Dodaj do ulubionych

Architekci- jak wygląda Wasza praca ?

IP: *.net128.okay.pl 11.02.06, 16:26
Zastanawiam się nad studiowaniem architektury i chciałabym się dowiedzieć jak
wyglada taki typowy dzien architekta w pracy. Zgory dziękuję za wszystkie
wpisy :)
Edytor zaawansowany
  • Gość: pstryk IP: *.acn.waw.pl 11.02.06, 19:44
    tak jak w filmie "Tylko mnie kochaj" ;)

    a tak powaznie, przepracowanie 250 godzin miesięcznie, nie jest specjalnym
    wyczynem w tym zawodzie.
  • Gość: monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 23:10
    Ja wstaje o 9.00, potem śniadanko, kawka, i tak powoli, powoli. Przede
    wszystkim na luzie, spokojnie
  • Gość: RP) IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.02.06, 10:40
    Architektura jest dla tytanów pracy, wiecznie zaległe projekty i kupa roboty.
    Zalety to wolność i duże zarobki.
  • Gość: pol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 11:43
    Daj spokój - nie warto !

    najpierw będziesz studiować - 5 lat ( co najmniej )

    potem będziesz szukać miejsca na praktykę projektową - kilka miesięcy lub lat (
    i może nie znajdziesz ) - jak będziesz miał(a) szczęście lub znajomości i
    znajdziesz , to szuflować będziesz gratis albo nawet dopłacać

    potem będziesz szukać budowy na praktykę - kilka miesięcy lub lat ( i może jej
    nie znajdziesz , bo nikt ciebie nie będze chciał - a jeżeli już ... to
    oczywiście szuflować będziesz j.w.

    potem z glejtami pójdziesz do izby arch. - oni ci powiedzą , że to są złe
    papiery , wiec będziesz się albo odwoływać miesiącami lub latami i albo ci się
    uda , albo zaczniesz praktyki od nowa ( j.w. )

    potem na egzaminie twoje poprawne odpowiedzi zakreślą ci jako niepoprawne -
    będziesz się odwoływać , to potrwa miesiącami ( albo latami ) i albo ci uznają
    albo nie : zaczniesz więc egzaminy od nowa , oni znowu ... itd.( j.w.)

    potem bedziesz chciał(a) pracować normalnie , tak jak każdy architekt w Europie
    ( ale nie w Polsce ) a więc nie tylko aby móc rysować , ale i budować więc
    znowu zaczniesz szukać praktyki na budowie - patrz wyżej

    potem z glejtami pójdziesz do izby inż.bud. - oni tam bardzo nie lubią
    architektów , więc na pewno powiedzą ci, że masz złe papiery , więc ... j.w.

    potem na egzaminie w izbie inż.bud. twoje poprawne odpowiedzi zakreślą ci
    jako ... j.w. , więc ... j.w.

    potem miesiącami będziesz czekać na wpisanie do rejestru gunb i izb

    potem ... itd.


    A jeżeli będziesz miał(a) na tyle zaparcia i uda ci się to wszystko w końcu
    przebrnąć , aby wreszcie móc zacząć wykonywać normalnie swój zawód , bo go np.
    bardzo kochasz , będziesz już na emeryturze - tyle, że bezpłatnej .
  • Gość: Łysy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 13:39
    moniko, dodaj jeszcze ile masz lat doswiadczenia i ile pracowalas na to
    wstawanie o 9, a potem rob maturzystom itp. wode z mozgu.
  • Gość: q IP: *.acn.waw.pl 12.02.06, 13:52
    i te duze zarobki???

    ludzie, gdzie takie sa..
    ja wyrabiam okolo 4 tys
  • Gość: mimi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 14:04
    Pewnie! Jak się latami ma darmowych niewolników , którzy przychodzą na
    kolanach - to fajnie ! Bo i nawet kasę można zedrzeć , albo wydupczyć , albo ...
    Każdy by tak chciał .
  • Gość: Dip.M.Arch RIAI IP: 83.70.199.* 13.02.06, 13:06
    ona zapewne siedzi w irlandi :)))
    ja zreszta tez... wstzje o 9, snidanko, na 9.30 do biura (akurat mam za rogiem:), potem kawka, ....
    7,5h pracy, ew, platne nadgodziny.

    ponad 40 000/euro rocznie... :)))) a da sie duzo wiecej.

    (ale trza swoje odrobic w polsce by nabrac praktyki, czyli ladnych kilka lat za 1200 brutto :))))

  • Gość: marsmann IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 13:22
    Gość portalu: Dip.M.Arch RIAI napisał(a):

    > ona zapewne siedzi w irlandi :)))
    > ja zreszta tez... wstzje o 9, snidanko, na 9.30 do biura (akurat mam za
    rogiem:
    > ), potem kawka, ....
    > 7,5h pracy, ew, platne nadgodziny.
    >
    > ponad 40 000/euro rocznie... :)))) a da sie duzo wiecej.
    >
    > (ale trza swoje odrobic w polsce by nabrac praktyki, czyli ladnych kilka lat
    za
    > 1200 brutto :))))
    >
    ---------------------------------------



    To fajnie się "u was" pracuje !
    Zamiast "dzibdziać" teraz projekty i grzecznie pracować ... czas się ( o
    godz.13.00) marnuje na pogaduchy w "polskim internecie" .

    Znam takich, co dokładnie tak właśnie piszą, jak jest "super i klawo" a w
    rzeczywistości ... ... (...).
  • Gość: Dip.M.Arch RIAI IP: 83.70.199.* 14.02.06, 13:58
    mysl - o miedzy 13 a 14 mam przerwe na lunch....(to jest wasza 12-13)...
    pomysl zanim napiszesz.
    a klawo jest w pracy - wolniej, mniej, spokojniej niz w polsce (no i masz stala umowe na 2 lata...). co do
    zycie w irl. -bywa roznie.
  • r.piechota 12.02.06, 16:45
    Witaj
    Sam z Żoną skończyłem studjować ponad dwa lata temu. Studia bardzo przyjemne
    ale co potem...
    Uprawnienia - to jest problem. obecnie trzeba przepracować na pełnym etacie rok
    na budowie i dwa lata w studiu projektowym. Parę postów niżej pol przedstawia to
    w czarnych kolorach i tak czasami niestety jest. Praktyka na budowie do
    załatwienia jest bardzo ciężka - zwłaszcza dla kobiety - co nie oznacza że nie
    możliwa... cóż w totka też można wygrać.
    Oczywiście można załatwić sobie praktykę podejżewam ale co to za architekt bez
    takiej praktyki? niestety wszstkiego w biurze sie nie nauczysz , a projekty
    wyglądaja później tak jak wyglądają (znaczy się są pełne błędów).
    Zarobki zwłaszcza na początku też nie są takie wysokie jak to w opowieściach
    słychać (ale w dół też nie przesadzajmy) a jakie są na koncu to jeszcze nie wiem.

    A dla wszystkich przyszłych architektów-praktykantów taka rzecz do rozważenia...
    wbrew temu co napisał pol radzę by zacząć od praktyki na budowie a dopiero
    później w biurze. Takie doświadczenie frontowe jest mocnym atutem.

    Robert
  • Gość: student IP: *.rzepicha.ds.polsl.pl 13.02.06, 00:57
    czasem jak jest ktoś max ambitny to jeszcze na studiach zakłąda firme jak ja.
    ale wiecie co teraz sobie zrobiłerm weakacje bo już nie moge z tymi gupotami
    ciągłe przekonywanie do słuszności a zdrugiej strony ściana nie do ryszenia
    mimo żę bez fuyndamentów :))) pozdro
    na rchitekture warto ale nie koniecznie jak wyżej pisza musisz tworzyć
    budyneczki , napweno znajdziesz coś dla siebie. generalnie jest fajnie
    zabawa uczuciami wiesz jak w filmie :) tworzysz coś i czekasz.....
    odziaływanie mnie kręcą naprzykład teraz animacje, a ze jestem nerwowy i
    nadpobydliwy to mnie cieszy jak cos zrobie szysbko , możesz robić potem
    grafike, fotografią sie zająć coikolwiek , napewno cie naucza sporo
    ciekawch rzeczy , a jak ci sie niespodoba zawsze możesz sie przenieść po 2
    latach na jakiś inny wydział... czy coś. ja polecam nie żałuje
  • obly 13.02.06, 08:08
    pytanie było jak wygląda wasz dzień pracy!!!
    no halooo....
    kazdy architekt na kazde pytanie odpowiada za każdym razem o tym o czym akurat
    sobei mysli.

    praca jest jak na wojnie są dni spokojne i dni walki
    jak jest spokój to jest to miód nie praca, koncepcyjki ze dwie strzelic, kawkę,
    podejsć do okna, podrapac siepo głowie, zaprosić jakiegoś namolnego sprzedawcę
    okien lub wind by podrzucił najnowsze materiały, generalnie fajosko. tylko te
    telefony. ma siewrazenie ze każdy wymysla problem tylko po to bys sie nim zajał.
    no ale z tego kaski nie ma. trzeba sprzedac projekt tak? ten z koncepcyjki.
    wiec siadasz właczasz muzę i zasuwasz co chwilka gadajac przez telefon
    rozwiewajac wątpliwosci z inych budów. i rysujesz. jak narysujesz organizuje
    sie spotkanie z branżami. jest to stado miłych ale zakompleksionych ludków
    któzy uważajaże im za mało płacisz i to zanim ich jeszcze poznasz. generalnie
    są jak dzieci we mgle. specyfika po prsotu specjalizacji. jak ktos jest od
    rurrek to trzeba tłumaczyc często że nie mozna pchac rurek na wysokosci 1,40
    albo ze grzejnik w drzwiach to nienajlepsze rozwiązanie. rozdzielasz podklady
    do pracy i wytyczne. koniec dnia pracy. a jak masz paręchwil jeszcze to
    jedziesz na budowę jakąś poszperać co to jakis wykonawca sobei nie uproscil.(np
    pominął twój misterny sposób rozliczana cegły i końcówki ustawił w tzw suwak
    czy ząbek ;)))
    zupełnie inaczej przedstawia sie oddanie projektu
    oddanie projektu to jesli nie masz autopilota (mało kto ma ale znam jedną
    kolezankę co składa projekt zawsze na czas bez siedzenia po godzinahc ale tak
    organizuje sobie pracę aby dzien przed wszystko miec gotowe, ale tak sę raczej
    nie da)
    no wiec o czym to ja,... acha nie masz autopilota ktory jak mojrzesz
    przeprowadza cie przez morze czerwone to 4-5 dni przed oodaniem małego projektu
    a 2-3 tygodnie przed oddaniem dużego zamieniasz sie w mebel biurowy. nie
    wychodzisz z pracy. oczywiscie zajmujesz sie tez księgowoscia, negocjacjami,
    informatyka, logistyką, naprawiasz serwis do kawy i kopiesz w plotter.
    architekturą zajmujesz się

    acha wolna sobota taki termin nie istnieje, istnieje za to termin wolna
    niedziela.

    ostatecznie jest ten zawód jest grą przeciwieństw
    z jednej strony dusza artysty a z drugiej twarde komercyjne spojrzenie
    umozliwiające przetrwac na tym rynku. i nie da się teg zdrowo pogodzić.

    niemniej trudny jest to żywot ale zacny.


    --
    Koń był chory
  • obly 13.02.06, 08:12
    a co do budowy
    niestety beziecie kretynami po prostu jak nie liźniecie budowy. zagadnień o
    któe pytająwszyscy architekta jest cała masa. to nie jest kwestia warto nie
    warto. to jest niestety mus o ile chcecie miec cokolwiek do powiedzenia na
    budowie potem w miarę mądrego. pamietam moje pierwsze koordynacje bez
    doświadczenia. dopiero jak "wychodziłem" budowe przestałem gadac oczywiste
    bzdury.




    --
    Koń był chory
  • Gość: Anlo IP: *.chello.pl 13.02.06, 11:15
    No więc tak :Aby wogóle dostać się na wydział architektury nie wystarczy rysować
    i mieć dobre stopnie. Trzeba przynajmniej przez rok chodzić na naukę rysunku z
    natury i z wyobraźni, trzeba znać historie architektury i mieć ogolne pojęcie o
    budowlance. Trzeba się liczyć z ogromną konkurencją ( najwyższa ilość kandydatów
    na jedno miejsce na całej Politechnice) A jak juz sie dostaniesz , to czekają
    Cię najcudowniejsze studia , super towarzystwo, możliwości projektowania
    nieograniczone. A jak już zrobisz dyplom, dostaniesz nagrody za najlepszą pracę
    itp. to nagle okazuje się , że właściwie nikt nie potrzebuje młodych zdolnych
    architektow.
    Jeszcze, żebyś miał uprawnienia i 5 lat praktyki , i ze dwa języki no to może...
    No więc mlody i gniewny a w dodatku świadomy swojej wartości - zaczynasz się
    buntować. Owszem może dadzą Ci pracę w prywatnej pracowni, oczywiście bez
    stałego etatu, z marnym wynagrodzeniem , bez prawa firmowania tego co zrobisz.
    Pracuj tam i ucz się jezeli jest od kogo, bo może sie zdarzyć , że tłuką typowe
    domki, i tylko robisz lustrzanki , przeróbki itp.
    Państwowych biur projektow już prawie nie ma ale są jakieś pozostałości. Tam są
    czasem jeszcze starsi architekci, któtzy okażą Ci życzliwość ale za bardzo na to
    nie licz. No i gdy odbębnisz 2 lata w biurze - musisz iść na rok na budowę.
    Gdy to wszystko masz juz z głowy - skladasz papiery na egzamin na Uprawnienia
    Budowlane. To już opisał mój poprzednik - droga przez mękę.
    A potem możesz już być projektantem , mieć własną pracownię , tylko skąd brać
    tematy skoro rynek jest opanowany przez starszych i tak cwanych , ze .....itd,
    itd, itd Powodzenia !
  • Gość: ojoj IP: *.76.classcom.pl 13.02.06, 18:04
    Dzięki wielkie za wpisy, tak szczerze to miałam całkowicie inne wyobrażenie
    odniśnie tego zawodu, co nie znaczy, że się zniechęcilam :) We wszelkich
    informatorach i na stronach internetowych opisują rzeczywistość idealna, a
    wasze wypowiedzi sprowadziły mnie na ziemię. A że nie mam architekta w
    rodzinie to z chęcią poczytam dalsze wypowiedzi :)
  • Gość: monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 18:19
    Dopiero widzę,że kobieta. Niewiele z tych co skonczyło studia pracuje w
    zawodzie, raczej dom, dzieci, czasem projekty wnętrz. Kariery robią w tym
    zawodzie niestety mężczyzni
  • Gość: monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 18:14
    Z architektami jest tak jak z prawnikami. Dostać sie na studia trudno, studia
    łatwe tez nie są, pozniej boje o uprawnienia, coraz to trudniejsze, a jak już
    je masz to o zlecenia. I izby, które wcale nie różnią się od korporacji
    prawniczych, broniacych dostepu do zawodu. Co do starych i cwanych, sukcesywnie
    wymierają.
    Faktycznie, dwadziescia lat temu było dużo łatwiej, były duże biura, panstwowe
    zlecenia, robiło sie powoli. Teraz jest dziki kapitalizm i na to wstawanie o 9
    trzeba było sobie wczesniej zapracować.
    A generalnie polecam napierac na architekturę, ale póżniej dac sobie spokój z
    duzym miastem i znalezc sobie swoje miejsce na prowincji z dala od wydziału
    architektury. Jak zostaniesz w takim miescie to mozesz do konca życia
    uzcestniczyć w wyscigu szczurów lub rysować furtki w płotach. Zarobki tez moga
    byc bliskie irlandzkim, ale tu trzeba rzeczywiście trochę pozasuwać.
  • Gość: mm IP: *.my / *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 21:30
    Hej
    Mam pytanie - jak to jest z ograniczonymi uprawnieniami?
    Co mogę projektować posiadając je? I czy mogę się o nie starać mając inż? Bo
    nieograniczone są po mgr - to wiem.
  • Gość: arch.1234 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.06, 22:23

    Niestety , kiepska sprawa ...
    Z tego co wiem , są to jedynie uprawnienia do projektowania obiektów o kub. do
    1000 m3 i to na terenach zabudowy zagrodowej ( czyli poza miastami ).
  • Gość: mm IP: *.my / *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 09:05
    no dobra ale czy wchodzą w to domki jednorodzinne? i czy mając takie
    ograniczone uprawnienia mogę pracować?
  • Gość: arch. IP: 83.70.199.* 14.02.06, 12:02
    nie mozesz.
  • Gość: arch.1234 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 14:56
    Tak, wszystkie obiekty o kubaturze do 1.000 m3 na terenach zabudowy
    zagrodowej . W tym domy też .
  • Gość: mm IP: *.my / *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.06, 20:59
    nie mogę czego? - pracować?
  • Gość: arch.1234 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 00:17
    Możesz , ale będziesz czł.izby.inż.bud.
  • Gość: kwm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 21:23
    pobudka,poranna toaleta,sniadanko,droga do biura ok.30 minut,w biurze o 8:30-9,kawka i do roboty /tylko czesciowo projektowej/...spotkania z klientami,konstruktorami,instalatorami,wizyty na budowie,klepanie projektu...i tak do ok 18-19.przewaznie przed 20 jestem znowu w domu.chyba ze jest zlozenie projektu - wtedy trzeba troche dluzej posiedziec.ale akurat do tego juz na studiach mozna sie przyzwyczaic.
    ale polecam.studia ciezkie,ale bardzo ciekawe.mozliwosc pracy juz na studiach, nawet od 3go roku jak ktos jest zorganizowany.
  • r.piechota 15.02.06, 18:12
    Studia ciężkie? Nie no bez przesady. Prawdę mówi przysłowie że trudno się dostać
    ale jeszcze trudniej wylecieć. Ale z drugiej strony nie o to w tych studiacr
    chodzi. Regularna praca i obserwowanie efektów szlifowania własnych projektów
    daje niesamowitą frajde. Niestety istnieją też przedmioty ścisłe jak konstrukcje
    budowlane ale nie ma róży bez kolców.
    Jesteś Facetem to warto studiować architekture.
  • Gość: ojoj IP: *.76.classcom.pl 17.02.06, 15:47
    To kobietom az tak ciężko w tym zawodzie??
  • Gość: Kobieta architekt IP: 195.205.254.* 22.02.06, 15:49
    to zależy... musisz być częściowo artystą, czesciowo managerem i częściowo mieć
    duże umiejętności zarzadzania ludźmi :)
    Udału mi się zrobić uprawnienia w ciągu 4 lat od skończenia studiów. Potem
    jeszcze trochę pańszczyzny w dużej po-państwowej fiemie dla nabycia
    doświadczenia i... prowadzę tematy w mniejeszej, ale międzynarodowej fimie.
    Tematy duże, głównie poza granicami kraju. Kocham to co robię, ale czasami
    siedząc w biurze ok. 24h (czyli w środku nocy) zastanawiam się jak w
    piosence "co ja robię tu..."
    Jestem przykładem, że można (a jestem dopiero zaledwie po 30-stce).
    Kobieta może być architektem, ale to nie jest łatwy kawał chleba. Za to
    satysfakcja jak postawią Twój budynek OGROMNA!!!
  • Gość: monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 18:59
    A jak życie osobiste? Bo 24 godz. w robocie to lekkie przegięcie,a latka lecą
  • Gość: Kobieta architekt IP: 195.205.254.* 23.02.06, 09:53
    Zycie osobiste...bardzo dobrze! Własnie się zaręczyłam i za kilka miesięcy
    wychodzę za mąż. Dodam, że za osobę z zupełnie innej "branży" i nie poznanej w
    pracy. Siedzenie nocami w pracy nie jest regula i codziennością. Tylko w
    okolicy oddania projektów.
    Mam grono oddanych przyjaciół, dużo zainteresowań i ciekawe sposoby spędzania
    wolnego czasu. Zadowolenie w pracy i udane życie zawodowe tego nie wykluczają.
    Pozdrawiam!
  • tomaszprxxx 20.06.18, 14:17
    Ja zaczynam pracę w architekturze i obecnie korzystam z pomocy doświadczonego architekta. Architekt mieszka w okolicach : Cieszyn , Ustroń, Skoczów, Goleszów, Dębowca i robi super projekty domów.
  • tomaszprxxx 20.06.18, 14:18
    Ja zaczynam pracę w architekturze i obecnie korzystam z pomocy doświadczonego architekta. Architekt mieszka w okolicach : Cieszyn , Ustroń, Skoczów, Goleszów, Dębowca i robi super projekty domów. Kontakt do niego : www.moj-dom.pl/
  • agatam227 09.08.19, 13:11
    Może studia są nie najłatwiejsze, ale jeśli ktoś czuje smykałkę do tworzenia, bawienia się kolorami, formami, strukturami i jest kreatywny to zachęcam. Bo sam zawód jest wymagający w zależności od klientów, ale daje dużo satysfakcji i radochy. Ja polecam bo kocham to co lubię i bym się na nic innego nie zamieniła. Ja akurat jestem architektem wnętrz z Lublina.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka