Dodaj do ulubionych

Kociarze i ich zapachy, psiarze i ich zapachy oraz

03.03.05, 09:32
Chatka zainspirowala mnie do stworzenia nowego watku :) W watku o Kingdom i
skojarzeniach z kocim zapachem :) postawila pytanie :

a moze to nie przypadek ze my kociarze kochamy Kingdom ?

Wlasnie :) okazalo sie ze juz trojka kociarzy lubi ten zapach ; ciekawe czy
inni kociarze TEZ lubia Kingdom ? a moze mamy jeszcze inne wspolne ulubione
zapachy ? ciekawe czy pokrywa sie to z ulubionymi zapachami psiarzy ? a moze
psiarze lubia zupelnie inne nuty ???

juz bliziutko do dosc karkolomnego wniosku : jesli nie masz zadnego zwierzaka
a lubisz Kingdom - KUP SOBIE KOTA :))))))))))))))
a tam ... kup ! mnostwo kocich nieszczesc czeka na dobry cieply dom -
wystarczy sie rozejrzec :)

pozdrawiam serdecznie, lune
Edytor zaawansowany
  • perfumiarz 03.03.05, 10:13
    :)))) No własnie, albo jeszcze inaczej: jak lubisz Kingdom, to znaczy, że
    jesteś kociarzem - taki papierek lakmusowy :) W takim razie ja jestem
    kociarzem, chociaż za kotkami raczej nie przepadam, no chyba, że siedzi
    spokojnie no kolanach swojej uroczej właścicielki i nie wykonuje agresywnych i
    zazdrosnych warknięć w moim kierunku :))) Ale nie znaczy przez to, że dla
    odmiany wolę pieski. O nieeee! Pieski są fajne i nawet wierne, może też czasem
    przyniosą dziennik za złotówkę z kiosku; może sobie kiedyś zorganizuję pieska,
    co by mi świeżą prasę przynosił, tylko rybki nie będę mu często dawał, bo potem
    kochany pluszak liże po buźce i człowiek staje się momentalnie niewyjściowy :)
    Jakoś odbiłem od tematu Kingdoma, wybaczcie :) p.
  • lune 03.03.05, 12:47
    chcialabym to zobaczyc i uslyszec :))))))))

    najbardziej fascynuje mnie w kotach ich czesto nieobecne spojrzenie ; jakby
    patrzyly w siebie ... dla swiata maja lsniace brzoskwiniowe lub zielone
    teczowki a w glebi czai sie - nieprzenikniony koci swiat tajemnic :)
    spokoj kota udziela mi sie a czasem dziala wrecz nasennie ;)

    niesamowite jest z jaka godnoscia 'znosza' przytulania :))) jakby chcialy
    powiedziec 'w porzadku, poglaszcz mnie ale tylko przez chwilke i pamietaj,
    robie to tylko dla ciebie' ;) bo - czy mozna glaskac pantere ??? a to jest
    przeciez mini-pantera a nie jakis pluszak :)))))))

    czlowiek przeszkolony przez kota dziala dokladnie tak jak chce kot :) na
    miaukniecie leci by uzupelnic jedzonko w misce itd. :) kazda proba sprzeciwu
    witana jest ze ZDZIWIONA URAZA :)

    'zycie z kotem' ...... to zycie obok i chwilami bardzo razem :) to poszanowanie
    kocich zyczajow, akceptacja jego nastrojow i bezwzgledna rezygnacja z prob
    podporzadkowania sobie kota ;) nie oczekuje ze kot uczyni mi
    wzajemnosc :))))))) dlatego zachwyca mnie kazdy koci gest 'zrozumienia mnie' i
    okazania czulosci .... na koci sposob oczywiscie :)

    lune

    ps. zupelnie niezrozumiale jest dla mnie to ze koci rybozerca, pracowicie
    wylizujac swoje futerko kilkanascie razy dziennie - wcale nie cuchnie ryba :)
    no z pyszczka to roznie hmmmm .... pachnie ;) ale koty nie liza swego czlowieka
    po buzce wiec mi nie przeszkadza :)))))))))

  • hispana 03.03.05, 10:24
    kingdoma nie znam, ale wyobrazcie sobie malutkiego kociaczka i zapach jego
    siersci i lapek - czysciutki, kochany zapaszek.... :) lapki pachnace jak swieze
    buleczki
    --
    We live thinking we will never die.
    We die thinking we had never lived.
  • merolik 03.03.05, 11:54
    Kocham koty :))))) Psy też bardzo lubię, ale w moim rankingu koty są
    niezaprzeczalnie na pierwszym miejscu. Kingdom nie znam, ale muszę spróbować i
    sprawdzić, czy Wasza teoria się sprawdza :))) Wiem tylko, że koty nie znoszą
    zapachu cytrusów, dlatego starałam się zawsze unikać nut cytrusowych (w
    balsamach, środkach czystości i innych :)))
    --
    ***
  • strega 03.03.05, 12:13
    Kocham koty, ale mam psa :) A Kingdom nie znosze, pachnie na mnie fatalnie :(
    Ale moj pies zachowuje sie podobnie do kota, tez chadza wlasnymi drogami :D Mam
    nadzieje, ze nie popsuje Wam statystyki ;)
    Pozdrawiam
    --
    ---gg 4617228---
    A trace of myself, in the memories of others...
    tiny.pl/z76
  • lune 03.03.05, 12:52
    niezaleznosc ktora cechuje kota - to rzadkosc u pieskow :)

    jedna z moich kocic czasem zachowuje sie po psiemu :) tzn. 'typowemu psiemu'
    bywa namolna /proszenie o jedzonko przy stole/, lazi za mna jak piesek i
    dopomina sie o pieszczoty :) mam wiec kocicowa kotke i psia kocice :)

    lune
  • chatka_ 03.03.05, 13:08
    Moja kocia jest kocica par excellance, nie rzuca sie na kolana gosci, na moje
    zbytnio tez nie, lubi pieszczoty kiedy ona ma na nie ochote, a nie kiedy ja
    chce ja wytarmoscic, ale czasem udaje nam sie zgrac ;) Co do zapachu, moglabym
    kombinowac i powrownywac do surowego ciasta - zapachu maki i slonego masla, ale
    i tak kicia bedzie pachniala kaloryferem ;) Oczywiscie mowimy o zapachu
    futerka, bo zapach z pyszczka, jak mi ziewnie prosto w nos, nalezy zaliczyc do
    przezyc dosc traumatycznych :)))
    --
    To one who's weary, try a little tenderness.
  • lune 03.03.05, 15:20
    chatka_ napisała:

    Oczywiscie mowimy o zapachu
    > futerka, bo zapach z pyszczka, jak mi ziewnie prosto w nos, nalezy zaliczyc
    do
    > przezyc dosc traumatycznych :)))

    Podczas ziewniecia znika pluszowosc i lagodnosc :) te ostre biale kly i rozowa
    paszcza !!! postrach malych gryzoni :)
    Zapach to niestety w przypadku moich kocic - ostry fetorek z rybki ;) jakos
    mieska nie chca ...

    lune
  • strega 03.03.05, 13:44
    Oj, to prawda :) Da sie poglaskac, kiedy ma na to ochote, w innym wypadkach
    kwituje to prychnieciem (wydaje dosc dziwne odglosy :)i po prostu odchodzi.Nie
    prosi o jedzenie, nie chodzi za mna jak pies - chyba powinna zostac kotem :)
    A jej siersc najfajniej pachnie po dlugim wygrzewaniu na sloncu, jakos tak
    domowo, przytulnie :)
    Pozdrawiam ja i moj pies :)
    --
    ---gg 4617228---
    A trace of myself, in the memories of others...
    tiny.pl/z76
  • lune 03.03.05, 15:12
    strega napisała:

    > Oj, to prawda :) Da sie poglaskac, kiedy ma na to ochote, w innym wypadkach
    > kwituje to prychnieciem (wydaje dosc dziwne odglosy :)i po prostu
    odchodzi.Nie
    > prosi o jedzenie, nie chodzi za mna jak pies - chyba powinna zostac kotem :)
    > A jej siersc najfajniej pachnie po dlugim wygrzewaniu na sloncu, jakos tak
    > domowo, przytulnie :)
    > Pozdrawiam ja i moj pies :)

    Masz prawdziwego kota. Sama wybiera kiedy - jak i co :)oj mogliby sie ludzie
    uczyc od kotow asertywnosci :))))))))))
    A Twoja milosc do Nu potwierdza moja chybotliwa teorie ..... Niektorzy kociarze
    lubia Kingdom i EdM i Nu /jak ja/, inni kociarze lubia EdM /Lolik2/, inni
    Kingdom, inni jak Strega - kochaja Nu :))))))))))))

    lune
  • strega 03.03.05, 16:13
    Z tym sie zgadzam na 100% :)))
    --
    ---gg 4617228---
    A trace of myself, in the memories of others...
    tiny.pl/z76
  • benita5 03.03.05, 22:10
    merolik napisała:
    > Kocham koty :))))) Psy też bardzo lubię, ale w moim rankingu koty są
    > niezaprzeczalnie na pierwszym miejscu. Kingdom nie znam, ale muszę spróbować
    >i sprawdzić, czy Wasza teoria się sprawdza :))) Wiem tylko, że koty nie
    > znoszą zapachu cytrusów, dlatego starałam się zawsze unikać nut cytrusowych
    >(w balsamach, środkach czystości i innych :)))

    Podpinam sie pod postem Merolik, bo podobna mam hierarchie i sytuacje- tez
    niestety nie mam juz kocurów.
    Co prawda psa mialam przez wiekszosc zycia i trudno mi zdecydowac sie na nowego.
    Cytrusiaki lubie pasjami/choc moj czas pampelunowo-torridowy nastal juz w erze
    bezdrapieznikowej.
    Tak jak Strega uwielbiam Nu edp:))

  • lolik2 03.03.05, 14:41
    jestem "kociarą" i Kingdom nie lubię :(
  • lune 03.03.05, 14:54
    lolik2 napisała:

    > jestem "kociarą" i Kingdom nie lubię :(

    Ale lubisz za to Eau des Merveilles :)
    i ja tez :)wniosek : niektorzy kociarze lubia Kingdom i EdM ; niektorzy
    kociarze lubia albo jedno albo drugie :)))))))

    lune

    ps. bede musiala czesciej korzystac z wyszukiwarki zeby potwierdzic
    swoja 'teorie' ;)

  • lolik2 03.03.05, 15:18
    no tak :)
    ja niestety nie mam głowy do tego, żeby zapamiętać kto jakie zapachy lubi (przepraszam)
  • elve 03.03.05, 17:58
    lubię Kingdom
    nie mam kota, ale miałam
    miałam też psa - i to dłużej niż kota.
    a teraz mam synka ;)
    hmmm :)
    --
    * wejdź proszę
    * PanTymonek :)
    * Forum Czechy
  • chatka_ 04.03.05, 09:26
    elve napisała:

    > lubię Kingdom
    > nie mam kota, ale miałam
    > miałam też psa - i to dłużej niż kota.
    > a teraz mam synka ;)
    > hmmm :)

    A jak pachnie synek?:)
  • coralin 03.03.05, 18:41
    Oj kotki słodkie to ja uwielbiam choc nie mam. I Kingdom też mi sie podoba.
  • modern_witch 03.03.05, 18:47
    nie znam Kingdom, ale mam pewne podejrzenia, że może mi sie podobać. Uwielbiam
    EdM (rowniez na kocie) no i jestem własnością kota...
    kota dośc specyficznego, bo charakterek ma, owszem i rozpieszczony jest, nie
    ukrywam, ale jednocześnie jest to kot, który pozwala zrobic ze soba absolutnie
    wszystko i niemal zawsze...jest wyjątkowo wyrozumiały dla nieszczęsnych
    ludzkich istot targanych namiętnością na jego widok...może to z wdzięczności za
    uratowanie życia, podobno zwierzęta wiedzą takie rzeczy...
    pachnie...uroczo, zwłaszcza jak jest zaspany, cieple futerko, ciepłe łapki,mają
    jedyny w swoim rodzaju zapach... jak sie wymyje i ma jeszcze minimalnie
    wilgotne futerko, to pachnie "czystym kotem", tak to określamy (wtedy bywa
    niezadowolony jak się go wymiętosi, bo pracowicie sie wymył, a tu go człowiek
    znow swoimi pachnidłami przepoił)...
    pachnidła mu właściwie nie przeszkadzają, no cóz, pachnie nimi od maleństwa...
    no bo, jak sie człowiek wyperfumuje a potem go chwyci na widok kota namiętność,
    to...sami wiecie. A wlasnie EdM ostatnio moj kot pachnie czesto...
    Z pyszczka mu prawie nie smierdzi, moze dlatego, ze mlody jest. Nawet jak jadał
    ryby (teraz juz nie moze), to prawie ich nie czulam, a na pewno nie na sierści.
    Kot ma podobno w ślinie coś w rodzaju naturalnego detergentu neutralizującego
    zapachy...nie wiem czy to prawda, ale ktos mi tak mówił.
    --
    ...nim spłacimy czasy nasze
    zastawione gdzieś w lombardzie w środku zimy...(Jacek Kleyff)
  • kalooo 03.03.05, 18:57
    specjane perfumy dla psa i kota!Normalnie dostępne w sephorach i to za
    normalną,perfumiastą cenę!Pamiętacie?!Takie srebrne i złote buteli.Sie
    zwały,niech sobie przypomne..Chyba oh my dog czy jakoś tak..No nie pamietam..;/
    Ale były!Własną kolekcją perfum ręczę!;)
    --
    pzdr!
    kaloo;)
    kliknij w polskie serce
  • ladyblue 03.03.05, 19:23
    jestem kociara :D

    nie podoba mi się ani Kingdom ani EdM ani Nu ;P

    --
    Чырвоныя ночы i бела-чырвоныя днi...
  • sorbet 03.03.05, 22:35
    No Kingdom mi się niespodziewanie podoba:-) Ale to chyba jest lekką przesadą,
    że kocham ten zapach. Jest fajny. Podobają mi się zazwyczaj zwierzęce zapachy,
    Musc Ravageur, Amber Sultan, Guerlain LInstant PH, Ambra Etro..., CdG EdP także
    ma super zwierzęce pazury. Kwiatowość "głowy" w Kingdom mnie kiedyś bardzo
    przeszkadzała. Faktycznie w bazie ta "dojrzała róża" jest wyjątkowa:-)

    Jeśli chodzi o moją kocicę, to jest wybredna. Jak jest zimno, to chętnie
    wskakuje na mnie i włącza silniki:-) Jak głodna, to urządza niemy szantaż.
    Siedzi koło mnie i patrzy. Najchętniej "odlatuje" na Hawaje, czyli leży na
    kaloryferach, wciskając się pomiędzy żeberkami a parapetem. Rozciaga się wtedy
    maksymalnie, nieprzytomna, z wiszającą jedną ręką w powietrzu:-)))) A kiedy śpi
    w koszyku (oczywiście pod kaloryferami) potrafi zawiesić głowę zza koszyka tak,
    jakby była pijana. A i rzygać potrafi, hehe, zwłaszcza po odgryzieniu mięty,
    bazylii, kolendry czy inncyh roślin. Pomyślałem wtedy czy aby bazylia i mięta
    zdążyły już jakieś trucizny wytwarzać, że nawet nas zaszkodziłyby:-)))
  • chatka_ 03.03.05, 22:50
    A mi podoba sie Nu i Kingdom, EdM nie bardzo :))) I co z nasz teoria?
    No wlasnie a w czym gustuja nasze koty? :) Moja kicia na nic tak nie
    zareagowala jak na Eau De Soir, wylizala papierek! Numeru z walerianka jeszcze
    nie probowalam, ale moze warto by bylo, na pewno taniej, gdybym zdecydowala sie
    zafundowac jej jakis zapach ;))

    --
    To one who's weary, try a little tenderness.
  • modern_witch 03.03.05, 23:15
    to i tak dobrze masz, mój jak głodny to syrenę alarmową uruchamia. W zalezności
    od natężenia głodu jest to wściekły roszczeniowy miauk "mnie sie należy i to
    proszę natychmiast" albo żalosne skrzeczenie pt. "jestem takim biednym małym
    głodzonym stworzonkiem"...A przyzwyczaił sie, ze wszystko ma na zawołanie, no
    bo jak sie faktycznie kiedys bylo biednym zagłodzonym maleństwem znalezionym w
    lesie to państwo i w środku nocy wstawali, żeby sprawdzić czy koteczkowi czegos
    nie brakuje...
    Kingdom sprawdzę na pewno, nie wiem tylko kiedy, jakoś nie doszłam do siebie po
    chorobie, z pracy wracam teraz wykończona więc po sklepach nie latam, a
    obiecałam sobie przecież jeszcze Stellę porządnie przewąchac i wybadać, co mi w
    niej gra...za nu jakos nigdy nie szalałam, ale też pod kątem kota w najblizszym
    czasie sprawdzę (tzn na sobie i z myślą o nieuchronnym zostawieniu zapachu na
    kocim futerku). A EdM, już pisałam - i na mnie i na kocie sa boskie. Kot w
    każdym razie nie protestuje... słonia nie lubi na pewno, ucieka ode mnie jak
    jestem "nasłoniowana" i to chyba jedyny z jego strony przejaw antypatii do
    jakichs moich perfum...
    --
    ...nim spłacimy czasy nasze
    zastawione gdzies w lombardzie w środku zimy... (Jacek Kleyff)
  • lune 04.03.05, 09:31
    kilka lat temu w srodku nocy poderwal mnie na rowne nogi wysoki jek kotki, byl
    przeciagly /cos pomiedzy jekiem i wyciem/ ... przerazilam sie, myslalam ze kot
    umiera ... okazalo sie ze kot 'upolowal' wiekszy kawalek ryby - zawlokl
    triumfalnie do kata i tam sie nad nia pastwi :))))))))))

    teraz juz wiem ze to dla niej 'substytut polowania' ;) bywa ze robi to poznym
    wieczorem wiec moge ja obserwowac - i zawsze wyglada to podobnie : wyjac
    przeciagle - wpada szybkim truchtem do pokoju - z pyszczka zwisa jej kawalek
    ryby, zanosi zdobycz w upatrzone miejsce i pozera z pasja :)

    moje dwie kotki miaucza na rozne sposoby : ta bardziej kocia /nocny mysliwy ;)/-
    wydaje dzwieki gruchajaco-skrzeczace, ta bardziej psia /pieszczoch/ - jeczy
    piskliwie w stylu 'zaglodzony biedak' - w zaleznosci od poziomu
    zniecierpliwienia - nateza sie poziom zalosnej skargi :))))))

    lune

    ps. chodzimy na kociej smyczy ;)
  • modern_witch 04.03.05, 09:50
    spiesze sie do pracy wiec bez polskich liter bedzie;-)klawiatura laptopa
    koszmarnie alt ma ustawiony...
    hehe, moj kot doskonale wie co z kim i kiedy... poniewaz mamy z męzem rozne
    rytmy dobowe najczesciej spimy osobno, on w pokoju z balkonem (parter).
    koteczek czesto w nocy chce wyjsc na spacerek, wiec co robi? oczywiscie, budzi
    pana. najpierw przeciąglym miauczeniem, jak nie pomaga, drapaniem poreczy
    kanapy, jak nie pomaga, lekkim ugryzieniem w reke lub drapnieciem. pan w koncu
    sie budzi i swietnie wytresowany wypuszcza kotka na dwor...
    ja go z kolei przyzwyczailam, ze natychmiat sie sprzata kuwete - a zatem jak
    kotkowi sie zachce w nocy, to potem tak dlugo i glosno grzebie w zwirku, az
    swietnie wytresowana pani sie obudzi i sprzatnie. jak pani zbyt mocno spi (co
    sie raczej nie zdarza, bo cierpi od dziecka na bezsennosc), mozna nawet kuwete
    wywrocic - wtedy sie obudzi na pewno...
    no i zaraz sie do pracy spoznie i przez co? przez siersciucha oczywiscie!a
    jeszcze nawet sie nie zastanowilam nad perfumami! dobra, niech wam bedzie, EdM!

    --
    całą wiedzę tego świata zawsze czuję pod stopami
    połyskuje i wystarcza
    odrobina podniosłości
    codziennej... (Jacek Kleyff)
  • merolik 04.03.05, 20:53
    Lune, znam to też, znam te polowania nocne :))) Moja kota jęcząc porywa kawałek
    mięsa z miseczki, pędzi do pokoju i zajada :))) Zawsze interpretowałam ten jęk
    jako : " to moje, ja to zdobyłam i wara komukolwiek" :)))
    A tak w ogóle, to bardzo się cieszę, ze tyle na forum kociarzy i psiarzy ;)))
    --
    ***
  • lune 04.03.05, 09:18
    sorbet napisał:


    A i rzygać potrafi, hehe, zwłaszcza po odgryzieniu mięty,
    > bazylii, kolendry czy inncyh roślin. Pomyślałem wtedy czy aby bazylia i mięta
    > zdążyły już jakieś trucizny wytwarzać, że nawet nas zaszkodziłyby:-)))

    Koty rzygaja odjazdowo ;) Zwykle prowokuja wymioty podgryzajac jakies listki
    czy trawki - a wszystko po to by usunac z zoladka siersc zlizywana z codziennym
    wielokrotnym myciem :) jest nawet taka trawka ktora nalezy wysiewac - by kot
    mial komfort rytualnego rzygania :))))))

    lune
  • lune 04.03.05, 09:19


  • sorbet 04.03.05, 15:30
    Tak, wiem:-) Kiedyś mieliśmy też trawki, ale wszystkie odgryzione znim
    zdążyły "dorosnąć":-)) A teraz kot lubi przesiadywać pod wyższym drzewkiem,
    haha. Oczywiście wszystkie niższe gałęzie załatwione na amen.
  • dori7 04.03.05, 00:21
    To ja sie zglaszam jako osoba posiadana przez dwa koty, Klementyne i Funie:

    Klementyna vel Klucha to wielki, szary, piekielnie inteligentny, puchaty
    potwor: typowy kot, ktory jak nie ma ochoty na pieszczoty, to zadna sila nie
    zmusi, ale jak ja najdzie na przytulanie, to dotad bedzie sie wpychac na
    klawiature, az zosatnie obdarzona nalezyta porcja uwagi oraz ulubionej kury.
    Jesli zachce jej sie sniadania w srodku nocy, to zawsze znajdzie 100%pewny
    sposob na obudzenie mnie. Po prostu wiem, ze jesli bede uparcie ignorowac jej
    miauczenie, to ona i tak do skutku bedzie zrzucac z regalu ksiazki albo
    halasowac ktoryms z metalowych pudelek z roznosciami... Jako inteligentny kot,
    w zyciu nie zrzucila z regalu zadnej butelki perfum (tzn pelnej nie, ale
    pustymi rzuca bez wahania!), choc zdarza jej sie szurnac przez pol pokoju moja
    ulubiona plyta (bezblednie namierza ja w stosiku innych!). Jej ukochany zapach
    to lawenda - wlasnie spi na naszej ulubionej lawendowej podusi. Natomiast drugi
    ulubiony zapach Klementynki to dowod jej absolutnej perwersyjnosci: uwielbia
    spac na brudnych skarpetkach mojego brata...

    Funia vel Foczka to z kolei miniaturka Kluchy, o wyjatkowo plaskim nosie
    (zlosliwi w rodzinie twierdza, ze to dlatego, ze nigdy nie udaje jej sie
    doskoczyc na tych krotkich lapkach tam, gdzie by chciala, i zawsze laduje nosem
    w polowie wysokosci regalu czy fotela, stad taki plaski). Foka to maly wielki
    pieszczoch, slodka terrorsytka, ktora mruczy niemal bez przerwy, ale jak typowa
    ksiezniczka domaga sie ciaglych holdow. Do lawendowej poduszki sie nie zbliza,
    ale nie wiem, czy to z antypatii, czy raczej dlatego, ze Klucha zaanektowala
    cale lozko dla siebie i malej wolno po nim pospacerowac, ale juz krotka drzemka
    jest niedozwolona! Za skarpetkami nie przepada, za to uwielbia czysta posciel,
    najlepiej krochmalona. Z moich zapachow najbardziej intryguje ja Jungle, zawsze
    obwachuje je podejrzliwie z na wpol zafascynowana, na wpol zdegustowana mina.

    A ja jestem kocia mama i nie lubie ani Kingdom, ani Eau de Merveilles :P
    Pozdrowienia dla wszystkich kociarzy! :))
  • lune 04.03.05, 09:44
    bylam w szoku gdy okazalo sie ze moja 'arystokratyczna' pelna dystyngowanego
    chlodu - kocica namietnie tarza sie w przepoconych flanelowych koszulach ktore
    robotnicy 'skladowali' w kacie podczas remontu mieszkania ;) uprocz tego -
    wykazywala pozadliwe zainteresowanie meskim obuwiem - wrecz wpychala pyszczek w
    but i z butem na glowie wykonywala drgawki na podlodze ......gdybyscie mogli to
    zobaczyc :))))))

    druga kotka /ta z psimi zachowaniami/ lubi curry ... tarza sie i wciera sobie
    przyprawe w pyszczek :)

    inna namietnosc obydwu kocic - to oliwki z papryczka w srodku :) one sie po
    prostu tarzaja w tej oliwie :) bawia sie oliwka a wreszcie ja zjadaja :)

    obydwie maja fiola na punkcie waleriany - ale to chyba wszystkie koty :)
    wpadaja w rodzaj transu, wydaja gardlowe, basowe dzwieki i 'wgryzaja sie'
    namietnie w zapach ...

    lune
  • chatka_ 04.03.05, 11:07
    lune napisała:

    > bylam w szoku gdy okazalo sie ze moja 'arystokratyczna' pelna dystyngowanego
    > chlodu - kocica namietnie tarza sie w przepoconych flanelowych koszulach
    ktore robotnicy 'skladowali' w kacie podczas remontu mieszkania ;) uprocz
    tego - wykazywala pozadliwe zainteresowanie meskim obuwiem - wrecz wpychala
    pyszczek w> but i z butem na glowie wykonywala drgawki na
    podlodze ......gdybyscie mogli to
    >
    > zobaczyc :))))))

    Wiesz co bardzo bardzo prawdopodobne, ze wlasciciel tej koszuli i butow mial
    zwierzaka w domu. Moja pęka gdy tylko wyczuje na mnie swinke mojej siostry,
    albo psine podworkowa. Zdarzylo sie jej tez wylizac do bialosci pisemna prace
    mojego ucznia...

    > druga>
    > inna namietnosc obydwu kocic - to oliwki z papryczka w srodku :) one sie po
    > prostu tarzaja w tej oliwie :) bawia sie oliwka a wreszcie ja zjadaja :)
    >

    To Ciebie musialam kiedys czytac na forum "Koty"!. Nie pisujesz tam
    przypadkiem ?:) Nie mogalam sie nadziwic, moja kicia jada raczej banalnie, a
    raczej to co jada jest zwyczajne, sklepowe, bo jak jada nie wydaje mi sie zbyt
    normalne. Apetyt je wzrasta na moj widok. Lezy w takim miejscu zeby widziec
    kiedy ide do kuchni, wtedy zrywa sie, staje nad miseczka i blagalnym wzrokiem
    żebrze o pieszczoty... Ona wciana a ja mam ja glaskac, drapac za uchem albo
    najlepiej w uchu. Uwielbia drapanie po brzuszku wiec jak jej wyglaszcze
    grzbiet, z lomotem wali sie na bok i kaze glaskac podwozie, oczywiscie nie
    przestajac jesc! Indeed, kot wielkim hedonista jest:)
  • lune 04.03.05, 11:29
    chatka_ napisała:


    > To Ciebie musialam kiedys czytac na forum "Koty"!. Nie pisujesz tam
    > przypadkiem ?:)

    Tak :) to bylo dosc dawno - napisalam chyba kilka postow ... lubie zwierzaki i
    b.lubie czytac co pisza o nich ich wlasciciele :)


    Nie mogalam sie nadziwic, moja kicia jada raczej banalnie, a
    > raczej to co jada jest zwyczajne, sklepowe, bo jak jada nie wydaje mi sie
    zbyt
    > normalne. Apetyt je wzrasta na moj widok. Lezy w takim miejscu zeby widziec
    > kiedy ide do kuchni, wtedy zrywa sie, staje nad miseczka i blagalnym wzrokiem
    > żebrze o pieszczoty... Ona wciana a ja mam ja glaskac, drapac za uchem albo
    > najlepiej w uchu.

    Moje kocice rozmlaskuja sie nad jedzeniem kiedy zaczynam je glaskac :) ale
    szybciutko przychodzi zniecierpliwienie i krecac sie daja mi do zrozumienia
    zebym sie odczepila :)


    Uwielbia drapanie po brzuszku wiec jak jej wyglaszcze
    > grzbiet, z lomotem wali sie na bok i kaze glaskac podwozie, oczywiscie nie
    > przestajac jesc! Indeed, kot wielkim hedonista jest:)

    Tylko moja kocia kocica wystawia 'podwozie' /hahahaha :)/ do poglaskania -
    przewala sie wtedy z boku na bok, rozciaga, wyciaga - po czym zrywa nagle na
    rowne lapki i odchodzi :) Nie zdarzylo sie by jadla podczas glaskania
    brzuszka :)To dopiero musi byc widok :))))))))

    Ciagle mnie zadziwiaja roznice pomiedzy moimi kocicami ; kiedys myslalam ze
    wszystkie koty sa do siebie podobne ;) a tu dwie rozne osobowosci,
    temperamenty, humory, nawet upodobania kulinarne maja rozne :) na szczescie -
    obydwie jedza ryby i kocie chrupki !

    lune
  • chatka_ 04.03.05, 11:42
    lune napisała:

    > Nie zdarzylo sie by jadla podczas glaskania
    > brzuszka :)To dopiero musi byc widok :))))))))

    Jest na co popatrzec, kocia przeciez lezy na grzbiecie i wszystkie lapki ma w
    gorze, glowke przekrecona na bok do miseczki, oczy nieobecne :) Smieje sie w
    rekaw, by jej glosnym smiechem nie sploszyc :) Jest wiec wspanialym odkurzaczem
    nie tylko kurzu, ale i zlych nastrojow :)

    > Ciagle mnie zadziwiaja roznice pomiedzy moimi kocicami ; kiedys myslalam ze
    > wszystkie koty sa do siebie podobne ;) a tu dwie rozne osobowosci,
    > temperamenty, humory, nawet upodobania kulinarne maja rozne :) na szczescie -
    > obydwie jedza ryby i kocie chrupki
    >

    Zaluje, ale mam tylko dwa koty, tzn. jednego prawdziwego a drugiego na punkcie
    tego pierwszego ;) Moglabym miec cala gromadke, ale na wakacje wybawam
    zazwyczaj na dwa miesiace i trudno byloby znalezc dla dwoch opieke :(
  • lune 04.03.05, 09:13
    czym jest Kingdom ? TYLKO jednym z zapachow - dla niektorych jest piekny, dla
    innych interesujacy, dla jeszcze innych jest obojetny lub wrecz przykry ...

    ..... ale warto bylo otworzyc ten watek zeby przeczytac Wasze - tak cudowne
    opowiesci o kotach i psach :))))))

    jestescie WSPANIALI :)

    pozdrawiam serdecznie, lune

  • taje 04.03.05, 15:22
    Kingdom nie lubię i kota też nie mam, hmm. Psa zresztą też nie choć od dawna
    marzy mi się szczeniak. Koty są urocze ale i niepokojące. Douglas Coupland
    kiedyś napisał, że gdyby koty i psy były dwa razy większe, koty byłyby
    zdelegalizowane a psy byłyby nadal najlepszymi przyjaciółmi człowieka :-).
  • oka5 04.03.05, 17:46
    taje napisała:

    > Douglas Coupland kiedyś napisał, że gdyby koty i psy były dwa razy większe,
    > koty byłyby zdelegalizowane a psy byłyby nadal najlepszymi przyjaciółmi
    > człowieka :-).

    D. Coupland przesadził ;-). Ciekawe, że takie opinie o kotach wygłaszają często
    osoby, które mało miały z nimi do czynienia. Koty rasy main coon mogą ważyć
    kilkanaście kg i mierzyć metr długości, a mimo to są kotami łagodnymi i
    zrównoważonymi, cenionymi nie tylko za imponujący wygląd, ale także za miły i
    przyjazny charakter. Dla porównania moja kocica rasy dachowiec, dość duża i
    masywna, waży 4 kg (to teraz zimą, bo latem jest znacznie szczuplejsza i waży
    ok. 3 kg). A przez te Wasze opowieści o Kingdom znowu będę musiała iść do
    perfumerii, bo nie znam tego zapachu i ciekawa jestem, czy przypadnie mi do
    gustu. Wprawdzie lubię wszystkie zwierzęta, ale skoro koty też, to powinien mi
    się spodobać.
  • marla30 04.03.05, 19:51
    A ja też mam kota, uwielbiam Nu oba, Kingom musiałabym znów powąchać, EdM powoduje u mnie mdłości, przynajmniej powodowało, kiedy je w zeszłym roku dostałam od męża i musiałam wymienić. I to autentyczne mdłości, to nie przenośnia, chyba nie mam tak z żadnymi innymi perfumami. No a nasz kot uwielbia na mnie Black Cashmere, nie można się od zwierzęcia opędzić :)
  • lune 07.03.05, 10:11
    osoby ktore traktuja koty niechetnie - opowiadaja o nich mrozace krew w zylach
    opowiesci ;) ze takie falszywe, ze nieprzewidywalne itd.
    staram sie obalac te bzdurne mity :)))))))))
    szybki cios pazurkami po glaszczacej ludzkiej dloni - jest ZAWSZE poprzedzony
    znakami ostrzegawczymi ... to nasza wina ze nie dostrzegamy tych - przeciez
    czytelnych ostrzezen :)trzeba laskawie zwrocic uwage na to jak kot 'znosi'
    nasze pieszczoty :) anty-kociarze sluchaja tego z niedowierzaniem ... no
    jasne :) latwiejsza jest teoria spiskowa niz odrobina wiedzy hahaha :)))))))

    uczylam sie kocich znakow wytrwale :) najpierw mialam raczki niezle podrapane,
    teraz juz nie ;)

    szalencza kocia 'jazda' to przeciez nic innego jak wyladowanie nagromadzonej
    energii :) - a anty-kociarze interpretuja 'kocie zwisy' na zaslonach czy szybki
    atak na polke z ksiazkami - jako ZAMIERZONA kocia zlosliwosc :)))))))
    To naprawde dziwne :) pelne zrozumienie dla psa /musi sie wybiegac/ i totalny
    brak zrozumienia dla mini-pantery ......

    mialam psa przez wiele lat, byl czescia rodziny - moge wiec powiedziec : znam
    psy i koty :)
    zaleznosc psa - i niezaleznosc kota ... od czlowieka oczywiscie :) niby uklad
    podobny - ludzie 'daja' dom, opieke, jedzenie - ale ... pies podporzadkowuje
    sie, jest lojalnym przyjacielem, okazuje wdziecznosc ; jego cieple oczy mowia :
    kocham cie czlowieku :) lojalnosc - nawet jesli czlowiek przysporzy mu
    cierpienia .... :((( milosc bezwarunkowa - jakze wygodna dla czlowieka ... nie
    kazdy okaze szacunek dla takiego przywiazania :((((

    kot przyjmuje nasza opieke ale do konca nie podporzadkowuje sie nigdy :)
    zachowuje swoj obszar wolnosci ; nawet jesli 'robi z siebie idiote' ;) zeby
    uzyskac to o co mu chodzi - jest to rodzaj gry, to tylko taka sztuczka ktora
    musi zastosowac ;) oczy kota mowia : wiem ze mnie kochasz czlowieku, powiedzmy
    ze cie lubie ale przestan mnie juz tarmosic, chce mi sie spac :))))))))))
    milosc kota stawia nam warunki, jest trudniejsza ... wymaga od nas bysmy
    zaakceptowali to na co ON ma ochote :)

    wiecie jak wyglada 'kocie niebo' ? dom, do ktorego kot moze wejsc kiedy ma
    ochote i wolnosc z ktorej moze skorzystac jesli chce :)
    czy nie tak wyobrazaja sobie niektorzy faceci idealny zwiazek ? :))))

    lune

    ps. moja kota wazy ok. 8 kg ; to kawal laciatej baby :))))))



  • oka5 07.03.05, 11:59
    Ładnie napisane. Przyjemnie się czyta takie dobre teksty. :-)
  • lune 07.03.05, 12:52
    pokrasnialam :))))
    dziekuje za pochwale


    lune
  • kalia_t 06.03.05, 17:38
    Z ciekawości podreptałam powąchać Kingdom, spodziewałam się co najmniej
    pogromcy na miarę Angel, a tu...miłe rozczarowanie:)Oklęta przez większość
    forumowiczów single note, mnie urzekła i gdyby chciała trwać w tym stanie do
    końca to pewnie bym została wyznawczynią Kingdom. Po jakimś czasie zapach uległ
    przemianie na niekorzyść, przede wszystkim stracił...pazur, a raczej to coś co
    mnie urzekło. Poczatkowe klimaty przypominają lubiany Addict(ale bardziej
    wyraziście!), a później niestety staje się...nijaki. Szkoda, pierwsze akordy
    wygladąły obiecująco, ale końcówka? Może kiedyś? Jedno jest pewne, lubię koty
    (choć nie posiadam) a Kingdom mogę zaliczyć do grona zapachów sympatycznych:)
    --
    Furens quid foemina possit :D
  • chatka_ 24.03.05, 00:21
    Ty sie najlepiej znasz na kocim body language, co to wlasciwie znaczy jak kicie
    przebieraja lapkami - gniota kocyk, zauwazylam, ze moja chyba na chwile przed
    dzikimi harcami tak ma?

    Dzis kicia probowala wytaczac sie we wrzatku...Bylam w pokoju obok, gdy z
    kuchni dobiegl mnie brzdek spodeczka, zanim doszlam kicia juz miala krawacik w
    herbatce, i juz tarzala sie po blacie kuchennym - domyslilam sie ze chodzi o
    cos co jest w tej nowej herbatce Vitaxu Wellness i waleriance...najpierw
    stracha a potem ubaw mialam po pachy :))


    --
  • dori7 24.03.05, 00:34
    Moja kochana kicia gniecie lapkami koldre i moja pizame, jak spie zamiast dac
    kotu jesc! Najpierw wersja bez pazurkow, potem z pazurkami, stuprocentowa
    skutecznosc budzenia :))
  • sorbet 24.03.05, 00:39
    Moja gniecie zawsze kiedy na kołdrze stoi. Głaskana po kręgosłupie wszystko
    gniecie:-))))
  • chatka_ 24.03.05, 00:50
    Ja swojej nie moge rozszyfrowac, to nie ma nic wspolnego ani z moimi rzeczami
    ani z pieszczotami, ale jedna rzecz sie zgadza kicie gniota zawsze cos co sie
    da je gniesc, miekkiego, puchowego - lubia luksusy ;)Jesli chodzi o tarzanie to
    szukaja wiekszych wrazen ;)

    --
  • modern_witch 24.03.05, 08:13
    zachodzi wtedy, kiedy coś zdaniem Jego Kociej Wysokości jest nie dość wygodne i
    trzeba sprawdzić, czy nie zrobi sie wygodniejsze...może to być kocyk, koldra,
    poduszka, kolana, brzuch, chusta arafatka połozona na parapecie, żeby
    włochatemu czarnemu tyłeczkowi nie bylo twardo i zimno... W przypadku kolan i
    brzucha włascicielki jeszcze w robotę wchodzą pazurki często...W przypadku
    brzucha wskazane jest jeszcze nie oddychanie zbyt głeboko, bo Panu Kotu wtedy
    nie tak wygodnie jakby chciał...
    a co do herbatki, to ja tez coś cudnego podpatrzyłam... oczywiście Pan Kot musi
    wszystkiego popróbować (bo a nuż to dobre, a jemu nie dadzą)... ostatnio piłam
    herbatkę z syropem imbirowym i zostalo trochę w kubeczku...po chwili patrzę, a
    kocisko już na biurku i probuje trójkątny pyszczek do wąskiego kubeczka
    wcisnąć...poniewaz herbatki byla tylko odrobinka, to co sie zrobiło? Zamoczyło
    się łapkę! I łapkę oblizywało! Achhhhh!
    spóźnie sie do pracy...spóźnie sie jak nic...dzis mam wcześniej wyjść...ech!
    Proszę o stanowczy zakaz pisania rano;-)
    --
    ...około dwudziestej trzeciej przebija sie słońce do mnie
    i znikam w tej tarczy przez noc
    gdy wstaję, trzymam ją w ręku!(Jacek Kleyff)
  • oka5 24.03.05, 08:48
    No to ja się wmieszam prozaicznie ;-). Ugniatanie łapkami - tzw. "mleczny krok"
    to pozostałość z wieku "kocięctwa", gdy łapkami kocięta masowały sutki
    karmiącej je kotki dla pobudzenia wydzielania mleka. U wielu dorosłych kotów
    nawyk ten uwidocznia się w sytuacjach, gdy kot jest zadowolony, odprężony,
    blisko lubianej osoby, czyli ma stan umysłu bliski kociaka pożywiającego się w
    cieple i w poczuciu bezpieczeństwa mlekiem matki. Nawyk z resztą fajny, gdyby
    nie te pazurki.
    A jeśli chodzi o Kingdom, to jako kociara oczywiście poszłam sprawdzić ;-)
    i... dziwne, ale zupełnie nie przypadł mi do gustu.
  • luloo1 24.03.05, 10:39
    Kota niestety nie mam (jeszcze), natomiast pod moim dachem jest dwóch psich
    domowników. Kochane to i denerwujące stworzenia. Młodsza jest kompletnym
    świrusem zapachowym. Notorycznie liże mnie po nogach, rękach, gdy poczuje
    zapach balsamu do ciała i dostawia nos do pachnącej szyi.Uwielbia wszelkie
    mazidła, od razu konsumuje.Jest najbardziej ciekawskim psem, jakiego
    kiedykolwiek miałam.Myszkuje w szafce z kosmetykami, przewraca
    wszystko,podkrada tubki.Ma słabość do szuszarki, zapalniczki, pierników w
    czekoladzie i wszystkich kwaśnych rzeczy do jedzenia.
    Uwielbiam zwierzęta: koty i psy. Nie rozumiem jak można ich nietolerować (z
    wyjątkiem np. alergików) i nie szanować. Tacy ludzie źli po prostu są i
    najczęściej nie lubią samych siebie.
    --
    Życie jest bardzo niezdrowe, bo kto żyje, ten umiera.
  • chatka_ 24.03.05, 11:39
    Koty i psy sa absolutnie niezwykle, musza pochodzic z kosmosu - z raju z czasow
    kiedy czlowiek zyl w przyjazni ze wszystkimi zwierzetami - bo czyz sa jakies
    inne stworzenia tak oddane czlowiekowi? Czasami tez mysle, ze sa aniolami,
    znikąd czasem nie mam tyle pocieszenia co od kota... Moze smiesznie to brzmi,
    ale kociarze i psiarze wiedza o co chodzi :) Czuje sie wybrancem :)))


    --
  • luloo1 24.03.05, 11:41
    chatka_ napisała:
    Moze smiesznie to brzmi, ale kociarze i psiarze wiedza o co chodzi :) Czuje
    sie wybrancem :)))
    >

    Ktoś, kto tego nie doświadczył, nie ma o tym bladego pojęcia:)Chyba założymy
    podforum:)


    --
    Życie jest bardzo niezdrowe, bo kto żyje, ten umiera.
  • chatka_ 24.03.05, 12:19
    To jeden z dluzszych watkow a forum :), przed nim tylko dzis pachne, straganiki
    i odstraszacze :)) O ile pamietam, ze statystyki tego watku wynikalo, ze na
    Forum jest nas 11 kociarzy plus pare psiarek, nie wiem na ilu stalych bywalców,
    ale polowa bedzie, jesli wliczymy, tych ktorzy koty i psy kochaja, ale jeszcze
    o tym nie wiedza :)) Zakladajmy kotforum! :)

    --
  • chatka_ 24.03.05, 11:43
    Dostalam od mamy krzaczek bukszpanu, mowie wam, kocie siuski nie smierdza tak
    siuskami jak bukszpan nimi...Bylam pewna, ze kicia jakims cudem załatwiła sie
    do malutkiej doniczki, ale ktos mnie uswiadomil, ze tak wlasnie pachnie ta
    roslinka :))
    --
  • luloo1 25.03.05, 09:13
    Narobiliście mi ochoty na kota. Uwielbiam koty, ale ciężko będzie ten pomysł
    przeforsować:)
  • chatka_ 25.03.05, 22:28
    luloo1 napisała:

    > Narobiliście mi ochoty na kota. Uwielbiam koty, ale ciężko będzie ten pomysł
    > przeforsować:)

    Wystarczy, ze wypowiesz zyczenie glosno, a kotek sam Cie znajdzie. Tak bylo ze
    mna, zupelnie niezobowiazujaco wspomnialam kolezance, siostrze wielkiej
    kociary, ze moglabym miec kotka, tydzien pozniej dostalam telefon, ze jest
    kotek do adopcji :)))
  • modern_witch 25.03.05, 07:11
    wyslę Wam dziś maila, wszyscy kociarze z wątku - ostatnio na nasz wątek na FU
    weszla osoba z raczej smutna informacją, przesle ją Wam...no bo skoro jest już
    pomysł i na kotforum...
    wracając do zapachów "kocich" (już stricte kocich, niestety) - mój kot przestał
    być mężczyzną rok temu, choć początkowo nie mielismy takiego zamiaru...no ale
    poniewaz mieszkamy na parterze i on na dwór wychodzi, to nie chcielismy mieć
    bezdomnych "wnuków", a poza tym, niestety, kocisko upodobalo
    sobie "aromatyzowanie" zaslon w moim pokoju...
    po zabiegu "aromaty" się skończyły, ale wiecie co? jest marzec i ostatnio jak
    zaciągalam zaslonę, to miałam jakieś takie dziwne wrażenie...ale nie wiem, czy
    to możliwe żeby wykastrowany kocur strzykał? Oczywiście, to tylko
    miniwspomnienie "zapachu", więc na pewno nie na taka skalę...ale chyba troche
    sobie koteczek pozwolił, niestety!
    A własnie, czy ktos tu ma Pana Kota, czy wszyscy Panie preferują? ja też
    wolałam Panią, ale...no...jakby tu powiedzieć...wzięlam co dawali (to na tyle
    wredne stwierdzenie "wzięlam co dawali", że nie dawali oczywiście, tylko kota
    sie w lesie w postaci szkielecika pokrytego futrem znalazlo).
    No i tak w kwestii kocich nieszczęść...prześlę Wam tego maila.
    piszę o tej porze, koteczek zażyczył sobie sniadanka;-) i jakos już mi się spać
    odechciało...zawsze jak nie musze iść do pracy, to budzę sie o szóstej i juz
    spać nie mogę - ja to nazywam "syndromem Ramtamtamka" - ten kot z "Kotów",
    przekorny taki...co chciał oglądać drzwi z obu stron i zawsze jeść to, czego
    akurat nie było...
    pozdr.

    --

  • modern_witch 25.03.05, 09:35
    wyslę póżniej...wrrrr! od godziny bezskutecznie biję się z ta koszmarną
    gazetową pocztą!
    --
  • chatka_ 25.03.05, 22:39
    modern_witch napisała:

    > wyslę póżniej...wrrrr! od godziny bezskutecznie biję się z ta koszmarną
    > gazetową pocztą!


    Na jakim forum powiedz, nie umiem pomoc, bo nie wiem gdzie szukac :(((
  • modern_witch 25.03.05, 23:20
    Chatko kochana, najlepiej wyślę to tylko do Ciebie... i najwyżej dalej
    prześlesz reszcie kociarzy - mogę Cie o to prosić? Poczta mi staje dziś
    okoniem, jak ma coś wysłać do więcej niż jednej osoby naraz - adres nieznany i
    adres nieznany, a normalnie wpisuję adresy, jak zwykle i mniej niz 10 naraz.
    Tamto jest na Forum Uroda, ale na takim baardzo długim wątku (bynajmniej nie
    tym o panu W) i nie ma sensu żebys szukała...
    juz przesyłam!
    dopiero w domu jestem i moge spokonie się tym zająć...
    --
  • modern_witch 25.03.05, 23:33
    A figę, nawet do jednej osoby nie mogę wysłać, zaraz OSZALEJĘ! juz wiem
    dlaczego ludzie na gazetowa poczte narzekają...
    --
  • modern_witch 25.03.05, 23:40
    OK, sytuacja opanowana. wysyłam do wszystkich.
    --
    Rzekę całym sobą czytam
    w skwar lipcowy i z odbicia
    lin mostowych Swiętokrzyskich...
    Góry czytam od początku! (Jacek Kleyff)
  • chatka_ 25.03.05, 22:24
    Ramtamtamka mam pod reka w ulubionych :) Uwielbiam wszystkie koty T. S. Eliota,
    a najbardziej kocie imiona :) No wlasnie, jak wasze kotki sie nazywaja? Moja
    Milka Sarbanes-Oxley Cat :))) Dluga historia dlaczego tak, jak ktos pracuje w
    amerykanskich finansach to bedzie wiedzial skad nazwa :))). Na co dzien mowie
    jej (Mi)Lusia, Lucy, albo Edzioszka :)))

    www.republika.pl/agaludka/logika/ramtam.html
  • modern_witch 26.03.05, 11:11
    Mojemu na imię Hipolit Draptus, a we wczesnym kocięctwie bywał nazywany jeszcze
    inaczej, ale to raczej w mailu napisać mogę, bo imie mało elegancko brzmi;-)
    Reaguje na wszystko, co brzmi podobnie, nawet na słowa hipermarket,
    hiperwentylacja i hipoglikemia, o hipopotamie nie wspominając...
    najśliczniej reaguje jednak na slowo "kot" - odwraca trójkątny łepek i wydaje z
    siebie pytająco-uwodzicielskie "mrrry?"
    jak lubisz Eliotowe koty, to dostaniesz ode mnie mały prezencik przy
    najbliższej okazji - mamy na kasecie "Macavity - the Mystery Cat" czytane przez
    samego poetę! Przegram Ci, chcesz? To jedyne imię kota, które w polskiej wersji
    mnie złości - Macavity to dla mnie Makawity, a nie Makiawel! Cóż, wychowałam
    się na Wojtyszce;-)
    pozdrawiam świątecznie...
    --
    nasza droga przenikliwie wytyczana
    coraz bardziej na niej fiolet się układa
    trzeba iść i ją zbadać
    na tej drodze dróżnik błędny
    dzieje drogi opowiada (Jacek Kleyff)
  • chatka_ 26.03.05, 17:01
    Wiekszosc kocich wierszykow Eliota znam tylko w oryginale, mam skserowana
    ksiazeczke "Old Possum's Book of Practical Cats", chcesz to moge Co skopiowac?!
    Za kasete bede bardzo bardzo wdzieczna!:) "Kocie imiona" mam w tlumaczeniu
    Andrzeja Nowickiego i uwazam je za genialne! Wiekszosc imion oczywiscie zostalo
    przelonych na polskie znane i wymyslne imiona, jak Mruczus czy Ancymon, ale
    posluchaj tych "co jeden jedyny ma kot" - Ścichapęk (Munkustrap), Szastprastuś
    (Quaxo)! :)))
  • modern_witch 26.03.05, 18:02
    oj, będę wdzięczna, nie mamy książki, nad czym zawsze bolałam...
    ja nie wszystkie przełożone imiona znam, te co znam podobają mi się,poza tym
    jednym przypadkiem, mam po prostu zbyt osobisty stosunek do Kota Makawitego;-P
    Będziesz na spotkaniu, zrozumiałam? juz przegrywam kasetę...
    --
  • chatka_ 26.03.05, 18:35
    Fajnie, bede mogla przynajmniej zaczac sie odwdzieczac :))) I sprawdz poczte :)
  • modern_witch 26.03.05, 21:48
    jeżeli miałam nawet jakis cień chandry dziś, to już nie mam! Rudasek
    najśliczniejszy z całej orkiestry...
    --
  • chatka_ 27.03.05, 08:37
    I tak trzymac! :) Zajrzalam na strone glowna, i widze, ze tam cala masa nowych
    antydepresantow :) Bede dzis przeluchiwac, a to cos z starej plyty tego bandu ;)

    www.rathergood.com/kittens/
  • modern_witch 27.03.05, 08:56
    I ja poproszę o trasę koncertową! Będziemy, Chatko, wdzierać się za kulisy i o
    autografy własnopazurkowe na brzuchu prosić, no nie?
    Dzień dobry o tej pieknej porze! Zimno, nie? Pogoda na Dune akurat? Choć dla
    mnie Dune wlaściwie uniwersalne jest raczej...
    Czeka mnie dziś interakcja z kotem mojej teściowej - Filusiem zwanym przeze
    mnie Filodendronem (choć tak naprawdę Filemon jest) - pewnie mnie drapnie i
    pogryzie, nie dlatego, żeby mnie nie lubił, on po prostu drapać i gryźc lubi i
    to tak, że ma sie wrażenie, że to wszystko - zeby i pazury - maja sie spotkać w
    tym samym miejscu na nodze, w która się Filodendron wgryza i wdrapuje...
    ale może dzis będzie pokojowo nastawiony...zobaczymy, cuda się zdarzają...a
    wtedy slodko mrusia i sie ociera...aż do momentu gdy sie znienacka wgryzie!
    --
  • modern_witch 27.03.05, 09:18
    no tak, mój Kot i Władca czuje że coś sie swięci, ze dzis inny kot bedzie na
    porządku dziennym! No ja nie mogę z tą ich intuicją! Nie oszukasz stwora żadnym
    sposobem - "bardzo obrażone łapy" i w ogóle sie nie da dziś przytulić! Paskud
    jeden!
    No, spryskałam się "Diuną" i już mnie przenioslo w świat zupelnie innej pogody.
    Moze jeszcze zdążę kawę z cynamonem wypić przed wyjsciem...
    --
  • chatka_ 27.03.05, 21:46
    Moj tez przezywa jak wychodze, siada zawsze w tym samym miejscu i odproewadza
    mnie wzrokiem. Nie wolno mi wtedy z nim gadac, bo zaczyna zalosnie
    pomiauuukiwac, i na nic tlumaczenia, ze przeciez za 10 godzin wroce ;)))

    Wierszyk z tej okazji z dedykacja dla naszych kotow :)

    W. Szymborska
    Kot w pustym mieszkaniu
    Umrzeć - tego nie robi się kotu.
    Bo co ma począć kot
    w pustym mieszkaniu.
    Wdrapywać się na ściany.
    Ocierać między meblami.
    Nic niby tu nie zmienione,
    a jednak pozamieniane.
    Niby nie przesunięte,
    a jednak porozsuwane.
    I wieczorami lampa już nie świeci.
    Słychać kroki na schodach,
    ale to nie te.
    Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
    także nie ta, co kładła.

    Coś się tu nie zaczyna
    w swojej zwykłej porze.
    Coś się tu nie odbywa
    jak powinno.
    Ktoś tutaj był i był,
    a potem nagle zniknął
    i uporczywie go nie ma.

    Do wszystkich szaf się zajrzało.
    Przez półki przebiegło.
    Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
    Nawet złamało zakaz
    i rozrzuciło papiery.
    Co więcej jest do zrobienia.
    Spać i czekać.

    Niech no on tylko wróci,
    niech no się pokaże.
    Już on się dowie,
    że tak z kotem nie można.
    Będzie się szło w jego stronę
    jakby się wcale nie chciało,
    pomalutku,
    na bardzo obrażonych łapach.
    I żadnych skoków pisków na początek.

  • modern_witch 27.03.05, 23:06
    no, uwielbiam ten wiersz...bardzo koci w sposobie rozumowania.
    Mój sie nawet nie złości, że wychodzę, przyzwyczajony...ale normalnie, skubany,
    czuł chyba że do innego kota, bo nigdy tak sie nie zachowuje, jak wychodzimy!
    Już jestem, żywa i cała, mam wszystkie nogi i nawet wszystkie ręce, Filodendron
    dziś pokojowo nastawiony był. nawet się nie wkurzał o to, co zwykle, a co ja
    uwielbiam mu robić, bo mój niestety tak nie śpi. Otóż Filodendron, zwany też
    Kotem Świrem (to uzasadnione, niestety), wchodzi pod narzutę na kanapie i tam
    śpi! Taki słodki wzgóreczek na kanapie jest! Nie można go nie dotknąć!
    Wzgóreczek robi "mhhhhe", więc za chwilę dotyka się go znowu, wzgóreczek robi
    znowu "mhhheee", nieco bardziej przeciągłe i już zniecierpliwione, za trzecim
    razem już wychyla się bardzo oburzony łepek! No ja wiem, że "tego nie robi się
    kotu"...ale nie wytrzymuję!
    Hiptolomeus dlugo mnie obwąchiwał po powrocie, ale w końcu dał sie ugłaskać.
    Idę spać, glowa mnie koszmarnie boli, lilie niestety u teściowej były. Po ich
    wyniesieniu zapach został na serwetkach papierowych, które widocznie obok
    wazonu stały!
    --
  • modern_witch 28.03.05, 11:11
    ma minę pełną wyrzutu i wzrok mówiący: "ale głupie te ludzie"
    oczywiście nie zostal polany rozmyślnie, tylko oberwal "przy okazji". Własnie
    przeżyliśmy wizytę siedmiolatka z pistoletem na wode...
    --
  • chatka_ 28.03.05, 11:26
    Nie znam kota, ktory lubilby kapiele, dlatego moj ciagle łazi z szarym zadkiem,
    bo tam akurat nie moze sie domyc, nie siega - wlazl zima do pieca i tylko
    pyszczek mu zostal bialy...:))) Moze dzis mu urządze kapiel, skoro jest
    zwyczajowe przyzwolenie ;)

    Wczoraj naprędece skrilam jej fotoalbum, prosze Państwa oto Mila:
    foto.onet.pl/albumy/album.html?id=37214&q=yella&k=2
  • modern_witch 28.03.05, 22:28
    Sliczną masz dziewczynkę! A jaka modelka zawołana!
    I co, wykąpałaś? jak pachnie świeżo wykąpany kot? mojego ten despekt tylko raz
    spotkał, jak był malusi, schorowany i prosto z lasu...a wtedy to tylko
    nieszczęściem pachniał, nawet po kąpieli...
    --
  • modern_witch 28.03.05, 22:30
    i właściwie nie byl nawet wtedy tak typowo kąpany, tylko delikatnie myty
    zwilżoną szmatką...a i tak płakał
    --
  • chatka_ 30.03.05, 13:25
    modern_witch napisała:

    > i właściwie nie byl nawet wtedy tak typowo kąpany, tylko delikatnie myty
    > zwilżoną szmatką...a i tak płakał


    No nie, nie moge jej tego zrobic, trzeba by ja bylo skapac cala, wiesz jakie
    jest futro kocie, ciut jak gesie pierze, chodzi wiec z szarym zadkiem, ale
    szczegolnie nie rzuca sie to w oczy, gdyz glebiej wszystko zalazlo. Masz jakis
    pomysl jak sie tego pozbyc na sucho?:)
  • chatka_ 30.03.05, 13:30
    modern_witch napisała:

    > Sliczną masz dziewczynkę! A jaka modelka zawołana!
    > I co, wykąpałaś? jak pachnie świeżo wykąpany kot?

    A dziekuje, byli tacy co juz o jej lapke sie ubiegali...;) Jak pachnie swiezo
    wykapany kotek? Za kazdym razem jak ja dorwe po jej wlasnej kapieli uderza mnie
    zapach ozonu...jej futerko pachnie jak powietrze po burzy, czyli oprocz tego,
    ze troszke soba - mdlo i zwierzeco - to pachnie niczym, bardzo wyraznie niczym
    nie pachnie :)))
  • modern_witch 30.03.05, 18:24
    rozumiem, że Hiptolomeus i ja harbuza w ten sposób delikatnie dostaliśmy...
    jak po własnej kąpieli kot pachnie to wiem, my mamy na to określenie, że
    pachnie "czystym kotem", bylam ciekawa, jak po takiej wodnej...
    a szczotkujesz ślicznotkę? Może szczotka, taka specjalna dla kotów, trochę by
    ten szary tyłeczek doprowadziła do porządku. Mój własnie dwie noce temu
    otworzył sezon tzw. szlajania sie, czyli wyłażenia wieczorem, walęsania sie
    kilka godzin i wracania... latem to mu sie otwarty balkon zostawia, a teraz, no
    cóż, po prostu ja i tak kiepsko śpię, więc co jakiś czas chodzę do drugiego
    pokoju i sprawdzam, czy kotek nie wrócił i zwykle trafiam niemal co do minuty,
    ostatnio przyszlam, wyjrzalam, a on sie dopiero zza balustradki
    wyłaniał...widać wiedźmy i czarne koty na tych samych falach nadają;-)
    wraca w każdym razie z tych eskapad brudny jak świnia...czasem go wilgotną
    szmatą też przelecę, jak nie jestem za bardzo zaspana, a jak nie, to mój go
    rano szczotkuje i jakoś pomaga trochę.
    a tamtym jego płakaniem podczas mycia sie nie sugeruj - był malutki, pierwszy
    dzien u nas, przerażony, w nowym miejscu, obcy ludzie, pierwszy zaspokojony
    głód od tygodni chyba, już chorowac zresztą po tym pierwszym od tygodni
    jedzeniu zaczynał...nawet dałabym wtedy mu z myciem spokój, ale po prostu był
    cały usmarowany farbą, został znaleziony na terenach dla paintballowców,
    prawdopodobnie do niego strzelali... bałam się, że jak sie poczuje u nas już
    bezpiecznie, zacznie się lizać, a ta farba mogła toksyczna być.
    pozdr.
    --
    ze ślepego ogniwa trzeba będzie sie kiedyś wyłuskać
    jak z jajka
    by wreszcie pofruwać, polatać... (Jacek Kleyff)
  • chatka_ 30.03.05, 22:43
    Ojej ja kogos bic, koty i Foremki?! Nigdy w zyciu! Chwile potrwalo zanim
    doszlam za co mialabym bic...Nie bierz prosze nic do siebie ani do kotka :)
    Pomysl z kapiela zueplnie nie wchodzi w gre, nie lubie kapieli, tzn. jak ona
    sie wydziera, na przemian z prychaniem :(((. Dzieki za rade ze szczotkowaniem,
    faktycznie moze cos wyczesze, moze zejdzie razem z zimowym futerkiem :)) Wybacz
    ale odp. na list musze jeszcze na jutro przelozyc, padam na oczy, a kicia
    szarzuje zeby sie w berka bawic, oczywiscie to ja zawsze gonie :))Pozdr.
    serdecznie :)
  • modern_witch 30.03.05, 22:50
    jakie bić? co gdzie kogo? ja też nie rozumiem... tez chyba zmęczona jestem, idę
    spać, kot ma dzis areszt domowy, zadnego szlajania, może mi sie nawet uda cała
    noc przespac, kto wie...
    dobranoc
  • chatka_ 30.03.05, 22:58
    Pogadamy na zlocie, albo moze nie, bedzie duzo innych ciekawszych tematow do
    obgadania ;)) Wez koniecznie zdjecia! Dobrej nocki!
  • wandalas 30.03.05, 12:01
    a ja mam 3 koty,ktore uwielbiam,a z ich zapachem kojazy mi sie happy
    clinique.naprawde moje koty pachna jak happy
  • chatka_ 30.03.05, 13:18
    Wiatamy nowa kociare w naszym gronie i szczesliwa posiadaczke 3 kociat!!! No
    wlasnie a jak to jest u ciebie, kto wlasciwie jest czyja wlasnoscia, bo wsrod
    nas zdania sa podzielone?:)
  • modern_witch 30.03.05, 18:30
    hehe...wnioskuję, ze lubisz happy;-)
    mój ostatnio Dune pachniał, a zaraz będzie pachniał Le roy Soleil...
    po tym, czym kot pachnie, mozna poznać, co było z nim ostatnio robione i kto to
    robil, hehe...jak kremem do rąk, znaczy był głaskany, jak kremem do twarzy,
    znaczy calowany, a jak perfumami - przytulany...
    --
  • wandalas 30.03.05, 22:32
    wlasnie to nie tak!kupilam happy bo pachnial moimi kotami,a poniewaz wyjechalam
    i ich nie spotykalam to przynajmiej ten zapach mi o nich przypominal.moze ktos
    wie co to za skladnik taki gorujacy w tych perfumach?
  • chatka_ 30.03.05, 22:44
  • benita5 06.04.05, 18:02
    No wiec podbijam bo z radoscia podczytuje sobie koci watek, no i jestem Wasza
    fanka.
    Zadeklarowana!! a rudasek i ekipa stamtad jest super.
    Buziaki dla Kociar:**
  • chatka_ 14.04.05, 09:11
    :*Benitko!
    Z wielka radoscia donosze, ze w ksiegarniach pojawialo sie wznowione
    wydanie "Kotów" w tlumaczeniu Stanislawa Baranczaka! Tak sie przyzwyczailam do
    tekstow Andrzeja Nowickiego, ze Baranczak mnie nie porywa :( Wiesz jak
    tlumaczony jest nasz ukochany Ramtamtamek - Naprzekórek - fajnie! ;))
    Ale "Kocie imiona", moj papierek lakmusowy w ocenie tlumaczenia Kotow, zupelnie
    bez gracji i poczucia rytmu :( A ilustracji kotow, oczywiscie, ze za malo :))
    Nie jest to wiec dzielo wydawnicze, ale niezbednik w biblioteczce kociarza :)



  • modern_witch 14.04.05, 09:26
    no to ja też musze poprzeglądać...
    hmmm... Naprzekórek może i uroczy, ale Ramtamtamek to Ramtamtamek...u mnie juz
    funkcjonuje określenie "syndrom Ramtamtamka" jak mam wyjątkowy atak robienia
    wszystkiego na odwrót...
    Mój kot chyba metody antycznych zapaśników stosuje, auuuu! (oliwa + piasek),
    wychodzi, tarza się pod samochodami wymazując się smarem a potem tarza się w
    piasku, bo budowę obok mamy! jak go znam, pewnie sie tłucze z innymi kotami,
    choć nie wraca pokiereszowany...ale nie wiedzialam, ze koty zapasy uprawiają...
    i jak tu takie coś przytulić? Mokra szmata jest teraz w codziennym uzyciu...

  • modern_witch 14.04.05, 09:57
    moja skóra własnie odstawiła Ramtamtamka na Extravagance! Buuu! Niektóre
    zapachy sie na mnie robia mdląco-dusząco-drażniące! I to sie wlasnie stało! Idę
    więc do pracy baaardzo nieszczęśliwa...
  • biel33 21.04.05, 18:51
    Odgrzebałam ten wątek, chociaż mój problem perfumowy nie jest :)). Jednak to
    forum to moja codzienna lektura, mimo ze rzadko sie odzywam , ale cły czas czytam.
    Chce kupić kota, mam 7 letnia córcię, która juz nie moze sie doczekać. Widzę, ze
    tu wiele doswiadczonych "kociar". Mieszkam w bloku, boję się "demolki" w
    mieszkaniu, a ponoć takie są zwykle dachowce. Zachwyciłam sie kotami
    brytyjskimi, tylko cena zbija z nóg. Może coś mi doradzicie, czy lepiej
    zainwestowac w rasowego bo wtedy jest większa szansa na przyzwoite zachowanie,
    czy też nie przejmowac się i liczyc na dobrze wychowanego dachowca. Może
    polecicie jakies hodowle w okolicach Warszawy (jestem z Siedlec). Jakie sa Wasze
    doswiadczenia? Jesli uważacie ze nie jest to temat na to forum to proszę
    odpowiedzi na maila iza_bielak@interia.pl
    P.S.
    Kingdom doprowadzil mnie do bólu, ale dam mu jeszcze szansą:)))
  • sorbet 25.05.05, 00:45
    W Forum fajny artykul o relacji między ludźmi a kotami, psam też:-)

    np.

    im gorliwiej człowiek gotowy wypełniać pragnienie kontaktu ze strony kota (tzn.
    bawić się, głaskać, rozmawiać z nim czy karmić), tym chętniej kot wypełnia
    oczekiwania ze strony człowieka (bawi się z nm, daje się głaskać, kulturalnie
    zjada ze swojej miski, daje się właścicielowi wyspać).

  • modern_witch 25.05.05, 01:14
    hehe... właśnie wróciłam i najchętniej poszłabym od razu spać, ale musialam
    powypełniac oczekiwania;-)
    Powypełniałam (glaskać, na ręce, dosypać do miski i jeszcze raz glaskać, a
    potem poganiać - dobrze że mieszkam na parterze) i podziałało, nawet pozwolił
    mi usiąść przy komputerze...znaczy nie rozwala się na klawiaturze i nie
    podstawia mi pod nos ogona...
    jak kocica?
    --
    cała przestrzen namagnetyzowana... (Jacek Kleyff)
  • sorbet 25.05.05, 01:55
    Kocica postnowiła być gazelką i domagała się wypełnieniem przed snem:-) tj.
    rzucaniem papierkiem. Później zmęczona wróciła do postaci kocicy:-)))
  • merolik 25.05.05, 09:05
    Nie wiem, czy różnice w charakterach kotów są aż takie duże, choć na pewno są
    rasy łagodniejsze, stonowane,(np. brytyjskie) i te bardziej gadatliwe, "psie" -
    orientalne. Ale biorąc kociaka musisz liczyć się z pewną porcją "rozrabiania",
    bo wiek "kocięcy" ma to do siebie :))) Ale nie byłabym przerażona demolką,
    naprawdę:)) Mam 2 koty, z których jeden przyszedł jako malutki kociak i,
    oczywiście, było kilka psot, ale bez katastrof:))
    --
    ***
  • merolik 25.05.05, 09:23
    Teraz nie piszę z domu, ale później podam tytuł bardzo dobrej książki o
    wychowaniu kota, wpajaniu mu pewnych zasad dobrego wychowania, co, na
    szczęście, nigdy do końca się nie udaje ;)
    --
    ***
  • modern_witch 25.05.05, 09:29

  • merolik 25.05.05, 10:02
    Nie, ale takie mam dziś zaćmienie pamięci, że nawet tytułu nie pamiętam,
    chyba "Mój kot i ja", ale nie jestem pewna, muszę sprawdzić w domu :))
    --
    ***
  • chatka_ 25.05.05, 22:43
    Szczerze mowiac, moj kot, gdyby potrafil, moglby napisac ksiazke o wychowaniu
    swojej pani ... Mojej mamie nie udalo sie to co mojemu kotowi :)))
  • modern_witch 26.05.05, 09:22
    mój mógłby być współautorem tej książki, hehe!
    ostatnie zagrania - budzenie mnie w nocy, jak się wróci z nocnego szlajania,
    abym poszła z nim do kuchni... Po co? No jak to? A jakby nic w miseczce nie
    było (dodam, że zawsze jest), to kotek musialby sie trudzić i wracać po mnie,
    więc lepiej od razu;-) trzeba zatem iść za koteczkiem ,stanąc nad miseczką,
    przemieszać chrupki ręką, poglaskać i mozna dopiero do spania wrócić...
    Aha! ratunku! Lune, moze Ty mi powiesz, co robić? czy lepiej mieć w domu
    szczęśliwego, ale brudnego jak świnia i śmierdzącego kota, czy czystego i
    pachnącego, ale nieszczęśliwego, bo zamykanego?
    Złapałam przed chwilą paskuda w celach lubieżnych i obściskując go pod kołdrą
    stwierdzilam, że... naprawdę nie jest ponętny, no! Smarami samochodowymi
    cuchnie, jak pierwszy lepszy brudas piwniczny, wyciera samochody podczas
    nocnego szlajania, no!
    A może by tak pobierać od wlaścicieli samochodów opłaty za froterkę podwozia,
    hmmm?

    --
    Rzekę czytam całym sobą
    maj zielony czytam węchem
    i oczami... (Jacek Kleyff)
  • lune 25.05.05, 09:38
    Powinnam kleczec na grochu ... ; Kingdom moj pierwszy i ostatni :(((((
    Przyzwyczailam sie do zapachu ? Byc moze bo w ogole go nie czuje, znika
    natychmiast ! Drecza mnie wyrzuty sumienia, chce sie go pozbyc -
    totez 'wypsikowuje' go hojnie /ostalo na dnie troszke/ ... Nie to zeby mi sie
    przestal podobac ... ale coz mi po zapachu ktorego na mnie 'nie ma' ???

    pozdrawiam serdecznie, lune
  • modern_witch 25.05.05, 09:50
    ze mnie też znika i to tak, że... ja po prostu NIE WIEM jak Kingdom pachnie,
    no! trzy razy podchodzilam bezskutecznie!
    Znowu się przez koci wątek spóźnię do pracy...

  • fa25 25.05.05, 12:20
    Zapach jest w porządku. Wasza reakcja też. Po prostu noski Wam się
    przyzwyczaiły do zapachu; to wszystko. Proponuję odstawić na parę miesięcy i
    wszystko wróci do normy. Kingdom to jeden z bardziej trwałych zapachów jakie
    znam. A zimowe swetry ciągle nim pachną mimo iż nie używam go od kilku
    miesięcy..
  • lune 25.05.05, 13:13
    Najbardziej tajemnicze jest to ze w fazie testow siedzial na mnie jak rzep, po
    zakupie w ciagu kilku dni uzywania - wcielo go :(
    Probowalam odstawic na kilka dni - uzywalam wtedy Nu /to dopiero trwalosc !/ i
    resztek Angel Innocent a gdy sie ocieplilo - przerzucilam sie na Grain de
    Folie ... no i WSZYSTKO jest trwalsze od Kingdom, ktory po przerwie jest rownie
    niewyczuwalny jak przed :(

    Zniechecilam sie do niego.

    Pewnie masz racje ze ta przerwa musialaby byc dluzsza ale ... chce go miec 'z
    glowy' ;) przypomina mi o tym jak bardzo entuzjastycznie go witalam i jaka
    kleske ponioslam ...

    lune
  • modern_witch 25.05.05, 18:43
    no a ja Kingdom w ogóle nie miałam nigdy! na sobie 3, słownie trzy razy podczas
    testów! Przez pierwsze 15 minut czułam dziwną, stłamszoną kwiatowość a potem
    już nic! Ani odrobinki! Albo mi nos się na ten zapach buntował, albo skóra!
    A tak z tych kociolubnych zapachów to z kolei Nu na mnie pachnie fatalnie...
    ale za to jestem fanką EdM, więc się jakoś w granicach forumowej statystyki
    chyba mieszczę;-)
  • chatka_ 25.05.05, 22:38
    Gdzie bylas jak Cie nie bylo?!:) Fajnie, ze wrocilas :)))
  • lune 30.05.05, 15:33
    nie wyfrunelam przez komin /choc czesto mam ochote :)/, nie wyrzucilo mnie w
    kosmos /byloby ach :)/ .... proza zycia : remont i takie tam wydarzenia rozne ;)
    ale gdy dorywam sie do netu - zaraz zagladam na FP - bo to czysta przyjemnosc
    nurzania sie w opisach zapachow i wrazen :) relaks po prostu ;

    wachajac roznosci w przelocie po sephorze, dochodze do wniosku ze TYLKO EdM :)
    zamowilam sobie jakies probki, sprobuje przetestowac ale chyba nic z tego ;
    samo 'podoba sie' - nie wystarczy, musi byc zachwyt, otumanienie ... a po
    Kingdom, zaczynam cenic faze dluuuuugiego sprawdzania zapachu w roznych
    nastrojach /moich/ i okolicznosciach :) O EdM moge powiedziec to w 100
    % /tumanieje z zachwytu/ bo wykanczam malenkie /niestety/ opakowanie ...

    serdecznie pozdrawiam, lune
  • biel33 26.05.05, 00:25
    Dzieki za podpowiedzi,zaczne szukac polecanych ksiazek, bo stalo sie - wlasnie w
    sobote "zaklepalam" kota. Ma dopiero 2 tygodnie wiec troche na niego poczekam(do
    lipca),jest to kocurek brytyjczyk- niebieski pregowany. Na razie slodkie z niego
    malenstwo ale potem to ho, ho niezle koty z nich rosna.Te okragle slepka i
    puchate policzki zauroczyly mnie a i z opisu to idealna rasa na kota kanapowego,
    trzymanego w bloku i towarzysza dziecka.Na razie mam czas, poczytam i chetnie
    poslucham waszych kocich rad:))).
  • merolik 27.05.05, 07:48
    Książka, którą polecam, to "Mój kot i ja" aut. Brian Kicommons i Sarah Wilson
    wyd.Multico.
    Cieszę się, że zdecydowałaś się na kotka, na pewno nie będziesz żałować :)))
    --
    ***
  • charade 30.05.05, 15:55
    To ja melduję, że weszłam niedawno w zastępy kociarzy z 10-tygodniowym
    kocięciem. Jest to kotka, ma na imię Łapka (bo urodziła się z łysą łapką, teraz
    łapka jest ofutrzona, ale jest jaśniejsza od innych i ma różowe poduszeczki
    zamiast ciemnych !).
    Kingdom jedakże nie lubię ;))) Wolę delikatne kwiatowe satynowe wonie.
  • merolik 30.05.05, 17:12
    Charade, ale fajnie, że masz kiciaka :))) Niedługo zaczniesz się zastanawiać,
    jak możliwe było życie bez niego (niej :)). Powtarzam często, że można życ bez
    kotów, ale co to za życie?? (Mam nadzieje, że nie urażę nikogo, to moje
    subiektywne odczucie :))
    --
    ***
  • chatka_ 30.05.05, 22:49
    Dziewczyny bardzo sie z Wami ciesze!! :)) Niech sie spelnia slowa, ktore my
    kiedys otrzymalysmy od naszego weterynarza:
    "Bedzie pani miala z kotkiem dobrze" :)))
  • charade 30.05.05, 22:55
    Dzięki Dziewczyny ! Ja na początku nie chciałam brać kota, ale teraz nie
    żałuję ! Chociaż łobuzuje, rozbójnik jeden.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka