Dodaj do ulubionych

feng-shui - zabobon?

19.12.05, 10:39
no właśnie... czy feng-shui to naprawdę tylko zabobon czy coś w tym jest
naprawdę? Ostatnio pierwszy raz w życiu zaczęłam się nad tym poważnie
zastanawiać po wizycie w domu szczęśliwego małżeństwa bardzo zorientowanego
na tak zwane alternatywne metody zapewniania sobie szczęścia. I faktycznie -
są zdrowi, świetnie wyglądają, wszystko wydaje się super układać...
Oczywiście nie musi to mieć żadnego związku z ustawieniem mebli, ale niemniej
zaczęłam się zastanawiać. A co Wy myślicie? Może ktoś ma jakieś
doświadczenia, nie wiem, urządził sobie tak mieszkanie? I co? Działa?
Edytor zaawansowany
  • Gość: ff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 18:13
    Zabobon. Nie zadreczaj sie, zabobon.
  • Gość: a IP: *.gdynia.mm.pl 19.12.05, 19:00
    A ja nie mam nic zgodnie z zasada feng szui... I czuję się dobrze, szczęśliwie i zdrowo :)
    BTW: jedna z tych "zasad" mówi, że na biurku trzeba mieć porządek, ponieważ "nieporządek na biurku to nieporządek w umyśle", na co Albert Einstein powiedział: "w takim razie wyrazem czego jest puste biurko?" Czyli: mieszkaj tak, jak Ci wygodnie :) Pozdrawiam :)
  • luiza_o 20.12.05, 13:28
    od i odpowiedz na pytanie czym jest feng-szujowe badziewie
  • Gość: MAr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:42
    fengszuj to nie zabobon, tylko sposób na łatwe pieniądze dla spryciarzy
    wydających poradniki i książki o tej "sztuce", które to wydawnictwa nabywane sa
    przez różnej maści naiwniaków, tudzież słabo wykształconych orientalnych oszołomów.
  • deis 22.12.05, 09:20
    my mamy tanie wlasne polskie Feng-shui .Na wsi polskiej bielenie scian
    domow zeby oczyscic zla energie, okopcanie domow wiejskich jalowcem, chodzenie
    po wsi z kolatka zeby wygonic zle duchy , nasze ludowe ozdoby , ktore mozna
    bylko dostac w Cepelii a przynosily szczescie . To chinskie feng.shui w
    polskiej kulturze mowi ze nawet nasze koscioly sa zle umieszczone , to sa
    chinskie zabobony ktorych my Polacy mamy rowniez pod dostatkiem , duzo na
    ten temat czytalam czasu mi zajelo ogromna ilosc i frustracji i sie przekonalam
    nasze mysli tworza swiat , kontroluj mysli zmienisz siebie , okresl mysli
    zmienisz swiat . A TO NIC NIE KOSZTUJE JEST ZA DARMO:
  • wyposazenie_lazienek 27.01.06, 11:59
    Gość portalu: ff napisał(a):

    > Zabobon. Nie zadreczaj sie, zabobon.
    Czy to ważne to Ty z tego korzystasz i Twoja wiara i nastawienie jest
    najważniejsze

    --
    Wyposażenie łazienek
  • rasziel 19.12.05, 19:16
    Jeżeli uznać feng-shui za zabobon, to równie dobrze (a nawet w większym stopniu) możnaby za zabobon uznać wiele dogmatów i świąt rzymskokatolickich. W/g mnie - feng-shui zabobonem nie jest, natomiast wpływa pozytywnie na energię ludzką.

    --
    Rasziel (Zawael) - anioł sprawujący władzę nad trąbami powietrznymi i trzęsieniami ziemi (Sujel).
  • Gość: razor IP: *.chello.pl 19.12.05, 21:01
    zaduszki (dzień zmarłych), wigilja, boże narodzenie, wielkanoc, boże ciało....
    to wszystko świąta związane z zabobonami
  • Gość: forum_violin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 22:52
    Wybacz, razor, ale wstąpiłeś na bardzo śliski grunt: "zaduszki (dzień
    zmarłych), wigilja, boże narodzenie, wielkanoc, boże ciało... to wszystko
    świąta związane z zabobonami"? Nie wiem, czy wiesz, ale uznałeś za zwiazane z
    zabobonami najważniejsze święta w Kościele Katolickim. Troche szacunku...
  • Gość: Wigilia IP: *.zielona / *.um.zielona-gora.pl 20.12.05, 08:11
    WIGILIA a nie Wigilja, no chyba że Wigilija.
  • komorka25 20.12.05, 09:02
    Gość portalu: forum_violin napisał(a):

    > Wybacz, razor, ale wstąpiłeś na bardzo śliski grunt: "zaduszki (dzień
    > zmarłych), wigilja, boże narodzenie, wielkanoc, boże ciało... to wszystko
    > świąta związane z zabobonami"? Nie wiem, czy wiesz, ale uznałeś za zwiazane z
    > zabobonami najważniejsze święta w Kościele Katolickim. Troche szacunku...


    Śliskim gruntem jest głównie informowanie katolików, skąd wzięły sie ich
    tradycje i zwyczaje. Nawet jesli to okreslimy elegancko jako dziedzictwo
    kulturowe, to i tak ma to niewiele wspólnego z dogmatami religii, o której
    mówisz.
  • Gość: radiomis IP: *.sejm.gov.pl 20.12.05, 09:34
    rotfl. feng-shui to zabobon a zaduszki nie zabobon? obok jest temat o
    prawdziwych polakak. moze skopiowac kilka postow z tego tematu na tamten? sens
    bedzie ten sam...
  • qapsik 20.12.05, 13:43
    Nie, nie jest to śliski grunt, z kościoła wiem, że PRAWIE WSZYSTKIE święta pogańskie zastąpiono katolickimi. Chodziło o to, żeby ludzie o nich pamiętali, nie wracali do starych świąt, utożsamiali się... Tyle tylko, że bogowie pogańscy są wytworem wyobraźni, natomiast Jezus żył naprawdę (czego nie kwestionują nawet historycy niechrześcijanie). Radzę chodzić do kościoła, a potem ewentualnie krytykować :)

    --
    Vivons pour le bien ou ne vivons plus rien
    Vivons comme les gens pour qui tout va très bien
    Vivons pour le bien ou ne vivons plus rien
  • Gość: wsx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:36
    Budda tez zyl. Czy to argument, zeby uwazac go za boga? I Mahomet tez zyl. I Ty
    tez zyjesz naprawde, wiec moze tez jestes bogiem? Sprawdz :)
  • Gość: fakty IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 15:14
    Chodzi o sam fakt i swiadomosc co zastapoino czym... Nie jest to tak sobie bez
    znaczenia... no i musze powiedziec, ze wiele wierzacych osob przestaje
    obchodzic Swieta Bozego Narodzenia, wlasnie z tego powodu...
  • Gość: wsx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:34
    wiec nie ma sie co obrazac. Kiedys ludzie wierzyli, ze Slonce jest bogiem; albo
    -- ze bogowie mieszkaja gdzies het, na Olimpie, a teraz po prostu nastala epoka
    religii mniej rzucajacych sie w oczy (we wszystkich wielkich religiach naszych
    czasow bogowie sa gdzies daleko i wystarczy o nich myslec; nie trzeba juz
    skladac ofiar dla bogow -- teraz ofiary sa na utrzymanie kaplanow, bogow to ani
    ziebi, ani grzeje). Jeszcze z 2tys. lat (a mam nadzieje, ze mniej) i wiekszosc
    ludzi bedzie mogla powtorzyc za pewnym Francuzem: "Bog? Ta hipoteza nie jest mi
    potrzebna."
  • Gość: vesper IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 09:36
    razor jesteś bardzo ubogi duchem, dla ciebie liczy się tylko prawdopodobnie
    seks i pieniądze. Może pora zobaczyć i poczuć więcej. Napewno wokół ciebie są
    ludzie, którzy widzą i wiedzą więcej, bo odbierają świat nie tylko zmysłami.
    Ale te wartości - jak na razie - są mało medialne, pozdrawiam
  • Gość: Anka IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 10:52
    vesper - a tos palnal!!

    Ubogi duchem czyli taki co nie wie? Wiesz, gdybys czytal Biblie, a nie tylko
    sluchal co ksiadz/biskup/papiez powie i trzymal sie ich slow jak wyroczni
    samego Stworcy - otworzyly by ci sie oczy... Dlaczego K.Katolicki nie promuje
    czytania Biblii, oprocz wybranych urywkow w trakcie rytualu liturgicznego? Bo
    sie boi, ze wierni odkryja prawde i porzuca bramy najwiekszej legalnej sekty
    swiata...

    Pozdrawiam i zachecam wszystkich wierzacych do zajrzenia do zrodla (Slowa
    Bozego)...
  • metall 20.12.05, 10:59
    Chodzę do kościoła i wiem,że Kościół zachęca do czytania Pisma Świętego. A niby
    co wierni mieliby odkryć czytając?
  • Gość: viola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 12:33
    > Chodzę do kościoła i wiem,że Kościół zachęca do czytania Pisma Świętego. A
    niby
    >
    > co wierni mieliby odkryć czytając?

    Ano na przykład to, że Jezus nie urodził się 25 grudnia, że Biblia w ogóle nie
    mówi, kiedy dokładnie się urodził, a gdyby jeszcze pogrzebać w źródłach
    historycznych, to mozna dowiedzieć się, że Boże Narodzenie pochodzi
    bezpośrednio od rzymskiego (czyli pogańskiego) święta tzw. Saturnaliów (ku czci
    boga słońca) i nie ma nic wspólnego z wierzeniami pierwszych chrześcijan.

    A wszystkie gadki o pięknej tradycji i tzw. dziedzictwie kulturowym może sobie
    wsadzić w buty.
    Amen.
  • Gość: Bazyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 12:52
    No to rzeczywiście wierni czytając biblię powinni być przerażeni....Jezus
    urodził się nie koniecznie 25 grudnia...w załącznikach do biblii ktoś zapomiał
    dołączyć akt urodzenia.Proponuję odwołać Swięta Bożego Narodzenia aż do
    wyjaśnienia sprawy...

    "a gdyby jeszcze pogrzebać w źródłach
    > historycznych, to mozna dowiedzieć się, że Boże Narodzenie pochodzi
    > bezpośrednio od rzymskiego (czyli pogańskiego) święta tzw. Saturnaliów (ku czci

    >
    > boga słońca)"

    Przez trzydzieści kilka lat co rok byłem przekonany,że święta Bożego Narodzenia
    to pamiątka narodzin Jezusa,tymczasem otwierasz mi oczy i widzę,że czciłem w
    Saturnaliach boga słońca...o ja biedny poganin...:-)))))
  • l_eszek 20.12.05, 14:03
    Ni czciłeś Saturna. Na tym polega wielkośc chrześcijaństwa jako religii, że
    okazało się bardzo elastyczne. Podobnie buddyzm. Dokładne daty nie mają żadnego
    znaczenia - tu chodzi o sferę mitu w dobrym tego słowa znaczeniu; mit jako
    forma przekazu inna niż zapis historyczny. To tylko fundamentalistyczni
    chrześcijanie oburzają się na adaptowanie świąt pogańskich. Niczego złego w tym
    nie ma. A do fundamentalistów biblijnych pytanie - proszę dowieść na podstawie
    samej tylko Biblii protestanckiej zasady "sola Scriptura" - tylko Biblia.
    Przecież to jest jedynie opinia teologiczna, przekonanie Marcina Lutra przejęte
    przez protestantów.
  • l_eszek 20.12.05, 14:15
    Np. Ewangelii nie można traktować jak dokładnych relacji historycznych - tak
    naprawdę nie wiemy, ile z wydarzeń przez nie opisanych naprawdę miało miejsce.
    Ewangelie to refleksja teologiczna ludzi, którzy żyli wiele lat po Jezusie.
  • Gość: Anka IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 15:21
    Widzisz, sam stwierdzasz, ze chrzescijanstwo to religia - ot, kolejny zbior
    martwych praktyk i rytualow... Odkad rzymianie zastapili nimi ichniejsze
    dotychczasowe rytualy stalo sie nowym kultem. Niczym rozniacym sie od innych -
    buddyzmu, taoizmu, islamu itp...

    Elastyczne mowisz?? Hmmm... taka jest tendencja RELIGII, martwej litery... Stad
    ludzie chetniej zwracaja sie w strone roznorodnych mocy, szukajac
    niesamowitosci i czegos co zmeni ich zycie, da szczescie...

    Ale niestety prawdziwy, zyjacy, pelen mocy Bog to ostatecznosc...
  • Gość: szadoka IP: 212.160.172.* 20.12.05, 13:52
    wiedza rodem z Aniolow i Demonow :)))
    prawdziwa zreszta :)
  • Gość: Anka IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 12:50
    Wiesz, parenascie lat temu bylam jedyna osoba w klasie (drugiej-trzeciej),
    ktora nie tylko posiadala WLASNA Biblie, ale i ja czytala... Katechetke zawsze
    zwalalo to z nog... Dziecko z jaka wiedza!! Haha...
    No coz, ale miala niezle zdziwiona mine, kiedy jej powiedzialam w klasie 5-tej,
    ze wiecej na lekcje religii nie przyjde, ani do kosciola chodzic nie bede, bo
    mi sie nie podoba, co mowia...

    Niby co mieliby odkryc? PRAWDE... Ze nie ma tam tysiaca zabobonow. Ze modlitwy
    do swietych i prosby zmarlych o wstawiennictwo to okultyzm i czary. Ze nie ma
    nigdzie powiedziane o modlitwach do Marii, a tym bardziej nie ma ani jednego
    slowa o "matce boskiej"...
    A zatem - ze wszystko to pic an wode...
  • hrabina_feu 20.12.05, 12:46
    Facet, uszanuj poglady innych. Kazdy ma prawo tak widziec rzeczywistosc jak
    chce.
  • Gość: wsx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 14:38
    "Dziewczyna czuje odpowiadam skromnie,
    a gawiedz wierzy gleboko"

    Jesli ktos chce byc w jednym kotle z "gawiedzia", to nie widze problemow. Po co
    tylko ublizac innym zamiast nurzac sie w ciepelku konformizmu?
  • Gość: A IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 10:47
    Szacunek - szacunkiem, poganstwo - poganstwem, a prawda - prawda.Ta ostatnie
    zawsze boli. A Kosciolowi katolickiemu zalezy na tym, by poganskie obrzadki
    towarzyszoce owym swietom zostaly utrzymane...

    Forum_violin, przejrzyj sobie w internecie (po polsku malo bedzie, jak znasz
    angielski to naprawde polecam) historie rozwoju i korzenie owych swiat...
    Zdziwisz sie bardzo mocno jak malo maja wspolnego z Biblia (ktora powinnismy
    traktowac jako zrodlo) a jak wiele maja do czynienia z poganstwem...
  • Gość: murowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 17:32
    Alez to, ze to sa najwazniejsze swieta w kk, nie zmienia faktu, ze to zabobony, kazda religia to zabobon. I co teraz? Tez odpiszesz, ze powienienem wyrazic troche szacunku bo kk jest wielki i ma tylu wyznawcow?
  • Gość: A IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 10:43
    Nie wszystkie swieta sa zwiazane z zabobonami, ale obchodzenie ich w danych
    dniach oraz tradycje z nimi zwiazane owszem maja silny zwiazek z poganstwem.

    Pan Jezus urodzil sie we Wrzesniu/Pazdzierniku, a nie 25 grudnia. 25 grudnia
    obchodzono wszedzie w starozytnosci przesilenie sloneczne oraz urodziny Zeusa
    badz Saturna. Juz wowczas calowanie sie pod jemiala miala przyniesc plodnosc, a
    wieczne zielone drzewka (iglaki) byly symbolem dlugowiecznosci i mialy swoje
    swieto...

    Zaduszki - kazda kultura starozytna miala swoj wlasny rytual czczenia duchow i
    oddawania im poklonow. Koscol rzymskokatolicki przemianowal to na Dzien
    Wsztystkich Swietych i ludzie do dzis oddaja im hold, tyle ze w nieco
    zmienionej formie... Haloween i Andrzejki wywodza sie z tego samego pnia.

    Boze Cialo - przypomina mi czczenie swietych krow w Indiach oraz kotow w
    starozytnym Egipcie. Nigdzie w Biblii nie jest napisane, aby czcic oplatek...

    Kult matki i dziecka - stary jak swiat poganski obrzadek, wywodzi sie z
    starozytnego Egiptu i Persji - oddawano wowczas hold bogini Isus i jej synowi,
    bogini Semiramis i jej synowi, bogini Myrte i jej synowi. Koscoil
    rzymskokatolicki po prostu znalazl zastepcza pare i dodal ich do
    panteonu "matek z dziecmi" ktorym caly swiat poklon oddaje.
    Maria (Miriam) nigdy nie jest wspominana w Biblii jako ktos komu nalezy oddawac
    chwale. Zawsze nakazywala zwracac sie do tego, kogo Bog poslal w Swoim imieniu
    na swiat - Jesusa.

    Przypinanie czerwonych kokardek do wozkow noworodkow, plucie praz ramie,
    pukanie w niemalowane, lapanie sie za guzik kiedy kot przebiega - oto
    starozytne "feng shui"... Przed czym chroni i co tak naprawde daje??


  • Gość: lucusia IP: 212.244.186.* 20.12.05, 09:51
    To czysty zabobon. Chodzi o odstraszanie demonów (poruszają się wyłącznie po liniach prostych, więc drzwi nie moga być na przeciwko siebie, ewentualnie przysłoniete parawanem lub z dyndajacymi rzeczami, bo demonny sie boja dydnających rzeczy, a parawanu nie ominą). Woda nie może byc na przeciwko drzwi, bo demon może porwać majątek i uciec z płynaca wodą.Elementy wody i ognia związane są z mieszkającymi w domu duchami i smokiem, bo wtedy sie korzystnie układają i nie włazisz, ani oni sobie na wzajem nie włażą, chodząc po domu na ogon, a nie daj boże na łeb, co powoduje wkurzenie się ducha czy smoka i oczywiscie jest dla ciebie niekorzystne. Feng szui to chińska demonologia ludowa, i jest dokładnie odpowiednikiem odpukiwania w niemalowane, siadaniem przed podróżą i pluciem, żeby nie zapeszyś.
  • Gość: A IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 10:59
    Dzieki za potwierdzenie...

    Zabobon tyle ze orientalny i dlatego bardzo pociaga...

    Tyle ze nie wiem dlaczego wszystkie orientalne zabobony tak bardzo wciagaja
    ludzi i dlaczego oni w nie wierza... Coz chyba w erze technologi wszystko co ma
    zwiaze ze slowem "energia" musi byc dobre... Nawet diably...
  • Gość: Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.12.05, 12:16
    Ludzie, którzy odrzucają wiarę w Boga dalej potrzebują ponadnaturalnej pomocy.
    Znajdują ją u różnych bogów, sił i duchów, które w ostatecznym rozrachunku
    okazują się demonami - upadłymi aniołami pod władzą szatana.

    A że społeczeństwa Zachodu oficjalnie są "laickie" to modne jest nazywanie tych
    duchów i bogów "energiami", "wibracjami", itd. Jednak wystarczy wejść w to
    trochę głębiej, żeby spotkać się z ołtarzami, ofiarami i osobowymi istotami ze
    świata ponadnaturalnego.

    Zachód to obecnie opustoszały dom, którego mieszkańcy wyrzucili precz
    Chrystusa, a wpuszczają czarne koty, chińskich czarowników i wróżkę Violettę,
    bo ci nigdy im nie powiedzą o upamiętaniu z grzechów, ani o Bożych wymaganiach.
  • Gość: A IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 12:29
    Pawel - masz 100% racje...
  • Gość: Paweł IP: *.bielsko.dialog.net.pl 19.12.05, 19:49
    Oczywiście że zabobon. Tyle, że orientalny.

    Tak naprawdę, to oryginalne feng-shui związane było z wiarą w istnienie różnych
    duchów, które można było takim lub innym ułożeniem przedmiotów i domów
    zdenerwować, a nie z żadnymi "energiami".

    Są to czary podobne do wyciągania choroby jajkiem, czy noszenia "amuletów" na
    szczęście.

    Prowadzą zaś człowieka pod wpływ diabła i - w konsekwencji - na wieczne
    potępienie.

  • Gość: tubu5000 IP: *.chello.pl 19.12.05, 22:33
    ale wlasciwie skąd wiesz, że zabobon?

    tylko dlatego, że Tobie się tak wydaje. np. mi się tak nie wydaje - Twój pogląd
    jest tak samo dobry jak mój. na dodatek pewnie nic czytałeś o tym, a ja czytałem
    i powiem Wam, że w feng-shui jest dużo rzeczy, które w zdroworozsądkowy sposób
    można wytłumaczyć -

    przecież np. oczywiste jest, że nie można siedzieć przy biurku tyłem do drzwi; w
    feng-shui temat ten masz zgłębiony do kwadratu i używa się tam całego warsztatu
    pojęć - a to że mowa o przepływie energii to większości przeszkadza, ale chyba
    tylko dlatego, że o tym na fizyce nie było...
  • Gość: zgred IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 23:22
    ... tylko jak się na fizyce panienki podrywało, można było nie słyszeć o
    przekazie energii pomiędzy układami. Słowo "termodynamika" coś ci przypomina?
  • Gość: MM IP: *.proxyconn.net / 38.119.116.* 20.12.05, 02:25
    Mylicie pojecia !!!! Mylicie energie!!! Mylicie systemy wiary !!! O czym wiec
    tu dyskutowac !!!!
    Co to jest zabobon ? Czy to nobobaz ? Czy istnieje samoistnie w glowach nie
    wypelnionych niczym innym ? Czym jest wiara ? Uniwersalnym pojeciem, czy
    wcisnietym w formuly systemu w ktorym urodziliscie sie ? Czym, jest energia ?
    Czy istniala przed wami i bedzie istniala po was, nawet jesli nigdy nie
    sadziliscie, ze ocieracie sie o nia kazdego dnia ?
    Zabobon ! Co za idiotyzm, rzucony jak ochlap tym ktorzy intelektualnie na nic
    innego nie zasluguja ! I ponoc mamy XXI wiek !!!
  • Gość: pys IP: *.chello.pl 19.12.05, 20:06
    Jak mnie ukochany zostawil, to kupilam "feng-shui dla zakochanych", dokonalam
    korekt i wrocil, a my od dwoch lat zyjemy w nieustajacej sielance. Nie wiem, czy
    to zasluga feng-shui, ale co mi szkodzilo sprobowac?
  • uzytkownik22 19.12.05, 20:32
    1. Scharakteryzuje to może anegdotka(Co najdziwniejsze prawdziwa):
    Po zaprojektowaniu domu klientka mówi do architekta:
    - Widać że Pan zna Feng-Shui
    - Nie znam. Kieruje się zdrową logiką[1]

    2. Podobnie jest z jedzeniem czystym i nieczystym z Młodszymi i Starszymi braćmi
    w Wierze.
    Podobienstwo organizmów świni i ludzi powoduje, że choroby łatwo się między tymi
    gatunkami przenoszą. Podobnie jak krew, która błyskawicznie sie psuje w tamtym
    klimacie.

    3. Generalnie nie nalezy wierzyć temu zabobonnemu Galileuszowi :)
    Dosyć trudno stwierzdzić co jest zabobonem. Czy religia Chrześcijańska jest
    zabobonem?
    Z jednej strony nie jest naukowa, a z drógiej strony duża część kuli ziemskiej
    zaprotestowałaby(ja raczej razem z nią :) )

    4. Czy rodzina wie w jakim celu była zmiana?
    Jeśli tak to dochodzi jeszcze chyba psychologia...

    [1] Takie drobnostki jak np. rozmieszczenie pokoi w budynku. Wiadomo od setek
    lat w Europie, że takie to a takie pokoje powinny być od północy, a takie od
    południa. Nie trzeba chyba także długo myśleć, dlaczego dom powinien być na
    południowym zboczu...
  • Gość: yonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 12:06
    > 1. Scharakteryzuje to może anegdotka(Co najdziwniejsze prawdziwa):
    > Po zaprojektowaniu domu klientka mówi do architekta:
    > - Widać że Pan zna Feng-Shui
    > - Nie znam. Kieruje się zdrową logiką[1]

    Bo feng-shui jest logiczne. Jedni nadają mu głębszy wymiar mówiąc o energiach, liczbach itd. a inni
    kierują się po prostu jego zasadami i tworzą przestrzenie przyjazne dla człowieka, dające mu poczucie
    bezpieczeństwa, spokoju, równowagi, motywujące do działania lub sprzyjające odpoczynkowi. Nie ma
    tu żadnej magii, ale jest logika.
  • Gość: haha IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 12:28
    a zatem czemu nie lkierowac sie po prostu logika tylko ubierac zdrowy rozszadek
    w najdziwniejsze nazwy??
  • Gość: yonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 12:45
    a kto mówi żeby nie kierować się logiką? dla mnie książki o feng-shui są tak samo wartościowymi
    książkami jak podręczniki projektowania. zawierają cenne rady i spostrzeżenia ale wiadomo przecież
    że nie będe nikomu proponować wieszania w domu lustereczek bagua, no chyba że sam będzie chciał
    :)
  • Gość: nika IP: *.chello.pl 19.12.05, 20:40
    szczęście nie zależy od prawidłowego ustawienia mebli;))zależy od dwojga
    ludzi...
  • Gość: lucusia IP: 212.244.186.* 20.12.05, 09:56
    Szczęście zależy też od prawidłowego ustawienia mebli - jak ciągle wchodzisz w parawany, wywracasz kadzielnice i pies wylewa wodę z fontanny to krew cię zalewa, robisz się drażliwy i awantura gotowa.
  • Gość: qqlka IP: *.8.11.vie.surfer.at 19.12.05, 20:44
    Nie śmiejcie się z inych religii czy wierzeń. Są one zbiorem wilowiekowych
    doświadczeń innych kultur i często mają wiele sensu, nawet w obliczu
    współczesnej nauki. Pozwalają zachować zdrowie i rozwój cywilizacji.
    Cywilizacje, które nie potrafiły dopracować się dobrych zasad po prostu upadły
    (cóż po prostu dobór naturalny...) I tak żydowski post, to nic innego jak pomoc
    organizmowi w wydaleniu niestrawionych szczątków, zakaz współżycia z krewnymi -
    unikanie szkodliwego chowu wsobnego, potępienie homoseksualizmu - zapewnienie
    dziedziczenia itd. Feng-shui ma też wiele sensownych wskazówek, które dobrze
    wpływająna ludzką psychikę (oddziaływanie kolorów, kształtów itp.)
  • Gość: Co za bzdury!! IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 11:11
    Motasz tu pojecia.

    Widzisz, Pan Bog jest wszechwiedzacy. To co nakazal Izraelitom na pustynie
    ponad 3,500 lat temu jest do dzis aktualne i dopiero dzis naukowcy
    potwierdzaja, ze Pan Bog juz wtedy mial racje.

    Ale dlaczego nie wspomniel nic o feng shui wtedy? Dlaczego nigdy nie
    powiedzial - robcie to, co robia te i te narody? Dlaczego raczej zawsze
    przestrzegal przed ZGUBNYMI praktykami okultystycznymi, czarami, wrozbami
    (chociazby w Ksiegach Samuela), skladaniem dzieci w ofiarach, czczeniem drzew
    itp.? Dlaczego zawsze naklazywal aby TRZYMALI sie z daleka od wszelkich praktyk
    innych narodow i czcili Boga, aby mieli szczescie i aby im sie powodzilo??

    >"Są one zbiorem wilowiekowych
    > doświadczeń innych kultur i często mają wiele sensu, nawet w obliczu
    > współczesnej nauki. Pozwalają zachować zdrowie i rozwój cywilizacji. "

    Co wspolczesna nauka mowi o akupunkturze, feng-shiu, ying-yang i innym tego
    typu praktykom? Dozwala na ich stosowanie. Jednakze na zdrowy rozsadek - to po
    prostu otwieranie sie na dzialanie duchow, przed czym Pan Bog przestrzega.
    Teraz mozesz byc szzcesliwy, ale diabel upomnie sie o ciebie (twoja dusze) za
    kilka(-nascie, -dziesiat) lat...

    Powodzenia!!
  • Gość: 20051219 IP: *.iweb.pl 19.12.05, 21:17
    też podobno pomaga
  • amatil 19.12.05, 22:02
    Ogólnie rzecz biorąc posprzątane i łądnie urządzone mieszkanie pozytywnie wpływa na nastrój. A jeśli przy okazji powiesisz jakieś lusterka albo dzwonki, cóż, niezaszkodzi, pod warunkiem, że je gustownie dobierzesz.
    Całą resztę, tj. gadanie o duchach i energiach można sobie darować.
  • Gość: Mariusz.kielczanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 22:29
    Absolutny zabobon.
    Chiny od wieków slawne byly z calkowitej pogardy dla ludzi.Okrutna wladza
    odgradzala naród np. chińskim murem /kosztem straszliwych ofiar/ dla
    skuteczniejszej wladzy absolutnej.Niedola ,glód,slynne chińskie tortury są
    stalym elementem historii Panstwa Środka.Abrakadabra,czary mary i starożytne
    feng shui nic tu nie pomogly.
    U moich znajomych /są zamożnymi ludżmi/ sedes jest otwarty jak w większości
    lazienek.Ich gość-znawczyni feng shui kiedy to zuważyla ,zwrócilaim uwagę,
    że wieko sedesu trzeba zamykać bo pieniądze z tego domu uciekają. Specjalistka
    feng shui zawsze kibel zamyka ale biedna jest jak mysz kościelna.
    Architektura europejska i cywilizacji zachodniej osiągnęla efekty naśladowane
    wszędzie i zawsze.We Florencji przydarza się każdego roku kilka lub kilkanaście
    przypadków hospitalizacji turystów,którzy doznali szoku psychicznego pod wplywem
    piękna dziel sztuki.Powstaly bez chińskiego filzoficzno-estetycznego gówna
    zwanym feng shui.
  • malootkakotka 20.12.05, 00:50
    o jaaa.... ale tak szczerze mówiąc, to naprawdę wierzysz, że ci turyści
    zasłabli pod wpływam piękna dzieł sztuki?? Maan, to już chyba naprawdę trzeba
    być wrażliwym...
  • Gość: ala IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 11:15
    Tak, tak!! To glownie dlatego ze styk ze starozytna architektura,
    sredniowiecznymi rzezbami i malarstwem i wprawia ich turystow w zachwyt i
    powoduje "szok kulturowy". :)

    Nawet gazety opisywali slawetne przypadki... Malootkakotka, nie czytalas?? Nie
    mow!!

  • shep 20.12.05, 08:42
    Bravo!!! I tu ta dyskusja powinna sie skonczyc.
  • komorka25 20.12.05, 09:08
    Gość portalu: Mariusz.kielczanin napisał(a):

    We Florencji przydarza się każdego roku kilka lub kilkanaście przypadków
    hospitalizacji turystów,którzy doznali szoku psychicznego pod wplywem
    > piękna dziel sztuki...

    No, masz prawo tak uważać, ale czy to rzeczywiście piekno dzieł sztuki jest
    przyuczyną ich szoku? Byłabym ostrożna z takimi sądami.
  • unicef123 19.12.05, 22:56
    najważniejsze jest twoje odczucie na wszystko co cię otacza. To jest pozytywne
    nastwawienie do świata. A otwarty za przeproszeniem kibel to tylko
    nieestetyczny wygląd ot co .Pozdrawiam
  • wuuuj 20.12.05, 00:15
  • utalia 20.12.05, 00:26
    Mysle, ze dla nas Europejczykow chyba to nie ma znaczenia. Ale jesli ktos w to
    zacznie wierzyc to byc moze przyniesie mu szczescie. Podobnie jest z
    horoskopami. Jesli przeczytasz, ze czeka cie rewelacyjny rok to byc moze
    nastawisz sie na szczeszcie i faktycznie latwiej osiagniesz sukces czy harmonie
    w zyciu osobistym. Gorzej jesli horoskop jest niepozytywny albo doszukasz sie w
    nieprawidlowosci w ustawieniu pokoi.
    --
    A że ją Pan Bóg stworzył, a szatan opętał, więc będzie na wieki i grzeszną i
    świętą

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10999599&a=16422060
  • malootkakotka 20.12.05, 00:56
    no właśnie, chyba zgadzam się z Tobą :) Bardzo dużo zależy od nastawienia. Ale
    wydaje mi się, że jeśli chodzi o przepływ energii to też coś w tym jest.
    Przecież to naprawdę tak działa, że wchodząc do niektórych pomieszczeń czuje
    się pozytywne promieniowanie, czy też oddziaływanie. I wpływ na to mają właśnie
    kolory, ustawienie mebli (więc i porządek) i tak dalej. Więc może feng shui to
    taka najprostsza życiowa filozofia podniesiona do czegoś w rodzaju magii?
  • Gość: ylemai IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 02:59
    to nieco żałosne pisać o sobie wielką literą.
  • malootkakotka 21.12.05, 11:05
    a kto pisze o sobie dużą literą? Chyba nie załapałam :/
  • malootkakotka 21.12.05, 11:06
    ok, teraz dotarło <głupek> :)
  • janrenovate 20.12.05, 06:54
    "Takie drobnostki jak np. rozmieszczenie pokoi w budynku. Wiadomo od setek
    lat w Europie, że takie to a takie pokoje powinny być od północy, a takie od
    południa. Nie trzeba chyba także długo myśleć, dlaczego dom powinien być na
    południowym zboczu..."

    Właśnie,dawniej gdy budowano domy,dwory,pałace ich lokalizacja nie była
    przypadkowa.
    Wybierano odpowiednie miejsca,tam gdzie pozytywna energia była,nie było cieków
    wodnych.
    Często sugerowano sie zachowaniem zwierząt,np stare szlaki drogowe to nic
    innego jak scieżki wędrówek zwierząt.Ludzie tez kożystali z tych szlaków,tak
    powstawały drogi,trakty,a przy nich osady.
    Teraz działki sa tam gdzie popadnie,na bagnach i w innych takich miejscach
    które "na siłe" sie przystosowuje do zabudowy.
    Teraz dom to tylko budynek,dawniej dom to był DOM,służył pokoleniom,teraz
    patrzymy tylko czy na nim zarobimy.
  • urami_bushi 20.12.05, 09:17
    A ja myślę, że feng-shui to kwestia umiejętnej perswazji.
    Zastanawiam się, czy mógłbym alternatywną teorię stworzyć od podstaw. Na
    przykład nazwałbym ją dupa-jajo. Określiłbym kilka żelaznych, fundamentalnych
    zasad - np. miejsca zamieszkania muszą być okrągłe lub owalne (stąd nazwa idei),
    otwory okienne muszą być w płaszczyźnie ukośnej, ściany muszą być do pewnej
    wysokości (np. wzrostu świętego pingwina ze Sri Lanki) zielone, a wyżej żółte.
    Oprócz tego musiałbym określić odpowiedzi na wszelkie inne pytania, jakie
    nasunęłyby się bardziej dociekliwym adeptom mojej ideologii (np. że miotły nie
    mogą stać, tylko muszą wisieć, buty nie mogą stać na widoku, łyżki muszą być w
    szufladzi na lewo od widelców itp). Nie do końca ważne jest, jakie by one były -
    ważne, żeby sprawiały wrażenie prawd ostatecznych, były lekko dziwaczne, ale nie
    wywrotowe. W naszej kulturze konieczne byłoby także podparcie wszystkiego jakąś
    egzotyczną tradycją - np. dupa-jajo jest od prawieków stosowana przez eskimosów
    - jak wszystkim wiadomo najzdrowszy i najszcześliwszy naród na świecie.
    Założę się, że gdybym z pełnym przekonaniem przedstawił ideę dupa-jajo pewnej
    liczbie ludzi, znalazłbym szybko wśród nich szczerych wyznawców. I, co
    najważniejsze, oni po zastosowaniu reguł dupa-jajo stali by się szczęśliwsi. Nie
    jakoś omotani czy tylko zafascynowani, lecz najautentyczniej w świecie szczęśliwsi.
    Sądzę, że istnieje typ ludzi, którzy do szczęścia potrzebują poczucia zgody i
    harmonii z jakimś autorytetem. Najlepiej, jak jest lekko tajemniczy i dostępny
    tylko wybrańcom. Zarówno feng-shui, jak i dupa-jajo świetnie się do tego nadają.
    A że ludzie są skłonni zapłacić za swoje szczęście kupę kasy - to już zupełnie
    inna bajka.
  • Gość: Bazyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 13:13
    Dlaczego z tym "płaceniem za szczęście to inna bajka"?? Masz doskonały pomysł i
    jakie perspektywy....tysiące gadżetów mniej lub bardziej niepotrzebnych,
    wymieniane na poważne sumy pieniędzy. Kilka kijków lub szmatek o wartości trzech
    kapsli od butelki po oranżadzie sprzedajesz za kwotę równą połowę minimalnego
    wynagrodzenia za pracę. Kilka patentów na obrotowe wieszaki do butów...kilka
    zgłoszonych wzorów użytkowych, udzielonych licencji na żywność typu jajo-dupa i
    spędzasz 11-sto miesięczne wakacje co roku w ciepłych krajach....
  • urami_bushi 20.12.05, 15:25
    'Inna bajka' - bo nie o tym jest wątek. Pytanie dotyczyło kwestii, czy feng-shui
    działa, czy jest tylko zabobonem. Według mnie jest idiotyzmem, ale nie
    kwestionuję, że na życie niektórych ludzi może bardzo mocno oddziaływać, i to
    nawet pozytywnie.
    A że na tej podstawie hochsztaplerzy potrafią ssać niewyobrażalne ilości dutków
    od tych, którzy szukali sensu życia w gromadzeniu fortuny i oprócz zgromadzenia
    fortuny niczego więcej w tym kierunku nie osiągnęli - to jest właśnie 'inna
    bajka' :-)
    PS. Dupa-jajo brzmi chyba jednak bardziej chwytliwie niż jajo-dupa ;-)
  • l_eszek 20.12.05, 09:54
    ale podejdźmy do tego w ten sposób. Skoro jest to metoda na zapewnienie
    szczęścia, dobrobytu, itd., to przecież Chiny powinny od dawna być przebogatym,
    szczęśliwym krajem. A jednak nie wydaje się, by tak było... Niestety, tak jest
    też z ezoterycznymi metodami zapewniania sobie szczęścia, dobrobytu, itp.
  • Gość: Nicholson IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.12.05, 10:46
    Feng-shui to nie jest zabobon tylko stara chinska zasada wybierania (sytuowania)
    najlepszego miejsca do postawienia domu. Taka dobra wrozba, warta tyle co
    ciasteczko z wrozba. Jedna z setek dobrych rad wymyslonych przez ludzi dla
    przychylenia sobie niebios (szczescia). Obserwowalem rozwoj tego "newsa" w
    Polsce i na swiecie. Przetlumaczono zywcem wiele ksiazek o zasadach fengszla,
    tresc ktorych z naszymi (polskimi) warunkami nie ma nic wspolnego.
    Nie jest to zasada ani wrozba uniwersalna jak np TAROT. Zauwazylem, ze firmy
    ogrodnicze urzadzajace ogrody chetnie chwala sie "znajomoscia" zasad
    projektowania i budowy ogrodow wg feng-shui. Boki zrywac. Fenf-shui nigdy nie
    dotyczyl ogrodow. Czytalem jedna ksiazka o urzadzaniu ogrodow w zasad feng-
    shui. Autorka z duzym zacieciem wymienia drzewa (lisciaste), ktore musza
    koniecznie byc posadzone tak, aby rowniez w zimie oslaniac dom przed "zlym
    wplywem". Przetlumaczono to na polski bez cienia komentarza. Zajrzalem do
    stopki redakcyjnej. Autorka napisala to na ...... Filipinach. W Polsce w zimie
    mozna sie oslaniac tylko iglakami, ale te nie chronia juz przed zlem. Jednym
    slowem bujda na resorakach dla naiwnych. Do kompletu brakuje tylko restauracji
    gdzie ziemniaki, schabowy i buraczki zostana polozone wg stron swiata zgodnie z
    zasadami fengszula. He he
  • Gość: szwet14 IP: *.bredband.comhem.se 20.12.05, 11:32
    Dlaczego wilk (np.) nie zje padlego zwierzecia, gdy tegoz glowa zwrocona jest
    ku polnocy? Pewnie tez przerabial zabobony.
  • l_eszek 20.12.05, 11:50
    Ale chyba nie dlatego, że zna feng-shui?
  • Gość: Mira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 12:09
    Zaciekawily mnie Wasze opinie na ten temat.Jest to dobre studium psychologiczne
    naszego spoleczeństwa. Pozdrawiam
  • Gość: asdfas IP: 81.144.199.* 20.12.05, 12:46
    asdfasdfs
  • l_eszek 20.12.05, 13:54
    Czy tylko naszego? To chyba średnia światowa...
  • Gość: Keja IP: 83.238.100.* 24.01.06, 13:04
    Jak ktos dobrze zna rosyjski - forum fen szuj www.fsforum.ru/ duzo
    ciekawych rzecy i mozna muzyke FS znalezc
  • hrabina_feu 20.12.05, 12:57
    Moze i zabobon. Ale jesli ludziom wiara w niego pozwala wspiac sie na szczyty
    Sukcesu to dlaczego nie? Jesli wiara w Boga nie pomaga to dlaczego, nie
    sprobowac czegos innego co odniesie pozytywny skutek? Bo kosciol twierdzi ze to
    nie etyczne, bezbozne. Jesli ludzie wierza ze male studzienki przyniosa im
    pomyslnosc finansowa, to czemu mielbiby w nie nie wierzyc? przeciez tak
    naprawde to nie studzienka wspomaga nasze finanse tylko my sami, wierzac w
    studzienke tak naprawde wierzymy we wlasne mozliwosci. Nie wszyscy z nas
    potrafia uwierzyc we wlasne sily. I jest ok. Bo to wiara przenosi gory i rodzi
    cuda.
  • Gość: Sredniowiecze IP: *.ser.netvision.net.il 20.12.05, 15:12
    nie chodzi o kosciol...

    Kogo obchodza jego dogmaty - pewna grupe ludzi. Ale chodzi o swiadomosc
    bzdurnoci szukania innych, watpliwych sposobow na szczescie... czuje sie
    czasami jak w sredniowieczu...

    Coz... tylko "jak trwoga to do Boga"... Oby zatem takich sytuacji bylo jak
    najczesciej.. :)
  • starchaser 20.12.05, 13:37
    zabobon :)
  • deuar 20.12.05, 14:13
  • Gość: Q IP: *.u.mcnet.pl 20.12.05, 16:23
    Wbrew tym wszystkim, którzy wypowiadają się nt FS nie mając o tym pojecia
    powiem tak: Feng-Shui to nauka życia w harmonii z otoczeniem. Stosuje się ją od
    wielu lat w wielu kulturach tyle, że w Chinach została ona najlepiej opisana no
    i też nazwana. Każdy z nas na co dzień stosuje zasady FS tyle, że nawet nie
    zdaje sobie z tego sprawy - to się nazywa: zdrowy rozsądek, poczucie piękna,
    potrzeba równowagi.
  • r.richelieu 20.12.05, 22:43
    Właśnie. Gdyby na potrzeby kultury chrześcijańskiej wyrzucić te wszystkie
    demony to raz dwa f-s zostałoby przyjęte. Przecież mówi o niczym innym jak o
    bioarchitekturze, psychologii środowiskowej, i mogłoby nawet być normalną nauką
    gdyby nie setki głupkowatych książeczek o wieszaniu dzwonków i lusterek. Tyle,
    że najpierw musiałoby przejść drogę podobną socjologii by temu, o czym każdy ma
    pojęcie, nadać cechy obiektywności.
    Druga sprawa to zepchnięcie sztuki urządzania wnętrz dużo niżej niż
    projektowanie budynku. No bo od firanek i innych kompletów wypoczynkowych są
    kobity, a jeśli to ich dziedzina to nie może być poważna, na podobieństwo
    literatury i prasy kobiecej. Tyle, że na architekturze przeważają dziewczyny, a
    i na budownictwie jest ich stosunkowo dużo i z roku na rok coraz więcej. Stąd
    jeśli f-s to urządzanie wnętrz, to nie może być poważne. Ot kolejna rozrywka
    dla pretensjonalnych bab. Cholera jasna, że tylko mieszanie betonu "jest"
    poważne.
  • Gość: Yoka IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 21.12.05, 13:02

    Projektuję wnętrza nie w feng-shui, tylko klasycznie, posługując się analizą, zasadami kompozycji, także wiedzą historyczną, psychologiczną itp.
    Większość rozwiązań funkcjonalnych proponowanych przez feng-shui potrafię uzasadnić w racjonalny sposób. Lubię racjonalizm.
    Co do tych, które osobiście uważam za nieracjonalne,to jest mi wszystko jedno czy ktoś wiesza nad drzwiami podkowę, krzyż z Jezuskiem czy dzwonki powietrzne. Za kazdym razem racjonalna informacja dla mnie jest taka, że klient boi się złych duchów, nie czuje się do końca bezpiecznie, a ja jako architekt wnetrz powinnam mu to poczucie bezpieczenstwa stworzyć w jego własnym domu, na miarę jego własnych lękow, za jego własne pieniadze.
    Jeżeli ktoś ma głeboką potrzebę zycia w harmonii, i dokłada wszelkich starań, aby tę potrzebę zrealizować, to ją zawsze zrealizuje. Zrobi to metodami, które są zbieżne z jego wiarą. Nie mnie z tym dyskutować. Moi klienci to tacy którzy wolą inżyniera, a nie np.artystę plastyka (oni tez bywają nawiedzeni) albo mistycznego filozofa.
    Zazdroszczę tylko trochę tym od feng-shui, że mają jakby wieksze wzięcie, a co za tym idzie więcej kasy przy tej samej robocie.
    A to, że większość ludzi uważa swój sposób myślenia i przeżywania za jedyny dopuszczalny, to już temat na zupełnie inne forum.



  • super-tata 23.12.05, 11:32
    racjonalizm.....jasne,ja uzywam pojecia "góralskiej fenkszui"czyli co
    racjonalne może byc co moim zdaniem nieracjonalne-nie przejmujemy sie tym(harry
    poter mówił,żeby wystrzegać sie magii której żródeł nie znamy):-))))))
    a szpece od feng-shui robia kase jak ojciec dyrektor :-))))
  • kapitan.kirk 21.12.05, 16:09
    Mam wrażenie, że gdyby F-S naprawdę działało, to Chińczycy musieliby być od
    dawna najbogatszym i najszczęśliwszym społeczeństwem świata. Więc chyba jednak
    coś szwankuje...
    Pzdr

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona!
  • aliby78 21.12.05, 16:10
    przeczytajcie sobie też może dać do myślenia www.katolik.pl/index1.php?
    st=artykuly&id=1093
  • aliby78 21.12.05, 16:14
    przeczytajcie sobie też może dać do myślenia www.katolik.pl/index1.php?
    st=artykuly&id=1093 artykuł Lekarstwo czy płapka.
  • super-tata 22.12.05, 15:23
    chiny to bardzo stara i madra kultura i cywilizacja.(ostatnio zniszczona przez
    komune,ale to inna chistoria)traktowanie jej filozofii jako zabobonu,to
    naiwność.ale feng-shui to taki produkt troche przejrzały,obrosnięty elementami
    troche naiwnymi.energia wszechobecna we wschodnich kultura to taki łatwy do
    przekrecania twór.wiekszosc zasad feng-shui jest mądra,ale dzwoneczki,i rola
    jaka ta wiedza posiada,jest mocno przeceniona.wazniejszy jest człowiek,i to on
    odciska ogromne pietno na swoim otoczeniu,i to czy mamy okno na przeciwko
    drzwi,czy nie na pewno nie zmieni naszego zycia.ale siedzieć tyłem do drzwi
    nikt nie lubi.miekkie linie są miłe dla oka (:-))))))))))))))
    a dzwonki,sa ładne,ale nie czuje sie niewolnikiem "energii" i nie wieszam
    dzwonków.
    pozdrawiam
    ps.a co sie tyczy religii to czesto spotykany tu pseudosceptycyzm,na prawde
    mnie irytuje swoja naiwnością.no bo skad sie niby wzieliśmy ??????
  • waldek1610 23.12.05, 06:14
    Feng -shui podobnie jak religje buddyzmu, konfucjanizm, zen czy shinto z
    ktorych sie wywodzi to w zasadzie bardziej filozofia zycia (w zgodzie z natura)
    niz religia.

    Takie szczegoly jak na przyklad ustawienie mebli w ten sposob ze zawsze widzimy
    drzwi, sprawia ze nie jestesmy skrepowani bo wiemy kto nadchodzi, natomiast
    zastawione dodatkowe drzwi szafa stwarza wrazenie ograniczenia, bo zamykamy
    przed soba mozliwosc wyboru.

    Mieszkalem w Japoni przez rok i zauwazylem jak zen i buddyzm bardzo zmienia
    zycie czlowieka na lepsze, naprzyklad spi sie w dlugiej koszuli pluciennej, bez
    bielizny jest to bardzo relaksujace. Seks ma znaczenie bardziej rekreacyjno-
    relaksujace, niz ...symboliczne (przypieczetowanie milosci),jak ma to miejsce w
    naszej kulturze.

    Podobalo mi sie rowniez "oshibori", czyli podawanie przed posilkiem nasaczonej
    w goracej wodzie plociennej chusteczki zwinietej w rulon. Niby nic a sprawia ze
    czlowiek czuje komfort.



  • super-tata 23.12.05, 11:27
    super napisałeś.wiedza o układaniu życia w zgodzie z naturą,jest bardzo
    ważna.europejczycy troche to olewają.jak mówia ludzie wschodu"ludzie zachodu
    maja pełne głowy,i puste brzuchy,a powinno byc odwrotnie".złe priorytety
    pozbawiaja człowieka smaku życia.ale w kazdej filozofii najważniejszy jest
    człowiek,a nie jego otoczenie.i zmiany należy zaczynac od siebie ,a nie od
    umeblowania biura.cywilizacje wschodu-zwłaszcza chin sa dużo starsze, i dużo
    mądzejsze od naszych.ty my jestesmy zabobonnymi barbarzyńcami.
  • waldek1610 23.12.05, 12:15
    super-tata napisał:

    > cywilizacje wschodu-zwłaszcza chin sa dużo starsze, i dużo
    > mądzejsze od naszych.ty my jestesmy zabobonnymi barbarzyńcami.

    Tak, wyobraz sobie komukolwiek w USA czy w Polsce przyszlo na mysl wziasc sobie
    tydzien wolnego zeby podziwiac kwitnace wisnie przez caly tydzien podczas
    chucznego festiwalu?

    Jest tyle piekna ktorego my nie widzimy, nie potrafimy sie cieszyc zima ani
    latem, bo w zimie nazekamy ze jest zimno a latem za cieplo. Tymczasem kultura
    wschodu nakazuje zeby cieszyc sie z tego co jest, bo przeciez mroz moze byc
    odswiezajacy i dezynfekujacy a pocac sie w lecie tracimy wage i w rezultacie
    wgladamy zdrowiej!
  • Gość: super-tata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 13:15
    sorry za moja dyslekcje.moja zona jest przerażona.
    czytałem kilka ksiazek o kulturze wschodu.stąd mój głeboki szacunak dla
    wschodniej cywilizacji.ale spotkałem sie również ze znawcami od feng-shu ,na
    gruncie polskim,i tego głębokiego zrozumienia dla konieczności życia w harmonii
    u nich nie widziałem.a to co piszesz podnosi mnie na duchu.pisz więcej:-))).
    zrobiłem wątek o bezwzględności piekna,może skrobniesz tam coś mądrego.
    pozdrawiam
  • marios11 23.12.05, 23:38
    O kurcze nietu wlazłem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.