Dodaj do ulubionych

Kochani Architekci!

21.06.05, 13:15
mam pytanko: dlaczego Wasze projekty gotowe sa takie brzydkie! zeby zamawiac
indywidualnie? to w takim razie powiedzcie mi prosze jak sie ma cena projektu
gotowego do nie-gotowego i czy w przypadku tego drugiego mozna liczyc, ze
odzyskacie dobry smak?
dziekuje i pozdrawiam
--
Patrycja i Jeremi
Obserwuj wątek
    • Gość: architekt22 Re: Kochani Architekci! IP: *.acn.waw.pl 21.06.05, 13:39
      trudne pytanie..:((
      ja nie robie projektow gotowych, ale wydaje mi sie, ze to wszystko jest sprawą
      popyt-podaz

      wbrew pozorom takie domy ludzie kupuja, wciskaja je na działki, nie patrzac czy
      salon jest od wschodu, polnocy czy poludnia, kuchnia-a czy to przeszkadza, ze
      od zachodu?
      nie, najwyzej bedzie w niej za gorąco!!

      a czy trzeba wykorzytywac naturalne walory i aspekty otoczenia? tez nie, toz to
      fanaberie!!! i to architektow!! bzdura!!

      ale jak swiat swiatem, projekty gotowe sa i beda, choc zdaje sie, ze na swiecie
      raczej zwiazane one sa z technologia, firma /np honka.com/ a u nas -hulaj dusza

      a czy robimy lepsze na zamowienie-to odrebny problem..

      jak wiesz, architekt to tylko zawod, czlowiek kt uprawia tenze zawod jest
      wytworem naszego spoleczenstwa
      u niego w domu rodzinnym pewnie do tej pory wisza na oknach sliczne plastikowe
      firaneczki w kwiatki , stoja kwiatuszki w plastikowych oslonkach, pod domem
      lezy sliczna kostka betonowa..

      taka jest nasza rzeczywistosc

      dlatego to wszystko tak wyglada

      szukaj architekta-nie architekto-urzedasa o mentalnosci technika...

      no i odrebny problem-bieda, ale tego nie chce mi sie ciagnac..
      ja tez zarabiam okolo 2 tys/ miesiac i za to nie zbuduje grand design :((
      • patyska Re: Kochani Architekci! 21.06.05, 13:56
        dziekuje.
        ale ja nie chce grand designu! ja chce maly domek, z dwustanowiskowym garazem,
        uzytkowym poddaszem, skromny, bez balkonikow i jakis idiotycznych szpic, lukow,
        okraglych okien i wypierdkow na dachu ;) wygodny!!! zebym przez kibel nie
        latala do kuchni z garazu ;) i zeby salon byl na poludniowym zachodzie lub
        wschodzie (no wlasnie, ciekawe jak by bylo lepiej...), kuchnia na polnocy - czy
        tak wiele wymagam?
        no to ile taki indywidualny projekt by kosztowal? bo moze niepotrzebnie trace
        czas i wzrok na netowe poszukiwania czegos, co spelni choc czesc moich raczej
        niezbyt wygorowanych oczekiwan...
        dzieki!
        --
        Patrycja i Jeremi
      • patyska Re: Kochani Architekci! 21.06.05, 13:59
        "ja tez zarabiam okolo 2 tys/ miesiac i za to nie zbuduje grand design :(("

        ... nie wierze... architekt zarabiajacy 2 tysie to nie miesci mi sie w
        glowie... niemozliwe, nie wierze.
        --
        Patrycja i Jeremi
    • Gość: KrArch Re: Kochani Architekci! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 14:11
      Drodzy Patrycjo i Jeremi?
      Odpowiem pytaniem: Czy jesteście pewni, że podobaja się Wam wszystkie np. wzory
      obuwia jakie są w sklepach? Czy też kupujecie te, które się Wam podobają i są
      wygodne?
      Czy znacie jakąś uniwersalną definicję brzydoty?
      Po prostu wśród projektów gotowych jakie oglądaliście nie znaleźliście niczego
      dla siebie. Dlatego też architekturę, tak jak niegdyś buty, robi się "na
      obstalunek" i tylko w ten sposób będzieci mogli być zadowoleni z pracy
      projektanta.
      A co do projektów typowych, to ile można wymyślić wariacji na ten sam temat?
      Jesli się dobrze przyjrzeć, to w niektórych tzw. katalogach funkcjonujacych na
      naszym rynku jest tak naprawdę tylko jeden projekt, a reszta to daszki,
      pierdołki i faramuszki.
      • Gość: qmaan Re: Kochani Architekci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 14:53
        nie rozumiem , koledzy i koleżanki architekci, waszej niechęci do projektów
        typowych ( zeby nieporozumien nie bylo nie jestem twórcą typówek ) projekt
        typowy ma byc typowy i tani , zatem wlasnie taki jest , a klienci w wiekszosci
        na takie projekty są przygotowani
        trzeba zrozumiec ze jak kazdy zamówi projekt indywidualny to znajac mozliwosci
        tworcze kolezanek i kolegów bedzie jak w malpim gaju, projekt indywidualny stac
        musi na typowym tle, inaczej traci sens jego indywidualnosc , staje sie
        typowoscią
        zatem walczmy o jakosc typowej architektury, jak najwyzszą ,
        projekt to bowiem dopiero pol problemu, wiele zalezy od adaptacji, która mozna
        projekt uratowac ale i popsuc , a jeszcze wiecej od wykonania, zmian
        materialów , kolorów, "podniesienia o cegłe" itp
        zatem kazdemu wg jego potrzeb

        a wy drodzy klienci Patrycjo i Jeremi
        widze ze jestescie przygotowani na projekt indywidualny, wyrobieni i pelni
        smaków, ze sprecyzowaną funkcją w głowie ,własnymi pomysłami itd
        nic latwiejszego
        napiszcie ze szukacie tu architekta
        zaraz sie zacznie licytacja
        architekt
        qmaan@gazeta.pl
    • Gość: zlosliwyarchitekt Re: Kochani Architekci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 15:08
      > mam pytanko: dlaczego Wasze projekty gotowe sa takie brzydkie! zeby zamawiac
      > indywidualnie?

      Cieszy mnie barzo Twoja opinia i fakt, że ktoś poszukuje dobrej architektury.
      A oto "odpowiedzonka" na Twoje "pytanko":
      1. Tak kiepskie są właśnie po to, by zamawiać indywidualne.
      2. Bo Ci co robią dobre są w stanie sprzedać indywidualny a Ci od których nikt
      nie chce kupić indywidualnego robią i reklamują gotowca. Któś zawsze za pół-
      friko go kupi.

      Zresztą, co tu pisać.
      Klienci nie doceniają wkładu architekta, sami wiedzą lepiej.
      Dobrze że nie mają pieczątek z uprawnieniam :))

      Pozdr, M.

      P.S. A jaki to jest "ładny"? Pewnie masz doktorat z estetyki, bo normalnemu
      człowiekowi to się może coś może podobać lub nie. Lepszym kryterium oceny jest
      pojęcie dobry, w barzo szerokim ujęciu, czego nie będę rozwijał.
    • patyska Re: Kochani Architekci! 21.06.05, 16:47
      wszystkim bardzo serdecznie dziekuje za odpowiedzi, propozycje, opinie ;)
      jedno pytanie zapadlo mi w pamiec - ktos z Was zapytal czy mam jakis doktorat z
      piekna ;) nie mam i rozumiem, ze ladne jest to, co sie komu podoba. rozumiem
      tez, ze projekty gotowe musza "schodzic" wiec sa robione pod gusta,
      powiedzmy... typowe (do autora postu z przykladem obuwniczym: tak, ladne buty
      tez ciezko mi w tym kraju kupic ;)))przyznam szczerze, ze niewiele naprawde
      ladnych (czyt. w moim guscie) domow widzialam. moze mam po prostu duzy problem,
      bo jak widze nawet niezly projekt gotowy, to rozklad etc. mi nie pasuja. ale
      uswiadomiliscie mi, ze ja, czyli patyska (bo Jeremi to moj synek,
      jestem "przyklejona" do forum alergie, a tam jest obyczaj takiego podpisu matko-
      dzieciecego ;)) potrzebuje jednak wydac te 10-15 tysi na projekt indywidualny.
      tylko skad my te kase wezmiemy? ;) chociaz z drugiej strony, jak sie liczy, ze
      domek bedzie kosztowal ze 300 tysiecy, to juz te 10 zadna roznica. hmmmm...
      teraz musze to jakos wmowic mezowi ;) trzymajcie kciuki!
      jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam oraz zycze duzych zarobkow ;)
      --
      Patrycja i Jeremi
      • zb5u Re: Kochani Architekci! 21.06.05, 19:26
        Szanowni Państwo,
        Z dotychczasowych wpisów zrozumiałem, że planujecie zrealizowanie domu z
        garażem dwustanowiskowym (sam garaż to min. 36-40m2) za około 300 tys. złotych.
        Jeśli wolno cokolwiek doradzić, to proponuję mocno zweryfikować albo budżet,
        albo skalę zamierzenia. Z moich doświadczeń realizacyjnych wynika, że dom w
        standardzie podstawowym , z wyposażeniem instalacyjnym to wydatek minimum 3tys.
        za m2 P.U. Wynikałby z tego niewesoły wniosek, że poza garażem macie Państwo
        szansę na około 60 m2 domku. Proszę mi wierzyć, że najczęstszą przyczyną
        gehenny budowlanej jest niedopięty budżet, a tak jest w 95% polskich budów.
        Gorąco przestrzegam przed głosami hurraoptymistów, którzy nie ponosząc żadnej
        odpowiedzialności za swoje porady "gwarantują" możliwość postawienia domu za
        2tys/m2 i mniej.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia,
        architekt
    • patyska zwracam honor! ;) 22.06.05, 09:12
      mam! znalazlam! jest 95% idealem a imie jego cis-84! ;) ciutke (ale tylko
      ciutenke) bym go zmienila, glownie chodzi o "nowobogackie" okno w lazience na
      parterze, moze jest troche przyduzy jak na 3-osobowa rodzine, ale poza tym
      bardzo mi sie podoba, bo: jest skromny, chyba wygodny, ma duzy garaz i rozklad
      pasujacy mi najbardziej ze wszystkiego, co widzialam. ok, jest moze troche
      nudny, pewnie niemodny etc. ale mam to gdzies, chyba sie na niego zdecydujemy,
      mimo, ze za duzy.
      jeszcze raz dziekuje wszystkim za wszystko
      pozdrawiam goraco
      --
      Patrycja i Jeremi
      • Gość: qmaan Re: zwracam honor! ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 10:26
        no i o to chodzi
        podaj klientowi cene za indywidualny i zaraz inaczej spojrzy na te wstretne
        projekty typowe, juz tylko ciutke, juz tylko mala zmiana ,
        i znajdzie to co mu jednak odpowiada
        zdrowe i normalne
        i dobrze, normalka
        co innego mnie zastanawia
        gratuluje Monice ilości zlecen, na rynku znów idzie boom, wszyscy maja duzo
        pracy, ale podejscie Moniki do cen źle niestety wrózy jej klientom,
        architekt to zawód zaufania publicznego , zatem oprócz tego ze nie bierzemy
        prowizji od producentów i dilerów to jeszcze o cenie zamierzenia powinnismy
        informowac rzetelnie, a nie zgarnac kase za projekt , a klent niech sie
        wylozy..., coz to za klienci którzy nie okreslaja budżetu , co to za architekt
        Monika co nie projektuje tegoz budżetu sie trzymając i nie przekraczając, kazda
        kreska kosztuje, czasem bardzo duzo
        zatem
        klientom Moniki gratukujemy Moniki
        architekt
        qmaan@gazeta.pl
        • patyska Re: zwracam honor! ;) 22.06.05, 12:54
          jasne, tylko kretyn zaplaci 15 tysiecy za cos, za co moze zaplacic 2! no chyba,
          ze autor zarzada 13 tysi za zgode na zmodyfikowanie okna ;) reszta jest ok.
          a tak poza tym - czy widzisz cos zlego w tym projekcie? tak, tak, oczywiscie,
          ze probuje wykorzystac Twoja wiedze. za friko! ;) dzieki.
          pierwszy z lewej na gorze
          www.cisdecor.pl/
          --
          Patrycja i Jeremi
          • Gość: qmaan Re: zwracam honor! ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 13:54
            o nieladnie,
            Szanowni Państwo, wypraszam sobie
            jednak sloma z butów wyłazi, kompleksiki trzeba leczyc
            radze zamówic adaptacje u dobrego znanego architekta , weźmie 500 zł wiecej ale
            moze ustawi dom w dobrą stronę do słońca i wjazdu?
            no i wszystko bedzie na niego , ze projektowal, pelna odpowiedzialnosc,
            a dla zakompleksionych klientów dobre nazwisko - wszystko z typowym projektem i
            adaptacją - za , powiedzmy 3.5 tysiąca - tylko kretyn zaplaci wiecej...
            przeciez to nie wstyd kupic typówke za 2 tysiące,
            napisalem ze normalne??napisalem
            jak sie pyta to odpowiedzi trzeba czytac uważnie i wyciagac wnioski
            - program podstawówki
            poznali panstwo cene i wybrali,
            i co , teraz juz architekci udzielajacy porad "za friko" nie potrzebni?
            co za ton,
            mili to jestesmy jak cos potrzebujemy,
            no no
            nowa klasa w pełni
            ale moze to i dobrze
            kompleksów nie wolno dusic w sobie , trzeba je pokazywac
            chocby na forum
            qmaan@gazeta.pl
            • Gość: :: 2M :: Re: prawo autorskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 14:02
              Ad przeróbek, to warto jeszcze poruszyć sprawę praw autorskich, bo projekt
              należy do autora a nie przerabiacza. Może egzekwowanie tego prawa by podrożyło
              ceny projektów typowych a co za tym idzie zwiększyło konkurencyjność projektów
              indywidualnych. Zobaczcie co się dzieje z prawem autorskim do np. muzyki. A
              architektura wygląda, że jest niczyja. Z drugie stony niestety przerabiane są
              typówki, a tym widać nie zależy.

              Pozdr, M.
            • patyska Re: zwracam honor! ;) 22.06.05, 14:38
              hmmm... chyba zesmy sie nie zrozumieli, bo jakos w zaden sposob nie potrafie
              odniesc tresci posta powyzej do mojego... no chyba, ze wlasnie odezwaly sie u
              Szanownego Interlokutora nozyce kompleksow wszelakich, w tym dobrego
              pochodzenia i wyksztalcenia, gdy niezamierzenie uderzylam w stol pilnowania
              wlasnych interesow ;) bardzo przepraszam, naprawde nie chcialam wywolac takich
              przykrych, choc zapewne jednoczesnie oczyszczajacych emocji. szkoda, bo bylam
              zainteresowana opinia o cis-84 a nie o mnie samej...
              --
              Patrycja i Jeremi
                • patyska Re: jak to dobrze 22.06.05, 15:18
                  ;))))
                  wymyslila! i 15 tysiecy zazyczyla ;))) bo ja szukalam wlasnie takiego, wiec jak
                  bys mi taki zrobila, to bym zaplacila. na szczescie nie musze ufff! 13 tysiecy
                  to dla mnie duzo pieniedzy.
                  wyczuwam nienawisc do gotowych projektow... odbieraja chlebek, rozumiem. i w
                  dodatku sa brzydkie (z jednym wyjatkiem ;)) to moze warto pojsc po rozum do
                  glowy i obnizyc ceny projektow indywidualnych? podobno lepszy wrobel w
                  garsci...
                  --
                  Patrycja i Jeremi
                    • patyska Re: jak to dobrze 22.06.05, 16:01
                      wyrobionym klientem? ja? przykro mi, ze wprowadzilam w blad. absolutnie nie!
                      jestem zwyklym czlowiekiem poszukujacym zwyklego, lecz wygodnego domu. przeciez
                      wyraznie napisalam, ze szukam czegos skromnego, zadnego grand designu,
                      supermody. cis ma wszystko czego mi potrzeba, w dodatku jest wzgledem wnetrza
                      jak mierzyl ;) wjazd od polnocy, salon od poludniowegozachodu, sypialnie co
                      prawda od wschodu ale z oknami na polnoc i poludnie. rozumiem, ze znacie sie na
                      rzeczy, wiec osoba, ktora chce sobie wybudowac cis-84 jest dla Was pozbawionym
                      gustu wiesniakiem. trudno, prawde powiedziawszy nie bardzo mnie to zajmuje. a
                      zapytalam tego obrazonego Pana, ktorego nick wypadl mi z pamieci o cis tylko
                      dlatego, ze ja nie widze w nim nic zlego a on owszem. ale coz... tylko zebralam
                      bure zupelnie nie wiem za co jesli mam byc szczera ;)
                      jeszcze raz powtarzam, ze jest mi bardzo przykro, ze zawiodlam Wasze (Twoje?)
                      oczekiwania. i "gustowe", i te zwiazane z planami finansowymi ;)
                      jeszcze jedna rzecz mnie niepokoi - Twoje slowa "nie patysko to nie tak". a
                      jak? przeciez podajac mi swojego maila musialas liczyc na zlecenie... aaaaa!!!
                      rozumiem, mialas nadzieje na fajne zlecenie! hmmm... skad Ci to przyszlo do
                      glowy? przeciez wyraznie napisalam: skromny, zwykly, zadnego grand designu...
                      no ale budujace jest (szkoda, ze nie par excellance ;)), ze sprawiam wrazenie
                      istoty wyrobionej ;)))
                      --
                      Patrycja i Jeremi
                      • Gość: qmaan Re: jak to dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 16:54
                        wszyscy tutaj wyczekujemy i slinka nam kapie na Panstwa zlecenie
                        dlawiąca dech w piersiach - to raz
                        moge tylko pisac za siebie wiec powtarzam
                        ja uwazam ze projekty typowe sa rózne i mozna znalezx cos dla siebie jak widac
                        na Panstwa przykladzie - to dwa
                        Panstwo napisali:
                        "jasne, tylko kretyn zaplaci 15 tysiecy za cos, za co moze zaplacic 2! no
                        chyba,
                        ze autor zarzada 13 tysi za zgode na zmodyfikowanie okna ;) reszta jest ok.
                        a tak poza tym - czy widzisz cos zlego w tym projekcie? tak, tak, oczywiscie,
                        ze probuje wykorzystac Twoja wiedze. za friko! ;) dzieki.
                        pierwszy z lewej na gorze
                        www.cisdecor.pl/
                        --
                        Patrycja i Jeremi"
                        odnosząc sie w sposób obraźliwy do innych akurat mających potrzebe zamówienia
                        projektu indywidualnego, a to przeciez kazdego wolny wybór i potrzeba ( tak jak
                        i projekt typowy )- to trzy
                        jezeli nie widzi Pani nic obraźliwego w swojej przytoczonej wypowiedzi to
                        niestety rzeczywiscie nie ma poziomu do dyskusji - to cztery
                        tu nikt sie nie obraża, ale dobrze byloby dla porzadku przytoczyc moją
                        wypowiedz gdzie widze cos zlego w Panstwa wyborze - zareczam - takiej Pani nie
                        znajdzie, bowiem nie mam na ten temat zdania, wypowiedzialem sie na temat
                        sposobu wyboru projektu czy samych projektów typowych, skomentowalem tez
                        Panstwa obraźliwy ton gdy dokonali juz Panstwo wyboru -to pieć

                        zatem reasumując
                        mają Panstwo o sobie i swoim zleceniu ??? wysokie mniemanie - to dobrze -
                        odwrotnie o tym forum i architektach do których przeciez Panstwo przyszliscie
                        po porady , a to juz nie ma wiekszego sensu - a kto robi rzeczy bez sensu ???

                        mysle ze jako raz wyrobieni a innym razem nie wyrobieni klienci znajdziecie
                        Panstwo odpowiedz
                        pozory kultury jakie początkowo dawalo sie zauwazyc w postach warto zawsze
                        utrzymac do konca, choc to tylko pozory to jednak mile i pozwalają nam
                        bezinteresownie pomóc tym którzy tej pomocy na forum szukają
                        inaczej czlowiek zaluje ze sie odezwal
                        qmaan@gazeta.pl

                        • Gość: patyska Re: jak to dobrze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 18:04
                          tak, rzeczywiscie - nie reprezentuje Pan poziomu, z jakim chcialoby sie
                          dyskutowac. pomijam brak kultury i napastliwosc, to normalne u sfrustrowanych,
                          podobnie jak nadinterpretowanie niewinnych slow. ale objawy zwyklego braku
                          inteligencji i umiejetnosci rozumowania sa wrecz smieszne. czyli wedlug Pana
                          osoba, ktora ma mozliwosc kupienia tej samej rzeczy w dwoch roznych sklepach, w
                          jednym za 5 zlotych a w drugim za 105, powinna kupic za 105? brawo! teraz sie
                          nie dziwie ze ma Pan tak duzo czasu na pisanie belkotliwych, zdecydowanie zbyt
                          dlugich i jalowych postow.
                          dyskusje uwazam za zakonczona.
                          • Gość: architekt22 a ja nie.. IP: *.acn.waw.pl 22.06.05, 18:29
                            bo widzisz patysko, architekci sa rozni

                            sfrustrowani sa ci, ktorzy tworza tzw projekty gotowe
                            robia to, bo nie maja zlecen

                            ja dalam ci swoj anonimowy mail i nie ujawnie swojego nazwiska, ale zapewniam,
                            najprawdopodobniej gdybys sie odezwala nie podjelam bym sie zadania, bo mimo,
                            ze zarabiam niewiele, to kalendarz mam zajety do konca roku
                            a ze zarabiam niewiele, to juz zupelnie inna sprawa..inny problem

                            ..i widzisz patysko, architekci sa rozni...
                            mnie np boli, jak u nas jest brzydko, u nas czyli w polsce
                            a przyczyna, oprocz oczywistej biedy i z tym nie polemizuje, jest projektowanie
                            przez technikow, stawianie domow z projektow typowych /spojrz jak ladnie jest
                            np w niemczech-skromne, proste domy, dachy najczesciej dwuspadowe, czerwone,
                            ale jaki lad przestrzenny!!/
                            u nas klient decyduje jaki dom postawi, obok domu prostego, modernistycznego
                            stoja gargamele, tzw muchomory /cis84/
                            architektura ginie i to ta, kt jest najwiecej...czyli architektura domow
                            jednorodzinnych
                            powstaja ala dworki, ala domki amerykanskie

                            niektorzy probuja z tym walczyc..

                            na przyklad nizej podpisana

                            architekt22
                                • Gość: monika do qmaana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 20:31
                                  Mój klient dowiaduje sie ile może kosztować dom. Problem to juz jego czy na to
                                  ma czy nie.. i nie zarzucaj nieuczciwości i wygarniania kasy za wszelką cenę.
                                  Akurat to co robie klientom odpowiada, przysyłają nastepnych, więc cena
                                  projektu odpowiada poziomowi oferowanych usług.
                                  Temat zaczął się od poszukiwania projektu. Klient wie że dom to duży wydatek i
                                  zaczyna oszczedzać już na Tobie...czyli szuka typówki.
                                  Wydaje mi się że autorów typówek niepotrzebie poniewieracie, wychwalając
                                  projekt na obstalunek. Wśród typówek sa fajne rzeczy, choć zdarza się fajny
                                  dom, a konstrukcja do d...Wylewane stropy lub zawieszone nie wiadomo na czym
                                  dachy..
                                  A swoją drogą czy ktos z was widział publikowane kilka lat temu zestawienie
                                  największych biur projektowych w Polsce pod wzgledem obrotu. Drugi to
                                  dostarczyciel typowek..
                                  Zamiast dywagować lepiej zaproponować autorowi postu darmowa konsultację jak
                                  wybrany przez niego cis sprawdzi się w konkretnej lokalizacji.
                                  Pozdawiam
                                  • Gość: qmaan Re: do qmaana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 22:49
                                    nie bylo moją intencją zarzucac, zastanawialem sie i tyle, sorki
                                    jesli cos nie tak to przepraszam

                                    jak widze zgadzamy sie co do kwestii typowych domów - sa potrzebne, ja twierdze
                                    wrecz , ze u nas murator swoja akcją rozpowszechniania typówek wywolal mala
                                    rewolucje w budownictwie - bardzo potrzebną , zauważmy ze szczególnie pierwsze
                                    lata akcji muratora to dziesiatki domów typowych zaprojektowane przez dobrych a
                                    czesto i bardzo dobrych architektów, później to siadlo i ostatnie projekty sa
                                    juz zdecydowanie gorsze, ale swój skutek odniosly.
                                    Trzeba bowiem pamietac ze szczególnie na prowincji ludzie mają do wyboru -
                                    zrobic projekt u technika - co zapuscil korzenie w lata 70 i tak dalej
                                    projektuje - albo wybrac typowy, dla tego klienta , ba , dla jego otoczenia i
                                    krajobrazu tego zapyzialego kraju projekt typowy to blogoslawienstwo,
                                    pozdrawiam zatem Monikę
                                    ps czy my sie nie znamy ?
                                    pw wa 91-96
                                    qmaan@gazeta.pl
                                  • patyska Re: do moniki 23.06.05, 09:32
                                    Moniko, dziekuje za pomysl udzielenia nam darmowych kosultacji zamiast pisania
                                    bredni. takie podejscie wyjasnia, dlaczego nie narzekasz na brak klientow
                                    (zapewne jestes tez swietnym architektem, ale tego nie potrafie stwierdzic
                                    przez forum ;)) - traktujesz ludzi z szacunkiem i nie tracisz czasu na niemadre
                                    dywagacje. ale wrocmy do tematu: nie moge przyjac darmowych konsultacji, to
                                    niezgodne z moim kodeksem biznesowym ;) chcialam poznac niezobowiazujaca,
                                    forumowa opinie - ale to i tak po pierwsze juz nieaktualne, bo ten dom jest dla
                                    nas za drogi, a po drugie przekraczajace mozliwosci niektorych "architektow"
                                    (przepraszam za sarkastyczny cudzyslow ;)).
                                    serdecznie pozdrawiam
                                    --
                                    Patrycja i Jeremi
                          • Gość: qmaan Re: jak to dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 23:08
                            jasne, zostawmy poziomy bo rzeczywiscie bardzo różne, zostawmy brak kultury ,
                            zostawmy poziomy frustracji,
                            co do braku inteligencji zas , to o jej poziomie niech swiadczy możliwosc
                            wyciagania wniosków,
                            postów ponad trzydziesci, z tego polowa na temat i co?
                            jaki wyciaga Pani wniosek ?
                            ze projekt typowy i indywidualny to to samo ? "ta sama rzecz" tylko ceny różne
                            gratuluje zatem
                            zanim zbyt dużo słów sprawi że sie Pani pogubi
                            przechodze w jałowy,
                            długi beueuelkoooooot
                            dobrej nocy
                            qmaan@gazeta.pl
                            • zb5u Czy chcecie wiedzieć? - 23.06.05, 00:14
                              - Gdzie mi wyrośnie kaktus jak się tego CIS-84 zbuduje za 300 tys. zł?. Nawet
                              jak się dołoży te 15 tys. zaoszczędzone na projekcie. Ponieważ widać na ich
                              stronie zdjęcia z realizacji - warto spytać właścicieli tego "ideału ciutkę do
                              poprawki". Obstawiam w ciemno 650 tys. Dobranoc Państwu.
                              • patyska Re: Czy chcecie wiedzieć? - 23.06.05, 09:23
                                tak, wlasnie sie wczoraj zorientowalismy, ze to sie nie uda, ale dziekuje za
                                informacje. a zatem szukamy dalej... a gdzie wyrosnie kaktus prosze mnie nie
                                pytac, bo nie mam pojecia!
                                --
                                Patrycja i Jeremi
                                • zb5u Re: Czy chcecie wiedzieć? - 23.06.05, 17:42
                                  Kaktusa ani śladu! To dobry znak. Gorąco polecam rozważenie, czy jest Wam
                                  potrzebny garaż dwustanowiskowy w formie ocieplonej i ogrzewanej chałupy. Może
                                  wystarczy przyzwoicie zrobiona nieogrzewana garaż-wiata? To duża oszczędność w
                                  inwestycji i w opłatach za gaz/opał. (Sporo przykładów w architekturze
                                  Skandynawii i USA). Wiem z doświadczenia, że właśnie wtedy kiedy walczymy o
                                  każdy grosz na budowie, opłaci się wydać troche więcej na projekt który ma
                                  trafić w budżet i w indywidualne potrzeby. Domy typowe to często przykład
                                  godzenia wody z ogniem. Weźmy tego CIS-a ; niby garaż dwustanowiskowy,
                                  ogrzewany, ale jego wymiary sugerują funkcjonalny substandard. Po prostu
                                  projektując dom typowy autor próbuje wydumać sobie preferencje typowego
                                  klienta, a takich nie ma. Projektuję od blisko 20 lat i z każdym rokiem
                                  bardziej zadziwia mnie jak bardzo wyuczone schematy funkcjonalne, schematy
                                  orientacji budynku nijak się mają do preferencji klienta. A te bywają skrajnie
                                  różne, od marzenia o słoneczym salonie aż po zawołanie : Panie inżynierze
                                  słońce to my mamy gdzieś, nie lubimy i tyle.....
                                  Za około 300 tys. można zbudować dom 100 - 120m (150 to trudny rekord) z
                                  dostawionum lub oddzielnym nieogrzewanym garażem. Warto pokusić sie o skromną
                                  architekturę, nienasyconą rujnującymi kieszeń facjatkami itp. Na początek warto
                                  poczytać trochę czasopism lub ich edycje sieciowe. Z niezłych, dostępnych i nie
                                  nazbyt profesjonalnych poleciłbym Atrium i Hausera. A potem z 15 tys do
                                  negocjacji wybrać któreś z rzetelnych biur (jest ich sporo) i jednak powalczyć
                                  o projekt domu na własną miarę z rzetelnymi przedmiarami i kosztorysem. Projekt
                                  indywidualny to także nadzory autorskie na budowie... Nie wiem czy przekonałem,
                                  ale stukałem z przekonaniem.
                                  Pozdrawiam.
    • Gość: mif Re: Kochani Architekci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 01:20
      Nie jestem architektem, nie jestem budowlańcem. Wybudowałem dom, korzystając z
      usług architekta (projekt indywidualny w bardzo okrojonym zakresie) i nie
      spodziewam się, abym jeszcze coś budował w swoim, pozostałym krótkim życiu.
      Komfortowa sytuacja do zabrania głosu w tym wątku.

      patyska napisała:

      > mam pytanko: dlaczego Wasze projekty gotowe sa takie brzydkie! zeby zamawiac
      > indywidualnie?

      Myślę, że gotowiec jest wstępną ofertą autora do narzucenia zmian, za
      odpowiednią gratyfikację. Oferta jest tania i jeżeli się z niej nie skorzysta i
      potraktuje, jako projekt finalny, staje się on "zemstą Chińczyka".

      "... to w takim razie powiedzcie mi prosze jak sie ma cena projektu
      > gotowego do nie-gotowego..."

      Oprócz gotowca, zakończenie budowy wymaga szeregu dodatkowych projektów (choćby
      zagospodarowania terenu, przyłączy itp.), zmian i poprawek w projekcie, zmian w
      rozmieszczeniu ścianek, okien, rozprowadzeniu instalacji elektrycznej i wod-kan.
      (dopiero jak powstaną ściany, inwestorowi zaczyna pracować wyobraźnia). Często
      na zmiany jest już za późno, lub stają się nieopłacalne, z uwagi na koszty, brak
      czasu, zaawansowanie innych robót. Po zamieszkaniu, inwestor zaczyna dostrzegać
      mankamenty (nie rzadko finansowe) swojej decyzji, budowy z gotowca. Gdyby
      zliczyć ceny gotowca i dodatkowych projektów po jednej stronie, oraz kompromis
      zakresu i ceny indywidualnego projektu, to oszczędność może wynieść, powiedzmy,
      2 - 5 tys. zł (ok. 2 - 3% inwestycji). Inwestor próbuje zaoszczędzić na tym, na
      czym się zna, traktując architekta, jak sklep z obuwiem (przykład z postu
      wyżej). Ile razy więcej dołoży (pieniędzy, czasu, nerwów), przy budowie, po
      zamieszkaniu lub sprzedaży budowy niedokończonej... trudno policzyć.

      "...i czy w przypadku tego drugiego mozna liczyc, ze
      > odzyskacie dobry smak?... "

      Zależy od indywidualnych predyspozycji autora projektu. Są architekci pozbawieni
      wyobraźni.
      mif

      P.S.
      Cis-84 ma, wg mnie, szereg mankamentów, ale omówienie ich wymaga osobnego postu.
      Przy braku nadmiernych funduszy, budowanie wygódki (garażu) dla samochodów,
      kosztem wygody własnej, nazwałbym nieporozumieniem. Osobny garaż, poza bryłą
      domu ma szereg zalet: jest tańszy, nie śmierdzi w mieszkaniu, można go zbudować,
      gdy wystarczy na niego pieniędzy, itd.
    • joanki Re: Kochani Architekci! 24.06.05, 09:16
      Projekty typowe są takie jakie się sprzedają, a jak sie juz powtarzało w tej
      dyskusji "piekne jest to co się komu podoba " (z czym zresztą nie do końca się
      zgadzam).
      Jestem architektem(nie mającym nic wspólnego z projektami gotowymi)i moim
      zdaniem projekty gotowe pod względem estetyki są generalnie w bardzo złym
      guście ( nie wiem jak to inaczej wyrazić), natomiast pod względem rozwiązań
      funkcjonalych całkiem przyzwoite i gdyby brać tylko to kryterium pod uwagę to
      chyba każdy znajdzie coś dla siebie.
      Jeśli uważacie że 10-14 tys za projekt to drogo to pomyślcie , że to powiedzmy
      od 1.5 do 5% kosztów inwestycji. I czy według was to za dużo żeby mieszkać w
      dobrze zaprojektowanym , dostosowanym do waszych potrzeb, do otoczenia, no i
      miejmy nadzieje w ładnym domu. Z moich doświadczeń wynika, że większość ludzi
      woli wydać pieniądze na efekciarstwo np. super drogi gres, albo kuchnie niż na
      projekt, który jest,chyba sie zgodzicie, dużo ważniejszy.

      I jeszcze wsadzę kij w mrowisko - korzystajcie z usług architektów (dobrych),
      bo,z całym szacunkiem dla wszystkich, poziom estetyki w społeczeństwie za
      wysoki nie jest i sam się nie podniesie, a my architekci naprawdę uczylismy się
      wiele lat i uczymy cały czas, żeby otoczenie i życie ludziom ulepszyć.
      Pozdrawiam
      • patyska Re: Kochani Architekci! 24.06.05, 10:16
        nie chcialabym dyskutowac o gustach, bo... o nich sie nie dyskutuje ;) nie
        wydaje mi sie tez, zeby dyskusja o niskim poziomie estetyki w naszym kraju
        mogla stac sie "kijem w mrowisku" - mojemu mezowi podobaja sie dwuspadowe
        dachy, mnie kojarza sie ze stodolami ;) wiec porzucmy temat, bo i tak do
        niczego nie dojdziemy. musielibysmy przebrnac przez zagadnienia proporcji, za
        przeproszeniem "dekoracji" ;), kompozycji etc. a i tak nadal do niczego bysmy
        nie doszli ;)
        uwazam, ze pomysl korzystania z uslug architektow jest swietny, pod warunkiem,
        ze architekt uwzgledni gust/brak gustu zleceniodawcy. bo jest tak: architekt22
        (o ile dobrze pamietam) chciala (chyba) zrobic dla nas projekt. ja lubie grzyby
        z plaskim dachem, ona stodoly. gdzie sie bysmy spotkaly? ;) pewnie po mojej
        stronie, niestety - klient nasz pan. ale bardziej niz bryla interesuja mnie
        teraz (po postach mif i zb5u) aspekty funkcjonalnosci, po prostu dobroc ;)
        projektu. zeby architekt mi powiedzial: prosze pani, tu sobie pani zle
        wymyslila, bo duzo ogrzanie tego bedzie kosztowac, i tu tez sie pani nie udalo,
        bo takie poddasze wymaga takiej kostrukcji a to oznacza, ze dach obciazy forme
        i bedzie po prostu nieladnie. a jesli chce pani miec tu lazienke, a tu kuchnie,
        szambo "francuskie" (nie wiem jak to sie fachowo nazywa, chodzi o szambo, ktore
        nie wymaga wybierania) to przy takiej dzialce jest to niemozliwe. proponuje...
        i tak dalej. och, bez zbednego rozpisywania sie: jak znalezc uczciwego
        architekta?
        --
        Patrycja i Jeremi
    • Gość: patyska do mif i zb5u IP: 62.29.248.* 24.06.05, 09:21
      bardzo Wam dziekuje za cenne posty - jestem totalnym laikiem, teraz rozumiem,
      ze nie rozumiem ;) na co sie porywam. moja ocena projektu jest rzeczywiscie
      powierzchowna: czy mi sie podoba i czy wnetrze jest takie, jakie by mi pasowalo
      (rozklad izb). nie potrafie ocenic rzeczywistej wartosci projektu, okazuje sie,
      ze moj ulubiony cis ma wady, ktore mi nawet do glowy nie przyszly! garaz
      dwustanowiskowy, ocieplany... wszystko to z mysla o dziecku, ale moze troche
      sparty by mu nie zaszkodzilo? ;) przylacza i inne magiczne rzeczy...
      otworzyliscie mi oczy! ;) bedzie mi bardzo ciezko wydac 15 tys na projekt, ale
      skoro fachowcy mowia, ze to ostatecznie sie oplaci to znaczy trzeba wydac :(((
      ale ja chytra jestem... ;) ale to nie ze zlego serca tylko biedy, wiec
      wybaczcie! tylko jak tu znalezc dobrego architekta, skad mam wiedziec, ze ten,
      ktory bedzie nam projekt robil nie zrobi gorszego niz cis? przeciez my o
      budowaniu pojecia nie mamy (inna branza "artystyczna" ;)) mamy czas co prawda
      (do wiosny), ale ten tak szybko leci!
      no i kolejny cios: nie bedziemy mieli 150-metrowego domu za 300 tysiecy. nawet
      skromniutkiego? ja naprawde zdolna jestem, sama umiem ukladac podloge (tyle, ze
      nie z desek, a o takiej wlasnie marze) i glazure (ukladalam z tata w domu
      rodzicow i zrobilismy bardzo ladnie ;)) etc. szukam pocieszenia, wiec prosze
      odpowiedzcie mi na jeszcze jedno pytanie: czy juz na etapie projektu sa rzeczy,
      na ktorych mozna zaoszczedzic? mysle o sprawach, ktore mozna zrobic taniej bez
      szczegolnego wplywu na jakosc mieszkania (np. nieocieplany garaz
      jednostanowiskowy zamiast dwustanowiskowego ocieplanego).
      jeszcze raz bardzo Wam dziekuje!
      pozdrawiam
      • zb5u Re: do mif i zb5u 24.06.05, 10:40
        Patysko, Jeśli wybaczysz mentorski ton to służę.
        W katalogach domów typowych najczęściej nie podaje się nawet przymiarkowej ceny
        realizacji. Ma to swoje obiektywne uzasadnienie, ale nie do końca. Jeśli chcesz
        tam szukać to szukaj w okolicach 100 – 150 ze wskazaniem na 120 choć to trudne
        bo takich tam niewiele.
        Największe oszczędności przynosi zasada : „Projektowanie ma trwać dłużej od
        budowania”. Długi staranny proces przygotowania i szybka budowa bez przestojów.
        Projektuje nie tylko architekt więc zacznij od Siebie, załóż segregator, folder
        w kompie , co tam chcesz, i zbieraj , porównuj różne technologie ścian
        zewnętrznych, dachów, podłóg, ceramiki itp. Zadawaj pytania dostawcom i zbieraj
        oferty za friko od różnych firm. Wyczujesz pewną skalę kosztów. Szukaj po sieci
        fajnych domów w kraju i gdzieś tam, zwłaszcza tych o skromnej nieozdobnej
        architekturze. Poznasz swoje preferencje i będzie o czy gadać z architektem,
        naprawdę pójdzie Wam znacznie łatwiej po takiej „suchej zaprawie”
        Powoli pozbądź się ewentualnych snobizmów nt. tzw. porządnych materiałów. Pod
        tynki nikt nie będzie Ci zaglądał a pole do oszczędności spore. Warunek:
        materiały muszą mieć atesty!
        Przy zamawianiu projektu u architekta zwróć mu uwagę na konieczność utrzymania
        się w Twoim budżecie. Na etapie projektu budowlanego poproś o arkusz w Excelu
        ze wszyskimi! przedmiarami i jakąś przymiarką do robocizny – na początek może
        być i KNR. To wielka wygoda, teraz będziesz mogła sumować różne warianty
        materiałowe i ewent. pracę własną na budowie (jeśli założyć że w „swojej
        normalnej” pracy zarabiasz mniej niż płacisz robotnikom).
        Nic dotąd nie wiemy o działce, przyłączach itp., a to także koszty i to te
        ponad owe 300.....
        Pozdrawiam

        • patyska Re: do mif i zb5u 24.06.05, 11:06
          jaki mentorski ton? ;)
          bardzo, bardzo dziekuje. bedziemy postepowac wedlug Twoich wskazowek. jesli
          chodzi o prostote, to ja wlasnie ja lubie. tak bardzo, ze pewnie pozbawie
          chalupke polotu ;) jestesmy rodzina 3-osobowa bez tendencji do powiekszania
          sie, choc kto wie ;) wiec 150 metrow nam absolutnie wystarczy. najbardziej
          przerazaja mnie sprawy materialowe, taki ze mnie technik jak... wiesz co ;)
          jesli chodzi o dzialke, to jesli wszystko pojdzie dobrze (wymiana z sasiadem)
          to bedziemy mieli cos wokol 1000 m, chyba trzydziescipare na dwadziesciapare,
          droga przy polnocnej krawedzi, las przy poludniowej i zachodniej (cudownie,
          prawda? ;)), przy wschodniej rodzice - tez ok 1000 m.
          snob troche ze mnie slaby, ale niestety wolalabym zaplacic wiecej niz mniej
          przy gwarancji, ze to drozsze bedzie dobre i trwale, a to tansze nie wiadomo.
          wiem tez, ze juz na etapie budowy musze pilnowac materialow, zeby mi budowlancy
          nie zrobili psikusa ;) nie wiem czy zarabiamy mniej niz bede musiala zaplacic
          robotnikom, bo nie wiem ile robotnicy biora. ale oboje pracujemy, wiec i tak
          tego nie zrobimy, nawet gdybysmy... umieli ;)
          przepraszam, obnazam swoja niewiedze, ale co to sa przylacza i KRN?
          --
          Patrycja i Jeremi
          • Gość: architekt22 Re: do mif i zb5u IP: *.acn.waw.pl 24.06.05, 11:32
            nie dokonczylam mysli
            i wowczas zobaczysz co proponuja, czy ktoras z propozycji podoba ci sie, czy
            któraś pracownia przekona cie do swojej wizji
            a jak beda juz mieli projekt gotowy /zakladam ze koncepcje przyjmujesz w >80%
            a wtedy projekt jest "prawie" gotowy/ wowczas i z cena sie dogadasz
            za taki maly dom nie powinno byc wiecej niz 6-7 tys, szczegolnie u tych , kt
            proponuja takie bezplatne szkice-znaczy nie sa zawaleni robotą!

            ja nie proponowalam ci stodoly..to tak na marginesie :))
            • Gość: architekt22 Re: do mif i zb5u IP: *.acn.waw.pl 24.06.05, 11:39
              ponadto, ludzie musza zdobyc dorobek /prawda, ze zgrabnie to ujelam:))/ i
              naprawde szansa popracowania na konkretnym projekcie i dla konkretnego klienta,
              z jego wymaganiami itp jest super! dla tych, ktorzy nie maja jeszcze duzego
              dorobku, pokazuja glownie projekty szkolne, naprawde!
              daj ogloszenie na stronie www.architekci.pl o tresci, w kt od razu sprecyzujesz
              warunki - powiesz, ze to konkurs prywatnego inwestora
              NAPRAWDE TAK SIE ROBI!
              CALUSKI DLA JEREMIEGO!
              • patyska Re: do mif i zb5u 24.06.05, 11:46
                wieeeeelkie dzieki za swietne rady i caluski (Jeremi lubi caluski od pieknych
                pan ;))
                architekta sprobujemy znalezc przez znajomych moze... zobaczymy, dluga droga
                przed nami.
                znow wracamy na sliski temat mojego wyrobienia ;) ja sie obawiam, ze mnie
                chodzi wlasnie o szkolny projekt, bo jestem laikiem...
                --
                Patrycja i Jeremi
            • patyska Re: do mif i zb5u 24.06.05, 11:42
              ale napisalas ze dachy dwuspadowe sa ladne ;) a mnie sie nie podobaja ;)
              no to musze miec projekt, a to potrwa, bo jestem "zielona". tak, oczywiscie, ze
              nie zamierzam forsowac glupich pomyslow, jestem otwarta na zmiany. tylko ze
              taka pracownia, co mi zrobi tanio ;) to moze nienajlepsza byc...
              --
              Patrycja i Jeremi
      • Gość: mif Re: do patyski i kochanych architektów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 02:02
        Największe oszczędności robi się w fazie projektu. Nie ma recepty na tani dom,
        ale główne założenia, choć nie wszystkie wymienię, są następujące:
        1. Przy prostej bryle domu, bez wykuszy, lukarn, łuków, kolumienek itp.
        oszczędzasz na tańszym projekcie i tańszym wykonawstwie.
        2. Dach dwuspadowy jest napewno tańszy od koperty, o skomplikowanym (kosze,
        lukarny, bawole oka) nie wspomnę.
        3. Parterowy może być tańszy od "z użytkowym poddaszem", przy tej samej
        powierzchni użytkowej (lekki strop, węższe fundamenty, mniejsza powierzchnia
        ocieplenia od góry, brak schodów - koszty wykonania i oszczędność powierzchni
        dla nich przeznaczonej, itd.)
        4. Garaż + Pomieszczenie Gospodarcze, poza bryłą domu (proste wykonanie
        ocieplenia i elewacji domu, brak kosztownego stropu w przypadku garażu w bryle,
        brak ocieplenia garażu wolnostojącego, brak ocieplenia ścian granicznych i
        stropu garażu z pomieszczeniem mieszkalnym itd.) O możliwości późniejszego
        stawiania (wykończenia), garażu wolnostojącego, już pisałem
        5. Wnętrze domu z minimalną ilością ścian i drzwi (ściana zajmuje nie tylko
        powierzchnię, na której stoi, ale ok. 0,5m po każdej ze swoich stron - ja to
        nazywam strefą dobrego samopoczucia)
        6. Sąsiedztwo kotłowni z łazienką i kuchnią (trudne do ułożenia, ale zapewnia
        oszczędność energii podgrzewania wody, zużycia wody, krótsza instalacja,
        szuflada kominowa i wentylacje są w jednym słupku kominowym), sąsiedztwo
        kotłowni, łazienki, i kominka (łatwiejsze do ustawienia - 2 szuflady kominowe i
        wentylacje w jednym słupku, oszczędność energii i wody, jw.)
        7. Brak różnicy poziomów między pomieszczeniami (czasami się stosuje obniżenie
        poziomu podłogi w salonie, przy jego znacznej powierzchni, chcąc uzyskać efekt
        wysokości sufitu, przy niskich, pozostałych pomieszczeniach)
        8. Technologie, które w założeniu są tańsze, mogą okazać się równie drogie, jak
        tradycyjna. Zastosowanie technologii nowoczesnych, szybkich w wykonaniu, zmusza
        do poszukiwań specjalistycznych, sprawdzonych ekip, niestety, ceniących się
        finansowo. Wybrałem „tradycyjną”, jako najbezpieczniejszą dla laika w
        budownictwie. Ten proces wymaga przestojów między etapami, ale daje możliwość
        złapania oddechu, nadrobienia zaległości w pracy i przygotowania się do
        następnego etapu budowy.

        Odstępstwo od tych zasad usprawiedliwia poczucie własnej estetyki lub wygody
        mieszkania, ale zwiększa koszty budowy. Napisałem powyższe punkty, abyś mogła
        wybierać projekty zapewniający kompromis między możliwością finansową,
        marzeniami i przyzwyczajeniami, każdej z osób, zamieszkującej w przyszłości ten
        dom. Napewno architekt projektujący Wasz dom poda alternatywne rozwiązania, ale
        przeglądając projekty, miej na uwadze moje spostrzeżenia.
        Znając branżę budowlaną opartą o doświadczenia z własnej budowy, proszę
        kochanych architektów o poprawienie, jeżeli coś sknociłem w mojej wypowiedzi.
        Nie chciałbym sympatycznej patyski wprowadzić w błąd.
        Patysko, uszy do góry. Po wybudowaniu, z żółtodzioba staniesz się doświadczonym
        "budowlańcem po przejściach". Ale, nie taki diabeł straszny, jak ludzie opowiadają.
        Ja, z przyjemnością wspominam każdy etap budowy, ekipy tworzące dzieło
        zamieszkania (za wyjątkiem jednego wykonawcy), osoby pomagające w 1000 sprawach.
        Pozdrawiam mif
                  • Gość: monika Darmo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 17:38
                    Monika z zasady nie podaje namiarów swojej pracowni na forum. Klient do Moniki
                    przychodzi sam, Monika go nie szuka, ani na forum ani gdzie indziej. Ale Monika
                    istnieje i ma się dobrze.Forum traktuje jako przerywnik w robocie.
                    Patyska rozumiem na forum tez prowadzi swoista sondę. Gdzie, za ile, czy
                    warto...Ja takich klientów mam rzadko bo jak juz przychodzą do pracowni to mają
                    swoje pomysły na dom i po kilku spotkaniach, na których się duuuuuużo odręcznie
                    rysuje, pokazując za i przeciw w przestrzeni dochodzą do wniosku,że tak ma być.
                    Co do koncepcji za darmo. Ja je robię za darmo. Jak klient juz do mnie trafia,
                    to ja mu te koncepcje - szybki zapis schematu rzutu, elewacji, widok z podjazdu
                    ładną kreską przedstawiam. I to nie za wiele - trzy, cztery różne stylowo,
                    oczywiścia przy ustalonych wcześniej parametrach funkcji, powierzchni. Nie mam
                    rozterek typu 300 czy 400 m kw. Chcemy 235 jest 235. Jak sa problemy ze
                    zmieszczeniem czegoś to rozmawiamy i ustalamy na bieżąco. Mnie sie opłaci 2,3
                    razy spotkać z klientem , bo wiem,że on u mnie zostanie i z regiuły płaci ile
                    żądam - z reguły ceny są rozsądne, ale te 13-15 tys. to rzadko i z reguły za
                    komplet z przyłączami i całą resztą. Ale to nie Warszawa i żyje w trochę
                    uboższym otoczeniu. Mam i takich którym robię już trzeci dom z rzędu, bo są
                    zadowoleni i z góry wiedzą co dostaną.
                    Poza tym, po kilkunastu latach pracy - hobby, bo ja lubię projektować chałupki,
                    gadać z ludżmi robienie koncepcji na zadany temat nie sprawia mi żadnych
                    trudności i za kilka godzin jestem w stanie przedstawić kilka wariantów. Na
                    pierwsze spotkania nie wysilam się i podaje te koncepcje na gorąco - szybką
                    kreską z opowiedzeniem reszty tego co nie widać, a klient może nie zobaczyć.
                    Z pozycji klienta taka rozmowa i koncepcje za darmo to szansa na dobry projekt
                    na miarę. Z mojej strony prosty zabieg marketingowy. Pozdrawiam Palyskę!
                    Szukaj, zbieraj informację, pytaj zadowolonych a trafisz...
                  • Gość: obly Re: ??? IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 05.07.05, 08:18
                    jak by qmaan byl twoim arch. akurat nie miala bys problemow. hehe
                    normalni ludzie przestaja z toba rozmawiac, rozmawia sie z toba jak z lalka
                    barbie.. pisze ktos ze tansze sa dachy dwuspadowe a ty mowisz ze wolisz
                    kopertki. pisza tu ludzie z dobrego serca ze tak powiem i mam nadzieje ze
                    przynajmniej inni czytacze wybiora sobie te cenne uwagi które sie tutaj
                    pojawily i serdecznie pozdrawiam brac która walczy z wiatrakami ;))))
                    heeeejaaaa
                    • patyska Re: ??? 05.07.05, 10:29
                      o nareszcie znowu ktos do mnie! i jak "milo"! bede szczera: twoj post (zaimek z
                      malej litery pisze swiadomie) jest kolejnym zupelnie zbednym w tym watku - nic
                      nie wnosi, tylko smieci. cenne uwagi od ludzi dobrego serca juz zachowalam.
                      inni zainteresowani mam nadzieje tez. naprawde nie ma powodu brudzic tego watku
                      takimi postami jak twoje. moze ze mna sie rozmawia jak z lalka barbie, za to z
                      toba sie w ogole nie rozmawia - bo o czym tu rozmawiac i z kim? agresywnym
                      pacanem o specjalizacji "forumowa inwektywa"?
                      --
                      Patrycja i Jeremi
                        • patyska Re: ??? 05.07.05, 11:38
                          odpowiadam jak sie do mnie mowi - tak mnie rodzice nauczyli, to sie nazywa
                          kultura osobista ;)))
                          zachowalam, zachowalam, jesli to chciales sprawdzic (do licha! jestem
                          sprawdzana! :DDD)
                          ok, nie ma co tu dalej smiecic.
                          --
                          Patrycja i Jeremi
                • patyska Re: ??? 24.06.05, 12:05
                  mnie sie podoba ten w konstancinie. chotomow oraz 1 i 3 bialoleka moga byc.
                  pludy straszne ;) alez my mamy skrajne gusta! ;)))
                  --
                  Patrycja i Jeremi
      • Gość: architekt22 Re: super, ale... IP: *.acn.waw.pl 24.06.05, 17:45
        tak, to sa fajne domki
        ale nie dla ciebie, nie dla twojej, jak sadze, jak opisalas okolicy
        dom w chotomowie tez podoba mi sie najbardziej, ale nie znaczy ze strasznie
        i wiem, ze nie dla ciebie

        ale sprobuj, moze z nimi moze z inna monika-jak widzisz tak parcuja architekci
        ja coprawda wole na kompie-szybciej mi to idzie, ale niektorzy jak naszkicuja...
          • Gość: marko A moge sie wtracic?... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.06.05, 06:27
            Wlasnie tak sobie czytam i nie wiem co o tym sadzic... Jak to jest z tym marnym
            zyciem architektow. Pracuje w banku i widze jakie faktury wystawiaja pracownie
            za projekty, dokumentacje, nadzor i dzisiatki innych "malych rzeczy." W sumie
            jest to okolo 5 do 7% calej inwestycji, tzn setki tysiecy a nawet miliony
            zlotych jezeli inwestycja jest spora. To jak to jest? 2 tys. miesiecznie? Czy
            morze 960 tys za trzy miesice pracy nad apartamentowcem? (Nadzor autorski
            jeszcze przed nami.)
                • patyska Re: A moge sie wtracic?... 29.06.05, 09:34
                  jakos nie moge opuscic forum "architektura" ... ;)
                  chcialam jeszcze dodac, ze apartamentowiec to chyba troche trudniejsza sprawa
                  niz dom jednorodzinny. a zatem powinien przynosic proporcjonalnie wieksze
                  pieniadze. w kazdym razie, skoro tak, to zycze architektom takich zlecen!!! ;)
                  --
                  Patrycja i Jeremi
                    • mifsc Re: A moge sie wtracic?... 30.06.05, 00:08
                      Zadaniem architekta jest wyróżnić detalem niepowtarzalność bryły wśród innych
                      "2-spadowców". Skromny budynek jest ładniejszy od zameczków, cudaczków na
                      podobieństwo szopek krakowskich, przedziwnych łuków i zafalowań dachów, skośnych
                      podstęplowań i innych fanaberii.
                      Z dachem 2 spadowym też można cuda wyczyniać, nie tracąc proporcji i smaku w
                      kompozycji dzieła.
                      Pozdrawiam mif
                      • patyska Re: A moge sie wtracic?... 30.06.05, 09:27
                        swiete slowa! ;)
                        problem jest taki, ze my za zadne skarby nie chcemy "cudaczkow" (piekne slowo!
                        choc ja uzylabym slowa "potworki"), no i boimy sie tez wyrozniac w okolicy, w
                        ktorej bedziemy sie budowac (piekna, sosnowa, spokojna nawet, ale dosc...
                        dosc... jakby to ujac... moze bez owijania - wiesniacko-obrzezowa). musimy byc
                        dopasowani ale choc odrobinke dobrego smaku dla samych siebie zachowac ;)
                        --
                        Patrycja i Jeremi
                    • patyska Re: A moge sie wtracic?... 30.06.05, 09:23
                      hej! poki co zakladamy, ze bierzemy szpenia ;) mamy zamiar skorzystac z Waszych
                      porad, przejrzec tysiace projektow, zdecydowac sie na jakas bryle (szczerze, to
                      teraz znalazlam cos, co sie nazywa jaskolka i to cos ma taka bryle jak lubie,
                      czyli koperte bez "wypierdkow", jest bardzo skromne, ma garaz etc. ale male i
                      nie do konca TO ;) no jakos nie moge sie do dwuspadowych przekonac, choc
                      kolezanka - architekt wnetrz - mowi, ze sa the best jesli chodzi o
                      funkcjonalnosc; zaraz popatrze na te skandynawskie), rozklad pomieszczen,
                      technologie (podobno silikat jest ok, zwlaszcza w kontekscie strasznej alergii
                      naszego synka - moge prosic o porade w temacie silikat? dz! ;)) i pojdziemy do
                      architekta. inna kolezanka :) ex-architektowa zreszta - nota bene zwolenniczka
                      gotowcow ;) mowi, zeby wziac mlodego, ambitnego, niedrogiego, bo podobno tacy
                      maja swiezo w glowach i wyzwania to dla nich swietna zabawa. my nie mozemy
                      "poszalec" - nie tylko brak finansow, ale przede wszystkim architektura okolicy
                      zmusza do "przecietniactwa ze wskazaniem na brzydote" ;) wiec biedak, ktory
                      zdecyduje sie zrobic nam projekt bedzie mial prawdziwa "zagwozdke" jak
                      dogodzic, bo z jednej strony chcemy cos, co sie nie rzuca w oczy, a z drugiej z
                      dwustanowiskowym garazem, no i uklad pomieszczen, jaki sobie wymarzylismy
                      bedzie trudny do zmontowania ;)
                      ech, trudna sprawa, ale mamy czas. dziekuje za zainteresowanie i wszelka pomoc!
                      pozdrowki
                      --
                      Patrycja i Jeremi
            • zb5u Re: A moge sie wtracic?... 29.06.05, 10:51
              Wybacz marko, ale twój post jako żywo przypomina tekścik pani z urzędu
              skarbowego: ..widziałam Pańskie pity, więc chyba tak źle to nie jest...
              Odpocznij trochę od oglądania okrągłych sum na czyichś przelewach i spróbuj
              rzetelnie policzyć koszty pracowni projektowej(na tym forum znajdziesz trochę
              informacji) . Jak Cię tak kręci kasa u architektów to poprowadzisz naszą
              księgowość i wtedy na pewno nam powiesz jak to jest że rachunek bankowy ma per
              saldo ujemne oprocentowanie?
              • Gość: Marko Re: A moge sie wtracic?... IP: *.peralta.cc.ca.us 29.06.05, 23:17
                Wydaje mi sie po prostu, ze nalezy sie ludziom troche faktow. To nie ja, ale
                ktos na tym forum zaczal sie uskarzac, ze architekci zarabiaja 2 tys. Pozniej,
                jezeli dobrze pamiatam, okazalo sie, ze to na czysto po odliczeniu kosztow. Nie
                watpie ze sa tacy architekci, tak jak sa lekarze ktorzy (z jednego etatu)
                przynosza 2 tys. Zadko jednak kto mowi, ze ten etat to 4 godziny tygodniowo, a
                zarobki brutto tego samego lekarza ze wszystkich 5 etatow, konsultacji i
                prywatek) siegaja srednio 12 tys miesiecznie.

                Ale wracajac do kosztow pracowni... taaa, w porownaniu z takim budowlancem,
                strasznie te koszty sa wysokie. Policzmy tylko te olowki... Zartuje. Policzmy
                ten komputer (software nie licze bo skopiowany od kolegi lub kupiony za
                pieniadze uczelni, gdzi pan architekt jeszcze ma czas wykladac, mimo tego
                ogromu pracu). Nie rozumiem tez tego upierania sie przy naliczaniu naleznosci
                za projekt od wartosci inwestycji. Dlaczego nie stawki godzinowe, tak jak to
                czynia inni pracownicy wolnych zawodow. Czyzby czas pracy architekta byl
                dluzszy lub drozszy w zaleznosci od tego czy ten przykladowy apartamentowiec
                jest w centrum czy tez na peryferiach Warszawy albo od jakosci uzytych
                materialow budowlanych? A co by bylo gdyby lekarz lub taki dentysta zgodzil sie
                leczyc pana architekta za cene 7% wartosci jego portofolio? Slaby architekt
                placi 2 000 za leczenie zebow; dobry, lub tylko bogaty architekt, placi 900
                tys! Czemu nie?
                • zb5u Re: A moge sie wtracic?... 30.06.05, 13:51
                  No cóż, widzę że równie gładko jak zaglądanie w cudze konta przychodzi Ci
                  zaglądanie w czyjeś zęby. Wybacz ale Twoje wyobrażenie o kosztach projektowania
                  zasługuje na porównanie lustrzane : jakie koszty ma bank? lokalik, laseczka za
                  ladą i zgarniamy kaskę.
                  Doradzam serdecznie, omijaj tych darmozjadów architektów. Tych półwykładowców,
                  półchałupników z lewymi programikami . Aha i broń Boże nie zakładaj im kont
                  w "swoim" banku! Niech wysuwaja ze swoją brudną kasą!
                  Budowlaniec człowiek konkretny i z kosztami na serio postawi Ci dom Twoich
                  marzeń i nie bedzie liczył z metra i nie narazi Cię na konieczność leczenia u
                  lekarza zarabiającego 12tys miesięcznie. Jeśli wszyscy bankowcy mają takie
                  pojęcie o dochodach swoich klientów to czemu na hasło "lekarz" lub "architekt"
                  nie wręczaja platynowej karty?
                    • zb5u Re: do zb5u 30.06.05, 23:51
                      No cóż nasz przemiły rozmówca z peralta.cc.ca.us ma problem. W ostatnim poście
                      zapowiada wymarcie architektów, ponieważ deweloperzy robią to taniej. Deweloper
                      bowiem to z angielskiego: filantrop, darczyńca, słowem miłościwy dobrodziej.
                      Wprawdzie to jemu płacimy 95%, ale sukinsynowi architektowi wara od pozostałych
                      pięciu. Dzięki marko za ostatni post, nie byłem pewny na 100%, teraz już
                      jestem. Szczera rada: pogadaj z kim trzeba zanim objawy się nasilą. Naprawdę
                      serdecznie pozdrawiam. Aha, jeszcze jedno: projekt własnego wymarzonego domu
                      masz u mnie za friko.. dołączam do grona deweloperów.
                      • Gość: marko Re: do zb5u IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.07.05, 00:43
                        Nie przejmuj sie tak ta peralta; GW przypisuje rozne adresy moim wypowiedzom,
                        aby ludzie nie mogli zidentyfikowac prawdziwego zrodla wiadomosci (mam, a
                        wlasciwie moja firma ma takie specjalne przywileje w GW; ale na to tez nie
                        wpadles, co?) Swiat poszedl do przodu na kazdym kroku, rowniez w architekturze.
                        A zeby uzmyslowic, tym ktorzy ciagle mysla ze Pan Architekt to jak Pan Hrabia,
                        Wojt i Pleban w jednej osobie i ze wszystko od niego zalezy, to powiem Ci drogi
                        zb5u, ze wlasnie zatwierdzilem kolejny projekt, kolejnego dewelopera -- bo oni
                        sa wlascicielami projektow i calej dokumentacji -- budowy osiedla malych
                        amartamentowcow i domkow jednorodzinnych w zabudowie szeregowej o wartosci 22
                        milionow PLN. Zgodnie ze stawkami SARPu, niezalezna pracownia architrektow
                        chcialaby za to co najmniej 1.5 miliona plus nadzor autorski (czyli pieniedze
                        za to, co sknocili i teraz trzeba poprawiac) jakies 220 tys, w sumie 1 i 3/4 a
                        moze nawet 2 miliony. A tak to deweloper zatrudnia dwoch architektow na etacie
                        i kilku technikow, ktorzy trzaskaja 4-5 takich projektow rocznie za ulamek tego
                        co wzielaby pracownie i wszyscy sa szcesliwi, a najbardziej klient bo ma w
                        miare tani dom czy mieszkanie. A teraz pomysl sobie gdzie jest Twoja przyszlosc
                        gdzie Ty do tego schematu pasujesz. Nie jestes po stronie klienta ani
                        dewelopera ani banku, bo wszystkim niepotrzebnie zawyzasz koszty. Czas
                        rzemieslnikow w budownictwie dawno sie skonczyl.

                        • zb5u Re: do zb5u 01.07.05, 10:29
                          Jeśli GW wypisuje lewe adresy to jej sprawa. Dziwi mnie tylko po jaką cholerę
                          zatrudniać architektów na etacie, skoro są Twoim zdaniem niepotrzebni. A skoro
                          masz dobry kontakt z GW to przejrzyj łaskawie archiwum na temat bankructw
                          deweloperów (w tym spółek giełdowych) i ich skutków dla klientów. Co do mojej
                          przyszłości, jestem spokojny tym bardziej, im mniej pasuję do Twojego schematu.
                          Tak sie składa, że znam wielu deweloperów i firm wykonawczych, znam warunki
                          pracy i płacy (95% to lewe samozatrudnienie) więc mnie na bajeczki o
                          szczęśliwym raju deweloperskim nabrać trudno, również dyrdymały o świecie
                          idącym do przodu są dziś w stanie podniecić chyba samego mówcę. A propos jeśli
                          cytujesz, cytuj dokładnie: "Czes rzemieślników i drobnego handlu dawno się
                          skończył" (Jakub Berman 1948). Na tym kończę nasz dyskurs i z uśmiechem Draculi
                          zabieram się za zawyżanie kosztów wszystkim. Mniam...
                  • Gość: Marko Re: A moge sie wtracic?... IP: *.peralta.cc.ca.us 30.06.05, 17:56
                    Widze, ze nadepnalem na architektoniczny odcisk i w rezultacie nie ma
                    argumentow (no bo jak przekonac normalnego czlowieka, ze projektantom placic
                    trzeba od wilekosci konta inwestora; ze ten sam projekt kosztuje roznie w
                    zaleznosci od lokalizacji obiektu) ale ataki "ad hominem." Typowe. A co do
                    przyszlosci procentowych architektow, ktorzy modla sie o jeden duzy kontrakt w
                    zyciu i daliby za taka fuche pokrajac w paski wlasna rodzine, to masz racje,
                    budowlaniec z inwestorem wykoncza "artystow-architektow." Juz teraz wiekszosc z
                    was pracuje na godziny, w biurach deweloperow, powielajac ten sam projekt sto
                    razy (dlatego to sa kartki papieru, a nie "projekt"). Tylko nie obwiniajcie
                    budowlancow i inwestorow za taka sytuacje, to wasze rozdmuchane ego i zwykla
                    zachlannosc to tego doprowadzila. Radzicie ludziom budowac wlasne domy, wg
                    waszych projektow, a przeciez wiadomo (przynajmniej bankom), ze deweloperzy
                    buduja taniej, szybciej i czesto lepiej. A jak banki to wiedza, to pomyslcie
                    jak dlugo potrwa, zeby wszyscy sobei to uswiadomili i co wowczas, Panowie
                    Architekci, kogo bedziecie winic?
                    • Gość: qmaan Re: A moge sie wtracic?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.05, 23:06
                      za malutki jestes Marko zeby nam deptac po odciskach, jedyne co mozesz to
                      dreptac co rano do swojej szufladki w swoim bankowym matriksie, przewalac
                      papierki i , co jakis czas, pomarzyc na jakims forum
                      widac ze sie tam dusisz , stworzony jestes conajmniej na stanowisko pietro
                      wyzej albo i dwa , ha , musisz tylko sie pokazac , wykazac , w swoim bankowym
                      wyscigu szczurów, wiec walcz bo konkurencja nie spi , juz setki innych z
                      dalekich miast i wsi jedzie nocnymi pociagami by cie wygryźć i pracowac za pare
                      stówek mniej( po maturze )
                      twój szef czyta twoje emaile, dziesiatki ludzi kontroluje twoją wydajnosc wiec
                      pisz mądrze i po godzinach,jest wtedy szansa że ci nie zabiorą twojego okna na
                      swiat - wolnego internetu, za niski poziom wypowiedzi
                      pamietaj tez ze 5 do 10% z faktur które wzbudzają u ciebie taką zazdrosc wraca
                      potem do Twojego szefa pod stolem
                      dlatego te faktury nie mogą byc tak male , jak bysmy chcieli
                      Szef ma duze wydatki
                      A ty Marko jako malutki trybik bankowego matriksa nawet nie wiesz o co w tym
                      wszystkim chodzi
                      qmaan@gazeta.pl
                      • Gość: Marko Re: A moge sie wtracic?... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.07.05, 05:57
                        hej qmaan, za duzo filmow sie naogladalas... Byc moze bankierzy maja wiecej
                        wolnosci niz architekci. A na pewno mamy wiecej do powiedzenia. Jednym
                        klikniciem mozemy przekreslic caly Twoj "artystyczny wysilek" lub zarzadac aby
                        bylo taniej -- i co, w przykucach, sciskajac rulony i tuby z rysunkami,
                        wycofujesz sie do swojej pracowni aby "standardyzowac," a obcinajac koszty
                        obcinasz sobie honorarium, czyz nie jest to ironia losu pana architekta
                        artysty: wiecej pracy za mniej placy?
                        • Gość: OBLY Re: A moge sie wtracic?... IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 05.07.05, 09:45
                          Nie sadze abys mial wiecej do powiedzenia konstruktywnego i ciekawego
                          wspólczuje ci, ja sie tylko moge spotkac z twoja osoba na tym formum z jedna
                          czy druga wypowiedzia i moge przejsc dalej i zapomniec ze istniejesz, a ty
                          musisz spedzac ze soba 24 godziny na dobe. i to do konca zycia.
                          To rzeczywiscie musi byc frustrujace.

                          Bank nie ma nic do powiedzenia architektom tylko deweloperom, architekci sa
                          klientami deweloperów i czesto na ukladach partnerskich.
                          deweloper który wczesniej uzgodnil z architektami projekt w taki sposób aby
                          klient potencjalny byl zadowolnony i kupil mieszkanie w zgodnie z cenami
                          rynkowymi. Po za tym Bank rewiduje czasem zbyt hura-optymistyczne zalozenia
                          dewelopera czym ratuje mu dupe a tym samym i architekta wiec luz. taka robota.
                          Za Psa sie najoBes to za Psa szczekasz.

                          Natomiast decyzje Banku sa dekonstruktywne, zamiast kamienia - kostka szara,
                          zamiast dobrych wind - samoróbki remieslnicze, zamiast cegly - gazobeton,
                          zamiast kutych balustrad - typówka aluminiowa malowana proszkowa, zamiast
                          fajnej elewacji - jest tynk na siatce w Centrum Warszawy
                          czujesz jak masz wladze?
                          hehehe

                          zajebista WLADZA i musi cie to niezle podbudowywac...


                          My mamy wyobraznie a ty masz procedury i wytyczne hehehehe. aha i WLADZE!!

                          nie udlaw sie
                          • Gość: Marko Re: A moge sie wtracic?... IP: *.peralta.cc.ca.us 05.07.05, 23:20
                            Ja mam sie calkiem dobrze. Bankowosc kwitnie, zyski sie pomnazaja, a jak bys
                            byl troche lepiej w tej branzy zorientowany to bys wiedzial ze "urzedniczyna"
                            nie zatwierdza milionowych projektow. I nie sa to jedynie pieczatki. Nie
                            uwierzysz, ale my mamy swoich wlasnych architektow -- na etacie! i zeby Cie
                            dobic, w moim banku nie sa to Polacy ale... jacys tam, nie powiem z ktorego
                            kraju, ktorzy przegladaja razem z kosztorysantami wszystkie duze projekty (te o
                            ktorych tak marzycie, powyzej 5 mln Euro) i opiniuja je pod katem kosztow
                            budowy i eksploatacji a takze ewentualnej sprzedazy nieruchomosci w stanie
                            surowym, pod klucz i w pierwszysch latach operacji -- tak na wszelki wypadek,
                            aby zmiejszyc ryzyko. I jak pewnie juz wiesz pieta achillesowa polskich
                            architektow jest wlasnie koszt eksploatacji nowych budynkow. Kreski jakos
                            jeszcze stawiacie, ale zeby wiedziec jak polaczyc ladna przestrzen z
                            koniecznosci zarabiania na tej przestrzeni, a przynajmniej nie wyrzycania
                            tysiecy zlotych na niepotrzebne ogrzewania/wentylacje lub oswietlenie -- to to
                            juz jest czarna magia. Rekodzielnicy jestescie i tyle, na uslugach u inwestora,
                            o ktorego sie modlicie i ktorego nienawidzicie -- tyle jezeli chodzi o to, kto
                            tu zachowuje sie jak schizofrenik. A bankowosc kwitnie...
                        • meg_s Re: 12.07.05, 07:50
                          Marko - serdecznie ci doradzam długi spacer na koniecznie świeżym powietrzu

                          brakuje ci tego powietrza
                    • Gość: obly Re: A moge sie wtracic?... IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 05.07.05, 09:22
                      ej marko
                      jaki ty po prsotu niby madry a glupi jestes.
                      za kompletnym projektem arch. domku jednorodzinnego, malego osiedla domków,
                      stoi przynajmniej kilka osob z uprawnieniami i kazda ma jeszcze swojego
                      asystenta gdyz czesto nie jest mozliwe pogodzic lazenia po budowach,
                      uzgodnianie projektów z terminowym oddaniem rysunków.
                      przykladowo:
                      architekt + (1-2) asyst
                      konstruktor
                      branze wod kan/CO.gaz (zakladam ze to jedna osoba aby bylo taniej)
                      elektryk

                      do tego dochodzi jeszcze:
                      geolog (wiercenia) i geodeta
                      arch zieleni - (gdy dzialka jest zadrzewiona i wymaga inwentaryzacji zieleni)
                      czesto w przypadku tych inwestycji zachodzi koniecznosc opiniowania projektu
                      przez: specjalista p.poz, specjalista BHP, czasem dochodzi tez sprawdzajcy
                      czasem jest potrzebna opinia rzeczoznawcy budowlanego, kosztorysant i inne...
                      czesto dla realizacji jest potrzebna inwentaryzacja, projekt rozbiórek,
                      uzgodnienie z konserwatorem i inne...

                      dodaj do tego koszty biura
                      kazdemu z tych wspólpracowników architekt wydaje komplet dokumentów aby mogli
                      pracowac sobie, i wydaje zaktualizowane robocze materialy kilka razy.

                      zalózmy ze jest domek za który arch. bierze 15 000, w opracowaniu kompletu
                      materialów bralo udzial 6 osób
                      arch - 7 500 - minus koszty (druk, biuro, samochód,)- koszty asystent - arch
                      prowadzcy -
                      konstr - 2500 - minus koszty - asystent - inz, konstr
                      co/wod/kanalizacja - 2500 - minus koszty - asystent - inzynier co/wod/kan
                      elektryk - 1000 - minus koszty - inzynier
                      geodeta i geolog - 1500

                      dlatego czesto (Prawo budowlane dopuszcza) projekt jest niepelny i jest tylko
                      projektem arch-konsrtukcyjnym za okolo 6-7000 pln - , odpada wiec konsultacja i
                      koordynacja z inz. branzowymi i robienie kopii dla nich dokumentów i inne.
                      geolog i geodeta przechodzi na strone kosztów inwestora,
                      do tego:
                      - nie masz obliczonych grzejników i kupujesz grzejniki zgodnie z tabel która
                      podaje ci producent ile wychodzi ci "zeberek" na m2 ;))
                      - instalacje CO robi ci instalator (technik montazysta)to samo woda i
                      kanalizacja, czesto to nawet dziala
                      - do tego robisz przylacza

                      wychodzi to mniej wiecej tyle samo pod koniec, moze ciut mniej (mówie tylko o
                      projektowaniu) ale do tego dochodza przeróbki które robia montazysci bo sie
                      okazuje ze woda nie splywa pod góre i inne takie.

                      UWAGA!!!!
                      (uwaga to nie sa ceny warszawskie, popraw mnie moniko jesli sie gdzies
                      pomylilem ale w Warszawie ceny skacza od okolo 50% do 100%)

                      Realizacja kompletnego projektu to w najlepszym razie od fazy koncepcji póltora
                      miesiaca pracy (do 6 miesicy)na kilku wersjach domu, uwzgledniajac opcje,
                      zmiane technologii i funkcjii i zwykle zaznajomienie klienta co tak naprawde
                      chce mówiac co chce.

                      podziel to liczykrupo teraz na osoby, i wyjdzie ci ze ty i tak dostajesz wiecej
                      w tym swoim banku za sprawdzanie czy sa wszystkie pieczatki sa obok siebie i
                      czy jest komplet dokumentów i jeszcze w sumie i tak za to nie odpowiadasz, bo
                      jak cos nie tak to i tak klijent za to zaplaci.

                      Dowiedz sie ignorancie z informacji o studiach na Politechnike Warszawska jacy
                      specjalisci musza ze wzgledu na Prawo Budowlane uczestniczyc w procesie
                      projektowania i nadzoru, czego musza sie nauczyc, I CZYM ODPOWIADAJA ZA BLAD W
                      SZTUCE, KTO IDZIE DO WIEZIENIA JAK SIE WYDARZY NIESZCZESLIWY WYPADEK,
                      dowiedz zaslepiony robaku sie ze jest obowiazek ubezpieczenia, oplacania
                      skladek przynaleznosci do IZB i oczywiscie aby sie utrzymac w zawodzie nalezy
                      sie doszkalac.

                      Co do architektów na etacie to hehe koszty wychodza i tak podobnie, deweloper
                      ma tylko jednak ta przewage ze moze "kazac" projektowac rozwiazania które jemu
                      (nie mieszkancom przyszlym)najbardziej odpowiadaja. róznego rodzaju to moga byc
                      rzeczy.
                      Czesto to sa biura które zajmuja sie tylko ARANZACJ MIESZKAN w budynkach
                      budowanych przez dewelopera ale zaprojektowanych przez rynkowe pracownie, bo
                      inaczej kasztan by sie nie sprzedal.

                      jest oczywiscie druga strona:
                      oczywiscie ze da sie na architekturze zarobic, ale nie samym rysowaniem (to sie
                      podzleca tanim architektom)
                      - jestes naprawde dobry i zapierniczasz 24 na dobe i jestes w kazdym czasopismie
                      - uzgadniajac z urzedami cos co w sumie szary czlek nie zalatwi nigdy
                      - zlecenia publiczne (!!!!)
                      - idac czesciowo w deweloperke
                      - handel nieruchoosciami przy zmianie sposobu ich potencjalnego zabudowania
                      (kupujesz pole, odralniasz i sprzedajesz jako dzialki rekreacyjne)
                      i szereg szereg innych spraw o których nawet nie mam pojecia..

                      • Gość: monika Re: A moge sie wtracic?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 15:43
                        Wiesz, OBŁY, tak czasami się zastanawiam, po co to wszystko komuś tłumaczyć.
                        Posłucha, a i tak nie zrozumie. Przychodzi do mnie kuzynka - zrób nam projekt.
                        OK. Ja zrobię gratis, ale za resztę trzeba zapłacić. A za jaką resztę? Tu leci
                        specyfikacja jak u Ciebie. No i konsternacja. Rodzina i nie zrobi przysługi..
                        Do dziś czuję niesmak. Nie mówiąc już o tym, że parę stówek ekstra poszło z
                        mojej kieszeni, bo zakres wzrósł - fragmenty sieci i kawał drogi- ale wolę po
                        cichu do tego dołożyć niż nie odezwać się do końca życia.
                        Z drugiej strony do architekta przychodzi się po pozwolenie na budowę -
                        definitywnie do tego całe projektowanie się sprowadza. I z reguły projekt biorę
                        kompleksowo, z tym bajzlem -geodeta, geolog, wyłaczenia inne duperele i latam
                        za tego bankowca po urzędach, bo szybciej to załatwię niż on. No i wiem, że jak
                        zrobię mu część arch.konstr. bo taniej, to od telefonów nawet w niedzielę się
                        nie opędzę. Pozdrawiam.
                      • Gość: qmaan Re: A moge sie wtracic?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 00:37
                        dziwny jest ten wątek...
                        moze dlatego ze zalozyla go osoba , ktorej kilkakrotne tlumaczenie tego samego
                        nic nie dalo , przyciaga ten watek podejrzane indywidua
                        takie jak Marko
                        doprawdy nie wiem skad u tego milego przeciez bankowca taka niechec do
                        architektow i radosc z tego ze jakis developer oraz nasi koledzy po fachu ,
                        sic , na pasku banku kopią jakiegos biednego projektanta ...
                        a moze Marko zanim zaczal prace w okienku na swojej poczcie , gdzie stawia
                        pieczatki na fakturach za beton 5 razy nie dostal sie na architekture... i
                        odpuscil
                        i teraz pelen radosci mysli ze ma wladze...
                        nic bardziej mylnego , Marko
                        tak jak mylaca jest twoja wladza tak mylacy jest profesjonalizm twoich kolegów
                        architektów,
                        otóz musisz wiedziec , ze na takich posadkach laduja najwieksi nieudacznicy w
                        naszym zawodzie ( wieksi laduja jeszcze w urzedach typu starostwo bez obrazy ),
                        wspolpracowalem z wieloma takimi architektami na etatach, czesc nawet
                        importowana z wieloletnim doswiadczeniem na zachodzie, jedyne co znali to
                        corporate identity swojej marki
                        jak elementarz, i nic wiecej, zero myslenia,
                        i bardzo marne doswiadczenie praktyczne
                        no i podstawa - umiejetnosc sprawiania pozorów ze sie znamy, wiemy i plywamy a
                        jedyne na czym sie znają to wytyczne z góry , troche cen + systemy, ściagawka -
                        to plus to = ok
                        inne zestawienie - nie ma w wytycznych - o ??? be , drogie , nie dziala
                        juz rok po studiach wciskalem takie kity takim inzynierom ze spadalismy z
                        krzesel ze smiechu...
                        zatem
                        Marko trzymaj sie biurka jak nastepny program komputerowy wyeliminuje twoje
                        stanowisko i staniesz sie zbednym bankowym ś-Mieciem ( bez obrazy )
                        albo fuzja gigantow zmiecie ciebie i setki podobnych glupio usmiechnietych
                        bankowcow na margines historii przedpotopowej bankowości
                        A moze wzorem wielu architektow zaloz swoj maly prywatny bank i zmierz sie z
                        rynkiem ...

                        ale za cienki jestes...

                        w jednym masz racje - bankowosc bedzie sie miec jeszcze lepiej, prezesi tez,
                        ale dni Marko i kolegów juz są policzone ...
                        do najblizszej redukcji

                        ale , ale , zapomnialem , ze pewnie jestes czyims przydupasem i jako dobrze
                        podwieszony nikogo sie nie boisz..., to sie chwali
                        zatem liż co twoje i nie przejmuj sie tak biednymi architektami - my zawsze
                        mozemy wziac inne zlecenie albo zrobic sobie dlugie wakacje
                        ty ? dwa tygodnie urlopu - w terminie z rozdzielnika wielkiej kadrowej
                        i nie spóźnij sie przypadkiem jutro do roboty ...
                        qmaan@gazeta.pl


                        • Gość: Marko Re: A moge sie wtracic?... IP: *.peralta.cc.ca.us 06.07.05, 01:29
                          No widzisz qmaan, cos tu nie gra. Dopiero co ktos tlumaczyl biednej kobitce,
                          jak to 15 czy 30 tys za projekt to nic bo tak naprawde to wszystko co ten
                          biedny architekt moze wyciagnac to 2 patyki miesiecznie -- a jaki ma naklady, z
                          iloma ludzmi to musi sie on dzielic, itp. Teraz mowisz, ze mozesz sobie wziac
                          dlugi urlop i pojechac na wakacje... za te marne 2 tys??? Zdecyduje sie wiec co
                          jest co.

                          Jezeli jestescie tacy dobrzy i tyle pracujecie to po co Wam ta cicha "zmowa
                          zawodowa" aby honoraria obliczac jako % od wielkosci kieszeni
                          bankowca/inwestora, a nie na godziny jak kazdy profesjonalista i jak SARP
                          sugeruje? Po co tak pelzacie przed kazdym zagranicznym inwestorem i ladujecie
                          ten marmur i rozne owale i zakretasy gdzie sie tylko da, aby bylo drozej, bo
                          jak drozej to wieksze honorarium. Pozniej na tych roznych bienalle i prywatkach
                          wybrzydzacie jakie to koszmarki sa budowane, jakby samo sie to budowalo. I,
                          wymieniacie karty biznesowe. O! GE Golub, O! ING, O! ORCO. Ci to maja forsy!
                          Slszeliscie, kupuja stara kamienicena Zlotej czy gdzies tam, beda ja burzyc i
                          budowac nowe centrum handlowe za 30 mil Euro. Przeciez to 1.5 mil za kilka
                          miesiecy pracy. Zeby tak dostac taki kontrakcik... Jeden taki prjekcik i nie
                          musze do konca zycia pracowac -- Tak kochacie swoj zawod, kochani architekci!


                          • Gość: obly Re: A moge sie wtracic?... IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 06.07.05, 08:28
                            "jejku" o czym tym mówisz Marko?
                            Pisze jejku bo za inne by mnie wykasowalo.
                            przeciez ten ktos tlumaczyl ile sam zarabia, nie tlumaczyl ile zarabia qmaan.

                            Zmowa zawodowa? byles kiedys u notariusza?
                            Ja bym powiedzial ze jest akurat odwrotnie.
                            Projekt w kilka miesiecy pracy tej wielkosci budynku? hehehe jestes ignorantem
                            naprawde ;)))
                            od szkiców koncepcyjnych do odbioru budynku mija kilka lat nie kilka miesiecy.

                            No i pierwsze slysze aby sprawdzanie kosztorysowania musial robic architekt.

                            Toc przeczytaj sobie w prawie budowlanym za co odpowiada projektant w procesie
                            budowlanym.
                            • Gość: Marko Re: A moge sie wtracic?... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 06.07.05, 09:25
                              Jejku a dlaczego qmaan nie sprostowal tego kogos, tylko prostuje moje
                              wypowiedzi? (Pytanie jest retoryczne.)

                              A co, stawki notarialne sa dobre, zgadzasz sie z nimi? Zgadzasz sie z tym, ze
                              dostep do zawodu adwokata jest ograniczany? To jezeli zauwazasz problemy w
                              tamtych sferach, to badz uczciwy i przyznaj, ze wartosc projektu nie zalezy od
                              kieszeni inwestora ale od... wartosci pracy architekta i innych
                              wspolpracujacych z nim lub nia specjalistow.

                              Cykl budowy nawet calkiem duzych obiektow nie powinien przekraczac 18 miesiecy.
                              To juz standard. Moze w PRL mogl sobie ktos pozwolic na czekanie latami az
                              chlopak taczke przeciagnal z jednego konca w drugi. Ale nie teraz. Czas to
                              pieniadz, szczegolnie jezeli ten pieniadz jest pozyczony. I jako bankier moge
                              Cie zapewnic, ze to wlasnie dzieki nam buduje sie szybko i bedzie jeszcze
                              szybciej. 9 miesiecy. Czemu nie? A architekt wcale nie musi byc przy budowie i
                              odbiorze budynku. Niech robi raz a dobrze, a jak koszty nadzoru autorskiego
                              zaczniemy odliczac od honorarium, to zabaczysz jak skroci sie czas szkicowani i
                              koncepcjonowania i poprawek. Fundamenty leje sie raz, projektowanie tychze
                              fundamentow tez musi byc robione raz a dobrze. Wszystko powinno byc robione raz
                              a dobrze.

                              A co do kosztorysowanie... tu wlasnie wylazi cala natura Pana architekta. On
                              tego robic nie musi. Pewnie, ze nie musi. Ale powinien i radze odloz na bok
                              prawo budowlane i zacznij myslec o prawie rynkowym.

                              Czyzby nie uczono Was, ze domy buduja ich wlasciciele i uzytkownicy. Architekci
                              to jedynie wyspecjalizowana sila robocza. To tak jakby agent turystyczny i
                              linie lotnicze twierdzily, ze to oni podrozuja; a turysci to jakis dodatek do
                              ich powolania i pasji zyciowej. Bzdura.
                              • Gość: obly Re: A moge sie wtracic?... IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 06.07.05, 10:12
                                Po trzykroc jejku...

                                "Jejku a dlaczego qmaan nie sprostowal tego kogos, tylko prostuje moje
                                wypowiedzi - pytanie retoryczne"
                                - bo to co ty opowiadasz to niestworzone historie z pozycji ignoranta i nie
                                przyjmujesz tego do wiadomosci a tamten ktos powiedzial ile zarabia co nie jest
                                do sprostowania, no bo jak.

                                "A architekt wcale nie musi byc przy budowie i odbiorze budynku"
                                - Klient który by to uslyszal od architekta ze on nie musi byc na budowie ani
                                na odbiorach to by zwial gdzie pieprze rosnie.

                                "Niech robi raz a dobrze, a jak koszty nadzoru autorskiego zaczniemy odliczac
                                od honorarium, to zabaczysz jak skroci sie czas szkicowani i koncepcjonowania i
                                poprawek"
                                - "raz a dobrze" - na budowie, to wlasnie wiekszy czas szkicowania i
                                opracowywania koncepcji opracowywania detali tak aby nie bylo niedopracowanych
                                elementów.

                                Przykro mi ale po prostu nie znasz sie na pracy architekta i prosze Cie nie
                                wypowiadaj sie o niej w sposób wiedzcy. Bank to tylko Bank. Nie przecze ze
                                wzrasta organizacjia budowy, rentownosc, ekonomika ale bardzej to jest zwizane
                                ze zmiana systemowa niz wynikalo by to z waszej zaslugi.



                                na koniec:
                                "Czyzby nie uczono Was, ze domy buduja ich wlasciciele i uzytkownicy. Architekci
                                to jedynie wyspecjalizowana sila robocza. To tak jakby agent turystyczny i
                                linie lotnicze twierdzily, ze to oni podrozuja; a turysci to jakis dodatek do
                                ich powolania i pasji zyciowej. Bzdura."

                                Uczono, uczono...
                                • Gość: bogdan Re: A moge sie wtracic?... IP: *.pomorzany.v.pl 06.07.05, 10:27
                                  tak se czytam i krew mnie zalewa, nigdy nikomu do kieszeni nie zagłdam, ale ta
                                  bankowa ....., wywołała reakcje, boli go,że ty architekcie, lekarzu i inny
                                  człowieku zarabiasz, jak widac te hieny zyjące z naszej ( nie tylko
                                  architektów ) kasy,zna sie na wszystkim , lepiej od nas projektuje, leczy ,
                                  buduje itd , a ja mam takie wrażenie, że procencik od kredytu uciekł,( bo jak w
                                  większości instytucji finansowych oprócz pensyjki dostaje jeszcze premie od
                                  dorwanego klienta )
                                  • Gość: w Re: A moge sie wtracic?... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:04
                                    Tak sobie czytam i doszedłem do wniosku,
                                    że może czas porozmawiać o procentach o zarobkach bankowców.
                                    A może temat nie na to forum.
                                    Jeśli chodzi o zarobki architektów to wg zasad wolnego rynku
                                    klient decyduje czy cena za projekt mu odpowiada.
                                    Zawsze może skorzystać z tańszego, oczywiście ryzykując jakąś fuszerkę.
                                    Zawsze jest to wybór klienta!!! Nikt nikogo nie zmusza.
                                    Klient wybiera i architekta i bank.
                                    A na koniec:
                                    Niech każdy się zajmie swoją robotę i nie w... się w cudzą.

                                • Gość: Marko Re: A moge sie wtracic?... IP: *.peralta.cc.ca.us 06.07.05, 18:53
                                  Architektem nie jestem, to pewne. Czy sie nie znam na architekturze? Pewnie
                                  nie, ale konsument tez nie musi sie znac na produkcji kielbas, ale wie ktora mu
                                  smakuje i ktora nazywa dobra kielbasa, a ktora zla, a czesto rowniez ile moze i
                                  powinna kosztowac w porownaniu z innymi produktami na rynku.

                                  To co lubie, to fakty, najlepiej zilustrowane liczbami. I jezeli ktos mi
                                  opowiada, ze zarabia 2 tys i odradza swoim dzieciom aby bron boze nie myslaly o
                                  architekturze, to prostuje te bajki. To, ze architekt nie musi sie znac na
                                  kosztorysowaniu, to bzdura i prostuje te bajki. To, ze domy trzeba budowac
                                  kilka lat, to bzdura i prostuje te bajki. To ze projektowanie musi byc
                                  korygowane i poprawiane i korygowane jeszcze raz w czasie budowy i za pieniadze
                                  inwestora, to tez "zawodowa zmowa," bo tak wygodniej. Po co robic cos raz a
                                  dobrze, jak mozna zarobic wiecej na partoleniu i wiecznym poprawianiu i
                                  udawadnianiu, ze to architekt buduje dom?

                                  A na zakonczenie taka propozycja dla Panow i Pan architektow: mam wlasnie przed
                                  soba kolejny projekt inwestycyjny. Jest dosyc unikalny i latwo mozna by bylo
                                  zidentyfikowac o co i kogo chodzi, wiec troche zagmatwam, ale jest to realny
                                  projekt. Prosze niech nasi kochani architekci-eksperci wypowiedza sie ile czasu
                                  trzeba aby to cos zaprojektowac i wykonac cala dokumentacje branzowa, uzyskac
                                  konieczne pozwolenia, no i oczywiscie jaki powinien byc ich zdaniem koszt tego
                                  projektu aby zarobic te marne 2 tys, no nie zartuje, aby zarobic, kropka. Ja
                                  jestem tylko bankierem. Pojecia nie mam na temat architektury i kosztorysowania
                                  i niczego. Wy macie. Zobaczymy jak to zrobicie. Zgoda? Oczywiscie porownamy
                                  Wasze opinie z tymi, ktora zostaly juz sformulowane i pieknie oprawione i
                                  wydrukowane w kolorze i 3D przez takich samych Panow architektow-ekspertow. Jak
                                  ekspert z ekspertem, po co rozmawiac z przydupasami z jakiegos tam banku. Co Wy
                                  na to?