Dodaj do ulubionych

Szare ściany i czarne meble

08.02.04, 18:55
Witam Was serdecznie i proszę o sugestie (brak mi wyobraźni).
Zamierzam remontować duży pokój:
na podłodze parkiet dębowy, do którego wymyśliłam szare ściany (malowane, nie
tapety).
Pokój jest dość duży (18 mkw), dobrze doświetlony (na całej jednej ścianie od
strony południowo-zachodniej duże okno). Mam czarne wąskie półki na książki
i płyty stojące przy ścianach (takie do sufitu) i kilka czarnych małych
szafek, które robią jako podest pod sprzęt. Do tego w pokoju jest jeszcze
mały czarny stół oraz lekkie foteliki, dość wysokie, szafirowe na czarnych
stelażach. Oświetlenie jest szare, a zasłony w oknie szaro-granatowe (firanek
nie ma i nie będzie). I nic już w pokoju (z mebli) nie ma (i nie będzie).
Co myślicie o tym pomyśle z szarymi ścianami do tego?
Dodam, że w przyszłości (ale pewnie odległej) planuję nabyć na środek podłogi
mały okrągły dywanik: szaro-granatowy.
Barwne w tym pokoju są jedynie grzbiety książek i płyt (dużo tego a
kolorystyka ode mnie niezależna). Nie ma żadnych kwiatków i tym podobnych
rzeczy.
Widzicie to jakoś w swej wyobraźni czy to zupełnie chory pomysł?
Dziękuję serdecznie z góry za wszelkie sugestie. Pozdrowionka cieplutkie. B.
Obserwuj wątek
      • schaetzchen Re: Szare ściany i czarne meble 08.02.04, 19:43
        Ja też widzę :) Wydaje mi się, że można to zrobić na (conajmniej) dwa sposoby:
        -ściany w szarości wpadającej w błękit (piszesz o granatowych dodatkach), są
        takie kolory, wymieszane, trudno mi to opisać... i raczej jasne. Generalnie
        monochromatyczne wnętrze.
        -pomysł z łączeniem szarego i jakichś żywych, "energetycznych" kolorów też jest
        fajny, w lutowym Zwieciadle jest takie mieszkanie, niektóre pomysły całkiem całkiem.

        I wstawiłabym dużo kwiatów - ale to taka moja obsesja :)
    • aankaa jest taki kolor 08.02.04, 20:00
      (kiedyś nazywało się to "gołębi") szary wpadający w błękit - może to ?

      --
      (c) Jola
      Życzę ci dobrego wzroku, żebyś umiała dostrzec
      wcześniej, a nie żałować później, że tego nie widziałaś.
      • bebiak Re: Właśnie: gołębi:)) 08.02.04, 20:09
        Dzięki serdeczne. Właśnie: gołębi to lepiej niż szary tylko nie umiałam tego
        jakoś specjalnie określić). Wynalazłam takie dwa z mieszkalnika Dekoralu: jeden
        na bazie granatu (i ten jest bardziej niebieski niż szary) a drugi na bazie
        szarego (i ten jest bardziej szary niż niebieski). Jej, ależ to trudno
        określić, ale określenie "gołębi" to jest to o co mi chodzi. I jeszcze na
        dodatek wynika mi z Waszych wypowiedzi, że co do zasady nie będzie to w całości
        traktowane jako wytwór chorego umysłu:)) Dzięki Wam stukrotne za poddtrzymanie
        mnie na duchu! Pozdrowionka. B.
        Acha, pogapiłam się teraz na setki moich książek: one w przeważającej części
        mają czerwone i pomarańczowe grzbiety - chyba wystarczy tego koloru. Dzięki raz
        jeszcze. B.
        • kruszynka301 Re: Właśnie: gołębi:)) 08.02.04, 21:02
          Pomysł jest niezły, ale wszystko zależy od Ciebie, jak Ty się będziesz czuła,
          jaki masz charakter. Kolory oddziałują na nasz nastrój, czy tego chcemy, czy
          nie.
          Pokój, z tego co piszesz, będzie na pewno wyglądał dobrze, ale jeżelibyś np
          była w dołku, no to siedzenie w takim pokoju nie jest wskazane.

          Pozdrawiam
          Gosia
        • chris.b Re: Właśnie: gołębi:)) 08.02.04, 21:29
          > Acha, pogapiłam się teraz na setki moich książek: one w przeważającej części
          > mają czerwone i pomarańczowe grzbiety - chyba wystarczy tego koloru.

          :))też się obejrzałam i pogapiłam na grzbiety moich książek - faktycznie w większości czerwone, pomarańczowe + trochę granatowego. Tyle tylko, że to jest taka mieszanina, drobiazg (mimo, że samych książek bardzo dużo). Ja myślałam o jakiejś większej 'zdecydowanej plamie' dlatego jako przykład podałam dywanik.

          No, chyba, że poustawiasz książki na półkach wg odcieni- kiedyś wpadłam na taki pomysł, miałam jakieś 14 lat...:)))
          • bebiak Re: Właśnie: gołębi:)) 08.02.04, 23:44
            Cześć, nie ukrywam, że z "kolorystycznym nieładem" w książkach pogodziłam się
            (książki układam tematycznie: tu klasyka, tu podróżnicze, tu filozoficzne,
            itd). A pomysł z tym dywanikiem jest o tyle przydatny dla mnie, że może się
            okazać zgodnie z tym o czym wspomniała Kruszynka, iż rzeczywiście trzeba będzie
            wprowadzić jakiś inny akcent dla lepszego samopoczucia (co ciężko dziś
            przewidzieć) i wtedy wykorzystać pomysł o zupełnie innej kolorystyce czegoś na
            podłogę. Ten temat zostawiam sobie otwarty bo i tak z przyczyn finansowych dziś
            nie bardzo mogę sobie pozwolić na nabycie czegoś na podłogę. Dzięki za wszelkie
            sugestie. Pozdrowionka cieplutkie. B.
    • kasjana Re: Szare ściany i czarne meble 09.02.04, 20:33
      Ja też tak sobie podobnie wymyśliłam. Jakieś 9 lat temu, jak wprowadzałam się
      do swojego mieszkania. Meble czarne, dywan czarno-szary, szare zasłony,
      jedynie ściany białe. Wytrzymałam w takim pokoju dwa a może trzy lata.
      Przemalowałam ściany na pogodną jasną zieleń, z czarnych drewnianych ram
      foteli zdarłam farbę i zabejcowałam.
      Dalej było nie tak i wyrzuciłam dywan i kupiłam beżowy, ściany pomalowałam na
      dwa odcienie żółtego.

      Nadal mam czarne meble. Zasłony żółte. Ciemne obicia kanapy i foteli też
      zmieniłam.

      Może u ciebie będzie inaczej. Może dobrze będziesz się czuła w takich
      kolorach, ale ja już nie wrócę do "ciemności". Chcę, żeby wszystko było jasne.
      No, chyba że to będzie ciemny brąz, ale tylko w przypadku autentycznych mebli
      antyków. Ostatnio choruję na nie, chodzę po komisach, oglądam. W nich jest
      charakter. :)))
      • bebiak Re: Szare ściany i czarne meble 10.02.04, 16:53
        Joj, Kasjano, ale mnie zmartwiłaś:(( Strasznie mnie interesują doświadczenia
        innych, bo ja - przyznaję - nigdy nie mieszkałam w ciemniejszych barwach ani
        też nie zwracałam dotąd specjalnie uwagi na wpływ kolorów na moje/nasze (bo
        jeszcze mąż i syn) samopoczucie.
        Ten pokój pełni funkcję pokoju dziennego, gdzie wciąż jest gwar i szum (ta
        amfilada!), a nadto sporo osób, bo często ktoś nas nawiedza. Marzyłam o
        takiej kolorystyce i pewnie muszę sama spróbować jak w takim otoczeniu będę
        się czuła. Sypialnię mam białą (z ciemnoniebieskimi dodatkami), pokój syna
        jest żółto-zielony (ale ściany białe,choć oczywiście w plakatach), więc może
        jakoś to wszystko sprawi, że będzie nam dobrze? Pociesza mnie doprawdy niezłe
        naświetlenie i taka przestronność tego pokoju (wąskie półki i niziutkie małe
        szafki tylko przy ścianach, a w jednym kącie niewielki stół oraz te lekkie
        fotele). I mnóstwo tej jasnej podłogi....
        Ach, w tym pokoju nie było generalnego remontu chyba od dnia wzniesienia
        budynku (i w takim stanie mieszkanko kupiliśmy), więc póki co wychodzę z
        założenia, że wszystko cokolwiek zrobię będzie i tak lepsze od tego co jest.
        Narazie myślę, że chyba będzie dobrze, a jeśli coś okaże się nie tak to choć
        nie cierpię remontu - pójdę Twoimi śladami:)) Dzięki serdeczne i pozdrowionka
        cieplutkie. Powodzenia w Twoich poszukiwaniach. B.
        • aankaa czarne meble 10.02.04, 17:41
          czy jesteś przygotowana na kurz, który na nich będzie "aż bił po oczach" ?
          wystarczy rzucić okiem na tv, podobnie będą wyglądały wszystkie płaszczyzny :(

          --
          pora na nową sygnaturkę ... ale konceptu brak :(
          • bebiak Re: czarne meble 10.02.04, 19:13
            Cześć:))
            aankaa napisała:

            > czy jesteś przygotowana na kurz, który na nich będzie "aż bił po oczach" ?
            > wystarczy rzucić okiem na tv, podobnie będą wyglądały wszystkie płaszczyzny :(

            Te czarne szafki i półki to ja mam od kilku lat - jakichś ... może 8-miu i ich
            nie wymieniam, bo są w porządku, naprawdę w porządku, choć co do kurzu to
            całkowicie się z Tobą zgadzam: koszmarrr:(( Ale panuję nad tym i chyba już się
            przyzwyczaiłam. W poprzednim mieszkaniu meble miałam brązowe (jakiś taki taki
            typowy regał), ale średnio mi się podobały (kupiłam kiedyś z braku wyboru,
            głównie z przyczyn finansowych) stąd kiedy tylko mogłam zmieniłam na to co mam
            teraz (czyli te czarne) obdarowując kogoś tym brązem (za obopólną radością).
            Pewnie i dlatego mi się podobają, że to nie regał czy inny segment (nawet
            dokładnie nie wiem jak to się fachowo nazywa) tylko autentycznie wolnostojące
            półki i niewielkie szafki (nie takie typowe meble - takich nie mam).
            Dziś wypożyczyłam za równowartością dowodu osobistego taki jakby zestaw 2- czy
            3-ech tysięcy kolorów farb i usiłuję wybrać kolor/odcień na te ścian. Dostaję
            już kompletnego amoku:(((
            Pozdrowionka serdeczne. B.
            • kasjana Re: czarne meble 10.02.04, 19:25
              Pomaluj najpierw tak jak chcesz. Niech to będzie realizacja twojej wizji.
              Przecież zawsze będzie można przemalować. Dla mnie to wielka frajda taka
              zabawa kolorami.
              Powodzenia :))))
              • bebiak Re: czarne meble 12.02.04, 02:31
                Cześć
                kasjana napisała:

                > Pomaluj najpierw tak jak chcesz. Niech to będzie realizacja twojej wizji.
                > Przecież zawsze będzie można przemalować. Dla mnie to wielka frajda taka
                > zabawa kolorami.
                > Powodzenia :))))

                Jak już się z tym wszystkim uporam to pewnie przyjdę tutaj i się pochwalę moimi
                odczuciami:)) Nie kocham remontów i takich tam spraw (na dodatek nie mam na to
                zupełnie czasu, a ten remont to już była konieczność), ale myślę, że jak mi
                będzie źle to może zacznę lubić malowanie czy jak wolisz: zabawę kolorami?
                Póki co chyba jestem dobrej myśli:)) Pozdrowionka. B.
            • aankaa tym razem - kolor ścian 10.02.04, 21:20
              bebiak napisała:

              > Dziś wypożyczyłam za równowartością dowodu osobistego taki jakby zestaw
              > 2- czy 3-ech tysięcy kolorów farb i usiłuję wybrać kolor/odcień na te ścian.
              > Dostaję już kompletnego amoku:(((

              no to masz problem :(

              ja odwróciłabym kota ogonem. Poustawiaj wszystko "docelowo", zobacz ile wolnej
              płaszczyzny ścian Ci zostaje. Próbkami pomaluj zwykły papier do pakowania i ...
              hajda wyobraźnio :))

              --
              pora na nową sygnaturkę ... ale konceptu brak :(
              • bebiak Re: tym razem - kolor ścian 12.02.04, 02:19
                Cześć
                Jej, droga Anko, ależ ja podziwiam takich ludzi jak Ty!

                >Poustawiaj wszystko "docelowo", zobacz ile wolnej płaszczyzny ścian Ci
                >zostaje.
                Tu mi się nic nie zmienia - będzie jak było, bo żadnych mebli nie kupuję:))
                Co do zasady pustych ścian jak na taki pokój nie jest wiele.

                >Próbkami pomaluj zwykły papier do pakowania i ...
                > hajda wyobraźnio :))

                A mogłabyś mi to jakoś wytłumaczyć? Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem:(( ale
                i zupełnym cielęciem jestem jeśli chodzi o kwestie remontowe, aranżacyjne i
                takie tam.
                Papier do pakowania? Tego nie rozumiem. Chciałam kupić takie próbki (naprawdę
                próbki) kilku wybranych kolorów (trzech, czterech) i pomalować fragmenty ścian
                (teraz i tak trwa remont więc to wszystko jedno), ale się wycofałam bo w moim
                sklepie pan powiedział, że może mi zrobić takie próbki ale do mieszalnika to z
                1 litra minimum. I koszt takiej jednej próbki to blisko 20,-zł.
                Lekko się podłamałam oczywiście:((
                Anka, a napiszesz mi jeszcze coś jako osoba biegła jeśli ładnie poproszę?
                Ładnie Cię proszę:
                Dziś znowu byłam w sklepie (człowiek chyba ma mnie dość) i zapytałam o farbę
                Dulux bo tutaj tak poczytałam i w większości chyba niezłe ma opinie
                forumowiczów. Do tej pory myślałam o Decoralu (czy coś takiego, ale chyba tak).
                I dziś pan mi powiedział, że Dulux czasem dziwnie reaguje na ścianach, a takiej
                reakcji nie można wcześniej przewidzieć (zależy od ścian), i stąd proponuje
                Decoral jako zupełnie bezpieczną, czytaj: przyzwoitą farbę.
                Czy to rzeczywiście tak jest?
                Możesz uświadomić niezorientowaną osóbkę, czyli mnie? Bardzo ładnie proszę o
                to:)) Pozdrowionka serdeczne. B.
    • meg_s Re: Szare ściany i czarne meble 10.02.04, 22:37
      co rozumiesz przez "szare oświetlenie"????
      może wprowadź ze dwie stojące lampy z kolorowymi kloszami, kiedy ogólna szarość
      zacznie Cię wprowadzać w melancholię - ciepłe światło pomoże złagodzić efekt
      • bebiak Re: Szare ściany i czarne meble 12.02.04, 02:27
        Cześć Meg
        meg_s napisała:

        > co rozumiesz przez "szare oświetlenie"????
        > może wprowadź ze dwie stojące lampy z kolorowymi kloszami, kiedy ogólna
        >szarość zacznie Cię wprowadzać w melancholię - ciepłe światło pomoże złagodzić
        >efekt

        Nie mam w ogóle światła na górze czyli w suficie (od początku istnienia budynku
        nie było, z tym, że teraz rozważam, czy przy tym remoncie nie doprowadzić tam
        kabelka).
        A to co mam i póki co nie chciałabym zmieniać (finanse!!! - dziś wymieniłam
        okna w całym mieszkaniu, a czeka mnie położenie parkietu) to takie szare jakby
        listwy (trzy) wiszące sobie na trzech ścianach (na czwartej okno) i na tym
        umocowane po trzy szare malutkie ruchome lampki (takie wielkości żarówki tej
        mniejszej). Nie umiem tego inaczej opisać, ale jest to szare (może srebrno-
        szare).
        Ale stojąca lampa (choć narazie nie bardzo widzę na nią miejsce) to jest
        następny pomysł (po intensywnym dywaniku), który z radością przyjmuję, gdyby mi
        w tych wybranych przeze mnie barwach było źle.
        Dzięki!!! Pozdrowionka. B.
        PS. Jej, jaki ja jestem niezorientowany człowiek jeśli chodzi o takie kwestie!
        I jeszcze na dodatek nie mam pieniędzy na jakiegoś fachowca typu dekorator czy
        taki inny:((

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka