Dodaj do ulubionych

mam nieustawny salon

30.01.04, 21:25
Mam problem z ustawieniem mebli w salonie. Im dłużej nad tym siedzę tym
gorzej to wygląda. Pokój jest nieduży (18m2), w kształcie prostokąta.
Początkowo myślałam nad połączeniem go z wąską i kiszkowatą kuchnią, ale to
nic nie daje i dodatkowo tracę kąt na wypoczynek. Planuję tylko niezbędne
minimum mebli, ale zależy mi na wygodnej sofie i fotelu (jesteśmy 4-osobową
rodziną), poza tym muszę wstawić okrągły stół, krzesła i szafkę pod RTV. Czy
ktoś zechciałby mi pomóc ? Mogę przesłać rzut pokoju na stronkę "aranżacja
wnętrz" (oczywiście jak Magda się zgodzi), albo na priva.
Pozdrawiam i liczę na Waszą pomoc.
Basia
Edytor zaawansowany
  • magda176 30.01.04, 22:31
  • basia-bma 31.01.04, 14:40
    Dzięki Magda. A przy okazji to zdjęcie z moimi "pięknymi" szafkami, to można
    już usunąć - tylko szpecą stronę.
    Pozdrawiam serdecznie
    Basia
  • anlenki 03.02.04, 15:45
    Basiu, a nie mozesz ustawic kanapy i fotela/li wzdluz okna lub na scianie
    prostopadlej do okna? Ale wtedy musialabys preslonic jakos kanape od wejscia,
    moze regal , moze kwiat. Wtedy moglabys jednak powiekszyc kuchnie i na granicy
    (albo wzdluz sciany z drzwiami)postawic stol - raczej prostokątny, ale o ile
    pamietam , to taki wolisz?
    Ja mam podobny salon -tylko ze 4,4X4,5 z wneką. Przestawialam kanape pod
    wszystkie mozliwe sciany i najbardzie mi sie podobala wersja pod oknem - no
    tylko ze ja nie mam drzwi balkonowych i mam dwa wysokie okna - stara kamienica.
    Teraz znowu poprzestawialam bo potrzebuje miejsca na podlodze do zabawy dla
    dwulatka.
  • basia-bma 03.02.04, 16:04
    anlenki napisała:

    > Basiu, a nie mozesz ustawic kanapy i fotela/li wzdluz okna lub na scianie
    > prostopadlej do okna? Ale wtedy musialabys preslonic jakos kanape od wejscia,
    > moze regal , moze kwiat. Wtedy moglabys jednak powiekszyc kuchnie i na
    granicy
    > (albo wzdluz sciany z drzwiami)postawic stol - raczej prostokątny, ale o ile
    > pamietam , to taki wolisz?
    > Ja mam podobny salon -tylko ze 4,4X4,5 z wneką. Przestawialam kanape pod
    > wszystkie mozliwe sciany i najbardzie mi sie podobala wersja pod oknem - no
    > tylko ze ja nie mam drzwi balkonowych i mam dwa wysokie okna - stara
    kamienica.
    >
    > Teraz znowu poprzestawialam bo potrzebuje miejsca na podlodze do zabawy dla
    > dwulatka.

    Hej Anlenka,
    Dzięki za odpowiedź. Taki był właśnie mój pierwszy projekt - sofa pod ścianą i
    fotel prostopadle do niej + wyburzenie ścianki graniczącej z kuchnią i
    otworzenie salonu na kuchnię, ale wtedy dosłownie "wchodzi się na sofę", bo
    przejście zawęża mała ścianka przy wejściu. Z wymiarów nie wynika to tak
    jednoznacznie, ale zrobiłam symulację będąc w środku - od sofy do krótkiej
    ścianki 75 cm , która tworzy "korytarzyk wejściowy"(nie zapisałam wymiaru na
    planie) zostaje tylko 125 cm (90 cm głębokość fotela + 200 cm szer. sofy + 75
    cm dł. małej ścianki = 365 cm, 490 - 365 = 125 cm)- nie tylko nie ma miejsca na
    zasłaniający sofę kwiatek, ale wchodzi się prosto na sofę. Nie wiem czy
    wyburzenie małejscianki coś by pomogło - mam wtedy do wejścia 200 cm.
    Opcja - sofa pod oknem jakoś mi nie pasuje ..., no i szafka RTV musiałaby stać
    na którejś ze słonecznych ścian.
    Jak się widzi plan całego mieszkania, to aż się prosi, aby otworzyć kuchnię na
    salon (jest wąska i kiszkowata), ale każdy kto wejdzie do salonu odradza to
    rozwiązanie. Sama bardzo chciałam wyburzyć ściankę, ale z bólem serca muszę od
    tego odstąpić.

    Pozdrawiam serdecznie
    Basia
  • melaska 03.02.04, 21:25
    Basiu, odpisałam na Twoją gazetową skrzynkę.
  • basia-bma 04.02.04, 10:03
    melaska napisała:

    > Basiu, odpisałam na Twoją gazetową skrzynkę.

    Melaska, mogłabyś mi wysłać tego maila na adres: barbara.maciejewska@noack.pl ?
    Moja gazetowa skrzynka jest nieaktywna.

    Dzięki serdeczne.
    Pozdrawiam
    Basia
  • basia-bma 15.02.04, 23:23
    Wszystko już miałam postanowione - wybijam przejście z salonu do kuchni o szer.
    około 110-120 cm. Dzisiaj moja mama po raz pierwszy oglądała nasze mieszkanie i
    powiedziała, że tym przejściem zeszpecę pokój i będę żałować swojej decyzji i
    poniesionych kosztów. Jako główny argument podała, że pokój traci ustawność i
    nie zmieści mi się fotel z sofą, tylko sama sofa, a połączenie kuchni i salonu
    przejściem wcale nie jest konieczne i będzie wyglądało brzydko (chociaż
    wcześniej twierdziła, że podobają jej się przejścia pod łukiem). To nawet nie
    była z jej strony rada - była absolutnie przekonana o swojej racji i koniecznie
    chciała do niej przekonać i mnie (wszystko w dobrej wierze oczywiście).
    Ja dalej chcę mieć to przejście, mam nadzieję że sprawi wrażenie większej
    przestrzeni w pomieszczeniu (pod warunkiem że nie bedzie węższe niż 110 cm),
    ale mama zasiała mi ziarno niepokoju ... Dodatkowo okazało się, że w kuchni też
    trzeba będzie zrobić co nieco (wymiana glazury, brak wyciągu, pusta nieustawna
    wnęka przy oknie, na wymianę szafek nie moge sobie w tej chwili pozwolić).
    Czy rzeczywiście mogę żałować swojej decyzji ? Szerokie przejście nie poprawi
    przestronności pokoju ? Zależy mi nie tylko na łatwiejszej komunikacji kuchnia -
    salon, ale i wyglądzie całości, wygodzie i przestrzeni. Być może będę musiała
    zrezygnować z wielgachnego fotela i np. zadowolić się większą kanapą i pufem
    lub mniejszym fotelem rattanowym. Fotel i sofa 2-os wchodzą na styk, mam
    wątpliwości czy będą dobrze wyglądały.
    Jutro jestem umówiona z remontowcem i muszę podjąć ostateczną decyzję.
    Proszę napiszcie co o tym myślicie, wiem że brak przejścia będzie mnie
    denerwował, ale jak przejście okaże się niewypałem będę wściekła.

    Pozdrawiam
    Basia
  • basia-bma 16.02.04, 10:46
    proszę doradźcie coś, mama nie jest pierwszą osobą, która odradza mi robienie
    przejścia, szkoda że ktoś jeszcze nie może zobaczyć tego mieszkania ...
  • magda176 16.02.04, 11:36
    Basiu,a może dasz radę szybciutko przysłac zdjęcie pokoju, albo chociaż rzut z
    ustawionymi meblami. Przyglądałam się rysunkowi pokoju na naszej stronie ale
    rzeczywiście trudno cos doradzić nie widząc go. A zdjęcie daje jednak pewne
    rozeznanie. Powiem ci tylko jedno - ja poprzez rozwalenie całej ściany z
    kuchnia mam teraz dosyć nieustawny salon. Nie odradzam Ci wywalenia tego
    przejścia, może zrezygnuj jeszcze z jakiegos mebla, np. fotela?

    pozdr.
    m.
  • basia-bma 16.02.04, 15:42
    magda176 napisała:

    > Basiu,a może dasz radę szybciutko przysłac zdjęcie pokoju, albo chociaż rzut
    z
    > ustawionymi meblami. Przyglądałam się rysunkowi pokoju na naszej stronie ale
    > rzeczywiście trudno cos doradzić nie widząc go. A zdjęcie daje jednak pewne
    > rozeznanie. Powiem ci tylko jedno - ja poprzez rozwalenie całej ściany z
    > kuchnia mam teraz dosyć nieustawny salon. Nie odradzam Ci wywalenia tego
    > przejścia, może zrezygnuj jeszcze z jakiegos mebla, np. fotela?
    >
    > pozdr.
    > m.

    Hej Magda, niestety już nie dam rady przysłać rzutu, na papierze wszystko
    wygląda inaczej ... Kuchnia jest przesunięta względem pokoju, także przejście z
    boku kuchni wychodzi na środku ściany w salonie, przy maksymalnym możliwym
    przesunięciu wejścia w stronę okna zostaje mi 190 cm ściany przy przejściu 110
    cm lub 210 cm ściany przy przejściu 90 cm, sofa ma głębokość 90 cm, a fotel
    szerokość 120, razem 210 cm, czyli oba meble ustawione prostopadle wchodzą na
    styk - nie jestem pewna efektu. Chyba, że zrezygnuję z tego wielgachnego fotela
    na rzecz pufa lub mniejszego fotela rattanowego (ale już wtedy nie dobiorę
    materiału poduch do sofy, nie wiadomo jak to wyjdzie ...), no i mamy mniej
    wygodnych miejsc do siedzenia, a to też ważne, sama już nie wiem co robić,
    żebym miała więcej czasu poradziłabym się architekta
    Pozdrawiam
    Basia
  • melaska 16.02.04, 13:47
    Basiu, ja nie kumam! Jeśli nie będziesz mieć dojscia z kuchni do salonu, to jak
    będzie wtedy wyglądał ten stół jadalniany w kącie? Będzie chyba trochę wyrwany
    z kontekstu;-) Nie mówiąc o noszeniu potraw przez przedpokój.
    Moim zdaniem to przejście powinno być właśnie ze wględów funkcjonalnych.
    Tak jak Ci narysowałam, moim zdaniem to przejście może być węższe. Tracisz
    oczywiście wrażenie większej przestronności, ale możesz stolik z TV postawić
    trochę dalej od sofy.
    Moim zdniem od biedy możesz dać sofę 2-osobową + fotel, a w kącie między nimi
    postawić stolik z lampą. Namawiam Cię jednak na sofę 3-osobową + skromniutki
    puf:-). Tylko Ty już chyba zakupiłaś komlet wypoczynkowy?

    Pozdrawiam
  • basia-bma 16.02.04, 16:06
    melaska napisała:

    > Basiu, ja nie kumam! Jeśli nie będziesz mieć dojscia z kuchni do salonu, to
    jak
    >
    > będzie wtedy wyglądał ten stół jadalniany w kącie? Będzie chyba trochę
    wyrwany
    > z kontekstu;-) Nie mówiąc o noszeniu potraw przez przedpokój.

    To niekoniecznie ma być stół jadalny, przynajmniej nie na codzień, raczej stół
    dla gości, jadalny od święta ... no może w weekendy, specjalne okazje ...
    jesteśmy zalatani i każdy je o innej porze

    > Moim zdaniem to przejście powinno być właśnie ze wględów funkcjonalnych.
    > Tak jak Ci narysowałam, moim zdaniem to przejście może być węższe. Tracisz
    > oczywiście wrażenie większej przestronności, ale możesz stolik z TV postawić
    > trochę dalej od sofy.
    > Moim zdniem od biedy możesz dać sofę 2-osobową + fotel, a w kącie między nimi
    > postawić stolik z lampą. Namawiam Cię jednak na sofę 3-osobową + skromniutki
    > puf:-). Tylko Ty już chyba zakupiłaś komlet wypoczynkowy?

    Nie, nie kupiłam jeszcze żadnych mebli (na szczęście), rozważam mniejszy fotel
    (może rattanowy) lub puf, ale chciałabym mieć i wygodne przejście i wygodne
    miejsce do odpoczynku, a jeszcze wszystko ma ładnie wyglądać ... A robiąc
    przejście maksymalnie przesunięte w stronę okna (i tak 60 cm od wyjścia na
    balon, bo dopiero odtąd zaczyna się kuchnia)odsłaniam mało atrakcyjny kaloryfer
    w kuchni i przejście wychodzi bezpośrednio od ściany w kuchni.
    Bardzo chcę mieć to przejście, ale chciałabym też aby całość dobrze wyglądała.
    Mój fachowiec też nie był przekonany do robienia tego otworu, uważa (podobnie
    jak mama), że pokój straci ustawność. Wychodzi na to, że mam do wyboru - albo
    zaciszny kąt wypoczynkowy (sofa + fotel) albo łatwa komunikacja i kontakt z
    kuchnią :(

    Pozdrawiam
    Basia
  • zetka2 16.02.04, 11:29
    Czesc.
    Jesli pozwolisz to i ja cos napisze:-).
    Po pierwsze ja bym zburzyla scianke przy wejsciu do pokoju.
    Dzieki temu pokoj optycznie bedzie wiekszy i nie bedziesz miala
    efektu "wchodzenia" na cokolwiek. Zaraz w drzwiach bedzie widac caly pokoj, a
    przestrzen bedzie bardziej otwarta.
    Szkoda, ze jednak nie narysowalas kuchni.
    A teraz moje zdanie na temat wyburzenia przejscia z pokoju do kuchni.
    Mialo by to sens gdybys stol umiescila w czesci kuchni za tym przejsciem i jak
    przypuszczam bylby on pod oknem. Powstalaby wtedy mini jadalnia, a dzieki temu
    w pokoju byloby wiecej miejsca.
    Pomysl rowniez czy nie warto byloby wtedy zamurowac drzwi do kuchni, a meble i
    sprzety kuchenne ustawic w litere U.
    Takie rozwiazanie ma jednak taka wade, ze przychodzac z zakupami musialabys
    przechodzic przez caly pokoj.
    Napisalas, ze jestes przeciwniczka ustawienia sofy pod oknem ale moze jednak
    przekonasz sie do tego pomyslu poniewaz ma on taka zalete, ze skraca pokoj.
    Ja wlasnie tak ustawilam u siebie kanape bo tez mam dlugi a waski pokoj.
    I na koniec.
    Jezeli to przejscie do kuchni ma byc tylko "ozdoba", a stol jednak ma byc w
    pokoju to mysle, ze nie ma sensu tego robic bo tracisz duzo miejsca, a pokoj
    staje sie bardzo nieustawny.
    To chyba wszystko co mi przyszlo na mysl.
    Pozdrawiam
    zetka
  • basia-bma 16.02.04, 17:20
    zetka2 napisała:

    > Czesc.
    > Jesli pozwolisz to i ja cos napisze:-).
    > Po pierwsze ja bym zburzyla scianke przy wejsciu do pokoju.
    > Dzieki temu pokoj optycznie bedzie wiekszy i nie bedziesz miala
    > efektu "wchodzenia" na cokolwiek. Zaraz w drzwiach bedzie widac caly pokoj, a
    > przestrzen bedzie bardziej otwarta.
    > Szkoda, ze jednak nie narysowalas kuchni.
    > A teraz moje zdanie na temat wyburzenia przejscia z pokoju do kuchni.
    > Mialo by to sens gdybys stol umiescila w czesci kuchni za tym przejsciem i
    jak
    > przypuszczam bylby on pod oknem. Powstalaby wtedy mini jadalnia, a dzieki
    temu
    > w pokoju byloby wiecej miejsca.
    > Pomysl rowniez czy nie warto byloby wtedy zamurowac drzwi do kuchni, a meble
    i
    > sprzety kuchenne ustawic w litere U.
    > Takie rozwiazanie ma jednak taka wade, ze przychodzac z zakupami musialabys
    > przechodzic przez caly pokoj.
    > Napisalas, ze jestes przeciwniczka ustawienia sofy pod oknem ale moze jednak
    > przekonasz sie do tego pomyslu poniewaz ma on taka zalete, ze skraca pokoj.
    > Ja wlasnie tak ustawilam u siebie kanape bo tez mam dlugi a waski pokoj.
    > I na koniec.
    > Jezeli to przejscie do kuchni ma byc tylko "ozdoba", a stol jednak ma byc w
    > pokoju to mysle, ze nie ma sensu tego robic bo tracisz duzo miejsca, a pokoj
    > staje sie bardzo nieustawny.
    > To chyba wszystko co mi przyszlo na mysl.
    > Pozdrawiam
    > zetka

    Hej Zetka,
    Dzięki za odpowiedź. Niestety w kuchni nie mieści się stół wolnostojący -
    jedyna rozwiązanie to taki przytwierdziony do ściany (i taki będzie do
    codziennego jedzenia - zwykle nie je naraz więcej niż 3 osoby). Nie stać mnie
    też w tej chwili na przebudowę kuchni - szafki muszą zostać takie jakie są,
    stara kuchenka i niedziałający wyciąg :(. Rozważam już wszystkie możliwe
    ustawienia mebli, ale wychodzi na to, że albo mam salon wypoczynkowy z wygodną
    sofą i fotelem ale utrudnioną komunikację z kuchnią, albo mam zrobione
    przejście do kuchni, ale wtedy praktycznie fotel się nie mieści (chyba że
    gdzieś w drugim końcu pokoju) i musimy zadowolić się samą sofą - przy 4 osobach
    to może być mało. Stół i tak muszę mieć w pokoju - dla gości (i dla nas
    oczywiście też), ale do codziennego jedzenia przewiduję jednak mały stolik w
    kuchni (przytwierdzony do ściany).
    Przejście chciałam ze względów funkcjonalnych, ale miałam też nadzieję, że
    powiększy optycznie pokój - myślałam tu o otworze o szer. 120 cm, węższe
    przejście już chyba nic nie powiększy a jedynie ułatwi komunikację, ale
    jednocześnie zlikwiduje część miejsca do wypoczynku. Sama już nie wiem czy
    warto robić ten otwór. Jestem zła, że w ogóle kupiliśmy to mieszkanie :(.

    Pozdrawiam
    Basia
  • mada39 16.02.04, 17:47
    Basiu, a jakby zburzyć tę małą ściankę przy wejściu do pokoju, zamurować
    wejście i w tym miejscu zrobić kąt wypoczynkowy (na ścianie 4,90 postawić
    kanapę, a na wejściowej fotel). Natomiast wejście do pokoju przebić od strony
    ściany graniczącej z kuchnią. Telewizor postawić na tej właśnie ścianie, a stół
    pod oknem. Mogłabyś wtedy zrobić to przejście do kuchni.

    Pozdr. Magda
  • basia-bma 16.02.04, 17:56
    mada39 napisała:

    > Basiu, a jakby zburzyć tę małą ściankę przy wejściu do pokoju, zamurować
    > wejście i w tym miejscu zrobić kąt wypoczynkowy (na ścianie 4,90 postawić
    > kanapę, a na wejściowej fotel). Natomiast wejście do pokoju przebić od strony
    > ściany graniczącej z kuchnią. Telewizor postawić na tej właśnie ścianie, a
    stół
    >
    > pod oknem. Mogłabyś wtedy zrobić to przejście do kuchni.
    >
    > Pozdr. Magda

    Dzięki Magda,
    Niestety nie da się zrobić wejścia do pokoju gdzie indziej, bo przeszkadza
    szafa wnękowa (ładna - szkoda psuć).
    Kto projektował to cholerne wnętrze ?
    Chyba mam doła ... i jestem wściekła ... i smutna. Chyba powinnam zdystansować
    się do tematu, tak jak mój mąż, któremu jest wszystko jedno, byle remont trwał
    jak najkrócej :(

    Pozdrawiam
    Basia
  • mada39 16.02.04, 18:00
    To już innej możliwości nie widzę, współczuję.

    Pozdr. Magda
  • zetka2 16.02.04, 18:29
    Czesc.
    Najwazniejsze jest w urzadzaniu mieszkania, zeby nie rezygnowac ze swoich
    marzen:-).
    Jak z czegos zrezygnujesz to przez dlugi czas bedziesz niezadowolona i nie
    bedziesz lubila wlasnego mieszkania - wiem cos o tym:-).
    Wg mnie teraz wazne jest abys podjela decyzje czy wybijac otwor do kuchni czy
    nie.
    Ustawienie mebli to sprawa pozniejsza choc rownie wazna.
    Z meblami mozna "pojezdzic" po pokoju jak bedzie zrobiony i znalezc wtedy
    najlepsze dla nich miejsce.
    Rysowanie na kartce to nie to niestety.
    A moze sofe postaw na scianie z drzwiami - blizej drzwi - fotel na scianie od
    kuchni, a miedzy sofa i fotelem jakis stolik i stojaca za nim lampe.
    Na scianie z oknem mozna postawic jakas witrynke lub zrobic polki, pod oknem
    okragly stol taki rozkladany.
    Szafke z tv na scianie miedzy drzwiami a oknem.
    Gdybys wyburzyla scianke przy wejsciu do pokoju to moglabys jeszcze na tej
    scianie obok tv cos postawic.
    Jezeli jednak scianki nie wyburzysz to poza tv nic wiecej nie postawisz i
    sciana bedzie niewykorzystana.

    A tak w ogole czy rozwazalas sprawe wyburzenia calej sciany i zrobienie
    prawdziwie otwartej kuchni?

    Zycze powodzenia
    zetka
  • basia-bma 16.02.04, 23:30
    Dzięki Zetka za wsparcie. Rozważałam na początku wyburzenie całej ściany, ale
    tracę wtedy całkowicie kąt wypoczynkowy - w tej chwili jest to specjalnie
    wydzielona wnęka osłonięta dodatkowo ścianką od strony drzwi wejściowych. To
    właśnie ta ścianka tworzy bardziej intymną atmosferę pokoju, i dlatego
    wolałabym jej nie wyrzucać. Poprzez jej wyrzucenie i tak nie zyskam więcej
    przestrzeni, bo przedpokój jest "wyrzeźbiony" szafą wnękową.

    Wieczorem ze znajomymi debatowaliśmy jeszcze nad tym salonem i oni (3 osoby)
    uważają, że powinnam bezwzględnie zrobić przejście między pokojem i kuchnią,
    ale wyburzyć ścianę do samego sufitu i to samo zrobić przy wejściu do pokoju.
    Na ścianie graniczącej z kuchnią są jeszcze drzwi blakonowe - dość wysokie i
    nie w łuku - dwa przejścia blisko siebie jedno pod łukiem a drugie nie i w
    dodatku różnej wysokości wyglądają tak sobie (delikatnie mówiąc, co właśnie
    uświadomili mi znajomi). Wymierzyliśmy wszystko jeszcze raz i maksymalna
    szerokość otworu może być 110 cm i tu mam pytanie: czy przejście szerokie na
    110 cm i wysokie na 265 cm nie bedzie wydawało się szczeliną (wejście do pokoju
    byłoby jeszcze węższe 95 cm i też byłoby wyrąbane do sufitu)? Może zostawić
    trochę ścianki na górze ? Znajomi przekonują mnie żeby nie zostawiać, bo "to
    sufit tworzy przestrzeń". A jak wy myślicie ?

    Przepraszam, że tak Was zanudzam tym nieszczęsnym pokojem. Mam nadzieję, że
    mimo wszystko ktoś się jeszcze odezwie.
    Pozdrawiam serdecznie
    Basia
  • zetka2 17.02.04, 09:52
    Czesc.
    Ja, ale to ja, zostawilabym wejscie do pokoju bez zmian. Natomiast przejscie do
    kuchni, chyba lepiej bedzie wygladac jezeli jego wysokosc bedzie taka sama jak
    drzwi balkonowych.
    Zrobienie otworow az do sufitu moim zdaniem byloby dobre gdyby, jak sama
    napisalas, przejscia byly szerokie.
    Przepraszam, ze sie ciagle wtracam:-))).

    Pozdrawiam
    zetka
  • izalil 17.02.04, 10:20
    Ja bym Ci Basiu radziła zrobić wejście do kuchni i pokoju na całą wysokość
    ściany. Nada to wnętrzu przestronności. A sugerowanie się wysokością okien i
    drzwi balkonowych chyba w Twoim przypadku nie ma sensu. Z tego co piszesz o
    preferowanym przez siebie stylu, czyli drewno patynowane itp. to wg. mnie z
    pewnością do takiego wnętrza będą pasowały firany i zasłony, i z pewnościa je u
    siebie powiesisz. Więc tym samym zasłonisz onkna i wtedy do czego będzie
    pasować wysokość przejścia do kuchni? Jestem za opcją wyburzenia ściany od
    podłogi do samego sufitu.
    I jeszcze jedna sprawa: Basiu czy zastanawiałaś się nad narożnikiem do salonu?
    Z pewnością będzie bardziej ustawny niż kanapa i fotel. I zniknie
    problem "zachodzenia" mebli na siebie oraz ilości miejsc do siedzenia.

    --
    izalil
  • basia-bma 17.02.04, 14:50
    izalil napisała:

    > Ja bym Ci Basiu radziła zrobić wejście do kuchni i pokoju na całą wysokość
    > ściany. Nada to wnętrzu przestronności. A sugerowanie się wysokością okien i
    > drzwi balkonowych chyba w Twoim przypadku nie ma sensu. Z tego co piszesz o
    > preferowanym przez siebie stylu, czyli drewno patynowane itp. to wg. mnie z
    > pewnością do takiego wnętrza będą pasowały firany i zasłony, i z pewnościa je
    u
    >
    > siebie powiesisz. Więc tym samym zasłonisz onkna i wtedy do czego będzie
    > pasować wysokość przejścia do kuchni? Jestem za opcją wyburzenia ściany od
    > podłogi do samego sufitu.
    > I jeszcze jedna sprawa: Basiu czy zastanawiałaś się nad narożnikiem do
    salonu?
    > Z pewnością będzie bardziej ustawny niż kanapa i fotel. I zniknie
    > problem "zachodzenia" mebli na siebie oraz ilości miejsc do siedzenia.

    Hej Izalil,
    Myślisz, że przejście do sufitu o szer. 110 cm będzie dobrze wyglądało, trochę
    się boje, że to wyjdzie jak szczelina, ale więcej niż 110 cm już nie moge dać,
    bo nie wejdzie fotel (jednak do narożnika nie jestem przekonana, wolę bardziej
    mobilne meble, bo lubię zmiany. Wejście do pokoju będzie jeszcze węższe -
    trochę ponad 90 cm, ale chyba oba przejścia powinny być już tej samej
    wysokości. Każdy radzi mi co innego i już jestem trochę skołowana. Dobrze, że
    przynajmniej wiem już, że przejście ma w ogóle istnieć :).

    Pozdrawiam serdecznie
    Basia
  • basia-bma 17.02.04, 14:43
    zetka2 napisała:

    > Czesc.
    > Ja, ale to ja, zostawilabym wejscie do pokoju bez zmian. Natomiast przejscie
    do
    >
    > kuchni, chyba lepiej bedzie wygladac jezeli jego wysokosc bedzie taka sama
    jak
    > drzwi balkonowych.
    > Zrobienie otworow az do sufitu moim zdaniem byloby dobre gdyby, jak sama
    > napisalas, przejscia byly szerokie.
    > Przepraszam, ze sie ciagle wtracam:-))).
    >
    > Pozdrawiam
    > zetka

    Hej Zetka, wcale się nie wtrącasz tylko radzisz, naprawdę nie wiem za co
    przepraszasz, to ja Ci dziękuję, że odpowiadasz na moje posty :). Do drzwi
    balkonowych ciężko dopasować otwór, bo po pierwsze one są węższe, a po drugie
    są na stopniu, więc oba otwory i tak nie będą takie same. Wolałabym zrobić
    przejście szersze niż 110 cm, ale niestety to jest maksimum, jeżeli mam tam
    zmieścić fotel.
    Pozdrawiam serdecznie
    Basia
  • melaska 17.02.04, 12:01
    Witam,
    Basiu, ja nie robiłabym tego przejścia do samego sufitu. Nie chodzi o wysokosć
    balkonu, ale o to, że zrobi się coś w rodzaju szczeliny, a nie przestronnego
    przejścia.
    Poza tym przyszło mi do głowy, że mogłabyś ścianę między kuchnią a pokojem
    zrobić tylko do pewnej wysokości. Tak, aby na górze było z 80 cm prześwitu.
    Wtedy przejście z kuchni do pokoju robisz oczywiście do samego sufitu. Na
    utworzonej ściance między kuchnią a pokojem montujesz deskę, a w niej
    oświetlenie (od strony kuchni rónież - przypuszczam że po tej właśnie stronie
    będzie stolik śniadaniowy), na desce jakieś kwiaty bluszczowate.... Eeee, chyba
    się trochę rozpędziłam;-) Może ta ścianka mogłaby być zaokrąglona od strony
    przejścia do kuchni...

    Pozdrawiam
  • basia-bma 17.02.04, 14:59
    melaska napisała:

    > Witam,
    > Basiu, ja nie robiłabym tego przejścia do samego sufitu. Nie chodzi o
    wysokosć
    > balkonu, ale o to, że zrobi się coś w rodzaju szczeliny, a nie przestronnego
    > przejścia.
    > Poza tym przyszło mi do głowy, że mogłabyś ścianę między kuchnią a pokojem
    > zrobić tylko do pewnej wysokości. Tak, aby na górze było z 80 cm prześwitu.
    > Wtedy przejście z kuchni do pokoju robisz oczywiście do samego sufitu. Na
    > utworzonej ściance między kuchnią a pokojem montujesz deskę, a w niej
    > oświetlenie (od strony kuchni rónież - przypuszczam że po tej właśnie stronie
    > będzie stolik śniadaniowy), na desce jakieś kwiaty bluszczowate.... Eeee,
    chyba
    >
    > się trochę rozpędziłam;-) Może ta ścianka mogłaby być zaokrąglona od strony
    > przejścia do kuchni...
    >
    > Pozdrawiam

    Melaska, to bardzo fajny pomysł, widzę to - może być fajnie :), ale ja
    zrobiłabym tą ściankę wyższą - jakieś 180 od podłogi. A jak wtedy przebić
    wejście do pokoju - do sufitu, czy zostawić kawałek ścianki przy suficie
    (jeżeli tak to jaki ?).
    Pozdrawiam seredcznie i dzięki za podsunięcie pomysłu
    Basia
  • melaska 17.02.04, 23:40
    Jeśli obniżysz ścianę między kuchnią a pokojem, to wtedy nie ma sensu zostawiać
    ścianki nad wejściem do kuchni. Właśnie o to chodzi, żeby nie zostawiać i żeby
    jednocześnie nie robiła się szczelina:-) Ze ściany między kuchnią a pokojem
    powstanie coś w rodzaju ścianki parawanowej (tyle że wysokiej). Wtedy przejście
    między kuchnią a pokojem będzie bardziej naturalne. Będzie wyglądało tak,
    jakbyś postawiła wysoką ściankę między kuchnią a pokojem, a nie jakbyś zrobiła
    otwór miedzy dwoma niezależnymi pomieszczeniami.

    Pozdrawiam
  • basia-bma 18.02.04, 09:18
    melaska napisała:

    > Jeśli obniżysz ścianę między kuchnią a pokojem, to wtedy nie ma sensu
    zostawiać
    >
    > ścianki nad wejściem do kuchni. Właśnie o to chodzi, żeby nie zostawiać i
    żeby
    > jednocześnie nie robiła się szczelina:-) Ze ściany między kuchnią a pokojem
    > powstanie coś w rodzaju ścianki parawanowej (tyle że wysokiej). Wtedy
    przejście
    >
    > między kuchnią a pokojem będzie bardziej naturalne. Będzie wyglądało tak,
    > jakbyś postawiła wysoką ściankę między kuchnią a pokojem, a nie jakbyś
    zrobiła
    > otwór miedzy dwoma niezależnymi pomieszczeniami.
    >
    > Pozdrawiam

    Hej Melaska,
    Przejście z pokoju do kuchni oczywiście wybijam do sufitu (szer. 100 cm -
    narysowaliśmy na ścianie i wydaje się wystarczające, w ten sposób ratuję
    jeszcze 10 cm ściany na fotel :)), a ściankę robię niższą tak jak radzisz, z
    otworem pod sufitem (cieszę się, że w końcu znalazło się jakieś rozwiązanie -
    serdeczne dzięki). Chodziło mi o wysokość wejścia z przedpokoju do salonu,
    przejście ma szer. ok. 92 cm - chyba też powinnam wybić do sufitu ? Jak
    myślisz ?
    Co miałaś na myśli pisząc o zaakrąglonej ściance (tej przy otworze do kuchni) ?

    Pozdrawiam
    Basia
  • melaska 18.02.04, 11:51
    Wiesz co, przejście z przedpokoju do pokoju zrób "normalnej" wysokości, czyli
    ok 210 cm. 92 cm to stanowczo za mało, aby wybijać otwór do sufitu. Jeśli
    wnętrze ma być urządzone w stylu romantycznym, to możesz wykończyć to przejście
    półokrągło u góry.
    Jeśli chodzi o to, co zostanie Ci ze ściany między pokojem a kuchnią...
    Popatrz oczami wyobraźni na tę ściankę. Po lewej stronie masz balkon,
    potem "dziura" do kuchni, a potem zaczyna się ta ścianka. Jest wysoka na 200
    cm. Przejście do kuchni oraz otwór między ścianką a sufitem tworzy nam
    odwróconą o 90 st. literę L o szerokiej podstawie (podstawą jest wejście do
    kuchni). Myślałam, aby wolny róg tej ścianki wykończyć półokrągło tak, aby
    szczelina nie tworzyła litery L, ale żeby przypominała bardziej literę C.

    To tylko taka lużna koncepcja;-) Jeśli będziesz miała łuki w salonie, można tę
    ściankę "stępić" właśnie w ten sposób.

    Pozdrawiam
  • misiek25 17.02.04, 12:30
    Basiu,
    Ja mam dokładnie takie samo ustawienie, mój salon jest może o 2 metry większy,
    ale to w sumie nie jest różnica. Mam wyburzoną ścianę całkowiecie pomiędzy
    kuchnią i pokojem. Kiedy kupowałam to mieszkanie to układ ten BARDZO mi się
    podobał, ale teraz z chęcia wstawiła bym tą scianę, no przynajmniej jakąś jej
    część. Mam zmywarkę, kiuchnia jest "wpasowana" do reszty umeblowania, ale
    KUCHNIA to KUchnia a nie salonik- choćby i najmniejszy. W związku z sytuacją:)))
    wymyśliłam parawan, który przesłania piękne widoki na zlew...
    Jedny słowem- nie radze.
    U mnie na ścianie z drzwiami stoi sofa , pod oknem sprzęt. Typowo, ale fajnie.
    więcej mebli w pokoju nie posiadam. No poza parawanem. Acha, u mnie pomiędzy tą
    otwartą kuchnią a salonem jest drewniana belka z halogenikami i fajnie to
    wygląda.
    Pozdrawiam
    Mati
  • kiciun 18.02.04, 18:44
    Basiu, pamiętaj, żeby zrobić fotki przed (i po oczywiście też) remontem.
    Zobaczymy co się "urodziło". Pozdrawiam i czekam na efekt końcowy.
  • basia-bma 19.02.04, 23:43
    Przed remontem, to już za późno, bo remont w toku - w tej chwili jest tam kupa
    gruzu i ścianka częściowo wyburzona (tak jak radziła Melaska), ale w kant, nie
    będzie łuków, wejście do pokoju też jest wyburzone do sufitu (za późno
    przeczytałam odpowiedź Melaski, może bym się jeszcze zastanowiła) - na razie
    ciężko ocenić jak to będzie wyglądać, ale chyba nie będzie źle. Najgorszy jest
    ten pośpiech - można popełnić trochę błędów, to jest właśnie to, co wszyscy
    odradzają przy remontach.

    Pozdrawiam
    Basia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.