Dodaj do ulubionych

Przaśny Polaków gust

19.09.14, 21:41
Czemu Polacy lubią przaśne rzeczy? Kafle w kwiatki, wzorki... Jak łazienka to obowiązkowo obydwa motywy połączone i do tego jeszcze w różnych kolorach. Ściany koniecznie kolorowe, dywany, meble na bogato. Z czego to wynika? Zakorzenione w genach?
Edytor zaawansowany
  • anikssa 20.09.14, 15:17
    A co takiego jest złego we wzorach? To że w Twojej opinii są przaśne??? O gustach się nie dyskutuje ;) smutne byłoby życie gdzie wszystko byłoby gładkie i w jednym kolorze ;)
  • kronopio77 05.10.14, 14:30
    w szkole też nie uczy się estetyki - kto zresztą miałby to robić?
  • erka-46 22.10.14, 16:41
    kronopio77 napisał:

    > w szkole też nie uczy się estetyki - kto zresztą miałby to robić?

    - estetyki się nie da nauczyć,estetykę ma się w sobie.
  • niennte 22.10.14, 18:21
    erka-46 napisała:

    > - estetyki się nie da nauczyć,estetykę ma się w sobie.

    O nie. Niektórzy mają, inni mogą się nauczyć.
    --
    Kryzys, panie. Nie ma na ekstrawagancje dizajnerskie;) (by Panczez)
  • hildebrant666 05.10.14, 23:12
    Gust to sprawa wyczucia, dyskutować rzeczywiście trudno, albo ktoś je ma, albo go nie ma - to tak jak ze słuchem muzycznym. W każdym razie jeśli komuś bez wzorków i kolorków jest smutno, to można przypuszczać, że do głuchych się zalicza.
  • peepy 23.09.14, 20:43
    to ja nie jestem chyba Polką bo nie mam płytek w łazience ani w kuchni we wzorki ani kwiatki tylko prostą mozaikę, dywan/mate mam tylko w pokoju synka, meble mam proste w stylu minimalistycznym, a ściany w spokojnych kolorach :P

    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/svchhqvknpt370nt.png[/img][/url]
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/mjvyj44j7qj4n5nj.png[/img][/url]
  • nigolla 24.09.14, 21:09
    nie wiem, wszyscy znajomi mają na bogato, obowiązkowo ołtarzyk wokół telewizora, kieliszki i szklanki za przeszklonymi drzwiczkami regału, puchate dywany....
  • gat45 27.10.14, 19:13
    nigolla napisał(a):

    > nie wiem, wszyscy znajomi mają na bogato, obowiązkowo ołtarzyk wokół telewizora
    > , kieliszki i szklanki za przeszklonymi drzwiczkami regału, puchate dywany....

    Może powinnaś zastanowić się nad kręgiem znajomych ?
  • asadanoite 24.09.14, 12:06
    Jak widać nie w genach skoro Tobie i Mnie też nie i jeszcze jednej osobie w wątku się nie podoba. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Takie generalizacje zawsze będą fałszywe.
  • alice_poz 24.09.14, 12:15
    Ułańska fantazja, umłowanie tandety i pastelozy mamy zapisane w genach:-)Dawniej, kiedy na dworze było szaro, ciemno i ponuro, ludzie pogrążali się w słuchaniu ballad Mickiewicza i podań ludowych, co wyostrzyło wyobraźnię ale ograniczyło postrzeganie rzeczywistości i poczucie estetyki
  • speedy_gonzo 25.09.14, 08:06
    Świetny post. :-) Jak do tego dorzucimy wszechobecne reklamy to mamy piekielne zagłębie tandety..
  • mim_maior 25.09.14, 08:33
    Umiłowanie tandety to nie cecha polska (ale polonocentryzm jest zrozumiały - każdy naród jest dla siebie pępkiem świata:). To raczej kwestia wychowania, otoczenia społecznego, a trochę wyrodzonego talentu do upiększania otoczenia (lub właściwie jego braku).
    Słyszałaś o stylu zwanym żartobliwie "Gelsenkirchenbarock" :) Cecha rozpoznawcza: serwetka na telewizorze, a na serwetce szklany łabądek (kura?).

    --
    Robótki warmińskie i niewarmińskie
  • rosemary84 25.09.14, 11:28
    no i teraz Polacy mają problem, bo ktoś im płaskie telewizory powymyślał :D
  • mim_maior 02.10.14, 08:46
    Ten styl akurat Niemcy w Zagłębiu Ruhry wynaleźli i umiłowali :) Nie wiem, jak sobie z plazmami teraz radzą...

    --
    Robótki warmińskie i niewarmińskie
  • sandriks 07.10.14, 13:53
    pewnie łabądek stoi przed telewizorem, w końcu tyle miejsca się zrobiło wokół na ozdoby jak telewizory odchudzone :P
  • mamciewtrzecimoku 28.10.14, 18:28
    rosemary84 widocznie nie ogarnia tematu ; )
  • leda16 02.10.14, 20:07
    rosemary84 napisała:

    > no i teraz Polacy mają problem, bo ktoś im płaskie telewizory powymyślał :D


    I wypada je chować (zwłaszcza w klasycznych wnętrzach) zamiast budować im ołtarze. Prosty TV schować łatwo, ale dla wklęsłego trzeba już specjalną szafkę zaprojektować z giętego drzewa. Tonette wróci.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • hildebrant666 05.10.14, 23:15
    Tonette to był magnetofon szpulowy, nie telewizor.
    pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ady_Radiowe_im._Marcina_Kasprzaka_w_Warszawie
    zob. w dziale produkty.
  • leda16 06.10.14, 20:09
    hildebrant666 napisał:

    > Tonette to był magnetofon szpulowy, nie telewizor.


    A ja miałam na myśli meble gięte z końca XVIII w. rozsławione przez genialnego stolarza Michaela Thonet. Z końcem XIX w. dotarły też do Polski i były bardzo modne w latach międzywojennych. Typowo tonettowskie stołki zachowały się na wsiach do dziś, wzornictwo posłużyło za kanwę współczesnych stołków. To oczywiste, że do ukrycia wklęsło -ekranowego TV najodpowiedniejsza byłaby gięta szafka a nie magnetofon.
    pl.wikipedia.org/wiki/Michael_Thonet


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • gat45 27.10.14, 19:12
    leda16 napisała:

    > rosemary84 napisała:
    >
    > > no i teraz Polacy mają problem, bo ktoś im płaskie telewizory powymyślał
    > :D
    >
    >
    > I wypada je chować (zwłaszcza w klasycznych wnętrzach) zamiast budować im ołtar
    > ze. Prosty TV schować łatwo, ale dla wklęsłego trzeba już specjalną szafkę zapr
    > ojektować z giętego drzewa. Tonette wróci.
    >
    >
    Thonet. Michael.
    Jak już błyszczeć, to lepiej poprawnie.
  • greczynka56 25.09.14, 08:54
    Wydaje mi się że Polacy mają przaśny gust, ale nie idą raczej w kwiaty :D Weź spójrz na niektóre domy w Anglii (ten stary kwiecisty styl - tapety w kwiaty, zasłony, kanapa w inne kwiaty :P) Polacy raczej skapią na wszystko i kupują to co jest najtańsze a co sie z tym równa nie najlepiej wygląa]da
  • kol.3 04.10.14, 16:09
    W Anglii jest tradycja wiktoriańska, której się nikt nie wstydzi.
  • anikssa 25.09.14, 12:39
    ale tradycyjne meblościanki i wystawki z kieliszków nadal uświadczysz w większości domów, nawet młodych ludzi ;)
  • thea19 26.09.14, 19:43
    ja nie wiem gdzie Wy mieszkacie. te widoki to lata 80te u mojej babci, druga miala mieszkanie w kamienicy z antycznymi meblami i zadnych szklanek na widoku.
  • bromba11 25.09.14, 13:37
    Wystarczy przejrzeć ogłoszenia o sprzedaży domów, szczególnie te bardziej "prestiżowe". Prawie wszystkie wyglądają jak mieszanka tyrolskiego schroniska z kajutą kapitańską na żaglowcu. Ciemne drewno (nawet na suficie), belkowania, ciemne ciężkie meble (równiez w kuchni) - jeśli kominek, to kamienny, lepiony.
  • klara551 26.09.14, 16:37
    A ja zauważam brak książek i powiem szczerze,że mieszkanie z wygodnymi meblami a nie akurat modnymi bardziej mi odpowiada.Mnie śmieszą apartamenty z kuchnią w salonie . Mnie śmieszą kuchnie z 60 cm blatem roboczym. Mnie śmieszą salony w których zamiast muzyki słychać mikser,zmywarkę czy pomrukiwanie lodówki a meble pachną bigosem/o ile pani domu umie ugotować bigos a nie tylko odgrzać gotowca w mikrofali/.Mnie śmieszy robienie z mieszkanek jednoprzestrzennej dawniej nazywaną czarną izbą powierzchni w której się je,śpi,kocha,gotuje zmywa ,choruje itd.
  • aagnes 28.09.14, 15:15
    Mnie smiesza wielkie kuchnie w ktorych "pani domu" jest uwiazana, bo msui wykarmic cala rodzine, dla mnie i 60 cm blat to za duzo, dom to nie jadlodajnia. dla normalnej rodziny ktorej domownicy sa w szkolach, pracach itd wielka osobna kuchnia nie jest potrzebna.

    --
    "...Na pewno czułeś kiedyś wielki strach, że oto mija twój najlepszy czas, bezdradność zniosła Cię na drugi plan, czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas..." P. Rogucki
  • anikssa 30.09.14, 20:57
    to, że Ty nie potrzebujesz dużej kuchni to nie znaczy że dla wszystkich jest ona zbędna, my z narzeczonym uwielbiamy gotować, często spędzamy we dwoje nawet pół dnia w kuchni żeby sobie coś dobrego upichcić na kolację i śmieszne to byłoby gdybyśmy musieli się gnieździć w małej kuchence zamiast normalnej dużej kuchni, którą akurat mamy szczeście posiadać.
  • hildebrant666 05.10.14, 23:20
    No tak, jeśli ktoś czytuje przede wszystkim książki kucharskie, to nie bardzo ma jak wyrabiać w sobie poczucia estetyki - i bez wzorków i kolorków mu smutno. Oczywiście, w "smakoszostwie" nic złego nie ma, ale jeśli spędzacie "po pół dnia" w kuchni (a kiedy praca? sen?) - trudno mówić o jakiejkolwiek możliwości samokształcenia.
  • leda16 06.10.14, 20:14
    hildebrant666 napisał:
    , ale jeśli spędzacie "po pół dni
    > a" w kuchni (a kiedy praca? sen?) - trudno mówić o jakiejkolwiek możliwości sam
    > okształcenia.

    Czytaj ze zrozumieniem Hildebrant 666 - oni przez pół dnia robią w kuchni kolację :)))))
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • mamciewtrzecimoku 28.10.14, 18:40
    króliki żyjące na wolności czy hodowlane w klatkach?
    dom na peryferiach czy apartamentowiec w mieście?
    cepelia czy ikea?
    rzeźbienia czy laminat?
    serweta czy cerata?
    nie spotkałem się aby w kulturze marokańskiej ktoś wstydził się swoich korzeni, tego "przaśnego, kolorowego łowiczowego stylu"
    tylko polak umie srać w swoje gniazdo jak stać go na szwedzkie uproszczone meble z fundacji ikea

    polecam film baraka

    ----
    "wszystko upraszczasz, bo jesteś prosta" (c) miro
  • jagoda1818 11.10.14, 10:01
    A mnie to nie śmieszy. Wręcz przeciwnie, smuci. Bo co to za życie, jedzenie byle gdzie, byleczego, a jak już w domu to z mikrofalówki, w biegu i na stojąco. A potem nawet nie wiadomo komu zawdzięczać wrzody żołądka, zapaprane jelita i inne schorzenia.
    Ja pracuję, gotuję, przy stole siada rodzina, a wieczorem mam czas na poczytanie książki -biblioteczkę posiadam, a w niej małą kolekcję, którą uzupełniam i wymieniam.
    Dom urządzony klasycznie, spokojnie, wygodnie, trochę ozdób.
  • maigwen 01.10.14, 10:32
    tak, brak książek to pierwsze, co mi się rzuca w oczy. Znajomi mają dom ponad 150 metrów i żadnych książek "bo nie mają gdzie ich trzymać"... A dom urządzony jak z katalogu dla hotelarzy

    --
    mojadlubanina.blogspot.com/
  • alpepe 04.10.14, 10:47
    może mają kindle lub inne urządzenie na czytadła? To snobowanie na książki w domu. Bywałam w takich domach, gdzie podziwiałam biblioteczkę i to dość pokaźną. Córki gospodarzy z reguły nie umiały mi powiedzieć, co jest w tych książkach, to były po prostu meble snobów.

    --
    Tak walczę ze złem
    A zło rośnie we mnie z każdym dniem
  • leda16 05.10.14, 08:42
    alpepe napisała:

    > może mają kindle lub inne urządzenie na czytadła?

    E-booki to możliwość oferowana na rynku od niedawna i nigdy nie zastąpią przeżycia duchowego jakie wiąże się z czytaniem prawdziwej książki w wygodnym fotelu przy kominku. Zresztą elektroniczne wydania nowości pojawiają się rok po papierowej premierze, kiedy już się o nich nie mówi. Zaś co do literatury fachowej, jest ona w formie elektronicznej po prostu nieobecna.


    To snobowanie na książki w do
    > mu.


    Taki pogląd niestety wynika z wychowywania się w prymitywnym kulturowo domu gdzie jedynymi książkami były te, które rodzice musieli dzieciom kupić, czyli podręczniki szkolne. Na książki wzbogacające intelekt i wrażliwość psychiczną szkoda było pieniędzy. Za to wóda lała się tam strumieniami a smród papierochów był ich typowym klimatem.



    Bywałam w takich domach, gdzie podziwiałam biblioteczkę i to dość pokaźną.


    I dlatego mogłaś tylko "podziwiać" Rozmowa z gospodarzami na temat treści tych książek przekraczała Twoje intelektualne możliwości ;)



    > Córki gospodarzy z reguły nie umiały mi powiedzieć, co jest w tych książkach, t
    > o były po prostu meble snobów.



    Ja też nie potrafię powiedzieć "co jest" w książkach moich synów. Po prostu mamy inne studia, inne zawody i inne zainteresowania bibliofilne.



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • mim_maior 10.10.14, 14:55
    "E-booki to możliwość oferowana na rynku od niedawna i nigdy nie zastąpią przeżycia duchowego jakie wiąże się z czytaniem prawdziwej książki w wygodnym fotelu przy kominku."
    :D Taaaak. Przeżycie duchowe to tylko papier. Człowiek nie powącha celulozy, to mu się dusza nie uruchamia :D Mocno dziewiętnastowieczne spojrzenie na sprawę. Ale właściwie rozumiem takie podejście, jest bardzo ludzkie i stare jak nasza cywilizacja. Już Platon w IV pisał, że z tych książek (zwojów) to nic dobrego nie będzie, bo jak ludzie zaczną czytać, to się oduczą myśleć :D

    "Zresztą elektroniczne wydania nowości pojawiają się rok po papierowej premierze, kiedy już się o nich nie mówi. Zaś co do literatury fachowej, jest ona w formie elektronicznej po prostu nieobecna." - informacja mocno przeterminowana. Dziś większość nowości wychodzi już jednocześnie w formie ebooku, a zdarza się coraz częściej, że ebook pojawia się wcześniej niż druk papierowy (tak było z najnowszą powieścią Marka Krajewskiego).

    "Zaś co do literatury fachowej, jest ona w formie elektronicznej po prostu nieobecna." - Zapewne dużo zależy od branży. W mojej akurat dostęp do elektronicznej formy publikacji jest szybszy i wygodniejszy (zwłaszcza do literatury zagranicznej).

    Dodajmy tylko jeszcze, że ebooki są zwykle tańsze, nie zajmują miejsca i nie zbierają kurzu, a całą bibliotekę można zabrać ze sobą w każdą podróż. Tak, książka elektroniczna ma wiele zalet i wielką przyszłość przed sobą.

    Dlatego na półkach trzymam tylko szacowną klasykę i albumy, bądź książki, w których zdjęcia i grafika ma kluczowe znaczenie. Mam też trochę prestiżowej literatury fachowej, bo ładnie wygląda na półce i pozwala na odrobinę snobizmu :P Ale wszystkie nowości mam w formie elektronicznej. Jeśli coś przetrwa próbę czasu, może kupię papierowe wydanie i postawię na półce?

    --
    Robótki warmińskie i niewarmińskie
  • kol.3 06.10.14, 08:52
    To jest bardzo prymitywne rozumowanie.
  • theorema 08.10.14, 05:07
    brawo:) klaszczę w łapki. Dla mnie mieszkanie z kuchnią, której nie można szczelnie odizolować od reszty mieszkania, szczególnie miejsca, gdzie się śpi - do skreślenia. Nie umiem zasnąć w zapachu jedzenia. Cholerni sąsiedzi z dołu zwykli gotować 5 razy w tygodniu żarcie z przyprawą "kebab" z czosnkiem i curry i niestety przez nieszczelne stropy przy rurach grzewczych przechodzi mi do pokoju, blee. Bo oni mają modną powierzchnię, czyli pokój razem z kuchnią. Fajnie muszą śmierdzieć ich ubrania, tapicerki, pościel. Nawet jak się jest bardzo głodnym, to zapach kotleta cieszy tylko w kuchni.
  • newyorkerka 26.09.14, 21:56
    kazdy ma to co lubi a o gustach sie ponoc nie dyskutuje .
  • kicho_nor 27.09.14, 12:23
    Dywan?, teraz salonowi się tego nie robi.
    W pokoju, który mały i służy za salon, dywan jeszcze bardziej pomniejsza.


  • bromba11 27.09.14, 14:43
    Właśnie o gustach powinno się dyskutować jak najwięcej i jak najczęściej. Inaczej na zawsze będziemy mieli osiedla domków z piernika i cały kraj zawalony szyldami i bilbordami.
  • anikssa 27.09.14, 20:41
    ale myślisz, że to ma sens? :P przecież jednemu podoba się jedno a drugiemu drugie, po co sie na siłe przekonywać? :P nudny byłby ten świat jakby sie wszystkim to samo podobało :D
  • rikol 28.09.14, 01:37
    Co złego jest w dywanach? To, że ty ich nie lubisz? Ja też nie lubię dywanów, ale posiadanie dywanu nie ma nic wspólnego z gustem lub jego brakiem.
  • pimpullo 28.09.14, 23:42
    wkurza mnie to ciągłe "równanie" do mitycznego zachodu. Polacy to, Polacy tamto, Polacy sramto...a na wschodzie wieszają dywany na ścianach, dlaczego tej estetyki nie przyjąć za punkt odniesienia? dlaczego w ogóle go przyjmować? dlaczego nie mogę MOJEGO mieszkania urządzić w złym guście? i kto jest uprawniony do orzekania, czyj gust jest zły - tego minimalistycznego, czy tego "kwiecistego"?
  • nioma 30.09.14, 15:28
    Kompletnie nie interesuje mnie moda wnętrzarska, wszystko w domu mam tak jak mi się podoba. Nie wnikam w trendy, zmieniające się tendencje i krzyki sezonu.
    Lubię swoja dużą, oddzielną kuchnię, nie czuję się jej niewolnicą, zwyczajnie lubię gotować. Wtedy kiedy mam ochotę. Nie lubię ciemnych kolorów, nie lubię brązu więc 90% mebli mam w kolorze białym.
    W tzw salonie (pokoju dziennym) całe ściany zajmują regały na książki, wielka wygodna kanapa jest w kwiatki a zasłony w paski (nie lubię zasłon ale mieszkanie jest bardzo wysokie i bez nich ściana z oknem była ciągle pusta).
    Podobał mi sie kryształowy żyrandol, to taki sobie powiesiłam. Za to w sypialni mam papierową lampę z IKEA i też mi się podoba.
    Lubię swoje mieszkanie, dobrze się w nim czuję i kompletnei mnie nie interesuje czy jest trendy czy srendy, czy się komuś podoba czy nie. Jest moje. Ja i moja rodzina mamy się w nim dobrze czuć.
    --
    fan page Pawła Wszołka
    www.facebook.com/WszolekPawel
  • biimboom 01.10.14, 08:15
    zgadzam sie z tobą w 100 %!
    Mam kolorowe ściany, bo nie cierpię białych!
    Mam dywan na podłodze, bo lubię miec ciepło pod nogą, gdy rano wstaję z łozka.
    Mam dużą kuchnię, bo lubie gotowac i lubię rodzinne posiłki przy duzym stole.
    Mam dużą serwetę na stole, bo tak mi sie podoba.
    Choć nie mam kaczuszki na telewizorze, bo...nie mam telewizora ;-)
    I regały z ksiązkami wszędzie, choc gdzieś ktoś napisał, ze to nie uchodzi, takie wystawki.
    I jest mi kompletnie obojętne, jaka jest akurat wnętrzarska moda, jakie sa gusta i bezguścia!
    Bo mój dom to mój dom. I mój gust. I nie muszę się z niego tłumaczyć, czy wstydzić.
  • maigwen 01.10.14, 10:34
    o, w samo sedno! I jeszcze, że dom służy do wygodnego mieszkania całej rodziny, a nie do pokazywania znajomym i chwalenia się meblami za naście tysięcy, na które dzieci nie mają wstępu, bo pobrudzą i poniszczą...

    --
    mojadlubanina.blogspot.com/
  • fielmon 30.09.14, 22:45
    Odczep sie od emerytów, mają lepszy gust od was młodych.
  • agakol79 01.10.14, 14:52
    Abyśmy wiedziały o czym rozmawiamy, to na początek takie oto pytanie: Czy to jest przaśne infobudownictwo.pl/wnetrza/drobne-naprawy/jak-urzadzic-pokoj-pierwszoklasisty/ ?
  • nigolla 01.10.14, 19:06
    agakol79 napisała:

    > Abyśmy wiedziały o czym rozmawiamy, to na początek takie oto pytanie: Czy to jest przaśne infobudownictwo.pl/wnetrza/drobne-naprawy/jak-urzadzic-pokoj-pierwszoklasisty/ ?

    Trudno mówić o przaśności w wykonaniu pokoi dziecięcych.

    Tu jest przaśnie: waszewnetrza.leroymerlin.pl/original/20849_P3070096.JPG

    Karton gips na suficie. Wielka, niepasująca do niczego lampa sufitowa. Dywanik, ściany, poduszki i jakby szczęścia było mało - zasłonki, niby spójny efekt miało dać, jedna paleta barw, wyszło wieśniacko. Do tego do niczego nie pasujące kwiatki drukowane wiszące na ścianie. No i obowiązkowo wystawka za szkłem.
  • agakol79 02.10.14, 15:32
    Masz rację to co pokazałaś na tej fotce zasługuje także w moim przekonaniu na słowo przaśne. Ale mi osobiście chodziło o to, czy wg. Ciebie PRZAŚNE = WIEŚNIACKIE = BEZ GUSTU? Bo według mnie na pewno nie. Zerknij na to. Równie dovrze można powiedzieć "wieśniackie i przaśne", ale też znam ludzi, któzy będę zachwyceni: infobudownictwo.pl/wnetrza/dekoracje-dodatki/wnetrza-miodem-plynace-czyli-panele-honey-marki-dunes/
  • leda16 02.10.14, 19:56
    nigolla napisał(a):
    > Trudno mówić o przaśności w wykonaniu pokoi dziecięcych.

    A dlaczego nie? W języku polskim to słowo znaczy - prosty, bezpretensjonalny, naturalny, surowy. Przaśny może być również styl eko i ludowy. Natomiast ten dziecięcy pokój jest po prostu kiczowaty, wrzaskliwy i wulgarny. Biedny dzieciak, któremu snobistyczna, pretensjonalna mamuśka wyszykowała taką komnatę. Pozostałe dwa pomieszczenia to też przykład kiczu i tandety.Natomiast epitet "wieśniacki" traktowałabym oględnie. No bo w czym jest lepszy modny obecnie styl prowansalskiej wiochy, od lansowanego w "Werandzie" polskiego country?





    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • nigolla 01.10.14, 19:09
    Kolejny: waszewnetrza.leroymerlin.pl/file,29,file=34615.html

    OBOWIĄZKOWA wystawka wokół telewizora, centralny punkt pokoju, a jak! Wazoniki, wazoniczki, jakieś gałęzie w rogu i do niczego nie pasująca lampa sufitowa
  • biimboom 01.10.14, 20:09
    to jak?
  • leda16 02.10.14, 17:17
    nigolla napisał(a):
    OBOWIĄZKOWA wystawka wokół telewizora, centralny punkt pokoju, a jak! Wazoniki,
    > wazoniczki, jakieś gałęzie w rogu i do niczego nie pasująca lampa sufitowa


    Zamiast zaglądać do cudzych domów i krytykować, pokaż swój niewątpliwie elegancki, gustowny dom. Nie ma to, jak uczyć się od mistrza ;).


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • nigolla 03.10.14, 15:27
    chętnie, za kilka miesięcy, bo właśnie będziemy kupować. Minimalizm ludzie, minimalizm
  • leda16 03.10.14, 21:53
    nigolla napisał(a):

    > chętnie, za kilka miesięcy, bo właśnie będziemy kupować.

    Czekamy z utęsknieniem :). My niestety kupujemy na raty, zaczynając od kuchni



    Minimalizm ludzie, min imalizm


    Noo, nie uważam, żeby moje potrzeby były szczególnie rozbuchane. Zresztą każdy musi na czymś siedzieć i leżeć. Mieć po czym chodzić, na czym jeść, mieć gdzie się kąpać i gdzie gotować, itp. A z takich potrzeb rodzi się wnętrze. Nikomu nic nie narzucam, ale dom bez tradycji i rodzinnych pamiątek jest jak drzewo bez korzeni. Jednak rozumiem, że młodzi ludzie kupują tylko to, co jest i to, na co ich stać. Dlatego też właściciele prezentowanego pokoju w tonacji zielonej, powiesili na ścianie monstrualny wydruk tulipanów, bo nie mieli Wyczułkowskiego, mieli fajanse, więc włożyli je do witrynki z paździerzowej płyty oklejanej tapetą udającą fornir a nylonowe zasłony i akrylowy dywan po prostu jeszcze się zmieścił w ich budżecie. I chyba tak jest lepiej niż pusty pokój lub tandetne graty z recyklingu, niedbale ochlastane białą farbą, które mają udawać - ha, ha - XVIII wieczne chłopskie meble z prowansalskiej wiochy.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 03.10.14, 22:13
    leda16 napisała:
    bo nie mieli Wyczułkowskiego,

    No sorry, sorry - Wyczółkowskiego.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • kol.3 04.10.14, 08:31
    Wnętrze, wg mnie, wtedy jest interesujące i coś warte jeśli mówi cokolwiek o osobowości gospodarza. Widziałam wiele mieszkań przeładowanych, szalonych, nie zawsze luksusowych, ale oryginalnych i interesujących, niepowtarzalnych. I urządzenie takiego mieszkania to jest prawdziwa sztuka i odwaga. Bo trzeba się sprzeciwić kołtunerii i modom.
    Na marginesie: te witrynki, które Cię tak drażnią, zawierają czasami cenną stuletnią porcelanę - pamiątki rodzinne, piękne rzeczy którymi warto cieszyć oko na co dzień.
    Proponowany przez Ciebie modny minimalizm wszechobecny w czasopismach wnętrzarskich, zakłada posiadanie bezosobowego bezpłciowego wnętrza typu poczekalnia u dentysty.
  • leda16 05.10.14, 09:02
    kol.3 napisała:

    > Wnętrze, wg mnie, wtedy jest interesujące i coś warte jeśli mówi cokolwiek o o
    > sobowości gospodarza.


    Wnętrze domu nie mówi o osobowości gospodarza. O tym może powiedzieć tylko psycholog po zastosowaniu profesjonalnych narzędzi. Natomiast mówi o jego statusie społecznym, finansowym, środowisku, z którego gospodarz pochodzi i w jakim się obraca, jego guście, nawykach kulturowych, zainteresowaniach, wykonywanym zawodzie, itp.


    Widziałam wiele mieszkań przeładowanych, szalonych, nie z
    > awsze luksusowych, ale oryginalnych i interesujących, niepowtarzalnych. I ur
    > ządzenie takiego mieszkania to jest prawdziwa sztuka i odwaga. Bo trzeba się sp
    > rzeciwić kołtunerii i modom.


    Moim zdaniem żadna odwaga i żadna sztuka. Środowisko w jakim tacy ludzie się obracają jest po prostu daleko od gustów, które nazywasz "kołtuńskimi". Poza tym dużo kasy, dobry dekorator wnętrz, wybór odpowiedniego stylu i już można się chwalić oryginalnym, wypieszczonym wnętrzem.


    > Na marginesie: te witrynki, które Cię tak drażnią, zawierają czasami cenną st
    > uletnią porcelanę - pamiątki rodzinne, piękne rzeczy którymi warto cieszyć ok
    > o na co dzień.


    To prawda ale nawet współczesny Rosenthal zasługuje na godną oprawę. Jeżeli kogoś na niego stać, to nie włoży jej do gierkowskiej witrynki z płyty paździerzowej oklejanej drewnopodobną tapetą.


    > Proponowany przez Ciebie modny minimalizm wszechobecny w czasopismach wnętrzar
    > skich, zakłada posiadanie bezosobowego bezpłciowego wnętrza typu poczekalnia u
    > dentysty.


    Z tym zgadzam się w 100%. W czasopismach wnętrzarskich przeważa "nowoczesny" kicz. I właśnie na coś takiego większość młodych ludzi się snobuje. Dom sobków bez tradycji, bez korzeni i bez duszy.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • kol.3 06.10.14, 09:02
    Poza tym dużo kasy, dobry dekorator wnętrz, wybór odpowiedniego stylu i już można się chwalić oryginalnym, wypieszczonym wnętrzem.

    Nic bardziej mylnego.
  • minniemouse 29.10.14, 10:01
    (agakol79 napisała )
    ....""Abyśmy wiedziały o czym rozmawiamy, to na początek takie oto pytanie: Czy to jest przaśne infobudownictwo.pl/wnetrza/drobne-naprawy/jak-urzadzic-pokoj-pierwszoklasisty/ ?""""

    - to jest niebiesko zolte sz ka ra dz two.
    sloneczko zwlaszcza ktos chyba wymyslil specjalnie dla tortury wzrokowej...

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • kasiapokala 02.10.14, 10:09
    chyba polacy muszą odreagować jeszcze lata szarzyzny z czasów PRL i początku lat 90 ;-) faktem jest że minimalizm jest wymagający i trzeba mieć pomysł na urządzenia takiego wnętrza. jednak wydaje mi się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. tak jak do niedawna były modne wnętrza stylizowane na staroświeckie, tak obecnie modne są nowoczesne wnętrza w stonowanych kolorach.
  • nioma 02.10.14, 11:32
    pokazany pokoj dziecka nie jest przaśny, jest oczojebny.
    po tygodniu ból głowy murowany.

    --
    fan page Pawła Wszołka
    www.facebook.com/WszolekPawel
  • mfotoo 02.10.14, 15:05
    Nie wszyscy, ja np. lubię styl skandynawski i minimalizm i moi znajomi w większości taki styl też u siebie mają, to zależy jakich masz znajomych.
  • leda16 02.10.14, 17:24
    mfotoo napisał(a):

    ja np. lubię styl skandynawski i minimalizm i moi znajomi w większ
    > ości taki styl też u siebie mają, to zależy jakich masz znajomych.


    Ach, więc swój dom urządzasz dla znajomych, nie dla siebie? I gorliwie małpujesz wszystko, co oni mają? Jakież to oryginalne...:)


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • aszuelka 02.10.14, 17:45
    Dlaczego jest kolorowo, bogato i przeważnie bez jednego zamysłu w całym mieszkaniu? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta. Bo Polacy zakorzenieni są nadal w czasach PRL, gdzie zdobycie czegokolwiek graniczyło z cudem, gdzie człowiek jeśli udało mu się kupić zieloną kanapę i do niej czerwony fotel to był zadowolony, że będzie miał na czym siedzieć. A jak już zdobył to i owo to, a jakże, trzeba innym pokazać! Patrzcie jakie mam kryształy! A jaką kolekcję kieliszków! Podziwiajcie ludziska! A teraz młodym, wychowanym w takim otoczeniu to wszystko jest na tyle bliskie, wręcz zakorzenione, bo niczego innego nie znają. Samodzielne myślenie i wyrabianie sobie gustu wymaga wbrew pozorom pracy, łatwiej jest bazować na tym co już znajome, opatrzone, przyjmowac to jako swoje. I moim zdaniem tu jest cała filozofia.
    I żeby nie było- też mam zapewne w rozumieniu autorki przaśne mieszkanie. Dlaczego? Bo było wykańczane, choć już nie w PRLu, ale po kawałeczku, na tyle ile finanse pozwalały. Stąd dośc duża róznorodność w poszczególnych pomieszczeniach, brak jakiegoś ładu który by je łączył, brak określonego "stylu". Ale mieszkanie jest moje i tylko moje i nikomu nic do tego jak wygląda. Jak się nie podoba to trudno, jeśli ktoś przychodzi do mojego mieszkania, by je oceniać, a nie do mnie jako osoby, to ja chyba wolę, żeby w ogóle nie przychodził ;)
  • nioma 03.10.14, 09:06
    ale własnie strasznie wyglada mieszkanie gdzie wszystko jest pod kolor.
    moja bogata ciocia tak sobie dome urzadzila, tylko trzy kolory: złoty, brązowy i zielony. bo inaczej by się gryzło.
    efekt jest straszny.
    nawet obrazki na ścianach sa pod kolor, wszystko się zlewa, jest takie odrzucające.... jej się podoba, dla mnie to dramat.
    --
    fan page Pawła Wszołka
    www.facebook.com/WszolekPawel
  • aszuelka 04.10.14, 11:39
    Urządzić całe mieszkanie w 3 kolorach, a urządzić je w jednolitym stylu to dwie zupełnie inne rzeczy. Z samego opisu kolorów przyłączę się do Twojego zdania, że prawdopodobnie jest to dramat ;). Moim zdaniem jednolita, spójna powinna być baza- jakiś zamysł przewodni w mieszkaniu w dość neutralnej kolorystyce, kolorami można bawić się w dodatkach, zmieniać, eksperymentować.
  • kol.3 04.10.14, 16:06
    A dlaczego wszystkie pokoje mają być wg jednakowego zamysłu? Masz dom 6 pokojowy i wszystkie pokoje w tym samym stylu i kolorze?
  • maks-3 07.10.14, 01:15
    Jest kolorowo bogato i przeważnie bez jednego zamysłu w mieszkaniu nie dlatego, że ktos jest zakorzeniony w PRL. Dlatego, że bezguście reprezentuje 80% naszych obywateli. Wystarczy przejść się ulicą jakiegokolwiek miasta.

    Bezguście to wynika z bezguścia wyniesionego z domu, nieuctwa w okresie pózniejszym i tej zafałszowanej skromności co by się nie wyróżniać a jak się śmiejesz to zakrywaj buzię dłonia
    Bezguście statystycznego Polaka to niechęć kupowania rzeczy w dobrym gatunku, bo kto widział dać za męskie półbuty np 1500 zł. Jak można mieć za tą cenę pięć par podobnych. Bezguście we wnętrzach rozpoznasz patrząc na ściany. Co tam znajdziesz? Bezguście zaobserwujesz na ruchliwej ulicy zwracając uwagę na jedno: torebki damskie i sposób ich noszenia.

    Dobry gust to umiejętność wyróżniania ale w taki sposób by nie było to banalne , jeśli o ubiór i wnętrza idzie. To wyróżnienie ma coś podkreślać, komunikować, tworzyć klimat. Do tego się nie dochodzi po lekturze Vivy czy podobnych pism. Dobry gust to subtelne komunikowanie autentyczności, dystansu wobec otaczającej tandety,
  • sandriks 07.10.14, 14:00
    > Bezguście zaobserwujesz na ruchliwej ulicy zwracając uwagę na jedno: to
    > rebki damskie i sposób ich noszenia.

    zaciekawiłeś mnie :P napisz coś więcej o tym :P szczególnie o sposobie noszenia torebki - ciekawa jestem :D
  • maks-3 07.10.14, 22:33
    A popatrz jaki typ torebek dominuje? Takie do noszenia kartofelków, głównie. Popatrz jak torebkę nosimy? Albo niczym listonosz albo ściskając w dłoni.....
  • gzesiolek 10.10.14, 14:03
    Akurat to ze ktoś ma ubranie czy buty za grube tysiące nie świadczy zwykle o jego guście, ale o zasobności kieszeni...
    Znam takich co maja wille ala gargamel, X6 w garażu, i buty za 2 tys. para, ale gustu nie maja wcale...

    Poza tym, ładnie piszesz o krytyce otoczenia, ale przykładu co wg Ciebie nie jest bezguściem (poza zupełnie nietrafionym przykładem z para półbutów za 1,5k PLN) nie dołączysz...

    Podsumowując, moim skromnym zdaniem leczysz własne kompleksy ujmując wszystkim dookoła... Jeśli to działa to tak trzymaj, bo przynajmniej jeden sfrustrowany mniej... Ale jeśli frustracja się pogłębia to odpuść, bo ze zgorzknienia Cię nawet 10 par ekskluzywnych półbutów nie wyciągnie...

    Pozdrawiam
  • b_marciszonek 03.10.14, 15:01
    Hm, ja mam kieliszki za szybą, co Ci do tego? pokaż proszę swój dom, chętnie zobaczę jak teraz jest modnie, a może po prostu kogoś nie stać, a może komuś coś się podoba, a może kogoś nie obchodzi, jakie Ty masz zdanie na temat dywanów, tylko lubi mieć miło w stopy? A może po prostu niektórym się wszystkie wartości popieprzyły i dla nich najwazniejsze jest, czy ktoś ma w domu włochaty dywan? A może powinnaś odwiedzić domy w innych krajach, aby przekonać się, że z gustem Polaków nie jest tak źle?
  • nigolla 03.10.14, 15:29
    odwiedzałam, bardzo dużo krajów odwiedziłam i domów w nich i nigdzie nie ma takiej dyskoteki jak w polsce
  • kol.3 04.10.14, 16:07
    To mało widziałaś.
  • sproket_mmm 01.11.14, 06:12
    Gdzie widziałaś? W serialach?
  • leda16 03.10.14, 22:06
    b_marciszonek napisała:

    > Hm, ja mam kieliszki za szybą, co Ci do tego? pokaż proszę swój dom, chętnie zo
    > baczę jak teraz jest modnie,


    Dla ludzi kulturalnych nie liczy się moda, tylko tradycja.


    A
    > może powinnaś odwiedzić domy w innych krajach, aby przekonać się, że z gustem
    > Polaków nie jest tak źle?


    Nie potrzeba szukać aż tak daleko. Wystarczy porównać wnętrze domu Pendereckiego z domem Michela Jacksona. W końcu obaj panowie z branży muzycznej byli a poziom dochodów też porównywalny ;)


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • alinaw1 04.10.14, 08:30
    Kupiłam mieszkanie, poszło do remontu. Została tylko kuchnia po poprzednich właścicielach. Są w niej 3 szafki przeszklone, trzymam tam szklanki, dzbanki, talerze. Co mam zrobić, przerzucić te szklanki pod łóżko, a może zabić deskami te szafki, żeby być trendy?
  • molly_wither 03.10.14, 16:53

    --
    Tak naprawdę nic nie ma sensu, tymczasem my szukamy go we wszystkim.
  • kol.3 04.10.14, 08:05
    A co Ty prezentujesz? Brak tolerancji i przekonanie że Twój gust jest jedynym słusznym. Kolorowe ściany, dywany, meble na bogato (cokolwiek to znaczy) wszystko to, wg Ciebie, świadczy o przaśnym guście Polaków.
    Chętnie wykpiwa się peerelowskie standardy, meblościanki, zestawy wypoczynkowe, ławy itp. kiedy wszyscy mieli mieszkania jak spod sztancy, nie zauważając że obecnie mamy taką samą sztancę tylko w nieco innym stylu - w salonach obowiązkowy sufit podwieszany, ledy, tynk ozdobny, sofa, stolik do kawy, gołe panele, żaluzje w oknach itd. Tak naprawdę zero oryginalności. Po prostu kolejna moda, która zostanie wyśmiana za 25 lat.
  • kicho_nor 04.10.14, 08:32
    Próba podsumowania.
    Wnętrze mieszkania jednak powinno być zgodne z panującą modą plus dodane
    własne akcenty z uwzględnieniem posiadanych możliwości finansowych.

    Nie można wykluczyć aranżacji na tradycję, antyki ale to już inna broszka.




  • 100anna1 04.10.14, 22:04
    Autorka miała na myśli wszechobecny brak zmysłu estetycznego społeczeństwa (nie tylko w Polsce, w bogatej Szwajcarii też...). Myślę, że nie można dyskutować o wyższości jednego stylu nad drugim - nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba. Tylko, że w bezguściu nie ma żadnego stylu. Jeżeli coś nie jest piękne, pożyteczne, przydatne - to po co to stawiać lub wieszać? Jak się ma wygięta histerycznie lampa do stylu młodych ludzi (i brzydki, "napuszony" narożnik tudzież niedopasowany kolorystycznie dywan). Po co wieszać słaby wydruk jeżeli można powiesić dobrą grafikę (ta sama cena, wartość - nieporównywalna). Kto wpadł na pomysł stolika z nóżkami z lat 70-tyc?
    Wyobraźcie sobie to samo mieszkanie: prosta, szara sofa, prostokątny stolik i witryna z teku, lniane szare zasłony, tekowy stolik pod sprzęt, ciekawe grafiki + czarno-białe fotografie (ciekawie oprawione i podświetlone), szaro-czarny, graficzny dywan... przemysłowy żyrandol
    Lub:
    ściany w kolorze nude, kakaowy prosty komplet z szenili, skrzynia drewniana w charakterze stolika, proste, duże lampy (industrialne) + żyrandol w kolorze miedzi (jak z baru), witryny z egzotycznego drewna (z tanich, kolonialnych sklepów - są w cenie mebli z papieru). Zasłony w pasy karmelowo-beżowe. Ciemno-zielone dodatki (z ew. odrobiną fioletu).
    I tak mogłabym tworzyć tych wersji do wyboru do koloru - według życzenia klienta. Można wymyśleć piękne wnętrze w dowolnie wybranym stylu, ale ten styl trzeba najpierw mieć.
    Większość ludzi nie zwraca uwagi na piękno wokół siebie - jeżeli dotyczy to urządzenia własnego domu, stylu ubierania - nie przeszkadza mi to. Wolnoć Tomku w swoim domku.
    Najgorzej, jeżeli ta bylejakość przekłada się na ohydne kolorki bloków, wstrętne, monstrualne betonowe płoty, zalew wielkoformatowych reklam w każdym dostępnym miejscu.
    Najpiękniejsze dla mnie miejsce do życia - wzgórza Cotswolds w UK (miasteczko Moreton-in-marsh, Burton, Asford... Jak tam pięknie. I jakoś każdy trafi do stacji obsługi i do piekarni. I można się obejść bez płotów z cementu i kolorowych łat na ścianach.
  • leda16 05.10.14, 09:11
    100anna1 napisała:


    > Wyobraźcie sobie to samo mieszkanie: prosta, szara sofa,
    > Lub:
    > prosty komplet z szenili,


    Niestety, prostota to ma do siebie, że nader często wyrodnieje w prostactwo .


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 100anna1 05.10.14, 15:10
    Prostota a prostactwo to dwa różne terminy.
    I chyba łatwiej popełnić błąd prostactwa próbując urządzić się "na bogato" (odwołuję się do konkretnego przykładu ze zdjęcia powyżej: narożnik, który miał z założenia być okazały - "klubowy"; żyrandol konwulsyjnie wygięty, udający pałacowy okaz z mosiądzu; stolik, który ma dziwne, niepasujące nóżki; meble w "papierowej" okleinie odstające kolorem od całości; tandetny, tanio wyglądający dywan.
    Mam wrażenie, że wiele błędów w urządzaniu wnętrz bierze się właśnie z tego, że nasze meble, dekoracje, itp. udają to, czym nie są. I tak - płyta paździerzowa robi za drewno, plastik za metal i szkło, nikiel udaje srebro lub mosiądz. Również formy nie mogą być zwyczajne - muszą być obłe, falujące, wygięte. Kolory nie powinny być stonowane i wybrane z rozwagą - tu przedpokój na czerwono, tu salon na błękitno, a obok - limonkowa kuchnia.
    Przesada i jak mówi mój siostrzeniec "rozpych", czyli im więcej tym lepiej...
  • bromba11 06.10.14, 13:26
    Chodziło mi o wnętrza tego typu, "na bogato"

    img35.olx.pl/images_tablicapl/181182401_4_644x461_dom-jednorodzinny-okolice-os-kopernik-nieruchomosci.jpg
  • 100anna1 06.10.14, 18:30
    I ja o tym myślę - dlaczego myślimy, ze to co nas otacza musi udawać coś, czym nie jest. A takie meble wcale nie są tanie - one są brzydkie i drogie. Dobre wzornictwo nie powinno być drogie - inaczej na zawsze będzie królować w polskich domach kicz i tandeta. Rozumiem ograniczenia funduszy - ale może zdecydować się wtedy na prosty styl skandynawski (trudniej go zepsuć i pasuje do stylu życia młodych ludzi - te mebelki nie są droższe niż okleinowe witrynki z "frezą" i "gdańskie kredensy".
    A już kolorystyka zupełnie nie zależy od ilości pieniędzy - koszt 1 litra farby w odcieniu zjadliwej zieleni czy wściekłej pomarańczy jest taki sam jak mniej agresywnych kolorów.
    I przepraszam, ale jeżeli ktoś z własnej woli "upycha" w małym mieszkanku ogromniasty mebel-kobyłę, a potem ustawia na niej talerze z fajansu używane 4 razy w roku to koszt nie ma tu nic do rzeczy. Zabranie durnostojek też nic nie kosztuje. Przemalowanie sosnowej boazerii, zdjęcie dywanu "buraczek w tureckie wzory", wyrzucenie "złotych" ramek do zdjęć z kalendarza - o ile lepiej...
    Co tu ma do powiedzenia fachowiec... Tu trzeba mieć oczy i spojrzeć krytycznie na świat wokół siebie. Włożyć trochę pracy i przemyśleć to, co wokół nas się dzieje.
  • leda16 06.10.14, 22:00
    100anna1 napisała:
    Dobre wz
    > ornictwo nie powinno być drogie -


    To tak, jakbyś chciała, żeby skrzypce Stradivariusa były w cenie 2 tys zł. Dobre wzornictwo nie dlatego jest drogie, żeby utrwalać prostackie gusty i robić na złość Polakom, tylko, że są to wzory autorskie, wykonane z najdroższych materiałów, adresowane do elity, a nie do masowej produkcji. Na meble thonet sto lat temu też stać było nielicznych. Gdy zaczęto je produkować maszynowo, z tandetnych materiałów trafiły już nawet nie pod strzechy tylko do spelunek. W końcu stały się niemodne i podzieliły los tych ze zdjęcia powyżej. Dodam jeszcze, że to, co Ty uważasz za "dobre", ja mogę uważać za złe i vice versa. Do własnego domu nie kupiłabym mebli, które Ty uważasz za "proste" ani ciemnych, ponurych, ciężkich mebli indyjskich zwanych kolonialnymi. Mogą one nieźle wyglądać we wnętrzu kolonialnym, gdzie salon ma 50m. a sypialnia minimum 30 a nie w kubaturze polskich blokowych klitek. A właśnie hacjendy kolonii angielskich w Indiach miały 500 - 1000m2. Te meble bezmyślnie upchane w maleńkich polskich pokoikach dadzą karykaturalne wrażenie


    . Rozumiem ograniczenia funduszy - ale może zdecydować si
    > ę wtedy na prosty styl skandynawski (trudniej go zepsuć i pasuje do stylu życia
    > młodych ludzi - te mebelki nie są droższe niż okleinowe witrynki z "frezą" i "
    > gdańskie kredensy".


    Sądząc po tych z Ikei, nie są też lepsze.


    > A już kolorystyka zupełnie nie zależy od ilości pieniędzy - koszt 1 litra farby
    > w odcieniu zjadliwej zieleni czy wściekłej pomarańczy jest taki sam jak mniej
    > agresywnych kolorów.


    Tak, ale te "mniej agresywne" są zwykle nudne i monotonne jak flaki z olejem, chociaż na zdjęciach mogą wyglądać dobrze. Dobry architekt wnętrz i z wściekłej pomarańczy potrafi zrobić cudo.

    > I przepraszam, ale jeżeli ktoś z własnej woli "upycha" w małym mieszkanku ogrom
    > niasty mebel-kobyłę, a potem ustawia na niej talerze z fajansu używane 4 razy w
    > roku to koszt nie ma tu nic do rzeczy. Zabranie durnostojek też nic nie kosztu
    > je.


    Hola, hola, fajansowe talerze z XVIII w. idą w desie po kilkanaście tysięcy komplet. Używa się ich raz do roku w Wigilię. I nie są to żadne "durnostrojki" tylko dzieła najlepszych europejskich manufaktur, ręcznie zdobione, niepowtarzalne. Chyba Twoja znajomość fajansu jest ograniczona do maszynowego Włocławka z chłopskim wzornictwem.


    Przemalowanie sosnowej boazerii, zdjęcie dywanu "buraczek w tureckie wzory"


    Wełniany buraczek w tureckie wzory w Turcji kosztuje kilkanaście tys. zł. a prawdziwa boazeria jest fornirowana a nie malowana. Malowane są płyty MDF, które wcale nie udają drewna. Zdaje się, że nie uznajesz kompromisów. Albo oryginały za kilkadziesiąt tysięcy, albo prostackie skandynawskie czynszówki - bo białe, bo "nowoczesne", bo zagraniczne. W gruncie rzeczy opowiadasz się za takim samym snobizmem jak właściciele tego Swarzędza. A kulturalni Skandynawowie przyjeżdżają do Zakopanego i pieją z zachwytu na widok tamtejszych chałup lub skansenów w Zalipiu.



    Tu trzeba mieć oczy i spojrzeć krytycznie
    > na świat wokół siebie. Włożyć trochę pracy i przemyśleć to, co wokół nas się dz
    > ieje.


    A co świat ma do tego?
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 100anna1 06.10.14, 22:13
    Nie, ja nie opowiadam się za żadnym ze stylów (po historii sztuki raczej o to trudno), nie podoba mi się tylko to, co udawane, przesadzone, za duże lub za małe, niepotrzebnie ozdobione, wymyśle, udające to, czym nie jest. Przepraszam, ale zupełnie nie o to mi chodziło, o czym piszesz. Ja nie oceniam gustu czy jego braku, nie mówię czy coś jest brzydkie czy ładne - nie jestem wyrocznią.

    I chyba nie bardzo wiesz, o czym piszesz lub czytasz - podane przykłady odnosiły się do przedmiotów (talerze, dywany, meble) naśladujących to, co kiedyś było piękne (prawdziwe persy, fajans angielski, mosiężne żyrandole). A więc - sens wypowiedzi był zupełnie odwrotny od tego, o czym piszesz. Żaden styl nie ma nad innym wyższości, a meble i dodatki z IKEI mogą być lepszej lub niższej jakości.

    Ja nigdy nie oceniam cudzego gustu lub jego braku - podaję tylko przykłady na to, co jest ewidentnym błędem. I wcale nie podobają mi się nudne wnętrza, nijakie kolory czy ciężkie, "kolonialne" meble. Tło ( w szarościach, beżach, bielach) stanowi podstawę do dalszej pracy, akcentów kolorystycznych, itp.).
    Twoja wypowiedź świadczy o tym, że zupełnie nie rozumiesz sensu tej dyskusji - ona nie odnosi się do "wyższości Świąt Wielkanocy nad Świętami Bożego Narodzenia" - czyli do wyższości jednego stylu nad drugim a tylko do błędów popełnianych w wyborach przez ludzi będących klientami sklepów meblowych.
  • nigolla 06.10.14, 18:45
    To jest właśnie jedna z największych tragedii tego kraju, tego typu wnętrza, jak można takie skózane lub gorzej! pseudoskórzane kobyły wsadzić do mieszkania/domu?
  • 100anna1 06.10.14, 19:44
    Skóra, jak skóra - materiał dość praktyczny, choć w d... zimno. Tu chodzi o kształt (nie może być prosty, trzeba dodać chociaż wygięte tralki i oddzielne poduszki, nigdzie indziej na świecie nie znane) i proporcje (za duże w stosunku do wielkości pomieszczenia) i kolor - koniecznie w ciemnobrązowym odcieniu, bo innych kolorów nie ma.
    Co by się stało, gdyby zamienić je na lekkie, geometryczne prostokąty w stonowanych kolorze? Znajomi by nie mogli zazdrościć pieniędzy wydanych na zakup (prostota i umiar nie "biją" po oczach).
  • leda16 07.10.14, 07:01
    nigolla napisał(a):

    > To jest właśnie jedna z największych tragedii tego kraju, tego typu wnętrza, ja
    > k można takie skózane lub gorzej! pseudoskórzane kobyły wsadzić do mieszkania/d
    > omu?



    To nie kobyły.W istocie rozmiary importowanych do Polski mebli nie są większe od rozmiarów mebli unijnych bądź amerykańskich. Zresztą nieliczne polskie fabryki utrzymują się głównie z eksportu na zachodnie rynki. To socjalistyczne normatywy powierzchni mieszkaniowych, koszty ich zakupu i eksploatacji wpychają Polaków w ciasne klitki, gdzie te meble wyglądają pokracznie, bo gracą ciaśniutkie kuchnie i pokoiki. W Polsce dom na 250 m.dla 4 osobowej rodziny, to jest duża powierzchnia o wysokich kosztach utrzymania. W Hiszpanii taką powierzchnię zajmuje 1-2 osoby. Tapicerka skórzana jest ekonomiczna, łatwa do utrzymania w czystości przy małych dzieciach i zwierzętach domowych, pry licznych spotkaniach towarzyskich w domu, natomiast przeciętny, średnio zarabiający Hiszpan lub mieszkaniec Norwegii z klasy średniej, jasną lnianą, aksamitną lub welurową tapicerkę meblową i wykładzinę podłogową wymienia co 2-3 lata. Równie często, zwłaszcza dysponując kominkiem, maluje białe lub "spokojne" ściany. A bezmyślne małpowanie tamtych, wzorów bez uwzględnienia polskich realiów ekonomicznych kończy się tak, jak na wyżej zamieszczonych zdjęciach.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 07.10.14, 16:16
    nigolla napisał(a):

    ja
    > k można takie skózane lub gorzej! pseudoskórzane



    Tapicerka z imitacji skóry to gorzej niż tapicerka skórzana? A czemuż to kanapa, dywan bądź fotel okupiony męczeńską śmiercią istoty żywej jest gorszy dla twojego tyłka? A może o to chodzi, że takie "ekologiczne", naturalne? Cóż, dzikusy też robiły sobie naszyjniki z zębów zwierząt, a hitlerowcy nawet abażury z ludzkiej skóry produkowali. Też naturalne były...

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 06.10.14, 21:16
    bromba11 napisała:

    > Chodziło mi o wnętrza tego typu, "na bogato"


    Przecież to jest wnętrze z lat 60-tych ubiegłego wieku. Kosztowna jest tam tylko mozaika parkietowa. A takie meble możesz teraz kupić w komisie meblowym za kilkaset złotych.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • poleszakalicja 08.10.14, 09:54
    Dla mnie od tandety i kiczu bezpośredniego gorsze są stylizacja na bogato i retro alegratka.pl/ogloszenie/stylowe-meble-nowe-pieknie-wykonane-24352123.html?h=4c1568799094f125 A fe
  • pocoo 10.10.14, 12:58
    poleszakalicja napisał(a):

    > Dla mnie od tandety i kiczu bezpośredniego gorsze są stylizacja na bogato i retro alegratka.pl/ogloszenie/stylowe-meble-nowe-pieknie-wykonane-24352123.html?h=4c1568799094f125 A fe

    Możemy sobie pogadać...
    Jeden bardzo dobrze się czuje w pomieszczeniach gdzie dominuje metal i szkło oraz kolor czarny,biały i wszystkie odcienie szarosci.
    Ktoś inny uwielbia ciepło,ciepłe pastelowe kolory oraz komody z olbrzymią ilością szufladek.
    Co jest "tandetą" dla jednego,dla drugiego szczytem elegancji.
    Moim zdaniem,wszystko zależy od natury człowieka i tego jak się w danym pomieszczeniu czuje.W moim domu są cztery łazienki i tylko w piwnicy przy saunie kabina prysznicowa wyłozona jest kamieniem.Nie znoszę glazury na ścianach,ale moj mąż doskonale wysypia się w łóżku,które ma ponad 200 lat .O upodobaniach innych się nie dyskutuje.
  • leda16 11.10.14, 09:50
    pocoo napisała:
    > Jeden bardzo dobrze się czuje w pomieszczeniach gdzie dominuje metal i szkło or
    > az kolor czarny,biały i wszystkie odcienie szarosci.
    > Ktoś inny uwielbia ciepło,ciepłe pastelowe kolory oraz komody z olbrzymią ilośc
    > ią szufladek.
    > Co jest "tandetą" dla jednego,dla drugiego szczytem elegancji.



    Tyle, że nie o prywatne czujstwo tu chodzi, tylko o kanony i wyznaczniki piękna oraz elegancji we wnętrzu. Przecież po to urządzane są konkursy na projekty mebli, aranżacji wnętrz, targi meblowe, od kryteriów oceny na zaliczeniach i egzaminach z architektury wnętrz poczynając, żeby wyeliminować subiektywne czujstwo i stworzyć obiektywne wzorce artyzmu. To samo jest w muzyce, malarstwie i rzeźbie. Jeden chodzi na koncerty Pavarottiego drugi na koncerty Steczkowskiej, ale "poznać pana po cholewkach".


    .O upodobaniach innych
    > się nie dyskutuje.


    A dlaczego nie? Wielbiciel Marii Callas uznałby upodobanie "śpiewu" Edyty Górniakowej za prostackie i miałby rację. Są zresztą upodobania tak prymitywne i trywialne, że eliminują danego człowieka z kręgu ludzi kulturalnych.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • raczek-nieboraczek 25.10.14, 09:51
    Szukałam kanap do salonu. Przeszłam kilkanaście salonów. Siedziałam tu i tam. I nic. Kurczę, ja chcę coś do siedzenia, z odpowiednim oparciem, a nie do leżenia. Najwygodniejszy fotel znalazłam w Bodziu. I to nie na sklepie, a w podziemiach z przecenami. Spłowiały i odbarwiony, ale mój.
  • minniemouse 29.10.14, 10:09
    (bromba11 napisała: )
    >>>Chodziło mi o wnętrza tego typu, "na bogato"
    img35.olx.pl/images_tablicapl/181182401_4_644x461_dom-jednorodzinny-okolice-os-kopernik-nieruchomosci.jpg<<<<

    o matko jedyna, ale sh*t. w przenosni i, kolorystycznie, doslownie.

    Minnie
    --
    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
    Oscar Wilde
  • leda16 05.10.14, 09:04
    maks-3 napisał:
    Poznasz mieszkanie rasowego intelige
    > nta, poznasz mieszkanie inteligenta udawanego. Tak jak odróznisz te osoby po bu
    > tach, zegarku, wodzie toaletowej czy krawacie, choć próbują się maskować.,


    Mądre słowa


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 06.10.14, 21:13
    sebmroz napisał(a):

    > Tu chyba nie tylko chodzi o przaśność, ale często też o brak funduszy. Bo jak widać profesjonaliści są



    To są profesjonaliści od drenowania kieszeni. Za projekt dworcowej (o sorry," industrialnej" !) łazienki zedrą z ciebie 500 zł, do tego dorzucą brutto, flizy kupią na 8% vat a tobie policzą na 23% więc zapłacisz vat za nich i za siebie, to samo z sanitariami, robocizną, itp. Wiadomo, w "kompleksowy" remont można wrzucić podwójne koszta i wycenę "pi razy drzwi". Wejdź na jakiekolwiek forum budowlane i zobacz jak się ci "profesjonaliści " naparzają żeby wyjelenić inwestora, przechwalają, jakiego to znawcy trzeba, żeby poziomicy i maszyny do cięcia płytek używać, jak to cwanie pytają po ile kupiłeś flizy oceniając na ile mogą cię skubnąć...Jestem po generalnym remoncie domu, więc coś niecoś wiem na ten temat :). Generalne wykonawstwo budynku ma wiele zalet pod warunkiem prawidłowo sporządzonej umowy i bezbłędnej orientacji inwestora w kosztach materiałów i robocizny na poszczególnych etapach. Niektóre "firmy" trzeba pogonić po 15-tu minutach rozmowy. Nie zapomnę, jak jeden z tych oszustów przy przyłączu prądu usiłował mi policzyć 50 zł za m kabla, który w hurtowni kosztował...14 zł 50 gr. pod hasłem: "my pani dajemy kabel najlepszy, żelowy" :))). Tymczasem kabla miało być 60 m i nie "najlepszego", tylko pod względem parametrów identycznego jak w projekcie, bo inaczej elektrownia łącza by nie przyjęła. W sumie "profesjonaliści" nieźle chcieli się obłowić. A jak już widzą babę-inwestora, to są pewni, że głupsza od każdego ciula po szkole specjalnej, uzawodowionej :). Generalne wykonawstwo łazienki to jakiś absurd :). Kupujesz flizy w sklepie, to projekt łazienki masz za darmo, bierzesz materiał, to ty odliczasz sobie od podatku a nie wykonawca, umawiasz się z wykonawcą : ja płacę, ty kupujesz na firmę - i już masz 8% vat na robociznę. Natomiast projektanci wnętrz, ha , ha, ci dopiero umieją liczyć np. 2 tys zł od metra, 100 zł za godzinę czasu z klientem, płacisz zaliczkę przed którą żaden architekt pary z pyska nie puści na temat własnej koncepcji. A gdy po kilkunastu godzinach okazuje się, że wymyśla koszmary w stylu fototapety na całą ścianę, wystrój salonu za 50 tys. itp. Nie podoba ci się, to bye, bye, kilkutysięczna zaliczka znika razem z beztalenciem, jakie miałeś pecha spotkać.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • 100anna1 06.10.14, 21:32
    Komponując strój na co dzień raczej nikt nie bierze pod uwagę doradztwa guru mody... I swój dom (mieszkanie) też najlepiej planować i urządzać "po swojemu", zgodnie z własnym gustem, potrzebami i możliwościami.
    Dyskusja dotyczyła częstego braku posiadania elementarnej wiedzy nt urządzania wnętrz (właściwości kolorów, zachowania proporcji, utrzymania jednolitej koncepcji itp.) i poczucia estetyki (lub posiadania tzw. braku obciachu) przez społeczeństwo (nieludzkie uogólnienie)...

    W jaki sposób wytłumaczyć komuś, że fragment ściany obłożonej kamieniem z cementu machniętego na żółto, nie przypiął ni przyłatał w pobliżu nowoczesnej kuchni (kamień beżowy, kuchnia w zieleniach) nie ma sensu i jest brzydki?
    Dlaczego młodzi ludzie połączyli w jednym pomieszczeniu różowe ściany + bukowe meble +niebieściutki dywan? I dostawili buraczkową sofę + stolik ze szklanym blatem na wygiętych nóżkach z metalu?
    Po co komuś w wieku lat 25 meble do sypialni w stylu "Ludwika" (płyta w kolorze białym ze złoceniami) + lampki nocne ze złotego metalu z kloszami w kształcie tulipana? I dywan w "perskie wzory" z poliestru w brązach?
    Wybierając projektanta najlepiej kierować się już urządzonymi przez niego wnętrzami i nigdy nie płacić przed rozmową - odrzucamy na wstępie tych, którzy nie pytają o zajęcia domowników, ich preferencje dotyczące stylu, zajęć, itp. Podane wyżej przykłady dotyczą zaobserwowanych wnętrz (Polska, duże miasto, nowe mieszkania w blokach) ludzi z wyższym wykształceniem...
    I wcale nie uważam, że o domu decyduje to, czy jest fajnie czy brzydko urządzony. Ważniejsi są mieszkającym tam ludzie, jakość mebli i dodatków jest drugorzędna.

  • mim_maior 10.10.14, 15:15
    Należałoby jeszcze wziąć pod uwagę możliwość, że niektórzy ludzie nie bardzo zwracają uwagę na styl wnętrz, w których mieszkając, przedkładając wygodę ponad styl. A do tego wydają pieniądze na inne sprawy, które ich bardziej zajmują, urządzanie mieszkania ograniczając do zakupu niezbędnych mebli i dodatków, często przypadkowych.

    --
    Robótki warmińskie i niewarmińskie
  • leda16 11.10.14, 09:22
    mim_maior napisała:

    niektórzy ludzie nie bardzo zw
    > racają uwagę na styl wnętrz, w których mieszkając, przedkładając wygodę ponad s
    > tyl.


    Tak, jakby nie dało się połączyć jednego z drugim. Mogę przecież kupić wygodne łóżko w stylu wiktoriańskim, gdzie wygoda jest kwestią materaca, a wykonanie łóżka kwestią rzemieślniczego talentu.


    A do tego wydają pieniądze na inne sprawy, które ich bardziej zajmują, urz
    > ądzanie mieszkania ograniczając do zakupu niezbędnych mebli i dodatków, często
    > przypadkowych.


    Ale odnoszę wrażenie, że bylejakość, tymczasowość i prowizorka nie są wiodącą ideologią tego Forum ;). Zwłaszcza, że piękny, duży, przytulny dom plasuje się na czele potrzeb rodzinnych, kulturowych i społecznych człowieka. Dążenie do tego celu ma nawet miejsce w wyznacznikach powinności mężczyzny. Mężczyzna powinien ZBUDOWAĆ DOM, posadzić drzewo i spłodzić syna.



    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • mim_maior 13.10.14, 09:39
    Miałam na myśli raczej wyjaśnienie takich przypadków, niż ich usprawiedliwienie :)

    --
    Robótki warmińskie i niewarmińskie
  • donek112 10.10.14, 16:00
    Wydaje mi się, że to już się zmienia. W wielu domach teraz króluje minimalizm, albo chaotycznie połączone wzory na kształt kubizmu. Kiedyś faktycznie kwiaty i koronki były popularne, ale nie ma w nich nic złego. Taka polska, słowiańska kultua ;-)
  • leda16 11.10.14, 09:28
    donek112 napisał:

    Taka polska, słowiańska k
    > ultua ;-)


    Jaka polska, jaka słowiańska?! Ten trend był 20 lat temu modny na Zachodzie. To, że Polska jest kulturowo a zwłaszcza ekonomicznie zacofana powszechnie wiadomo. Przecież meblościanki ze Swarzędza to żaden styl, tylko żywcem zmałpowany amerykański trend klasy średniej z lat 60-tych.

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • alfredka1 13.10.14, 22:24
    Witajcie, jam tu pierwszy raz :))
    parę słów o umeblowaniach naszych "mieszkań' ....
    to nawet nie było małpowanie wnętrz zachodnich filmów, firm czy nawet katalogów. produkowano tanio, za wzornictwo płacić nie trzeba było , a klienci cieszyli się, że w ogóle mogli kupić mebel nie tylko "cepeliopodobny".
    Jako żem wiekowa okrutnie, to już nic innego nie kupię... stoi sobie taki regał meblościenny, na szczęście zapakowany książkami.
    serdecznie pozdrawiam :))

    --
    [IMG]http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg[/IMG]
  • zielona-galazka 14.10.14, 12:34
    nigolla napisał(a):

    > Czemu Polacy lubią przaśne rzeczy?

    czyli jakie bo Twoj dziwny wywod ponizej niczego nie wyjasnia.

    > Kafle w kwiatki, wzorki... Jak łazienka to o
    > bowiązkowo obydwa motywy połączone i do tego jeszcze w różnych kolorach.

    No i co z tego?

    > Ściany
    > koniecznie kolorowe,
    A jakie maja byc? Biale? Nieladne i niepraktyczne.

    >dywany, meble na bogato.

    Co to sa meble "na bogato"?

    > Z czego to wynika? Zakorzenione
    > w genach?

    No wlasnie. Dlaczego czujesz sie gorsza bo jestes Polka?
  • 100anna1 17.10.14, 22:56
    Narodowość nie ma tu nic do rzeczy.
    I będę bronić (jak niepodległości) przekonania, że również w budownictwie, urządzaniu wnętrz, itp. istnieją obiektywne kanony piękna, które nie są tożsame z gustem. Istnieją też zasady designu, w których nie powinno się zapominać (proporcje, łączenie kolorów, barwny akcent, funkcjonalność itp.).
    Kafle w kwiatki + wzorki mogą być piękne (patrz: styl angielski), ale mogą być również ohydne.
    Wszystko sprowadza się do tego, jakie to są kwiatki i jakie są wzorki...
    Bronić będę też poglądu, że im biedniej, ty, staranniej powinniśmy dokonywać swoich wyborów (nie mam kasy, kupuję jeden porządny, ponadczasowy płaszcz pasujący do mojego stylu i sylwetki, porzucając marzenia o najmodniejszym w tym sezonie wzorze w lamparcie cętki...
    Sztuczna skóra może być fajna, jeżeli nie próbuje udawać tej prawdziwej. Żyrandol na wesoło podejmujący temat "kryształowych sopli" różowy, fioletowy czy zielony w mieszkaniu młodych ludzi - jak najbardziej. Mieszkanie w mocnych, nasyconych kolorach - świetne. Zabawne, kolorowe dodatki - mocna rzecz.

    Jednak nikt mnie nie przekona, że "papierowe" meble z paździerza są lepsze od drewnianych, "persy" ze sztucznego tworzywa mogą z powodzeniem udawać oryginały a pomalowany na żółto beton udanie zastępuje kamień. I za "skarby świata" nie zrozumiem pociągu Polaków do malowania ścian salonu na wyblakły ("majtkowy") róż, małego, ciemnego korytarzyka na ciemny cyklamen a kuchni na jadowitą, żółto-zieloną limonkę.
    I jednak wolę mieć mniej mebli, a bardziej trwałych i lepszej jakości (pewnie dlatego, że jestem za biedna na kupowanie byle czego...
  • demodee 18.10.14, 08:06
    Z dużą przyjemnością czytam Twoje wypowiedzi, zgadzam się z większością Twoich poglądów, szczególnie o tym, że 'biednych nie stać na tanie rzeczy", "lepiej mieć mniej mebli niż zagracone mieszkanie" itd.

    Jednak poglądy sobie, a życie sobie. Co poradzisz parze młodych ludzi tuż po ślubie (pani spodziewa się dziecka), którzy wynajmują 45-metrowe mieszkanie w bloku i po opłaceniu czynszu i mediów zostaje im 3000 netto? Czy mają zainwestować w designerską szafę, bo co prawda kosztuje dużo, ale przeżyje ich i ich dzieci, czy raczej w komplet mebli oklejone drewnopodobną okleiną?
  • leda16 18.10.14, 08:55
    demodee napisała:
    > Jednak poglądy sobie, a życie sobie. Co poradzisz parze młodych ludzi tuż po śl
    > ubie


    Do licha, a starsi ludzie to nie mogą być tuż po ślubie? Poznali się, zakochali, likwidują jedno mieszkanie i urządzają wspólne. Mają już pewne preferencje estetyczne, upodobania, gusty, pamiątki rodzinne. Starsi ludzie też budują domy, uciekają na wieś i też mają ograniczone możliwości finansowe. Żadna kieszeń nie jest bez dna. Więc cóż im byś poradziła?


    (pani spodziewa się dziecka), którzy wynajmują 45-metrowe mieszkanie w blo
    > ku i po opłaceniu czynszu i mediów zostaje im 3000 netto? Czy mają zainwestować
    > w designerską szafę, bo co prawda kosztuje dużo, ale przeżyje ich i ich dzieci
    > , czy raczej w komplet mebli oklejone drewnopodobną okleiną?


    Żartujesz czy aż tak bardzo nie znasz rynku? Jeśli właściciel wynajmuje mieszkanie, to ono powinno być czyste, po remoncie i umeblowane - szafa, stół łóżka, wypoczynek nie mówiąc już o pralce, lodówce czy kuchence gazowej! Przecież za to właściciel bierze kaucję a nie za gołe ściany. Tym sposobem te 3000 zł młodzi mogą przeznaczyć na życie a nawet część z nich na spłatę kredytu na docelowe mieszkanie,


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • demodee 18.10.14, 09:38
    Ja się w swoim poście nie odnoszę do sytuacji ludzi w wieku średnim z jakimiś tam meblami. Ja opisuję konkretną sytuację w mojej rodzinie: para ludzi przed 30 z dzieckiem w drodze wprowadziła się do mieszkania naszej zmarłej ciotki. Spadkobiercy ciotki wzięli lepsze meble, graty wyrzucili, mieszkanie wyremontowali. Jest puste. Młodzi nie muszą iść na żadne kompromisy, mają te 3 tys., mogą się meblować.

    Czy Twoim zdaniem powinni inwestować w meble gustowne i solidne czy raczej kupić coś tandetnego?
  • niennte 18.10.14, 13:39
    demodee napisała:

    Ja opisuję konkretną sytuację w mojej rodzinie: para ludzi przed 30
    > z dzieckiem w drodze wprowadziła się do mieszkania naszej zmarłej ciotki. Spad
    > kobiercy ciotki wzięli lepsze meble, graty wyrzucili, mieszkanie wyremontowali.
    > Jest puste. Młodzi nie muszą iść na żadne kompromisy, mają te 3 tys., mogą się
    > meblować.
    >
    > Czy Twoim zdaniem powinni inwestować w meble gustowne i solidne czy raczej kupi
    > ć coś tandetnego?

    Wtedy jedzie się do Ikei i bierze na kredyt tanie, białe meble, które niczego nie udają (zwłaszcza drewna). Kupuje się plakaty (polscy plakaciści to mistrzowie, a galerii sprzedających sporo), wsadza w ramy Stromby za 30 zł, a żeby mieszkanie zindywidualizować, kupuje się na Allegro czy OLX jakiś stary drewniany stół i fotel (ewentualnie daje go do tapicera) i ucieka się jak najdalej od wszelkiego zagracania mikroskopijnymi rameczkami, świeczuszkami i pierdołami ze sklepu "Wszystko dla domu".
    Do tego jakieś ładne poduszki, pled - i gotowe.

    Solidne meble nie zawsze (a raczej rzadko) są gustowne, a ozdoby wybierane przez rodaków przeważnie wołają o pomstę do nieba. Jakość Ikei bywa różna, ceny też zróżnicowane, ale wzornictwo to jednak mają dobre.
    Lepiej kupić papierowe kulki niż lampy, tzw. "nowoczesne" w marketach budowlanych. I przede wszystkim - niczego nie urządza się na gwałt - mieszkanie musi dojrzewać, jak dobre wino :)

    --
    Anonimowość w sieci - i prawie pełna wolność wypowiedzi - (...) sprawia, że odhumanizowujesz swojego interlokutora. (Kazik Staszewski)
  • 100anna1 18.10.14, 14:04
    Pozdrawiam
    Planowałam niedawno maleńkie mieszkanie przyjaciół syna (42 m). Krótko opiszę, jeżeli kogoś zainteresuje, napiszę więcej.
    Mieszkanie miało być urządzone niestandardowo, w odcieniach szarości i rozbielonego różu, bez sztampy. Większość mebli została "poprawiona" (przemalowana, inaczej poskładana, itp.). Praktycznie wszystko kupowaliśmy na wyprzedażach, okazjach, itp. W całym mieszkaniu są położone proste deski, w odcieniu szarości, postarzane na brzegach (dzieło pana domu). Podobne są żyrandole (proste, niklowane lampy kupione na przecenie w szwedzkim internetowym sklepie). Ściany pomalowaliśmy 4-razy farbą w różnych odcieniach perłowej, gołębiej szarości. Całą ścianę w przedpokoju obudowaliśmy półkami (powstała szafa mieszcząca rzeczy gospodarzy) z przesuwanymi drzwiami z przecieranych, rozbielonych desek. Meble to w większości rzeczy kupowane na "akcjach" w JYSKU (np. drewniany stolik za 150 zł czy świetna, rozkładana sofa z IKEI za kilkaset zł, obita lnem). Nie ma ani jednej paździerzowej meblościanki i plastikowego dywanu. Mieszkanie jest jasne, wygodne, ma dużo schowków, itp. O jego wyglądzie decydują właściwie dobrane dodatki i to, że planując je uważnie słuchałam właścicieli.
    Estetycznie to oni decydowali o jego kształcie (miało być nowoczesne, proste i praktyczne). Ja pomogłam im zrealizować wyobrażenia. Powstały praktyczne, łatwe w utrzymaniu pomieszczenia.
    Przy wejściu jest miejsce na zdjęcie butów i odwieszenie ubrań. Kącik kuchenny jest częściowo zasłonięty i tak urządzony, aby ani zapachy ani codzienny bałagan nie przeszkadzał tym, którzy są w salonie. Dziecko ma swój pokoik, a młodzi mogą wieczorem porozmawiać i obejrzeć telewizję bez budzenia małej.
    Mieszkanie nie jest "nudne" ani "nijakie" - szare tło stanowi doskonały podkład do kolorowych dodatków, spaja całość i sprawia, że kilka oryginalnych przedmiotów gospodarzy "błyszczy" na jego tle. Jest pogodne i sprawia, że chętnie wracają do niego Gospodarze i zaglądają goście.
    Jednak nie da się "opowiedzieć" mieszkania... Każdy przedmiot, każdy mebel w nim to temat na oddzielną opowieść. Chyba poproszę Gospodarzy o zgodę na sfotografowanie całości - może komuś przyda się pomysł z szafą w przedpokoju, dołem kuchennych szafek, który powstał z przerobionego drewnianego kredensu, mebli z JYSKU po przemalowaniu i przetarciu, zmiany, jakie dają kolorowe dodatki wyeksponowane na jasnym tle. Bez pstrokacizny i ścian w "kolorkach" powstało pogodne, optymistyczne wnętrze, indywidualnie urządzone, w którym wygodnie się żyje.
  • raczek-nieboraczek 25.10.14, 09:39
    Oglądałam meble w jysku i to są meble, które już w sklepie są popsute: połamane, krzywe, nierówno skręcone. Drewniane biurko okazało się oklejoną płytą.
  • leda16 18.10.14, 18:49
    demodee napisała:
    > Czy Twoim zdaniem powinni inwestować w meble gustowne i solidne czy raczej kupi
    > ć coś tandetnego?


    Trudne pytanie. Bo jeśli tandeta jest gustowna i tania, można kupować. Nie żal wyrzucić gdy się rozlecą. Z drugiej strony meble solidne i gustowne są na lata, można je przenieść do docelowego mieszkania.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • zielona-galazka 20.10.14, 07:12
    100anna1 napisała:

    > Narodowość nie ma tu nic do rzeczy.

    Ma. Czujesz sie gorsza bo jestes Polka.

    > I będę bronić (jak niepodległości) przekonania, że również w budownictwie, urzą
    > dzaniu wnętrz, itp. istnieją obiektywne kanony piękna, które nie są tożsame z g
    > ustem. Istnieją też zasady designu, w których nie powinno się zapominać (propor
    > cje, łączenie kolorów, barwny akcent, funkcjonalność itp.).
    > Kafle w kwiatki + wzorki mogą być piękne (patrz: styl angielski), ale mogą być
    > również ohydne.

    Czyli wzory w kwiatki moga byc piekne czy nie. Zdecyduj sie.

    > Wszystko sprowadza się do tego, jakie to są kwiatki i jakie są wzorki...
    A konkretniej?

    > Bronić będę też poglądu, że im biedniej, ty, staranniej powinniśmy dokonywać sw
    > oich wyborów (nie mam kasy, kupuję jeden porządny, ponadczasowy płaszcz pasując
    > y do mojego stylu i sylwetki, porzucając marzenia o najmodniejszym w tym sezoni
    > e wzorze w lamparcie cętki...

    A jak nie mam pieniedzy na ten porzadny plaszcz?

    > Sztuczna skóra może być fajna, jeżeli nie próbuje udawać tej prawdziwej. Żyrand
    > ol na wesoło podejmujący temat "kryształowych sopli" różowy, fioletowy czy ziel
    > ony w mieszkaniu młodych ludzi - jak najbardziej. Mieszkanie w mocnych, nasyco
    > nych kolorach - świetne. Zabawne, kolorowe dodatki - mocna rzecz.
    >
    > Jednak nikt mnie nie przekona, że "papierowe" meble z paździerza są lepsze od d
    > rewnianych,

    Wole drewniane meble i wiekszosc takich mam. Ale nie przyszlo mnie do glowy aby wywyzszac sie z tego powodu.

    > "persy" ze sztucznego tworzywa mogą z powodzeniem udawać oryginały
    > a pomalowany na żółto beton udanie zastępuje kamień. I za "skarby świata" nie z
    > rozumiem pociągu Polaków do malowania ścian salonu na wyblakły ("majtkowy") róż
    > , małego, ciemnego korytarzyka na ciemny cyklamen a kuchni na jadowitą, żółto-z
    > ieloną limonkę.

    A co Ci to przeszkadza?

    > I jednak wolę mieć mniej mebli, a bardziej trwałych i lepszej jakości (pewnie
    > dlatego, że jestem za biedna na kupowanie byle czego...

    No mi dobrze.
  • niennte 20.10.14, 13:50
    A co Ci to przeszkadza?

    Nic, pod warunkiem, że ktoś NIE przychodzi na forum aranżacji wnętrz, nie chce się dowiedzieć, jak można ładnie urządzić mieszkanie - że w ogóle istnieje coś takiego, jak dobry design - i generalnie ma w ... nosie całe to urządzanie.

    --
    Wielkość kanapy NIE JEST dla mnie miernikiem wartości człowieka. (by Felinecaline)
  • zielona-galazka 21.10.14, 06:34
    niennte napisała:

    > A co Ci to przeszkadza?
    >
    > Nic, pod warunkiem, że ktoś NIE przychodzi na forum aranżacji wnętrz, nie chce
    > się dowiedzieć, jak można ładnie urządzić mieszkanie - że w ogóle istnieje coś
    > takiego, jak dobry design - i generalnie ma w ... nosie całe to urządzanie.

    A dlaczego stawiasz aroganckie warunki?
  • wesolywerther 27.10.14, 09:46
    autorka i popierający ja maja kompleks - a co was obchodzi, jak kto sobie mieszkania urządza? Lubia na bogato, kryształki, kwiatki i kolumienki - ich sprawa. Możecie sobie zamieszkać w stodole z batonu i szkła. Albo w rupieciach z Ikei, bo własnego gustu nie macie. Wyłazi polaczkowata wredność. I tyle.
  • zielona-galazka 29.10.14, 08:12
    wesolywerther napisała:

    > Możecie sobie zamieszkać w stodole z batonu i szkła. Albo w rupieciach z Ikei,
    > bo własnego gustu nie macie. Wyłazi polaczkowata wredność. I tyle.

    A ty jestes taki sam. Czujesz sie gorszy bo jestes Polakiem.
  • acototak 20.10.14, 18:21
    a no tak, teraz modna jest kolorystyka "wszystkie betony świata"
  • zlosliwapannamigotka 23.10.14, 17:52
    Nigolla czy Ty nie jestes moze moja siostra? :D hahaha malo osob znam ktore tak jak ja nie znosza tego "polskiego" stylu , ja tez ciagle nad tym zastanawiam się czemu polacy tak zle mieszkaja , tak bardzo bez gustu....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka