nocleg w Wilnie w hoStelu
W Wilnie, przy samym dworcu, pierwsza uliczka. 10 euro za noc, na
wspólnych salach. W niektórych salach spanie z obcymi ludźmi wcale
nie jest krępujące, pomimo, że kobiety i mężczyźni śpią razem. Na
ścianie są umieszczone takie knęki, coś w typie półek w szafie. Śpi
się obok jakiejś osoby, ale ani się jej nie widzi, bo jest
odgrodzona od nas grubą dechą. W hostelu jest obsługa, gdzie jest
zawsze ktoś mówiący po polsku, są to miłe panie pochodzenia
polskiego. Za 1 lita, czyli około 2zł. można oddać jedną sztukę
odzieży do prania wieczorem i rano ma się czyściutkie, wyprane i
pachnące ubranie. Łazienka jest dla wszystkich, ale jest tam
czyściutko, ładnie pachnie, mydła i papieru toaletowego do woli.
Można wchodzić przez całą dobę, szafki na dobytek czyli plecak, też
są i nie strach że ktoś nas okradnie. Kuchnia jest dla wszystkich,
nawet jest darmowa herbata, kawa. Jedyny mankament jes taki, że
niekiedy turyści późno wracają i jest trochę głośno, tak że trzeba
spać z watą w uszach i poduszką na głowie. Byłam tam w 2008