Dodaj do ulubionych

News- Hermes: Un Jardin Après la Mousson

22.02.08, 08:49
Dlugo wyczekiwany news, ciesze sie, ze na naszym forum pierwsi
uchylilismy rabka tajemnicy, co do nazwy zapachu:-)
Z WWD.com:

"By Ellen Groves
PARIS — India in monsoon season inspired Hermès Parfums' latest eau.

The scent, called Un Jardin après la Mousson, or a Garden After the
Monsoon, in English, will bow in May as part of the French luxury
brand's yearlong tribute to India.

For the third fragrance in the Jardins series, Jean-Claude Ellena,
Hermès' in-house perfumer, traveled to Kerala, in southwestern
India, where he was inspired by nature's revival following the
region's annual rainy season. The global introduction of the unisex
scent, which features vegetal, floral and spicy notes, will coincide
with the beginning of the monsoon period in Kerala.

With the latest addition, Hermès executives expect the Jardins
series, which also includes Un Jardin en Mediterannée and Un Jardin
sur le Nil, to generate a quarter of its fragrance sales in 2008.
Last year, Hermès' fragrance sales grew 20 percent year-on-year to
118.9 million euros, or $163 million at average exchange. Industry
sources estimate Un Jardin après la Mousson will generate 16 million
euros, or $24 million at current exchange, at wholesale in its first
year.

"The Jardins series' particularity is that it's a meeting between
Hermès' yearly theme, its perfumer and a place," explained Catherine
Fulconis, Hermès Parfums managing director.

For Un Jardin après la Mousson, Ellena wanted to capture an
unexpected aspect of India, so he visited Kerala several weeks after
the long-awaited monsoon rains ended when nature had started to
spring back to life. Though Kerala is a region renowned for its
spices, Ellena eschewed hot spicy notes in favor of cooler vegetable
notes such as cardamom, coriander, pepper, ginger and ginger flower.
He also included a vetiver accord of his own creation.

"In India, your senses are arrested everywhere, you have a desire
for calm," explained Fulconis. "This was the idea of après la
Mousson. While India abounds in colors and noise, with this
fragrance, one has a moment of rest."

The fragrance's heavy glass bottle resembles those of the other
scents in the Jardins collection. Its graduated green and blue color
recalls the clouds of a monsoon and the vivid green of nature
reborn. A frieze on its outer carton, designed by artist Karen
Petrossian, who has also created Hermès scarves, is a playful take
on nature, featuring elephants and monkeys taking refuge under
umbrellas.

The eau de toilette will be available as 100- and 50-ml. sprays,
priced at 83 euros, or $122 at current exchange, and 60 euros, or
$88, respectively. The fragrance's ancillary line includes a body
lotion and a bath and shower gel, priced at 39 euros, or $57, and 33
euros, or $49, respectively, for 200 ml., as well as a body mist for
42 euros, or $62, and a dry oil for 40 euros, or $59, both 100 ml.

A gift set containing a 100-ml. fragrance, a scented home decoration
and a book by journalist Sarina Lewis, published in eight languages,
including Malayalam, the language of Kerala, will be sold in Hermès
boutiques and select department stores for 115 euros, or $169.

Single-page advertising, created by the Publicis agency, shows an
elephant's trunk shielding the fragrance from monsoon raindrops with
a leaf."
www.wwd.com/content/articles/022208_14%20(1).jpg
Piekne nuty!
Edytor zaawansowany
  • kasiulek 22.02.08, 10:54
    Juz sobie ostrze pazury...:-)))
    Dzieki za news:-)
  • jarka63 22.02.08, 10:59
    Tylko jak ja wytrzymam do maja?
    --
    What are days for?
  • jop 22.02.08, 12:11
    Może jakieś odliczanie?

    Bo ja też nie mogę się doczekać, aż położę na nim łapy.
  • uka_m 22.02.08, 11:46
    Ślicznie!To forum jest suuuuperrrrr!!!
  • paniszprottka 22.02.08, 13:44
    moze byc ciekawie, mam tylko nadzieje,ze bez indyjskiej biedy i tego, co po
    sobie zostawiaja krowy :>
  • piratessa 22.02.08, 14:53
    Zdjęcia Z Kerali:
    www.trekearth.com/gallery/Asia/India/South/Kerala/page1.htm
    Próbowałam podczas oglądania wyobrazić sobie ten zapach... Już sie
    strasznie napaliłam na te perfumy:)
    A jakie tam mają być warzywa? - bo chyba dobrze zrozumiałam?
    (uwielbiam warzywa w perfumach, szkoda, że prawie nie można ich
    znaleźć).
    Kolendra w miom domowym ogródku pachnie po deszczu pięknie, a co
    dopiero taka indyjska, po monsunowych ulewach.
    Imbir i pieprz to jedno z moich ulubionych połączeń (jak w Navegar),
    a tu jeszcze kolendra i wetiwer:)
  • jop 22.02.08, 15:18
    Nie "warzywa", tylko nuty roślinne.
  • piratessa 22.02.08, 16:01
    dzięki:) a ja to sobie rozdzieliłam w czytaniu...
  • anniehall78 22.02.08, 15:10
    ależ się cieszę!
    Ellenie pięknie wychodzą "meteorologiczne" zapachy.

    ale czy po drodze nie miało być jeszcze ogródka angielskiego? z lawendą?
    --
    Per fumum
    Synestezja
    Co w nosie kręci
  • forevermore79 23.02.08, 12:49
    Nie, ogrodek angielski byl tylko jedna z zyczeniowych koncepcji- na
    razie eksplorowane beda tematy lekko orientalne :-)
    Z takim ogrodem kojarzy mi sie Gris Clair Lutensa, choc moze to
    bardziej Prowansja?
    Ciekawe tez, ze w monsunowym ogrodzie bedzie pelna linia kapielowa-
    cztery, a nie dwa, jak dotychczas (zel, balsam),, produkty
    uzupelniajace.
  • anniehall78 23.02.08, 14:07
    dobrze, że "lekko", bo orient w zapach już jest chyba przewiercony na wylot ;)
    szkoda, że ogródek angielski był tylko pomysłem - mnie bardziej ciągnie ku tej,
    północnej, części Europy. choć, biorąc pod uwagę przygodę Elleny z lawendą w
    Brin de Reglisse (z bólem, jako - łagodnie mówiąc :) - fanka zarówno Elleny i
    lawendy muszę stwierdzić, że usłonecznienie lawendy lukrecją nie było dobrym
    pomysłem), na kolejną lawendę chyba nie ma co liczyć :(

    z drugiej strony, Brin jest prowansalską lawendą, skąpaną w słońcu, ogródek
    angielski mógłby być wspaniale deszczowy, a z deszczem pięknie sobie radzi
    Ellena, co udowodnił fenomenalnym Angeliques sous la pluie.

    Gris Clair tak, ale też (a może nawet silniej?) Encens et Lavande i najnowsze
    odkrycie Eau de Lavande des Princes LT Pivera.
    --
    Per fumum
    Synestezja
    Co w nosie kręci
  • cannella 22.02.08, 21:06
    A do maja jeszcze tak daleko ...
    Słuchajcie, a może sobie suwaczki powstawiamy w sygnaturki, co? ;-)))

    --
    b1.lilypie.com/zTDFp1.png
  • forevermore79 26.02.08, 21:53
    "French fragrance company Hermès Parfums aims to boost its Jardins
    series this year, with the launch of a third fragrance for the line.
    After Un Jardin en Méditerranée (A Garden in the Mediterranean) in
    2003 and Un Jardin sur le Nil (A Garden on the Nile) in 2005, Hermès
    is taking the water theme to India with Un Jardin après la Mousson
    (A Garden after the Monsoon).

    “The theme for 2008 is the Garden [fragrances],” Hermès Parfums
    general manager Catherine Fulconis says. “This offer is taking a
    significant place in our portfolio. With this new fragrance, the
    Jardins collection will account for 25% of business in 2008,” she
    continues.

    This third fragrance is intended to “capture the moment after the
    Indian monsoon, rather than a specific flower—it evokes watery,
    green vegetable smoothness”, Hermès in-house perfumer Jean-Claude
    Ellena explains. The fragrance includes Kahili ginger, vetiver,
    cardamom and pepper, and comes in the same rectangular glass bottle
    as the other Jardins fragrances with the addition of a blue-green
    tint.

    Like the other two Jardins fragrances, the communication strategy
    for this latest offering will rely heavily on animation at the point-
    of-sale and sampling. There will also be a press ad campaign, which
    will run on “an occasional basis”, the brand says.

    Le Jardin après la Mousson will launch in Hermès boutiques in May
    and roll out to the rest of the brand’s distribution in June. The
    unisex line includes six references as well as a limited edition
    gift box comprising a 100ml EdT, a decorative mobile and short story
    Punarjanma. The EdT retails at €60 for 50ml and €83 for 100ml."

  • energeia 29.02.08, 22:51
    Już się nie mogę doczekać… a do maja jeszcze tak
    długo :O
    --
    Życie jest jak gra w szachy: czasem popychasz
    królową, a czasem walisz konia
  • anniehall78 26.04.08, 19:52
    nie, no muszę to napisać. Słowo się rzekło, co prawda na privie, ale u Admina,
    więc się nie wyprę :D
    Wczoraj, dzięki podstępowi Forevera miałam okazję przetestować Ogródek. A
    ponieważ testowałam incognito, z niepodpisanej fiolki, nie wiedziałam, co
    testuję, więc i wrażenia pozostały czyściutkie. Hermes, nie Hermes, Mistrz
    Ellena, nie Ellena, Ogródek Monsunowy pachnie... korniszonami.

    Testuję jeszcze raz dziś, ale tych korniszonów nie mogę już wyplenić.

    całość jest... warzywna. Swojsko warzywna: ogórki, ocet, bardzo dużo kopru i
    dużo soli i trochę pieprzu. Obcym akcentem jest silna dominata chilli i wetiweru
    (zastanawiam się, czy to nie wetiwer na mojej skórze przeobraził się w koper -
    bo ta nuta bardzo lubi fiksować na mojej skórze). No idealna mimikra korniszonów
    z chilli, które co roku przygotowuje na jesień moja mama. Gdyby ktoś chciał
    tańszą wersję Ogródka - zgaszać się na priv.

    Fakt, całość jest zielona, jest wilgotna, powietrza w niej mało (a szkoda, bo
    myślałam, że będzie to atmosferyczny zapach :(). Ale tak samo jak nie mogę nosić
    zapachów słodko-jadalnych, tak we włosy nie zaplotę sobie ogórka.

    Szkoda, bardzo bolesne rozczarowanie. Większe od Kelly, bo przy Kelly nuty mnie
    przestrzegły. A tu się jednak spodziewałam małego arcydzieła :(


    --
    Per fumum
    Synestezja
    Co w nosie kręci
  • forevermore79 26.04.08, 21:21
    Ja go z kolei poznałem dzięki Olesi- dziękuje bardzo :-)

    Dla mnie również rozczarowanie- traktuję nowy Ogród raczej jako
    zapachową ciekawostkę, niż realną propozycję, w dodatku stworzoną
    bądź, co bądź na użytek ogółnodostępnej linii.

    To nietypowa i dośc niekomercyjna propozycja- znacznie odbiegająca
    klimatem od poprzednich, przez co nie wróżę jej wielkiego sukcesu.
    Obym sie mylił, bo w końcu oznaczaloby to brak kolejnych rozdzialów
    w linii Ogrodw- liczy się przecież obecnie głównie rachunek
    ekonomiczny.

    Na mojej skorze Ogród (Po)Monsunowy rownież otwiera się akcentem
    warzywnym, który przypomina mi sie tyle korniszony, a bardziej
    świeży seler. Pierwsze skojarzenie to wycofana woda Aroma Fit
    Lancome- tam cytrusy były wzbogacone selerowo-marchewkowa nutą.

    Tutaj mamy jej jednak dużo bardziej egzotyczne wydanie- jest
    zielono, wilgotno- wręcz lekko zgniłlo- jak podmokłe pole. Może to
    miał własnie byc ten słynny, tytulowy "pomonsunowy" efekt? W oddali
    czuć nieco zwietrzale przyprawy, niczym z hinduskiego targu (albo i
    nie - przecież taki targ powinien emanować intensywnymi aromatami-
    tu mamy tylko echo, a raczej wrażenie przypraw). Jest kardamon,
    kolendra, pieprz- może nie tyle chilli, co bardziej pieprz biały-
    czyli odmiana, której nie darzę zbytnią sympatią

    Doceniam, ale nosić również bym raczej nie mogł.
  • forevermore79 26.04.08, 21:21
    Jeszcze pozwole sobie przekopiowac wrazenia Olesi- z watku "dzis
    pachne"- tutaj takze i Ona wyczula te selerowe otwarcie i
    przyprawowa kontynuacje- ale jak widac na przykladzie tak dosc
    kontrowersyjnego zapachu- co osoba, to inne opinie:

    "Poczatek swiezy i pachnie przekrojonymi warzywami typu seler,dosc
    szybko pojawiaja sie nuty kardamonowo-imbirowe co nadaje mu
    pazura. Mimo swiezosci pierwszego akordu jest bez "podlizywania sie"
    co zapewne zniecheci klientow wachajacych zapach na blotterze i
    natychmiast odrzucajacych go po 2 sekundach (i baardzo dobrze)
    Po ok 15 min witamy przytlumiony cynamon i wetiwer, zapach jest
    bardziej miekki, szybko lagodnieje i kardamon, wetiwer oraz subtelny
    pieprz zaczynaja odgrywac pierwsza role przeradzajac sie w bardzo
    spokojny, harmonijny, intymny zapach trzymajacy sie blisko skory.
    Przysłowiowo "wylalam" na siebie pół butelki, a prawie nikt
    zapachu nie czul?!
    Klimaty-Ogrod Nilowy, Sel de Vetiver TDC,Vetiver Extraordinaire F
    Malle,Etra Etro.
    Przepraszam za malo twórczy opis,z tym poczekamy na Elve:) "
  • paniszprottka 04.05.08, 15:11
    .. trzeciego ogródka w polskich perfumeriach? Ktos juz widzial? Ktos wie?
  • olesiam 04.05.08, 23:05
    Kolezanki z Selective Beauty mowią-czerwiec.
    --
    Luctor et Emergo-Бороться и побеждать

    blogdoris.blox.pl/html
  • elve 19.05.08, 00:38
    kurczę, nie chce mi się ten artykuł otworzyć - próbowałam już 4 razy :(
    --
    *blog o perfumach
    *per fumum
    *na dziś
  • elve 19.05.08, 18:16
    to jednak chyba wina firefoxa - wczoraj udalo mi sie odpalic w eksploderze ;)
    --
    *blog o perfumach
    *per fumum
    *na dziś
  • miriam_73 26.05.08, 11:49
    Wąchałam w weekend. Trzy razy żeby sie spróbować przekonać. Nie. Nie. Nie.
    Cienizna. Poprzednie Ogródki zdecydowanie ciekawsze i bardziej wyraziste.

    Za to utonęłam bez pamięci w meskim BelAmi. Cudo.
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • forevermore79 26.05.08, 18:03
    BelAmi jest naprawde udanym, nieco juz zapomnianym klasykiem- nie
    wiem, czy probowalas starszy, unisexowy Eau d'Hermes- mi przypomina
    nieco charakterem wlasnie BelAmi- ale w bardziej odwaznej, skorzanej
    wersji zaprawionej dodatkowo przyprawami, glownie kminkiem.
    Dobrze czasem wracac do tradycyjnych kompozycji!
  • miriam_73 26.05.08, 23:57
    Próbowałam ale ostatecznie kupiłam BelAmi. Chodziłam z nadgarstkiem przy nosie i
    po prostu musiałam to kupić. To był zresztą weekend pełen zapachów i zakupów
    hihihi. Black Orchid Forda, Baghari Pigueta, Five O'Clock z imbirkiem i Paczula
    Il Profumo :))) Plus długaśna lista tego co muszę przetestować i (prawdopodobnie
    kupić) w przyszłości. Kocham Rzym ;-) Dlaczego u nas nie ma takich cudownych
    sklepików z niszowcami. W samej bezpośredniej bliskości mojego pensjonatu
    znalazłam 3 (o firmowych butikach na Condotti nie wspominając - taki Hermes to
    sama radocha, jak się okazuje ;-). Plus genialny skarbiec perfumiarski na Via
    Lungharetta na Zatybrzu oraz cudowności koło Panteonu - tyle razy tam
    przechodziłam w czasie poprzednich pobytów i nie zwróciłam uwagi ....
    --
    Moje Podróże
    community.webshots.com/user/miriam_1973/albums/most-recent
  • jop 04.06.08, 22:03
    Dorwałam dziś - jest już w Sephorach - i kupiłam. Zdecydowanie jestem na tak.

    To najskromniejszy i najmniej krzykliwy z Ogródków, ale piękny. Nie jest ani tak
    szlachetno-wytrawny, jak śródziemnomorski, ani tak wibrująco-świetlisty jak
    nilowy. Mieszanina delikatnych, jakby stłamszonych przypraw (nic kręcącego w
    nosie!) z dziwną, intrygującą nutą melona, która jest - jak na melon - mało
    owocowa i słodka. Raczej podsuszona skórka owocu w słońcu niż świeżo wyciśnięty
    sok. Zapach jest wyraźnie dwutorowy, mam wrażenie, że te dwa sploty nut dochodzą
    do głosu na zmianę, przenikają się, walczą, dopiero po paru godzinach na skórze
    wyłania się coś w miarę jednolitego - ciepłego i przyskórnego, dość organicznego.
  • jovankam 05.06.08, 10:09

    jakos mi te ogródki nie leżą, pomimo moich kilku prób- jedynie
    Nilowy ładnie się rozwija, mam go - ale już śródziemnomorski pachnie
    na mnie jak pokrojona włoszczyzna a ostatni jak seler naciowy.
    Niestety , moje odzcucia potwierdziło liczne grono znajomych. Nie
    chcę pachnieć jak przenosny warzywniak...
  • estorilla 05.06.08, 14:10
    dorwałam. koszmar. na pierwsze niuchnięcie nie jestem kompatybilna z
    tym zapachem. pierwsze co poczulam to ogorki konserwowe (ten ocet-
    blllecchhh) a potem mydło biały jeleń z oliwą z oliwek
    (gluuuupaghhhehhh). niemniej jednak wzięłam próbkę-muszę mu dać szanse
    na skóze.
    --
    weź ty takie rady gdzieś zapisz, zwiń w ciasny rulonik i rozważ
    znaczenie słowa czopek.
  • icegirl 05.06.08, 16:00
    To naprawdę ciekawe, jak rozwijają się perfumy i jak są odbierane.
    Mój osobisty ranking Ogródków to:
    - Śródziemnomorski
    - Monsunowy
    - Nilowy.

    Sam monsunowy mnie nie zachwycił jak śródziemnomorski, ale hmm, nie odrzucił
    mnie też. Raczej mnie zainteresował, więc dostaje u mnie 2 miejsce.
    Będę musiała go jeszcze dokładnie przetestować, ponieważ wrażenie było
    niesamowite - tak jakby oplatał mnie jakis bluszcz, a ja stałabym na podmokrej,
    bagnistej ziemi. Bardzo dziwne.
    Były też nuty melona, ale lekko przejrzałego, takiego, który za chwilę zgnije.
    Przyprawy prawie niewyczuwalne.
    Zapach mroczny, snujący się.

    --
    icegirl
    picasaweb.google.pl/innocentic/
  • mathilde17 05.06.08, 16:16
    Też go dziś dorwałam i chlusnęłam obficie na rękę. Oj. Przerażający
    melon w wersji agresywnej, gryzący przyprawami w nos. Do tego
    później wylazło na mnie trochę zbutwiałego drewna. Bardzo ponury
    zapach. Nijak się do niego nie mają te radosne zwierzątka na
    pudełku;)
  • renia.renia 07.06.08, 08:40
    Duże oczekiwania a tu taka trauma. Nawet nie byłam w stanie doczekać
    do dalszych nut, szorowałam nadgarstek i ratunkowo
    zastosowałam "zapsik" z nowego zapachu Trussardi ;o)
    Jak dla mnie i na mnie to zdecydowanie najgorszy z ogródków. Ehh..

    --
    Forum o Perfumach
  • paulinaa 07.06.08, 14:14
    żadnego ogródka nie lubię ale ten jest po prostu straszny... jakiś
    zgniły ogórek... to maja być perfumy??
    --
    Sygnaturka na wakacjach :)
  • mangos 07.06.08, 14:43
    Ja lubię Ogródki i tego jestem również ciekawa. Ale w perfumeriach nie bywam ostatnio i nieprędko z pewnością poznam.
    --
    Marcelek-fotki
  • estorilla 08.06.08, 15:08
    piekny, cieply, rozgrzany sloncem melon lekko przebijajacy mydlem
    marsylskim. zupelnie inny zapach :)
    --
    weź ty takie rady gdzieś zapisz, zwiń w ciasny rulonik i rozważ
    znaczenie słowa czopek.
  • rawita7 08.06.08, 17:39
    poznałam wczoraj i podoba mi się. Jest to ten typ zapachu, z którym trzeba się
    oswoić. Ogórków nie czuję. Seler - owszem, na początku, minimalnie. Szybko
    zostaje zwyciężony przez melona (na szczęście nie słodkiego) i masę przypraw.
    Jakimś cudem cały czas pozostaje bardzo, bardzo zielony. To tyle na razie. Nasza
    znajomość dopiero zaczyna się rozwijać.
  • jarka63 10.06.08, 17:19
    Dla mnie to najłatwiejszy w odbiorze ze wszystkich Ogrodów - nie tak
    rozwibrowany jak znad Nilu ani tak słono-wytrawny jak
    środziemnomorski.Początkowo kojarzy mi się z cienistym bajorkiem
    ukrytym w lesie, potem wysycha (po monsunie, wiadomo) i zostaje
    zapach ciepły, ale jednoczesnie świeży, nagrzany słoncem. I teraz
    mam zagwozdkę - co kupić na lato, bo planowałam Perles de
    Lalique,ale teraz sie waham...
    --
    What are days for?
  • lune 16.06.08, 12:10
    zawsze zazdroscilam wielbicielkom ogrodka srodziemnomorskiego - bo na mojej
    skorze to on wcale za piekny nie byl ; trudna nuta z jakas wedzonka uparcie
    brzmiala przez pierwsze dwie godziny, potem zapach stawal sie delikatnie
    kwiatowy a naprawde pieknial dopiero w bazie (pewnie przez cedr ktory moja skora
    tak lubi :))
    dlatego nigdy nie skusilam sie na ogrodek srodziemnomorski bo pomimo 'koncowej
    nagrody cedrowej' nie wyobrazam sobie ze moglabym przez 2-3 godziny pachniec tak
    paskudnie :(((

    a ogrodkiem nilowym - sprawa jest mniej skomplikowana ; na mojej skorze jest
    dosc mily ale w tak banalny sposob ze nigdy nie zachecil mnie do kupna ;

    monsunowa nowosc - porazila mnie wstepnie zapachem soku warzywnego ; hmmm ... ja
    lubie seler wiec uznalam ze to ciekawe :) niestety szybko pojawila sie jedna z
    paskudniejszych dla mojej skory nut - tzn. ta 'akwatyczna' czyli plastikowy
    ogorek/melon ... wszystko jedno ... :((

    trzeba bylo szorowac lape czym predzej :((

    bazy nie znam, nie jestem w stanie przejsc przez faze ogorkowa ...

    lune



  • semi-oriental 20.06.08, 11:17
    Przetestowałam wczoraj ogród po monsunowy i jestem fanką. Początek, tuż po jest
    taki ziemisty i nie bardzo. Potem, z każdą minutą jest coraz lepiej. Wychodzi
    taki melon z ziemistym aromatem, który fajnie układa się na skórze.
    Mój mąż też zareagował entuzjastycznie i powiedział, że to fajo jest.
    odnośnie samej kompozycji, to jest chyba tak, jak po monsunie, bo i jest
    duszno - parny początek, a potem wychodzi na skórze słońce ;) i jest coraz
    łagodniej.
  • jollinka 24.06.08, 01:27
    genialny zapach! po dzisiejszej nawalnicy z gradobiciem czulam go w
    powietrzu! szlam ulica po mokrych galeziach i lisciach postracanych
    z drzew i nie moglam wyjsc z podziwu dla tworcy; a z krakowa do
    indii choc bardzo daleko to wyobraznia dziala ;-)
  • cannella 24.06.08, 11:30
    Też jestem na tak. To pierwszy zapach, w którym naprawdę czuję kardamon. O
    dziwo, u mnie nie wychodzi ten melon, o którym wszyscy piszą. Drugie o dziwo,
    mój mąż stwierdził, że to najfajnieszy z ogródków i zapowiedział, że będzie go
    nosił.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.