W skrócie kolejna korespondencja przebiegała następująco:
1. W związku z brakiem odpowiedzi na treść porozumienia zapytałam wprost czy Pan Marcin ma do tego pisma jakieś zastrzeżenia i czy je podpisujemy. W odpowiedzi dostałam informację, że Pan Marcin chce zakończyć współpracę bez podpisywania porozumienia.
2. Kolejnym krokiem była negocjacja kwoty zakończenia współpracy. Mój mail:
Panie Marcinie rozumiem, ze negocjacje oznaczają iż strony spotykają
się gdzieś pomiędzy swoimi wymaganiami i możliwościami finansowymi.
Ja
proponuje 2.450,
Pan/Panowie
2.100. Tak rozumiem wyjście do dyskusji na temat kwoty. Po czym, Panowie
obniżacie swoja kwotę do 2.000. W takim razie ja wyraźnie podtrzymuje
2.450 choć kierując się taką logiką powinnam teraz chyba powiedzieć
2.600?"
I negocjacje zanim się rozpoczęły zostały zakończone przez Pana Marcina.
Pan Marcin Odruch nie raczył nawet odpisać pomimo wysłania jeszcze kilku maili dopytujących. Podobnie jak jego tata Pan Zbigniew Odruch tym samym dał mi do zrozumienia, że zerwał niedoszłe porozumienie.
Na zamówienie małżeństwa z trójką dzieci powstał nowoczesny budynek, bez ekstrawagancji formalnych. Nieulegający wątpliwej urody stylistyce otaczającej go zabudowy, ale też nierzucający wyzwania otoczeniu. Po prostu - wygodny dom dla pięcioosobowej rodziny.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.