Mam juz swoj flakon- jest do dostania np. w Anglii (47 funtow, ok.
40 na duty-free). Ksztalt identyczny jak Summer Flash/IceMen,
jedynie inny odcien blekitu i przezroczysty korek. Wolalbym
klasyczna gwiazde, no ale coz. Na odwrocie pudelka widnieje takze
reklama zapachu- czyli skapany w wodzie meski tors.
Calosc wg mnie o wiele bardziej udana, niz pierwsze proby stworzenia
letniego Amena.
Zapach od razu rozwija sie w kierunku nut bazowych klasyka pomijajac
wszelkie lawendowo-syntetyczne aspekty.
Jest takze odswiezony nutami drzewnymi, rzeskimi cytrusami i
niewielka, akceptowalna dla mnie doza nut oceanicznych, o wiele
mniej ofensywnych, niz przy IceMenie. Nie ma juz tak irytujacego
mnie wczesniej mentolu polaczonego z metaliczno-ozonowo-paczulowymi
elementami, ktore spowodowaly, ze z Summer Flash pozegnalem sie
bardzo szybko. Wg Basenotes zapach moglby smialo nazywac sie A*Men
Sport, z czym sie zgadzam- jest idealny i na cieplejsze dni i wtedy,
gdy chcemy pachniec delikatniej, ale wciaz w typowo muglerowskim
klimacie.
Minus to trwalosc, nie jest zbyt powalajaca, ale to i tak postac
wody tonizujacej, a poj. to 100ml, wiec starczy na dlugo,
przynajmniej do czasu, gdy nie zostanie zaprezentowana kolejna
wariacja.