Dodaj do ulubionych

dlaczego ludzie kupuja domy z katalgow???

IP: 62.166.147.* 01.05.06, 16:34
czy ktos mnie moze uswiadomic i podac choc jedna zalete takiego projektu?
oprocz oczywiscie ceny, ktora jest proporcjonalna do pracy jaka wklada autor w
tego typu projekt...
Obserwuj wątek
    • Gość: xyz kochamy sztucznosc? IP: 86.83.143.* 01.05.06, 21:19
      .. a patrzac z innego punktu widzenia. domy z katalogu prawie zawsze prezentuja
      rozwiazania przestrzenne bedace "na topie" w czasie renesansu i baroku itd. nie
      mowiaz opczywiscie o estetyce i zdobnictwie zewnetrzym, ktore nasze
      spoleczenstwo sie zachwyca. chcemy kolumienki (mimo ze sa z rur pcv), chcemy
      gzymsikow (chocby z gipsu, piankipoliuretanowej lub styropianu), chcemy paneli
      imitujacych parkiet itd idt. ale jednoczesnie parkujemy przed domem (lub w
      garazu z brama imitujaca kowalstwo artystyczne XVIIw) samochod najnowszej marki,
      ubieramy sie w tym co na topie, sluchamy nowosci muzycznych itd itd.. dlaczego
      tak jest. dlaczego kupujemy imitacje i sztucznosc? czemu chcemy byc trendy we
      wszystkich dziedzinach zycia, a mieszkamy w tanich imitacjach? skad ten sztuczny
      styl dworkowy(ktory osobiscie bardzo cenie i podziwiam, ale w oryginale!) w
      polskich preferencjach estetycznych XXI wieku. kochamy sztucznosc?
      • Gość: mif Re: kochamy sztucznosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 22:57
        Gość portalu: xyz napisał(a):
        > ubieramy sie w tym co na topie, sluchamy nowosci muzycznych itd itd.. dlaczego
        > tak jest. dlaczego kupujemy imitacje i sztucznosc? czemu chcemy byc trendy we
        > wszystkich dziedzinach zycia, a mieszkamy w tanich imitacjach? skad ten
        sztuczn

        Dziwny przykład.
        - ubieramy sie w tym co na topie... Ubieramy się w produkt gotowy
        - sluchamy nowosci muzycznych... Słuchamy produktu gotowego
        - dlaczego kupujemy imitacje i sztucznosc?.... Bo taka jest dostępna, jako
        gotowy produkt, czyli można zobaczyć, dotknąć, "ocenić" i zaakceptować lub nie.
        Wyobrź sobie ludzi idących do Lady Pank, Big Cyca, Abby itp., zamówić utwór,
        który by chcieli posłuchać. Wyobraź sobie ludzi zamawiających u plastyka
        ubranie, buty, w których chcieliby chodzić na codzień. Ani przez moment nie
        pomyśleliby, że może istnieć taki pomysł. Przyzwyczajeni do konsumcji, byle
        czego i byle jak, nie ważne, że wyglądają i chodzą (panie na szpilkach z
        długimi noskami)... Nie ważne, że od współczesnej muzyki słuchanej na full w
        samochodach, żołądek podskakuje do gardła, a uszy nie są wstanie rejestrować
        dodatkowego dźwięku. Oni są trendy i to jest najważniejsze, a jaki poziom jest
        słuchanej muzyki, oglądanego serialu, czy czytanego czasopisma, to jest mało
        istotne. Im głośniej, im fabuła bezsensowniejsza, tym lepiej się sprzedaje.
        Popatrz, ile pracy, pieniędzy wpompowane jest nie w produkcję, ale w
        wylansowanie jakiegoś produktu. Muzykę można posłuchać w radiu, tv, internecie.
        Modę można oglądać na pokazach, na kanałach tv, w internecie, w czasopismach
        ("katalogach"). Domy można oglądać w czasie wycieczek (rzadko zwracamy uwagę na
        domy jednorodzinne), ale głównie w katalogach i one kształtują świadomość i
        gust.
        Trzeba postawić pytanie. Czy Kochani Architekci są, poza wyuczoną (zakładam, że
        dobrze) dziedziną, handlowcami? Któryś z architektów, w jednym z wątków radził
        zebrać oferty cenowe z poszczególnych pracowni i to miała być pierwsza
        selekcja, przy wyborze architekta. Czy kochani Architekci potrafią się sprzedać?
        Katalogi gotowców są próbą odziaływania marketingowego, a że przy okazji psują
        gust inwestora (o ile można coś zepsuć), to inna sprawa.
        • Gość: xyz Re: kochamy sztucznosc? IP: 86.83.143.* 01.05.06, 23:32
          hmmm. no fakt, duzo prawdy w tym wszystkim... z ta moda czy tez muzyka, chodzilo
          mi o to, ze wpewnych dziedzinach poszukujemy nowoczesnego produktu, natomiast
          jesli chodzi o preferowany "styl" architektoniczny to sprzedaja sie imitacje
          dworkow polskich z XVII I XVIII wieku lub nowe budynki zawierajace zdobnictwo i
          wykocznia imitujace tamte czasy. czy to znaczy, ze nadal jestesmy sarmatami?
          skad takia nostalgia i upodobanie do tego typu architektury? dlaczego nie
          piramidy albo ostroluk gotycki i maswerki?
          druga sprawa to taka, ze obok katalogow z domkami w empiku pojawiaja sie
          periodyki typu domus, casabela, baumaister, a10 czy nasza nieczczesna
          architektura albo AiB. dlaczego przecietny czlowiek zaglada jednak do katalogu?
          czy znowu powierzchownosc i cena wygrywa? a moze nikt nie wie co sie znajduje w
          innych gazetach...
          co do marketingu architektow to sie zgadzam. nie potrafia sie sprzedawac, ale z
          drugiej strony jak tu cos sprzedac spoleczenstwu o tak niskiej swiadomosci
          architektonicznej? chociaz chyba jak dobry marketing to podobno wszystko sie da...
          no i wlasnie, a propos ceny. nie rozumiem potencjalnych klientow i inwestorow.
          wykladam zalozmy 200 tysiecy na dom, a szkoda mi dac tych 10% na projekt dla
          architekta, ktory zaprojektuje na miare budzetu i potrzeb rodziny, zalatwi,
          poprowadzi proces budowlano iwestycyjny, przedstawi materialy, poszuka
          oszczednosci, bedzie szanowal otoczenie (choc dzisiaj kroluje architektura typu
          : "ku.., ja tu jestem!"). czy to jest tak trudne do skalkulowania? albo po
          prostu nadal polak madry po szkodzie, wydam 1500 zlotych za obrazek i 3 kreski
          postaione w godzinie na rzucie, a potem jakos to pociagniemy ze szwagrem na
          budowie....

          aha, i a propos ceny
          • Gość: mif Re: kochamy sztucznosc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 23:51
            Gość portalu: xyz napisał(a):
            > druga sprawa to taka, ze obok katalogow z domkami w empiku pojawiaja sie
            > periodyki typu domus, casabela, baumaister, a10 czy nasza nieczczesna
            > architektura albo AiB. dlaczego przecietny czlowiek zaglada jednak do
            katalogu?

            Katalog, to elementarz: Ala ma kota, kot ma Alę :(
            domus, casabela, baumaister, a10 to Balzak, R. Graves...
            Teraz buduje pokolenie Izaury. Pokolenie Kabaretu Starszych Panów jest na to za
            stare :(

    • Gość: gocha Re: dlaczego ludzie kupuja domy z katalgow??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 21:54
      coż... po pierwsze i w katalogu mozna znaleźć cos interesujacego, po drugie
      daje on pewne wyobrazenie, które jest przydatne zwłaszcza dla ludzi nie
      majacych styczności z architekturą, a tacy tez stawiaja domy, po trzecie
      przewracając kolejne strony mozna projekty ze soba porównac, po czwarte nie
      każdy ma pomysł na swój dom, a po piąte to nie wszyscy przywiązuja tak wielką
      wagę do tego jak bedzie oddziaływał ich dom na krajobraz otoczenia a jeśli
      chodzi o potrzeby funkcjonalne to także często o nich zapominamy
      • Gość: xyz Re: dlaczego ludzie kupuja domy z katalgow??? IP: 86.83.143.* 01.05.06, 22:14
        no ok
        uwazamy cos za interesujace, bo nie zagladamy do fachowej prasy, ksiazek,
        czasopism? bo tak najlatwiej?
        katalog daje wyobrazenie, ale czy dobre? sa to kolorowe, uwodzace obrazki za
        ktorymi czesto niec sie nie kryje, 3 sciany, schody i troche taniego zdobnictwa
        na zewnatrz. porownujemy katalog z katalogiem i na tym sie konczy. wyrabiamy
        sobie zdanie na podstawie obrazkow i grafiki rzutu...
        nie kazdy ma pomysl na swoj dom, ale kazdy ma swoje wymagania, swoj sposob
        spedzania czasu, rodzaj pracy, przestrzeni w jakiej dobrze sie czuje itd itd.
        dlaczego nie przywiazujemy uwagi do jakosci otoczenia ale wszyscy zgodnie pieja
        jak to w polsce jest szpetnie? wiec kto jest winny? architekci, czy moze zwykli
        ludzie, ktorzy biora sie za budowanie czegokolwiek nie majac pojecia na ten
        temat? dlaczeko kazemy patrzyc na buble katalogowe innym z zewnatrz? dlaczego w
        polsce dbalosc o otoczenie konczy sie na granicy swojej dzialki?
      • beti22 Re: dlaczego ludzie kupuja domy z katalgow??? 01.05.06, 22:26
        Ja tez na sile szukalam gotowego projektu , a dlaczego? bo chcialam taniej.
        Po przeszukaniu sterty katalogow zawsze cos bylo nie tak , a jak juz znalazlam
        cos co mi sie podobalo to np: okazalo sie ze dom nie wejdzie na dzialke( mala
        dzialka)lub i tak trzeba wprowadzic zmiany a zmiany tez kosztuja i tak z ceny
        1500zl robilo sie 3500.Znalazlam architekta ktory zrobil mi projekt ,zalatwil
        cala dokumentacje ja odebralam tylko pozwolenie na budowe :-) ale w czasie
        budowy i tak nie obeszlo sie bez zmian ale takich drobnych :-).
        • Gość: gocha Re: dlaczego ludzie kupuja domy z katalgow??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 13:54
          a może pójdziemy w druga stronę...
          dlaczego projekty z katalogów są jakościowo gorsze i mniej interesujace od
          projektów indywidualnych? przeciez także powstają czyimś nakładem pracy, może
          tutaj tkwi problem?, ktoś nie przykłada się do swojej pracy jak należy, a skoro
          takie ważne jest abyśmy kształtowali nasze otoczenie według jakiegoś kanonu i z
          głową to kto powinien sie tym zająć? chyba nie elektryk?
          mój wniosek; myśle że pytanie Xyz powinno brzmieć nie dlaczego ludzie kupuja
          projekty z katalogów, ale dlaczego one są słabsze??
          • Gość: xyz dlatego sa slabsze.... IP: *.xs4all.nl 02.05.06, 14:44
            no wlasnie... chyba odpowiedz jest bardzo prosta. za cena projektu katalogowego
            stoi oczywiscie naklad pracy, no i w tym wypadku naklad pracy technika i
            kreslarza powielajacego na kilkadziesiat sposobow jedno rozwiazanie. projekt
            domu jednorodzinego to wbrew pozorom nie tak prosta sprawa, jak wielu sie
            wydaje. naklad pracy nigdy sie nie zwraca, pozostaje satysfakcja... projekty
            katalogowe sa tanie i dlatego do d... nie spedza sie nad nimi wiecej niz kilku
            godzin. a z drugiej strony w jaki sposob ulepszyc projekt katalogowy, skoro nie
            znamy ostatecznie klienta, lokalizacji, kontekstu, urbanistyki itp itp...
            projektem katalogowym nie da sie dbac o krajobraz, bo "projektujacy" je nie ma
            pojecia gdzie ten dom powstanie! dlatego projekt katalogowy nie moze byc dobry,
            bo oprocz zdobnictwa i podstawowych wymiarow pomieszczen nie jest w stanie
            spelniac szeregu PODSTAWOWYCH ELEMENTOW, ktore ksztaltuja przyszly dom...
            problem w tym, ze przecietny czlowiek nie tylko nie rozumie tego, ale nie chce
            nawet przez chwile nad tym sie zastanowic... jedyne co potem tylko pozostaje, to
            zastanawianie sie, dlaczego sasiadka ma taka piekna kuchnie z duza iloscia
            slonca, a ja garaz do poludnia zawalajacy pol ogodka...
              • Gość: xyz Re: dlatego sa slabsze.... IP: *.xs4all.nl 02.05.06, 16:55
                no wlasnie to mnie najbardziej zastanawia.. dlaczego jak boli mnie zab to ide do
                dentysty, jak mam problemy prawne to do prawnika itd, natomiast nigdy z budowa
                domu do architekta... tym bardziej jesli nie wiem jaki dom chce, co do konca mi
                odpowiada, czego nie znam.. biore pierwszy lepszy katalog i wybieram obrazek i
                kupuje... czy jestesmy tak ograniczonym spoleczenstwem? dlaczego w innych
                krajach wziecie architekta jest na porzadku dziennym. no i skoro inwestuje juz
                duzo pieniedzy w dom, to dlaczego oszczedzam na projekcie te kilka procent i
                potem wyrzucam je na przerobki, zdobnictwa itd.. projekt to najwazniejsze
                decyzje o tm jak bedziemy mieszkac w ciagu nastepnych lat, a nie wybieranie
                kolorowych gotowcow. czy ktos mi moze powiedziec skad to sie bierze.. czy to
                mentalnosc polska??
                • Gość: gocha Re: dlatego sa slabsze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 22:51
                  a może ludzie wybierają cos z katalogu a potem maszerują z tym do architekta?
                  czemu z góry załozyłes że ogół społeczeństwa robi tak samo, musze w tym miejscu
                  zapytac czy masz same takie przykre doświadczenia?, może ci których widzisz jak
                  kupuja katalogi sięgaja właśnie do wszystkich źródeł w poszukiwaniu najlepszego
                  rozwiązania
                • Gość: forma Re: dlatego sa slabsze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.06, 22:56
                  Trafiłeś w sedno. To kształtowana od dawna i pielęgnowana polska mentalność.
                  Zacytuję pewnego Mariusza z wątku p.t. „ile kosztuje projekt domu u
                  architekta?”. Ów człowiek napisał:

                  ”...nie wszystkie gotowce sa do dupy wiec jednak mozna zrobic to taniej
                  nie rozumiem twojego oburzenia na tzw dziwne chalupki, dla mnie architekt jest
                  tylko do tego aby moja chalupka stala i byla funkcjonalana to jak bedzie
                  wygladac to moja decyzja bo moja kasa
                  nie przesadzaj ze swoja rola na tym swiecie”

                  Jest to postawa nader często prezentowana przez inwestorów. Myślę że u źródła
                  takiego podejścia leży przekonanie każdego, że zna się na wszystkim najlepiej.
                  Nie będzie mu przecież żaden architekt mówił otwarcie, co jest ładne, a co nie.
                  Wizyta u projektanta to przyznanie, że nie ma się pojęcia o architekturze. Może
                  między innymi dlatego ludzie sięgają po katalogi. Tak jest łatwiej i bez
                  stresów, sami przecież najlepiej wiedzą co dla nich dobre (i dostają to za
                  stosunkowo niewielkie pieniądze). Gotowce są zatem dla większości ogromnym
                  dobrodziejstwem. Jeśli jednak trzeba (niestety) udać się do projektanta, to
                  najlepiej aby był on jak kreślarz przelewający na papier jedyną słuszną wizję
                  inwestora. Często od klientów dostaję rysowane odręcznie rzuty czy elewacji i
                  ja to rozumiem – każdy ma jakieś swoje przemyślenia i w sposób bardziej lub
                  mniej udany przelewa je na papier. Lecz kiedy słyszę pytanie „dlaczego nie
                  zrobił pan wszystkiego tak jak było narysowane?” przypominam sobie, że żyjemy w
                  Polsce gdzie każdy zna się na wszystkim, a racje ma ten kto płaci ;-)
                  Teraz mamy kulturę masową, rządzi tandeta i kicz, a sztukę można podziwiać w
                  albumach czy muzeach. Czasy bogatych mecenasów przeminęły bezpowrotnie więc,
                  jako projektanci -za radą Mariusza- „nie przeceniajmy swojej roli na tym
                  świecie” ;-)
                  • andrzej.sawa Re: dlatego sa slabsze.... 03.05.06, 01:38
                    Inwestor ma pieniądze i chce je wydać na to co mu się podoba.Problem w tym,że
                    szarzyzna prl-u odebrała ludziom dobry smak.Inwestor po prostu nie ma dobrego
                    gustu,wielu architektów też nie.Produkują projekty po to,żeby była podkładka pod
                    zezwolenie i nie interesuje ich czy "to" jest ładne.
                    W miarę dobre projekty typowe powstają w lepszych biurach projektowych i
                    wystarczy popatrzeć na ich ofertę,żeby zauważyźć,że potworków u nich jest
                    mniej.Architekt samodzielny nie jest weryfikowany przez lepszego,bo sam
                    projektuje,a efekty widzimy po wybudowaniu.
                    • Gość: forma Re: dlatego sa slabsze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 11:45
                      Masz rację, nie wszystkie budynki to dzieła sztuki. Musisz jednak przyznać, że
                      architekt ma trochę większą wiedzę i przygotowanie do projektowania niż
                      inwestor. Jest więc duża szansa, że dom stworzony przez fachowca będzie lepszy
                      od tego, który wymyśli jego klient. Przydałoby się więcej zaufania i może wtedy
                      gusta się poprawią. (Teraz sytuacja i tak jest lepsza od okresu, kiedy to
                      stawiano same "kloce polskie" z parterem na piętrze).
                      Jeśli chodzi o powstające wokoło budynki, to muszę z przykrością stwierdzić, że
                      ich ostateczny wygląd nie do końca zależy od architekta. Powszechne są
                      sytuacje, gdzie w trakcie budowy samowolnie zmienia się kolorystykę, układ
                      okien, wysokości, proporcje itd. Jest też wiele przykładów, gdzie ze względów
                      oszczędnościowych nie wykonuje się zaprojektowanych elementów (np. rezygnacja
                      ze wszystkich detali elewacji obiektu w strefie ścisłej ochrony
                      konserwatorskiej). Słyszałem nawet o przypadku oskarżenia o spisek architekta i
                      konserwatora zabytków, ponieważ (niezależnie od siebie) nie chcieli zgodzić się
                      na idiotyczne pomysły inwestora. Jego argument był prosty: „moja działka, moje
                      pieniądze, mój budynek!”. W efekcie umowa została zerwana, „straszny domek”
                      narysował ktoś inny, a zmiany niezgodne z planem miejscowym wprowadzono na
                      etapie budowy.
                      Kontrola wykonania domów jednorodzinnych zgodnie z projektem nie
                      istnieje. „Nadzór” na takie budowy nawet nie jeździ. W trosce o dokładną
                      realizację architekt sam powinien to sprawdzać lecz wtedy musiałby wstrzymać
                      90% inwestycji (i w obronie praw autorskich wytoczyć wojnę swym klientom, a
                      tego przecież nie zrobi -uznano by go za pieniacza).
                      Do osiągnięcia dobrych efektów niezbędna jest świadomość i odpowiednie
                      nastawienie inwestora (na etapie projektu i wykonania), ale tego projektant
                      jednostronnie nie zmieni, potrzeba chęci z obu stron.
                      P.s.
                      Twierdzenie, że "nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba" jest w
                      przypadku architektury wielce ryzykowne. Natomiast proponowana przez Ciebie
                      weryfikacja prac gorszych projektantów, przez lepszych delikatnie pachnie mi
                      cenzurą.
                    • Gość: uprawniony Re: dlatego sa slabsze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 12:17

                      >andrzej.sawa napisał: Inwestor po prostu nie ma dobrego
                      > gustu,wielu architektów też nie.Produkują projekty po to,żeby była podkładka
                      O świetne mas zdanie o swoich klientach:)))))- nie dziwie sie,że chodzą kupowac
                      domy katalogowe, skoro ich w taki sposób traktujesz

                      >Architekt samodzielny nie jest weryfikowany przez lepszego,bo sam
                      > projektuje,a efekty widzimy po wybudowaniu.
                      świetny pomysł wprowadzmy komisje rewizyjną:)

                      • Gość: q Re: dlatego sa slabsze.... IP: *.acn.waw.pl 03.05.06, 12:39
                        jest to kwestia etyki
                        wszak architekci uczeni sa mniej wiecej tak samo

                        no i gustow odbiorcow, niestety

                        i wierzcie mi, 90% architektow najchetniej nie pokzywaloby swoich projektow,
                        swoich dziel
                        i nie jest to wina tychze..
                        wlasnie walcze z jedna taką..inwestorka, która wszystkie rozumy pozjadała
                        • andrzej.sawa Re: dlatego sa slabsze.... 03.05.06, 15:12
                          Ale widzisz pozytywne jest,że walczysz,znaczna część Twoich kolegów targowałaby
                          się tylko o forsę.
                          Mimo wszystko jest pewien plus z walczących inwestorów.Czasami knota nie dadzą
                          sobie wcisnąć.
                      • andrzej.sawa Re: dlatego sa slabsze.... 03.05.06, 15:10
                        Nie jestem architektem,jestem głównie kupcem w materiałach budowlanych,a
                        ponieważ trochę studiowałem i trochę już przeżyłem,to czasami radzę.Niestety
                        inwestorzy są tacy jacy są i nie ma co w ich imieniu się obrażać.Czy
                        gomułkowskie i gierkowskie osiedla mogły czegoś dobrego nauczyć?Mamy teraz
                        skutki tej antypropagandy.
                        Masz izby i powstają potworki,to znaczy,że przymus przynależności nic nie daje
                        pozytywnego,a kosztuje - choćby składki.
                        I tyle.
    • Gość: archidream katalogowi ludzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 12:50
      kupują, bo....
      _żal im pieniędzy za które "można kupić kino domowe, imprezę komunijną zrobić,
      niejedną flaszkę obalić, na cegłę klinkierową wydać"....
      _nie rozumieją za co architekt bierze wynagrodzenie, w ogóle nie rozumieją na
      czym polega praca przy projekcie indywidualnym i po pierwsze "projekcie"
      _nie wiedzą i nie widzą, a co gorsza nie chcą widzieć
      _nie czują swoich potrzeb i ich nie poszukują, katalog jest często jak jedyna
      książka z zakresu architektury i budownictwa w domu
      _potrzeby estetyczne trzeba kształcić, a kto ma to robić?
      _myślą, że jak można się ubrać w tandetne ciuchy to i mieszkac można tandetnie,
      nie rozumiejąc jednak że ciuchy się "wydrą" i do kosza a z domem gorzej
      _szkoda im czasu i nie mają przyjemności z pracy nad domem, tylko stress
      samodzielnie napędzany zresztą....
      _nie szanują również siebie, tak jak innych....
      _zamykają się na konstruktywną rozmowę....
      _wierzą w swój gust i swoje pieniądze,(których podobno nie mają)
      _boją się, bo nie potrafią zdobyć się na szczerość, lepiej zamknąć się w
      skorupie i udawać mądrego....
      _są smutni i sfrustrowani, katalogi można dowoli kartkować i ma się poczucie
      wolności wyboru-dość złudne

      • Gość: xyz gdzie ci, ktorzy kupuja? IP: *.xs4all.nl 04.05.06, 15:33
        ... dlaczego tylko nie mowia nic ci, ktorzy takie domy kupuja.. zastanawia mnie
        ich sposob rozumowania i punkt widzenia na ten problem... czyzby rzeczywiscie
        tylko cena napedzala rynek katalogow.. cena 1500 zlotych za nic? za projekt
        ktory i tak trzeba zatwierdzac przy pomocy architekta... hmmmmmmmmmm
    • Gość: rs Re: dlaczego ludzie kupuja domy z katalgow??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 20:34
      inwestor winien wiedzieć co chce mieć w domu, duży pokoj ile metrów, ile
      sypialni, kuchnia jak wielka, czy spiżarnia, ile łazienek,garderoby, gabinet
      lub pokój do pracy, hobby, salon, pokój kominkowy itd. po ustaleniu potrzeb
      można przystąpić do wyboru projektu. jest tyle projektów typowych że przeciętny
      inwestor może coś wybrać. jeśli twoje wymagania wykraczają poza projekt typowy
      szukaj dobrego architekta. pamiętaj że dom budujesz na całe życie, chyba, że
      masz dużo pieniędzy.
    • Gość: ex_katedra "fajne domy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 13:13
      ktoś napisał, że "katalgowe" też robią architekci, a na co to ma byc dowód?
      że są "fajne", niektóre zwłaszcza? a czy "ktoś" zadał sobie trudu i poszedł do
      architekta, porozmawiał chwilę, posłuchał argumentacji, sam coś od siebie
      powiedział, czego chce, co lubi, co się podoba i dlaczego?
      jak trafia do mnie "odporny na wiedzę " klient mam kolosalny problem, co
      zrobić.... uczyć do upadłego czy odpuścić......albo "ktoś" przy 1-szym
      spotkaniu oczekuje niemal projektu i dziwi się że czas to pieniądz, pieniądz
      zarobiony moim czasem, wiedzą i doświadczeniem
      • Gość: literka_m Re: "fajne domy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 11:44
        niestety jeszcze niewybieram projektu, ale jezeli rozniez zaczne od katalogow.
        Dalczego ? Z prostej przyczyny, po przejrzeniu 100, 200 albo 300 projektow
        rozniez znajde cos co mi w 95% bedzie odpowiadc. pozostale 5% moze bedzie mozna
        usunac przy dostosowywaniu danego projektu.

        Pytanie z drugiej strony, jaka mam pewnosc, ze idac do architekta otrzymam to
        co chce ? Jaka mam pewnosc, ze placac DUZO wieksze pieniadze wydam je
        rozsadnie ? niestety, nie ma ZADNEJ pewnosci, bo kupuje sie troche kota w
        worku. A moi znajomi mieli juz przygody z architektami (to byla architektka)
        ktora to pani kolejne modyfikacje wykonywala za dodatkowe oplaty a efekt
        koncowy... hehe nie odbiegal od projektu katalogowego a znacznie go przewyzszal
        cena.


        pozdrawiam
        • Gość: mif Re: "fajne domy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 11:56
          Gość portalu: literka_m napisał(a):

          > niestety jeszcze niewybieram projektu, ale jezeli rozniez zaczne od katalogow.
          > Dalczego ? Z prostej przyczyny, po przejrzeniu 100, 200 albo 300 projektow

          Gdybyś "przerzuciła" tylu architektów, napewno miałabyś projekt extra za
          rozsądną cenę.
          Od przeglądnięcia tylu projektów można zgłupieć.

          > Pytanie z drugiej strony, jaka mam pewnosc, ze idac do architekta otrzymam to
          > co chce ? Jaka mam pewnosc, ze placac DUZO wieksze pieniadze wydam je
          > rozsadnie ?

          Płacisz za to, co widzisz. W gotowcach płacisz za ładny, ofertowy obrazek. A to
          jeszcze nie koniec wydatków na projekty :(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka