Dodaj do ulubionych

Maturalne rezygnacje pod kontrolą. Sprawdza kur...

30.05.11, 17:25
A to nowina co roku nauczyciele tak robią. U mnie z 22 osób do matury podeszło tylko 8 osób. Kolejne 10 chciało podejść ale nauczyciele mówili ze im nie wystawią pozytywnych ocen

Rezygnacja z matury = zdanie ;>
Edytor zaawansowany
  • Gość: Rafał IP: *.play-internet.pl 30.05.11, 18:34
    U mnie w szkole to "normalne" moja klasa liczy 16 osób do matury nie podeszło 5 osób, tylko dlatego bo chcieli uzyskać świadectwo ukończenia szkoły, inaczej by go nie otrzymali. W zamian za nie musieli zrezygnować z matury, nauczyciele wymagali od nich deklaracji o nie przystępowaniu do matury w przeciwnym wypadku nie mogli liczyć na pozytywną ocenę, masakra.... Takie praktyki to codzienność i powinno się coś z tym zrobić!!! Nie dotyczy to tylko województwa Świętokrzyskiego ale całego kraju gdyż moja szkoła jest w WARSZAWIE!!! jeśli z mojej klasy nie przystąpiło do matury 5 osób to ile osób nie przystąpiło do matury w całej szkole ? w całym kraju ? Żenada, nawet nie ma co liczyć na wiarygodne statystyki szkół bo jak widać są one fałszowane w wyrafinowany sposób.
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 30.05.11, 19:11
    no bardzo ciekawe - dają ci za darmo dopa na koniec mimo że Ci się nie należy, a ty najpierw bierzesz to z radością, a później robisz z siebie męczennika, bo Cię 'pokrzywdzono'. Dziadostwo i hipokryzja. Nauczyciel nie chce zabierać Ci 1 roku życia i oszczędza ci wstydu związanego z niezdaniem w ostatniej klasie. A ty najpierw z chęcią bierzesz to co ci dają, a poźniej paplasz. To dopiero niezłe i niestety nagminne w szkołach: chcesz by się zlitowano i przepuszczono (bo oczywiście po co się uczyć), a później nie zdasz i tak nędznej matury i rzeczywiście zrypiesz twej szkole opinię. Powodzenia w życiu hipokryci. Nie chcę z takimi ludźmi wogóle mieć kontaktów, bo zszargają mi z czasem opinię - dla takich liczy się tylko własny biznes.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 17:56
    dopa ?.............

    hipokryzją jest ratowanie własnej dupy przez nauczycieli, matura to egzamin państwowy, każdy ma prawo do niego przystąpić ! Nauczyciele/szkoła nie ma prawa w to ingerować, stawiać dopa(-heheh) w zamian za rezygnację z matury.... Jeśli nie potrafią przekazać wiedzy uczniowi to powinni ponieść tego konsekwencje. Wówczas moglibyśmy liczyć na wiarygodne statystyki. Niestety dzięki takim praktykom o prawdziwym poziomie szkoły dowiadujemy się wówczas gdyż już do niej chodzimy.
    Nie wiem jak dla Ciebie ale dla mnie to jest CHAMSTWO w czystej postaci.
    I nie wiem jacy ludzie chodzą do twojej szkoły, cieszą się ze nie zdają.... Jak by boga za nogi złapali.....
    Faktem jest ze najgłupszy głąb ma szanse zdać maturę, lecz nie zda on jej jeśli nie będzie miał szansy na podejście do niej, nie jest on w stanie poprawić ocen na tego dopa puki nie złoży deklaracji... a nauczyciele robią łaskę za wielkie błogosławieństwo (możliwość podejścia do matury) i szczerze powiedzcie czy gdy chcieliście zdawać jakikolwiek przedmiot dodatkowy o którym nie mieliście zielonego pojęcia to czy nauczyciele nie odwlekali was od tego pomysłu ?
    A Faktem jest że mamy prawo zdawać co chcemy i ch*** im do tego!!!!!!!!!! A tak na prawdę to oni się wstydzą swych wyników a nie maturzysta swoich, to jest jego wstyd i g***o powinno ich to obchodzić !!!! >marny wykręt..
  • Gość: gość IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.11, 19:16
    uczen stronniczo mówi: oni chcą ukryć swoją niekompetencję i nie chcą ponosić konsekwencji tego, że nie umieją nauczyć - zdarza się niestety

    nauczyciel stronniczo mówi: oni się nie uczą, a później płaczą - zdarza się nagminnie

    Fakt jest taki - mówi tak wielu szanowanych nauczycieli mających osiągnięcia: uczeń jak nie chce i nie ma rodziców, którzy się nim interesują, to najlepszy pedagog nie pomoże.

    Oczywiście, że proceder ten jest nielegalny - ja tego nie zaprzeczam. Wystawić uczniowi ndst na koniec i później na komisyjnym podtrzymać to (bo często uczen i tak się nie przygotuje) to przwdziwy test charakteru: młody tego tak nie odbiera i nie rozumie co sobie zrobił, zaś nauczyciel (najczęściej rodzic) ma ciężko, bo jest świadomy, iż młody "traci" AŻ ROK ŻYCIA. młody to rozumie dopiero jak jest starszy. dlatego też nauczyciel czasem tak robi. kto nie jest nauczycielem ten tego nie rozumie w pełni.

    aha - nauczyciel który da ndst i uczeń nie zda, to młody nie pomyśli że to jego wina, tylko wszystko zwali na nauczyciela wtedy nauczyciel jest w jego oczach najgorszym z najgorszych, że go nie przygotował, nie nauczył, że ... i wymyśla pierdoły aby się przed samym sobą usprawiedliwić. zdecydowana większość uczniów którzy uczestniczyli w tym procederze najpierw z chęcią wzięła dopuszczjący, a później dopiero poczuła się bardzo 'skrzywdzona'.

    szansa podejścia do matury jest dla każdego, kto zda w ostatniej klasie szkoy średniej. tylko niech zda i tym samym zasłuży - jak pracuje to napewno zda i nikt mu łaski z maturą nie będzie robił!
  • Gość: Olgierd IP: 178.73.32.* 02.06.11, 19:12
    Kolejna wtopa systemu:-(
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.11, 22:27
    Ten proceder ma miejsce już kilką ładnych lat. Świętokrzyskie (i zapewne nie tylko) szkoły chcą sobie poprawić tą marną sytuacje, jeśli chodzi o zdawalność matur, chroniąc w ten sposób szkoły przed likwidacją, bo znając życie zostały by zlikwidowane, bo mało uczniów by do nich uczęszczało. Ale z drugiej strony krzywdzi to ucznia, bo nawet nie ma możliwości wykazania się (Co prawda statystyki poszły by wtedy diametralnie w dół, ale przynajmniej były by wiarygodne, a ich wynik dawał by do myślenia, żeby podjąć jakieś racjonalne kroki w celu podniesienia jakości kształcenia). Poza tym to tymi ocenami ze świadectwa ukończenia szkoły to można sobie za przeproszeniem tyłek podetrzeć.
  • Gość: karolina IP: *.zax.pl 11.06.11, 12:18
    Jestem maturzystką 2011 i w mojej szkole (w Krakowie) w ogóle nie było takich sytuacji. Żaden nauczyciel nie stawiał sprawy: masz dopa, ale nie przystępuj do matury (bo obniżysz nam średnią). Właśnie odwrotnie - nauczyciele zachęcali i zdarzało się, że dzwonili (sic!) do uczniów, którzy nie mieli zamiaru zdawać egzaminów z przyczyn, że "ja i tak nie zdam, labowałem całe liceum, po co iść...", żeby ich właśnie zachęcić!

    Co innego z egzaminem zawodowym w technikum :)
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 01:48
    U mnie jednej dziewczyny nie chcieli dopuścić do matury, bo uważali, że nie zda i obniży statystyki szkoły, a to może wpłynąć na miejsce szkoły w rankingach (bo we wcześniejszych latach 100% osób zdało maturę) itp. Dziewczyna przeniosła się do zaocznego liceum i z tego co wiem, to zdała maturę ze wszystkiego (a pisała rozszerzenia)
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 02:01
    Wiecie, nie zawsze jest tak, że jak nauczyciel straszy jedynką na koniec roku, to uczeń jest głupi. Czasem uczeń umie dobrze i na koniec należy się 4 albo 5, a nauczyciel może postraszyć, że jak się nie zrezygnuje z matury, to postawi jedynkę. Moja mama uczyła w szkole średniej i wiem dobrze, że jak nauczyciel chce, to może odpytać tak np. profesora biologii, że ten dostałby pałę za niewiedzę z biologii. Nauczyciel może odpytać ucznia z prostych rzeczy tak, żeby usadzić (obojętnie czy to odpytanie na lekcji czy na komisie). Ja się w sumie nie dziwię tym uczniom, że zgadzali się na taki układ, bo jakby mieli pały, to powtarzaliby klasę maturalną albo po prostu darowaliby sobie i co by mieli? Nawet nie mieliby ukończonej średniej szkoły, nie mieliby zawodu czy matury, nie mogliby nawet robić szkoły policealnej zamiast studiów itp. Więc ludzie zgadzają się, żeby mieć ukończone liceum i w zamian rezygnują z matury. Ale nie powinno się do tego zmuszać uczniów-jak zawalą maturę, to nic się nie stanie, a może ludzie akurat zdadzą? Takie praktyki są nielegalne. Mnie np. nauczyciele nie straszyli jedynką jak nie wycofam się z matury, ale wszyscy (włącznie z dyrektorką szkoły) dzwonili do mojego domu, byłam wzywana na dywanik, do pedagoga itp., żebym sobie darowała maturę, bo i tak jej nie zdam, a nawet jakbym zaliczyła, to nikt mnie nie weźmie na studia, lepiej żebym poszła na kurs fryzjerski i robiła w salonie. A dodam, że wszystko było przez to, że większość liceum byłam w szpitalach, na operacjach, badaniach itp., jeszcze poruszam się na kulach. Poszłam na maturę i jakoś zdałam rozszerzoną maturę i przyjęto mnie na dzienne, państwowe studia, bo np. nie mogłabym być fryzjerką jak mi to proponowano

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.