Powiem tak: architektura to moja pasja, studiowałem ją przez 3 lata, przez pół roku pracowałem w biurze architektonicznym w niemczech i strasznie mi się podobała ta praca, moja żona jest architektem, poznaliśmy się na studiach. Na szczęście w miarę wcześnie oprzytomniłem sobie że po tym kierunku zarabia się bardzo słabo, nawet z doświadczeniem po 10 czy 15 latach. Przerwałem studia i zacząłem informatykę bo dobrze czuję się w komputerach. Znajomi z architektury nie powiedzieli tego wprost ale pokpiwali sobie ze mnie i uważali się za lepszych, wielu się odwróciło, co mnie zabolało. Rok temu ją skończyłem zaocznie jednocześnie pracując od 4 lat. Moja żona pracuje jako architekt ma 7 lat doświadczenia, w zasadzie wykonujemy podobną pracę, zarządzanie informacją, kontakt z klientami, praca w programach. Moja praca jest w zasadzie równie twórcza. Ona dostaje 2300 na rękę, ja 6000 mając szansę na podwyżkę, większość znajomych z roku(z architektury) albo zarabia coś koło 2000zł albo walczy we własnych firmach(90% upada i zostają z niemałymi długami na sprzęt i programy). Mam w perspektywie 3-4 lat zbudowanie własnego domu według własnego projektu, oni prawdopodobnie zawsze będą wynajmować ciasne mieszkanka. Nie pisałbym tego gdyby nie to że architekci uważają się za lepszych od innych i traktują z wyższością inne profesje.
Na zamówienie małżeństwa z trójką dzieci powstał nowoczesny budynek, bez ekstrawagancji formalnych. Nieulegający wątpliwej urody stylistyce otaczającej go zabudowy, ale też nierzucający wyzwania otoczeniu. Po prostu - wygodny dom dla pięcioosobowej rodziny.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.