Dodaj do ulubionych

W Polsce nie ma ani jednego dobrego architekta.

27.01.03, 18:25
Tak sobie jeżdżę po Polsce i niestety jest to nielicząc wschodu, którego nie
znam, najbrzydszy kraj w Europie. Dlczego tak jest ? Bo architekci są i byli
do niczego. Przez cały PRL nie potrafili przekonac nikogo że architektura
może wpływac na ludzkie samopoczucie np. moje, przez co popadam w coraz
większą depresję. Jakoś udawało im się to w Czechach na Węgrzech w
Jugosławii. A w Polsce nie. Polscy architekci byli w stanie stworzyć tylko
jedno. Esteyczne dno. To co się buduje w Warszawie tylko potwierdza moją
opinię, np. wieża turecka, Warta, to różowe coś na skrzyzowaniu
marszałkowskiej przy Dw. centralnym, TPSA, Hotel Sobieski, Hyatt. To wszystko
tak żałosne, że wstyd mi że mam taką stolicę.
--
Vale et me ama.
Edytor zaawansowany
  • Gość: malgosia IP: *.chello.pl 27.01.03, 21:28
    nie ma też ani jednego dobrego polityka, dziennikarza i krytyka, aktora, ani
    profesora,
    i co z tym zrobić mamy
    zapytać trzeba mamy
  • Gość: ewek IP: *.tele2.pl 24.01.04, 16:58
    nie możemy natomiast powiedzieć że brakuje nam dyskutantów, którzy głównie są
    na nie. odnoszę wrażenie że ci co mają jakiś pomysł są pochłonięci jego
    realizacją i nie tracą czasu głosując na nie w każdej dyskusji.
  • Gość: r IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.01.03, 21:53
    luka napisał:

    > Tak sobie jeżdżę po Polsce i niestety jest to nielicząc wschodu, którego nie
    > znam, najbrzydszy kraj w Europie. Dlczego tak jest ? Bo architekci są i byli
    > do niczego. Przez cały PRL nie potrafili przekonac nikogo że architektura
    > może wpływac na ludzkie samopoczucie np. moje, przez co popadam w coraz
    > większą depresję. Jakoś udawało im się to w Czechach na Węgrzech w
    > Jugosławii. A w Polsce nie. Polscy architekci byli w stanie stworzyć tylko
    > jedno. Esteyczne dno. To co się buduje w Warszawie tylko potwierdza moją
    > opinię, np. wieża turecka, Warta, to różowe coś na skrzyzowaniu
    > marszałkowskiej przy Dw. centralnym, TPSA, Hotel Sobieski, Hyatt. To wszystko
    > tak żałosne, że wstyd mi że mam taką stolicę.


    uuu, łaaa, ale pojechałaś ;) Tak na poważnie, w warszawce wiele budynków, w tym
    piękne wieże są dziełem architektów z importu.
  • Gość: Katarzyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 03:08
    We wszystkich regionach Polski działa wielu prawdziwie
    nowoczesnych i kreatywnych architektów. Co można obejrzeć
    jeżdżąc po kraju - czasem z okna samochodu widać jakiś
    budynek, który zachwyca oryginalnością, harmonią z
    otoczeniem, no tym "czymś".
    Ale zrozum: architekt (jeśli nie zalicza się do VIPów
    tego zawodu) jest tylko rzemieślnikiem, którego "być albo
    nie być" zależy głownie od gustu i finansów inwestora
    (klienta). 40 lat komunistycznej biedy wyzwoliło w
    ludziach (którymi są też prezesi poważnych firm oraz
    księża) pewne nawyki, min. zamiłowanie do krzyczącego
    bogactwa. Czyli architekt-rzemieślnik często sprzedaje
    paszteta, którego natychmiast (lub po pewnych
    "negocjacjach") aprobuje właściwy wydział w urzędzie
    administracji lokalnej.

    Mam nadzieję, że może ty, kiedy będziesz budować na
    swoim, poszukasz zdolnego architekta i zbudujecie razem
    piękny dom, który ci będzie wiernie służył przez wiele lat.
  • Gość: money b IP: *.chello.pl 28.01.03, 21:02
    Ależ są dobrzy architekci, tylko mało ich, bo żeby w Polsce być dobrym trzeba
    być silnym i dalekim od depresji. Do tego kasa. Kasa i z estetyczne wrażliwego
    zrobi inwestorską kukłę, która najpierw rozrysuje parkingi i dojazdy, siatkę
    słupów a na koniec kolorystykę elewacji.
    Za dużo mamy architektów nowoczesnych, architektów artystów, rozbrykanych
    gwiazd. Mam w nosie że pan wizjoner aplikuje mi architekturę przyszłości,
    odważne formy etc. Moje życie trwa statystycznie zbyt krótko, żeby się do tego
    przyzwyczajać. Swój świat już mam, chociaż resztki jego już pozostały. Niech
    się x. spełnia w rzeźbie, lub grafice s-f.
    Oglądałem prace Stanisława Niemczyka, który długą chyba musiał przejść drogę,
    ale w takich domach chcę mieszkać, w takich kościołach spędzać niedzielne
    poranki.
  • Gość: g IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 30.01.03, 00:07
    Gość portalu: money b napisał(a):

    > Ależ są dobrzy architekci, tylko mało ich, bo żeby w Polsce być dobrym trzeba
    > być silnym i dalekim od depresji. Do tego kasa. Kasa i z estetyczne
    wrażliwego
    > zrobi inwestorską kukłę, która najpierw rozrysuje parkingi i dojazdy, siatkę
    > słupów a na koniec kolorystykę elewacji.
    > Za dużo mamy architektów nowoczesnych, architektów artystów, rozbrykanych
    > gwiazd. Mam w nosie że pan wizjoner aplikuje mi architekturę przyszłości,
    > odważne formy etc. Moje życie trwa statystycznie zbyt krótko, żeby się do
    tego
    > przyzwyczajać. Swój świat już mam, chociaż resztki jego już pozostały. Niech
    > się x. spełnia w rzeźbie, lub grafice s-f.
    > Oglądałem prace Stanisława Niemczyka, który długą chyba musiał przejść drogę,
    > ale w takich domach chcę mieszkać, w takich kościołach spędzać niedzielne
    > poranki.

    Taaa... Niemczyk-
    rzeczywiście.Świetna arch. sakralna.
    Z tym ze z żyjących to wógle polecam:
    NiemczykLoeglerJemsiKuryłowiczSzaraWillaKicińskiicigościezPomorza
    i to chyba tyle.
    Z nieżyjących pokolenie miedzywojenne:
    naprawdę jedyny okres kiedy Polsce budowalo
    sie na codzien architekture tej samej
    klasy co na codzien na zachodzie :) (no może poza Tylmanem z Gameren i kaplicą
    Zygmuntowską).

    Poza tym każde społeczeństwo ma taką architekturę
    na jaka zasługuje.Rzecz ujmując ogólnie - Ekonomicznie i Kulturowo.


    Zresztą tytuł "Re: W Polsce nie ma ani jednego dobrego architekt"
    właśnie po raz kolejny to udowadnia: wyjątki, zresztą niezłe są
    w masie chłamu niewychwytywalne dla przeciętnej publiczności która
    sama tego nie wiedząc w tworzeniu tego chłamu pośrednio bierze udział.

    Najlepszym przykładem niech będzie nieistnienie dla przeciętnego
    Kowalskiego dostępnych recenzji architektury, takich jak recenzji
    filmów czy sztuk teatralnych.




  • luka 30.01.03, 14:42
    Oczywiście tytuł wątku był pewnego rodzaju prowokacją ale niestety niewiele
    odbiega od prawdy. Architektów nie widać w życiu publicznym, nie są uznawani za
    artystów - dlatego nie ma recenzji ich prac w mediach które mogłyby dotrzeć do
    szerszej publiczności i zmienić jej zwichniętą estetykę. Winę za to nie ponoszą
    dziennikarze ale wlaśnie architekci. Nie są przebojowi, nie błyszczą na
    salonach, nie udzielają wywiadów, nie jest znany masom żaden architekt
    erudyta , nikogo nie obchodzi umieszczanie architektów na okladkach kolorowych
    pism itd.. Przejaskrawiam ale wasze środowisko jest zbyt zamknięte. Także na
    opinie osób nie będących architektami, które wg wielu architektów popełniają
    wielką bezczelność biorąc się za ocenianie architektury. Życzę Wam i sobie
    większej przebojowości.
    --
    Vale et me ama.
  • Gość: money b IP: *.chello.pl 30.01.03, 20:47
    tu się zgodze, z architektem nie pogadasz. A już o jego sZTUCE? Im podlejszy i
    cienias, tym większy artysta, większy dystans.
    Ale jest wiele wyjątków :)..
  • Gość: malgosia IP: *.chello.pl 30.01.03, 21:13
    luka -
    po części masz rację
    ale po części trudno zaistnieć medialnie talentom - bo ich beztalencia zagadują
    a zawód architekta jest ciężki - jak ma pracę - nie myśli o wywiadach,
    jak jej nie ma szuka roboty albo do wywiadów się nie nadaje

    wskaż mi polityka, ekonomistę czy innego artystę co w polskich warunkach sam
    się wykreuje

    nawet muzycy , plastycy bez sukcesu za granica nie mogą zaistnieć medialnie
  • Gość: g IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 31.01.03, 00:31
    luka napisał:

    > Oczywiście tytuł wątku był pewnego rodzaju prowokacją ale niestety niewiele
    > odbiega od prawdy. Architektów nie widać w życiu publicznym, nie są uznawani
    za
    >
    > artystów - dlatego nie ma recenzji ich prac w mediach które mogłyby dotrzeć
    do
    > szerszej publiczności i zmienić jej zwichniętą estetykę. Winę za to nie
    ponoszą
    >
    > dziennikarze ale wlaśnie architekci. Nie są przebojowi, nie błyszczą na
    > salonach, nie udzielają wywiadów, nie jest znany masom żaden architekt
    > erudyta , nikogo nie obchodzi umieszczanie architektów na okladkach
    kolorowych
    > pism itd.. Przejaskrawiam ale wasze środowisko jest zbyt zamknięte. Także na
    > opinie osób nie będących architektami, które wg wielu architektów popełniają
    > wielką bezczelność biorąc się za ocenianie architektury. Życzę Wam i sobie
    > większej przebojowości.


    Pęknę ze śmiechu.
    Jak sobie to wyobrażasz?
    Przychodzi architekt do dziennikarza i mówi
    zrobiłem fajny dom, wyróżnia się na tle badziewia.
    Tylko że dziennikarz z reguły sam nie wie
    co jest badziewiem a co nie, chciałby życ
    w Dworku Polskim Ganek z Kolumienkami.

    Architekci jacy sa tacy sa,
    ale przede wszystkim nie ma mechanizmu promowania
    architektow lepszych.
    Nie ma krytyki architekniocznej z prawdziwego zdarzenia
    dostępnej szerokiej publiczności, ot pare rubryk w lokalnych dodatkach.

    Generalnie samo to że istnieje taki wątek świadczy że ludzie
    nie widza ze w Polsce buduje i projektuje sie także
    niezłe rzeczy, i to również pod względem
    technologii ktora do zwykle odstawala o parenascie lat od standardow
    zachodnich : np. siedziba Lot-u Kurylowicza, która
    nota bene figuruje w miedzynarodowym katalogu
    Pilkingtona obok realizcji Fostera czy Holla.

  • Gość: money b IP: *.chello.pl 01.02.03, 01:45
    to, że lot kuryłowicza figuruje w katalogu pilkingtona oznacza sukces
    producenta szkła, które dla użytkownika może ze względów czysto funkcjonalnych
    być użyte w sposób nie do przyjęcia. Jeżeli dziennikarz oceniając architekturę
    stawia wyżej dworek polski z kolumienkami niż minimal house, przecież jako
    użytkownik ma rację, w płaszczaku źle się czuje.
    Co to znaczy, że architektura jest dobra?
    Okazuje się czasem, że dworek jest bardziej funkcjonalny niż modernistyczna
    willa.
  • Gość: g IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 02.02.03, 16:17
    Gość portalu: money b napisał(a):

    > to, że lot kuryłowicza figuruje w katalogu pilkingtona oznacza sukces
    > producenta szkła, które dla użytkownika może ze względów czysto
    funkcjonalnych
    > być użyte w sposób nie do przyjęcia.

    Oczywiscie mozna rozpatrywac to jako sukces sprzedawcy
    ilus tysiecy metrow kw. szkla.

    Ja wolałbym traktować ten fakt raczej jako dowód na
    powolną zmianę standardów polskiej architektury, ktorej
    poziom - w mojej opinii - z roku na rok wzrasta.
    Wynika to ,niestety , tylko z konkurencji rynkowej,
    a nie - co chcialbym podkreslic,
    z istnienia zywej i ogolnodostepnej tradycji architektonicznej krytyki.
    Jednym słowem architektura w mediach postrzegana
    jest najczęściej jako zjawisko ekonomiczne.

  • Gość: Anastazja IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.02.03, 09:22
    Gość portalu: g napisał(a):

    >Promocje architektury masz w Muratorze. Architekci płacą 2 tys zł i wystwiają
    swoje marne projekty, lepsi tego robić nie muszą bo mimo braku reklamy mają
    zlecenia. Z zawodem architekta jest taj jak z adwokatem, rekalmować sie nie
    wypada. Dobrzy adwokaci się nie reklamują. Reklamować wypada szampon od łupieżu
    i podpaski. Architekturę ocenia czas. Jeżeli obiekt stoi 10, 50, 100, lat i
    nikt go nie wyburza, odnawia się go bez koniecznych przeróbek to znaczy ze
    dobrze służy kolejnym pokoleniom, podoba się, jest społecznie akceptowany,
    wybudował go utalentowany architekt. W czasie studiów pokazywano nam realizacje
    pewnej pani architekt jako cuda współczesnej architektury, niestety przezyła te
    cuda. Promocją swojej architektury zajmowa się Le Corbusier, przez wiele lat, a
    może do dzisiaj opisywany w podręcznikach architektury, co z tego jeżeli
    Francuzi dzisiaj uważają go za wandala i prawie wszystkie jego obiekty zostały
    przebudowane nie do poznania, a w większości wyburzone. Promocja, reklama
    architektury jest potrzebna polityce, zreszta tej głównie służył Le
    Corbusier,budował dla Hitlera, Stalina, Musoliniego. Dzisiaj promuje się styl
    międzynarodowy, uniform bezkulturowy przynoszący zyski wybranym producentom
    materiałów budowlanych. Dlatego promują wielkie budowle, które niestety nie są
    przyjazne człowiekowi. W Polsce jest wiele pięknych nieraz bardzo małych
    obiektów nie rozrekalmowanych i co z tego. Dla architekta największa radością
    jest akceptacja i podziw realizacji przez użytkowników, do tego wcale nie jest
    potrzebna telewizja i prasa. Jeżeli dla architekta nie jest ważne samopoczucie
    użytkownika a sława za życia to niech tak jak Legler wydaje pismo i się promuje.
    We współczesnej architekturze coraz wyraźniej zaznacza się podział między
    stylem narodowym a architektura wynikającą z potrzeb użytkownika jest ona
    różnie nazywana, ekologiczna, regionalna, itd . W każdym razie ten drugi nurt
    jest o wiele bardziej twórczy i można w nim znaleźc wiele pięknych obiektów.
    Dzisiejsza technika internet, aparaty cyfrowe pozwalają na dotarcie do tych
    realizacji bez pomocy dziennikarzy i pseudo autorytetów.
  • Gość: azoo IP: 213.76.140.* 07.03.03, 15:02
    zgadza się..zwróćcie uwagę - np. w prasie lokalnej, którą kupuje przeciętny
    człowiek kiedy pisze się o inwestycjach większych i znaczących dla miasta z
    rzadka pojawiają się nazwiska architektów, jedyne co się wymienia to inwestora
    i ewentualnie generalnego wykonawcę...jak kształtować jakikolwiek szacunek dla
    tej działalności na pograniczu sztuki i rzemiosła skoro liczy się wykonawca a
    nie projektant?
  • Gość: mis' IP: *.dial.froggy.com.au 30.01.04, 13:40
    a czy potrafisz powiedziec jaka architektura jest dobra?
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.01.03, 21:08
    Gość portalu: g napisał(a):
    Wrzucić do jednego worka Niemczyka i Leglera to tak jak porównywać Marlin Monroe
    z Tranwestytą ?
  • Gość: g IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 02.02.03, 16:21
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > Gość portalu: g napisał(a):
    > Wrzucić do jednego worka Niemczyka i Leglera to tak jak porównywać Marlin
    Monro
    > e
    > z Tranwestytą ?

    A kto miałby być kim w tym porównaniu :)??????
  • Gość: sto19 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.03, 18:47
    > Taaa... Niemczyk-
    > rzeczywiście.Świetna arch. sakralna.
    > Z tym ze z żyjących to wógle polecam:
    > NiemczykLoeglerJemsiKuryłowiczSzaraWillaKicińskiicigościezPomorza
    > i to chyba tyle.
    > Z nieżyjących pokolenie miedzywojenne:
    > naprawdę jedyny okres kiedy Polsce budowalo
    > sie na codzien architekture tej samej
    > klasy co na codzien na zachodzie :) (no może poza Tylmanem z Gameren i
    kaplicą
    > Zygmuntowską).
    Potwierdzam, JEMS przedewszystkim, KIciński jaknajbardziej inni wymienieni tez,
    szkoda tylko ze te nazwisak sa znajome tylko dla ludzi zwiazanych z architekturą
    Jest szansa że jeszcze zabłysną trzydziestokilkuletni, niektórzy już troche
    swiecą, będzie lepiej z nasza architektura, cierpliwosci
  • Gość: m IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.03, 19:28
    Chciałabym wiedzieć kim ty jesteś z zawodu i jaka jesteś w tym dobra.
    Co fajnego, wartościowego zrobiłaś, na czym się znasz, bo takie tam uwagi jak
    tu czynisz raczej mnie śmieszą i bardziej niż o architektach świadczą o
    autorze listu
  • luka 03.02.03, 13:20
    Widocznie nie przeczytałas całego wątku i czego dotyczy. Od razu odpisujesz bez
    śledzenia poprzednich wpisów powodowana widocznie urażoną dumą. Nie wiem czy to
    zdenerwowanie to wynik wychowania politechnicznego gdzie 2+2 musi się równać 4?
    Jeśli o mnie chodzi to specjalizuję się w prawie autorskim i bankowym a
    architektura to tylko dla mnie hobby. Tak uważam że trzeba trąbić dziennikarzom
    o sukcesach polskich architektów, tak trzeba im wysyłać faxy, maile itd. Marazm
    tego środowiska i jego brak wpływu na cokolwiek co przekracza zakres jego
    oddziaływania, spowodował że polski pawilon w Wenecji stał pusty. Jasne że ktoś
    tam ma dac na niego kasę, tylko ze czasy są takie że się nie czeka tylko się
    takie rzeczy wywalcza. Tak, owszem są w tym kraju jakieś wartościowe budynki
    ale jeśli chodzi o centrum Warszawy to jedyny ciekawy zbudowany w ciągu
    osatatnich 10 lat budynek to Pałac Jabłonowskich na Placu Teatralnym.

    --
    Vale et me ama.
  • luka 03.02.03, 13:28
    " Dla architekta największa radością
    jest akceptacja i podziw realizacji przez użytkowników,
    do tego wcale nie jest
    potrzebna telewizja i prasa. Jeżeli dla architekta nie
    jest ważne samopoczucie
    użytkownika a sława za życia to niech tak jak Legler
    wydaje pismo i się promuje."

    No właśnie problemem jest to co podziwia i akceptuje większośc użytkowników,
    architekci powinni sobie ich spróbowac "wychować" poprzez pokazywanie w mediach
    wartościowych budynków. Niestety polska przestrzeń jest tak zniszczona że
    niewiele się da z nią coś zrobić. W dodatku przezrażająca jest myśl że obecne
    roczniki architektów kształcą ludzie którzy do tego doprowadzili. I proszę nie
    pisac że nie mogli nic zrobić bo żyli w systemie totalitarnym.W Pradze czy w
    Budapeszcie nikt bloków w centrum miasta nie stawiał, wyburzając nadające się
    do odbudowy kamienice.
    --
    Vale et me ama.
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.02.03, 17:12
    luka napisał:

    > ">
    > No właśnie problemem jest to co podziwia i akceptuje większośc użytkowników,
    > architekci powinni sobie ich spróbowac "wychować" poprzez pokazywanie w
    mediach
    >
    > wartościowych budynków. Niestety polska przestrzeń jest tak zniszczona że
    > niewiele się da z nią coś zrobić. W dodatku przezrażająca jest myśl że obecne
    > roczniki architektów kształcą ludzie którzy do tego doprowadzili. I proszę
    nie
    > pisac że nie mogli nic zrobić bo żyli w systemie totalitarnym.W Pradze czy w
    > Budapeszcie nikt bloków w centrum miasta nie stawiał, wyburzając nadające się
    > do odbudowy kamienice.

    A kto będzie wybierał i oceniał obiekty do pokazywania w mediach? Kto ma
    monopol albo został namaszczony do takiej reglamentacji. Nie zauważyłeś, że w
    media kłamią, chcesz kolejnych kłamstw tym razem architektonicznych.
    Kocham wolność i prawo każdego człowieka do przeżywania piękna na swój osobisty
    sposób. Ocena piękna ma zawsze charakter subiektywny, zostało to juz naukowo
    wywiedzione. Możemy je najwyzej odnosić do tradycji, kultury miejsca. Dla
    europejczyka piękno to coś nowego odkrywczego,twórczego dla azjaty wierność
    kopii i kto ma rację europejczyjk czy azjata? Ja nie podejmuje się tego
    rozstrzygać. Jest jeszcze jedna uwaga w tym w czym ty niewidzisz piękana inni
    mogą je intensywnie przeżywać i kto jest upośledzony ty czy ci inni?
    Pomnik Chopina w Łazienkach był uznany przez ówczesnych za szkaradztwo czy
    dzisiaj też tak uważamy?

  • Gość: money b IP: *.chello.pl 03.02.03, 18:23
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > luka napisał:
    >
    > > ">
    > > No właśnie problemem jest to co podziwia i akceptuje większośc użytkownikó
    > w,
    > > architekci powinni sobie ich spróbowac "wychować" poprzez pokazywanie w
    > mediach
    > >
    > > wartościowych budynków. Niestety polska przestrzeń jest tak zniszczona że
    > > niewiele się da z nią coś zrobić. W dodatku przezrażająca jest myśl że obe
    > cne
    > > roczniki architektów kształcą ludzie którzy do tego doprowadzili. I proszę
    >
    > nie
    > > pisac że nie mogli nic zrobić bo żyli w systemie totalitarnym.W Pradze cz
    > y w
    > > Budapeszcie nikt bloków w centrum miasta nie stawiał, wyburzając nadające
    > się
    > > do odbudowy kamienice.
    >
    > A kto będzie wybierał i oceniał obiekty do pokazywania w mediach? Kto ma
    > monopol albo został namaszczony do takiej reglamentacji. Nie zauważyłeś, że w
    > media kłamią, chcesz kolejnych kłamstw tym razem architektonicznych.
    > Kocham wolność i prawo każdego człowieka do przeżywania piękna na swój
    osobisty
    >
    > sposób. Ocena piękna ma zawsze charakter subiektywny, zostało to juz naukowo
    > wywiedzione. Możemy je najwyzej odnosić do tradycji, kultury miejsca. Dla
    > europejczyka piękno to coś nowego odkrywczego,twórczego dla azjaty wierność
    > kopii i kto ma rację europejczyjk czy azjata? Ja nie podejmuje się tego
    > rozstrzygać. Jest jeszcze jedna uwaga w tym w czym ty niewidzisz piękana inni
    > mogą je intensywnie przeżywać i kto jest upośledzony ty czy ci inni?
    > Pomnik Chopina w Łazienkach był uznany przez ówczesnych za szkaradztwo czy
    > dzisiaj też tak uważamy?
    >
    można wiedzieć skąd te definicje piękna ?
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.03, 20:13
    No a jak oceniasz piękno masz jakieś mierniki. Każada z cywilizacji
    wypracowuje swoje własne kanony piękna.
  • Gość: money b IP: *.chello.pl 05.02.03, 01:09
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > No a jak oceniasz piękno masz jakieś mierniki. Każada z cywilizacji
    > wypracowuje swoje własne kanony piękna.
    serio?
    pytałem, skąd masz definicję piekna wg europejczyków i azjatów, pierwszy raz
    taką słyszę.


  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.02.03, 22:53
    O definicji piękna słyszałam na wykładach prof Tomaszewskiego i Zina,odbytych w
    ramach studiów z konserwacji zabytków architektury i urbanistyki na
    Politechnice Krakowskiej. Czym dalej na wschód tym większe przywiązanie do
    pierwowzoru. Stąd ikona, zawsze taka sama, czym jest wierniejsza pierwotnemu
    wizerunkowi Jezusa tym piękniejsza, prawdopodobnie są to wpływy kultury
    starożytnych chin na na kulturę bizantyjską. Chińczycy do dzisiaj odtwarzają
    swoje pierwowozory przy czym nie ważny jest materiał z którego to robią.
    Zabytkowe świątynie uzupełniają plastikiem, autentyzm materiału nie ma dla nich
    znaczenia, istotne jest wyłącznie optyczne wrażenie, złudzenie podobieństwa do
    pierwowzoru. Autentyzm materiału w kulturze europejskiej prawdopodobnie ma
    swoje źródło w średniowiecznym kulcie relikwi świętych.
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.02.03, 23:00
    O definicji piękna słyszałam na wykładach prof Tomaszewskiego i Zina,odbytych w
    ramach studiów z konserwacji zabytków architektury i urbanistyki na
    Politechnice Krakowskiej. Czym dalej na wschód tym większe przywiązanie do
    pierwowzoru. Stąd ikona, zawsze taka sama, czym jest wierniejsza pierwotnemu
    wizerunkowi Jezusa tym piękniejsza, prawdopodobnie są to wpływy kultury
    starożytnych chin na na kulturę bizantyjską. Chińczycy do dzisiaj odtwarzają
    swoje pierwowozory przy czym nie ważny jest materiał z którego to robią.
    Zabytkowe świątynie uzupełniają plastikiem, autentyzm materiału nie ma dla nich
    znaczenia, istotne jest wyłącznie optyczne wrażenie, złudzenie podobieństwa do
    pierwowzoru. Autentyzm materiału w kulturze europejskiej prawdopodobnie ma
    swoje źródło w średniowiecznym kulcie relikwi świętych.
  • Gość: money b IP: *.chello.pl 06.02.03, 21:51
    to bardzo duże uproszczenie, niestety na wykładach wkłada się studenciakom dużo
    takiej uproszczonej wizji świata a la readers digest, szczególnie na
    architekturze. uwolnićumysl!
  • Gość: architekt IP: *.chello.pl 04.02.03, 21:05
    RPO - gratuluję uporu
    co do kwestii estetyki - nie ma reguł
    aby stać się win ekspertem trzeba po prostu wypić mnóstwo wina
    aby się znać na architekturze ...............

    nawiasem mówiąc w mnóstwie pism i książek daje się zauważyć
    wiele porad, ocen, informacji, promocji win z całego świata

    co do architektury - jedynie widzę promocje i informacje wyrobów wykończeniowych
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.03, 21:18
    Gość portalu: architekt napisał(a):

    > RPO - gratuluję uporu
    > co do kwestii estetyki - nie ma reguł
    > aby stać się win ekspertem trzeba po prostu wypić mnóstwo wina
    > aby się znać na architekturze ...............
    >
    > nawiasem mówiąc w mnóstwie pism i książek daje się zauważyć
    > wiele porad, ocen, informacji, promocji win z całego świata
    >
    > co do architektury - jedynie widzę promocje i informacje wyrobów
    wykończeniowyc
    > h
    >
    Chcesz powiedzieć, że na sukienkach znają się tylko projektanci, a
    użytkowniczki sukienek powinny kupować ciuchy wyłącznie za radą projektantów.
    Narzyczony nie projektant nie może babie powiedzieć, ze mu się podoba kieca bo
    nie jest projektantem.
    Tak na architekturze znają się jej użytkownicy zazwyczaj wiedzą dobrze co jest
    w niej uciążliwe i niefunkcjonalne.
    Wiedzą nieraz lepiej niż prof architektry, który zrobił habilitacę z
    kształcenia w 10-latce ( przykład prawdziwy) mieszka w wieżowcu ( czyli w
    slamsie) i mimo, że architektem jest 40 lat nic nie zrealizował.
  • Gość: architekt IP: *.chello.pl 04.02.03, 22:22
    gdybym kupował pierwszy raz sukienkę to na pewno bym się nie uznawał za znawcę,
    jak żona mnie pyta o takie sprawy - to do tej pory przyznaję - nie znam się

    ale bardzo boleję gdy mieszkaniec bloku bez cienia myślenia wypowiada się
    architektowi prosto w nos , że architektura to tylko sztuka dla sztuki i
    nikomu nie służy,
    a tak poza tym taki woli bloki niż nie zrozumiałe dla niego kamienice ....
  • Gość: architekt2 IP: *.acn.waw.pl 25.02.05, 20:30
    miom skromnym zdaniem KAZDY wybudowany budynek powinien miec tabliczke
    znamionowa z nazwiskiem architekta
    wtedy-dobry projekt obroni sie sam, zly architekt, na wszelki wypadek
    zrezygnuje z projektowania..
  • Gość: pianazludzen IP: *.pool.mediaWays.net 05.12.04, 19:20
    >Dla
    > europejczyka piękno to coś nowego odkrywczego,twórczego dla azjaty wierność
    > kopii i kto ma rację europejczyjk czy azjata? Ja nie podejmuje się tego
    > rozstrzygać.

    te "definicje odczuwania piękna" są okrutnie uproszczone. parę linijek wyżej
    piszesz, że piękno zawsze oceniane jest subiektywnie (ba, nawet dudowodniono to
    naukowo!!! hmmm), a tutaj tak łatwo wciskasz kilkumilionowe populacje
    odbiorców "piękna" w dwie szuflady.

    moim zdaniem uwaga luki o konieczności "umedialnienia" architektury w polsce są
    bardzo słuszne. hmm, być może i kłamią te podstępne media, jak mówisz, ale też
    sprawuja nad nami rząd dusz:) w takich czasach żyjemy, i według mnie jednym z
    większych problemów architektór polskich jest to, że tego nie zauważają. ba,
    nie mówi się o tym i na uczelniach! to, jaki jest świat teraz, jak szybko się
    zmienia, to, że jeszcze 10 lat temu 500 megowy twardy dysk był luksusem, a
    teraz mogę mieć 20GB iPoda, który daje się schować w kieszeni, to, że mogę z
    kolega robić konkurs, będąc 1000 km od niego, i wszystkie niesamowite zmiany
    zachodzące we współczesnym społeczeństwie, "korzystającym" przecież z
    architektury, to wszystko w większości przypadków na zajęciach zostaje
    przemilczane.

    umyka ci chyba tez to, że np uznawany za jednego z największych współczesnych
    architektów Rem Koolhas jest niesamowicie medialnym, i sam się o to stara,
    wydając np "s m l xl", a ostatnio "content".

    a także - jak bardzo subiektywnym zjawiskiem nie byłoby odczuwanie piękna, nikt
    nie zaryzykuje chyba twierdzenia, że Polska jednym z krajów o najlepszej
    architekturze, że jej rozwój stoi w Polsce na najwyższym poziomie. A o to chyba
    rozchodzi się w tej dyskusji.

    zaskoczyło mnie twierdzenie czyjeś że rachitekt tyle ma do roboty, że tam nie w
    głowie mu wysyłanie jakichś faksów do dziennikarzy itp. mam szczęście odbywać
    praktykę w jednym z niemieckich biur i sporządzanie broszur odnośnie projektów,
    rozsyłanie je do prasy itepe jest ważne. nie sądzę jednak, żeby czas na to
    poświęcany, powodował, że cierpią na tym projekty, że są niedopracowane lub złe.

    u nas, jako że kaitalizm:) kóry nakręca marketing jest zjawiskiem dość nowym i
    nie ma jesczze kultury promowania architektury. problemem wg mnie jest w polsce
    obecnie też - do kogo takie informacje wysyłać, gdyż rynek prasy fachowej w tej
    dziedzinie nie jest u nas imponujący, a prasa popularna nie jest chyba
    zainteresowana. i może czas to zmienić?

    > Pomnik Chopina w Łazienkach był uznany przez ówczesnych za szkaradztwo czy
    > dzisiaj też tak uważamy?

    hihi, troche może na marginesie dyskusji: to akurat dla mnie najgorszy przykład
    jaki możnabyło przytoczyć - pamiętam, że w moim dzieciństwie, a więc w latach
    80. zdjęcie tego pomnika często z jakichś powodów, których juz nie pamiętam,
    pokazywano w telewizji. wspominam go, tuż obok obok buki z muminków i
    rysunkowej wersji muppetów, jako rzecz, której najbardziej wtedy się bałam:)
  • Gość: pianazłudzeń IP: *.pool.mediaWays.net 05.12.04, 19:25
    przepraszam za mnóstwo literówek w powyższym mailu, pisany był we względnym
    pośpiechu:) pozdrawiam.a.
  • Gość: architekt IP: *.chello.pl 07.02.03, 18:19
    dobrej architektury być nie może i nie będzie
    bo nie ma dobrej polityki ani społecznej logiki

    jest chciejstwo, prywata
    i miejsce dla wariata
  • Gość: g IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 09.02.03, 13:28
    Z całym szacunkiem co do wolności wyboru
    oraz praw człowieka do mieszkania w czym chce
    (np. w beczce) lub posiadania takich a nie innych budynków,
    oraz dopuszczenia "wielostylowości" architektury:
    sądzę że można odróżnić kiepski i marny budynek
    od dobrego i zaprojektowanego z sercem, szacunkiem dla
    otoczenia, lub ,być może ,prowokacyjnie nowoczesnym.
    I taka krytyka chyba mogłaby mieć swój wkład w rozwój architektury
    w Polsce.
    Pytanie kto miałby prawo ją uprawiać można by było porównać
    do pytania a kto, i z jakich powodów jest uprawniony do projektowania?
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.02.03, 18:07
    Gość portalu: g napisał(a):

    > Z całym szacunkiem co do wolności wyboru
    > oraz praw człowieka do mieszkania w czym chce
    > (np. w beczce) lub posiadania takich a nie innych budynków,
    > oraz dopuszczenia "wielostylowości" architektury:
    > sądzę że można odróżnić kiepski i marny budynek
    > od dobrego i zaprojektowanego z sercem, szacunkiem dla
    > otoczenia, lub ,być może ,prowokacyjnie nowoczesnym.
    > I taka krytyka chyba mogłaby mieć swój wkład w rozwój architektury
    > w Polsce.
    > Pytanie kto miałby prawo ją uprawiać można by było porównać
    > do pytania a kto, i z jakich powodów jest uprawniony do projektowania?

    Problem w tym, że architekci są potwornie zazdrośni i zawistni o to co robią
    koledzy. Po otrzymaniu, 10 lat temu nagrody Mistera za budynek wielorodzinny,
    pomimo, ze ceny mieszkań w tym domu utrzymają się do dzisiaj jako bardzo
    wysokie, nigdy więcj nie otrzymałam zlecenia na dom wielorodzinny. Przy okazji
    kontaktów z inwestorami od mieszkaniówki, wylewam swoje żale, że
    zaprojektowałam dom, który się podoba do dzisiaj a mimo to nie otrzymuję zleceń
    na następne,po raz kolojny dowiaduję się, że koledzy po fachu wymyślają na
    temat tej realizacji różne pomyje. Obecnie nie zgłaszam swoich realizacji do
    żadnych konkursów. Lepiej nie mieć nagród i wrogów, wystarczą inwestorzy do
    szczęścia.
  • Gość: architekt IP: *.chello.pl 10.02.03, 21:30
    Gość portalu: RPO napisał(a):
    > Problem w tym, że architekci są potwornie zazdrośni i zawistni o to co robią
    > koledzy. Po otrzymaniu, 10 lat temu nagrody Mistera za budynek
    wielorodzinny,
    > pomimo, ze ceny mieszkań w tym domu utrzymają się do dzisiaj jako bardzo
    > wysokie, nigdy więcj nie otrzymałam zlecenia na dom wielorodzinny. Przy
    okazji
    > kontaktów z inwestorami od mieszkaniówki, wylewam swoje żale, że
    > zaprojektowałam dom, który się podoba do dzisiaj a mimo to nie otrzymuję
    zleceń> na następne,po raz kolojny dowiaduję się, że koledzy po fachu
    wymyślają na
    > temat tej realizacji różne pomyje. Obecnie nie zgłaszam swoich realizacji do
    > żadnych konkursów. Lepiej nie mieć nagród i wrogów, wystarczą inwestorzy do
    > szczęścia.
    tego i ja się obawiam i się z Tobą kolejny raz zgadzam

  • Gość: g IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 11.02.03, 22:10
    a może to dowód że krytyka powinna być
    jak najbardziej niezalżena od środwiska projektantów
    i inwestorów.
    Oczywiście - krytyka może się wypaczyć
    przez szemrane układy - jak krytyka muzyczna,
    ale, mimo to,i teoretycznie, powinna istnieć będąc dostępna i przystępna dla
    publiczności.
    Twój przykład z domem jednorodzinnym dowodzi także że
    nikt nie wiedział w szerszej skali (myślę o odbiorcach
    architektury w szerokim pojęciu tego słowa) że powstał
    jakiś wartościowy projekt. Bo w świadomości mediów
    architektura, nie jest ważna. Zwłaszcza - np. nie istnieje w telewizji.
    Sprowadzając to do obrazowego przykładu - nie ma "Pegaza " o architekturze.
    W mojej opini warto żeby był.
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.02.03, 21:28
    Gość portalu: g napisał(a):

    > a może to dowód że krytyka powinna być
    > jak najbardziej niezalżena od środwiska projektantów
    > i inwestorów.
    > Oczywiście - krytyka może się wypaczyć
    > przez szemrane układy - jak krytyka muzyczna,
    > ale, mimo to,i teoretycznie, powinna istnieć będąc dostępna i przystępna dla
    > publiczności.
    > Twój przykład z domem jednorodzinnym dowodzi także że
    > nikt nie wiedział w szerszej skali (myślę o odbiorcach
    > architektury w szerokim pojęciu tego słowa) że powstał
    > jakiś wartościowy projekt. Bo w świadomości mediów
    > architektura, nie jest ważna. Zwłaszcza - np. nie istnieje w telewizji.
    > Sprowadzając to do obrazowego przykładu - nie ma "Pegaza " o architekturze.
    > W mojej opini warto żeby był.

    Tzw krytyka, media wykreowała styl międzynarodowy w architekturze. Styl który
    zstepuje tradycję i kulturę niszczy społeczeństwo obywatelskie. Czy festiwale
    filmowe kreują coraz to lepsze filmy. Czy kinematografia rozwija się
    proporcjonalnie do rozwoju festiwali. estem za wolnością.
  • Gość: 0 IP: 213.33.69.* 28.02.03, 17:59
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > Gość portalu: g napisał(a):
    >
    > > a może to dowód że krytyka powinna być
    > > jak najbardziej niezalżena od środwiska projektantów
    > > i inwestorów.
    > > Oczywiście - krytyka może się wypaczyć
    > > przez szemrane układy - jak krytyka muzyczna,
    > > ale, mimo to,i teoretycznie, powinna istnieć będąc dostępna i przystępna d
    > la
    > > publiczności.
    > > Twój przykład z domem jednorodzinnym dowodzi także że
    > > nikt nie wiedział w szerszej skali (myślę o odbiorcach
    > > architektury w szerokim pojęciu tego słowa) że powstał
    > > jakiś wartościowy projekt. Bo w świadomości mediów
    > > architektura, nie jest ważna. Zwłaszcza - np. nie istnieje w telewizji.
    > > Sprowadzając to do obrazowego przykładu - nie ma "Pegaza " o architekturze
    > .
    > > W mojej opini warto żeby był.
    >
    > Tzw krytyka, media wykreowała styl międzynarodowy w architekturze. Styl który
    > zstepuje tradycję i kulturę niszczy społeczeństwo obywatelskie. Czy festiwale
    > filmowe kreują coraz to lepsze filmy. Czy kinematografia rozwija się
    > proporcjonalnie do rozwoju festiwali. estem za wolnością.
  • Gość: 0 IP: 213.33.69.* 28.02.03, 18:06
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > Gość portalu: g napisał(a):
    >
    > > a może to dowód że krytyka powinna być
    > > jak najbardziej niezalżena od środwiska projektantów
    > > i inwestorów.
    > > Oczywiście - krytyka może się wypaczyć
    > > przez szemrane układy - jak krytyka muzyczna,
    > > ale, mimo to,i teoretycznie, powinna istnieć będąc dostępna i przystępna d
    > la
    > > publiczności.
    > > Twój przykład z domem jednorodzinnym dowodzi także że
    > > nikt nie wiedział w szerszej skali (myślę o odbiorcach
    > > architektury w szerokim pojęciu tego słowa) że powstał
    > > jakiś wartościowy projekt. Bo w świadomości mediów
    > > architektura, nie jest ważna. Zwłaszcza - np. nie istnieje w telewizji.
    > > Sprowadzając to do obrazowego przykładu - nie ma "Pegaza " o architekturze
    > .
    > > W mojej opini warto żeby był.
    >
    > Tzw krytyka, media wykreowała styl międzynarodowy w architekturze. Styl który
    > zstepuje tradycję i kulturę niszczy społeczeństwo obywatelskie. Czy festiwale
    > filmowe kreują coraz to lepsze filmy. Czy kinematografia rozwija się
    > proporcjonalnie do rozwoju festiwali. estem za wolnością.


    Postanowilem wtracic sie do dyzkusji,

    ... i zapytac Cie RPO- co takiego strasznego w stylu miedzynarodowym?

    a tak na marginesie, kotku, naduzywasz chyba okresnenia "styl miedzynarodowy"-
    to okreslenie nalezne jest pewnej grupie architektow, ktora dawno juz temu
    odeszla z naszego ziemskiego padolu.

    Poza tym:
    niech zyje Lachert i Le Corbu tez!
    Nienawidzenie Le Corbu dowodzi niezlej ignorancji i braku wiedzy o tworczosci
    tego najwiekszego architekta naszych czasow.

    Z Uszanowaniem,

    inz. Mamon
  • Gość: rooti IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.03, 01:12
    Witam
    Coz za goraca dyskusja! Przeczytalem wszystkie watki: szczek zelastwa slychac
    nawet w dalekich zakatkach Forum... Ale do rzeczy
    1) Luka: Twoja opinia o architekturze w Polsce jest po czesci prawdziwa i po
    czesci jest wyrazem czystej desperacji. Po krotce sprowadza sie do do
    pretensji, ze "u nich jest tak ladnie,a u nas - na zlosc - tak brzydko".
    Proponowalbym sie w tym miejscu rozplakac (ja placze... ;). Prawda pojawia sie
    dalej, kiedy ktos oglednie powiedzial, ze taka architektura jakie spoleczenstwo.
    Na dobry poczatek: co to jest dobra architektura. Luka wspomina o Palacu
    Jablonskich. Ojjj... tutaj sie usmialem ;))) Smiech to zdrowie, wiec jest OK.
    Akurat Palac Jablonskich w tak znienawidzonym przez wielu "srodowisku" jest
    bardzo dyskusyjnym tworem. Glownie dlatego, ze jest to odtworzenie, a wiec
    nasladownictwo, a wiec (teza gloszona przez co bardziej krzepkich tworcow) brak
    tworczosci. Palace ludziom sie podobaja bo sa wlasnie... ladne, domki z
    kolumienkami sa ladne, domki z czerwonymi daszkami sa ladne. Dlaczego ? Bo to
    sa formy pierwotne: zakodowane, oswojone. Natomiast tego, co tu nazywa sie
    stylem miedzynarodowym wielu poprostu nie rozumie. I nie zrozumie, bo nigdy nie
    obejmie skladowych budynku , tj formy (elewacji), funkcji, konstrukcji i
    detalu. Tak wiec ogolowi podobac sie bedzie cos innego niz architektom, bo
    zwracaja uwage na cos innego. Kiedys nawet rozmawialem z kolega nie-architektem
    na ten temat i powiedzial mi, ze on odbiera budynek calosciowo, jako jeden
    twor, tak jakby nie-budynek. Ja natomiast natychmiast dziele na czesci,
    proporcje, dociekam co, z czego, jak. Znalezienie wspolnego mianownika pomiedzy
    tymi stronami jest trudne. Czasami prowadzi do nieporozumien.

    2) Co do bylejakosci
    O tym czesto decyduja koszty oraz roznej masci "Standardy..." czyli albo robimy
    tak jak chce inwestor, albo nic nie robimy. W ciezkiej sytuacji na rynku wybor
    jest trudny...
    3) Architektura regionalna / tradycyjna
    Na Wielkiego Zeusa... Czy ktos jest mi w stanie zdefiniowac co to takiego? Wiem
    wiem, sam o tym czytalem, uczylem sie... Ale czy chodzi o Palac Jablonskich? Do
    niego mam nawiazac ? Nasladowac ? A moze mam robic wszedzie "dachy polskie" jak
    mi sugerowal znajomy lekarz. Bank z dachem polskim ? Stacja benz. Shell z takim
    daszkiem ? A moze pokryc sloma ? (dla rzeczoznawcow p-poz: impregnowana ;).
    Otoz znacznie lepszym okresleniem jest chyba Genius Loci; to do niego nalezy
    nawiazywac, w jego, nomen-omen, duchu projektowac. A to cos zupelnie innego. Z
    nawiazywania do arch. tradycyjnej powstaja czesto potworki. Mozna mowic takze o
    kontynuacji: Dla mnie osobiscie rok 1939 jest momentem, ktory przerwal
    naturalna ewolucje. Stanela ona na doskonalej architekturze modernistycznej 20-
    lecia miedzywojennego.
    4) Dobra architektura
    ale przepraszam: dobra do czego ? dla kogo ? Kazdy ma swoje potrzeby
    Duza firma chce koniecznie "zylete", bo ma takie przekonanie, ze jej jest do
    szczescia potrzebne 3000m2 szkla na stalowych kolumnach
    Kowalski: chce kolumienki i court d'honeur, bo bedzie mial czym szpanowac przed
    znajomym
    Loegler 2ch wczesniejszych nie chce, bo ma swoja wizje, ktorej nikt nie
    zglebi...
    Niemczyk niczego nie chce. On tworzy sam, dawno juz odszedl od jakichkolwiek
    nurtow. Siedzi w swojej malej pracowni, pije kawe w kapciach i szkicuje
    drapacze (czyt.: wieze) z cegly, bo ma tak byc i tyle;

    Wniosek niespojny z powyzszym: Architekci moga sobie uzurpowac prawo do bycia
    przedstawicielami sztuki. Tym niemniej spelniaja podobna role jak szewc: szyja
    buty: takie jakie klient lubi, jakie kupi, i na jakie klienta stac. Wiec nie
    psioczylbym tak na wszystkich architektow, bo jakosc architektury jest takze po
    czesci wynikiem stylu a'la Murator w polaczeniu z nasladownictwem a'la Palac
    Jablonskich w zestawieniu z realiami a'la Kowalski i jego kostka-typowka z lat
    60-70. A przecie z tych kosteczek pochodza wielcy prezesi...

    Alez sie rozpisalem; nie czytajcie tego ;)))
    Pozdrawiam
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.03.03, 08:06
    Dobrze napisałeś.
  • luka 31.03.03, 20:50
    Rooti mam nadzieję że wyczułeś szyderstwo w tym że wymieniam Palac
    jabłonowskich. A ja rzeczywiście płaczę jak na to patrzę co mnie otacza. Jeśli
    jesteś z Katowic to wyślij do mnie proszę maila.
    --
    Vale et me ama.
  • luka 31.03.03, 20:54
    Le Corb chyba jednak nie byl mistrzem świata w budowaniu tak żeby ludziom
    dobrze się żyło w jego ups. "tworach - potworach".
    --
    Vale et me ama.
  • Gość: inz. mamon IP: 213.33.69.* 31.03.03, 21:45
    luka napisał:

    > Le Corb chyba jednak nie byl mistrzem świata w budowaniu tak żeby ludziom
    > dobrze się żyło w jego ups. "tworach - potworach".

    Laki Luka,

    czy widzialas choc jeden z budynkow Le Corbu na wlasne oczy?
    Czy znasz chocby jeden przekroj, rzut jego budynku?
    A moze swoja wiedze opierasz tylko na ogladaniu zdjec?

    Stad moze brak akceptacji- nie rozumiesz mistrza. Przykro mi.

    Uklony,

    inz. Mamon
  • Gość: money b IP: *.chello.pl 31.03.03, 22:02
    Gość portalu: inz. mamon napisał(a):

    > luka napisał:
    >
    > > Le Corb chyba jednak nie byl mistrzem świata w budowaniu tak żeby ludziom
    > > dobrze się żyło w jego ups. "tworach - potworach".
    >
    > Laki Luka,
    >
    > czy widzialas choc jeden z budynkow Le Corbu na wlasne oczy?
    > Czy znasz chocby jeden przekroj, rzut jego budynku?
    > A moze swoja wiedze opierasz tylko na ogladaniu zdjec?
    >
    > Stad moze brak akceptacji- nie rozumiesz mistrza. Przykro mi.
    >
    > Uklony,
    >
    > inz. Mamon


    e Le Corbusier to była silna osobowość, wielki mistrz, racja. Czy to jego wina,
    że wywarł taki wpływ na tysiące miernot, które rozmieniły jego dzieło na drobne
    i zniszczyły nasze otoczenie? Może i jego wina, kiedy się jest guru, można
    budować świat, on chciał go stworzyć od nowa.
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.03.03, 23:06
    Gość portalu: money b napisał(a):

    > Gość portalu: inz. mamon napisał(a):
    >
    > > luka napisał:
    > >
    > > > Le Corb chyba jednak nie byl mistrzem świata w budowaniu tak żeby lud
    > ziom
    > > > dobrze się żyło w jego ups. "tworach - potworach".
    > >
    > > Laki Luka,
    > >
    > > czy widzialas choc jeden z budynkow Le Corbu na wlasne oczy?
    > > Czy znasz chocby jeden przekroj, rzut jego budynku?
    > > A moze swoja wiedze opierasz tylko na ogladaniu zdjec?
    > >
    > > Stad moze brak akceptacji- nie rozumiesz mistrza. Przykro mi.
    > >
    > > Uklony,
    > >
    > > inz. Mamon
    >
    >
    > e Le Corbusier to była silna osobowość, wielki mistrz, racja. Czy to jego
    wina,
    >
    > że wywarł taki wpływ na tysiące miernot, które rozmieniły jego dzieło na
    drobne
    >
    > i zniszczyły nasze otoczenie? Może i jego wina, kiedy się jest guru, można
    > budować świat, on chciał go stworzyć od nowa.

    Ale palnołeś, powiedz to jakiemuś francuzowi to się uśmieje. A może ci chodzi o
    to aby Irak odbudować wg ideii Le Corbusiera, właściwie jest to dosyć spójny
    pomysł w czasie i przestrzeni historycznej.
  • Gość: money b IP: *.chello.pl 01.04.03, 21:06
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > Gość portalu: money b napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: inz. mamon napisał(a):
    > >
    > > > luka napisał:
    > > >
    > > > > Le Corb chyba jednak nie byl mistrzem świata w budowaniu tak żeb
    > y lud
    > > ziom
    > > > > dobrze się żyło w jego ups. "tworach - potworach".
    > > >
    > > > Laki Luka,
    > > >
    > > > czy widzialas choc jeden z budynkow Le Corbu na wlasne oczy?
    > > > Czy znasz chocby jeden przekroj, rzut jego budynku?
    > > > A moze swoja wiedze opierasz tylko na ogladaniu zdjec?
    > > >
    > > > Stad moze brak akceptacji- nie rozumiesz mistrza. Przykro mi.
    > > >
    > > > Uklony,
    > > >
    > > > inz. Mamon
    > >
    > >
    > > e Le Corbusier to była silna osobowość, wielki mistrz, racja. Czy to jego
    > wina,
    > >
    > > że wywarł taki wpływ na tysiące miernot, które rozmieniły jego dzieło na
    > drobne
    > >
    > > i zniszczyły nasze otoczenie? Może i jego wina, kiedy się jest guru, można
    >
    > > budować świat, on chciał go stworzyć od nowa.
    >
    > Ale palnołeś, powiedz to jakiemuś francuzowi to się uśmieje. A może ci chodzi
    o
    >
    > to aby Irak odbudować wg ideii Le Corbusiera, właściwie jest to dosyć spójny
    > pomysł w czasie i przestrzeni historycznej.

    o, to muszę swój post spuentować jednak.
    Mnie bardzo pociąga forma budynków, czystość planów le c. ale wydaje mi się, że
    za urbanistykę to należał mu się kryminał [oczywiście ;)], a jeżeli nie jemu to
    jego naśladowcom.
    Jak pisze L. Krier w znanej książce, moderniści tworzyli najlepsze rzeczy, gdy
    byli w mniejszości, tj. w latach 20 tych.
    Jak dla mnie Corbusiera mogło by nie być. cóż.
    Jeżeli chodzi o Irak, to stanie się to samo co z Afganistanem. Za pieniądze ONZ
    i inne, budowane są tam po prostu 10 piętrowe bloki z betonu, wszelkie idee
    społeczne, uwarunkowania kulturowe się nie liczą. Wiem bo widziałem.
  • Gość: pianazłudzeń IP: *.pool.mediaWays.net 05.12.04, 20:22
    a nam pani z estetyki na pierwszym roku caly czas mowila jaki to okrutny
    pomysl, to przedszkole na dachu jednostki marsylskiej, i że w ogóle nikt z tego
    nie korzysta, którą to opinię powtarzają rzesze jej studentów.

    tym czasem, koleżanka, która w te wakacje wybrała się do marsylii mówi, że
    zabawa na dachu wrze, a dzieciaki, o dziwo, wydają się nawet szczęśliwe :)

    pozdrawiam
  • Gość: rooti IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 02:52
    Le Corb byl doskonalym mistrzem przestrzeni; przy tym takze samozwanczym
    opiekunem zblakanych (owocem m.in jest jednostak M., ktora niektorzy chca ponoc
    burzyc bo to jeden wielki slams ;) Ale jego glowna sila tkwi w nowatorstwie.
    Wiekszosc arch (ja chyba tez :-// ) tylko transformuje wzorce klebiace sie w
    glowie. Corbi odkrywal nowe lady. Pewnie: czesc jego idei nie wytrzymala proby
    czasu; mozna sie tylko cieszyc, ze zjedlismy ta zabe i mamy szanse zrobic cos
    lepszego.

    Przepraszam za niesmiale pytanie: czy ktos jest w stanie podac jakis
    odpowiednik tego "lepszego", ktore z podniesiona glowa mogloby stanac przed
    Corb ? ;)
  • Gość: money b IP: *.chello.pl 02.04.03, 00:01
    Gość portalu: rooti napisał(a):

    > Le Corb byl doskonalym mistrzem przestrzeni; przy tym takze samozwanczym
    > opiekunem zblakanych (owocem m.in jest jednostak M., ktora niektorzy chca
    ponoc
    >
    > burzyc bo to jeden wielki slams ;) Ale jego glowna sila tkwi w nowatorstwie.
    > Wiekszosc arch (ja chyba tez :-// ) tylko transformuje wzorce klebiace sie w
    > glowie. Corbi odkrywal nowe lady. Pewnie: czesc jego idei nie wytrzymala
    proby
    > czasu; mozna sie tylko cieszyc, ze zjedlismy ta zabe i mamy szanse zrobic cos
    > lepszego.
    >
    > Przepraszam za niesmiale pytanie: czy ktos jest w stanie podac jakis
    > odpowiednik tego "lepszego", ktore z podniesiona glowa mogloby stanac przed
    > Corb ? ;)

    wszystko, co przed nim i przeciwko niemu. Klasycyzm

    Jeżeli teraz po bułki jedziesz do Tesco, kawkę popijasz w dusznym mallu,
    podziekuj Corbu.
    Ale zostawmy tatusia, synkom podziękuj.
    pozdr.
  • Gość: rooti IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 04:28
    Po bulki chodze do malej piekarenki, tym samym TESCO dajac odpor; zreszta ja
    wogole daje odpor hipermarkietom; conajwyzej czasami jakis popelnie ;-p ale
    bron Boze do nich nie chodze. Kawke popijam w domciu.

    Pozdrowka ;)
  • Gość: karol IP: 212.160.114.* 02.04.03, 12:38
    ...
    > marszałkowskiej przy Dw. centralnym, TPSA, Hotel Sobieski, Hyatt. To wszystko
    > tak żałosne, że wstyd mi że mam taką stolicę.

    Dla mnie przykledem kupy jest Sobieski. Ni to nowoczesny budynek, ni stara
    dobra architektura. Skoro nie potrafili stworzyc nic innego powinny postawic na
    powielenie...

    Architektura jest do bani bo narod jest o wiejskich gustach. Trzeba wiecej
    lozyc na edukacje (przy okazji poczucie smaku sie zmieni).
    A tak buduja te betonowe gargamele bez ksztaltu i przemieniaja stara
    architekture w bezksztaltne bohomazy (tak np. spie...ono Zoliborz!).

    Nowa architektura musi byc naprawde wyjatkowa by zaistniala. Wszystkie te nowe
    szklane gargamele po 10 latach zestarzeja sie i beda straszyc wiec skoro
    arichtekci nie maja pomyslu to moze niech oddtwarzaja stara architekture? Tak
    bloby bezpieczniej i dla nich i dla nas....
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.04.03, 17:14
    Gość portalu: karol napisał(a):

    > ...
    > > marszałkowskiej przy Dw. centralnym, TPSA, Hotel Sobieski, Hyatt. To wszys
    > tko
    > > tak żałosne, że wstyd mi że mam taką stolicę.
    >
    > Dla mnie przykledem kupy jest Sobieski. Ni to nowoczesny budynek, ni stara
    > dobra architektura. Skoro nie potrafili stworzyc nic innego powinny postawic
    na
    >
    > powielenie...
    >
    > Architektura jest do bani bo narod jest o wiejskich gustach. Trzeba wiecej
    > lozyc na edukacje (przy okazji poczucie smaku sie zmieni).
    > A tak buduja te betonowe gargamele bez ksztaltu i przemieniaja stara
    > architekture w bezksztaltne bohomazy (tak np. spie...ono Zoliborz!).
    >
    > Nowa architektura musi byc naprawde wyjatkowa by zaistniala. Wszystkie te
    nowe
    > szklane gargamele po 10 latach zestarzeja sie i beda straszyc wiec skoro
    > arichtekci nie maja pomyslu to moze niech oddtwarzaja stara architekture? Tak
    > bloby bezpieczniej i dla nich i dla nas....

    Nic gorszego jak architektura ideowa taka jak Le Corbusiera, jak widać, ta
    głównie służy politykom Przypomę Le Corbusierem posługiwał sie Stalin Hitler i
    Musolini. Wysługiwał się systemo totalitarnym datego jego twórczość okazała się
    wandalizmem.
    Architektura ma być użyteczna dla zwykłych ludzi a nie do robienia piany z
    mózgu ludziom i wątpliwej sławy architektów.
  • luka 02.04.03, 17:52
    Widziałem Unité d'habitation Le Corbusiera. Nie mieszkałem tam co prawda ale
    biorąc pod uwage co za element tam się zagnieździł to wnioski z atrakyjnosci
    tego budynku przychodzą same. Przyznaję jednak ze w 1952 roku ten obiekt musiał
    byc dla wszystkich szokujący.
    --
    Vale et me ama.
  • Gość: Inz Mamon IP: 212.160.114.* 02.04.03, 22:11
    luka napisał:

    > Widziałem Unité d'habitation Le Corbusiera. Nie mieszkałem tam co prawda ale
    > biorąc pod uwage co za element tam się zagnieździł to wnioski z atrakyjnosci
    > tego budynku przychodzą same. Przyznaję jednak ze w 1952 roku ten obiekt
    musiał
    >
    > byc dla wszystkich szokujący.

    A moral z tego jaki? Nie budowac odkrywczych budowli bo menele sie w nich
    zagniezdza?

    La francuska la architekura mnie nie kreci... to zachwyca tylko tych co nie
    widzieli pozostalych 2000 Beaubourg i 1000 innych La Defence....
  • Gość: inz. mamon IP: 213.33.69.* 03.04.03, 09:55
    Gość portalu: Inz Mamon napisał(a):

    > luka napisał:
    >
    > > Widziałem Unité d'habitation Le Corbusiera. Nie mieszkałem tam co prawda a
    > le
    > > biorąc pod uwage co za element tam się zagnieździł to wnioski z atrakyjnos
    > ci
    > > tego budynku przychodzą same. Przyznaję jednak ze w 1952 roku ten obiekt
    > musiał
    > >
    > > byc dla wszystkich szokujący.
    >
    > A moral z tego jaki? Nie budowac odkrywczych budowli bo menele sie w nich
    > zagniezdza?
    >
    > La francuska la architekura mnie nie kreci... to zachwyca tylko tych co nie
    > widzieli pozostalych 2000 Beaubourg i 1000 innych La Defence....


    Dorobilem sie doublera mojego nika, ktory psuje moje dobre imie wywalczone w
    trakcie wielu godzin dyzkuzji.

    Uklony,

    prawdziwy inz. mamon
  • luka 14.04.03, 17:07
    Gość portalu: Inz Mamon napisał(a):

    > luka napisał:
    >
    > > Widziałem Unité d'habitation Le Corbusiera. Nie mieszkałem tam co prawda a
    > le
    > > biorąc pod uwage co za element tam się zagnieździł to wnioski z atrakyjnos
    > ci
    > > tego budynku przychodzą same. Przyznaję jednak ze w 1952 roku ten obiekt
    > musiał
    > >
    > > byc dla wszystkich szokujący.
    >
    > A moral z tego jaki? Nie budowac odkrywczych budowli bo menele sie w nich
    > zagniezdza?
    >
    > La francuska la architekura mnie nie kreci... to zachwyca tylko tych co nie
    > widzieli pozostalych 2000 Beaubourg i 1000 innych La Defence....
    ------------------------------------------
    Morał taki że odpowiedziałem na pytanie czy widziałem jakiś budynek Le Corba
    nie na obrazku. I tyle.

    --
    Vale et me ama.
  • Gość: g. IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 03.04.03, 00:27
    luka napisał:

    > Widziałem Unité d'habitation Le Corbusiera. Nie mieszkałem tam co prawda ale
    > biorąc pod uwage co za element tam się zagnieździł to wnioski z atrakyjnosci
    > tego budynku przychodzą same. Przyznaję jednak ze w 1952 roku ten obiekt
    musiał
    >
    > byc dla wszystkich szokujący.

    A ja bywałem na paru "Starówkach" w paru miastach Polski. Nie mieszkałem tam co
    prawda ale biorąc pod uwage co za element tam się zagnieździł to wnioski z
    atrakyjnosci "tego budynku" przychodzą same.
    Przyznaję jednak ze w ...... roku ten obiekt musiał .......

    Pozdrawiam

  • Gość: samoobrona IP: 157.25.177.* 02.04.03, 19:00
    Wychodzi na to że nie:

    Znani architekci są dużo gorsi od słabych
    architektów bo prowokują słabych do powielania
    błędów przez naśladownictwo.

    Szaconek,
    Samoobrona.
  • luka 14.04.03, 17:10
    Starówek jednak nie planowano i budowano w imię jakiś ideologii, a blok
    marsylski jak najbardziej. A to właśnie ilustracja ile taka ideologia jest
    warta i ile ma wspólnego z architekturą.
    --
    Vale et me ama.
  • Gość: inz. Mamon IP: 213.33.69.* 14.04.03, 17:58
    luka napisał:

    > Starówek jednak nie planowano i budowano w imię jakiś ideologii, a blok
    > marsylski jak najbardziej. A to właśnie ilustracja ile taka ideologia jest
    > warta i ile ma wspólnego z architekturą.

    Zwykle to co nazywamy starowka pochodzi ze sredniowiecza- chodzi mi o strukture
    miejska. Trudno sie wiec zgodzic ze zdaniem, ze starowek nie planowano- odsylam
    do literatury, haslo: Prawo Niemieckie obowiazujace na ziemiach polskich od
    13tego wieku. Wczesniej tez obowiazywaly pewne zasady- looknij luka na pare
    rzymskich miast.

    Blok marsylski to niezwykle osiagniecie architektury lat 30.. 50 tych. Probowal
    rozwiazywac problemy kamienic 19to wiecznych. Skutecznie. Jak kazdy eksperyment
    nie pozbawiony jest bledow, ale kto moze przwidziec wszystko?
    Zycze sobie tak awangardowej architektury we wspolczesnych nam latach.

    Kontynuatorami ideologii Le Corbu zawartymi w JM sa wszyscy wspolczesni nam
    architekci- normy oswietlenia, standaryzacja, modularnosc, nowoczesne materialy
    itd. tego nie da sie we wspoczesnym swiecie obejsc milczeniem.

    Architektura Le Corbu nasycona jest ideologia tak jak ideologia nasycone bylo
    owczesne zycie polityczne. Idealy socjalizmu i komunizmu znajdziesz wlasnie w
    jego tworczosci. Nie jest to zle. Dzis nie dziwi Cie emerytura, czy rownosc
    wszystkich wobec prawa, tak jak nie ma nic zlego w tym, aby wysokosc pieter
    domu wielorodzinnego byla jednakowa.

    Luka, wez przekroj JM, looknij na niego dluzej niz 15 min. i docen mistrza, a
    nastepnie zaprojektuj cos lepszego. Gwarantuje, ze zadanie nie bedzie latwe.


    Uklony,

    inz. mamon
  • Gość: rooti IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.03, 19:54
    Jezeli chodzi o standaryzacje, modularyzacje i prefabrykacje, to niestety Corbi
    nie byl prekursorem: tysiac lat wczesniej wymyslili to Japonczycy i Chinczycy;
    dpdac nalezy, ze ich rozwiazania byly daleko bardziej finezyjne, nic te, ktore
    znamy nawet dzisiaj.
    Ale Corbi to wlasnie ideologia; On jest jak postument z piaskiem w rekawie:
    ucielesnia to, co nad nami wisialo i zmienilo sposob myslenia na ponad pol
    wieku.
  • Gość: g. IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 22.04.03, 22:20
    Gość portalu: rooti napisał(a):

    > Jezeli chodzi o standaryzacje, modularyzacje i prefabrykacje, to niestety
    Corbi
    >
    > nie byl prekursorem: tysiac lat wczesniej wymyslili to Japonczycy i
    Chinczycy;
    > dpdac nalezy, ze ich rozwiazania byly daleko bardziej finezyjne, nic te,
    ktore
    > znamy nawet dzisiaj.
    > Ale Corbi to wlasnie ideologia; On jest jak postument z piaskiem w rekawie:
    > ucielesnia to, co nad nami wisialo i zmienilo sposob myslenia na ponad pol
    > wieku.

    Tylko na pół wieku? Sądzę że nie. Wystarczy się rozejrzeć po najnowszych
    światowych realizacjach i najgłośniejszych nazwiskach.( Oczywiście może być to
    spisek a Foster, Meier, Koolhas czy Ando, Sejima i Nishisawa i wielu wielu
    innych to dzieci modernizmu z kompleksem downa przypadkiem szeroko dyskutowani
    na świecie).
    Można by wprowadzić trochę precyzji w te rozważania:na przykład mówic o
    budynkach, proporcjach czy patentach na przestrzeń - bo powtarzanie
    wyświechtanych frazesów o błędach dogmatów modernizmu do niczego nie prowadzi,
    a taka radykalnie anty-modernistyczna rewolucja i postawa były modne, pardon,
    20 lat temu.
    Poza tym ucielesnienie Corbiego "z tym co nad nami wisiało" tchnie
    np. możliwościa oskarżenia Witruwiusza i Albertiego o sprowokowanie socrealizmu.


  • Gość: money b IP: *.chello.pl 22.04.03, 23:28
    Gość portalu: g. napisał(a):

    > Gość portalu: rooti napisał(a):
    >
    > > Jezeli chodzi o standaryzacje, modularyzacje i prefabrykacje, to niestety
    > Corbi
    > >
    > > nie byl prekursorem: tysiac lat wczesniej wymyslili to Japonczycy i
    > Chinczycy;
    > > dpdac nalezy, ze ich rozwiazania byly daleko bardziej finezyjne, nic te,
    > ktore
    > > znamy nawet dzisiaj.
    > > Ale Corbi to wlasnie ideologia; On jest jak postument z piaskiem w rekawie
    > :
    > > ucielesnia to, co nad nami wisialo i zmienilo sposob myslenia na ponad pol
    >
    > > wieku.
    >
    > Tylko na pół wieku? Sądzę że nie. Wystarczy się rozejrzeć po najnowszych
    > światowych realizacjach i najgłośniejszych nazwiskach.( Oczywiście może być
    to
    > spisek a Foster, Meier, Koolhas czy Ando, Sejima i Nishisawa i wielu wielu
    > innych to dzieci modernizmu z kompleksem downa przypadkiem szeroko
    dyskutowani
    > na świecie).
    > Można by wprowadzić trochę precyzji w te rozważania:na przykład mówic o
    > budynkach, proporcjach czy patentach na przestrzeń - bo powtarzanie
    > wyświechtanych frazesów o błędach dogmatów modernizmu do niczego nie
    prowadzi,
    > a taka radykalnie anty-modernistyczna rewolucja i postawa były modne, pardon,
    > 20 lat temu.
    > Poza tym ucielesnienie Corbiego "z tym co nad nami wisiało" tchnie
    > np. możliwościa oskarżenia Witruwiusza i Albertiego o sprowokowanie
    socrealizmu
    > .
    >
    >
    a co teraz jest modne? bo ni wim
  • Gość: rooti IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.03, 03:47
    No niby to wszystko prawda, ale Szanowny, przepraszam za wyrazenie sarpowskie,
    Kolega wyklada mnie tu jakoby sam calosci nie obejmowal. A ja tylko mowie (co
    to ja w zasadzie mowilem...) aa, mowilem, ze:
    -modernizm jak najbardziej (zwlaszcza ten poczatkowy, czyli wlasciwy)
    - Corbi genialny ale...
    - to co proponowal, poza nowatorskim podejsciem, nie sprawdzilo sie; Dlatego:
    - chwala Yemu i Yego istnieniu, ze juz ta zabe zjednlismy, i dalej nikt nas nie
    zmusza
    - ...i ze dal nam podstawe do dalszego rozwoju

    A ze czolowka tzw starchitects wychowala sie na nim to... hmmm Chyba dobrze o
    nim swiadczy. Chlopcy przejeli sposob myslenia, ale nie schematy myslowe. Poza
    tym maja juz tez swoje lata, frycowe odpracowali wiec niech sie bawia ;))
  • Gość: g IP: 157.25.177.* 03.05.03, 15:32
    Gość portalu: money b napisał(a):

    > Gość portalu: g. napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: rooti napisał(a):
    > >
    > > > Jezeli chodzi o standaryzacje, modularyzacje i prefabrykacje, to nies
    > tety
    > > Corbi
    > > >
    > > > nie byl prekursorem: tysiac lat wczesniej wymyslili to Japonczycy i
    > > Chinczycy;
    > > > dpdac nalezy, ze ich rozwiazania byly daleko bardziej finezyjne, nic
    > te,
    > > ktore
    > > > znamy nawet dzisiaj.
    > > > Ale Corbi to wlasnie ideologia; On jest jak postument z piaskiem w re
    > kawie
    > > :
    > > > ucielesnia to, co nad nami wisialo i zmienilo sposob myslenia na pona
    > d pol
    > >
    > > > wieku.
    > >
    > > Tylko na pół wieku? Sądzę że nie. Wystarczy się rozejrzeć po najnowszych
    > > światowych realizacjach i najgłośniejszych nazwiskach.( Oczywiście może by
    > ć
    > to
    > > spisek a Foster, Meier, Koolhas czy Ando, Sejima i Nishisawa i wielu wie
    > lu
    > > innych to dzieci modernizmu z kompleksem downa przypadkiem szeroko
    > dyskutowani
    > > na świecie).
    > > Można by wprowadzić trochę precyzji w te rozważania:na przykład mówic o
    > > budynkach, proporcjach czy patentach na przestrzeń - bo powtarzanie
    > > wyświechtanych frazesów o błędach dogmatów modernizmu do niczego nie
    > prowadzi,
    > > a taka radykalnie anty-modernistyczna rewolucja i postawa były modne, pard
    > on,
    > > 20 lat temu.
    > > Poza tym ucielesnienie Corbiego "z tym co nad nami wisiało" tchnie
    > > np. możliwościa oskarżenia Witruwiusza i Albertiego o sprowokowanie
    > socrealizmu
    > > .
    > >
    > >
    > a co teraz jest modne? bo ni wim


    samodzielne myslenie :)

  • luka 23.04.03, 17:18
    >
    > Zwykle to co nazywamy starowka pochodzi ze sredniowiecza- chodzi mi o
    strukture
    >
    > miejska. Trudno sie wiec zgodzic ze zdaniem, ze starowek nie planowano-
    odsylam> do literatury, haslo: Prawo Niemieckie obowiazujace na ziemiach
    polskich od
    > 13tego wieku. Wczesniej tez obowiazywaly pewne zasady- looknij luka na pare
    > rzymskich miast.
    --------------------------------------
    Nadal twierdzę że nie planowano starówek. Planowano sam kształt przestrzenny a
    samo prawo niemieckie (mniejsza że tak tego nie nazywano) dotyczyło przede
    wszystkim stosunków prawnych a nie architektonicznych. W związku z tym wiele
    miast wypełniało swoją przestrzeń przez wiele stuleci np. Warszawa czy Bytom z
    poletkami uprawnymi w obrębie murów. Zabudowa powstawała przez wiele lat wg
    różnych stylów i z różnego budulca. Jednorodne były zazwyczaj tylko gmachy
    publiczne.
    ---------------------------------------
    >
    > Blok marsylski to niezwykle osiagniecie architektury lat 30.. 50 tych.
    Probowal
    >
    > rozwiazywac problemy kamienic 19to wiecznych. Skutecznie. Jak kazdy
    eksperyment nie pozbawiony jest bledow, ale kto moze przwidziec wszystko?
    > Zycze sobie tak awangardowej architektury we wspolczesnych nam latach.
    >
    > Kontynuatorami ideologii Le Corbu zawartymi w JM sa wszyscy wspolczesni nam
    > architekci- normy oswietlenia, standaryzacja, modularnosc, nowoczesne
    materialy
    >
    > itd. tego nie da sie we wspoczesnym swiecie obejsc milczeniem.
    >
    > Architektura Le Corbu nasycona jest ideologia tak jak ideologia nasycone bylo
    > owczesne zycie polityczne. Idealy socjalizmu i komunizmu znajdziesz wlasnie w
    > jego tworczosci. Nie jest to zle. Dzis nie dziwi Cie emerytura, czy rownosc
    > wszystkich wobec prawa, tak jak nie ma nic zlego w tym, aby wysokosc pieter
    > domu wielorodzinnego byla jednakowa.
    --------------------
    Twierdzenie że wysokość pięter powinna byc jednakowa to jednak w takim kraju
    jak Polska rewolucyjne podejście do architektury.

    Co ma emerytura do architektury ? Właśnie to jest problem że to nie
    społeczeństwo kształtuje poprzez swoje potrzeby środowisko przestrzenne (w
    ramach jakiś zasad oczywiście) tylko było wtłaczane w sztuczne twory jak np.
    Blok Marsylski czy MDM. To właśnie było totalitarne podejście do architektury i
    tu Corb bardzo się zbliżył do twórców - ideologów z komunistycznej części
    Europy. Efekty tam i tu widać.
    ----------------------------------------------
    >
    > Luka, wez przekroj JM, looknij na niego dluzej niz 15 min. i docen mistrza, a
    > nastepnie zaprojektuj cos lepszego. Gwarantuje, ze zadanie nie bedzie latwe.
    --------------------------------------------------
    Widziałem ten budynek w Marsylii.
    -----------------------------------------------
    >
    > Uklony,

    -------------------------------
    też ukłony


    --
    Vale et me ama.
  • Gość: inz. Mamon IP: 213.33.69.* 24.04.03, 12:33
    > Nadal twierdzę że nie planowano starówek. Planowano sam kształt przestrzenny
    a
    > samo prawo niemieckie (mniejsza że tak tego nie nazywano) dotyczyło przede
    > wszystkim stosunków prawnych a nie architektonicznych. W związku z tym wiele
    > miast wypełniało swoją przestrzeń przez wiele stuleci np. Warszawa czy Bytom
    z
    > poletkami uprawnymi w obrębie murów. Zabudowa powstawała przez wiele lat wg
    > różnych stylów i z różnego budulca. Jednorodne były zazwyczaj tylko gmachy
    > publiczne.

    Luka, zaprzeczasz sobie: "...wiele miast wypełniało swoją przestrzeń przez
    wiele stuleci.". Wypelnialo zaplanowany plan miasta. To, ze przez lata i wieki
    nie ma znaczenia.


    > > Blok marsylski to niezwykle osiagniecie architektury lat 30.. 50 tych.
    > Probowal
    > >
    > > rozwiazywac problemy kamienic 19to wiecznych. Skutecznie. Jak kazdy
    > eksperyment nie pozbawiony jest bledow, ale kto moze przwidziec wszystko?
    > > Zycze sobie tak awangardowej architektury we wspolczesnych nam latach.
    > >
    > > Kontynuatorami ideologii Le Corbu zawartymi w JM sa wszyscy wspolczesni na
    > m
    > > architekci- normy oswietlenia, standaryzacja, modularnosc, nowoczesne
    > materialy
    > >
    > > itd. tego nie da sie we wspoczesnym swiecie obejsc milczeniem.
    > >
    > > Architektura Le Corbu nasycona jest ideologia tak jak ideologia nasycone b
    > ylo
    > > owczesne zycie polityczne. Idealy socjalizmu i komunizmu znajdziesz wlasni
    > e w
    > > jego tworczosci. Nie jest to zle. Dzis nie dziwi Cie emerytura, czy rownos
    > c
    > > wszystkich wobec prawa, tak jak nie ma nic zlego w tym, aby wysokosc piete
    > r
    > > domu wielorodzinnego byla jednakowa.
    > --------------------
    > Twierdzenie że wysokość pięter powinna byc jednakowa to jednak w takim kraju
    > jak Polska rewolucyjne podejście do architektury.

    Nie rozumiem, o co Ci chodzi. W Polsce pietra w budynkach wielorodzinnych maja
    ok. 2,50m i wszedzie tak jest. Taki jest rachunek ekonomiczny i prawo
    budowlane. Nie zgadzasz sie z tym? w XIX w. bylo inaczej.

    >
    > Co ma emerytura do architektury ? Właśnie to jest problem że to nie
    > społeczeństwo kształtuje poprzez swoje potrzeby środowisko przestrzenne (w
    > ramach jakiś zasad oczywiście) tylko było wtłaczane w sztuczne twory jak np.
    > Blok Marsylski czy MDM. To właśnie było totalitarne podejście do architektury
    i
    >
    > tu Corb bardzo się zbliżył do twórców - ideologów z komunistycznej części
    > Europy. Efekty tam i tu widać.

    Emerytura- uzylem skrotu myslowego, majac na mysli caly dorobek sojalizmu. A
    architektura z socjalizmem ma bardzo wiele wspolnego.

    Totalitaryzm to tez wymysl czlowieka- UFo go nie przywiozlo. Raz buduje sie w
    duchu despotyzmu (np. piramidy), raz w demokracji bezposredniej (chlopskie
    chaty w Szwajcarii), raz w totalitaryzmie socjalistycznym (MdM). Za kazdym
    jednak razem jest to wytwor ludzi.

    Zapewniam Cie, ze bez ideologow z lat 50- tych nie mielibysmy architektury np.
    Herzog & de Meuron, albo Venturiego.

    > ----------------------------------------------
    > >
    > > Luka, wez przekroj JM, looknij na niego dluzej niz 15 min. i docen mistrza
    > , a
    > > nastepnie zaprojektuj cos lepszego. Gwarantuje, ze zadanie nie bedzie latw
    > e.
    > --------------------------------------------------
    > Widziałem ten budynek w Marsylii.

    I co? Swietny, nie?! :-)) Ta lekkosc rzutu, gra swiatla i cienia na fasadzie.

    > -----------------------------------------------
    > >
    > > Uklony,
    >
    > -------------------------------
    > też ukłony


    Podwojne uklony,

    inz. Mamon
    >
    >
  • Gość: czester IP: W3cache.Rozanka.WROC.PL:* 24.04.03, 15:55
  • luka 24.04.03, 18:30
    Miasta było budowane było ograniczone tylko planem czyli szerokościa i
    długością działki itd. - ale to nie była architektura tylko urbanistyka. To co
    było architekturą było budowane bez planu i przez wiele stuleci. Inaczej niż
    Blok Marsylski czy MDM.
    --
    Vale et me ama.
  • luka 24.04.03, 18:33
    Przecież nie pisze że totalitaryzm to wynalazek UFO - tylko że nieszczęściem
    jest wplątywanie go do architektury, gdzie ktoś z góry narzuca mieszkańcom co
    jest dobre a co nie.
    --
    Vale et me ama.
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 25.04.03, 08:17
    luka napisał:

    > Miasta było budowane było ograniczone tylko planem czyli szerokościa i
    > długością działki itd. - ale to nie była architektura tylko urbanistyka. To
    co
    > było architekturą było budowane bez planu i przez wiele stuleci. Inaczej niż
    > Blok Marsylski czy MDM.
    Z tej dyskusji wynika, że na uczelniach przestali uczyć Historii Architektury
    a niektórzy za architektów uznają wandali. Jarząbek to twórca m.i blokowiska z
    wielkiej płyty we Wrocławiu.
  • Gość: inz. Mamon IP: 213.33.69.* 25.04.03, 09:56
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > luka napisał:
    >
    > > Miasta było budowane było ograniczone tylko planem czyli szerokościa i
    > > długością działki itd. - ale to nie była architektura tylko urbanistyka. T
    > o
    > co
    > > było architekturą było budowane bez planu i przez wiele stuleci. Inaczej n
    > iż
    > > Blok Marsylski czy MDM.
    > Z tej dyskusji wynika, że na uczelniach przestali uczyć Historii
    Architektury
    > a niektórzy za architektów uznają wandali. Jarząbek to twórca m.i blokowiska


    Dziekuje Ci, Szanowna RPO za wyjasnienia. Poczatkowo zdawalo mi sie, ze chodzi
    o bohatera filmu "Mis". :-)))


    inz. Mamon
  • Gość: czester IP: W3cache.Rozanka.WROC.PL:* 29.04.03, 10:30
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > luka napisał:
    >
    > > Miasta było budowane było ograniczone tylko planem czyli szerokościa i
    > > długością działki itd. - ale to nie była architektura tylko urbanistyka. T
    > o
    > co
    > > było architekturą było budowane bez planu i przez wiele stuleci. Inaczej n
    > iż
    > > Blok Marsylski czy MDM.
    > Z tej dyskusji wynika, że na uczelniach przestali uczyć Historii
    Architektury
    > a niektórzy za architektów uznają wandali. Jarząbek to twórca m.i blokowiska
    z
    > wielkiej płyty we Wrocławiu.
    www.studioar.com.pl/ -ale nie tylko.
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.04.03, 15:39
    Gość portalu: czester napisał(a):

    > Gość portalu: RPO napisał(a):
    >
    > > luka napisał:
    > >
    > > > Miasta było budowane było ograniczone tylko planem czyli szerokościa
    > i
    > > > długością działki itd. - ale to nie była architektura tylko urbanisty
    > ka. T
    > > o
    > > co
    > > > było architekturą było budowane bez planu i przez wiele stuleci. Inac
    > zej n
    > > iż
    > > > Blok Marsylski czy MDM.
    > > Z tej dyskusji wynika, że na uczelniach przestali uczyć Historii
    > Architektury
    > > a niektórzy za architektów uznają wandali. Jarząbek to twórca m.i blokowis
    > ka
    > z
    > > wielkiej płyty we Wrocławiu.
    > www.studioar.com.pl/ -ale
    nie tylko.
    I co w tym pięknego, że duże, kolorowe? Chiałbyś mieszkać w tym wielorodzinnym
    domu?
  • Gość: inz. Mamon IP: 213.33.69.* 29.04.03, 17:01
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > Gość portalu: czester napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: RPO napisał(a):
    > >
    > > > luka napisał:
    > > >
    > > > > Miasta było budowane było ograniczone tylko planem czyli szeroko
    > ścia
    > > i
    > > > > długością działki itd. - ale to nie była architektura tylko urba
    > nisty
    > > ka. T
    > > > o
    > > > co
    > > > > było architekturą było budowane bez planu i przez wiele stuleci.
    > Inac
    > > zej n
    > > > iż
    > > > > Blok Marsylski czy MDM.
    > > > Z tej dyskusji wynika, że na uczelniach przestali uczyć Historii
    > > Architektury
    > > > a niektórzy za architektów uznają wandali. Jarząbek to twórca m.i blo
    > kowis
    > > ka
    > > z
    > > > wielkiej płyty we Wrocławiu.
    > > www.studioar.com.pl/ -ale
    > nie tylko.
    > I co w tym pięknego, że duże, kolorowe? Chiałbyś mieszkać w tym
    wielorodzinnym
    > domu?


    Szanowna RPO,

    zrozumialem twoje ataki na wspolczesna architekture (wroclawia)- to koszmar.
    Zwalczajmy Jarzabkow! :-)

    Nizej podpisany

    inz. Mamon
  • Gość: czester IP: W3cache.Rozanka.WROC.PL:* 29.04.03, 19:47
    > I co w tym pięknego, że duże, kolorowe? Chiałbyś mieszkać w tym
    wielorodzinnym
    > domu?


    Szanowna RPO,

    zrozumialem twoje ataki na wspolczesna architekture (wroclawia)- to koszmar.
    Zwalczajmy Jarzabkow! :-)

    Nizej podpisany

    inz. Mamon
    >Wstawcie jakieś linki z dobrą polską architekturą współczesną.Z góry dzięki.



  • Gość: g IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 03.05.03, 23:37
    Gość portalu: czester napisał(a):

    > > I co w tym pięknego, że duże, kolorowe? Chiałbyś mieszkać w tym
    > wielorodzinnym
    > > domu?
    >
    >
    > Szanowna RPO,
    >
    > zrozumialem twoje ataki na wspolczesna architekture (wroclawia)- to koszmar.
    > Zwalczajmy Jarzabkow! :-)
    >
    > Nizej podpisany
    >
    > inz. Mamon
    > >Wstawcie jakieś linki z dobrą polską architekturą współczesną.Z góry dzięki
    > .
    >
    >
    > www.jems.pl na przykład
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.05.03, 08:29
    Gość portalu: g napisał(a):
    > > www.jems.pl na przykład

    Wytłumacz dlaczego uważasz tą architekturę za dobrą. Jeżeli chodzi o obrazki
    projektów to taki dorobek ma już każdy student architektury. Architektura na
    wizualizajach to dziedzina towarzysząca architekturze ale nie będąca nią. Dla
    mnie architektura to to co stoi. Poprawna to ta , która nie ma kibli na wprost
    wejścia do budynku lub mieszkania. Starsi panowie raczej powinni pokazywać
    więcej realizacji. Jeżeli komuś udało się zrealizować duże zlecenie to nie od
    razu to oznacza, że jest dobry.Bardzo często o takim zleceniu decyduje
    przypadek lub niestety, co w Polsce jest częstym zjawiskiem łapówka. Dobrzy
    architekci mimo kryzysu w budownictwie mają dużo zleceń i nie muszą utrzymywać
    się z posad funkcyjnych. Myślę,, że o takie posady głównie zabiegają wyjątkowe
    miernoty. Dobry architekt poprostu jest tak zawalony robotą, że nie ma na to
    czasu. Jeżeli kocha się swoją pracę to nie ma znaczenia, czy jest do
    zaprojektowania bank w Warszawie czy domek jednorodzinny, frajda z samego
    tworzenia jest taka sama. Dlatego wielcy architekci o światowych nazwiskach
    mieli w swoim dorobku różne realizacje, w tym również wnętrza, witraże, meble.
    Nie ważne co się projektuje ale jak się to robi.
  • Gość: g IP: 157.25.177.* 04.05.03, 13:35
    Gość portalu: RPO napisał(a):

    > Gość portalu: g napisał(a):
    > > > www.jems.pl na przykład
    >
    > Wytłumacz dlaczego uważasz tą architekturę za dobrą. Jeżeli chodzi o obrazki
    > projektów to taki dorobek ma już każdy student architektury. Architektura na
    > wizualizajach to dziedzina towarzysząca architekturze ale nie będąca nią. Dla
    > mnie architektura to to co stoi. Poprawna to ta , która nie ma kibli na
    wprost
    > wejścia do budynku lub mieszkania. Starsi panowie raczej powinni pokazywać
    > więcej realizacji. Jeżeli komuś udało się zrealizować duże zlecenie to nie od
    > razu to oznacza, że jest dobry.Bardzo często o takim zleceniu decyduje
    > przypadek lub niestety, co w Polsce jest częstym zjawiskiem łapówka. Dobrzy
    > architekci mimo kryzysu w budownictwie mają dużo zleceń i nie muszą
    utrzymywać
    > się z posad funkcyjnych. Myślę,, że o takie posady głównie zabiegają
    wyjątkowe
    > miernoty. Dobry architekt poprostu jest tak zawalony robotą, że nie ma na to
    > czasu. Jeżeli kocha się swoją pracę to nie ma znaczenia, czy jest do
    > zaprojektowania bank w Warszawie czy domek jednorodzinny, frajda z samego
    > tworzenia jest taka sama. Dlatego wielcy architekci o światowych nazwiskach
    > mieli w swoim dorobku różne realizacje, w tym również wnętrza, witraże,
    meble.
    > Nie ważne co się projektuje ale jak się to robi.

    Hmm.
    1.Cykl budowy trwa średnio 18 miesięcy. Jeżeli projekt jest z połowy
    2001 lub 2002 r. to raczej nie masz co liczyć że zobaczysz zdjęcia z realizacji.
    A każdemu życzę możliwości tylu realizacji ile mają JEMSi.
    2.Najbardziej cenię projekt i realizację Agory oraz Domu Przyszłości.
    Wątpię czy ich powstanie było związane z daniem komukolwiek łapówki. :)))
    Obydwa są projektami konkursowymi.Oba konkursy nie były organizowane przez
    SARP. :)))). I to że w obu przypadkach trafiło na światłego inwestora
    zaoowocowało dobrymi realizacjami.
    W skrócie: Agora jest świetnie rozwiązanym środowiskiem pracy, miejscem spotkań
    dla ludzi - tu trzeba dotrzeć do planów i przekrojów lub udać się na ul.Czerską
    w Warszawie. W konkursie na siedzibę Agory - świetnie zresztą przygotowanym -
    praca JEMSów odstawała bezdyskusyjnie od reszty projektów przede wszystkim
    pomysłem na działanie i ukształtowanie powiedzmy - "przestrzeni wewnętrznej" bo
    w tym wydaniu to coś wiecej niż zwykły budynek biurowy, czy nawet zwykła
    siedziba redakcji. Jest przyjazny, integrujący, przeniknięty "powietrzem".
    Wszystko, w ludzkiej skali i proporcjach. Ten budynek dla tego inwestora.
    Trudno analizować estetykę i sprawa jest zawsze dyskusyjna - budynek jest
    bardzo wyważony w proporcjach - materiały, wnętrz i elewacji dobrane nie dla
    taniej ornamentyki czy mody tylko idące za głębokim pomysłem na zhumanizowanie
    budynku - drewno, kamień, beton który w tym zastosowaniu uzyskuje efekt
    materiału prawie naturalnego.
    Jednym słowem i podejście niepowierzchowne i efekt niebylejaki.

    Szacunek.
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.05.03, 07:26
    Gość portalu: g napisał(a):

    Może to przypadek ale sędzią konkursowym w tym konkursie był obecny prezes
    organizacji architektów a wygrał konkurs jego zastępca.
  • Gość: Wojciech Jarząbek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.04, 10:44
    Nazywam się Wojciech Jarząbek i stanowczo nie zgadzam się ze z hasłem o
    zwalczaniu Jarząbków. Nota bene z architekturą nie mam nic wspólnego - przy
    okazji chętnie poznam mojego imiennika architekta :)
  • Gość: inz. Mamon IP: 213.33.69.* 25.04.03, 09:54
    luka napisał:

    > Miasta było budowane było ograniczone tylko planem czyli szerokościa i
    > długością działki itd. - ale to nie była architektura tylko urbanistyka. To
    co
    > było architekturą było budowane bez planu i przez wiele stuleci. Inaczej niż
    > Blok Marsylski czy MDM.

    Luka,

    1. Kamienice budowane byly moze bez planow technicznych w skali 1:20 (choc
    wlasnie przypomina mi sie szkic kamienicy zdaje sie z XVIw. ze szczegolowym
    rozrysowaniem konstrukcji slupkowo- ryglowej :-))), zreszta we wspolczesnych
    nam czasach domy stawiane tzw. metoda gospodarcza tez niewiele maja wspolnego z
    porzadnym planowaniem. Zapewniam Cie jednak, ze obiekty o nieco wiekszym
    stopniu skomplikowania (zamki, palace, ratusze i co bardziej okazale kamienice)
    na przestrzeni wiekow zawsze rozrysowywano na papierze czy innym nosniku
    informacji graficznej.

    2. Nie chcesz chyba mi udowodnic, ze kamienica sredniowieczna wyglada tak samo
    jak barokowa- dotyczy to ornamentyki i konstrukcji.

    3. Zasada w architekturze stala i niezmienna to zaleznaosc architekta od
    zleceniodawcy. Wynika z tego, ze skoro zleceniodawca ma wladze i w dodatku lubi
    komunizm to naturalnie znajdzie sie architekt, ktory zbuduje
    cos "komunistycznego". Le Corbu stawialby zupelnie inne domki we wspolczesnych
    czasach. Piekno jego architektury polega, miedzy innymi, na swietnym formalnym
    przekladzie idei socjalizmu na budynki.

    4. Luka, nie dyskutuje wiecej na ten temat.
    Odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego centrum Pompidou w Paris wyglada jak
    wyglada. Jesli odgadniesz, przestaniesz zadawac pytania, dlaczego MdM wyglada
    jak wyglada. :-) Polub Corbu- byl niezly.

    Uklony,
    inz. Mamon

  • berbik1 24.06.03, 20:17


    Moze nie ma u nas wiele dobrej architektury, ale ten kto napisal ten list nie ma chyba w ogole pojecia
    dlaczego tak bylo czy jest...
  • Gość: gk IP: *.chello.pl 25.06.03, 18:32
    bo raczej nie ma dobrych INWESTORÓW niż architektóf
  • Gość: Kijanka IP: 217.8.179.* 13.11.03, 16:28
    ...no to chyba nie byłeś w Poznaniu !!!! Zapraszam na Półwiejską do Starego
    Browaru i na Marcelińską (okolice stadionu Lecha). Ja uważam, że jest całkiem
    nieźle. A to tylko dwa miejsca z kilkudziesięciu.
    Pozdrawiam.
  • Gość: el matador IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.01.04, 03:20
    jest coraz lepiej ale poziom intelektualny oraz artystyczny polskich architeków
    jest bardzo niski,może tu chodzi o to iż większość z nich to synowie chłopów
    pańszczyżnianych,nie mają genów artyzmu,jedynie wóda i sprośna baba do barłoga.
    tragiczne jest to iż nie ma odrębnego kierunku zwanego"inteligentna
    architektura"
    czy"inteligentne budynki"w odróżnieniu do zintelektualizowanej w ten sposób
    architektury,szczególnie w Niemczech,względy środowiskowe odgrywają tu jednak
    główną rolę i niski poziom takich uczelni jak Wydział Architektury PW.Przed
    wojną był to wydział elitarny teraz to wylęgarnia przeciętniaków bez
    artystycznego"esprit" i wysmakowania estetycznego.jak mówią Rosjanie"prosto
    użas".
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.01.04, 10:10
    To nie tylko nasz problem,polecam artykuł na forum sztuka
    architektury "Globalna nuda"www.sztuka-architektury.pl/index.php?
    ID_PAGE=7
  • Gość: b-marta@o2.pl IP: *.magma / *.magma-net.pl 22.01.04, 07:06
    hej nie masz racji. niestety architekt musi z czegoś żyć. albo kaska albo
    ambicje. to nir jest wina projektantow tylko bezguscia inwestorow. architektow
    mamy super tylko to hyba nie jest miejce i czas na arcydziela architektury
    (nawet na architekture przyzwoita). ja teraz sie bronie i mam nadzieje ,ze
    zanim zrobie uprawnienia cos sie zmieni.
  • harnas13 13.04.05, 12:03
    osobiscie zgadzam się z b-martą, uważam że są w polscę nawet świetni archtekci
    tylk0o w tym kraju niema dla nich możliwosci wykazania się i wększość wyjeżdza
    z granice, i niezgodzę się z karzdym kto twierdzi inaczej...
  • grarza 23.01.04, 16:55
    absolutnie się z tobą nie zgadzam!!!
    fakt, ze znam paru architektów, w tym jednego baaardzo dobrego, i może dlatego
    mam takie właśnie zdanie. w Polsce jest bardzo trudno zrobić coś ładnego,
    poprostu dlatego, że ludzie którzy decydują o różnych rzeczach poprostu mają
    zły gust i umiejętności architekta nic tu nie mają do rzeczy!!! do tego
    dochodzą te przeklęte układy i układziki, łapuweczki i inne prowizje i masz
    jasność co w tym kraju można. gówno, z przeproszeniem szanownego towarzystwa!
    a mnie nie tylko wstyd, że mam taką stolicę, mnie jest wstyd w ogóle!!!

    jesli chcesz sobie wybudować ładny domek albo urządzić ładnie mieszkanie - daj
    znać, podam Ci namiary na tego najlepszego w Polsce!
    pozdrawiam,
    gr
  • Gość: klos IP: 212.127.95.* 28.01.04, 12:30
    www.apaka.com.pl/ -niektórzy jednak coś fajnego robią.
  • Gość: RPO IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.01.04, 23:39
    Faktycznie "Castoramy" to szczyt osiagnięć :"polskiej architektury". Takie
    piękne blaszaki w stylu międzynarodowym.
  • Gość: mis' IP: *.dial.froggy.com.au 30.01.04, 13:32
    jaki pan taki kram
  • pietaszekaleniemurzyn 04.02.04, 17:25
    Zgadzam się że poziom architektury w Polsce to ŻENADA ! Czy wy myślicie że
    wszędzie na świecie klienci są tacy wysmakowani i wiedzą, że koniecznie chcą
    jakieś szklane byle co ? Tam architekci potrafią ich przekonać do swoich racji
    bo mają przekonanie o swojej racji a tu ? powszechny zachwyt nad takim
    paskudztwem jak BZ - WBK na Królewskiej w Warszawie ! Ja wiem, że w tym kraju
    niesamowite, bo coś takiego opracować, bo komputery, kamień oh i ach ale patrzę
    na to teraz, (pracuję w banku na przeciwko) i szlag mnie trafia, że postawili
    coś tak banalnego w takim miejscu ! Nie mówcie, że to sprawa kasy bo to
    nieprawda a tylko łatwe wytłumaczenie, które pozwala wam lżej zasypiać !
  • Gość: jakub IP: 195.205.8.* 04.02.04, 21:26
    cóż za prowokatorka z tej luki??
    temat nie zasługuje na taką frekwencję i uwagę
    równie dobrz mógłbym stwierdzić, że w polsce nie ma dobrego
    kucharza i dobrego żurku ...
    aż mi głupio że przyłączam się do dyskusji
    więcej wojaży luko ... polska nie jest taka wyjątkowa
  • pietaszekaleniemurzyn 09.02.04, 20:33
    A czy znasz kraj z bardziej paskudną architekturą na terytorium UE (nawet po 1
    maja 2004) ?
  • Gość: Anastazja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.04, 18:53
    Trafiony, zatopiony
  • Gość: A psik... IP: 5.5R* / *.lax.untd.com 12.03.04, 23:25
    [Polska na czarno]
    Stanislaw Szukalski o Polsce i Polakach
    NAROD PRZEKRESLONY?
    Stanislaw Szukalski
    Wsrod Polakow w Stanach, jak i w kraju naszym, zawsze slyszalem i stale sie z
    tym zdaniem spotykam, ze "mamy doskonaly plan, wszystko jest gotowe, lecz nam
    brak pieniedzy".
    Odkrylem wiele lat temu, ze nie pieniadze sa wazne w realizowaniu danych
    projektow. Nie namacalne bogactwo, lecz zaledwie dajacy sie wyczuc entuzjazm
    jest namiastka, przy ktorej obecnosci wszelkie zamiary sa realizowane. Ta
    cudowna materia jest nigdy nieobecny wsrod Polakow entuzjazm. Tam, gdzie jest
    entuzjazm, tam znajduja sie fundusze. To, ze szanowni panowie "nie zachlysneli
    sie" cudownoscia mych podzielen i przetlumaczen, to sie nie dziwie. Przeciez
    zeslaliscie Kopernika na wygnanie do Fromborka! Na "zachlysniecie sie" potrzeba
    czegos, co jest pomyslem Niemca, Francuza czy innego cudzoziemca. Dla Polakow
    Polak nie moze przewracac porzadku swiata, bo mu Polacy nigdy nie uwierza.
    Polacy jedynie sa przyzwyczajeni "wierzyc" (od wiary w bozie i cuda). Potrafia
    oni jedynie wierzyc, bo nie sa tu, zeby ziemsko myslec, racjonalnie,
    nieteologicznie. Ich podejscie do kazdego Polaka jest pol wzgarda i pol kpina,
    bo sadza sie wzajemnie wedle samopoczucia nizszosci, troche tak z zydowska.
    Powiem, ze roznice cech amerykanskich i polskich leza w tym, ze oni maja
    usposobienie pozytywne do wszystkiego, a Polacy zawsze negatywne. Amerykanin
    wlozy wszystkie pieniadze i pozyczke wyciagnie z banku, bo wierzy, ze osadzenie
    gumki na tym drugim koncu olowka, nie na tym, na ktorym sie dotychczas
    osadzalo, zrobi wielki przewrot w przemysle. On chce powodzenia. Polacy tesknia
    za nieszczesciem, za niepowodzeniem. Amerykanie popra najglupszy pomysl z mysla
    o dorobku i dlatego stworzyli tak cudowna cywilizacje. Polacy zawsze ludza sie
    tym, ze sa madrzejsi od innych ludzi, nie majac na to ni kwalifikacji, ni nawet
    zapalu.
    Nie ma w Polsce kapitalu na projektowane pomysly, boby trzeba pierwej zmienic
    polska psychike z ludzi nieszczesnych na narod, ktoremu sie wszystko udaje.
    Jednak, by sie udawalo, trzeba miec entuzjazm i kazdy pomysl nie osmieszac,
    wydrwiwac, wykpic nie majac tej intelektualnej pojemnosci, by byc na rowni z
    projektodawcami. Polski stosunek to mnie jako tworczego artysty, byl stosunkiem
    narodu przekreslonego, uniewaznionego, ktory chocby tykajac mnie, jako
    tworczego czlowieka, uniewaznia, unicestwia wszystko, kazdego czlowieka. Czy
    dziwic sie winno, ze jestesmy z pokolenia na pokolenie w cudzym potrzasku?
    Stale... przekreslani, uniewazniani.
    (...) Lecz krokodyle, rekiny i Polacy nie odpisuja na listy. To sa martwi
    ludzie. Szkoda zycia marnowac dla takiego gatunku.
    Przepraszam za "zawracanie glowy" tak waznej instytucji w Polsce. Juz wiecej
    tego nie zrobie!
    (z listu do dyrektora Instytutu Sztuki PAN, 12 stycznia 1978)
    Glowna przeszkoda w Polsce jest dziedziczne podejscie do zawodow czlowieka. W
    Polsce, jezeli czlowiek raz byl kelnerem, to nim pozostanie do konca jego
    marnego zywota. Polacy sie prawdziwie oburzaja na mnie, ze waze sie byc czyms
    innym niz TYLKO rzezbiarzem. Nie moga mi wybaczyc tego, ze kiedy oni pozostaja
    w ich zawodach (w Polsce slowo to pochodzi, kiedy czlowiek jest "zawiedzionym",
    niedoszlym, skapitulowanym czlowiekiem) przez cale zycie. Ja ciagle pracuje jak
    szaleniec, jak opetany praca, siegajac mymi zainteresowaniami wszedzie, gdzie
    spotykam jakies zadania do przelamania. (...)
    (Musza widziec, slyszec, by wierzyli i cenili)
    Chyba nie ma tak nieporadnego spoleczenstwa jak polskie w dziedzinie
    propagandy. Nawet cudzoziemcy sympatycznie odnoszacy sie do Polski, pytaja sie:
    "Dlaczego nic o was nie wiemy?". Nawet nasze ludowe powiedzonko radzi, czego
    winno sie wystrzegac, slowami: "Jak cie widza, tak cie pisza!". Na szerokim
    swiecie, poza obrebami Sosnowca czy Klimontowa, o Polsce nikt, nigdzie nie
    pisze, a tak jak w sprawiedliwosci "nieobecnego nie bierze sie w rachube" i
    taki [nieobecny] NIE MA RACJI i sprawe przegrywa, nawet gdyby byl aniolem.
    (...) Wszystkie ujemnosci da sie zredukowac do jednego slowa, jezeli sie mysli
    odwaznie. W czym jest Polska chora, kulawa, ulomna, ze jej nie stac na zmysl
    propagandowy? Z chora istota idzie sie do lekarza. Lecz doktorem nie jest ten,
    co umie pisac recepty, lecz ten, co ma geniusz do osadzania danej dolegliwosci,
    a wiec do... diagnozy.
    Wielu troskliwych Polakow sleczalo nad dylematem polskiej nieporadnosci
    propagandowej. Jako czlowiek troskliwy rozwinalem zdolnosc przenikliwosci, a
    wiec do osadzania, wazenia, a wiec do diagnozy dylematow narodowych,
    socjalnych, kulturowych. Mym zdaniem Polska, jako pacjent cierpiacy na
    nieporadnosc w gloszeniu swej wartosci (propagandy), jest chora na brak
    szczodrosci wobec tych, co zamieniaja ja ze stada dwunogiego a bezimiennego
    LUDU na NAROD i nadaja mu honoryczne miano POLSKA.
    Od malego chlopienstwa i zaczecia rzezbienia kiedym mial szesc-siedem lat,
    poprzez cale me dlugie zycie NIGDY, powtarzam: NIGDY nie spotkalem Polaka,
    ktory by mnie pochwalil, poglaskal, poklepal po ramieniu, powiedzial
    zachecajace slowo. Nie spotkalem nigdy Polaka, kolegi, znajomego, robotnika,
    ktory by kiedykolwiek dal chocby najohydniejszy komplement, by zachecic, by
    wyrazic jego przyjemnosc, ze tak doskonale rzezbie. (...) Nie spotkalem w calym
    mym zyciu Polaka szczodrego, mogacego sobie przykrosc wyrzadzic chwalac kogos.
    Polski gatunek czlowieka jest tak nieprawdopodobnie sknerski w usposobieniu, ze
    nikt NIGDY nikogo nie chwali, zacheca, placi za ciezki mozol, miekkim slowem,
    ktore przeciez NIC tych nieludzkich Polakow nie kosztuje. Za tym paralizem
    narodowego skapstwa jest ukryta zielona twarz zazdrosc, nieszlachetna niechec
    do tych, ktorzy przez jakis traf genetyczny potrafia ciezko pracowac, czego
    Polacy wyksztalceni zgola nie posiadaja. Nikt nikogo nie zacheca do dalszego
    wysilku. Owszem wszystkiego zamyslu uzyja, by zniechecic, uprzedzic,
    zlekcewazyc, by czasem nie stali sie LEPSI w tym, ze nie beda polskimi leniami.
    Polakow z gumowymi karkami, zawsze gotowymi do uginania sie przed obcoscia,
    traktuje jako niegodny gatunek pseudo-czlowieka.

  • goscgazety 16.03.04, 12:37
    dobrego inwestora oraz glownego architekta miasta.
  • Gość: wkurzonytroszku IP: *.acn.pl 02.06.04, 10:13
    SĄ DOBRZY ARCHITEKCI, PROJEKTANCI I SĄ ICH KLIENCI. PIERWSI UCZĄ SIĘ CAŁE
    ŻYCIE , ZDOBYWAJĄ WIEDZĘ, OKREŚLAJĄ SWOJ STYL ALE PRACUJĄ ZA PIENIĄDZE, BO
    SPONSORÓW NIE MA, DLA PRZYPADKOWYCH KLIENTÓW, KTÓRZY RAZ W ŻYCIU KUPUJĄ SOBIE
    DWA POKOJE Z KUCHNIĄ. TAKIE MIESZKANIE NIE RÓŻNI SIĘ NICZYM OD MIESZKAŃ Z
    TAMTYCH LAT W BLOKU ICH DZIADKÓW CZY RODZICÓW. MA RURY NA WIERZCHU. PODEJŚCIA
    DO GRZEJNIKÓW Z PODŁOGI, SKĄPO ZROBIONĄ INSTALACJĘ ELEKTRYCZNĄ, TYNKI ,KTÓRE
    TRZEBA NACIĄGAĆ GIPSEM PRZED POMALOWANIEM NA UPRAGNIONY KREMIK, ALE JEST TO
    ICH ''PAŁAC''.CZASAMI PROSZĄ ARCHITEKTA/PROJEKTANTA WNĘTRZ O ZROBIENIE Z TEGO
    DZIEŁA, Z GÓRY ZAKŁADAJĄC, ŻE ZA JAK NAJMNIEJSZE HONORARIUM I NAJTANIEJ
    WYKONAWCZO. CZYTAJĄ ''CZTERY KĄTY'', CHCĄ MIEĆ KONIECZNIE LUKSFERY, PRZECIERKI,
    GIPSOWE NISZE I INNE DZIURKI W ŚCIANACH, PODWIESZANE SUFITY Z HALOGENAMI I
    PIĘKNE KOLORKI. W RZECZYWISTOŚCI NIE MAJĄ PIENIĘDZY NAWET NA DOBRE WZORNICZO
    MEBLE /CHOĆBY Z IKEA/ I GENERALNIE NIE CZUJĄ NAWET POTRZEBY ICH POSIADANIA,
    WSZYSTKO KOŃCZY SIĘ NA WSPOMNIANEJ SCENOGRAFII /PATRZ: ŁUKI W MIESZKANIU W
    FILMIE '' CZTERDZIESTOLATEK'' Z LAT 70-TYCH/.WYMAGAJĄ BARDZO CZĘSTO RZECZY
    NAWET W BARDZO ZŁYM STYLU, BO SIĘ UPRĄ I NIE CHCĄ SŁUCHAĆ PROFESJONALISTÓW,
    KTÓRZY Z ZAŁOŻENIA NIE DZIAŁAJĄ NA ICH NIEKORZYŚĆ. MÓWIĘ TU O WNĘTRZACH, W
    ARCHITEKTURZE DZIEJE SIĘ PODOBNIE. TROCHĘ POKORY , ALBO DRODZY KLIENCI RADŻCIE
    SOBIE SAMI I NIE ZAWRACAJCIE NAM GŁOWY DUPERELAMI, KTÓRYCH AUTORAMI JESTEŚCIE W
    OSTATECZNYM ROZRACHUNKU WY SAMI, ODPOWIEDZIALNYMI ZA WŁASNY KICZ.
  • Gość: Percival IP: *.nfosigw.gov.pl / *.nfosigw.gov.pl 16.02.05, 09:21
    Może niepotrzebnie aż tak dużymi literami - nieco "nietroszku wkurzony" jak
    widzę :) - ale poniekąd jest dużo racji w tym co napisałeś. Przy ostatnim
    projekcie wnętrz domu jednorodzinnego, który robiłem dla znajomych (chyba
    właśnie to było głównym powodem podejścia klientów) ja proponowałem swoje, oni
    później kupowali swoje. Do pewnego momentu jeszcze próbowałem przebijać swoje
    pomysły w sposób zdeterminowany, ale po którymś razie złożyłem broń.
    Grałem "pod włos" - wymyślałem coś, rysowałem, niosłem i podpierałem to
    argumentem "ach, fajnie wyjdzie - widziałem w takim jednym zachodnim
    magazynie" :)))
    Efekty zobaczymy wkrótce :)

    Pozdrawiam wszyskich wojowników o Piękno i Dobry Smak
  • Gość: 100 IP: *.aster.pl / *.acn.pl 23.03.04, 21:20
    100
  • Gość: Piotr IP: *.tvn.pl 28.05.04, 13:30
    Skąd ty jesteś
    Bronię się przed inwektywami w twoją stronę
    Jakbyś nie wiedział , kto decydował i kto decyduje, co się budowało i co się
    buduję. W Polsce jest cała masa świetnych architektów, ale większość,
    zaznaczam, większość z nich nie jest pociotkami i kolegami od wódki kast
    rządzących. Tyle.
    Nie bluźnij, poczytaj, poszukaj , popatrz, porównaj nazwiska, jak chcesz -
    śledź prezesów, zobacz z kim się na salonach spotykają i wtedy wypowiadaj się.
    Ja na uczelni miałem co najmniej dwóch super projektantów i oni zostali
    wypieprzeni przez szefa katedry, który jest szefem do teraz i jest kurwa
    magistrem. Ciul
    Pozdrawiam
  • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 23:02
    oglądając nasze otoczenie mam takie same odczucia, a jestem architektem.To
    Polacy sami sobie kreują taką rzeczywistość, a architekci cóż próbują tylko
    przeżyć..........
  • Gość: studentka WAPW IP: *.LinCom.waw.pl / *.devs.futuro.pl 08.06.04, 15:36
    zaczyna się od wydziału architektury - konkretnie np. na Politechnice
    Warszawskiej. Egzamin na te studia jest żeujący - i to wcale nie żenujaco
    łatwy: żeby się dostać na wieczorowe w tym roku trzeba było dostac 13 punktów
    na 200 mozliwych !!!!! Tu nie ma pomyłki to jest około 6,5 % punktów. A wiecie
    dlaczego? bo na około 1000 zdających dosłownie parę PARĘ osób dostaje powyżej
    50 % - a powyżej 70, chyba się jeszcze w historii nie zdarzyło.
    natomiast w tym roku mamy osobne egzaminy dla tych, którzy przenosza się z
    wieczorowych na dzienne. Nie wiem kto jest w komisji rekrutacyjnej, ale wśród
    ludzi, którzy dostali się na 3, 4, 5 semestr, często ze stypendium, średnia
    punktów w tym roku to 10 punktów na 200 mozliwych !!!!!

    nie wiem kto ma na celu do tego stopnia ośmieszyć nasz wydział, ale takie sa
    fakty i liczby,
  • Gość: Humbak IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 12.06.04, 18:24
    No fakt. Ostatni dobrzy architekci opuścili nasze uczelnie przed II WŹ.
    Dołujące.
  • Gość: Humbak IP: *.ghnet.pl / *.ghnet.pl 12.06.04, 18:36
    Oj nie. No może jest paru, ale raczej jest ich niewielu. Poza tym zwykli ludzie
    nie mają różnie: albo pieniędzy, albo gustu. A mnie głównie architektura
    mieszkalna interesuje.
  • luka 02.12.04, 16:43
    Wątek podciągam specjalnie dla Loli.
    --
    Vale et me ama.
  • luka 02.12.04, 16:57

    Do wszystkich dyskutantów. Jak ja patrzę na to co mnie w tym kraju otacza to
    naprawdę jestem przerażony. Jednocześnie oczywiście chcę przeprosić tych kilku
    architektów, którzy na taką opinię nie zasługują. Ale niestety kij w mrowisko
    czasami włożyć trzeba. Pozdrawiam i zapraszam na wątek o ostatnich nagrodach
    SARP.
  • Gość: architektFS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 23:28
    Wypowiedzi dyskutących dowodzą jednego: ŻENUJĄCY BRAK WIEDZY NA TEMAT PRACY
    ARCHITEKTA I JEGO ROLI W PROCESIE INWESTYCYJNYM. Otóż uważa się, że architekt
    projektuje tak, jakby malował sobie obrazek. Że to on buduje i tylko od niego
    zależy jaki będzie budynek. Otóż wyjaśniam: architekt jest małym trybem w
    ogromie procesu inwestycyjnego (nie mówię tu o domkach jednorodzinnych). Tu
    przelewają sie grube pieniądze rzędu 5 - 30 milionów dolarów. Jeżeli ktoś ma
    decydować, na co wydać te pieniądze, to jest to on sam, kredytujący go bank,
    udziałowcy, polityka i możliwości finansowe. Nie jest nim na pewno architekt,
    którego budżet wynosi 2-7 procent kosztów inwestycji. Ponad połowę z tego musi
    oddać projektantom konstrukcji, instalacji itp. Architekt jest pomysłodawcą i
    doradcą, a także tym, który musi wykonać przewidzianą prawem dokumentację.
    Pomysł będzie przyjety, albo nie. Jestem ciekaw co by było, gdyby każdy
    architekt rezygnował ze zlecenia, bo opinia inwestora godzi w jego pryncypia.
    Powstałby 1% budowanych domów. Panie i Panowie, najpierw trochę lektur, a potem
    wyrażanie opinii.
  • luka 03.12.04, 14:50
    O tym już pisaliśmy. Jak rozumiem chodzi o powszechną świadomosć tego co jest
    estetyczne a co nie jest. Pytanie jednak, kto ma kształtować powszechne gusta?
    Pan Tadeusz, niedouczeni dziennikarze i wille cygańskie?
  • architekt2004 04.12.04, 22:01
    Nie ukrywam, że wielu architektów zajmuje się wyłącznie biznesem i nie
    wkłada "serca" w "twórczość". Odwalanie projektów jest na porządku dziennym.

    Jest też kilka innych problemów, które nie zależą wyłącznie od architektów.

    1. Wyrobienie estetyczne inwestorów. Jak ktoś ma pieniądze to nie umie ich
    wydać. Rekordy popularności biją najohydniejsze projkety typowe, które da się
    porównać w najlepszym razie do ordynarnej, kolorowo umalowanej i żałosnej
    dziwki.

    2. Skąpstwo inwestorów. (tych, o których w pkt. 1). Zawszy wybiorą najtańszego
    architekta lub projekt typowy, który od razu zaczynają przerabiać. Żałują
    pieniędzy na projekty wykonawcze i nadzory autorskie lecz jednocześnie bez
    mrugnięcia okiem wywalają setki tysięcy na wykonawstwo, które nie jest
    poddawane żadnej fachowej kontroli.

    3. Ogólna sytuacja rynkowa.... architektów jest bardzo dużo a tematów do
    podjęcia mało. Konkurencję więc wygrywają najtańsi lub dobrze ustosunkowani,
    nie najlepsi.

    W takich warunkach trudno o dobre projekty. Tymczasem warunkiem powstania
    dobrej architektury jest rzetelna praca, szczególni w fazie koncepcji. Praca ta
    dotyczy obu stron: zarówno architekta jak i inwestora. Projektant potrzebuje
    czasu i wielu rozmów aby dobrze zrozumieć potrzeby klienta i poczuć jakie formy
    estetyczne są mu miłe. Jednocześnie jako fachowiec potrafiacy spojrzeć
    obiektywnie na kwestie estetyki i utrwalonych przez wieki kanonów, architekt
    może odnaleźc formułę, która będzie odpowiadać pragnieniom inwestora i mieścić
    się w granicach dobrego smaku. Do tego potrzebna jednak jest uczciwa postawa
    twórcy i wyrobienie inwestora.

    Mam pytanie do LUKI

    Czy Pan/Pani jest skłonny/a wydać 5-7% wartości inwstycji na porządny projekt i
    dodatkowe 2-3% na nadzory? Czy przeważy "oszczędność"?

    Tu kryje się połowa problemów z architekturą w Polsce. Brak pomyślunku, bo
    większość robi coś zanim porządnie pomyśli....

  • Gość: pool IP: 217.116.101.* 27.02.05, 23:33
    To jest podstawa zrozumienia tego stanu.
    Mamy kino ktore jest napojone artyzmem ale dziek nieslyszalny, zle ustawione
    kamery, brak watku...
    Mamy malarzy ktorym sie wydaje ze sa Picass'em a powinni raczej wzorowac sie na
    rysownikach reklamowych (bo talentu niestarcza)...
    Mamy muzykow ktorzy nie tworza muzyki a disco pololo (za wyjatkiem klasykow -
    tylko i wylacznie)...
    Mamy wreszcie 'architekow' ktorzy zamiast odtwarzac zajmuja sie 'tworzeniem'...

    Luka, boli mnie to bardzo co widze i najbezpieczniej byloby tych
    wszystkich 'architektow' pozbawic prawa wykonywania zawodu a sprowadzic
    prawdziwych.
  • Gość: ABW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 09:44
    Może i nie ma w Polsce dobrego architekta, ale na pewno są lepsi od tych
    zagranicznych "tfurcóf" w rodzaju pana Fostera, który nam tak wspaniale
    zeszpecił Plac Saski tym szklanym nocnikiem, jak trafnie określił to
    szkaradztwo znany aktor. Ja powiem łagodniej - to nie tyle szklany nocnik, co
    połączone dwa Cedety. Jeden był całkiem ładny, ale dubelt do kitu...
  • Gość: alinda IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 14:20
    WLADYSLAWOWO - hotel - nazwy nie pamietam imitujacy chinszczyzne (pagoda?)
    ZGIERZ - "Skansen palacowy" Romow
    a moze to byli obcy architekci a moze kosmici?

    No a czemu "tfurcy" krajowi nie byli krytyczno-merytorycznymi dyskutantami do
    projektu Fostera? Mowe im odebralo?
  • Gość: pool IP: 62.29.248.* 03.03.05, 19:06
    No, kochany. Zaraz sie na Ciebi rzuca.
    Zaczna od tego ze oni nie maja wplywu na to, ze to inwestor wybral a oni nic do
    tego miec nie mieli.
    Ciekawe gdzie byl 'glowny architekt' miasta?
  • Gość: ABW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 14:07
    Akurat wtedy nie było głównego architekta. Poważnie. A poza tym "pecunia non
    olet".
  • Gość: cyrkiel i kielnia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.05.05, 22:12
    taaa...
  • luka 16.06.05, 12:42
    Tak to właśnie jest że w Polsce aktor wypowiada sie na temat Fostera
    --
    Vale et me ama.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.