podejrzewam ze sciagne na siebie blyskawice, ale powiem: do czego? do lustracji,
kolejnych reform, wykluczajacych sie recenzji habilitacyjnych, Zyzaka i Nowaka.
siedze sobie w UK od 18 prawie lat i zawsze mnie ciagnelo z powrotem, co pisalem
w osobnym watku. chcialbym miec kolegow, z kotrymi mailbym pewna wspolnote
przezycia. zawsze tez jedna noga siedzialem w Polsce. juz beda w UK robilem
habilitacje w Polsce, czy staralem sie o tytul naukowy (ktory po bojach uzyskalem)
od jakichs 3-4 lat (jesli ktos to laczy z przejeciem wladzy przez PiS, to ma
racje) wszystkie te mysli mnie nachodza mnie coraz rzadziej i rzadziej. mysle ze
nigdy nie wroce, mysle ze po tak dlugim czasie przyzywczajenie sie z powrotem do
tego wszystkiego tam byloby niezwykle trudne (nawet dla profa - czyli osoby o
statusie krowy przeswietej).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.