L'Artisan Al Oudh- wrazenia z testow
Przekopiowalem wrazenia z testow Al Oudh z "dzis pachne" i do
naszego blogowego watku, bo szkoda, aby sie tam szybko zagubily.
Dziekuje Wam, aistionnelle i furko za relacje!
Opinia aistionnelle:
"Moje pierwsze wrażenie -tak musiały pachnieć bohaterki baśni
tysiąca i jednej nocy.I wcale nie podróżowały latającymi dywanami w
obłoku Rahatu Keiko Mecheri;-)Al Oudh uderza w nos mieszanką
przypraw, lekko lekarstwiany aoud w towarzystwie szafranu wydobywa
się gdzieś z głębi po jakimś kwadransie, nie wcześniej. Poza tym
piękne kadzidło z gatunku tych chłodnych.Wbrew opisowi mój nos nie
wyczuwa ani daktyli, ani cynamonu(!) ani wanilii, może odrobina
piżma i goździków pod koniec.W każdym razie rozwija się cudownie i
tu z pewnością nie jestem obiektywna, pozostając pod wrażeniem
twórczości Bertranda D;-)Jak napisałam przy pierwszych testach,
raczej na wieczór i to niekoniecznie w naszej strefie klimatycznej.Z
pozdrowieniami dla wszystkich, nie tylko wielbicielek/li BD;-)A"
Pierwsza recenzja furki_dusz- liczymy na wiecej :-):
"Co do noszenia najpierw;) - żal mi kontaktu z Al Oudh w zwykły,
dzień, zwłaszcza tak zapracowany, jak dzisiejszy. Mam za mało dla
niego czasu - kompozycja zawłaszcza myśli i odczucia i godna jest
poświęcenia jej wyłącznej uwagi. Nieczęsto doświadczałam czegoś
takiego w tym roku. Oud chyba najbliższy mi z poznanych. Nuty
animalne, którymi straszono, znajduję, jako wybitne - dokładnie na
na krawędzi brzydoty i piękna, jak lubię. Akord zimnego szafranu mi
wspaniale przypomina ulubiony ton z Felanilli, niespożywczy i, jak
Octavian pisał, niebarokowy. Nie wiem też dokładnie, jaka to nuta,
ale nieustannie w bazie znajduję coś, z czym kojarzę wygasanie
Aomassai. Przepraszam za nieuporządkowanie tych wrażeń - są świeże,
flakon hipnotyzuje mnie z półki dopiero od wczoraj:)Ogólnie bardzo
mnie cieszy ta nowa ścieżka Duchaufoura - odkrywa swój Cień:)"