pachnie jak coś (słodycz jakiś) z dużą ilością barwników sztucznych. Ale lekkim,
czy wodnistym bym go nie nazwała - przynajmniej przez pierwszą godzinę. Nie
wiedziałam gdzie nadgarstki schować, żeby mnie nie zemdliło. Zastanawiam się,
czy pan Armani to wąchał i czy zgodził się, żeby to wypuścić na rynek (i wielu
innych kreatorów/gwiazd też się to tyczy), bo naprawdę nie rozumiem... Wącham
jeszcze raz nadgarstek... O rany, to jest naprawdę okropne...
Aha, dla klubu Sephora próbki gratis (cokolwiek by to miało znaczyć)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.