz tylko jaki humor ma egzaminator.od 5 miesiecy zdały tylko 4 osoby !!! czy to normalne??w mojej nauce jazdy ucza ludzie naprawde z wieloletnim doswiadczeniem i wiem ze przygotowani kursanci potrafia wiele(wiadomo ze jeden potrzebuje 30 godzin a inny 100).moja mama zdawała niedawno i oblała bo kobieta idaca przez pasy miala jeszcze postawiona noge na pasach i ona ruszyła.no rzeczywiscie pretekst banalny zeby kase sciagnac i do domu wysłac.mysle ze dawno jakies powazniejszej kontroli w bydgoskim wordzie nie było bo zachowanie egzaminatorow jest skandaliczne.nie bede sie rozpisywac zbyt wiele bo brakuje słow na ich zachowanie.przepraszam za ortografie lecz mam juz padnieta klawiature:)
    • "Jak Cię widzą, tak Cię piszą..." - czy nie uważacie, że przyzwoite ubranie Egzaminatora także świadczy o szacunku do osoby egzaminowanej?
      Do tej pory widziałam w WORD Bydgoszcz...tylko jednego Egzaminatora pod krawatem. Byłam w szoku. Chciałabym u tak przyzwoicie ubranego człowieka zdawać egzamin.

      Jestem przed 2gim podejściem do egzaminu. Szczerze - do nikogo nie jestem uprzedzona. Moja pierwsza Pani Egzaminator (A.K) - była naprawdę miła - ale oficjalna (bo taka też jest formuła samego egzaminu).
      Wierzę, że i tym razem trafię na kogoś PROFESJONALNEGO. I nie musi być miły i uśmiechać się do mnie całą drogę. Niech tylko profesjonalnie oceni moją jazdę i to czy jestem gotowa ruszyć w drogę sama nie powodując zagrożenia :)
      Powodzenia zdającym 3 marca! :)
      K.Z.
      • Gość: ufo IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.12, 21:25
        Zwróciłaś może uwagę jaki szacunke (swoim strojem) prezentują osoby przystęjące do egzaminu? na porządku dziennym są dresy! hmm ... może ktoś prosto z treningu przyjechał? no cóż, w takim razie bardzo usportowiona młodzież w Bydgoszczy mamy! latem to dopiero jest ... plaża! klapki niczym z deptaku z Mielna, szorty prosto z basenu ... Miami!
        • Gość: kamka IP: *.opera-mini.net 04.03.12, 03:50
          Oczywiscie,ze uwage zwrocilam i przyznam- troche mnie to przeraza. kultura osobista na coraz nizszym poziomie niestety. Osobiscie dla mnie EGZAMIN TO EGZAMIN...strojem okazuje szacunek osobie ,ktora mnie egzaminuje i bardzo na to zwracam uwage...na kulture i szacunek do drugiego czlowieka. Zdalammmmmm;) egzaminowal C.M.- pozytywny czlowiek. ;););)
        • Gość: kamka IP: 89.191.147.* 04.03.12, 16:06
          A to powinno się zmienić - obustronnie. Ogólnie chora atmosfera na egzaminie - jeden nakręca drugiego... i po co. A Ty? Ufo...? Skąd wiesz o takich "rozmaitościach modowych" osób, które przystępują do egzaminu? :) :)
          • Gość: ufo IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 19:01
            ... hmm ... powiedzmy, że stosunkowo często tam bywa, jaki wynik egzaminu?
            • Gość: kamka IP: 89.191.147.* 04.03.12, 22:29
              Okey:) POWIEDZMY Ufo ;-) Ja też ostatnio często bywałam :-)) (ale pewnie nie tak jak Ty... ;-)
              Wynik? Pozytywny - dziękuję :) Za drugim podejściem.Troszkę szkoda, bo spokojnie - mogłam za pierwszym razem zdać... ale TAK NAJWYRAŹNIEJ MUSIAŁO BYĆ. Nie jestem uprzedzona do egzaminatorów - wręcz przeciwnie. Wierzę, że nie każdy chce na siłę kogoś oblać... no i... -pewnie tu dostanę ochrzan od "forum'owiczów" -jestem pełna empatii co do wykonywanego zawodu tych ludzi - mimo wszystko i BEZ WZGLĘDU na wszystko. Tak samo napisałabym po 10tym oblanym. Kasy żal... ŻYCIA TEŻ.

              A co do stroju "na egzamin" - ludzie - naprawdę "jak Was widzą tak Was piszą" - pierwsze wrażenie też jest ważne... i wierzcie albo i nie... ale na takie detale podświadomie zwraca się uwagę. Zatem.. klapki, szorty i miniówy i drechy - zostawcie na inne okazje.
              • Gość: candy IP: *.man.bydgoszcz.pl 08.03.12, 21:32
                Witam. Ja trafiłam na młodego egzaminatora i już miałam nie zaczynając zrezygnować, bo tyle się nasłuchałam o młodych egzaminatorach, a tu przeżyłam szok. Niesamowicie przystojny, kulturalny, uśmiechniety i bardzo elegancko ubrany egzaminator Pan Sebastian, który nie przeszkadzał i nie wprowadzał w błąd tylko rzetelnie "robił swoje". Jak popełniłam błąd przy zmianie pasa ruchu poinformował mnie o tym i poprosił, abym tego więcej nie robiła, a zrobił to tak fajnie jak mój instruktor nigdy nie potrafił powiedzieć. Gdybym mogła to chciałabym zdawać jeszcze raz u tego egzaminatora. Bajka. Wynik oczywiście pozytywny. Życzę wszystkim zdającym takiego przeżycia bo nie mogę uwierzyć, że zdawałam w takich warunkach.
                • Gość: Kam IP: 89.191.147.* 11.03.12, 11:50
                  Tak Candy, Pan Sebastian J. - pełna kultura. Bardzo pozytywny egzaminator podobno. Osobiście z nim nie zdawałam, ale bardzo dużo DOBREGO słyszałam. Co do młodych egzaminatorów - jest w naszym WORD kilku naprawdę przyzwoitych :) i tych własnie Wam życzę! :)

                  Do Egzaminatorów (jeśli tu bywają.... ;-) : Trochę życzliwego uśmiechu naprawdę NIC NIE KOSZTUJE i NIE MA WPŁYWU NA ostateczny wynik egzaminu (ten zależny jest od wiedzy i umiejętności osoby egzaminowanej) - a naprawdę BARDZO potrafi rozładować egzaminacyjne napięcie.

                  Do Zdających: Ludzie! Nie nastawiajcie się, że każdy egzaminator to KOSA, która Was zaraz zgnębi i obleje. Osobiście w 2 podejściach wchodząc do L-ki... wyobraziłam sobie, że Wiozę najlepszego przyjaciela :) który nie chce, bym kiedyś ucierpiała w np. komunikacyjnym wypadku :)

                  Druga propozycja bezstresowego podejścia do egzaminu: "jadę po bułki do Tesco" hahaha i ole! :) I stres znika:)
                  Pełen luz. Naprawdę.

                  POWODZENIA! :)
                  • Gość: ufo IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.12, 19:08
                    ... ciekawe jaki jest sposób na pozbycie się stresu przez egzaminatorów
                    • Gość: Kam kamzetka@o2.pl IP: 89.191.147.* 19.03.12, 02:59
                      Ufo - swoje wiesz :)
                      Moimi sposobami na pozbycie się stresu jest pływanie, jazda na rowerze albo bieganie. Słowem- mocna aktywność fizyczna - receptą na każde zło.
                      Moja była praca także wiązała się ze stresem... i to bardzo. Jakoś ogarniałam.
                      ...nie zazdroszczę.

                      PS. Ostatnio też się zestresowałam :| Koleżanka już któryś raz z rzędu egzamin oblała. Ja plastik odbieram jutro (dziś) :))))) ...i hurra! :) ale z roweru i pieszych przechadzek i tak nie zrezygnuję :)
                    • Gość: Kam IP: 89.191.147.* 19.03.12, 03:07
                      Ufo - chciałam napisać na początku "zapraszam na sok grapefruitowy i ciacho w ramach redukcji stresu" - ale się powstrzymałam :) dlatego... przeczytaj drugi komentarz. Pozdrowionka :))
                  • Gość: Alicja IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.12, 16:02
                    Egzamin miałam 7marca i zdałam za pierwszym razem! Egzaminator- pan SEBASTIAN J.- naprawdę bardzo ludzki egzaminator, w odróżnieniu od reszty zwierzaków z bydgoskiego WORD'u. Bardzo miły, konkretny i pomocny- każdemu życzę, aby trafił na takiego egzaminatora;))
                    • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.12, 18:30
                      Droga zdająca!
                      Gdybyś u tego egzaminatora nie zdała,czy jego też byś nazwała zwierzakiem?
                      • Gość: Alicja IP: 83.238.158.* 12.04.12, 15:55
                        Z pewnością nie... Dwa tygodnie temu moja koleżanka miała egzamin z tym samym egzaminatorem i... nie zdała. Jednak stwierdziła to samo, co ja we wcześniejszym poście.
                        Pozdrawiam ;)
                        • Gość: K. IP: 89.191.147.* 03.05.12, 23:56
                          Moja koleżanka zdała za XXXX razem.... :) Trafiła na Pana Sebastiana właśnie :) Ja do tego "szopkę" przed WORDEM odstawilam.. i gdyby nie mój kumpel, który powstrzymał mnie bym nie wybiegła na jezdnię gdy koleżanka wjeżdżała do WORD... mogłaby oblać hahahaha :) Radość to wielka :) :) :)
                          Osobiście prawko mam od niedawna. Pojeżdżę trochę, poobijam zderzaki o słupki i zrobię prawko na motor hahahaha :D:D
          • Gość: kolo IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.13, 00:18
            To co mam na golasa przyjść czy jak?Pani Egzbóg Malinowska chodzi w rekawiczkach bez palców latem czy zimą jak by była z jakiegoś gangu i to ma być strój do pracy.łancuch na szyje jeszcze niech założy he he
    • Gość: markola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 21:30
      Ja zdałam dzisiaj za piątym podejściem. Moim egzaminatorem był p. Janusz W. Taki starszy pan. Nie był specjalnie uprzejmy ale był ludziki. Pierwszy raz egzaminował mnie normalny egzaminator. Nie czepiał się. Nie wymyślał komplikacji. Dużo wcześnie mówił jaki manewr miałam wykonać. Od początku egzaminu wprowadził spokojną atmosferę. Jestem mu za to bardzo wdzięczna. Na poprzednich egzaminach nie było tak różowo. Sami egzaminatorzy wprowadzali nerwową atmosferę. Wydawali polecenia późno. Ich ulubionym manewrem było parkowanie równoległe. Egzamin przeprowadzany w stresie i wredni egzaminatorzy nie sprzyjają prawidłowemu wykonywaniu manewrów. Tak czy inaczej ZDAŁAM. Cieszę się bardzo, że nie będę musiała zdawać kolejny raz. Wszystkim życzę dużo spokoju i powodzenia na egzaminie.

      • Gość: K IP: 89.191.147.* 28.03.12, 16:48
        A ja pozdrawiam Pana A.P. :))
        • Gość: ufo IP: *.dynamic.chello.pl 30.03.12, 21:55
          ... nie ważny jest egzaminator ... ważne jest to jak człowiek pojedzie przez 30 minut ...
          • Gość: kasss IP: *.play-internet.pl 31.03.12, 17:22
            "Normalny" egzaminator to jakies 90% sukcesu na egzaminie jesli nie popełnisz żadnej gafy...taka jest prawda jak bedzie chciał Cie załatwic to w ostatnich minutach to zrobi i oczywiscie liczy sie sama atosfera podczas egzaminu bo to bardzo ważne...Oraz odrobina "szczęscia"
            • Gość: K IP: 89.191.147.* 01.04.12, 01:38
              90% to "trochę" przesada. Serio.

              Ufo - ważny ważny haha :-p :-) Ja tam sobie wybrałam Ciebie a Ty co? :) :-p
              • Gość: ufo IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.12, 22:25
                Zastanawiam mnie jedna rzecz ... ogólnie na forum można przeczytać, że stres, złośliwość egzaminatora, brak szczęścia ... to jest ważne ... a umiejętosci nie mają w ogóle znaczenia ... lepiej w totka grać ...
                • Gość: ufo IP: *.dynamic.chello.pl 02.04.12, 22:28
                  ... a tak w ogóle to grzeczniej proszę na egzaminie, ponieważ teraz egzaminatorzy dadzą popalić nerwusom ... regiomoto.pl/portal/kujawsko-pomorskie/polamie-ci-nogi-grozil-furiat-egzaminatorowi
                • Gość: K. IP: 89.191.147.* 02.04.12, 22:33
                  Ufo, to nie jest zastanawiające. To jest całkiem normalne. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale większość ludzi swoje porażki usprawiedliwia nie swoimi deficytami i brakiem umiejętności.. tylko otoczeniem. Spóźniłam się na autobus: nie powiem, że za długo się szykowałam, czy za późno wstałam i to MOJA WINA... Powiem, że: głupi motorniczy za szybko podjechał na przystanek, albo że w Polsce są dziurawe chodniki nie mogłam po nich dobiec do tramwaju na szpilkach jednocześnie nie łamiąc nóg:)
                  I wiele takich sytuacji. To samo można przecież odnieść do egzaminu. Nazjlepiej zwalić na wszystkie okoliczności... niż na brak swoich umiejętności... Inaczej: najmniej to psychicznie człowieka"kosztuje". :)
                  • Gość: Maria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.12, 10:32
                    Niestety nie wszystkie porażki są z powodu braku umiejętności, a stres będzie zawsze. Dużą pomocą było by bardziej ludzkie traktowanie przyszłych kandydatów na kierowców. Egzaminatorzy traktują nas jak intruzów, a pracują tam za nasze pieniądze bo to my płacimy za każdy egzamin. Są ośrodki WORD-U gdzie dyrektorzy i egzaminatorzy mają zupełnie inne, normalne podejście do tematu. Przytoczę tu wypowiedź jednego z dyrektorów WORD-U wymazałam nazwisko i miejscowość żeby nie było że to reklama.

                    ''Zazwyczaj o wyniku egzaminu decydują nie tylko umiejętności, ale także stres. Nie da się go wyeliminować, ale poprzez odpowiednie podejście zarówno osób zdających, jak i egzaminatorów, można go ograniczyć – kwituje sprawę ..., dyrektor, który wcześniej sam pracował jako egzaminator. – Odpowiednie szkolenie kadry egzaminatorskiej oraz kontrole mają nie tylko wykryć ewentualne błędy egzaminatorów, mają przygotować ich do właściwej oceny umiejętności osób zdających w sytuacjach nie do końca jednoznacznych z instrukcją egzaminowania. Uważamy w ..., że nie naruszając instrukcji przeprowadzania egzaminów można zastosować zasadę, że zdający ma jechać poprawnie, a nie idealnie. Temu wszystkiemu służą szkolenia dla kierowników ośrodków szkolenia kierowców oraz właściwe szkolenie kadry egzaminatorskiej.
przejdź do: 1-100 101-122
(101-122)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.