• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

wspomnień czar Dodaj do ulubionych

  • 23.05.09, 19:09
    dzisiaj w pewnym sklepie rodem z z głębokiego PRL ale we
    współczesnej stylizacji , znalazłam cuda z dawnych lat. Relikty z
    PEWEX-u ( takie lepsze sklepy , w których płacono dolarami w dawnych
    czasach - to dla młodszego pokolenia wyjaśnienie)- typu Chic,
    Charlie i Blase itp. Czyli kiedyś absolutny szczyt marzeń. Takie
    Blase miała moja mama w latach 80 -tych( przywożone z dalekiego
    świata ) a ja, jako nastolatka podkradałam jej od czasu do czasu.
    Powąchałam , obejrzałam - nie kupiłam ale chyba żałuję...może wrócę
    i kupię , dla samej przyjemności i złudzenia,że czas się zatrzymał i
    postawię obok tych wszystkich Lutensów, Diorów i innych Chanelów.
    Edytor zaawansowany
    • 23.05.09, 19:49
      A ja pamiętam zapach, który mój brat przywiózł mojej mamie w 87 roku z Francji
      YTARES - Nie wiem czy był to zapach z górnej półki - pewnie już dawno wycofany z
      produkcji - szukałem w google znalazłem tylko na jakiejś stronie dla
      kolekcjonerów
      coleccionables.idoneos.com/index.php/Colecciones_Diversas/Perfumes/valor?mlfrom=6
      Ytares Y Fidji . Pamiętam także zapach mojej mamy Pivonia Yves Rocher też juz
      chyba wycofany. A teraz "zraszam sie namiętnie Ecscentric 01, kupuje namiętnie
      próbki na luckyscent ale duzo bym dał za jeden "psik" zapachu z młodości.
      Pozdrawiam
      • 23.05.09, 19:56
        wstawiam fotke Ytaresa - czy ktoś z forumowiczów spokał sie kiedyś z tym zapachem?
        http://img34.imageshack.us/img34/7003/imgpff.th.gif
    • 24.05.09, 10:19
      Ja dorastalem tez w czasach Pewex-ow i ich koncowce :-) I jasne, tez
      pamietam te wszystkie perfumy- od Kobako po markowe Poison i Chanel.
      Nawet szampon Elseve byl wtedy rarytasem, jeszcze w takich topornych
      butelkach, dopiero dobre pare lat pozniej trafil do sklepow ze
      slynna kampania :-)
      www.youtube.com/watch?v=bzx5-7yu-40
      A ta pani od L'Oreala dobrze trafiala w moje podejscie- isc z
      czasem, postepem i osiagnieciami, hehe.
      www.youtube.com/watch?v=RD22hwzQb-Y&feature=related
      No i jeszcze kioskowe Byc Moze, Wars i woda brzozowa, drogeryjne
      Kookai i Naf-Naf, pierwsze dezodoranty Harley-Davidson i Adidas i
      moje rowniez 1-e "powazne" perfumy- jako 16-latek spryskiwalem sie
      juz obficie Grey Flannel G.Beene'a. :-)
    • 24.05.09, 10:52
      Ja bym wrocila i kupila :))
      Pamietam "Wild Musk" podkradane od mamy :))

      Nie wiem czy pamietacie taka wode z tego czasu do kupienia bodajze
      w Baltonie (???) nazywala sie DISCO(???) prawdopodobnie tez z domu
      Coty :)) - szukam tego zapachu od lat.... ach..
      --
      The fragrance always stays in the hand that gives the rose
      (Hada Bejar)
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,regina22.html
    • 24.05.09, 11:42
      Ja pamietam swój pierwszy poważny zakup jako 17latek -Fahrenheit z garscią długo
      odkładanych banknotów udałem się do perfumerii w Bydgoszczy. Nie zapomne nigdy
      zdziwionej miny pani zza lady jak poprosiłem o 50tke fahrenhaita "bez spraju" do
      czasu kiedy pieniądze nie znalazły sie w kasie patrzyła na mnie z lekkim
      niedowierzaniem.
      Pamiętacie reklamę "Pachnieć krzykiem z wykrzyknikiem" ?
      • 24.05.09, 11:57
        Hehe, no tak- ja za mlodu jeszcze odkladalem na Tresora i
        Fahrenheita, na ktores z gwiazdkowych prezentow dla rodzicow, ha!
        Niezle sie tez zdziwili, a do tych zapachow wracaja do dzis.
        Chyba nawet makulature w tym celu zbieralem (teraz to sie nazywa
        ekologiczny i organiczny styl zycia ;-).
        Pamietam reklame Exclamation- niezla i wpadajaca w ucho. Podobnie
        jak "Stu-Stu-Studio Line. Rzezbisz wlosy, tak jak chcesz!".
    • 24.05.09, 12:19
      Pamiętam Blase, były w domu. Dopiero teraz sobie skojarzylem i nawet
      pamiętałem mniej więcej kolorystykę i styl opakowania.
      A może ktoś pamięta, co to był za specyfik, coś męskiego w szklanej
      butelce, pokrytej słomkowym opakowaniem.
      • 24.05.09, 12:24
        Blase, dezodoranty Impulse, Yardley'e, czy tez marmurkowe, cytrusowe
        Fa, takie kolorowe cudenka w tamtej rzeczywistosci.
        A te slomkowe, czy to nie czasem Prastara? Jeszcze zreszta robiona,
        tu juz w elegantszych nieco opakowaniach ze stojakiem:
        www.florina.com.pl/fpliki/prastara.htm
        • 24.05.09, 13:10
          Tak - mam właśnie przed sobą katalog PEWEXU 89 roku i co my tu mamy: biovitale
          nie biovitale, napoje w puszce sisi, baton TWIX nazywał sie kiedys RAIDER 0,30
          centa- guma balonowa Donald (ach ten smak)mydło "cleopatra" niestety strona z
          zapachami została wyrwana przeze mnie.
          Jako nastolatek wycinałem artykuły i reklamy o zapachach min z pierwszych
          numerów "Twój Styl" - premiera "dune" - teraz to juz klasyk , reklamy Guerlaina
          ,Tresora (bardzo intensywnie reklamowany przez pare lat). Artykuł z wprost
          sprzed 13tu lat jak Pani "nos" opowiadała o tworzeniu zapachów i zdanie "perfumy
          "Być Może" są w typie MIss Dior. Musze zejśc do moich piwnicznych czeluści i
          poszukać segregator z moimi wycinkami -napewno gdzieś sie tam kurzy . Mam
          jeszcze stary flakon Fahrenhaita z resztką na dnie już bardzo zwietrzałą. Były
          jeszcze pare lat temu zeszyty kolekcjonerskie z miniaturkami zapachów - czekało
          sie niecierpliwie na następny numer.
          • 24.05.09, 13:32
            Raider, a tak, pamietam, zamiana w 1991 wg wiki :-).
            Raz za mlodu sie nimi tak obzarlem (gwiazdkowe prezenty), ze do dzis
            ich nie lubie, poza tym karmel jest mdly i w ogole nuda :-).
            Guma Donald, He-Man, no tak, rzadzilo sie nimi kiedys wymieniajac
            sie "historyjkami" i tatuazami ukrytymi w opakowaniach. A jak ktos
            mial w szkole duzy katalog Lego, to juz w ogole respect, hehe.
            Pamietam tez i dawne Twoje Style- w rodzinie kupowalo sie go od 1-
            ego nr i tak juz zostalo, a takze te magazyny z miniaturami, w
            pierwszych numerach byly na pewno Dolce Vita, potem Eau de Givenchy,
            Dalimix, Rochas i mniej znane, wloskie marki (wydawalo to chyba
            D'Agostini).
            Reklamy Tresor- najpierw Isabella, potem przez lata piekna Ines-
            mialem ta reklame kiedys jako wygaszacz ekranu:
            www.youtube.com/watch?v=vdH3qNWK5Qs
            Fahrenheit sprzed lat pachnie lepiej, niz jego zreformulowana
            niedawno wersja (moc ma powrocic podobniez w limitowanej,
            zapowiadanej Absolute).

            No i tak w ogole witamy na forum, chyba tu wczesniej nie zagladales.
            Facetow tu troche pisuje, a kazdy nowy forumowicz jest rzecz jasna
            b. mile widziany. Zapraszam rowniez na nasze meskie forum m.moda.
            I jeszcze powitalny, takze wspomnieniowy link, na czesc Twojego
            nicka (choc tam byl sprocket).
            www.youtube.com/watch?v=TSDeoO-j3G0&

            • 24.05.09, 13:41
              Witam -podczytywałem Was od ok. 3 miesięcy imoja pasja dzięki Wam powróciła z
              wielkim hukiem - obecnie przechodze etap poznawania niszowców - kolejne próbki
              juz w drodze :-)). Pamiętam też pierwsze reklamy w gazetach z paskami
              zapachowymi np w elle pierwszy jaki pamietam to był chyba JOOP a póżniej
              notorycznie kolorowe pisma pachniały Davidoffem Cool Water.
        • 24.05.09, 13:39
          Raczej nie, tamta słomka była bardzo cieniusieńka, taka materiałowa
          wręcz.
          Pamiętam jeszcze z głębokiego dzieciństwa perfumerię u siebie w
          mieście, gdzie to na wystawie stały ogromniaste, takie na 50 cm
          wysokości flakony perfum, a ja myślałem że panie wlewają ich
          zawartość do kąpieli...
          • 24.05.09, 13:44
            A to nie wiem, hymm. Zalinkowana Prastara w nowym wcieleniu wyglada
            inaczej, ale nic innego juz nie pamietam. W ogole Varvatos chyba
            musial podpatrywac polskie wzorce :-)
            www.fragrantica.com/perfume/John-Varvatos/Artisan-5534.html
            Tak, tzw. factice- niestety, w srodku zwykle woda. Istnieja
            kolekcjonerzy takich replik, na pewno hobby wymagajace duzej
            przestrzeni, pozdr!
    • 24.05.09, 14:04
      I tu jeszcze reklama perfum z Baltony...

      www.youtube.com/watch?v=eyafucZ36ds
      Tancerka iluzjonistka :-D
      • 24.05.09, 14:13
        Wow, nie kojarze w ogole tego- przyspieszona, ostatnia czesc
        choreografii najlepsza, dzieki :-)
        Nie ma na youtube reklam Queen of Saba i Teletomboli z Katarzyna
        Butowtt, jaka szkoda, tez byly fajne :-).
        • 24.05.09, 14:17
          No i na koniec cos zmyslowego ;-)
          www.youtube.com/watch?v=M6OgP9sT5Qo&feature=related
          Nastroj nieco pryska na 0:37, lol.
          • 24.05.09, 14:24
            haha Pamiętam jeszcze zapach męski Manhattan. Pamiętacie program "Bliżej
            Swiata" z fragmentami programów z tv zachodnich ? Był zawsze fragment STYLE z
            charakterystyczna piosenką hmmm kto to spiewał ?
            • 24.05.09, 20:10
              Był zawsze fragment STYLE z
              > charakterystyczna piosenką hmmm kto to spiewał ?

              To była moja ulubiona piosenka, więc wiem. Black - wonderful life.
        • 24.05.09, 14:20
          Mnie najbardziej podoba sie moment kiedy pani próbuje zahipnotyzować
          telewidzów, fragment od 0.13 do 0.15 :-)
      • 24.05.09, 14:28
        A zwykła Przemysławkę ktoś jeszcze pamięta ? Dyżurny zapach PRL-ki,
        obecny w każdym kiosku Ruchu. Pachniało to to kolońsko, całkiem
        świeżo i sympatycznie. O Blase oczywiście śniłam i marzyłam.
        Pamiętam też długie godziny spędzane w kolejsce kiedy "rzucili" coś
        do Mody Polskiej. Kupowało sie to co było a nie to co sie chciało
        czyli wszyscy kupowali to samo. Pamiętam takie stanie zakończona
        triumfalnym nabyciem Antilope Weila i Trophee Lancome.
        Rzeczone Trophee dłudo używałam bez świadomości, że to zapach męski
        bo panie w Modzie twierdziły, że to damski. Na butelce był wprawdzie
        rysunek pana grajacego chyba w golfa ale napis głosił jedynie " edt
        pour le sport ". Najsmieszniejsze jest to, że o ile na Antilope
        teraz patrzeć nie mogę to Trophee w lecie używam nadal z wielką
        frajdą. Teraz też mam i właśnie psiknęłam dla przypomnienia zapachu.
        Dalej fajny ! Kolejne hity upolowane w Modzie to były Weil de Weil i
        Maxi Max Factora ( zapach z feromonami, bo nieprawdopodobnie działał
        na płeć odmienną ), fiołki Yardleya, Bond street Yardleya, Evasion
        Coty, Masumi, kolorowe dezodoranty BAC, pierwsze pudry Yardleya no i
        pierwsze ogromne rozczarowanie czyli Chanel no 5...
    • 24.05.09, 14:33
      Moja największa wtopa z tamtych czasów zapach (prosze sie nie smiac) woda
      Michael Jackson - najwieksze rozczarowanie No5 tymbardziej ze miałem w głowie ze
      jest to zapach legenda itp.
      • 24.05.09, 14:44
        Ja podobnie; czekałam na cud, na objawienie więc rozczarowanie tym
        bardziej bolało.
        • 24.05.09, 16:09
          ale miło sie zrobiło , piekne to były czasy. Faktycznie hitem
          tamtych lat były perfumy Antilope , oczywiscie te też miała moja
          mama , nawet pamiętam ich zapach , no i Masumi.
          Pamiętam też żółty dezodorant " American dream " - chyba, pachnący (
          moim zdaniem w tamtych czasach ) cudnie , nie pamietam , czy było to
          Fa , Rexona czy coś innego.Może wiecie ? Muszę przyznać , że wtedy
          nawet słynne mydło Fa , wydawało mi się pachnieć obłędnie czyli
          śwatowo i luksusowo.
          Te reklamy , o których piszecie tez pamiętam ale najbardziej bawiła
          mnie i utkwiła w pamięci pierwsza reklama TV proszku PERSIL - żywcem
          przetłumaczona z niemieckiego- slogan w wersji polskiej brzmiał TO
          WIE SIĘ CO SIĘ MA ! Cudne.
          Z zapachów pamiętam jeszcze jeden ale były to lata 70 , byłam wtedy
          bardzo małym dzieckiem , moze 5- letnim kiedy po raz pierwszy
          poczułam zapach perfum mojej ciotki , przywiezionych z Austrii. Nie
          wiem co to było ale było piękne. Mam ten zapach w pamięci , ciągle
          go nie odnalazłam ale szukam nieustannie.
          A Blase jutro kupię !
          • 24.05.09, 16:20
            Kup, kup. To naprawdę fajny zapach mimo, że tak spospoliciał. Chyba
            na tej zasadzie, że był dostępny i tani.
    • 24.05.09, 16:34
      Był jeszcze dezodorant "Derby" popularny swego czasu. a Hattrick ? nie wiem czy
      dobrze napisałem, to chyba był tez pewexowy hit. Gdzies w starych blokach
      reklamowych na youtube jest reklama "denim"
      • 24.05.09, 16:39
        Hattric, ze slynnym haslem reklamowym w piosence, podobniez zapach
        ma sie dobrze i nadal wyglada tak:
        www.henkel.pl/cps/rde/xchg/SID-0AC83309-2D39587D/henkel_plp/hs.xsl/681_1041_PLP_HTML.htm


        Denim tez pamietam, produkt Faberge/Unilevera, jeszcze dostepny
        zagranica, ale juz po liftingu opakowania:
        www.scentsationalperfume.co.uk/products/Faberge/Denim/-/2802#

        A o Derby jedynie slyszalem, obecnie ta sama nazwa kojarzy mnie sie
        tylko z klasycznym, meskim Guerlainem.
        • 24.05.09, 17:06
          A Hattric pachniał bardzo sympatycznie; mam fajne wspomnienia
          związane z tym zapachem.
        • 24.05.09, 21:22
          forevermore79 napisał:


          >
          > A o Derby jedynie slyszalem, obecnie ta sama nazwa kojarzy mnie sie
          > tylko z klasycznym, meskim Guerlainem.

          Ja Derby pamiętam doskonale, bo nie sposób było obok tego zapachu przejść
          obojętnie. Po prostu większość moich kolegów spsikiwała się tym dezodorantem od
          stóp do głów, a wiedzieć trzeba osobom młodym, którym nie było dane go poznać bo
          wraz z nastaniem nowej epoki zniknął on z półek sklepowych, killer to był
          nieziemski. Jak zresztą większość dezodorantów w tamtych czasach. Trwałością
          często przewyższały współczesne wody toaletowe.

          Dla mnie młodszym kuzynem tego zapachu jest Bvlgari Black, a przynajmniej na
          mojej skórze sprawia takie wrażenie. Chociaż ,,oponka'' nie jest tak intensywna
          i dodatkowo pobrzmiewa w niej nuta atramentowa, natomiast Derby był wysłodzony
          do bólu, niemniej w moim subiektywnym odczuciu podobieństwo jest uderzające ;-)

          Ja dałabym się posiekać za możliwość powąchania starego czerwonego dezodorantu
          Bac- tego, który początkowo przywoziło się z Węgier, a później pojawiał się
          również w naszych drogeriach. Tęsknię też do węgierskich Exoticów, który z tego
          co wiem, był produkowany w dwóch wariantach: różowy (kwiatowy z pikantną nutką)
          i zielony (świeżak)... Ech!
          • 24.05.09, 21:32
            O tak ! Węgierski Exotic- zielony,cudowny świeżak i różowy -
            eleganki, delikatny, kwiatowy. Nigdy nie mogłam zdecydować się który
            wybrać więc przywoziłam oba.
          • 25.05.09, 06:13
            Ja natomiast lubiłam dezodorant Impulse flamenco - były psikacz i kulka.
        • 26.11.09, 06:13
          Hattric kojarzy mi się głównie właśnie z piosenką, zaśpiewaną przez Ewę Bem.
          Głos pamiętam, a jakże, zapachu nijak.

          Za to z dezodorantami Denim związane mam miłe wspomnienia. Choć jaka to firma
          produkowała nie pomnę; nie wiem, nawet czy to oryginały, czy jakieś podróby były.
          Używałam czarnego, męskiego oczywiście. Pachniał nieco drzewnie, pewnie dlatego
          mnie ruszał.
          Pamiętam mojego ówczesnego chłopaka (obecnie męża), który pewnego dnia wychodząc
          ode mnie z łazienki oświadczył oskarżycielskim tonem:
          - Teraz wszystko rozumiem!
          Zaintrygowana tym jakie prawdy uniwersalne odkrył w kibelku dowiedziałam się, że
          kupując ostatnio dezodorant nie mógł się oprzeć czarnemu Denimowi, który
          pachniał wprost niepojęcie cudnie i kupił go oczywiście. Wizytując zaś moją
          łazienkę odkrył, że zapach spodobał mu się nie dlatego, że ładny, tylko dlatego,
          że mu się ze mną kojarzy. :-DDD
          W sumie nie mówił, że nieładny, więc dla własnego komfortu psychicznego uznałam
          to za komplement. ;-)

          --
          sabbathofsenses.blogspot.com/
    • 24.05.09, 19:25
      Pamiętam jak czasami w Modzie Polskiej można było upolować "Panią Walewską" i
      perfumy "Sawa". Te pierwsze były prawdziwym hitem, natomiast "Sawa" był mniej
      znana , bardziej luksusowa w (przeciwieństwie do "Warsa") w buteleczce ze
      szronionego szkła w wersji bez atomizera, poj 30 ml.Po niemal 30 latach kiedy
      przetestowałam Light blue, stwierdziłam, że Pollena była pierwsza (nawet
      szronione szkło podobne:)))
      Dla ubogich i nie posiadających bonów lub dolarów była "Gazela" produkowana
      chyba przez Miraculum
      W 81 roku największym hitem dla demoludu było "Zielone Jabłuszko"
      Za moje pierwsze zarobione pieniążki kupiłam bony (były tańsze od dolców) i
      chciałam kupić w Pewexie słynne Masumi. Zabrakło mi niestety 60 centów i
      zadowoliłam się Soir de paris i 1 mydełkiem Fa.
      Jestem ciekawa czy nowe Soir de Paris pachną intensywnie fiołkiem.
      • 24.05.09, 20:20
        Warsa sobie kupiłam jeszcze na studiach. Apteka była zamknięta, późny wieczór a
        potrzebowałam czegoś do dezynfekcji grzebienia - widziałam jak go użył ktoś, z
        kim nie chciałam go dzielić (wspólna stancja).
        • 25.05.09, 14:24
          American dream by Limara :), nawte mi sie piosenka z reklamy Limary
          przypomniała. Były jeszcze dezodoranty Impuls, zuzyłam ich chyba z
          pół tony.
          Moja zapachowa podróż sentymentalna to przede wsyztskim przystanek
          Yves Rocher - Vie Privee w slicznym flakonie i Magnolia, za pierwszą
          wypłątę kupiona ;).Miałam tez miniaturke Venice, ale jakos nigdy mi
          sie specjalnie nie podobała. Używałam tez Le Jardin chyba Max
          Factora i Wiener Bouquet przywiezione z RFN :). Poza tym pamietam
          Kobako, Cafe, MAsumi, vanilla Fields ale to juz chyba później - pół
          polski nimi pachniało :)
          No i Byc może, wersja classic- pamietam jak nas na wczasach w
          Bułgariii miejscowi o nie atakowali, moja mama sprzedała swój wlasny
          używany flakonik jakiejs bułgarce, a sama kupiła sobie cudowny
          olejek różany w drewnianym "flakoniku"


          --
          Moja Oliweńka :)
          Oliwka :)
          • 26.05.09, 00:14
            arthemis1 napisała:

            > American dream by Limara :), nawte mi sie piosenka z reklamy
            Limary
            > przypomniała. Były jeszcze dezodoranty Impuls, zuzyłam ich chyba z
            > pół tony.

            no własnie tak ! I Impuls , tez pamiętam.
            Oczywiscie Le Jarden tez miałam a pozniej Vanilla Fields...
            Ach , ach.... ;))
            • 26.05.09, 02:07
              Jako niemajetna doktorantkta, przeszlam na poczatku lat 90. przez polke srednia:
              Vanilla Fields, Cafe Cafe i Weil de Weil.

              Ale najbardziej urzekly mnie takie perfumy z kulka, "pol-peny", zapewne
              wzorowane na zapachach modnych lub klasycznych.

              To COS mialo nazwe EVER EVER. Rodzina: raczej orientalno-przyprawowe, blisko im
              bylo do zoltych Joop! swiecacych wowczas swoj triumf w polskich perfumeriach.

              To se nevrati, wiem. Ale moze ktos po nazwie skojarzy pierwowzor? To musialo byc
              co znanego, skoro faki w roll-onach robili...

              Za info obsypie Blaze, Limara, Wild Coty, Masumi, Cafe... i roznymi takimi. W
              wawie jest kiosk, gdzie to wszystko mozna kupic.
              Jak gdyby zatrzymal sie czas.

              <A propos Weil de Weil. Po latach chyle czola. Toz to wykapana siostrzyca
              Chanel 19 EDT. Piekny zapach, drye down nieco mniej pudrowy, trwalosc krotsza.
              Lecz jakie to mialo znaczenie?
              Zas Antilope nie lubilam.
              Dla koneserow: Antilope sa w ciaglej sprzedzarzy na Allegro>
              --
              Prosze nie stosowac wykrzyknikow. Nie lubie wrzasku.
              • 26.05.09, 11:59
                antylopy tak, mozna kupic ale to juz nie to samo. nie pachnie tak
                samo, nie wiem czemu. mam porownanie pusta oryginalna butelke z lat
                80tych ale ciagle pachnie i te nowe, pelne.
                a czy Przemyslawke mozna jeszcze kupic?
                bardzo bym chciala.

                ja jeszcze pamietam Emeraude czy cos takiege i L'Amaint
                oraz Soir de Paris.
                I Le Chat Noir czy Noir Chat tez nie jestem pewna pisowni
                to byly takie perfumy w czarnym aksamitnym pudelku, tez z kiosku.


                Minnie



                --
                Warto przeczytac:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                • 26.05.09, 12:32
                  Miałam L'Aimant Coty, z różową zatyczką. Kosztowały w Peweksie 5,75
                  USD.
                • 26.05.09, 19:51
                  To było Le Chat Noir. Pamiętam ! Ksywkę miał "cichoczarny " ( nie
                  pytaj dlaczego , to gra słów )
                  • 27.05.09, 07:51
                    To było Le Chat Noir. Pamiętam ! Ksywkę miał "cichoczarny " ( nie
                    pytaj dlaczego , to gra słów )


                    domyslam sie, le sza! kocie :)
                    a czy pamietasz moze jak pachnialy? jak ostatni raz je mialam w
                    reku, a wachac to nawet nie wiem kiedy, mialam z 11 lat.. to bylo
                    strasznie dawno. ale juz dobrze po II W Swiatowej ;)


                    Minnie
                    • 27.05.09, 20:09
                      Pamiętam tylko ogólne wrażenie ale Cichociemny pachniał francusko i
                      elegancko, cokolwiek miałoby to znaczyć.
                      Było to w końcu ciut po pierwszej wojnie światowej, a właściwie
                      jeszcze w okresie zaborów...
              • 26.05.09, 20:04
                Hej Nev ! Matko, gdzie ten kiosk ? Błagam, zdradz ten sekret. Muszę,
                po prostu muszę mieć Limarę; no i Blase. A czy gdzieś jeszcze można
                dopaść Weil de Weil ? Ja podobnie, za Antylopą nie przepadałam
                ( podobnie jak za polską podróbką o oryginalnej nazwie Gazela ) ale
                Weil de Weil było bardzo fajne. Rzecz jasna używałam też Le Jardin
                Max Factora. Vanilla fields jakoś mi nie leżały, podobnie jak
                wszystkie Currary.
                • 26.05.09, 23:12
                  Nikt nie kojarzy jakiegos zapachu Forever and Ever (to akurat kwiatowy, precz)
                  lub Never Never?

                  Kiosk znajduje sie obok zdechlej kwiaciarenki; idac od Palmy - po lewej
                  stronie. Czyli: mijasz Kiosk Kolportera z prasa - nasze dwa kioski z
                  matuzalemami i kwiatami - przystanek autobusowy - Casino. Most....
                  Ale nie chodz tak daleko;)
                  Pozdrawiam.
                  --
                  Prosze nie stosowac wykrzyknikow. Nie lubie wrzasku.
    • 26.05.09, 13:00
      W Misi Barei jest scena w kiosku ruchu:
      Menel (do Ekspedientki): Wodę brzozową można prosić? - i wypija zzawartośc na
      miejscu :-)
      • 26.05.09, 20:08
        A pamiętacie pierwsze, cudowne Clin d'oeil Bourjois ? Te pierwsze, w
        takim flakonie z rżniętego, kryształowego szkła? To był bardzo długo
        mój signature scent; wspominany przez znajomych do dziś.
        • 26.05.09, 21:12
          Z czarna zakretka, prawda? Moja Mama uzywala go w latach 1991-1992. Rok temu
          znalazlam zakurzony flakon w slabo oswietlonej czeskiej perfumerii, ekspedientka
          byla zdziwiona moim zainteresowaniem wlasnie tymi perfumami i sprzedala mi go za
          grosze.
    • 27.05.09, 10:50
      blagam znajdzcie mi cos co pachnie jak chat noir! to byl "moj"
      zapach z czasow liceum ktorego nigdy sobie nie kupilam ale zlewaly
      sie nim moje kolezanki a ja tylko sie nim "inhalowalam"; byl boski
      jak herbata earl grey z roza herbaciana /wtedy byly jeszcze zolte
      roze herbaciane ktore pachnialy a teraz juz tylko same "mutanty"/
    • 27.05.09, 16:45
      Czy dobrze zrozumiałam - w kiosku można przetestować Blase z przeszłości? Po lewej stronie Alej idąc w kierunku mostu?

      ja mam jeszcze w czeluściach szuflady swoje pierwsze i drugie Emeraude. Jedno, bo zbuntował się atomizer, drugie - bo już nie zużyło się. Mają chyba 30-kę.
      Emeraude to był długo rozważany wybór pomiędzy Masumi, Wild Musk i Blase.
      Niewiele młodszy jest też flakon Flame (nieużywane - tu wykrzyknik) - wtedy nie trafiony prezent - dzisiaj czar wspomnień.
      Aha, jeszcze mała ciemnobrązowa szklana kropla a/la szyszeczka z zielonym plastikowym listkiem ze sklepu Natasha w alejach Jerozolimskich.
      • 27.05.09, 18:36
        Szyszka ;) Pamietam :) Tez byla w poznanskiej Nataszy :)
        • 27.05.09, 20:05
          O matko, pamiętacie szyszeczkę ? Niemożliwe... Łza się w oku kręci..


          • 27.05.09, 20:26
            No nie..., jak Wy tak sentymentalnie, to poszłam odkopać szyszeczkę.
            Napisu nie da się odczytać, ale raczej to łacińska kursywa, a nie cyrylica.
            Wewnątrz żywiczy szypr, słodkawy i lekki. A kiedyś wydawała mi się tak charakterna :)
            • 27.05.09, 20:39
              Bo była..Ze 20 lat temu ?
              • 27.05.09, 20:51
                23 lata jak nic :) A pamietacie polskie Reve? Albo siostre Masumi ulepkowate
                pewexowskie Smitty?
                • 28.05.09, 14:53
                  tonkabean napisała:

                  >A pamietacie polskie Reve?

                  Reve jest do kupienia :-) Zdarza się w tradycyjnych drogeriach. Ja mniej więcej
                  4 mies. temu sobie kupiłam flakonik. Zdarza się też Marvel Celii w roletce +
                  dezodorant w sprayu.

                  Mnie osobiście Marvel bardziej się podoba. Przypomina nieco Kobako :-)
                  • 28.05.09, 15:20
                    lizzy1 napisała:

                    > tonkabean napisała:
                    >
                    > >A pamietacie polskie Reve?
                    >
                    > Reve jest do kupienia :-) Zdarza się w tradycyjnych drogeriach. Ja mniej więcej
                    > 4 mies. temu sobie kupiłam flakonik. Zdarza się też Marvel Celii w roletce +
                    > dezodorant w sprayu.
                    >
                    > Mnie osobiście Marvel bardziej się podoba. Przypomina nieco Kobako :-)

                    O! Nie wiedziałam, że gdzieś jeszcze można kupić Marvel :)
                    Chętnie bym nabyła, ale nigdzie nie spotkałam. A używałam namiętnie jakieś 20
                    lat temu..Eh!:)
              • 27.05.09, 20:56
                Obstawiam 30 albo i więcej.
                Szyszka była ulubionym zapachem mojej ciotki ze strony babki (nie licząc Soir de
                Paris)
                A 20 lat temu chyba Natasza miała się ku końcowi, kryzys, transformacja itp
                • 27.05.09, 21:06
                  30 nie bo to by było circa 1979 ale 25 całkiem prawdopodobne..
                  Smitty oczywiście pamiętamy...
                • 27.05.09, 21:08
                  W 1986 szyszka na pewno byla :) Ale masz racje, to byl powolny schylek Nataszy,
                  jej krysztalowych zyrandoli i matrioszek, na samej koncowce udalo mi sie tam
                  nabyc uwaga... amerykanskie Animale :)
      • 25.11.09, 16:43
        przeczytałam na forum informację o perfumach Flame.
        czy mogę Cię prosić o przypomnienie jakiej firmy były te perfumy.
        bardzo mi zależy na tej wiadomości gdyz były to moje pierwsze w życiu perfumy,
        jeszcze na dodatek dostałam je od swojej pierwszej miłości
        pozdrawiam
        Agnieszkajan
    • 05.06.09, 15:28
      A pamiętacie ten charakterystyczny zapach jaki panował w pewexach?
      Nie był związany z jakimś konkretnym produktem, raczej była to mieszanka różnych
      zachodnich produktów typu kawa, słodycze. Moze CdG jako kolejny syntetic dla
      uczczenia 20 rocznicy obalenia systemu odtworzyło ten specyficzny zapach?
      "PEWEX" :-)
      • 05.06.09, 15:32
        Tak, kawa, slodycze, perfumy, szampon Elseve z tajemniczym wtedy
        skladnikiem Jojoba, smietana w proszku Oetkera, czekolada Toblerone
        plus nuta prawdziwego Persilu, z lekkim akordem plastiku ekspresow
        Rowenty i sterty jeansow Levis'a.
        Idea sluszna, reklame vintage juz mamy gdzies wyzej w tym watku :-)
    • 05.06.09, 17:10
      Zapachowo z PRL pamiętam trochę. Po latach dopiero potrafię odróżnić,że były to
      2 typy: albo orientalne jak Opium i Poison albo chyprowe(tu głównie przychodzi
      mi do głowy sredniopólkowy Masumi i Miss Dior albo Być Może). Nie kojarzę
      żadnych kwiatowych, no może oprócz Soir de Paris Bourjois, które moja Mama
      dostała na imieniny, ale chyba jej się nie podobały, bo bawiłam się butelką z
      zawartością. Z kosmetyków peweksowych to oprócz Opium kojarzę z domu lakier
      Elnet L'Oreal i dezodorant zielony Fa.
      Pózne lata 80 to Le Jardin Max Factor, Blase i ogromna popularność dezodorantów
      perfumowanych Limara oraz Impulse używane przez siostry koleżanek i znajomych.
      Sama uległam tej modzie , bo w czasie pierwszego wyjazdu do Paryża kupiłam sobie
      spray do ciała=dezodorant Audace. Piękny był. Firmy nie kojarzę:) Pamiętam też
      kulkowe dezodoranty firm polonijnych. No i szał na Old Spice, a potem na Vanilla
      fields.
      Moje pierwsze perfumy to już nie pamiętam czy podarowane Anais Anais czy kupione
      Clin d'oleil(zresztą miałam oprócz EDT kilka dezodorantów zapachowych , bo na
      początku lat 90 było kilka wersji). Potem była Nina Ricci, Calandre, Oui Non...
    • 06.06.09, 06:11
      Zapach łódzkiego pewexu z kosmetykami na ul. Sienkiewicza wciaż mam
      w pamieci, po prostu kochałam to miejsce, i własciwie, w końcówce
      podstawówki i w czasach licealnych był to najczęściej odwiedzany
      przeze mnie sklep, poza lokalną drogerią oczywiście ;o)
      Z damskich zapachów kochałam w zasadzie tylko Wild Musk, z męskich
      Cedar Wood, którym obdarowywałam bliskich mi panów.

      --
      Forum o Perfumach
    • 06.06.09, 20:29
      kupiłem dzisiaj ku pamięci w moim kiosku currare (oryginalna prl-owska wersja)
      w poniedziałek kupuje Chic i Kobako - stoją na półce i się zawadiacko do mnie
      uśmiechają - dalej będzie hattrik i "byc może". Taka
      mała wspomieniowa kolekcja dla potomnych i ku pamięci ;_))
    • 09.06.09, 12:00
      Perfumeria pamiętająca złote lata 70-te (wcześniej to ja nie pamiętam). Wewnątrz, na najniższych półkach, nieco z tyłu: Blase, Szyk (nie chcę zrobić błędu w pisowni), Soir de Paris, Pani Walewska, Koboko, Cafe, Miraculum różne... testery!!
      + coraz rzadziej spotykane "soliflore" Yardley'a, a wśród nich kładące na łopatki Honeysucle :-)
      • 09.06.09, 12:56
        a co to był za zapach produkowany przez Comindex -flakon okrągły z wgłębieniem w
        srodku, różowy ścięty pod kątem korek reklamowany razem z currarą. Mam przed
        sobą malutką fotke reklamy, która ukazała sie 20 lat temu w "Pani". Niestety
        nazwy nie mogę odczytać - coś jak elve.. elle..
        • 09.06.09, 18:39
          Elle. Kilka lat temu spotkałam je w którymś z katowickich domów towarowych i w
          kilku jakichś pomniejszych sklepikach, ale to już nie było to- zmieniono flakon,
          dodano atomizer (co trzeba raczej policzyć in plus), za to
          ,,uwspółcześniono''zapach i niestety wypada on blado przy pierwowzorze :-/
    • 25.11.09, 18:53
      • 25.11.09, 22:24
        Echhhh Blase...To była prawdziwa elegancja...
        --
        What are days for?
        • 27.11.09, 15:16
          A Masumi aktualnie dostępne w dziale perfumeryjnym Merlina
          ( www. merlin.pl ).
          • 27.11.09, 15:49
            oczywiscie z lezka wzruszenia (omalze :)) ogladam stare flakoniki ale ... gdy po
            latach powachalam Chique Yardleya - to wcale nie mialam ochoty nim pachniec ;
            pewnie podobnie byloby z Blase, Masumi czy Capricci Niny Ricci albo z klasycznym
            gorzkawym Armani ... eh, wydaje mi sie ze one sa po prostu wpisane w przeszlosc
            - i chyba juz dla mnie 'zamkniete' w niej :)

            lune
            • 30.11.09, 22:01
              a ja wiele bym dala zeby moc znow powachac i niewykluczone ze i uzyc
              mojej pierwszej zapachowej milosci "khará" /max factor/
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.