Szkoda że tak mało jest relacji ze strony zleceniobiorców, bo może mielibyśmy
pełniejszy obraz zaistniałej sytuacji i nie chodzi mi o publikowanie maili od
Pani Niezadowolonej. Teraz druga strona medalu- biuro przyjmujące zlecenie. Taki
system każdy wie jak działa: na początku dobry bajer cuda, wianki, byle rzucić
jakąś koncepcje a później totalne ignorancja. Tak jak ktoś na forum wspominał
klient który przychodzi po raz pierwszy do architekta nie zawsze wie co chce,
czasami za dużo chce, albo wprowadzenia rozwiązań które zupełnie się nie
sprawdzą. I tu właśnie powinno pojawić się odpowiednie podejście architekta.
Najczęściej 2 spotkania nie wystarczą, trzeba poświęcić trochę swego bezcennego
czasu i wytłumaczyć co jak z czym i dlaczego nie inaczej. Te 3,5 tys. to w
architekturze nie kokosy ale moim zdaniem za takie zlecenie całkiem przyzwoicie
a dla takiego inwestora często to nie tylko spory wydatek ale i coś więcej-
marzenie o niebanalnym wnętrzu zaprojektowanym przez profesjonalistę. Jak klient
traci swoje marzenia to trudno spodziewać się czegoś innego niż frustracja a
nawet agresja z jego strony. Drodzy architekci, uczcie się na błędach, najlepiej
cudzych. Jak się bierze robotę choćby za 300zl to trzeba ją zrobić tak samo
dobrze jak tą za 300tys.bo może okazać się że niezadowolony klient wyleje całą
swoją gorycz na forum publicznym i zbiegiem okoliczności przeczyta to ktoś kto
miał zamiar wyłożyć 300tys. na projekt w naszym biurze ale czy przyjdzie do
nas....? Trzeba myśleć długofalowo i szanować ludzi, trzeba nauczyć się praw i
zasad współczesnego rynku dotyczy to również trochę bardziej doświadczonych
architektów, którzy swą pracę i podejście ukształtowali w zupełnie innych
warunkach rynkowych i społecznych. Młodzi architekci też często zachłystując się
pierwszymi większymi zarobionymi pieniędzmi, zapominają że biuro projektowe i
architekt funkcjonuje jak każda inna firma. O takie rzeczy jak zadowolenie
klienta trzeba dbać bo to dzięki niemu mamy co robić i zarobić. Na samych
przetargach publicznych z takim podejściem do robienia projektów też daleko nie
zajedziemy, bo chyba nie chodzi o to że ten indywidualny inwestor jest ciężki i
zawsze są z nim problemy a instytucje wiedzą dokładnie czego chcą.
W Białymstoku konkurencja wśród biur projektowych jest duża i o swoją pozycję na
rynku trzeba dbać szczególnie. Klient szukający projektanta ma naprawdę duży
wybór więc jak skojarzy przypadkowo zasłyszaną złą opinię na pewno zada sobie
trud przejść ulicę, dwie dalej do konkurencji.
Z wyrazami szacunku dla bohaterów obydwu stron 'nieporozumienia'
Na zamówienie małżeństwa z trójką dzieci powstał nowoczesny budynek, bez ekstrawagancji formalnych. Nieulegający wątpliwej urody stylistyce otaczającej go zabudowy, ale też nierzucający wyzwania otoczeniu. Po prostu - wygodny dom dla pięcioosobowej rodziny.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.