• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Kilka slow o Putinie.

  • 03.02.13, 10:14
    Jak juz wielokrotnie spominalem,nie lubie czytac cudzych przemyslen,ale co innego,jak oni pokrywaja sie z moimi :-))).
    Proponuje przeczytac ten tekst,autorstwa Chazina,w ktorym on pisze o Putinie.

    М.Хазин, "Несколько слов о Путине"


    сегодня Путин единственный человек в стране, который имеет возможности что-то изменить без революционного процесса. Отмечу, что имеет возможность – это не значит ни то, что он начнет, ни то, что у него получится. Но все остальные варианты требуют революции.
    --

    *****************************************************************
    Zapraszam wszystkich,komu Rosja lezy na sercu,jak rowniez tych,kto od samego tego slowa dostaje drgawek,na forum "Rosja i swiat"

    forum.gazeta.pl/forum/f,154812,Rosja_.html
    Edytor zaawansowany
    • 03.02.13, 14:13
      Tekst rzeczywiście dobry i interesujący.
      Aż żal, że w Polsce nie ma forów, na których publikuje się tłumaczenia z prasy światowej, tak jak to czyni, Inosmi, Inoforum, Perevodika czy Usad`ba. Dobrze by było, by mogło się z takimi tekstami zapoznać te 99,9% Polaków, którzy nie znają na tyle rosyjskiego, by taki tekst przeczytać i zrozumieć.
      • 03.02.13, 15:34
        lubat napisał:

        > Aż żal, że w Polsce nie ma forów, na których publikuje się tłumaczenia z prasy światowej

        No to załóż takie forum zamiast narzekać.

        --
        "Tam [w amerykańskiej szkole] nauczyciele w ogóle nie korzystają z podręczników! Tam ich po prostu nie ma!" - czlowiek_ksiazka

        "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem
      • 03.02.13, 18:22
        W Polsce nie d sie o tym pogadac rzeczowo w szerszym gronie.Zawsze znajdzie sie spora grupa Polakow,ktorym Putin srobil cos zlego (chyba tym,ze urodzil sie),ktora z tematu zrobi pyskowke.
        --
        *****************************************************************
        Zapraszam wszystkich,komu Rosja lezy na sercu,jak rowniez tych,kto od samego tego slowa dostaje drgawek,na forum "Rosja i swiat"

        forum.gazeta.pl/forum/f,154812,Rosja_.html
    • 03.02.13, 15:13
      Jeśli chcecie, to go przetłumaczę (długi). Ale najpierw napiszę odpowiedź i trochę to potrwa.
      Gdzieś widziałem już coś podobnego i spodobało mi się, ale nie tak, żeby zapisać na dysku i nie umiem teraz tego znaleźć, a co gorsza, nie do końca przypominam sobie postawione tezy (ale skromniutkie to było, tylko dla porządku wspominam).
      Ale, żeby się dobrze myślało, potrzebna dobra inspiracja. Ale, przemyślałem, to przy wpisie merytorycznym (za chwilę).
      --
      bul.
      • 03.02.13, 18:22
        i dobrze by zrobiles,jak by to przetlumaczyles.
        --
        *****************************************************************
        Zapraszam wszystkich,komu Rosja lezy na sercu,jak rowniez tych,kto od samego tego slowa dostaje drgawek,na forum "Rosja i swiat"

        forum.gazeta.pl/forum/f,154812,Rosja_.html
    • 03.02.13, 15:36
      Igor, dzięki za link, opinie Chuzina tam prezentowane są dla mnie szalenie interesujące.W pewnym sensie wzmacniające moje przekonania o Putinie. Mam ogląd Putina i jego działań politycznych - zewnętrzny, dlatego naświetlenie wewnątrz rosyjskich uwarunkowań, których w szczegółach nie znam - jest dla mnie cenne. Po prostu lepiej rozumiem uwarunkowania, w jakich przyszło mu rządzić Rosją.
      Artykuł przetłumaczę i umieszczę w swoim blogu, niech inni go poczytają.
      • 03.02.13, 16:42
        (Stare ,ale jakze aktualne w rusofobicznej modzie)...
        Juz poznalismy Putina ratownika zwierzat , Putina -lamacza kobiecych serc ,Putina lotczika , Putina snajpera. -Tym razem Putin postanowil pojsc w Chrystusowe slady i przejsc suchymi stopami przez Wolge.-Przeszedl , a jakze ! -Nazajutrz , w polskich mediach , pojawily sie pierwszoplanowe tytuly..."Putin nie umie plywac !"
      • 03.02.13, 18:24
        Widze,ze musze czesciej podobnymi materialami dzielic sie z wami.
        --
        *****************************************************************
        Zapraszam wszystkich,komu Rosja lezy na sercu,jak rowniez tych,kto od samego tego slowa dostaje drgawek,na forum "Rosja i swiat"

        forum.gazeta.pl/forum/f,154812,Rosja_.html
    • 03.02.13, 18:26
      W pewnym stopniu z tekstem Chazina koresponduje tekst Bronisława Łagowskiego, zamieszczony w "Przegląd" (51/52-2012) pt. "Prywatyzacja imperializmu". Wszystkie teksty są w Przeglądzie wstawiane do internetu po upływie tygodnia. Nie wiem z jakiej przyczyny redakcja nie wystawiła akurat tego tekstu - wszystkie inne teksty pana Łagowskiego są dostępne.

      Sądzę, że nie naruszę interesów ani redakcji, ani Autora, jeśli wkleję ten tekst tu w całości, bo naprawdę warto się z nim zapoznać, a i przeglądowi i Autorowi zrobić dobrze:)


      Prywatyzacja imperializmu
      Od polityki międzynarodowej rządów trzeba odróżnić politykę międzynarodową prywatnych ośrodków wpływu, grup nacisku, stowarzyszeń i fundacji motywowanych ideologicznie lub ekonomicznie. Jest to szczególnie ważne, gdy chodzi o Stany Zjednoczone. W żadnym innym mocarstwie ugrupowania prywatne nie zdobyły sobie takiej siły oddziaływania na zewnątrz. Powieść Vladimira Volkoffa "Spisek” – bardzo radzę przeczytać – opisuje na licencji literackiej działanie takiego prywatnego stowarzyszenia. Nie dostrzegam dwutorowości polityki amerykańskiej w stosunku do Polski, może jestem źle poinformowany, z innych powodów warto się tym zainteresować. Terenów działania tych pozarządowych podmiotów trzeba szukać poza naszymi granicami, ale niedaleko.
      Nie ma dowodów ani poszlak na to, żeby rządy Stanów Zjednoczonych miały jakieś bezspornie złe zamiary w stosunku Rosji. Wystarcza im działanie na rzecz utrzymania regionalnego rywala w stanie osłabienia, w jakie popadł z własnej winy. Były już żeński sekretarz stanu gniewał się, że w Rosji nie ma demokracji, ale tak jak jej poprzednicy i następcy, nie chciałby aż takiej demokracji, której nie dałoby się odróżnić od smuty. Prywatne amerykańskie podmioty polityki zagranicznej mają ambitniejsze cele i śmielej sobie poczynają. Ewentualna smuta ich nie zasmuca. Urabiają w sposób niemalże naukowy odrażający wizerunek prezydenta Rosji, widząc w Putinie przeszkodę dla procesu demokratyzacyjnego.
      Ten wizerunek ma być zarazem diabolizujący i ośmieszający, co choć sprzeczne, da się zrobić. Widać konsekwentne dążenie piarowców do odjęcia Putinowi aury męża stanu odnoszącego sukcesy i dokładanie do jego wizerunku coraz to nowych rysów kryminalisty. (Dziennikarkę Politowską zabito w dniu jego urodzin, co jest – w tej logice – wyraźną wskazówką, że zrobiono to na jego rozkaz). Głosi się, że Rosja byłaby od razu przyjaźniej przez Zachód traktowana, gdyby na Kremlu nie było Putina, licząc na to, że wszyscy już zapomnieli, iż najbardziej nieprzyjazne wobec Rosji posunięcia Zachodu miały miejsce w czasie prezydentury Jelcyna. Gdybym był Rosjaninem, zastanawiałbym się, czy amerykańska polityka prywatna nie przeciągnie kiedyś na swoją stronę polityki rządowej i czy Rosji nie jest pisana demokracja na wzór iracki lub libijski z odpowiednim potraktowaniem prezydenta, który wtedy będzie rządził. Oczywiście, nie będzie to już Putin, lecz inny „kryminalista”.
      Pisałem kiedyś na tym miejscu o politologicznych próbach zdefiniowania natury amerykańskiej potęgi: jest to imperium czy inne stworzenie? Ciekawą, jednoznaczną odpowiedź na to pytanie daje amerykański pisarz polityczny Robert D. Kaplan. Nie mylić go z innym Robertem Kaplanem, tamten jest z Marsa, a ten trochę z Marsa, a trochę z Wenus. I bardziej od tamtego kulturalny. Nie jest to autor w Polsce nieznany. Kilka lat temu w wydawnictwie „Sprawy Polityczne” wyszła jego książka „Polityka wojowników. Dlaczego przywództwo potrzebuje pogańskich wartości”. W artykule „Imperium waszyngtońskie” („Rzeczpospolita”, 23.11.2012) pokazuje, jak amerykańska wiara w prawa człowieka i demokrację pobudza dążenia imperialne i skłania do wysyłania wojsk do różnych krajów na wszystkich kontynentach i do ciągle ponawianych działań zbrojnych. Pisząc o amerykańskiej „klasie imperialnej”, autor ujął mnie tym, że nie powtarza oklepanego i tylko w małym stopniu prawdziwego frazesu o kompleksie przemysłowo-militarnym. Gdzie indziej widzi źródło podniet dla amerykańskiej ekspansywności wojskowej. „Czym jest klasa imperialna – pyta Kaplan – i jakie ma poglądy? To duża grupa ludzi posiadająca głęboko ugruntowane poczucie misji imperialnej, których interesy zawodowe są powiązane z powodzeniem tej misji. Zaliczają się do niej dziennikarze i eksperci polityczni z think tanków, którzy kolektywnie definiują ramy debaty pomiędzy elitami w korytarzu medialnym wiodącym z Bostonu do Waszyngtonu. A definiując tę debatę, kształtują oni opinie w dziedzinie polityki zagranicznej, którymi bombardowana jest każda administracja. Do klasy tej należą ludzie zamożni i na ogół wykształceni w najlepszych szkołach (…). W połowie XX wieku w Waszyngtonie było zaledwie kilka think tanków, teraz jest ich tam bez liku. Gdy chodzi o media, stanowią one obecnie samoistny ośrodek władzy obejmujący zarówno liberalnych internacjonalistów jak i neokonserwatystów, a i jedni, i drudzy popierali w przeszłości wykorzystywanie amerykańskich wojsk do narzucania amerykańskich wartości”.
      Prezydent Władimir Putin stanowczo ogłosił, że kto bierze pieniądze z zagranicy, nie może być politykiem w Rosji. Można to uznać za pobożne życzenie. W rzeczywistości przyszłość Rosji zależy w pewnym stopniu od tego, jakie czynniki będą miały większy wpływ na amerykańską politykę: realiści w rodzaju Henry Kissingera (nie brak im oparcia w strukturach władzy), czy idealiści z klasy imperialnej. (W rzeczywistości te wpływy będą się w zmiennym stopniu nawzajem ograniczać lub wzmacniać). Kłopot z idealistami polega na tym, że poglądy oderwane od rzeczywistości już z tego tylko powodu, że są oderwane, sprowadzają najczęściej jakieś nieszczęście. Ustrój w danym państwie zależy między innymi od tego, co ono ma u swoich granic. Stany Zjednoczone od wschodu i od zachodu są oblane wielkimi oceanami, na południu graniczą ze słabym i niewrogim Meksykiem, na północy ze swoim nieomal przedłużeniem – słabą i przyjazną Kanadą. Idealiści chcą, aby taki sam liberalny ustrój miała Rosja, mająca na wschodzie, zachodzie i południu kraje nieprzyjazne lub wrogie. Nie podoba mi się u Rosjan ich militarystyczna wyobraźnia, ale jaką można mieć w kraju o takim położeniu geopolitycznym?
      Imperialne panowanie nie musi być nieszczęściem dla opanowanych krajów. Gdy minie akcja zbrojna i szef zajętego państwa zostanie powieszony, jak w Iraku, lub wydany motłochowi na rozszarpanie, jak w Libii, ludzie pod amerykańskim panowaniem mogą ułożyć sobie życie całkiem znośnie, niekiedy lepiej niż przedtem. I co najważniejsze, będą mogli co cztery lata głosować na taką lub inną partię.
      • 03.02.13, 18:45
        Tekst interesujacy , jednak stanowczo nie moge zgodzic sie z definicja "klasy imperialnej".-Faktyczna wladza w USA lezy w rekach zaledwie kilku rodzin wielkiej finansjery. -Media , think tank , a nawet glowne partie polityczne sa tylko parawanem majacym stwarzac zludzenie wewnetrznej demokracji.
    • 12.02.13, 10:25
      Zdaje się, że Chazin robi w Polsce karierę;)
      Już go zamieściła na swoim blogu mouse_m, a teraz widzę go na portalu "lewica.pl".

      www.lewica.pl/?id=27606&tytul=Michai%B3-Chazin:-Kilka-s%B3%F3w-o-Putinie
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.