IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 21:05
złożony niemocą sobotni wieczór spędzam w domu i zaglądam na forum....
a tu poszukiwanie, jak dopaść "taniego geniusza",
> że kazdy chce jak najtaniej - rozumiem, ale że można podac cenę za m2
projektu, nie ustaliwszy co zawiera - tego nie rozumiem,
> dla mało wymagających ludzi, którzy są zachwyceni, ze ktoś za nich
zdecyduje czy kafle mają być białe czy niebieskie,można pracowac naprawdę
tanio, tyle, że każdy w 1-szej rozmowie mówi , "prościutko proszę, nie jestem
wymagający, a schody zaczynaja sie później, jeden klient to nawet mi wmawial,
że te płytki dla niego to dobiorę, przy okazji, jak wpadnę coś dla siebie
kupować, bo nie chciał przyjąć do wiadomości, że poszukiwanie to też
praca...., kawa poczęstował i już 5 zł odliczał w rozumie...
o tempora, o mores !
Edytor zaawansowany
  • piegoosek 18.02.06, 23:23
    hihi... skad ja to znam... :)
    --
    nic nie napisze! a co? musze?
  • pishor 19.02.06, 21:40
    Tani eu geniusz? Jasne. Toż to przecież norma. W końcu projekt się robi z
    powołania , a dobieranie płytek (kolorów farb, płyty meblowej,lamp,
    sanitariatów, itp. itd.... to sama przyjemność.Za którą płacić nie wypada
    wręcz :D "o tempora, o mores !"
    --
    Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
  • rozbudowa 23.02.06, 05:12
    Sami sobie winni jestescie.
    Czy nie prosciej umawiac sie na godziny. Umawianie sie za powirzchnie nie ma
    sensu bo ktos kto ma duza powierzchnie moze chciec malo a ten co ma kawalerke
    moze sie rozdrabniac nad kazdym frendzlem. Wiadomo ze znalezienie plytek
    zajmuje czas - wiec kosztuje pieniadze. Mieszkam w Stanach i tu architekt
    udzieli ci pierwszej konsulacji za darmo - 1/2 godziny do godziny i eventualnie
    jak widzi ze masz kase do wydania lub projekt jest ciekawy to zrobi szkic
    pomyslu (max 2-3 godziny jego pracy) a potem zaczyna sie tak jak u adwokata :-).
    I wszyscy sa zadowoleni. Klijent bo moze przerwac w kazdym momencie - np gdy
    widzi ze architekt/artysta buja w oblokach i nic konkretnego w te 10 czy 20
    godzin nie splodzil. Architekt bo nie robil nic (no prawie nic - poza pokazowka
    na szybkiego co on potrafi) za darmo - dostal kase za bujanie w oblokach. Tak
    na marginesie to taki dlugo nie pociagnie bo na calym swiecie najlepiej zarabia
    sie na referencjach.

    R
    journals.fotki.com/budowa/
  • Gość: monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 10:11
    tak, tak ciekawy szkic w 2 godziny. Dobry pomysł kosztuje niestety więcej
    Faktycznie pieniądze w usa leza na ulicy, byle się schylić
  • pishor 23.02.06, 15:28
    rozbudowa napisał:


    > Czy nie prosciej umawiac sie na godziny.
    W pewnym sensie umawiając się "od zakresu robót" umawiam się właśnie jakby "od
    godziny".Wprawdzie nie mówię o tym głośno klientowi (bo ta wiedza mu do niczego
    niepotrzebna) ale , bazując na doświadczeniu z poprzednich projektów potrafię
    mniej więcej przewidzieć ile dane zlecenie pochłonie mi czasu. Inna sprawa ,że
    często założenia biorą w łeb , a wtedy idzie się "w koszty". No ale to już inna
    kwestia.Umawianie się dosłownie "od godziny" jest nierealne(to w końcu nie jest
    rozładunek węgla)Zreszta kto i jak miałby to weryfikować?

    > Umawianie sie za powirzchnie nie ma
    > sensu bo ktos kto ma duza powierzchnie moze chciec malo a ten co ma kawalerke
    > moze sie rozdrabniac nad kazdym frendzlem.
    Dokładnie.I o tym właśnie jest ten wątek.

    >Wiadomo ze znalezienie plytek zajmuje czas - wiec kosztuje pieniadze.
    Ty to wiesz,ja to wiem i wie to wielu z piszących na tym forum.Problem w
    tym ,że nie bardzo chce o tym wiedzieć co drugi, mniej więcej, klient.

    > Mieszkam w Stanach i tu architekt....
    No cóz , co kraj to obyczaj.Zresztą w Polsce również ,co pracownia ,to inny
    sposób podejścia do klienta.Który jest najlepszy? Trudno powiedzieć.Każdy
    wypracowuje sobie, ten właściwy, przez lata.
    Pozdr.


    --
    Najlepsza sygnaturka to...brak sygnaturki.
  • Gość: Jurek IP: *.net / *.osk.pl 23.02.06, 13:25
    Witam, przeżyłem współpracę z dwoma architektami i bardzo mi się podoba pomysł
    godzinowy. Pewnie trzeba by to połączyć z jakąś opłatą za projekt (koncepcję).
    Z moich doświadczeń wynika, że po skasowaniu zaliczki i ewentualnie prowizji od
    dostwacy kafli i armatury itp. architekt ucieka....
    Bądź jest tak przygnieciony ilością zleceń, które wziął, że się nie wyrabia i
    zaczyna lekceważyć swoje obowiązki wynikające z kontraktu.
    Ale może trafiłem źle.
    Pozdrawiam.
    ps nie wynika to z niskiej stawki za metr (pierwsza pani 16 zł/m2, ale jak się
    dowiedziałem brała prowizję od hurtowników, druga średnio 60zł/m2
  • Gość: ex_katedra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 10:07
    pani licząca 16/m2 ucieka, bo nie ma możliwości wywiązać sie z kontraktu w tej
    cenie,a co do "kasowania" od dostawców, to chyba lekko przesada... zdarzają mi
    się klienci tak przekonani,ze "kasuję" tak właśnie, iz nie pojmują za co ja
    chcę od nich pieniądze....a ja chcę się umawiać na konkretną robotę za
    konkretne pieniądze, a nie jakieś wirtualne wyobrażenia....
    i tak to jest z tymi cenami za m2
  • Gość: Ósa men IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 11:55
    rozbudowa powiedz czym sie zajmjesz w stanach a ja ci powiem jak ludzie z
    twojecho fachu bujaja w obłokach
    i bede wujek dobra rada i poradze ci jak ty masz liczyc swoja kase
  • rozbudowa 24.02.06, 15:46
    z innego watku ale na temat:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=37287692&a=37407395
    Nadzwyczajny zjazd uchwalil:
    "REGULAMIN STOSOWANIA TABEL OKREŚLAJĄCYCH WYSOKOŚĆ HONORARIUM ZA USŁUGI
    ŚWIADCZONE PRZEZ ARCHITEKTÓW ORAZ ZA UDZIELENIE LICENCJI NA KORZYSTANIE Z
    UTWORÓW OBJĘTYCH OCHRONĄ PRAWA AUTORSKIEGO"

    Ciekawe jakie przewidziane sa kary za "zlamanie" regulaminu.
    Cialo zjazdowe nameczylo sie by wypocic 72 strony regulaminu - by na stronie 5,
    w pagrafie 4 punkcie 3 napisac "O ile nie zostało to inaczej ustalone w formie
    pisemnej w treści umowy, obowiązują stawki minimalne." Czyli cale 72 strony
    warte funta klakow bo i tak wszyscy ustalaja swoje ceny w zaleznosci od
    ekonomii 101: pobyt i podaz. Wiele w nim wzmianek co co jest
    obowiazkiem "ZAMAWIAJACEGO" a tak naprawde to jedyny obowiazek to dogadac sie z
    pracownia i zaplacic za zrobione prace - ale to juz reguluje kodeks cywilny.

    R
  • Gość: arch.1234 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.06, 04:26
    rozbudowa napisał:
    > Ciekawe jakie przewidziane sa kary za "zlamanie" regulaminu.

    Odp:
    Za niestosowanie zasad etyki zawodowej można być wykluczonym z izby.
    - To proste.
    ( Zasada ta obowiązuje nie tylko architektów , ale też lekarzy,
    prawników,...itd.)

    --------

    Z tym tzw. "wolnym rynkiem" różnie to bywa . W jednych krajach jest tak, a w
    innych inaczej .
    Np. w Niemczech cennik arch. ( HOAI ) ma rangę ustawy i nie można z niego nie
    korzystać , bo oznacza to łamanie obowiązującego prawa .
    Na ten temat można sobie przeczytać m.in. i np. tu :

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=35270593&a=35643014
    A trudno jest chyba uważać, że w Niemczech rzekomo "panuje komuna"... i wcale
    nie jest tak, że ( cyt. ):
    "...a tak naprawde to jedyny obowiazek to dogadac sie z pracownia i zaplacic za
    zrobione prace ...".
    - Jest to bowiem bardziej skomplikowane , niż się wydaje ..., chyba że jest się
    laikiem ... wtedy wie się mniej ... itd.
  • rozbudowa 26.02.06, 13:54
    To przypomina mi ustawy o wielkosci banana, maksymalnej ilosci godzin ktora moze
    pracownik pracowac. Moze i nie komuna ale szybko dobrze tam w polsce nie
    bedzie z taka iloscia drobiazgowych przepisow:
    www.economist.com/finance/displayStory.cfm?story_id=3178693
    Chociaz -- nie wiem czy pamietasz - komuna probowala regulowac wszytkie aspekty
    zycia mieszkancow - lacznie gdzie bedziesz pracowal po ktorej szkole - i jakie
    pieniadze za to dostaniesz -niezaleznie od tego czy sie stoi czy sie lezy.

    Jezeli mozesz laikowi odpowiedziec na kilka pytan to bylbymm wdzieczny:

    - Co ma etyka zawodowa do honorarium - czyzby ten co bierze mniej niz ustawa
    przewiduje byl nie etyczny
    - Co niesie za soba wykluczenie z izby?
    - Czy slyszales samarytanach i pracy probono
    - Jako ze zaczalem juz wspolprace z kilkoma architektami z Polski - prosze
    oswiec mnie jakie jeszcze obowiazki mnie czekaja poza zaplata na czas za ich prace.

    R
  • Gość: arch.1234 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 02:50
    rozbudowa napisał:

    " To przypomina mi ustawy o wielkosci banana ..." itd.

    Widzisz, to nie takie proste ( takze, aby to w kilku zdaniach opisać )...
    najkrócej mówiąc cały proces inwestycyjny ( od wstępnych szkiców ... do
    zakończenia budowy ) to wbrew pozorom dość skomplikowany proces ...
    Inwestorzy, zwłaszcza ci, którzy po raz pierwszy chcą coś wybudować ... nie
    bardzo o tym wiedzą ... C
    o, kto, kiedy, za ile ... itd.,itd.
    W Niemczech np. do ( podstawowych ) obowiązków architekta należy nie tylko
    zaprojektowanie obiektu , ... ale jeszcze jego wybudowanie ( w
    charakt.kier.bud.), chyba że inwestor sobie tego nie życzy (...) W Polsce jest
    nieco inaczej ... w Ameryce zapewne też .
    Cenniki ustalają nie tylko ceny, ale także zakres obowiązków, ...
    Nie wiem, czy wiesz, ale np. "projekt" składa się właściwie z trzech projektów
    ( 1.Koncepcji ; 2.Projektu architektoniczno-budowlanego ( tego na podst.
    którego otrzymuje się pozwol. na budowę ) i 3. Projektu wykonawczego (
    szczegółowego ), który trafia na budowę w ręce wykonawcy, ... itd.
    Nie są to też tylko projekty architekta, ale też : konstruktora, instalatora
    sanitar. ( woda, kanaliz., ogrzew., gaz. ) i instalatora elektr. )
    Najkrócej mówiąc : Cena w cenniku określa ( minimalną ) cenę przy której
    zachowane są odpowiednie standardy stawiane dokumentacji, projektantom,
    zakresowi, ... itd. Inwestor sam może sobie policzyć z jakimi kosztami powinien
    się liczyć, jaki jest zakres, ... itd.,itd.,itd.
    Jeżeli ktoś oferuje cenę niższą od minimalnej to znaczy, że ... jest jakiś
    powód, najczęściej zakres i ( odpowiedni ) standard nie jest zachowany . - To
    tak najkrócej mówiąc .
    Tak , że ten "wolny rynek" należy brać trochę "z przymrużeniem oka".

    -------

    " Co ma etyka zawodowa do honorarium - czyzby ten co bierze mniej niz ustawa
    przewiduje byl nie etyczny ".

    Najogólniej mówiąc tak. Istnieje bowiem uzasadnione przypuszczenie, że standard
    wykonanej pracy, albo zakres jest nie odpowiedni .
    Słyszałeś chyba np. o cenach dumpingowych ( z tego co wiem w Ameryce jest to
    także problem ( zwalczany ))


    " Co niesie za soba wykluczenie z izby ? "

    Najkrócej mówiąc brak możliwości składania projektów do urzędu w celu uzyskania
    pozwolenia na budowę .
    Jest to prawie to samo, co pozbawienie prawa wykonywania zawodu .


    " Czy slyszales samarytanach i pracy probono "

    Tak, ale zazwyczaj na rzecz insytucji charytatywnych , a nie osób prywatnych .
    Czy oczekujesz, że projekty, oraz całą budowę i może jeszcze wyposażenie
    otrzymasz w takiej formie ( = za darmo ) ? Każdy by chyba tak chciał (?)


    "... prosze oswiec mnie jakie jeszcze obowiazki mnie czekaja poza zaplata ..."

    Wprawdzie rozpisałem się już przesadnie, ale bardzo skrótowo dodam :
    Projekty podlegają np. prawu autorskiemu .
    " Polską koncepcję " będzie później dalej opracowywał "amerykański
    fachowiec" ... Czyj będzie to więc projekt ?
    Koncepcję opracowuje się m.in. po to, żeby podać koszty realizacji ... Myślisz,
    że otrzymasz je od polskich architektów ?
    Nie jestem pewien, czy "amerykański fachowiec" będzie chciał np. odpowiadać za
    koszty budowy polskiego projektu ... Chyba, że koszty w tym wypadku nie
    odgrywają żadnej roli ( w co raczej śmiem wątpić ).

    ...itd.,itd.,itd.
  • Gość: wlj IP: 195.177.197.* 28.02.06, 13:31
    Widzisz "rozbudowa" z cenami za projekty to jest tak jak z każdym innym
    produktem. Liczy się ekonomia. A ta wyznacza, że coś można wykonać w minimalnie
    pewnym okresie czasu za minimalne wynagrodzenie + koszty z zachowaniem zysku.
    Cenniki są m.in. po to, aby zarówno klient jak i architekt przymierzył się co do
    wartości przyszłej pracy. I oto namacalny przykład:

    Z analizy kosztowej utrzymania pracowni wynika, że roczne koszty pracowni i
    branż pokrewnych + wynagrodzenia + zysk powinny wynieść - 100.
    Jeżeli architekt otrzymuje zlecenie warte w cenniku np. 200 i jest w stanie
    wykonać to w rok to robi duży deal.
    Jednak, jeżeli architekt robi ten temat za 20, to oznacza, że:
    1. Musi takich tematów zrobić 5, żeby się utrzymać. A teoretycznie mógłby z tego
    tematu godnie żyć przez dwa lata.
    2. Robiąc to za 10% ceny robiąc więcej projektów równie "mądrze" skalkulowanych
    pozbawia szansy co najmniej 5 innych architektów pracy, którzy w tym czasie
    mogliby zdobyć zlecenie, w czasie kiedy ten architekt zrobiłby coś zgodnie ze
    standardami.
    3. Biorąc na siebie aż tyle tematów, żadnego nie zrobi profesjonalnie, ponieważ
    nie ma takiej możliwości - doba ma tylko 24 godziny, a po jakimś czasie i jego
    współpracownicy nie będą chcieli katować się za 5 razy więcej pracy.
    4. A skutki braku profesjonalizmu - to epitety pod adresem architektów, że są
    amatorami. Ekonomii z całą pewnością!

    Wolny rynek, tak, ale dla myślących. A inwestorów z poglądami "wszystko za
    darmo" to niech katastrofa w Katowicach trochę ostudzi. Domki jednorodzinne też
    mogą mieć tragiczne awarie z powodu błędów projektantów którzy w zagonieniu i
    zaślepieniu w zagarnianiu zleceń do siebie zapominają o swojej odpowiedzialności.
  • rozbudowa 28.02.06, 14:15
    Wiec do dziela
    Absolutnie sie z toba zgadzam ze powinna sie liczyc tylko ekonomia i
    tzw "niewidzialna reka wolnego rynku" (Alan Greenspan). Ale to nie znaczy ze
    mozna sztucznie narzucic ceny. Okreslenie minimalnego wynagrodzenia dla zawodu
    jakim jest architekt ustawia go na rowni z hamburger flipper z McDonalda,
    ktoremu trzeba zapewnic minimum wage.
    Narzucanie odgorne ile tego zysku ktos dostanie to nie ekonomia. Gdyby
    wszytkie branze tak robily to po prosyu wrocilaby tzw gospodarka sterowana - a
    ta lekcje spoleczenstwo polskie juz przerabialo.
    Dlaczego ktos ma mi narzucic zarobek $100 za godzine mojej pracy jezeli ja
    bylbym bardzo zadowolony z $98. I tu klade na nacisk na JA - dlatego ze tylko
    jednostka powinna decydowac o tym co ja uszczesliwia a nie byc uszczesliwiana
    na sile przez walne zebranie pod grozba utraty mozliwosci wykonywania zawodu.

    Drugim aspektem (ktory wydaje mi sie ze tym przypadku jest glownym powodem)
    narzucania minimalnych stawek jest dlawienie przez establishment albo jak kto
    woli klike konkurencji ze strony mlodych architektow ktorzy dopiero zaczynaja
    swa kariere.
    Nie znam waszych reali - ale na zdrowy rozum - te ceny zostaly ustalne zapewne
    na granicy ktora pozwala dobrze zyc z 40 godzin pracy w tygodniu. Poprzez
    ustalenie minimalnej stawki nie pozwala sie nowym ludziom wejsc na rynek.
    Ktorz bowiem o zdrowych zmuslach pojdzie do mlokosa za przyslowiowa stowke
    jezeli stary wyjadacz jest takze zadowolony z tego ze zarobi 100. Nowy na
    rynku (nie zaleznie od starzu i doswiadczenia - bo mogl przeciez pracowac 20
    lat jako wyrobnik) nie ma szans na zbudowanie swojego biznesu zarabiajac na
    poczatek 80% ktore i tak jest 10 razy wiecej niz pracujac jako wyrobnik.
    Takie usankcjonowane ubezwlasnowolnienie.

    Rozbawiles mnie piszac "Z analizy kosztowej utrzymania pracowni wynika, że
    roczne koszty pracowni i branż pokrewnych + wynagrodzenia + zysk powinny
    wynieść - 100. Jeżeli architekt otrzymuje zlecenie warte w cenniku np. 200 i
    jest w stanie wykonać to w rok to robi duży deal. Jednak, jeżeli architekt robi
    ten temat za 20, to oznacza, że:
    1. Musi takich tematów zrobić 5, żeby się utrzymać. A teoretycznie mógłby z tego
    tematu godnie żyć przez dwa lata."
    czyli spoleczenstwo jest zmuszone do utrzymywania godnego zycia Pana(i)
    Architekta. I bron Panie Boze by sie ten Pan Architekt musial troszke
    nagimnastykowac.

    Brak profesjonalizmu nie wyruguje sie z zawodu poprzez narzucanie cen ale
    poprzez umozliwienie wolnej konkurencji. A w Polsce przypuszczam ze tak jak w
    kazdym cywilizowanym kraju istnieje pojecie ubezpieczenia i odpowiedzialnosci
    karnej - i niech one to wlasnie robia to do czego zostaly stworzone a nie
    cennik placy ktory pozwoli godnie zyc architektowi ktory to zbudowa owa hale,
    ktory wie ze moze odwalac fuszerke bo sznasy na prawdziwa konkurencje nie w
    Polsce nie ma. Komuna wiecznie zywa.

    R




  • Gość: wlj IP: 195.177.197.* 28.02.06, 15:35
    Polemika na tym poziomie jest poniżej mojej godności.
    Skoro nic nie zrozumiałeś to nie mój problem.

    O ile mnie pamięć nie myli to nigdzie nie napisałem, że stawka minimalna jest
    obowiązkowa. Pomaga ona określić szacunkową ilość tematów jaką mogę teoretycznie
    wykonać w określonym czasie. Mała pracownia, aby się utrzymać zrobi jeden temat
    i jest OK, ale już duże biuro potrzebuje 50 takich zleceń.

    OD OSZACOWANIA MINIMALNYCH KOSZTÓW PRZEDSIEBIORSTWA ZACZYNA SIĘ KAŻDĄ PRZYMIARKĘ
    EKONOMICZNĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Jak szyję bluzki, to muszę wiedzieć ile ich wyprodukować, żeby nie mieć plajty.
    W projektowaniu jest tak samo.
    Jeżeli jesteś małą pracownią jednoosobową i sam kreślisz (na program legalny Cię
    jeszcze nie stać) to masz w polskich realiach takie minimalne koszty:
    1. Lokal - 500 (klitka)
    2. ZUS - 700
    3. Benzyna - 300
    5. telefony stac. - 300
    6. telefony kom. - 300
    7. energia - 50
    8. materiały biurowe - 200
    9. konsultacje branżowe (na współpracę profesjonalną oszczędzasz) - 500
    10. biuro rachunkowe (po znajomości) - 50
    Razem: 2900
    Ile chcesz zarobić? 100 zł, a może 50? A może normalnie? czyli przynajmniej
    średnią krajową, ponieważ jesteś mlody i nie pazerny? To dodaj 2600
    Ogółem miesięcznie to 5500

    Ile jesteś w stanie zaprojektować domów jednorodzinnych? 2, 3 a może 5. Doby
    zabraknie. Jak chcesz być w zgodzie z etyką wobec klienta i poświęcić mu czas to
    potrzebujesz dwa misiące minimalnie na wykonanie projektu! Czyli Twoja cena to
    11000 zł za projekt + VAT (który oddajesz).
    Jak chcesz taniej robić, to musisz kogoś wynająć, żeby kreślił, ponieważ większa
    ilość zleceń to mniej czasu na kreślenie. Ale to są już dotdatkowe koszty.

    A zatem "wolnorynkowa rozbudowo", jesteś zwykłą wolnorynkową hieną, ktora uważa,
    że się jej należy projekt za 1500 zł bo taki wg ciebie jest rynek.

    Skończyłem, a innych zapraszam do refleksji czy jest się etycznym wobec samych
    siebie kształtując dumpingowe ceny.

  • rozbudowa 28.02.06, 16:07
    nie unos sie tylko przeczytaj co twoj kolega napisal kilka odpowiedzi powyzej
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=37070355&a=37608792
    skoro nie zaprzeczyles mu to chyba moge wyciagnac wniosek ze sie z nim zgadzasz.

    Zgadza sie gdy szacujesz przedsiewziecie to trzeba sobie policzy (SOBIE SAMEMU)
    czy to sie ci oplaca czy nie a nie liczyc na to ze ktos to za ciebie policzy i
    wskarze minimalna stawke.

    Zwroc uwage na poziom swojej wypowiedzi - rzucanie wyzwiskami nie pomaga twoim
    argumentom. Mozna przeciez miec inne zdanie i rzucac miesem.

    Zycie w biednym spoleczenstwie niestety wiaze sie z mozliwoscia zarabiania.
    Architekci to grupa zawodowa ludzi wyksztalconych, oczytanych z duza
    znajomoscia swiata - tego normalnego swiata w ktorym licza sie zdolnosci a nie
    ukladziki. Osobiscie uwazam ze zyjecie w spleczenstwie biednym ktorego niestac
    zaplacic wiecej. Nieliczne wyjatki ktore na to stac nie czuja naturalnej
    potrzeby placic wiecej niz ogol - w formie dobrowolnego podatku/zapomogi dla
    architekta by on mogl godnie zyc.
    To by zyc godnie powinno zapewnic wam panstwo - a ono to robi najlepiej poprzez
    usuwanie barier prowadzacych do przedsiebiorczosci.
    Nie wiem ile czasu zajmuje w polsce od momentu kiedy zaczniesz rejestrowac fime
    do momentu kiedy mozesz w pelni legalnie rozpoczac jej dzialalnosc - w Stanch
    dla przykladu jest to mozliwe w ciagu kilku godzin.
    I nikt nie narzuca minimalnych stawek wynagrodzenia - poza minimum socjalnycm -
    ale przeciez architekt to nie hamburger fliper.

    R

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka