Kwiat pomaranczy i olejek neroli (czyli pozyskiwany z kwiatow
gorzkiej pomaranczy) to dwa skladniki, ktore niegdys darzylem spora
antypatia.
Obecnie wciaz nie sa to moje ulubione nuty, ale widze, ze daje im
coraz wieksza szanse i toleruje je na sobie, zwlaszcza, jesli sa
odpowiednio uzyte. To normalnie duszace, bardzo inwazyjne aromaty,
kojarzace sie jednym z tropikiem, innym nawet z chemikaliami i w
dalszym ciagu wykorzystywane w wiekszosci damskich kompozycjach.
Jest jednak pare ciekawych, meskich wyjatkow- Fleur du Male
Gaultiera, czy Fahrenheit 32 Diora.
Prawdziwy mistrz tej nuty to wg mnie Francis Kurkdjian, tworca ww.
Fleur du Male, ktory rozwinal zdecydowanie ten koncept w swoim
duecie APOM.
Meski APOM pour Homme to wciaz wyrazny kwiat pomaranczy, ale
otoczony zrownowazona dymna, ambrowa poswiata, prosta, ale i bardzo
komfortowa kompozycja.
www.luckyscent.com/shop/section/2/item/49801/brand/Maison%20Francis%20Kurkdjian/APOM_Pour_Homme.html
Neroli zas idealnie uzyto w Cologne Pour Le Matin, gdzie idealnie
wspolgra z lzejszymi cytrusami, ziolami i pizmem:
www.luckyscent.com/shop/section/2/item/49803/brand/Maison%20Francis%20Kurkdjian/Cologne_pour_le_Matin.html
Doceniam takze majestatyczny Fleur d'Oranger Lutensa (wersje
Citronnier toleruje juz mniej, choc w pewnym okresie mialem nawet
swoj flakon), ale np. ostatnia wariacja Prady nie do konca mnie
zachwycila. Mocno odrzuca mie nadal takze Neroli Czech and Speake.
Czasem kwiat pomaranczy, czy neroli stanowia dobre tlo dla innych
akordow- chocby w Al Oudh, Amaranthine, Elixir, Noel au Balcon i Le
Labo Neroli 36. Nie udal sie jednak calosciowo ten mariaz w np.
Costes 2.
A Wy- ktore z zapachow o tychze nutach sa warte zainteresowania?
Lubicie, czy trudno Wam je zniesc?