Ja zrobiłem. Jak byłem na ostatnim roku, odwiedził nas profesor dawniej
pracujący w naszym instytucie, któy później wyjechał do USA. Namawiał ludzi na
doktoraty u siebie, też dostałem pakiecik informacyjny. Przyznam, że zniechęciły
mnie formalności (dodatkowe egzaminy TOEFL i GRE; wtedy trzeba było jeździć do
Warszawy). Zrobiłem doktorat w Polsce i dopiero potem wyjechałem. Wtedy nie
miałem czego żałować (mieliśmy dyjątkowo dobrą sytuację w grupie: Szef zawsze
miał pieniądze na przyzwoite badania i dodatkowe wypłaty, publikacje w dobrych
czasopismach też były). Z obecnej perspektywy mam jednak podejrzenia, że pewne
rzeczy byłyby łatwiejsze, gdyby robić doktorat w USA.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.