Dodaj do ulubionych

granty do PL..?

31.01.04, 11:54
Tym razem pytanie... a raczej marzenia...
Czy znacie jakies zrodlo grantow, ktore moznaby
skonsumowac w Polsce np na zalozenie wlasnego labu/startup'u?
Tak sobie pomyslalem, ze za cwiartke pieniedzy miejscowego
grantu moznaby w PL niezla zabawe rozkrecic.
Ino kto mi pozwoli zalozyc gdzies wlasny lab...
Juz to slysze: "Tak bez habilitacji...?"
no i "Szanowny panie... habilitacji przed ukonczeniem 35-38 lat
nie pozwola panu tu zrobic..."
wrrrr
Kk
Edytor zaawansowany
  • 31.01.04, 17:37
    Zrob habilitacje w Belgii, chyba mozna - w CH i w Niemczech mozna
    (Privatdozent to sie nazywa), potem nostryfikujesz i bedzie latwiej :-)
    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 02.02.04, 12:39
    eee tam... o habilitacje mi nie chodzi - tylko o to,
    zebym mogl wlasna ekipe zmontowac i realizowac wlasne
    pomysly. W Be zreszta nie ma habilitacji, w Niemczech
    sie od niej odchodzi.
    A w PL? Kolega ostatnio dowiedzial sie ze "wypadaloby miec na to
    tak z 50 publikacji, w tym 2-3 w dobrych zagranicznych czasopismach"
    Nie chce habilitacji.
    Kk
  • 02.02.04, 16:13
    Z ta habilitacja to byly troche zarty :-) ja tez nie mam jej w planach...
    Powaznie, to (jesli juz mowimy o kolegach) moj kolega ktory jeszcze nie ma
    trzydziestki, od paru lat ma swoj lab w Polsce i bardzo dobrze mu idzie, ma
    sporo studentow, doktorantow a ostatnio nawet postdocow, publikuje mase i
    naprawde jego lab dziala jak lab zachodni (true_blue wie, o kim mowie).
    Dodam, ze naprawde doszedl do tego na pewno nie przy pomocy kontaktow, bo z
    tego co wiem, mial sporo konfliktow z kadra profesorska w Polsce, ale jak widac
    niekoniecznie osobiste preferencje musza decydowac - ci sami profesorowie po
    prostu uznali najwidoczniej, ze jego praca sie broni :-)
    Musisz dostac grant, jak dostaniesz z EU, FEBS czy czegokolwiek grant na
    rozkrecenie labu, to musza Ci w Polsce dac tylko lab (pomieszczenia) i tyle.
    Wydaje mi sie, ze to calkiem realne...


    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 03.02.04, 01:03
    No ale dodaj, ze ten chlopak nie robi "mokrej roboty" tylko bioinformatyke, bo
    mozna pomyslec, ze takie ilosci publikacji powinno sie robic wszedzie :-)))
    Ale to fakt, facet chyba nie jechal na znajomosciach, a teraz juz ich nie
    potrzebuje.
    Pozdr.
    --
    t_b
  • 03.02.04, 09:36
    Piszecie o JBujnickim z iicmb? Tez mi go ktos stawial
    za wzor niedawno. Nie znam go, ani instytutu...
    Ale chyba to iicmb jest jednym z nielicznych miejsc (jedynym?)
    w PL gdzie mozna bawic sie naukowo na zasadach prawie zachodnich.
    Zauwazylem, ze nawet szukaja tam group leaderow, co prawda na razie
    to nie dla mnie, myslalem o innej dzialce..
    Dzieki tez za opisy zycia w US i Szwajcarii :)
    Kk
  • 03.02.04, 16:36
    Tak, wlasnie o nim piszemy, niezly przyklad, prawda?
    Dla mnie to dowod, ze w Polsce mozna pracowac. Niestety ja jeszcze jestem na
    etapie zastanawiania sie czy wracac i na razie wydaje mi sie, ze raczej nie
    bedzie to mozliwe.
    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 04.02.04, 10:38
    No przyklad niezly, ale ja nie wiem czy nie akuart jedyny
    albo jeden z nielicznych,
    wiec nie wiem czy mozna stad wyciagac jakies wnioski.
    Ja wciaz sie zastanawiam czy jednak nie podoba mi sie
    najbardziej wracanie tylko na wakacje :)
    Kk
  • 27.02.04, 17:48
    koekast napisał:

    > No przyklad niezly, ale ja nie wiem czy nie akuart jedyny
    > albo jeden z nielicznych,
    > wiec nie wiem czy mozna stad wyciagac jakies wnioski.

    kontrprzyklad (z tego samego miejsca) to L Rychlewski...

    lukasz
  • 27.02.04, 19:18
    Dlaczego Rychlewski jest kontrprzykladem? Nie znam szczegolow, ale czy Janusz
    nie dostal tej pozycji wlasnie dlatego, ze Rychlewski z niej zrezygnowal?
    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 27.02.04, 19:38
    staua napisała:

    > Dlaczego Rychlewski jest kontrprzykladem? Nie znam szczegolow, ale czy Janusz
    > nie dostal tej pozycji wlasnie dlatego, ze Rychlewski z niej zrezygnowal?

    ano wlasnie - Rychlewski to przyklad takiego co wrocil z US i go wykurzyli
    pomimo dorobku, grantow, itp... gdzies dwa lata temu slal w swiat rozpaczliwe
    listy z prosba o poparcie w sprawie uznania jego instytutu (polbioinfo czy jakos
    tak) za jednostke badawczo wdrozeniowa...

    lukasz
  • 27.02.04, 21:02
    A teraz, jak widze, jest w Poznaniu - wiec jednak jakos dal sobie rade i moze
    tez moze byc w koncu pozytywnym przykladem?
    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 27.02.04, 22:52
    staua napisała:

    > A teraz, jak widze, jest w Poznaniu - wiec jednak jakos dal sobie rade i moze
    > tez moze byc w koncu pozytywnym przykladem?

    ano wlasnie 'jest w poznaniu' - ie poza wszelkimi oficjalnymi strukturami i
    bez mozliwosci oficjalnego finansowania z polskich funduszy. po jakie wiec
    licho sie meczyc ?

    lukasz
  • 28.02.04, 00:38
    koekast napisał:

    > eee tam... o habilitacje mi nie chodzi - tylko o to,
    > zebym mogl wlasna ekipe zmontowac i realizowac wlasne
    > pomysly. W Be zreszta nie ma habilitacji, w Niemczech
    > sie od niej odchodzi.
    > A w PL? Kolega ostatnio dowiedzial sie ze "wypadaloby miec na to
    > tak z 50 publikacji, w tym 2-3 w dobrych zagranicznych czasopismach"
    > Nie chce habilitacji.
    > Kk

    W moim macierzystym instytucie to dyrekcja (czytaj profesorstwo) czesto miala
    spory problem, aby namowic mlodych, zdolnych do robienia habilitacji. Dawala
    jakies skromne fundusze, lab i maly zespol na poczatek, ale chetnych za bardzo
    nie bylo. Nie bylo tez warunku 50 publikacji. Dokladnie nie pamietam, ale chyba
    kilka samodzielnych bylo w efekcie wymaganych.
    Teraz sie to troche zmienilo i kilku mlodszych kolegow po powrocie z postdoc-a
    poszlo ta szybka sciezka habilitacyjna i to z bardzo dobrym skutkiem.
  • 28.02.04, 13:22
    "przed 35 nie ma co myslec o habilitacji - rada wydzialu powie zes pan za
    mlody... chyba, ze w jakims mniejszym osrodku..."
    widac "samodzielnych" maja tam u mnie akurat tyle co trzeba,
    czyli trzebaby sie rehabilitowac ewentualnie w jakims mniejszym sanatorium...
    Ale zeby robic pol-naukowy, pol-komercyjny startup wciaz nie widze
    sensu habilitowania sie. No ale nigdy nic nie wiadmo, nie? Moze dorosne ;)
    Kk
  • 28.02.04, 20:09
    koekast napisał:

    > "przed 35 nie ma co myslec o habilitacji - rada wydzialu powie zes pan za
    > mlody... chyba, ze w jakims mniejszym osrodku..."
    > widac "samodzielnych" maja tam u mnie akurat tyle co trzeba,
    > czyli trzebaby sie rehabilitowac ewentualnie w jakims mniejszym sanatorium...
    > Ale zeby robic pol-naukowy, pol-komercyjny startup wciaz nie widze
    > sensu habilitowania sie. No ale nigdy nic nie wiadmo, nie? Moze dorosne ;)
    > Kk


    U nas byla raczej presja, aby habilitacje robic jak najszybciej. Kadra
    samodzielna byla juz wiekowa i byla potrzeba zmiany warty. Bylo to dosc zdrowe
    podejscie. Taki odskok od zgnusnienia i atmosfery marazmu. Owszem mozliwosci
    finansowe nie odbiegaly bardzo od sredniej krajowej, ale wydaje mi sie, ze
    zachecalo to do wiekszej aktywnosci naukowej, czy tez w niektorych przypadkach
    wymuszalo taka samodzielna aktywnosc wsrod dr-ow.
    To tak z moich obserwacji wygladalo.
  • 28.02.04, 20:13
    Moze zdradzisz, gdzie to bylo? Juz nawet posunelismy sie do podawania nazwisk,
    wiec mysle, ze podanie instytutu nie zaszkodzi...zwlaszcza, ze go nie
    krytykujesz. Moze sie komus przyda.
    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 28.02.04, 20:58
    staua napisała:

    > Moze zdradzisz, gdzie to bylo? Juz nawet posunelismy sie do podawania
    nazwisk,
    > wiec mysle, ze podanie instytutu nie zaszkodzi...zwlaszcza, ze go nie
    > krytykujesz. Moze sie komus przyda.

    Instytut Chemii Organicznej PAN.
    Oczywiscie moje zdanie jest subiektywne (sam nie wrocilem z postdoca robic
    habilitacje) i inni na co dzien uwiklani w ''polityke'' badawcza na terenie
    instytutu moga te sprawy widziec pod innym katem.
  • 29.02.04, 01:30
    Dzieki!
    Nie martw sie, jesli ktos ma inne zdanie, to na pewno je przedstawi, a Twoje
    jest cenne!
    Pozdrawiam!
    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 02.03.04, 02:21
    Gdzies ostatnio czytalem,ze do pazdziernika 2004 mozna aplikowac o granty z
    jakies organizacji unijnej dla mlodych naukowcow. Obojetnie z jakiego kraju. Sa
    to granty na 5 lat w wysokosci 250 000 euro rocznie. Nie wiem, jakie sa zasady
    kwalifikacji, ale postaram sie to ten artykul jutro wygrzebac.
  • 02.03.04, 03:27
    To bardzo dobry grant bylby...
    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 02.03.04, 10:31
    staua napisała:

    > To bardzo dobry grant bylby...


    To jest gdzie na srtonie

    www.esf.org/
    a nazywa sie The Europen Young Investigators (EURYI) awards.

    Nie mam teraz za duzo czasu, aby przekopac sie przez ten portal i znalezc
    dokladnie ten wlasnie link, ale jest tam troche innych grantow do aplikowania z
    roznych dziedzin.
  • 02.03.04, 22:30
    ex-rak napisał:

    > staua napisała:
    >
    > > To bardzo dobry grant bylby...
    >
    >
    > To jest gdzie na srtonie
    >
    > www.esf.org/
    > a nazywa sie The Europen Young Investigators (EURYI) awards.
    >
    > Nie mam teraz za duzo czasu, aby przekopac sie przez ten portal i znalezc
    > dokladnie ten wlasnie link, ale jest tam troche innych grantow do aplikowania
    z
    >
    > roznych dziedzin.


    Z tym EURYI to juz po zawodach. Deadline 15 grudzien 2003. Ale moze za rok?

    www.esf.org/esf_genericpage.php?section=8&language=0&genericpage=1879
  • 02.03.04, 23:35
    Ja to nawet nie za rok, ale ogolnie dobrze jest zbierac takie informacje.
    --
    ----------------------------------
    All you ever see or seem
    is just a dream within a dream
  • 03.02.04, 22:35
    Swoja droga slyszalam o grantach europejskich, ktore mozna dostac na wyjazd z
    wlasnego kraju po warunkiem, ze sie do niego po tym pobycie wroci.
    Poza tym slyszalam o grantach dla "powracajacych" do swoich krajow,
    szczegolnie do tych wschodnich. Poszukam i sie dowiem.
    Pozdr.
    --
    t_b
  • 27.02.04, 13:10
    Ola juz pisala, a ja dodaje:
    FEBS (Federacja Europejskich Towarzystw Biochemicznych) daje troche kasy na
    powrot i zalozenie labu. Poki co to jest tylko 20000 EUR, ale moze sie rozwinie
    program :)
    Pozdrawiam :)
  • 28.02.04, 13:17
    Dzieki za informacje.
    Co prawda biochemicy mi grantu nie dadza
    (robie bioinformatyke a czasem czysta informatyke...)
    ale "granty powrotne" to jakis pomysl.
    Kk
  • 27.02.04, 13:11
    A ja mam kilka planow zwiazanych z powrotem do Polski (to daleka przyszlosc bo
    jeszcze sie nie obronilem) ale nie moge powiedziec ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.