Dodaj do ulubionych

Jak wygladaly Wasze obrony?

20.03.04, 10:54
Niektorzy pewnie sie broniliscie w Polsce, a niektorzy za granica. Niektorzy
zaraz sie bedziecie bronic. Opowiedzcie jak wygladaly (albo maja wygladac)
Wasze obrony, co trzeba bylo zdawac, co pisac. I jak wygladala sama obrona
(prezentacja wynikow czy egzamin, czy duzo recenzentow, czy byly pytania znane
przed obrona itp). Czy sa jakies rzeczy, ktore szczegolnie utkwily Wam w
pamieci? Czy byly/sa wymagania co do ilosci publikacji, ktore trzeba miec
przed obrona?
Pozdr.
--
t_b
Edytor zaawansowany
  • 20.03.04, 18:10
    Moja obrone Ci chyba opowiadalam, ale pewnie wygladala inaczej nize bedzie
    Twoja, chociaz kraj tez sam, co dziwne. Opisze ja tez dla innych.
    Mialam piec osob w komisji, bo dwoch recenzentow opuscilo moj uniwerek, zanim
    zdazylam sie obronic, zostali w komisji, ale musialam dodac co najmniej jedna
    nowa osobe. Obrona byla tylko z komisja (nie seminarium) - u nas w instytucie
    decyduje o tym szef, a moj szef nigdy sie nie zdecydowal na obrone otwarta. Nie
    wolno bylo mi miec slajdow ani folii. Musialam usiasc przed komisja i wszystko
    im opowiedziec rysujac na miejscu. Wybralam (na poczatku spytali, co wole)
    forme dyskusji z pytaniami w trakcie, a nie moj wyklad i pytania na koncu. Nie
    znalam zadnych pytan, ale mniej wiecej wiedzialam, czego moge sie spodziewac.
    Jedno pytanie mnie zaskoczylo i myslalam, ze chodzi o szczegol, ktorego nie
    znalam, a pytajacemu chodzilo o odpowiedz tak ogolna, ze nie przyszlo mi do
    glowy, ze mogl tylko o to pytac. Zaskoczyl mnie tez Chairman, ktory mial nie
    zadawac pytan, a zadawal (ale nietrudne).
    Musialam miec co najmniej jedna publikacje jako 1 autor, a mialam submitted
    (przyjeli ja tydzien pozniej) i dlatego okropnie to bylo meczace, bo chcialam
    wyjechac dwa dni po obronie na postdoc (i wyjechalam).
    --
    ----------------------------------
    nie klikaj tutaj!!!
    Polscy naukowcy za granica
  • 21.03.04, 12:34
    U mnie to byla tradycyjna obrona w kraju.
    I to jeszcze w czasach, jak wyczytalem w jakims ''odgrzewanym'' artykule z
    Gazety ( serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,1680758.html ), gdzie bylo
    tylko 2.5 doktorantow w Polsce, zamiast obecnych 28 tysiecy. Pewnie z tego
    powodu na moj egzamin specjalizacyjno-doktorski zwalila sie prawie cala rada
    naukowa instututu. Bylo tego w sumie z 15 osob plci zenskiej i meskiej.
    Recenzenci w dali mi pewne sugestie, co do tematyki pytan, ale reszta
    szanownego profesorstwa perfidnie atakowala znienacka. Na szczescie nie
    wszyscy. W sumie 3-4 osoby, poza recenzentami, byly zdeterminowane do
    przemaglowania delikwenta.
    Obrona byla publicza, jednak w sumie formalnosc. Recenzje OK, wyniki wzglednie
    jako takie, zadnych szalenie nowatorskich czy kontrowersyjnych teorii lub
    interpretacji wynikow, kilka publikacji w peer-reviewed journals. Stosunkowo
    przyzwoite stosunki promotora z reszta kadry naukowej. Slowem SPOKO.

    Wczesniej standardowe egzaminy na studium doktoranckim. Jak patrze z
    perspektywy to byla to chyba jedna z pierwszych instytucji w Polsce (chyba od
    drugej polowy lat 80) promujaca doktoraty (4 lata) i szybkie habilitacje (chyba
    5 lat) taka sciezka.
    No i oczywscie typowe egzotyczne dodatki: filozofia i jezyk nieojczysty. Ha, ha.
  • 21.03.04, 12:35
    I w ten sposob popelnilem post numer 500.
  • 26.03.04, 23:13
    witam:)
    nie marzylam nawet o istnieniu takiego forum:))) stezenie chemikow mile cialu i
    duszy:)

    jestem "na wykonczeniu" doktoratu:) uczelnia w PL:)
    obrony sa... maszynowe odkad wprowadzili studia doktoranckie;)
    okolo 120 doktorantow na wydziale... przyjmuja nowych w miejsce starych...
    cyrkulacja 20-30osob rocznie;)

    u nas obrona doktoratu ma charakter publiczny... i jest to chyba poza praca w
    lab. najmilsza czesc studium:)
    prezentacja multimedialna, dyskusja z pytaniami recenzentow (juz znanymi),
    pytania z publicznosci "przewidywalne"... noo... moze to zbyt rozowo brzmi...
    sa jeszcze uklady-ukladziki:) czyli pan X nie lubi promotora Y wiec przypieprza
    doktorantowi Z:) ale to standart na tyle znany i utarty, ze mozna sie na niego
    przygotowac... a i publicznosc jest swiadoma kto z kim i dlaczego:)
    calosc trwa okolo 1,5 godziny wlacznie z posiedzeniem niejawnym komisji:) i juz
    sie jest doktorkiem:)
    moje zdanie...
    coz... produkcja:) polowa z nas nie powinna byc na tym studium i to nie tylko
    ze wzgledu na lotnosc umyslu:) jestem na etapie czytania tzw. rozprawy
    doktorskiej kogos... komu ja w zyciu za taki tekst bym mgr nie dala;( rece
    opadaja... jak sie czyta... z subst. A i subst. B mial byc otrzymany zwiazek C
    i zostal:))))))) i koniec! zero polotu, zero nowatorstwa, zero dyskusji
    warunkow itp.:( plus FATALNY jezyk polski:) no ale komus sie spieszylo zeby dr
    miec... a komus innemu sie spieszylo zeby miec dr zamiast doktoranta;)

    ja sama mam pretensje do siebie, ze nie umialam walczyc o aparature,
    odczynniki, czas, stypendia... przyjmowalam haslo-wytrych "nie ma pieniedzy" i
    pokornie kombinowalam:) stad czasem wydaje mi sie ze 99% mojego doktoratu
    bedzie zajmowal opis "jak z g##na sznurek ukrecic":)) natomiast wywalczylam
    sporo wyjazdow na konferencje, sporo publikacji (tu moze nie tyle walczylam o
    fakt co o forme), sporo wystapien (15)... wiem, ze bedzie to moj atut na
    obronie... bo juz sie obylam z rozna publicznoscia, bo robi to na ludziach
    wrazenie;)
    ale tez... z drugiej strony - wiem, ze bronia sie ludzie posiadajacy DWIE
    publikacje! i to nie samodzielne, tylko "wielkogrupowe" - bronia sie i maja
    tego samego dr:)

    no i na koniec... przypomnial mi sie tekst, ktory uslyszalam wchodzac na obrone
    mgr... "nie martw sie... najwyzej 30min. wstydu... ale cale zycie magister":)))

    z.r.:)
  • 27.03.04, 00:12
    Witaj Rybko!
    Napisz wiecej o sobie (moze byc w innym watku), o swoim projekcie i
    zainteresowaniach!
    Pozdrawiam Cie
    --
    ----------------------------------
    nie klikaj tutaj!!!
    Polscy naukowcy za granica
  • 27.03.04, 16:26
    nie bardzo wiem jaki watek wybrac, zeby nie zanudzic, bom gadula okropna:)
    jestem chemikiem:)
    nieorganikiem... oj wiem zem niemodna!:)
    technologiem tez:)
    i inzynierem:)
    baaa... nawet ceramikiem:)
    to wszystko co z Politechniki W. wynioslam:)))
    doktorem bede (jak bede... bo nigdy nic nie wiadomo:P) tak na oko... to na
    koniec roku... no... moze na poczatku przyszlego:) ale tuz tuz juz;)
    co mnie ineteresuje? oj wszystko co mi sie nie kojarzy:)
    czytam wszystko co w rece wpadnie;) i lepiej zeby przy ludziach nie wpadalo, bo
    sie wylaczam i nie ma mnie;)
    lubie swiecidelka... taka troche sroka jestem... Bogu dzieki ekonomiczna:) bo
    sama je sobie dlubie;) troche sreberka, jakis kamulec, rzemyk... i dziecko ma
    zabawe na weekend;)
    a najbardziej to ludzie mnie interesuja... dlatego tu jestem:)
    pozdrawiam rowniez:)
    z.r.:)
  • 27.03.04, 20:08
    Wlasnie, witamy w naszej naukowej piaskownicy pierwszego nieorganika.

    Sa tutaj rozni teo, bio, antro, orgo, archeo i czort wie jeszcze co.

    Jakie masz plany po obronie?

    Postdoczek? Wypad za ocean, stara Europa czy praca w Polsce?

    P.S. jestes dosc krytyczna co do stylu w jakim ludzie pisza prace. Bede musial
    zaczac teraz uwazac na to co wychodzi z mojego bezprzytomnego walenia w
    klawiature.
  • 27.03.04, 20:26
    Rybko, doktorat tez robisz na Politechnice?
    A kiedy zrobilas dyplom (sporo moich znajomych bylo na chemii na PW, moze sie
    dogadamy :-))??
    --
    ----------------------------------
    nie klikaj tutaj!!!
    Polscy naukowcy za granica
  • 28.03.04, 15:35
    studia, doktorat i pare dodatkowych lat miedzy... spedzilam na PW:)
    wydawalo mi sie nawet, ze dozywocie mnie tam czeka:) ale nie:)
    od jutra ide na okres probny do PANu i mam nadzieje udowodnic im
    moja "niezbednosc" w zespole;))
    marzylam o wyjezdzie od... zawsze:) ale oczywisie z racji "niecheci do latania"
    interesowal mnie TYLKO stary kontynent:)
    teraz jestem na etapie - chwytania Pana Boga za nogi - czyli jezeli uda mi sie
    wtopic w zespol w PANie, to bede miala tzw. 2w1:) czyli i liczne wyjazdy za
    granice, ze stypendiami wlacznie i bycie w kraju z najblizszymi:)
    poczytalam sobie wasze wpisy o wspolmalzonkach i stwierdzam, ze moj uklad dla
    mnie bedzie najlepszy:) mam meza z dosc wysoka pozycja w firmie, ktora sobie
    wypracowal przez ostatnie nascie lat i wiem, ze ciezko by mu bylo z niej
    zrezygnowac:) mam cudowne dziecko, ktore co prawda zyskaloby bardzo wiele na
    wyjezdzie, ale tez ogranicza jakby teren moich zainteresowan wyjazdowych do
    polnocnej europy (poludnie - chetnie dosc zatrudniajace- odpada w przedbiegach
    ze wzgledu na klimat, srodek - to nasz "stan" - a tutaj przynajmniej mam
    rodzine, ktora w razie choroby pomoze). tak wiec... bedac matka-polka wybieram
    to co dla rodziny bedzie najlatwiejsze:)
    co do pisania prac... sama bylam nie raz zmuszona do pisania "prostych w
    formie" artykulow, ale to co innego niz rozprawa doktorska;) rozprawa z
    zalozenia - ma wprowadzac nowy element nauki, nowe spojrzenie chocby na
    zjawiska stare, nowe interpretacje... a nie byc kolejnym dyplomem. przeciez
    prace dyplomowe z zalozenia mialy nauczyc nas podejscia do zagadnienia,
    opracowania wynikow i wyciagniecia z nich wnioskow. skoro mamy juz tego mgr to
    umiemy juz to... poco wiec tworzyc kolejny dyplom? czy za tego typu prace
    (poziom!!!) mozna nadawac tytul doktora?
    co do znajomych na PW - byc moze znamy sie, tyle, ze ja wsrod doktorantow
    jestem chyba najstarsza:) ot studiowalam sobie spokojnie, bezstresowo, z
    przerwami na zastanowienie sie: czy aby warto?:)))) potem urodzilam sobie
    coreczke i dostalam kopa hormonalnego - zapragnelam byc madra matka-polka;)) i
    tak mi do tej pory zostalo:))))
    no i znowu sie rozgadalam:))))
    pozdrawiam organicznych i innych:)
    bede was tu podgladac w przerwach na relaks:) i zapewne nie raz zagadam:)
    z.r.
  • 28.03.04, 19:38
    Wlasnie tego nam trzeba. Gadul. Milczenie na forum nie ma zadnego sensu.
  • 30.03.04, 07:45
    Teraz i ja wreszcie moge Wam opowiedziec jak wygladala moja obrona (ktora mialam
    wczoraj :-) )!!
    Do samego podejscia do obrony musialam miec zdane dwa egzaminy - jeden z
    dowolnego przedmiotu troche zwiazanego z tematem, a drugi i wiedzy
    okolotematowej, ale nie ze swojej pracy. Obrona polegala na publicznej
    prezentacji swojego dorobku (40 min) i odpowiadaniu na pytania recenzentow (15
    min). A nastepnie komisja poszla sobie deliberowac, zeby po kilku minutach
    wrocic i oglosic werdykt: jestem doktorem!!!!!
    Tak sie ciesze, ze mam to za soba, ze nie moge spac :-)
    Pozdrawiam Was serdecznie.
    --
    t_b
  • 30.03.04, 09:44
    true_blue napisała:

    > Teraz i ja wreszcie moge Wam opowiedziec jak wygladala moja obrona (ktora
    miala
    > m
    > wczoraj :-) )!!
    > Do samego podejscia do obrony musialam miec zdane dwa egzaminy - jeden z
    > dowolnego przedmiotu troche zwiazanego z tematem, a drugi i wiedzy
    > okolotematowej, ale nie ze swojej pracy. Obrona polegala na publicznej
    > prezentacji swojego dorobku (40 min) i odpowiadaniu na pytania recenzentow (15
    > min). A nastepnie komisja poszla sobie deliberowac, zeby po kilku minutach
    > wrocic i oglosic werdykt: jestem doktorem!!!!!
    > Tak sie ciesze, ze mam to za soba, ze nie moge spac :-)
    > Pozdrawiam Was serdecznie.


    Wielkie gratujacje!!!!

    Wznosze toast za Twoje pH d.
  • 30.03.04, 22:36
    i szczerze, pozytywnie zazdroszcze:))))

    z.r.:)
  • 31.03.04, 00:36
    Samych sukcesow na "dochtorskiej" drodze.
  • 31.03.04, 09:53
    Bardzo dziekuje za gratulacje. Jak na razie nic sie w moim zyciu nie zmienilo,
    tylko dostalam pare fajnych listow od starych znajomych :-) Zaraz bede
    molestowac watki o szukaniu postdokow w Stanach :-)))
    Pozdr.
    --
    t_b
  • 27.04.04, 12:00
    true_blue napisała:

    > Bardzo dziekuje za gratulacje. Jak na razie nic sie w moim zyciu nie zmienilo,
    > tylko dostalam pare fajnych listow od starych znajomych :-) Zaraz bede
    > molestowac watki o szukaniu postdokow w Stanach :-)))
    > Pozdr.

    Juz miesiac minal, jak ci idzie true_blue molestowanie hamerykanskiej kardy
    naukowej.

    U mnie w Anglii, za oknem od kilku dni nastalo brytyjskie lato. Slonce (naewt
    26oC). Ja za niestety zamiast cieszyc sie pelna piersia w tego tak rzadkiego
    daru natury, wypacam pooperacyjna goraczke i jakas stara, wyciagnieta szuflady
    i zakurzana publikacje. Tak w ramach rekonwalescencji.
  • 26.04.04, 19:56
    No i jak poszla Twoja obrona? Jak wygladala i czy jestes zadowolony?
    Gratuluje i tak.
    Pozdr.
    --
    t_b
  • 05.05.04, 11:27
    No. Obronilem sie, odpoczalem i wracam do pracki.
    Teraz krotko jak bylo. Mialem wielkie obawy, bo w przeddzien obrony moja
    szefowa zazyczyla sobie uslyszec prezentacje, a bez adrenaliny jestem kiepskim
    mowca i przekroczylem czas dwukrotnie ;). Taka sytuacja miala miejsce nie
    pierwszy raz, ale mimo to obawialem sie ze cos poknoce rowniez na obronie.
    Jednym z moich recenzentow byl gosciu z Akademii Medycznej. Doskonale sie znal
    na zagadnieniach o ktorych pisalem, a jego medyczne zboczenie moglo doprowadzic
    do mojej kompromitacji gdyby sie okazal zbyt dociekliwy. Dlatego - na wszelki
    wypadeczek - wystukalem glikolize i cykl Krebsa, wraz ze wszelkimi mechanizmami
    regulacyjnymi, ze szczegolnym uwzgledeniem mozgu (Staua i True_Blue wiedza jak
    bardzo uwielbialem te zagadnienia na studiach ;). Bylem zatem gotowy!
    Na obronie bylo 15 czlonkow Rady Naukowej i prawie wszyscy znajomi z IBD i
    kilkoro spoza + Zonka i Rodzice. Zatem adrenalinka :)
    Prezentacja poszla OK, obsunalem sie tylko o minutke.
    :)
    Potem okazalo sie, ze gosciu z AM to byl strzal w dziesiatke! Zrobilismy
    calkiem udany show, dyskusja trwala chyba z pol godziny i musiala ja przerwac
    przewodniczaca. Bylo sporo pytan z sali i ogolnie z duzej wiekszosci wyszedlem
    obronna reka :)
    W piatek odbieram dyplom, szczerze mowiac nawet nie wiem jaka mam
    specjalizacje :)
    Teraz - czas na postdoka!
    Pozdrawiam :)
  • 05.05.04, 17:10
    Jeszcze raz gratuluje :-)) Nawet juz myslalam, gdzie sie podziales po obronie...
    Tez sie balam, ze spytaja mnie o glikolize (w moim przypadku nawet
    uzasadnione). Ale nie spytali.
    Bedziesz w koncu probowal w USA, czy w Europie? (bo przeciez jestesmy w Europie)
    --
    ----------------------------------
    nie klikaj tutaj!!!
    Polscy naukowcy za granica
  • 06.05.04, 11:07
    W tym tygodniu wysylam 3 listy w nastepujacych kierunkach:
    Londyn
    Chapel Hill
    San Francisco
    :)
    moze jeszcze Bethesda...

    Zobaczymy co dalej.
    A co do mojego znikniecia, to oczywiscie troche mi zajelo swietowanie obrony ;)
    A tak na powaznie to mielismy tu najazd globalistow i antyglobalistow i kto
    mogl to uciekal z Wawy. Ja np. pojechalem na konferencje Ukrainskiego
    Towarzystwa Biologii Komorki i balowalem 4 dni we Lwoeie, a potem bylem u
    rodzicow i na weselu kuzyna :)
    Teraz wrocilem do pracy i czuje sie jak nowo narodzony :)
    Jutro odbieram dyplom :))))
  • 06.05.04, 11:22
    Ja tez gratuluje jak najbardziej!!!
    Jak fajnie masz z tym dyplomem, ja musze czekac na jakies wielkie rozdawanie
    dyplomow. Ale spoko, najwazniejsze, ze juz po obronie.
    Wysylaj wysylaj, zapytam Cie jak Ci odpowiadali.
    Ja na razie zdecydowalam zostac w Szwajcarii na krotkiego post-doca i szukac
    miejsc na nastepnego bede wlasnie teraz.
    A czy bedziesz mial mozliwosc wlasnego finansowania? Duzo latwiej jest dostac
    sie gdzies jesli mozesz przywiezc ze soba swoja pensje...
    Pozdr. i jeszcze raz gratulacje.
    --
    t_b
  • 06.05.04, 13:12
    W Europie bedzie mi latwiej znalezc stypendium (ostatnio sie udzielam w FEBSie
    zeby zwiekszyc swoje szanse). ALe do USA tez sie moze cos uda zorganizowac.
    Moze FNP?
  • 06.05.04, 16:29
    Gratulacje!
    i powodzenia w szukaniu optymalnego labu!
    (jakby Cie cos w Niemczech interesowalo, to sluze info)
    :-)

    --
    I'm nobody. Who are you?
    Are you nobody too?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.