Dodaj do ulubionych

Ave art warszawa bartycka - opinia - czy warto

31.01.12, 22:39
Czy ktos z Was korzystal z uslug firmy aranzacji wnetrz AVE ART Agnieszka
Tworos?
Terminowość, fachowosc, pomyslowosc i sposob realizacji ? Czy możecie polecić ?
Edytor zaawansowany
  • ade 07.02.12, 09:48
    Proszę sobie poczytać:

    www.ofachowcach.pl/Opinie.aspx?Fachowiec=74288
  • ade 07.02.12, 19:57
    no i szkoda - wykasowali opinie. A mówią, że prawdziwa cnota krytyk się nie boi ;) Może, wkrótce zamieszczę swoją
  • alabaster6 18.02.12, 21:14
    Dzięki, jak widać Pani ma "fanklub", że nawet opinie o niej trzymają :) Ade, a masz zamiar coś u Pani robić czy już robisz ? Jeśli robisz to jak idzie ?
  • edir23 06.03.12, 11:15
    Jak tylko skończymy projektować z Panią napiszę jaką korespondencję prowadziliśmy z Panią.. została na e-mailach. Będzie ciekawie.... czasem zatrważająco np z propozycjami oświetlenia nad prysznicem.
  • milamilka 11.03.12, 19:18
    Czekamy z utęsknieniem ;) Tym bardziej że hermetyczne oświetlenie można z powodzeniem stosowac w prysznicu.
  • edir23 28.03.12, 14:17
    Z oświetleniem nad prysznicem to była taka historia: jednym z naszych wymagań był brak podwieszanych sufitów. A nad kabiną prysznicową w łazience chcieliśmy mieć oświetlenie i gdy dostaliśmy mailowe propozycje opraw sufitowych z IP20 230V, to trochę nas ogarnęła trwoga (a co dopiero że mamy dziecko kilkuletnie które ma różne pomysły). Potem nastąpiła wymiana zdań zatrwożonego męża z Panią architekt, o zagrożeniu życia przez ten projekt po czym Pani wymyśliła wreszcie rozwiązanie ze szczelną oprawą. Uff
    Trzeba się doktoryzować na każdym kroku, dobrze że brat jest elektrykiem.
  • agunia313 19.04.12, 09:17
    Witam Pani Edyto,
    ciesze się,że znajduję Panią w tej miłej dyskusji:);
    proszę jeszcze dodać,że Państwa wymagania zmieniają się z częstotliwością dwa razy w tygodniu-ja też mam obfita korespondencję w tej sprawie;
    oświetlenie pod prysznicem dodali Państwo po zakończeniu wizualizacji i zakończeniu prac nad łazienką:)
    a ja od początku proponowałam hermetyczne oświetlenie..
  • carolina80 12.03.12, 00:37
    Edir23, my się daliśmy przekonać p. Tworos na oświetlenie nad sufitem. Jest ok dopóki się go nie włączy! Dlaczego? Włączone światło odbija się od góry deszczownicy i nie dość, że nie spełnia swojej funkcji to jeszcze wygląda słabo :(
    Jestem ciekawe Twojej korespondencji! Może któregoś dnia i ja przejrzę swoją w poszukiwaniu ciekawych kwiatków? Miałam do tego nie wracać, nie budzić demonów przeszłości, ale chyba się nie da.. Na końcu całego wątku wklejam link do zdjęcia - taka niespodzianka spotkała nas w tym tygodniu w ogrodzie!
  • milamilka 13.03.12, 16:14
    Czyli zostało źle umiejscowione - zakrywa je talerz deszczownicy.
  • carolina80 13.03.12, 18:36
    Czyli albo ktoś to źle zaprojektował, albo ktoś słabo nadzorował swoją ekipę!
  • aniol2208 29.08.14, 09:42
    Witam.
    Bardzo proszę o kontakt w sprawie współpracy z Firmą Ave Art.
    pozdrawiam
  • edir23 14.02.12, 12:55
    a ja skopiowałam sobie te opinie na "fachowcach" bo zauważyłam że znikają... Zanim podpisaliśmy umowę nie wiedzieliśmy że te wpisy znikają, a szkoda. Pamiętam tylko jeden wpis z października 2011, że współpraca z Panią Agnieszką to "dużo nerwów", ale nie wzięliśmy tego poważnie. I w efekcie podpisaliśmy umowę, i mogę potwierdzić - współpraca ta to dużo nerwów, przede wszystkim z powodu 1. nie słuchania klienta (trzeba kilka razy ponawiać swoje oczekiwania) i 2. mylenia klientów (proponowanie klientowi rozwiązań w ogóle niezgodnych z jego oczekiwaniami, wcześniej przedstawionymi), 3. niedotrzymywania obietnic. Na szczęście praca zdalna wymusza pisanie e-mail - więc zostają rzeczy spisane:).
  • edir23 14.02.12, 12:57
    obiecane 2 opinie z fachowców które skopiowałam - niestety teraz skasowane:

    Ogólna opinia: Negatywna Zgłoś wniosek
    Uzasadnienie: Całkowicie zgadzam się z poprzednią opinią. Nie słucha klienta ani z nim nie rozmawia. Dodatkowo kiepska wiedza i brak ochoty do współpracy. Zdecydowanie nie polecam. ps. Wszystkie negatywne opinie o w/w studiu, które widziałem zostały usunięte. Osobiście widziałem 4 różne o tej samej treści.
    Jakość usług: Niska
    Terminowość: Zła
    Ceny: Przeciętne
    Opinia dodana przez: niezadowolony dnia: 2012-01-30 18:44:58


    Ogólna opinia: Negatywna Zgłoś wniosek
    Uzasadnienie: Architekt na 'dobre czasy'. Po wypłacie, czy pierwszych problemach ujawnia się 'całość profesjonalizmu'. Problemy są bagatelizowane i zbywane. Prawdziwe usterki wychodzą po kilku miesiącach od zakończenia. Dramat. Notoryczne spóźnienia, przekładanie terminów, rozwiązania prowizyryczne to absolutna wizytówka tego fachowaca. Dodatkowo sfokusowanie na uzyskanie jak największego przychodu kosztem klienta.
    Jakość usług: Niska
    Terminowość: Zła
    Ceny: Wysokie
    Opinia dodana przez: dnia: 2012-01-25 10:31:01
  • agunia313 19.04.12, 09:24
    obie opinie od Państwa Łuczak:)
  • carolina80 16.02.12, 18:50
    Jeszcze nic w życiu nie dostarczyło mi tylu nerwów i stresu jak współpraca z Panią Agnieszką Tworos i poleconą przez nią ekipą Piotra Zawiszy.
    O ile prace projektowe były ok, o tyle poważne problemy pojawiły się, gdy przeszliśmy do realizacji projektu i wykonawstwa.
    Po pierwsze: projekt nie trzymał wymiarów i nikt - na podstawie rysunków i wizualizacji - nie był w stanie go zrobić. Wszystko wymagało ponownego wymiarowania. Najlepszy przykład: wnęka na lodówkę. Po wykonaniu jej zgodnie z projektem, brakowało miejsca na przejście w kuchni, więc wszystko trzeba było burzyć, stawiać na nowo, kupować nowe plytki na podłogę, framugę do drzwi - oczywiście za to wszystko płacić musieliśmy my!
    Po drugie: pani Agnieszka ponaglała nas bardzo z decyzjami zakupowymi, "bo do końca roku VAT na poziomie 22%" etc, decyzje podejmowaliśmy po czym jej zamówienia były opóźnione - nie dość, że w końcu płaciliśmy na wiele rzeczy 23% VAT to jeszcze wydłużało to znacznie czas wykańczania domu. Ponadto wycena poszczególnych elementów była nieprecyzyjna. Najlepszy przykład - kabina prysznicowa. Według kosztorysu miała kosztować 1900pln, gdy ją dostarczono okazało się, że 1900 to cena jednego skrzydła, a my musieliśmy za nią zapłacić 3800! Na naszą prośbę o zwrot kabiny i zakup tańszej, p.Agnieszka stwierdziła, że się pomyliła i nie może jej już zwrócić. Ogólnie w przypadku wszystkich rzeczy, które zamówiła niewłaściwie, nie było mowy o zwrotach... przedziwne, bo to, co sami kupowaliśmy i okazywało się niepotrzebne, zwracaliśmy bez żadnego problemu - nieważne czy kupowaliśmy w markecie budowlanym, sklepie na Bartyckiej czy małym salonie z oświetleniem w centrum miasta.
    Po trzecie: ekipa. Czegoś takiego w życiu nie widziałam - obrazek z filmów Barei przeniesiony do rzeczywistości XXI wieku.Fuszerka zupełna. Gdy zobaczyłam, że czas wykonania przedłuża się niemiłosiernie wzięłam urlop, by zobaczyć co dzieje się na miejscu. Panowie nie robili sobie nic z mojej obecności, przyjezdzali o 10-11, wyjezdzali o 15-16, czas spędzali na rozmowach przez telefon, piciu kawy, paleniu papierosów, w tzw. międzyczasie coś tam porobili, ewentualnie w ogóle nie przyjeżdzali. Na moje uwagi dotyczące ich sposobu pracy, próbowali się "zaprzyjaźnić" i uspokajać. Pani Agnieszka na początku wydawała się być przejęta całą sytuacją, próbowała wszystko ułożyć, pomóc nam, potem, gdy zaczynały wychodzić kolejne usterki sugerowała, by rozmawiać bezpośrednio z p. Piotrem, bo to nie jest jej sprawa (a płaciliśmy za nadzór jej ekipy!). Finalnie pożegnaliśmy się w bardzo nieprzyjemnej atmosferze.
    O jakich usterkach mowa? Część z nich widać tu: picasaweb.google.com/karolina.nowak/FachowaEkipaPiotraZawiszyNadzorPracAgnieszkaTworosAveArt . W takim stanie ekipa p. Piotra Zawiszy pod nadzorem p. Agnieszki Tworos opuściła nas dom. Musieliśmy na szybko szukać kogoś kto położy nowy parkiet raz jeszcze - oczywiście wszystko na nasz koszt, i poprawi wszystkie niedoróbki. Było to kilka ładnych miesięcy po planowanym czasie zakończenia prac i na 1,5 miesiąca przed terminem mojego porodu. Przeprowadzka w 9 miesiącu ciąży była nie lada wyzwaniem...

    Jeśli się zdecydujecie na korzystanie z usług AVE ART to spisujcie bardzo dokładną umowę, zawierającą kary umowne za przekraczanie terminów i wszelkie odstępstwa od ustaleń. Tego, co my przeżyliśmy nie życzę nawet wrogowi....

  • design-inc 17.02.12, 10:24
    Witam serdecznie,
    jestem architektem wnętrz z kilkuletnim doświadczeniem. Prowadziłam już wiele projektów i nadzorów.... Oczywiście że pojawiały się problemy, jak to na budowie bywa, ale czegoś takiego jak żyję nie widziałam! Serdecznie współczuję inwestorom, ponieważ wiem, ile nerwów kosztuje budowa, zwłaszcza jeśli jest się w zaawansowanej ciąży. O stratach finansowych nie wspomnę.... Nie najlepsza reklama dla tej ekipy oraz dla samej architektki.
  • milamilka 18.02.12, 11:09
    Też jestem projektantką wnętrz, i dobrze wiem, że pomówić kogoś w internecie jest bardzo łatwo. Potem, jak się głębiej przyjrzeć tematowi okazuje się że połowa pomówień jest wyssana z palca a część to wina klienta, który dodaje sobie różne fantazje, aby się wybielić.
    Jak usługa jest źle wykonana można ją reklamować, ta pracownia zdaje się prowadzi działalność gospodarczą?
  • carolina80 19.02.12, 23:15
    Milamilka, oczywiście masz rację że na pewno część klientów zachowuje się tak jak piszesz. Uwierz mi jednak, że w moim stanie z wielkim brzuchem i zaleceniami lekarza, by zwolnić, uspokoić się, bo może to się źle skończyć, jedyne o czym marzyłam to przeprowadzka do pięknie wykończonego domu, który nie straszy, stale nowymi, niekoniecznie miłymi niespodziankami.
    Reklamacja? Oczywiście, złożyliśmy. Pani Tworos odpowiedziała, że nie udostępniliśmy jej lokalu do oględzin w związku z tym, rozpatruje ją negatywnie. Prawda jest taka, że na bieżąco była informowana o braku postępu w pracach i kolejnych niedociągnięciach. W końcu umówiła się z nami 13 dni od daty, gdy poinformowaliśmy ją o kolejnym problemie, jakim był parkiet. Niestety, nie przyjechała o ustalonej porze, nie dała znać że się spóźni, czekaliśmy na nią godzinę i musieliśmy wyjechać.

    Alabaster, oczywiście - zaliczki były. Z naszej strony za każdym razem płacone terminowo. Naprawdę dużo o tym wszystkim można pisać, ale chyba wolę nie przypominać już więcej tej całej sytuacji. Pozostaje niesmak, utrata wiary w ludzi i złość na siebie, że daliśmy się zwieźć wszystkim obietnicom i zapewnieniom.






  • milamilka 20.02.12, 12:35
    To że ktoś się umawia i nie przychodzi na spotkanie oraz nie informuje o tym jest oczywiście karygodne. Natomiast - jeśli projektant nie miał możliwości pomiarów na miejscu w mieszkaniu a opierał się np na planach deweloperskich, które odbiegały od stanu faktycznego to trudno powiedzieć czyja to wina. Albo powinien z Tobą uzgodnić że wykonuje projekt na podstawie planów i nie bierze odpowiedzialności za ewentualne rozbieżności, albo w ogóle nie powinien się podejmować takiego projektu, dopóki nie będzie mógł zrobić inwentaryzacji. Druga sprawa - jeśli projekt był z nadzorem to nie widzę powodów, dla których nie mogły by być wprowadzone korekty na bieżąco podczas remontu, jeśli były błędy w wymiarach. W końcu po to się robi nadzór.
    Ja mam klientkę, która też jest w zaawansowanej ciąży i remont odłożyła na wiosnę :) Właśnie dlatego aby uniknąć stresów i zamieszania.
  • carolina80 20.02.12, 18:40
    Dom był udostępniony do pomiarów.
    Prace projektowe rozpoczęły się pod koniec sierpnia 2010, prace wykończeniowe - pod koniec listopada 2010, a ja o ciąży dowiedziałam się pod koniec stycznia 2011. Planowany czas zakończenia robót przesuwał się z lutego-marca, aż do końca lipca.
  • milamilka 21.02.12, 08:50
    To nie rozumiem, projektant kłamał, że nie udostępniłaś domu do pomiarów?
  • alabaster6 21.02.12, 10:25
    Czyli mam kolejna nauczkę, że jeśli ktoś chce zaliczek trzeba na niego uważać. Bo boi się, że może klient jak zobaczy wykonaną pracę nie będzie chciał zapłacić.
  • projektymm 21.02.12, 12:16
    alabaster6 napisał:

    > Czyli mam kolejna nauczkę, że jeśli ktoś chce zaliczek trzeba na niego uważać.
    > Bo boi się, że może klient jak zobaczy wykonaną pracę nie będzie chciał zapłaci
    > ć.

    No nie :) Bez zaliczki sie nie da. Zaliczka to taka gwarancja, że klient traktuje sprawę
    poważnie i w połowie roboty się nie rozmyśli. Weźmie wizualizacje, które otrzymał
    poprzez e-mial i na ich podstawie ma projekt za darmo.
    Nie miałam nigdy reklamacji. Zawsze podkreślam, że jeżeli w trakcie realizacji będzie jakiś
    problem to niech dzwonią. Często uprzedzam co mogą zrobić jeżeli coś bedzie
    nie tak (z powodu sił wyższych). Nie dzwonią a projekty są zrealizowane. Więc sie da!
    Czasem jeżdzę na budowy i rozmawiam z ekipami (ekipami klienta - dla nich projektant to wróg) i wszystko robią według projektu. Oczywiście też są tacy, którzy
    twierdzą, że sie czegoś nie da zrobić dlatego, że trzeba się przy tym wysilić (mózg też :) )

    Powodzenia!
  • alabaster6 21.02.12, 13:58
    Teoretycznie rozumiem, i w sumie zaliczka (a właściwie zadatek) na zasadzie zabezpieczenia przed pierwszą fazą jest rozsądna. Jednak reszta pracy powinna być płacona po wykonanej pracy (z dołu) a nie, przed każdą fazą zaliczka albo nawet zapłata z góry.
    Pamiętaj też, że zaliczka przed niczym nie chroni wykonawcy, ponieważ zawsze podlega zwrotowi. Ochroną przed zmianą zdania klienta jest dopiero zadatek.

    A swoją drogą jakoś budowlańcy są w stanie postawić dom w całości płacony z dołu bez żadnej zaliczki. I jest to standardowa praktyka.
  • projektymm 21.02.12, 16:25
    Masz racje, zaliczka nie chroni. Natomiast prawda jest taka, że jak ktoś nie chce zapłacić
    to i tak nie zpałaci :) Bez względu czy to zaliczka czy zadatek i jak jest skonstruowana
    umowa.
    Zakładam, że zleceniodawca ma dobrą wolę. Zaliczka jest pobierana po to aby
    obie strony czuły sie zobowiązane. Umowa jest podpisana po to aby wiadomo
    było co się projektuje, w jakim czasie za ile i co zleceniodawca otrzymuje w ramach
    projektu. Czasem z różnych względów prace dzieli się na etapy i po wykonaniu
    każdego etapu jest wypłacane wynagrodzenie - wtedy przystępuje się do następnego
    etapu. Końcowy projekt (klient już dobrze wie co dostaje i czeka na projekt
    wykonawczy) płatny jest przy wręczaniu go. I tu najcześciej dostaję gotówkę do ręki
    (mimo, że akceptuję przelew bankowy), wystawiam KP i tyle. Ostatnio po zamknięciu
    cześci projektowej poinformowałam klientkę, że projekt wykonawczy prześlę jej
    za 3 dni. A ona jeszcze tego samego dnia poinformowała mnie, że właśnie
    przelała pieniądze. No cóż, zrobiłam projekt wykonawczy wcześniej :)

    A co do budowy bez zaliczki nie spotkałam się. Przy remontach sie zdarza, ale
    klient sam płaci za materiał.
    Własność intelektualną jest łatwiej ukraść, więc stąd takie zabezpieczenia.

    Mam nadzieję, że moje wywody w czym Pani pomogą :)
  • projektymm 21.02.12, 16:26
    miało być Panu pomogą :)
  • milamilka 21.02.12, 18:20
    Absolutnie nie zgodziła bym się na pracę bez zaliczek za projekt. Spotkałam się kilka razy z nieuczciwością klienta :) Co prawd akurat były to drobne projekty typu kuchnia, łazienka, raz Pani nie zapłaciła mi za poradę odnośnie aranżacji domu = przejechałam pól miasta i straciłam kilka godzin i benzynę. Ja pracuję zaliczkowo - płatności rozłożone na raty, w miarę postępu projektu, widać że pracuję, efekty są, klienci płacą i wszyscy są zadowoleni.
  • alabaster6 21.02.12, 19:45
    Dokładnie, wszystko zależy od dobrej woli. Jak ktoś chce oszukać to oszuka.
    Każda strata pieniędzy czy czasu boli, jednak to jest niestety wkalkulowane w marże produktu. Każda firma ma listę dłużników, z którymi musi sobie jakoś radzić (działy windykacji w przypadku dużych firm lub kancelarie zajmujące się sprawami mniejszymi za procent).
    Jak na przykład zamawiam ulotki płacę przy odbiorze i nie widzę powodu, aby było inaczej.

    Co do budów, wielu moich znajomych się budowało w przeciągu ostatnich lat i zdecydowana większość ekip buduje bezzaliczkowo. I co ciekawe wszystkie dostały zapłatę za pracę, i często jeszcze później robili następne rzeczy :)
  • agunia313 19.04.12, 09:33
    Pani Karolino,
    przyjechałam do Państwa-to Wy nie chcieliście rozmawiać.
    czy opinie o fachowcu Piotr Zawisza też Pani tak gorliwie postuje czy tylko mi chce Pani za wszelką cenę odebrać pieniądze,klientów i zdrowie?
  • agunia313 19.04.12, 09:30
    Witam serdecznie;
    prowadzę działalność gospodarczą i nigdy nie wycofałam się przed odpowiedzialnością w żadnej sprawie,ale jeżeli klienci sami dogadują się z fachowcem,płaca mu zaliczki bez mojej wiedzy,
    zgłaszają reklamację i nie stosują się do protokołu reklamacyjnego to co ja mam zrobić?
    nie mam podpisanej żadnej umowy z tymi ludźmi ,a szkalują mnie na każdym kroku-pozostaje mi więc droga sądowa-nie mam wyjścia;(
  • alabaster6 18.02.12, 21:12
    Osz w ..... Współczuję. Niesamowita fuszerka. Dzięki za dokładną opinię razem ze zdjęciami. Jak znam życie to opisane rzeczy, to tylko cześć rzeczy, którą najbardziej pamiętacie.

    A płaciliście zaliczki ?
  • agunia313 19.04.12, 09:26
    Witam pani Karolino,
    dziękuje za miłe słowa i kubeł pomyj który tu Pani na mnie wylała;
    jest mi bardzo przykro,że współpraca z Panem Zawisza tak się ułożyła-ja również ponoszę tego konsekwencje chociażby czytając o sobie te miłe słowa.
    Na spotkanie dotyczące parkietu przyjechałam-to Państwo ciągle nie mieli dla mnie czasu-ja wykazywałam od początku pozytywne nastawienie i chęć przystąpienia do reklamacji;
    niestety obowiązują mnie również standardy przyjęte np.przez producenta parkietu czyli 14 dni na reklamację produktu.
    Nie dali mi Państwo takiej możliwości i sami podjęli decyzję o wymianie parkietu na swój koszt-da się z tym walczyć?
    Druga sprawa-sprawa tarasu.
    Przypominam,że to sami Państwo umówili się z Panem Zawiszą na ułożenie tarasu-nie wchodził on w projekt ani zakres prac ekipy wykonawczej;
    Ponadto chcę jasno powiedzieć,że nie płacili mi Państwo za nadzór prac w żadnym momencie-gdzie jest na to umowa??????
    Wybór ekipy remontowej był faktycznie nie trafiony-poleciła mi ta firmę firma KIM w której zaopatruje się w niektóre materiały budowlane-są już poinformowani o "fachowości"Pana Zawiszy;
    dobrze Pani wie,ze gdyby nie tragiczna śmierć mojego majstra ,która przerwała naszą współpracę wykonawczą nie byłoby tego wątku.
    W związku z tym,że powstałe zarzuty są bezpodstawne a szkalowanie mojej osoby i firmy odbiera mi wiarygodność tym samym narażając na straty moralne i finansowe wzywam do zaprzestania tego typu praktyk przez Panią i Pani męża-w innym przypadku będę zmuszona wystąpić na drogę sądową .
  • snob_nad_snoby 21.02.12, 13:31
    Tak sie zastanwiam, czy teraz jest taka moda, ze trzeba wziąc projektanta, nawet, jesli ten projektant nie ma zadnych uprawnień. Obejrzałam strone tej pani, informacji o jej kwalifikacjach nie znalazłam, a projekty słabiutkie. Do tego niesolidna.
    Dodam, ze sa projektanci bez studiów kierunkowych, którzy robia dobre projekty, ta pani niestety do nich nie nalezy.
  • snob_nad_snoby 21.02.12, 13:32
    AAAAa... i nie jestem zazdrosną konkurencją :D
  • alabaster6 21.02.12, 13:59
    A może brak czasu aby przy budowie, pracy, rodzinie projektować jeszcze wnętrze ?
  • alabaster6 21.02.12, 14:11
    Wybór projektanta jest to kompromis pomiędzy wyglądem a cena. Wygląd jest sprawą gustu i mnie akurat podoba się to co prezentuje to studio.
    Cokolwiek zostanie zrobione powinno to być wykonywalne i ergonomiczne, a mojego doświadczenia wynika, że mieszkania które sam projektowałem i wykańczałem miały pełno błędów i niedogodności.
  • milamilka 21.02.12, 18:23
    I bardzo słuszna postawa. Jak się ma problem prawny idzie się do prawnika, jak jest się chorym idzie się do lekarza. Oczywiście że w Polsce każdy próbuje się znać na wszystkim ale zwykle z miernym efektem.
  • snob_nad_snoby 21.02.12, 19:02
    Lekarzem jest absolwent UM, prawnikiem absolwent rawa, a projektantem moze byc kazdy :)

    Sliczne i odkrywcze :)
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3037925,2,3,d-e45b4ba1d949d4d3fcc6cdd37a4b255b.html
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3037926,2,2,d-814227f6e9d3d8b98b1362a1ce0ad74f.html
  • alabaster6 21.02.12, 19:49
    Prawda. Co nie znaczy, że każdy absolwent prawa jest dobrym prawnikiem. Zawody o dużym znaczeniu są "reglamentowane" i kontrolowane przez państwo lub inne lobby.
    Inne jest też znaczenie oraz odpowiedzialność lekarza, prawnika i architekta wnętrz. Architekt wnętrze nie ma praktycznie żadnej odpowiedzialności.
    No najwyżej będą mieszkańców mieszkania bolały oczy :)
  • milamilka 21.02.12, 22:57
    No sorry ma :) Jest to usługa jak każda i powinna być wykonana zgodnie z umową. Jak projekt będzie zawierał błędy uniemożliwiające jego realizację lub narazi inwestora na poważne straty materialne z powodu błędów to jak najbardziej można reklamować. Architekci wnętrz mają też sprawy w sądach, słuszne czy niesłuszne.
  • alabaster6 27.02.12, 20:58
    W porównaniu do architekta, konstruktora, lekarza czy prawnika architekt wnętrz nie ma praktycznie żadnych konsekwencji w przypadku złego wykonania zadania. To o czym piszesz jest standardowym obowiązkiem każdego usługodawcy.
    Ale to nie jest tematem tematu tego wątku, interesowały mnie opinie o studiu i bardzo zboczyliśmy od tematu.
  • agunia313 19.04.12, 09:46
    no właśnie-nie zbaczajcie Państwo z tematu-na wszystko są umowy..na projekt dodam nie na wykonawstwo czy na nadzór prac!!!!!!!!!!!!!!!!
    jakie umowy ma Pani Łuczak?
    jaką umowę ma Pani Róg?
    skoro tak im się nie podoba czemu nie oddadzą sprawy do sądu????
    nie ma podstaw?łatwiej jest usiąść w fotelu i popijając kawkę pisać te oszczerstwa,a może skonfrontujemy się w rzeczywistości?
    ja nie mam nic do ukrycia ani od spotkań nigdy nie uciekałam i nikogo nie szkaluje za plecami;
    problemy rozwiązujmy w sposób kulturalny i zgodny z prawem.
  • milamilka 21.02.12, 22:51
    Żaden argument :) Jak ktoś wybiera projektanta to ma wybór, może zdecydować się na architekta po studiach inżynierskich, na architekta wnętrz po studiach, na projektanta po studiach podyplomowych, na projektanta po kursie, na dekoratora wnętrz, na absolwenta ASP lub innej szkoły plastycznej, lub na osobę, której wydaje się że potrafi projektować. Wolna wola :) Każda z tych osób może zrobić świetny projekt albo fuszerkę, podobnie jak lekarz czy prawnik.
  • agunia313 19.04.12, 09:41
    de gustibus non est disputandum ..
  • agunia313 19.04.12, 09:38
    dziękuje za opinię anonimową:)to dopiero jest wyraz prawdziwej cnoty
  • milamilka 21.02.12, 18:15
    No i nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie czy Pani co tak narzeka na firmę projektową udostępniła projektantowi wnętrza do wykonania inwentaryzacji. Czyli może zarzut projektanta, że nie udostępniła więc wymiary na projekcie i realne się różnią jest słuszny? Bardzo często okazuje się, że klient jest współwinny żle wykonanego projektu. Oczywiście projektanta to nie zwalnia od podejmowania właściwych decyzji, bo ja bym projektu bez inwentaryzacji nie oddała, dopóki nie będę mogła wejść do mieszkania i sprawdzić wymiarów. Miałam raz taką sytuację, gdzie pomiary zrobiłam wraz z korektami, mieszkanie zostało już zrealizowane i jest tip top.
    Inne zarzuty trudno sprawdzić ale ja klientom wierzę połowicznie, każdy próbuje się wybielić a winę zwalać na otoczenie.
  • alabaster6 21.02.12, 19:35
    Ależ wyrażnie jest napisane, że projektantka nie przyszła na umówione spotkanie:
    "W końcu umówiła się z nami 13 dni od daty, gdy poinformowaliśmy ją o kolejnym problemie, jakim był parkiet. Niestety, nie przyjechała o ustalonej porze, nie dała znać że się spóźni, czekaliśmy na nią godzinę i musieliśmy wyjechać."
    Normalnie w takiej sytuacji wykonawca jest zobowiązany do umówienia się w terminie pasującym zlecającemu lub automatycznej akceptacji reklamacji.
  • carolina80 21.02.12, 22:29
    "Pani, która narzeka" nie siedzi non stop przy komputerze ;) Poza tym napisała dość jasno, co zauważył alabaster, że wnętrze zostało udostępnione do inwentaryzacji, a pani Agnieszka nie przyjechała o umówionej porze na spotkanie w sprawie reklamacji parkietu.

    Jeśli chodzi o kwestie zaliczek to czym innym są zaliczki dla architekta, czym innym dla ekipy wykonawczej - te drugie powinny być płacone z dołu, po wykonaniu kolejnych etapów projektu. To na pewno nie wywołałoby takiej sytuacji jak nasza. Ważną sprawą jest też skrupulatne rozliczanie zaliczek na materiały. Wśród tych, które dostaliśmy zabrakło faktury za klej do parkietu, czy za wywóz gruzu, którego wcale nie zamawialiśmy - mieliśmy kogoś, kto gruz mógł od nas zabrać. Pomimo licznych próśb o dostarczenie tych dokumentów, nie zostały nam one dostarczone.
    Reasumując: gdybyśmy zakończyli współpracę z panią Agnieszką w fazie odebrania projektu, pewnie bylibyśmy zadowoleni, bo faktycznie stanowi on wypadkową rozbieżnych gustów mojego i mojego męża. Jednak, tak jak ktoś tu wcześniej napisał, pani Tworos to "architekt na dobre czasy". Zgadzam się z tym stwierdzeniem w 100%, bo gdy pojawiły się problemy związane z zamówieniami materiałów, nadzorem ekipy, brakiem dotrzymywania terminów i niesolidnym wykonaniem, przez co narażeni zostaliśmy na dodatkowe koszta, zostaliśmy zbagatelizowani. Pozostał niesmak...


  • milamilka 21.02.12, 22:42
    Aha, czyli ostatecznie doszliśmy do tego, że projekt był w porządku natomiast nawaliła polecana ekipa i dostawa materiałów. No to trochę inaczej niż wyglądało na początku.
  • timkmen 22.02.12, 07:59
    Witam. Pierwsze słowa carolina80 to "Jeszcze nic w życiu nie dostarczyło mi tylu nerwów i stresu jak współpraca z Panią Agnieszką Tworos i poleconą przez nią ekipą Piotra Zawiszy.
    O ile prace projektowe były ok, o tyle poważne problemy pojawiły się, gdy przeszliśmy do realizacji projektu i wykonawstwa.". Słuchanie a potem rozumienie partnerów biznesowych to podstawa sukcesu, w życiu prywatnym dokładnie tak samo. Życzę miłego dnia
  • milamilka 25.02.12, 23:43
    No to carolina napisała nie prawdę. To nie z "Panią Agnieszką" współpraca dostarczyła jej nerwów tylko z ekipą i dostawcami materiałów. Radzę czytać ze zrozumieniem :)
  • ciotka_od_wuja_zdzicha 26.02.12, 09:29
    Pani Agnieszka się nie wypowiedziała, ale widzę, ze Ty jesteś bardzo zaangażowana i dzielnie jej bronisz :)
  • milamilka 07.05.12, 13:14
    Bo widzę co się dzieje :) A pani Agnieszka już się wypowiedziała. Wg mnie jest to zwykła nagonka na projektanta a prawda jak zawsze leży pośrodku.
  • carolina80 26.02.12, 19:46
    Tyle, że ekipa była poleconą przez p. Agnieszkę i za jej nadzór jej płaciliśmy.
    Nie ma tu żadnej nieprawdy (tak, tak "nieprawda" piszę się razem).

    Droga milamilko, zamieścilam tu swoje wrażenia ze współpracy z p. Agnieszką, jeśli ktoś będzie chciał je wziąć pod uwagę to weźmie, jeśli nie to nie. Myślę, że nic już nam do tego.

    --
    I believe in miracle, I believe in you...***
  • agunia313 19.04.12, 10:01
    Pani Karolino,
    ma Pani umowę o nadzór wykonawczy?
    z tego co pamiętam nie umawialiśmy się na nadzór wykonawczy ani Pani mi za to nie płaciła!
  • alabaster6 27.02.12, 21:04
    Albo ekipa zawaliła, albo projekt był niewykonywalny.
  • agunia313 19.04.12, 10:03
    Projekt można obejrzeć na stronie-www.ave-art.pl
    galeria nr.3
    wymiary były zgodne-drobne korekty zawsze są konieczne na miejscu -zwłaszcza ,że klienci zmienili w trakcie kilka rzeczy;
    dysponuje dokumentacja projektowa tego domu-chętnych do konfrontacji zapraszam!
  • agunia313 19.04.12, 09:58
    tak naprawdę to nawaliła ekipa-to jest fakt i taka jest prawda:(
    jest mi z tego powodu bardzo przykro i wstyd,ale przede wszystkim jak widać ja ponoszę tego konsekwencje..
  • milamilka 21.02.12, 22:40
    A to miała być wizyta w celu pomiarów lokalu? Bo z cytatu wynika że nie, miała to być wizyta nadzoru autorskiego nad ekipą. Generalnie dla mnie jest wszystko jakieś niejasne :)
  • carolina80 22.02.12, 09:56
    Tak jak kilkukrotnie wspomniałam - lokal był udostępniony do pomiarów. Pomiary takie zostały zrobione. Odbyło się kilka wizyt mających na celu nadzór ekipy i omówienie dalszych prac, wybór materiałów etc. Spotkanie, do którego nie doszło było związane z reklamacją parkietu, który po kilku miesiącach się wybrzuszył. Panowie chcieli ten zerwany, porysowany zniszczony parkiet oczyścić ręcznie i położyć raz jeszcze. Pani Agnieszka - podczas rozmow telefonicznych - twierdziła, że się da. Rozmawialiśmy z producentem, wezwaliśmy samodzielnie rzeczoznawcę - jednoznacznie określono, że parkiet nie nadaje się do ponownego położenia. Pani Agnieszka stwierdziła, że reklamacji nie uznaje, bo nie mogła sprawdzić sytuacji na miejscu - spóźniła się na umówione spotkanie.

    Proszę wybaczyć, ale już więcej nie będę maglować tego tematu. Opisałam sytuację bardzo jasno - kilkukrotnie. Zaznaczyłam na co warto zwrócić uwagę przy współpracy i myślę, że dalsze wyjaśnienia z mojej strony są tu zbędne.

  • milamilka 25.02.12, 23:47
    Nikogo to już chyba nie interesuje i tak. Pani Agnieszka nic nie napisała w tej sprawie więc znamy tylko jedną wersję wydarzeń. Tak czy siak ja radzę bardzo ostrożnie podchodzić do takich oskarżeń w internecie, nikt nie może tego zeweryfikować, "oskarżona" nie może się bronić. A odnośnie nieuznanej reklamacji można się zwrócić do rzecznika praw konsumenta, za darmo.
  • agunia313 19.04.12, 10:06
    dziękuję za dzielne bronienie mojej osoby i firmy w tej dyskusji,na którą dopiero dziś trafiłam:)
    nic tu nie jest jasne,bo jeżeli jest problem i faktycznie są podstawy roszczeń to pozostaje droga sądowa na która klient się nie zdecydował-woli szkalowanie i opluwanie w internecie.
  • agunia313 19.04.12, 09:53
    na spotkanie dotyczące inwentaryzacji-proszę wybaczyć ale inwentaryzacja była wykonana w domu Państwa Łuczak,
    projekt zrobiony zaakceptowany;
    prace miała wykonywać moja ekipa remontowa-niestety na początku tych prac zmarł mój wieloletni pracownik i szef tej ekipy;
    w związku z tym zrezygnowałam z dalszych prac w tym domu i zaproponowałam inna firmę którą mnie również polecono ;
    nie miałam pojęcia,że ta współpraca układa się aż tak źle,bo Państwo Łuczak domówili sie sami z wykonawcą;
    po zgłoszeniu zaistniałych problemów próbowałam pomóc-proponowałam różne formy zadośćuczynienia-niestety Państwo nie chcieli ich przyjąć,a w ramach zemsty szkalują mnie od roku wszędzie gdzie się da;
    Dodam,że wybór mojej firmy przez tych klientów był z polecenia i nie przypadkowy.
    na wszystkie spotkania przychodzę-jeżeli zdarzy mi się coś niespodziewanego/każdemu może/ to dzwonie mówiąc że się spóźnię lub umawiam na inny termin.
  • carolina80 12.03.12, 00:49
    A tak wygląda taras po niecałym roku od połozenia na nim płytek: picasaweb.google.com/karolina.nowak/FachowaEkipaPiotraZawiszyNadzorPracAgnieszkaTworosAveArt#5718785981236193842

    Ja doprawdy nie wiem jak P. Tworos może oferować swoją fachową ekipę i nadzór nad nią skoro ekipa ta ma problem z położeniem płytek na tarasie?? Okazuje się, że fachowcy zapomnieli o termoizolacji!
    Teraz już teraz wiem dlaczego P. Tworos zamówiła nam kilka metrów gresu więcej i nie chciała go z powrotem przyjąć tłumacząc, że na pewno się przydadzą...
  • agunia313 19.04.12, 09:12
    Witam pani Karolino,
    dziękuje za miłe słowa i kubeł pomyj który tu Pani na mnie wylała;
    jest mi bardzo przykro,że współpraca z Panem Zawisza tak się ułożyła-ja również ponoszę tego konsekwencje chociażby czytając o sobie te miłe słowa.
    Na spotkanie dotyczące parkietu przyjechałam-to Państwo ciągle nie mieli dla mnie czasu-ja wykazywałam od początku pozytywne nastawienie i chęć przystąpienia do reklamacji;
    niestety obowiązują mnie również standardy przyjęte np.przez producenta parkietu czyli 14 dni na reklamację produktu.
    Nie dali mi Państwo takiej możliwości i sami podjęli decyzję o wymianie parkietu na swój koszt-da się z tym walczyć?
    Druga sprawa-sprawa tarasu.
    Przypominam,że to sami Państwo umówili się z Panem Zawiszą na ułożenie tarasu-nie wchodził on w projekt ani zakres prac ekipy wykonawczej;
    Ponadto chcę jasno powiedzieć,że nie płacili mi Państwo za nadzór prac w żadnym momencie-gdzie jest na to umowa??????
    Wybór ekipy remontowej był faktycznie nie trafiony-poleciła mi ta firmę firma KIM w której zaopatruje się w niektóre materiały budowlane-są już poinformowani o "fachowości"Pana Zawiszy;
    dobrze Pani wie,ze gdyby nie tragiczna śmierć mojego majstra ,która przerwała naszą współpracę wykonawczą nie byłoby tego wątku.
    W związku z tym,że powstałe zarzuty są bezpodstawne a szkalowanie mojej osoby i firmy odbiera mi wiarygodność tym samym narażając na straty moralne i finansowe wzywam do zaprzestania tego typu praktyk przez Panią i Pani męża-w innym przypadku będę zmuszona wystąpić na drogę sądową .
  • roxana81 23.04.12, 19:13
    Agunia 313.Proszę się nie dać zaszczuć!
    "Pomawianie na forum internetowym jest przestępstwem z art. 212 par. 2 kodeksu karnego. Osoba, „która za pomocą środków masowego komunikowania pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania, popełnia przestępstwo”. Pomawianie jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia, albo pozbawienia wolności do 2 lat."
  • milamilka 07.05.12, 13:20
    Dokładnie i polecam. Niech Pani nie pisze że to zrobi tylko po prostu to zrobi! Tacy ludzie powinni zostać przywołani do porządku, nie może tak byc że pisze się o kimś co się żywnie podoba w internecie - w tym wypadku o firmie a nie o anonimowej osobie, i tej firmie bezpodstawnie szkodzi, naraża na straty. Moim zdaniem powinna Pani wystąpić o zadośćuczynienie finansowe nawet od tych państwa Łuczak. Niech oni udowodnią na drodze sądowej swoje racje albo niech przeproszą i zapłacą za straty! Chyba żyjemy w państwie prawa?
  • agunia313 07.05.12, 17:39
    zrobię!to jest racja-nie dam sobie ciągle po głowie chodzić..nie było moim celem wywoływanie wojny,ale cóż..kiedyś trzeba powstać i powalczyć o swoje..
  • agunia313 07.05.12, 17:35
    dziękuję bardzo za ta informację-z pewnością ja wykorzystam-rozmawiałam już w tej sprawie z prawnikiem.
    mam już dość tej sytuacji,bo bardzo wiele przez nią straciłam..:(
  • andrew201 09.05.12, 19:11
    Korzystałem i polecam- fachowy projekt i wykonanie.Jeśli jakiś pseudo -zamawiający sam nie wie
    czego chce polecam wizytę w kurii tam może liczyć na cuda
  • agunia313 23.05.12, 23:16
    Panie Zieliński,
    to były propozycje formy,anie konkrety;
    od początku nie rozumiał Pan czym różni się propozycja czyli możliwość formy od gotowego produktu do zakupienia;
    na tym zakańczam z Panem polemikę-podobnie jak współpracę zakończyłam sama;
    w przypadku kolejnych wpisów nie będę podejmowała z Panem tutaj dyskusji ,tylko skieruję sprawę na drogę sądową.
  • edir23 25.05.12, 14:45
    Dla przyszłych klientów: proszę prosić Panią Agnieszkę o realizacje swoich prac i namiary na kilku poprzednich klientów, to będzie najlepsza dla Was rekomendacja. Bez realizacji ani rusz, teraz to wiemy:).
  • olan887 02.06.12, 22:50
    To ja wtrącę swoje 3 grosze.
    Ja zamawiałem u Pani Agnieszki sam projekt. Skończyłem prace wykończeniowe ponad rok temu i oto co mogę powiedzieć. Nie będę oceniać, napiszę tylko kilka rad z mojego doświadczenia:
    - polecam sprawdzenie wymiarów, u mnie okazało się, wymiary na jednym rzucie nie pokrywały się z wymiarami tego samego elementu na innych rzutach. Różnice były małe, ale jednak znaczące.
    - polecam sprawdzenie, czy zamontowanie elementów w ścianach jest możliwe. Ja miałem zaprojektowane puszki elektryczne tak, że musiałbym kuć komin wentylacyjny (który był na skatalogowany). Niby sprawa prosta, przesunąć o kilkanaście centymetrów w bok, tylko że wtedy nie zmieściła się szafka i pomieszczenie wygląda inaczej niż miało w projekcie.
    - zdecydowanie polecam sprawdzenie, wymiarów mebli w koncepcji i w rzeczywistości, czasami się nie zgadzają. I to ma bardzo duży wpływ na wykonanie.

    Mam wrażenie, że powyższe jest spowodowane ilością pracy jaką bierze na siebie Pani Agnieszka. Ale fakt pozostaje faktem że z problemami została ekipa i my.

    Po uwzględnieniu poprawek na powyższe i kilka drobniejszych rzeczy otrzymaliśmy wariację na temat projektu, która też jest ładna. Rozumiem teraz, czemu nie mogliśmy się doprosić żadnych zdjęć realizacji projektów od Pani Agnieszki.

    Żeby nie było tak dramatycznie powiem, że Pani Agnieszka jest bardzo miłą osobą. Wystarczy tylko się z nią zgadzać i nie chcieć więcej.
    Cena usług też jest umiarkowana.
    Czy bym polecił, nie wiem, oczekiwałem czegoś innego. To pierwsza moja przygoda z architektem wnętrz, może zawsze tak jest ?
  • Gość: gość IP: *.96.255.11.ipv4.supernova.orange.pl 12.09.16, 15:56
    Zdecydowanie nie polecam, nawet robienia zakupów w sklepach - koszmarny kontakt, właścicielka nieprofesjonalna, bezczelna i opryskliwa, po tygodniu już nie pamięta, co pisała w poprzednich mailach i zarzucała nam kłamstwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.