Dodaj do ulubionych

Linux chyba tylko dla młodszych;-(

16.11.06, 19:29
Dzisiaj po raz pierwszy odpaliłem sobie Kubuntu.Graficznie, system bardzo
przyjemny i przejrzysty.Pierwsze wrażenie naprawdę imponujące.Potem jednak
zaczynają się schody,mnóstwo nieznanych do tej pory zwrotów, komend i
oznaczeń.Być może przeszkodą są wieloletnie nawyki z Windows`a.Jakie są Wasze
rady i opinie w tej materii? Czy gość w średnim wieku, o jakimś zasobie
wiedzy i raczej niezacofany ma szansę przyswoić sobie tą skomplikowaną(?)
wiedzę?Uprzejmie proszę.
--
"marsz,marsz Dombrooski,z ziemi polskiej do Wolski"
znalezione na forum "szkoda, że kaczorowa nie roztrzaskała kiedyś tych dwóch
jajeczek...było by normalnie" wPiSdu
Edytor zaawansowany
  • 16.11.06, 21:12
    moje zdanie jest takie ze linux na dzień dzisiejszy to bardzo niepraktyczny
    system dla ludzi nie interesujących się informatyką. taka jest niestety prawda i
    niezmieni tego gdybanie "że każdy powinien mieć w małym palcu unixa". Otóż nie
    każdy bo i sami kreatorzy linuxa nie piszą go z myślą o tym aby był prosty jak
    cepowa budowa czy tez obsługa windowsa.
    Można zarzucać linuxowi ze trudno się konfiguruje, że z drukarkami nie gada ż
    skanery nie chca słuchać że modemy to czarna magia. Tylko problem polega na tym
    ze linux nie jest po to aby było łatwo. I w tym sensie reklamowanie ot choćby
    Ubuntu jako czegoś co ma cię uszczęśliwić to czysta demagogia. Dla przeciętnego
    biurkowca jedyną zaletą linuxa nad windowsem jest to że Kubuntu czy ubuntu sa
    bezpłatne. Jeśli ktoś używa kompa jak maszyny do pisania i wie jak zabezpieczyć
    swój kompuer prze atakiem w sieci to poradzi sobie z windowsem a zabawa z
    linuxem doprowadzi go prędzej czy później do problemu który skończy się
    "pomózcie' na forum ubuntu.
    Szczerze mówiac system który sprawia tyle kłopotów w konfiguracji może być albo
    słabo dopracowany albo po prostu nie jest to system przyjazny. Ja w odniesieniu
    do linuxa stawiam na to drugie bo nijak nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego
    linux sprawia tyle problemów z peryferiami i innymi duperelami które można
    znacznie uprościć. przecież jeśli ktoś reklamuje swój wyrób jako sprzęt do
    powszechnego użytku to znaczy że jest to dla każdego a ja śmiem twierdzić że
    przecietny stukacz w klawiaturę iklikacz w mysz wybałuszy gały gdy mu przyjdzie
    uporządkowac głupi fstab. Podejrzewam że samow wyedytowanie to problem dla
    złowieka który niekoniecznie musi wiedziec jaki edytor ma pod ręką
  • 16.11.06, 21:30
    zacząłem przygodę z linuksem (mandrake wówczas) w wieku mocno średnim.
    używam do netu, multimediów, spraw biurowych - nie korzystam z gier (nigdy nie grałem na kompie).
    jestem bardzo zadowolony - w necie czuję się bezpiecznie, pozbyłem się strachu, że coś złapie, że mi sie komp zawiesi, czy - co gorsza - wskutek jakichs dziwnych turbulencji, nad którymi nie moge zapanować, stracę dane. raz taka przygodę przeżyłem, powiedziałem sobie: nigdy więcej.
    teraz mam dwa systemy, poczucie bezpieczeństwa i - to też wazne - poczucie, że się na czyms trochę znam (na Mandrivie, Auroksie Ubuntu itp.), na czyms, co daje mi większą troche kontrolę nad kompem.

    uważam, że warto zacząć w każdym wieku.
    pczątki były nieco trudne. masę komend, spstrzeżeń zapisałem sobie w specjalnym notatniku - ale jak uczyłem się windy, było podobnie.
    dysk mam podzielony, systemy ładnie koegzystują ze sobą - żyć nie umierać!
  • 16.11.06, 21:41

    jankowodnik1 napisała:

    (...) piłeś - nie pisz...

    --
    Candy lives upstairs
    with a cat named Dog and fish named Rover
  • 01.12.06, 00:10
    janek0 napisał:

    >
    > jankowodnik1 napisała:
    >
    > (...) piłeś - nie pisz...

    Tak, to bardzo dobra argumentacja. Taka akurat na poziomie...

    Linux dla przeciętnego użytkowników - nadal jeszcze nie. Dla tych, których kręci
    komputer sam w sobie, nie jako narzędzie pracy - owszem. Lubisz podłubać - dłub
    w linuxie. Nie masz czasu, a potrzebujesz komputera jako narzędzia - najczęściej
    zapomnij.

    A że szczeniaki w krótkich spodenkach krzyczą, że linux rulez, a windows nie ...
    sztandarowym przykładem dla mnie, na jaki natknąłem się ostatnio usiłując
    uruchomić w miarę sensowne używaniu wyjścia TV na mojej karcie graficznej (w
    windowsie XP po prostu działa) był pewien list krzykacza spod sztandaru
    "Winshit, linux rulez", w którym to po kilku stronach tekstu opisującego jak ten
    proces przeprowadzić dumnie oświadczył, że na koniec nie trzeba resetować
    komputera, bo to nie "wingroza" tylko linux.
    Wody...
  • 17.11.06, 00:48
    jankowodnik1 napisała:

    > moje zdanie jest takie ze linux na dzień dzisiejszy to bardzo niepraktyczny
    > system dla ludzi nie interesujących się informatyką. taka jest niestety prawda
    Niekoniecznie trzeba interesować się informatyką, żeby potrafić obsługiwać
    komputer. Chyba, że inaczej rozumiemy słowo "obsługiwać".

    > i
    > niezmieni tego gdybanie "że każdy powinien mieć w małym palcu unixa".
    Sugerowana formuła nie jest gdybaniem (przypominam, nazwa wzięła się od
    konstrukcji zawierającej słowo gdyby; przykładowo: _gdyby_ babcia miała wąsy, to
    by była dziadkiem).

    > Otóż nie
    > każdy bo i sami kreatorzy linuxa nie piszą go z myślą o tym aby był prosty jak
    > cepowa budowa czy tez obsługa windowsa.
    Wyobraź sobie, że różne osoby różnie postrzegają prostotę. Dla mnie Windows jest
    mniej wygodny. Po prostu krew mnie zalewa, jak muszę tam coś skonfigurować,
    cokolwiek. Kwestia upodobań. Dla mnie interfejs konfiguracji, który znam m.in. z
    Linuksa - przejrzyste, okomentowane, dobrze udokumentowane pliki tekstowe,
    znajdujące się w standardowych lokalizacjach - jest dużo prostszy niż graficzne
    autmaty, po których i tak wiele rzeczy trzeba poprawiać.

    > Można zarzucać linuxowi ze trudno się konfiguruje, że z drukarkami nie gada ż
    > skanery nie chca słuchać
    Sprzęt się wybiera pod system operacyjny, który ma go obsługiwać. To chyba
    logiczne, prawda?

    > że modemy to czarna magia.
    Nieprawda. Każdy normalny _modem_ - czyli urządzenie, które naprawdę, zgodnie z
    nazwą, moduluje i demoduluje, będzie działał. Problemem są tylko winmodemy -
    pozbawione procesora sygnałowego, za które całą robotę odwala CPU w oparciu o
    zamknięty soft napisany tylko pod windows.

    > Tylko problem polega na tym
    > ze linux nie jest po to aby było łatwo.
    A po co jest?

    > I w tym sensie reklamowanie ot choćby
    > Ubuntu jako czegoś co ma cię uszczęśliwić to czysta demagogia.
    Ubuntu ma uszczęśliwić? Gdzie widziałeś/słyszałeś taką reklamę?

    > Dla przeciętnego
    > biurkowca jedyną zaletą linuxa nad windowsem jest to że Kubuntu czy ubuntu sa
    > bezpłatne.
    Zastanawiające, jak łatwo się, maruderzy, łączycie w wyimaginowane grupy. Czemu
    nie piszesz tylko w swoim imieniu? Kto to są biurkowcy? Jesteś dla tej grupy
    reprezentatywny?

    > Jeśli ktoś używa kompa jak maszyny do pisania i wie jak zabezpieczyć
    > swój kompuer prze atakiem w sieci
    Nie bardzo cię rozumiem. Sądzisz, że wiedza dotycząca bezpieczeństwa w sieci to
    taka bułka z masłem, niczym pisanie na maszynie?

    > to poradzi sobie z windowsem a zabawa z
    > linuxem doprowadzi go prędzej czy później do problemu który skończy się
    > "pomózcie' na forum ubuntu.
    Albo skończy się wyszukiwarką Google. Zależy od człowieka.

    > Szczerze mówiac system który sprawia tyle kłopotów w konfiguracji może być alb
    > o
    > słabo dopracowany albo po prostu nie jest to system przyjazny.
    Albo staranniej dobiera sobie przyjaciół, prawda?

    > Ja w odniesieniu
    > do linuxa stawiam na to drugie bo nijak nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego
    > linux sprawia tyle problemów z peryferiami i innymi duperelami które można
    > znacznie uprościć.
    Zaproponuj jakieś uproszczenie. Jakiekolwiek. Poproszę.

    > przecież jeśli ktoś reklamuje swój wyrób jako sprzęt do
    > powszechnego użytku
    Kto i jaki wyrób?

    > to znaczy że jest to dla każdego
    Skąd pomysł, że w ogóle komputer jest dla każdego? Nawet żeby jeździć suwnicą
    trzeba mieć stosowne przygotowanie i dokumenty. Komputer, urządzenie
    wielokrotnie bardziej skomplikowane, ma być używalne dla każdego, tak?

    > a ja śmiem twierdzić że
    > przecietny stukacz w klawiaturę iklikacz w mysz wybałuszy gały gdy mu przyjdzie
    > uporządkowac głupi fstab. Podejrzewam że samow wyedytowanie to problem dla
    > złowieka który niekoniecznie musi wiedziec jaki edytor ma pod ręką
    Bzdury pleciesz. Usłyszałeś od kogoś nazwę fstab i powtarzasz. Wystarczy
    przeczytać man fstab i man mount, żeby składnię mieć w jednym palcu. No właśnie,
    ale przecież czytać trzeba. Straszne.

    --
    TWGzcHkgc2thY3qxIG5pZWRvtmNpZ2xlIQ==
  • 17.11.06, 07:18
    ajajaj... rozumiem ze jak kupisz samochód to na pamiec będziesz uczył sie
    schematu instalacji elektrycznej, zapłon bedziesz uruchamiał spod maski a silnik
    będziesz sobie kompilował w zależności od pogody. w dodatku będziesz domagał się
    aby przy egzaminie na prawo jazdy egzaminator skutecznie przepytał cię z
    konstrukcji układu hamulcowego, parametrów wydalanych spalin a na koniec zadał
    kilka pytań z teorii montowania wałka rozrządu w kontekście sił działających w
    uruchomionym silniku.
    Nieprawdaż ze kazdy kierowca ma to w jednym paluszku?
    Sorry ale jak czytam te gadki ludzi zapatrzonych w zera i jedynki to żal mi ich
    bo mają dośc kiepski kontakt ze swiatem nie mówiąc o tym świecie humanoidalnym.
    Nie jestem windziarzem i nie jestem linuxiarzem. mim oba systemy i z obu
    korzystam. nie rozumiem tego psioczenai na windows kiedy mi sie w nim nic łego
    nie dzieje. Linuxa używam bo uważam że w dzisiejszym świecie trzeba znać oba te
    systemy. nie koniecznie musze ekscytować się nowym splaschem, niekoniecznie
    musze ekscytować się tym że moge poklikać sobie w konsoli skoro komputer służy
    mi do zupełni einnyc rzeczy - zajmuje się edycją video i potrzebuje komputera
    który nie będzie marudził widząc jakąś kartę graficzną, instalacja głupiego
    sterownika nie będzie tematem -rzeką . Wiem wiem... Lord of the rings to
    linux.tylko niech mi ktoś powie że tego samego nie mozna było zrobić na
    windowsie. mozna - a że oni robią to n linuxie to ich prawo i ich sprawa
    kończę bo to przypomina dyskusję o wyższosci chleba nad bułką. chyba nie warto
    zaśmiecac forum
  • 17.11.06, 10:19
    Niczego na pamięć nie trzeba się uczyć. Nauczyć się tylko musisz poszukiwania informacji.
    Wszystkie informację na temat podstawowej konfiguracji znajdują się w manach.
    A co do Lord of the rings, to domyślam się, że powstał na Macosach, które oparte są na jądrze
    unixowym.
  • 01.12.06, 00:13
    real_krecik napisał:

    > Niczego na pamięć nie trzeba się uczyć. Nauczyć się tylko musisz poszukiwania
    informacji.
    > Wszystkie informację na temat podstawowej konfiguracji znajdują się w manach.

    Gorzej, jeżeli ktoś nie ma na to czasu. Chce działającego systemu, obsługującego
    urządzenia peryferyjne, w którym nie będzie musiał co i rusz zagłębiać się w
    tajemne zakamarki.

    Musicie (?) zrozumieć, że są tacy, którzy nie mają czasu na te wszystkie
    lektury. Chcą prostego w obsłudze narzędzia, niekoniecznie z mnóstwem
    możliwości. Wystarczą im te najprostsze, ale za to pewne i intuicyjne. I ja bym
    się nie ośmielił ich za to potępiać.
  • 01.12.06, 08:12
    michael00 napisał:

    > real_krecik napisał:
    >
    > > Niczego na pamięć nie trzeba się uczyć. Nauczyć się tylko musisz poszukiw
    > ania
    > informacji.
    > > Wszystkie informację na temat podstawowej konfiguracji znajdują się w man
    > ach.
    >
    > Gorzej, jeżeli ktoś nie ma na to czasu. Chce działającego systemu, obsługująceg
    > o
    > urządzenia peryferyjne, w którym nie będzie musiał co i rusz zagłębiać się w
    > tajemne zakamarki.
    >
    > Musicie (?) zrozumieć, że są tacy, którzy nie mają czasu na te wszystkie
    > lektury. Chcą prostego w obsłudze narzędzia, niekoniecznie z mnóstwem
    > możliwości. Wystarczą im te najprostsze, ale za to pewne i intuicyjne. I ja bym
    > się nie ośmielił ich za to potępiać.
    Potępiać kogoś? Nie. Ale wytłumaczyć, że w jednym systemie masz system pomocy
    umożliwiający samodzielne skonfigurowanie/poprawienie/naprawienie powyższego, a
    w drugim zapętlasz się przy bardziej złożonym problemie, tak. Chyba nie wątpisz,
    że system, którego konfiguracja oparta jest na systemie plików tekstowych, jest
    bardziej przejrzysty od tego, w którym nie wiesz co właściwie i gdzie zostało
    zmienione abyś mógł uzyskać pożądany efekt? W Win jest słodko i przyjemnie, do
    czasu, aż nagle upgrade sterowników do karty graficznej nie chce się rozpocząć,
    albo po upgrade ster. do karty TV nie można odbierać TV. Ja wiem gdzie szukać
    błędu, jak nie wiem to manual mi to powie, Tobie często zostaje reinstalacja
    systemu i pół dnia instalacji całego oprogramowania. Ale tak, Win jest przyjazny
    i dopracowany, Linux za to do bani.
    --
    Internet Explorer to program, który służy do przeglądania internetu z twojego
    komputera i na odwrót.
  • 02.12.06, 08:57
    koktajl_molotowa napisał:

    > Potępiać kogoś? Nie. Ale wytłumaczyć, że w jednym systemie masz system pomocy
    > umożliwiający samodzielne skonfigurowanie/poprawienie/naprawienie powyższego, a
    > w drugim zapętlasz się przy bardziej złożonym problemie, tak. Chyba nie wątpisz
    > ,
    > że system, którego konfiguracja oparta jest na systemie plików tekstowych, jest
    > bardziej przejrzysty od tego, w którym nie wiesz co właściwie i gdzie zostało
    > zmienione abyś mógł uzyskać pożądany efekt?

    Ale większość osób używających komputera jako narzędzia wspomagającego inną
    pracę nie ma czasu i chęci przekopywać się przez tony dokumentacji. Oni nie są
    informatykami i oni nie muszą tego umieć. Jak coś chcą zmienić, to chcą to
    wyklikać, bo po to został wymyślony ten mechanizm, żeby było łatwiej.

    > W Win jest słodko i przyjemnie, do
    > czasu, aż nagle upgrade sterowników do karty graficznej nie chce się rozpocząć,
    > albo po upgrade ster. do karty TV nie można odbierać TV.
    > Ja wiem gdzie szukać
    > błędu, jak nie wiem to manual mi to powie,

    Świetnie, ale przeciętny użytkownik nie chce czytać tego manuala, bo nie ma
    wiedzy informatycznej wystarczającej do przyswojenia tego. I bardzo dobrze, i ma
    do tego prawo.

    > Tobie często zostaje reinstalacja
    > systemu i pół dnia instalacji całego oprogramowania.

    Mnie? No aż tak źle z tym Linuxem nie jest, jeżeli ma się wiedzę jakąś, i czas,
    i chęć, i możliwość i wreszcie dłubanie w systemie jest poniekąd rozrywką samą w
    sobie. Także udało mi się niespecjalnie wiele razy dokonywać reinstalacji Linuxa.

    > Ale tak, Win jest przyjazn
    > y
    > i dopracowany, Linux za to do bani

    Oj, ale nie rzucaj tak po całej piaskownicy zabawkami ze złości.
    Windows jest przyjaźniejszy dla przeciętnego użytkownika oczekującego prostej
    obsługi kosztem możliwości, które nie są mu konieczne (jak na przykład duża
    konfigurowalność). A Linux nie jest wcale do bani, tylko nadal jest systemem
    trudniejszym w obsłudze.
    I tyle. Nie ma co dramatyzować.
  • 17.11.06, 18:31
    widziałeś najnowsze dystrybucje? full automat, wszystko pod nos na tacy,
    graficznie...
    linuxy zmieniają się bardzo szybko, piszesz bo coś widziałeś 2 lata temu
  • 01.12.06, 08:14
    wypasior napisał:

    > widziałeś najnowsze dystrybucje? full automat, wszystko pod nos na tacy,
    > graficznie...
    > linuxy zmieniają się bardzo szybko, piszesz bo coś widziałeś 2 lata temu

    Albo nie widział w ogóle :P

    --
    Internet Explorer to program, który służy do przeglądania internetu z twojego
    komputera i na odwrót.
  • 18.11.06, 02:49
    jankowodnik1 napisała:

    > ajajaj... rozumiem ze jak kupisz samochód to na pamiec będziesz uczył sie
    > schematu instalacji elektrycznej, zapłon bedziesz uruchamiał spod maski a
    silnik(...)

    Zadajesz tu extreme, choc przyznas, ze WARTO wiedziecjak zmienic kolo na
    poboczu, czy uruchomic silnik podczas mrozow "spod maski". Ale wracajac do
    zwyklego kierowcy/uzytkownika - trzeba sie jednak wykazac pewna wiedza jak np.
    pilnowanie temperatury silnika, dbanie o ilosc i jakosc ew. cisnienie oleju...
    Innymi slowy nalezy ROZUMIEC co wsakzniki nam mowia. taka wiedze nie zdobywa sie
    na kursach prawa jazdy - do wynika raczej z doswiadczenia.
    To samo dotyczy komputerow - PeCet to nie telewizor - a i tego obslugi
    musialessie kiedys nauczyc - Ile czasu zajelo ci poznanie Windows?? 2 dni??

    I dalej; Harware kupuje sie pod system a nie odwrotnie. Nie wyobrazam sobie by
    ktos majac Najlepszego nawet PeCeta stawial na tym AS400 / MainFrame bo widzial
    terminal w banku i dowiedzal sie, ze to bezpieczny system, ktorego nie trzeba
    restartowac nawet za 20 lat @#$%^ lubisz szybkosc - skladaj kase na Porche,
    lubisz grac - kup PC z winda, Pracujesz jako grafik - SGI lub Mac..... System
    jest waznieszy potem idzie sprzet...

    pozdrawiam S.

    --
    <-= Per aspera ad astra =->
    slashdot.org/
  • 18.11.06, 10:36
    smutas napisał:

    > Ile czasu zajelo ci poznanie Windows?? 2 dni??

    A czy wszyscy znają Windowsa? I tak wiele osób wie tylko tyle, gdzie naciska się
    POWER, odpala grę, uruchamia worda i na tym koniec. Gdy coś się w windzie
    posypie i tak szukają speców - zawodowych lub tych domorosłych.


    Ale czego można oczekiwać od ludzi niekumatych technicznie, hehehe - mój były
    szef, wyobraźcie sobie, człowiek posiadający swój sklep w sieci, na temat
    skrzynki pocztowej powiedział tak: proszę pani, ja odebrałem mejla w domu, bo
    tam też mam założoną taką samą skrzynkę pocztową jak w tym komputerze, w pracy.
    Możecie wyobrazić sobie moja reakcję, dusiłam się ze śmiechu.


    pozdrawiam

    mysz.szara


    --
    "Szarość warunkuje istnienie bieli"
  • 18.11.06, 11:14
    mysz.szara napisała:


    > Ale czego można oczekiwać od ludzi niekumatych technicznie, hehehe - mój były
    > szef, wyobraźcie sobie, człowiek posiadający swój sklep w sieci, na temat
    > skrzynki pocztowej powiedział tak: proszę pani, ja odebrałem mejla w domu, bo
    > tam też mam założoną taką samą skrzynkę pocztową jak w tym komputerze, w pracy.
    > Możecie wyobrazić sobie moja reakcję, dusiłam się ze śmiechu.
    >
    >
    > pozdrawiam
    >
    > mysz.szara
    >

    A jakby powiedzial, "odbieram poczte z tego samego konta co w pracy" byloby mniej smiesznie?
    Jak powinien powiedziec, zeby cie to nie bawilo?


    --
    Tani Windows XP Starter dla Polski - petycja
    Eurokonstytucja dla dociekliwych
  • 18.11.06, 11:47
    krzysztofsf napisał:

    > mysz.szara napisała:
    >
    >
    > > Ale czego można oczekiwać od ludzi niekumatych technicznie, hehehe - mój
    > były
    > > szef, wyobraźcie sobie, człowiek posiadający swój sklep w sieci, na temat
    > > skrzynki pocztowej powiedział tak: proszę pani, ja odebrałem mejla w domu
    > , bo
    > > tam też mam założoną taką samą skrzynkę pocztową jak w tym komputerze, w
    > pracy.
    > > Możecie wyobrazić sobie moja reakcję, dusiłam się ze śmiechu.
    > >
    > >
    > > pozdrawiam
    > >
    > > mysz.szara
    > >
    >
    > A jakby powiedzial, "odbieram poczte z tego samego konta co w pracy" byloby mni
    > ej smiesznie?
    > Jak powinien powiedziec, zeby cie to nie bawilo?


    Normalnie - mejla przeczytałem w domu. Bez komentarza, że taką samą skrzynkę ma
    założoną w domu! Chyba na tym polega funkcjonowanie sieci, no nie? Że odbiera
    się pocztę tam gdzie chce.

    Ten gościu nic nie potrafił, a do Excela siadał z ... kalkulatorem - to chyba
    coś mówi za siebie :DDDDDDDDDDDD

    mysz.szara

    --
    "Szarość warunkuje istnienie bieli"
  • 25.11.06, 09:08
    mowi tylko tyle, ze to normalny gosciu, ktory wie jak robic kase, a nie jak
    siec dziala. Po co mu ta wiedza, skoro ma takich jak ty do tego, ludzi ktorym
    za to placi. To zupelnie normalne, a to ze pekalas ze smiechu , swiadczy tylko
    o tym , ze mloda jeszcze jestes- bez urazy.
  • 25.11.06, 10:21
    > mowi tylko tyle, ze to normalny gosciu, ktory wie jak robic kase, a nie jak
    > siec dziala.

    Podstawy powinien znać, bo żyje na tak skonstruowanym świecie. Rzeczywistość jest jedna. Podobnie, jak ja powinienem wiedzieć, jak działa silnik czterosuwowy czy, że, np. erytrocyty u człowieka nie mają jąder, pomimo, że nie jestem ani mechanikiem, ani lekarzem. Ten, jak piszesz, gościu, normalny nie jest. Ale widocznie mamy różne standardy. Zresztą szkolnictwo też już nam się reformuje i niedługo to te moje zasady będą nienormalne.

    --
    TWGzcHkgc2thY3qxIG5pZWRvtmNpZ2xlIQ==
  • 25.11.06, 10:24
    > To zupelnie normalne, a to ze pekalas ze smiechu , swiadczy tylko
    > o tym , ze mloda jeszcze jestes- bez urazy.

    Świetna dyskusja. Argument wieku już w pierwszym poście. Gratuluję.

    --
    TWGzcHkgc2thY3qxIG5pZWRvtmNpZ2xlIQ==
  • 29.11.06, 01:30
    hydroxyzine napisał:

    > > To zupelnie normalne, a to ze pekalas ze smiechu , swiadczy tylko
    > > o tym , ze mloda jeszcze jestes- bez urazy.
    >
    > Świetna dyskusja. Argument wieku już w pierwszym poście. Gratuluję.

    Z wiekiem to jest różnie, ja w każdym razie jestem już trzy lata starsza od tego
    czasu, gdy po raz pierwszy odpaliłam instalację Pingwina (akurat w Andrzejki:D).
    Pingwin zauroczył mnie do tego stopnia, że pozostał w moim komputerze na stałe.

    pozdr

    mysz.szara



    --
    "Szarość warunkuje istnienie bieli"
  • 29.11.06, 01:01
    prastara napisał:

    > mowi tylko tyle, ze to normalny gosciu, ktory wie jak robic kase,

    ;) powiedzmy, że potrafi.

    a nie jak
    > siec dziala. Po co mu ta wiedza, skoro ma takich jak ty do tego,

    Wytrącam Ci z ręki ten argument,bo nie jestem informatykiem.

    ludzi ktorym
    > za to placi.

    Gdyby jeszcze płacił to nic bym nie mówiła.

    To zupelnie normalne, a to ze pekalas ze smiechu , swiadczy tylko
    > o tym , ze mloda jeszcze jestes- bez urazy.

    Bez urazy - czy licencję na pękanie ze śmiechu mają wykupioną tylko ludzie
    młodzi? Tzn jaki jest pułap wiekowy?


    mysz.szara



    --
    "Szarość warunkuje istnienie bieli"
  • 01.12.06, 00:17
    mysz.szara napisała:

    > Ale czego można oczekiwać od ludzi niekumatych technicznie, hehehe - mój były
    > szef, wyobraźcie sobie, człowiek posiadający swój sklep w sieci, na temat
    > skrzynki pocztowej powiedział tak: proszę pani, ja odebrałem mejla w domu, bo
    > tam też mam założoną taką samą skrzynkę pocztową jak w tym komputerze, w pracy.
    > Możecie wyobrazić sobie moja reakcję, dusiłam się ze śmiechu.

    A co w tym śmiesznego? Że ktoś się na czymś nie zna? Nie rozumiem.
  • 01.12.06, 01:11
    michael00 napisał:

    > mysz.szara napisała:
    >
    > > Ale czego można oczekiwać od ludzi niekumatych technicznie, hehehe - mój
    > były
    > > szef, wyobraźcie sobie, człowiek posiadający swój sklep w sieci, na temat
    > > skrzynki pocztowej powiedział tak: proszę pani, ja odebrałem mejla w domu
    > , bo
    > > tam też mam założoną taką samą skrzynkę pocztową jak w tym komputerze, w
    > pracy.
    > > Możecie wyobrazić sobie moja reakcję, dusiłam się ze śmiechu.
    >
    > A co w tym śmiesznego? Że ktoś się na czymś nie zna? Nie rozumiem.

    Ok, to Ci wytłumaczę szczegółowiej. Jest to śmieszne, ponieważ, gdy przyszłam do
    pracy, to on, mr szef udawał wielkiego fachmana, popisywał się pseudo wiedzą,
    znajomością internetu i komputera, nie spodziewając się, że baba może umieć coś
    więcej niż parzenie herbaty. Ja nie jestem informatykiem, więc składając podanie
    o przyjęcie do pracy, nie musiałam przyznawać się, że mam jako takie pojęcie o
    kompach. Pan szef z mądrą miną pokazywał mi, gdzie się odpala komputer i gdzie
    się jego wyłącza, a ja mądrze kiwałam głową. Na tym zaczął i skończył moje
    szkolenie. Prostak i dureń, a na dodatek biznesmen za pięć groszy. Chytry do
    tego stopnia, że żałował kasy za zakup Windowsa. W firmie korzystałam z
    pirackiego oprogramowania! Super firma,super szef, no nie? Nic tylko usiąść i
    płakać.

    I co mam pisać dalej? Mam napisać ile mi płacił za pracę, nawet wtedy, gdy
    zorientował się, że umiem trochę więcej niż korzystanie z kompa jako maszyny do
    pisania, mam podać co należało do moich obowiązków??? Mam podać na ile wycenił
    moja pracę przy tworzeniu zdjęć do sklepu internetowego? Może lepiej nie, bo Ty
    za takie pieniądze nie dotknął byś klawiatury! Nie życzę mu dobrze i nie życzę
    powiedzenia, jednym słowem niech go szlag trafi i wszystkich biznesmenów jego
    pokroju.

    mysz.szara

    --
    "Szarość warunkuje istnienie bieli"
  • 02.12.06, 08:46
    mysz.szara napisała:
    > Ok, to Ci wytłumaczę szczegółowiej. Jest to śmieszne, ponieważ, gdy przyszłam d
    > o
    > pracy, to on, mr szef udawał wielkiego fachmana, popisywał się pseudo wiedzą,
    > znajomością internetu i komputera, nie spodziewając się, że baba może umieć coś
    > więcej niż parzenie herbaty. Ja nie jestem informatykiem, więc składając podani
    > e
    > o przyjęcie do pracy, nie musiałam przyznawać się, że mam jako takie pojęcie o
    > kompach. Pan szef z mądrą miną pokazywał mi, gdzie się odpala komputer i gdzie
    > się jego wyłącza, a ja mądrze kiwałam głową. Na tym zaczął i skończył moje
    > szkolenie.

    Ale o co chodzi? Oceniasz, że szkolenie było niewystarczające do zestawienia
    Twoich umiejętności z obowiązkami? Znów nie rozumiem. Bo jeżeli umiałaś to
    wszystko, co miałabyś na tym stanowisku komputerowym robić, to po co było dalsze
    szkolenie? Żeby kilka dni zleciało na kiwaniu głową?

    > Prostak i dureń, a na dodatek biznesmen za pięć groszy. Chytry do
    > tego stopnia, że żałował kasy za zakup Windowsa. W firmie korzystałam z
    > pirackiego oprogramowania! Super firma,super szef, no nie? Nic tylko usiąść i
    > płakać.

    No fakt, że skandal. Ale to tak samo, jak nie chcą kupić kasku, albo ubrań
    roboczych itp. na innych stanowiskach pracy. To jest skandal.

    > I co mam pisać dalej?

    Chyba nic, bo to poza tematem się robi tej grupy. Jak szef się przechwalał, a g.
    umie to faktycznie, że śmieszne.

    > Mam napisać ile mi płacił za pracę, nawet wtedy, gdy
    > zorientował się, że umiem trochę więcej niż korzystanie z kompa jako maszyny do
    > pisania, mam podać co należało do moich obowiązków??? Mam podać na ile wycenił
    > moja pracę przy tworzeniu zdjęć do sklepu internetowego? Może lepiej nie, bo Ty
    > za takie pieniądze nie dotknął byś klawiatury!

    A skąd wiesz, za ile ja co robię? A może ja pracuję za takie pieniądze, po które
    Ty byś się nie schyliła na ulicy i w dodatku na przykład kompletnie poza
    wykształceniem? A może a bym chętnie klawiaturę dotknął niekoniecznie za nie
    wiadomo jakie pieniądze.

    > Nie życzę mu dobrze i nie życzę
    > powiedzenia, jednym słowem niech go szlag trafi i wszystkich biznesmenów jego
    > pokroju.

    Można się dołączyć? ;)

    Amen:).
  • 02.12.06, 10:13
    > moje zdanie jest takie ze linux na dzień dzisiejszy to bardzo niepraktyczny
    >system dla ludzi nie interesujących się informatyką. taka jest niestety prawda i
    > niezmieni tego gdybanie "że każdy powinien mieć w małym palcu unixa". Otóż nie
    > każdy bo i sami kreatorzy linuxa nie piszą go z myślą o tym aby był prosty jak
    > cepowa budowa czy tez obsługa windowsa.

    widze ze terminu linux używasz w znaczeniu dystrybucji - przyjmuje taką
    terminologie.
    a jezeli tak to okazuje sie że linuks jest bardzo praktyczny bo każdy moze sobie
    wybrać takiego jaki mu odpowiada. rózni ludzie maja rózne wymagania i linux
    potrafi je wszystkie spełnić.


    o maniu w małym palcu linux.
    jest taka anegdota:
    użytkownik linuxa po uruchonieniu staje przed scianą wiedzy którą musi sobie
    przyswoić natomiast uzytkownik windows po uruchomieniu staje przed blękitnym
    ekranem :)

    Po prostu by używać kompa trzeba sobie troche wiedzy przyswoić i tego nie da sie
    zmienić.
    róznica jest taka że w linuxie tę wiedze nabywa sie na początku a w windowsie
    dopiero jak system padnie.
    i to co przed chwila napisałem nie jest zadnym biciem piany krzykacza
    "windows rulez". potwierdziłem to doświadczanie - domyślna instalacja windowsa
    xp prof i hajda do netu i po kilkunastu minutach czerony ekran że system
    zainfekowany. skonczyło sie na reinstalacji i konfiguracji i teraz jest ok.
    Czyli jednak musiałem posiadać wiedze by to skonfigurować.

    Poczytaj manifesty poszczegolnych dystrybucji to dowiesz sie po co je kreatorzy
    piszą.

    > Tylko problem polega na tym
    > ze linux nie jest po to aby było łatwo. I w tym sensie reklamowanie ot choćby
    > Ubuntu jako czegoś co ma cię uszczęśliwić to czysta demagogia.

    no coście sie tak tego ubuntu uczepili. kurna mam to miedzy innymi zainstalowane
    bo chciałem wiedziec jak to wygląda i nie wiem o co wam chodzi. Myszkopędny
    system i tyle.

    > Jeśli ktoś używa kompa jak maszyny do pisania i wie jak zabezpieczyć
    > swój kompuer prze atakiem w sieci to poradzi sobie z windowsem a zabawa z
    > linuxem doprowadzi go prędzej czy później do problemu który skończy się
    > "pomózcie' na forum ubuntu.

    w przypadu windowsa tez sie to zdarza ze trafa sie na fora i szuka pomocy.
    Przecietny uztkownik jedank zadaje wtedy pytania w stylu "prosze o sprawdzenie
    loga", "jak to usunąc?" etc.
    zreszta jak to juz wczesniej zauwazylem a ty taraz takze napisalas i tak
    trzeba wiedzieć jak.

    > a ja śmiem twierdzić że
    > przecietny stukacz w klawiaturę iklikacz w mysz wybałuszy gały gdy mu przyjdzie
    > uporządkowac głupi fstab. Podejrzewam że samow wyedytowanie to problem dla
    > złowieka który niekoniecznie musi wiedziec jaki edytor ma pod ręką

    co do fstab - pisałas o ubuntu wiec powiedz mi po co chcesz go edytować.
    zadnych wpisow dodawac nie trzeba a jak jakiś jest zbędny to wystarczy ze nie
    bedfziesz go używać.
    No jak ktoś w ubuntu nie potrafi znaleźć edytora to chyba z windowsem też
    sobie nie poradzi? notepad/mousepad - który jest z windowsa a który z linuxa ?
    --
    BLEEEEEK
  • 14.12.06, 16:14
    > widze ze terminu linux używasz w znaczeniu dystrybucji - przyjmuje taką
    > terminologie.
    > a jezeli tak to okazuje sie że linuks jest bardzo praktyczny bo każdy moze sobi
    > e
    > wybrać takiego jaki mu odpowiada. rózni ludzie maja rózne wymagania i linux
    > potrafi je wszystkie spełnić.

    Wszystkie spelnic? jeszcze takiej distro nie znalazlem. A wymagan nie mam
    wygorowanych: Ogladanie filmow w roznych formatach, ogladanie telewizji (WinFast
    2000XP Expert) i przegrywanie kaset VHS na DVD, nauka angielskiego (pod
    windowsem EuroPlus+ Angielski z Cambridge) i wideorozmowy z siostra w Angli,
    siostra uzywa windowsa (pod windowsem skype), synchronizacja danych
    teleadresowych i kalendarzowych z telefonem SE k510i. Chyba tyle. nie wydaje mi
    sie zeby bylo to cos niestandardowego lub skomplikowanego. A argument ze to wina
    producentow ze nie udostepnia oprogramowania pod linuxa mnie nie przekonuje. Jak
    w sklepie nie ma mojego ulubionego batonika to ide do innego sklepu, nie
    interesuja mnie przyczyny braku batonika.
  • 18.12.06, 16:13
    > moje zdanie jest takie ze linux na dzień dzisiejszy to bardzo niepraktyczny
    > system dla ludzi nie interesujących się informatyką. taka jest niestety prawda
    > i
    > niezmieni tego gdybanie "że każdy powinien mieć w małym palcu unixa". Otóż nie
    > każdy bo i sami kreatorzy linuxa nie piszą go z myślą o tym aby był prosty jak
    > cepowa budowa czy tez obsługa windowsa.

    Zależy... Windows też jest skomplikowany, ale użytkownik jest odizolowany od "bebechów". Większość dystrybucji Linuksa nie boi się eksponować swojego wnętrza - pozwala pogrzebać pod maską, natomiast Windows można przyrównać do samochodu z komponentami zamkniętymi w wymienialnych pudełkach. Przewagę widać w momencie gdy coś nie działa - w Windows zaczynasz nerwowo i po omacku wymieniać kolejne pudełka, w Linuksie lokalizujesz problem i go usuwasz.

    Oczywiście trzeba zauważyć, że konserwacją systemu powinien się zajmować wykwalifikowany personel. Być może szaremu użytkownikowi łatwiej jest wymieniać całe komponenty niż pojedyncze śrubki, ale nie zawsze jest taka konieczność. To dostawcy sprzetu i oprogramowania powinni przygotować gotowe "klocki" - to, że w przypadku Linuksa z reguły tak nie jest nie jest winą samego Linuksa.


    > Można zarzucać linuxowi ze trudno się konfiguruje, że z drukarkami nie gada ż
    > skanery nie chca słuchać że modemy to czarna magia. Tylko problem polega na tym
    > ze linux nie jest po to aby było łatwo. I w tym sensie reklamowanie ot choćby
    > Ubuntu jako czegoś co ma cię uszczęśliwić to czysta demagogia. Dla przeciętnego
    > biurkowca jedyną zaletą linuxa nad windowsem jest to że Kubuntu czy ubuntu sa
    > bezpłatne. Jeśli ktoś używa kompa jak maszyny do pisania i wie jak zabezpieczyć
    > swój kompuer prze atakiem w sieci to poradzi sobie z windowsem a zabawa z
    > linuxem doprowadzi go prędzej czy później do problemu który skończy się
    > "pomózcie' na forum ubuntu.

    1. Nie ma takiego pojęcia jak "przeciętny biurkowiec". Zawsze można trafić np. na stary sprzęt, do którego nie ma sterowników działających pod Windows XP. I co wtedy?

    2. Wiedza o zabezpieczaniu systemu to nie 5 punktów, które zaprezentowano w "Easy PC" czy "Gazecie Komputer". Zabezpieczenie Windows jest skomplikowane i IMHO poza zasięgiem niejednego użytkownika.


    > Szczerze mówiac system który sprawia tyle kłopotów w konfiguracji może być alb
    > o
    > słabo dopracowany albo po prostu nie jest to system przyjazny. Ja w odniesieniu
    > do linuxa stawiam na to drugie bo nijak nie potrafię sobie wytłumaczyć dlaczego
    > linux sprawia tyle problemów z peryferiami i innymi duperelami które można
    > znacznie uprościć. przecież jeśli ktoś reklamuje swój wyrób jako sprzęt do
    > powszechnego użytku to znaczy że jest to dla każdego a ja śmiem twierdzić że
    > przecietny stukacz w klawiaturę iklikacz w mysz wybałuszy gały gdy mu przyjdzie
    > uporządkowac głupi fstab. Podejrzewam że samow wyedytowanie to problem dla
    > złowieka który niekoniecznie musi wiedziec jaki edytor ma pod ręką

    Nowe dystrybucje oferują graficzne kreatory do wykonywania takich czynności jak choćby przytoczona edycja systemów plików - nie trzeba nawet wiedzieć o istnieniu pliku /etc/fstab. A za brak sterowników należy winić producentów sprzętu - ja kupuję taki, który po prostu działa z moim systemem.


    --
    Pomni! Kazhdaya nelegal'naya kopiya - lishnij gvozd' v grob kapitalizma.
  • 02.12.06, 09:27
    > .Potem jednak
    > zaczynają się schody,mnóstwo nieznanych do tej pory zwrotów, komend i
    > oznaczeń

    a dokładnie o o ci chodzi z komendami. mam zainstaloane kilka dystrybucji między
    innymi xubuntu i nie wiem z czym masz probem. xubuntu to naprawde prosta
    dystrybucja - klikaszi masz :) Dla mnie jego najwieksza wada jest taka sama
    jak jego najwieksza zaleta - domyślna konfiguracja.
    --
    BLEEEEEK
  • 11.12.06, 22:13
    czegos nie rozumiem.
    Najpierw piszecie, ze w pewnym sensie, linuks jest do bani bo wymaga jakiejs
    "tajemnej" wiedzy. Na przyklad by zainstalowac karte grafiki z wyjsciem TV
    trzeba poswiecic co najmniej pol dnia (poczatkujacemu uzytkownikowi) by po
    chwili napisac, ze dystrybucje linuksa bardzo szybko sie zmieniaja i nie ma z
    tym problemow.
    Jak to w koncu jest? Warto zaczynac z linuksem (mam na mysli Ubuntu) czy nie?
    Czy urzadzenia takie jak LAN, grafika z wyjsciem TV, karta dzwiekowa, porty
    USB, drukarka, skaner dzialaj poprawnie pod ubuntu? Bo oprogramowanie to
    zupelnie osobna kwestia. Nawet najlepszy program do tworzenia grafiki bedzie
    calkowicie bezuzyteczny jesli sprzet na ktorym pracujemy bedzie slaby, albo
    odmiawial bedzie wspolpracy z linuksem.
    I na koniec pytanie: czy warto, komus kompletnie niezaznajomionemu z ubuntu,
    instalowac ten system jesli chce go uzywac do:
    a) Internetu (przelgdanie www (z java), komunikatory, bittorrent)
    b) obrobki filmow (w tym zgrywanie z VHS), tworzenia grafiki
    c) uzywania pakietu biurowe (odpowiednik ms office)
    d) nagrywanie na plyty dvd (kiedys to sie nazywalo videorejestracja)?

    --
    5po5 - "Kolejne protesty!" (10.12.2006)a
    Forum o piłce
    Wszystko płynie jak powiedział Pan Tareja ! :-)
  • 11.12.06, 23:16
    a)tak
    b)nie mam pojęcia nie używałem
    c)tak
    d)tak
    Ad.b - z tym może być kłopot , przy czym mówimy o nowicjuszu.
    Ogólnie wystarczy wejść na ubuntuguide.org/wiki/Ubuntu_Edgy_pl
    i większość problemów nowicjusza powinno zniknąć.
  • 11.12.06, 23:24
    > Ad.b - z tym może być kłopot , przy czym mówimy o nowicjuszu.

    video4linux z tunerami TV/kartami video działa przyzwoicie. Rzecz w
    skompletowaniu oprogramowania, które będzie robić to, co chcemy. Po
    rozpoznaniu sprawy powinno być ok (tzn. może się okazać, że aby otrzymać
    sprawnie plik w żądanym formacie, będzie trzeba metodą przekierowywania
    wyjść/wejść połączyć parę programów...). Tzn. ok, jeżeli wie się, co się chce
    osiągnąć (laicy chcący okazjonalnie zgrać sobie film nadal mogą mieć problemy,
    ale w winXP wbrew pozorom też mogą mieć problemy...)
  • 15.12.06, 23:35
    Ubuntu nie jest najlepszą dystrybucją dla Polaków. Skorzystaj z Linux-EduCD.
    Jest spolonizowana i bardzo dobrze działa.
    www.simp-st.pl/mos/
  • 07.01.07, 01:41
    Dla mnie większość spolszczeń jest co najmniej pokraczna, więc staram się używać
    wersji angielskich. Oszczędza wielu kłopotów, no i system spójniej wygląda. :]
    Jedyne, co przełączam, to obsługa "ogonków", częściowo locale (np. porządek
    sortowania, a nawet format daty) i definicję domyślnego języka dokumentu w
    przeglądarce WWW.
  • 07.01.07, 13:09
    Dokładnie. Pełna wersja angielska + polska czcionka + polska klawiatura +
    polski słownik ortograficzny i nic więcej ;)

    Tylko krew człowieka zalewa np. w Wine, gdzie polska klawiatura nie zadziała,
    jeżeli nie będzie określona w LANG :/
  • 07.01.07, 16:25
    Jeśli tak piszemy, to napiszmy do końca. Każde środowisko inne niż tekstowe jest
    czymś dziwnym, bo najszybciej pracuje się w semigrafice. Niestety większość osób
    przekonuje się szybciej do open source, gdy widzi środowisko graficzne i w
    dodatku przetłumaczone na język polski.
  • 11.01.07, 21:29
    Nienienie, nie zrozumiałeś. Środowisko graficzne jest OK.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.