Dodaj do ulubionych

Homeopatia

08.09.14, 18:22
Stosujecie leki homeopatyczne? Naczytałam się tak skrajnych opinii, że juz nie mam pojęcia czy jest sens próbować po nie sięgać czy nie, a z kolei jakoś nie lubię sięgac po farmaceutyczną chemię, mam wrażenie, że bardziej szkodzi niż pomaga.
Edytor zaawansowany
  • rosemary84 09.09.14, 22:57
    O ile wierzę w pozytywny wpływ ziół czy tez wykorzystania innych roślin do wspomagania zdrowia tak homeopatia to dla mnie totalnie efekt placebo. No nie da się wyleczyć człowieka czymś co ma jakiś ułamek substancji leczniczej w składzie, a resztę stanowi cukier i inne wypychacze - sorry, to nie dla mnie ;)
  • katarzynaijerzy 10.09.14, 18:33
    A ja przeciwnie wiem o tym jak działa homeopatia. Polecam jako leczenie wspomagające.

    --
    bezcierpienia@gmail.com
  • bazyli001 10.09.14, 22:58
    Ale widzisz - wspomagające, a nie główne. Czyli nie wierzysz chyba w jej możliwości.
  • zielona-galazka 22.09.14, 07:50
    bazyli001 napisał:

    > Ale widzisz - wspomagające, a nie główne. Czyli nie wierzysz chyba w jej możliw
    > ości.
    Wspomagajace. Ale finanse sprzedawcy.
  • trusska 22.09.14, 21:19
    zielona-galazka napisała:

    > bazyli001 napisał:
    >
    > > Ale widzisz - wspomagające, a nie główne. Czyli nie wierzysz chyba w jej
    > możliw
    > > ości.
    > Wspomagajace. Ale finanse sprzedawcy.

    homeopatia napewno cos daje i niedlugo na ten temat beda badania naukowe tego dowodzace, sama stosuje leki homeopatyczne przeciw przeziebieniom i wspaniale od lat mnie chronia
  • zielona-galazka 23.09.14, 06:45
    trusska napisała:

    > zielona-galazka napisała:
    >
    > > bazyli001 napisał:
    > >
    > > > Ale widzisz - wspomagające, a nie główne. Czyli nie wierzysz chyba
    > w jej
    > > możliw
    > > > ości.
    > > Wspomagajace. Ale finanse sprzedawcy.
    >
    > homeopatia napewno cos daje i niedlugo na ten temat beda badania naukowe tego d
    > owodzace, sama stosuje leki homeopatyczne przeciw przeziebieniom i wspaniale od
    > lat mnie chronia

    Nie osmieszaj sie.
  • mag401 23.09.14, 10:58
    zmianynaziemi.pl/wiadomosc/naukowcy-udowodnili-ze-woda-posiada-pamiec-biologiczna
  • zielona-galazka 14.10.14, 11:20
    mag401 napisał:

    > zmianynaziemi.pl/wiadomosc/naukowcy-udowodnili-ze-woda-posiada-pamiec-biologiczna

    Boskie. Klasyczny przyklad robienia wody z mozgu :-)
  • aszuelka 11.09.14, 10:44
    A masz na to jakies dowody? Pisząc o leczeniu wspomagającym trudno jest chyba ocenić co tak naprawdę pomogło? :)
  • katarzynaijerzy 11.09.14, 16:30
    To nie jest kwestia wiary ale przekonania. Wszystkie terapie naturalne wymagają odpowiedniego podejścia np. zmiany diety. W skrócie homeopatia to taka "szczepionka", mająca zmobilizować organizm do samodzielnej walki z chorobą. Konkretny skład chemiczny nie ma znaczenia bo mechanizm działania polega na czym innym. Patrz wikipedia - nieźle opisane


    --
    bezcierpienia@gmail.com
  • tinywee 15.09.14, 19:52
    Wterynarz polecal dla psa na podstawie swoich doswiadczen, na zwierzeta chyba placebo nie dziala?
  • turzyca 16.09.14, 22:32
    tinywee napisała:

    > Wterynarz polecal dla psa na podstawie swoich doswiadczen, na zwierzeta chyba p
    > lacebo nie dziala?

    A dlaczego nie? Szczegolnie ze nie mowimy o dzikich zwierzetach, ale o zwierzetach leczonych przez ludzi. To znaczy ze z jednej strony mamy interakcje miedzy zwierzeciem a wlascicielem, a z drugiej strony obserwacje weterynarza, ktore jesli nie sa prowadzone w sposob scisle naukowy, tez moga byc - nieswiadomie, ale jednak - wartosciowane wedlug zyczenia.
    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • jourgiel 18.09.14, 13:56
    tinywee napisała:
    > Wterynarz polecal dla psa na podstawie swoich doswiadczen, na zwierzeta chyba p

    Fakt, że jakiś weterynarz coś polecał nie znaczy, że to działa. Osobiście znam lekarkę (poważnie), która bywa u wróżki, bo "jej się sprawdza"! :)
    Liczba głupców na świecie jest tysiące razy większa niż liczba ludzi mądrych. Siłą rzeczy trafiają więc do różnych profesji.
  • jourgiel 18.09.14, 13:51
    katarzynaijerzy napisał(a):
    > To nie jest kwestia wiary ale przekonania. Wszystkie terapie naturalne wymagają
    > odpowiedniego podejścia np. zmiany diety. W skrócie homeopatia to taka "szczep
    > ionka", mająca zmobilizować organizm do samodzielnej walki z chorobą. Konkretny
    > skład chemiczny nie ma znaczenia bo mechanizm działania polega na czym innym.
    > Patrz wikipedia - nieźle opisane

    1. Wiara i przekonanie to z grubsza to samo; dowodu brak, ale ufamy, że to prawda.
    2. "Odpowiedniego podejścia", w tym stosownej diety wymaga się prawie w każdym przypadku leczenia, także farnmmaceutykami.
    3. Porównywanie homeopatyku ze szczepionką jest z gruntu chybione, ponieważ w przypadku szczepionki znamy konkretny patogen (przeważnie wirus lub bakteria) i jego działanie, a po podaniu szczepionki możemy obserwować wytwarzanie przeciwciał przez organizm. W przypadku homeopatii żaden z tych "elementów" nie występuje (nic nie można obserwować i badać), a całość "terapii" opiera się na tajemniczo-magicznym określeniu "pamięć wody", której jeszcze nikt - jak dotąd - nie zdefinoiwał i nie dowiódł, że takie coś w ogóle istnieje.
    4. Wikipedia nie jest żadnym wiarygodnym źródłem, to całkowicie "wolna trybuna" (podobnie jak londyński Hyde Park) gdzie każdy może napisać co mu się żywnie podoba, w tym że Ziemia jest kwadratowa. Co najwyżej będzie z nim polemizował inny "wikipedysta", czyli pseudo-encyklopedysta.
  • jourgiel 18.09.14, 13:41
    katarzynaijerzy napisał(a):
    > A ja przeciwnie wiem o tym jak działa homeopatia. Polecam jako leczenie wspomag
    > ające.

    Wiem, ale nie powiem?
    Trzeba najpierw udowodnić, że w ogóle działa, a dopiero potem objaśniać mechanizm tego działania. Tymczasem na jakiekolwiek działanie homeopatyków nie ma żadnych dowodów naukowych, a co najwyżej subiektywne przekonanie tych, którym "się poprawiło" lub całkiem wyzdrowieli. Pytanie tylko dlaczego wyzdrowieli, co poprawio ich stan zdrowia - homeopatyk czy moblizizacja sił obronnych organizmu na skutek wiary w "lek"?
    Na podobnej zasadzie niektórzy uważają, że uzdrowieni zostali na skutek gorącej modlitwy. Tyle, że modlących się o zdrowie sa miliony, a przypadków wyzdrowienia z choroby "za pomocą modlitwy" - tyle, co kot napłakał. A jak z kolei wyjaśnić przypadek, ze ktoś wyzdrowiał ze śmiertelnej choroby w ogóle się nie modląc?
  • allegropajew 19.09.14, 22:37
    Przy JPII tylko jedna osoba. Ale to wystarczy na 100 lat dalszej modlitwy do kawałka palca.

    Gościula
  • jourgiel 21.09.14, 09:55
    Teraz zaczną się modlić również do Popiełuszki, bo we Francji wszczęto już proces "uświęcenia" tego politycznego wojownika w sutannie (przykro, że został zamordowany, ale powinien był wiedzieć co ryzykuje biorąc się za walkę polityczną z reżimem). Podobno jakiś Francuz w stanie agonalnym poprosił księdza, udzielającego mu tzw. ostatniego namaszczenia, aby pomodlił się do Popiełuszki i na drugi dzień namaszczony wstał jakby nigdy nic mu nie dolegało, a doktorzy stwierdzili, że zdrów jak byk!

    Mnie, osobiście, przypomina to znaną anegdotę:
    - Panie profesorze, czy wie Pan, że ten pacjent spod czwórki, który wczoraj był w agonii, dziś biega po korytarzu i tryska zdrowiem?
    - Cóż, panie kolego docencie, jak człowiek się uprze żeby żyć, to medycyna jest bezsilna!

    Jak wynika z powszechnej edukacji religijnej społeczeństwa przez "neutralne" państwowe mendia, warunkiem "uświęcenia" nieboszczyka jest stwierdzenie, że dokonywał on tzw. cudów. A ponieważ nauka bezlitośnie obnażyła już niemal wszystkie dotychczasowe cuda-niewidy, jedynym i powszechnie używanym "cudem" we współczesnych procesach kanonizacyjnych jest "cud uzdrowienia". Czyli coś, czego nie można wprawdzie dowieść, ale nie można też jednoznacznie wykluczyć. Tak samo zresztą jak nie można dowodnie wykluczyć istnienia krasnoludków albo tego, że wokół planety Saturn krąży porcelanowa filiżanka z napisem "Ćmielów".
    Na podobnej zasadzie jak "cud uzdrowienia" działa homeopatia. Nie można wprawdzie udowodnić, że człowiek wyzdrowiał od łykania cukrowych kuleczek, ale nie da się też tego jednoznacznie wykluczyć, gdyż - pomimo niestwierdzenia takiego efektu w badaniach - mógł właśnie nastąpić cud! A ponieważ przypadków takich jest znacznie więcej niż Francuzów, którzy wyzdrowieli za sprawa Popiełuszki, warto może - zamiast modlitw do księdza nieboszczyka - modlić się do cukrowych kuleczek ?
  • vogon.jeltz 20.09.14, 02:28
    > A ja przeciwnie wiem o tym jak działa homeopatia.

    Ja też wiem. Nie działa wcale.
  • anemat 17.09.14, 22:22
    Ja wypróbowałam na sobie i na dziecku - korzystam z usług pediatry, homeopaty klasycznego - i działa. Przestałam się przejmować opiniami, że placebo, że niewytłumaczalne itd. Wychodzę z założenia, że wolę być wyleczona przez "placebo" niż przez łykanie kolejnych dawek chemicznych substancji.
  • jourgiel 18.09.14, 14:04
    anemat napisał(a):
    > Ja wypróbowałam na sobie i na dziecku - korzystam z usług pediatry, homeopaty k
    > lasycznego - i działa. Przestałam się przejmować opiniami, że placebo, że niewy
    > tłumaczalne itd. Wychodzę z założenia, że wolę być wyleczona przez "placebo" ni
    > ż przez łykanie kolejnych dawek chemicznych substancji.

    Cieszę się, że na Ciebie działa, bo życzę Ci zdrowia jak każdemu innemu człowiekowi. Inna sprawa to co właściwie na Ciebie (i dziecko) działa - homeopatyk czy ... wiara, która nie tylko "przenosi góry", bo też mobilizuje organizm do walki z chorobą, co wielokrotnie naukowo dowiedziono.
    Nie odżegnuj się jednak jak diabeł od święconej wody od "chemicznych substancji", bo przez całe życie przyjmujesz te substancje w różych postaciach i z różnych źródeł w ogromnej ilości. Również twój organizm nieustannie przetwarza (zarówno rozkłada jak i syntetyzuje) tysiące "chemicznych substancji", choć sobie tego nie uświadamiasz.
  • jourgiel 18.09.14, 13:32
    rosemary84 napisała:
    > O ile wierzę w pozytywny wpływ ziół czy tez wykorzystania innych roślin do wspo
    > magania zdrowia tak homeopatia to dla mnie totalnie efekt placebo. No nie da si
    > ę wyleczyć człowieka czymś co ma jakiś ułamek substancji leczniczej w składzie,
    > a resztę stanowi cukier i inne wypychacze - sorry, to nie dla mnie ;)

    Masz całkowicie rację, choć warto jeszcze podkreślić o jaki "ułamek" chodzi, i że jest on poorównywalny z wlaniem buteleczki syropu do oceanu u wybrzeży Australii, a następnie pobraniem w tę buteleczkę (wcześniej dokładnie wypłukaną :) wody np. z Morza Bałtyckiego i stwierdzenie, ze jest to "lek homeopatyczny".
    Można dokonać jeszcze innego porównania pomiędzy dopuszczonym do obrotu farmaceutycznego, certyfikowanym lekiem, a preparatem homeopatycznym. Otóż, o ile po zażyciu całego listka leku (np. relanium) można już nigdy nie obudzić się, to po skonsumowaniu ćwierci kilograma homeopatyku (np. popularnej Oscillococcinum) można najwyżej dostać mdłości od słodyczy albo (np. przy niedocukrzeniu u diabetyka) wyrównać sobie poziom cukru w organizmie. :)
  • gucek_lbn 18.09.14, 16:27
    Serio to aż tak mały ułamek? Aż trudno sobie wyobrazić... myślałem zawsze, że tam tych substancji leczniczej jest z 1-2%
  • turzyca 18.09.14, 20:19
    gucek_lbn napisał:

    > Serio to aż tak mały ułamek? Aż trudno sobie wyobrazić... myślałem zawsze, że t
    > am tych substancji leczniczej jest z 1-2%

    Bywa nawet znacznie mniej, czasem nawet nie ma jednej czastki substancji leczniczej na caly wszechswiat. Serio. Ale nawet w wysoko stezonych preparatach zazwyczaj nie ma nawet jednej czastki substancji "leczniczej" w calym opakowaniu.


    Opis w wikipedii jest calkiem pomocny w rozumieniu:
    Typowa, jednorazowa dawka leku homeopatycznego to ok. 1 μl. Zakładając, że wyjściowy roztwór substancji aktywnej, który homeopata dwadzieścia razy rozcieńczał w proporcji 1:100 (potencja 20C), miał stężenie 1 mol/l, okaże się, że w preparacie końcowym stężenie tej substancji wynosi 1/(10020) = 10^−40 mol/l. W jednym mikrolitrze preparatu znajdzie się zatem średnio 10^−6  10^−40 = 10^−46 moli substancji, czyli 10^−46  6,022  1023 = 6,022  10^−23 cząsteczek substancji leczniczej. Innymi słowy, szansa na spotkanie choćby jednej z nich w przyjętej dawce wynosi w przybliżeniu jak 1 do 1,66  1022, co oznacza 1 cząsteczkę leczniczą na 17 tryliardów dawek.

    Wiele substancji homeopatycznych przygotowywanych jest w rozcieńczeniach znacznie większych. Na przykład preparat oscillococcinum oznaczony jest jako 200C, co oznacza rozcieńczenie 1:10^400. Według współczesnych oszacowań liczba atomów w obserwowalnym wszechświecie wynosi około 10^80. Oznacza to, że liczba atomów w nim jest za mała (ponad 10^300 razy za mała), aby uzyskać wymienione stężenie, jeśli mamy do czynienia z co najmniej jedną cząsteczką substancji aktywnej. Podane stężenie nie jest więc faktycznym stężeniem, a jedynie wskazaniem, że procedura rozcieńczania 1:100 została przeprowadzona 200 razy. Oznacza to, że od pewnego momentu przetwarzano preparat pozbawiony początkowej substancji.
    --
    Entropia i chaos dnia codziennego
  • nigolla 18.09.14, 21:00
    gucek_lbn napisał:

    > Serio to aż tak mały ułamek? Aż trudno sobie wyobrazić... myślałem zawsze, że t
    > am tych substancji leczniczej jest z 1-2%

    Heh, nie. Tam prawie nic nie ma. Czyste placebo i potęga podświadomości ;)
  • vogon.jeltz 20.09.14, 02:30
    > Heh, nie. Tam prawie nic nie ma.

    Nie "prawie". Tam po prostu nic nie ma.
  • ivellios1988 18.09.14, 16:32
    Poczytaj sobie o tzw. "pamięci wody". Jeśli takie zjawisko rzeczywiście istnieje, to homeopatia jak najbardziej może mieć sens. Oczywiście ZAWSZE należy ją traktować jako taki dodatek do leczenia, leczenie wspomagające, a nie zastępować nią całkowicie środków przepisanych przez lekarza.

    --
    www.kryptozoologia.pl www.paranormalium.pl
    Poznaj dziewczynę Królika Bugsa! Odwiedź www.honeybunnyworld.com
  • turzyca 18.09.14, 20:11
    . Jeśli takie zjawisko rzeczywiście istniej
    > e, to homeopatia jak najbardziej może mieć sens.

    Ja nadal mam goraca nadzieje, ze takie zjawisko nie istnieje. Bo jesli istnieje, to cala woda na Ziemi pamieta ekskrementy, no nie ma szas, przy takiej liczbie zywych organizmow musi pamietac glownie wydaliny. Jak sobie to wyobraze, to mi sie niedobrze robi, w kazdej filizance herbaty woda, ktora ma w pamieci... no to co ma w pamieci.
    --
    Masajowie uważają, iż mycie wodą naczyń do mleka daje mleku przykry zapach
  • magdolot 19.09.14, 00:53
    turzyca napisała:
    >
    > Ja nadal mam goraca nadzieje, ze takie zjawisko nie istnieje. Bo jesli istnieje
    > , to cala woda na Ziemi pamieta ekskrementy, no nie ma szas, przy takiej liczbi
    > e zywych organizmow musi pamietac glownie wydaliny. Jak sobie to wyobraze, to m
    > i sie niedobrze robi, w kazdej filizance herbaty woda, ktora ma w pamieci... no
    > to co ma w pamieci.

    :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    Argument jak od Pratchetta [ciekawe, gdzie ryby chodzą do toalety?], lecz wielokrotnie wzmocniony.
    I dzięki za linek do bloga. Pyszny.
  • vogon.jeltz 20.09.14, 02:31
    > Poczytaj sobie o tzw. "pamięci wody". Jeśli takie zjawisko rzeczywiście istnieje

    Ale nie istnieje.
  • mart-ar 15.09.14, 21:32
    Moje dzieciaki bardzo często chorowały, już miałam dość wlewania w nie kolejnych dawek leków, które i tak kiepsko na nie działały i prowadziły zwykle do antybiotyku. W 2013 trafiliśmy do homeopatki-pediatry. I cały rok dzieci wytrzymały bez antybiotyku. Mam już zapasy na kolejną jesień i zimę. Wieżę w homeopatię.Sama wyleczyłam epidemiologiczne zapalenie spojówki, gdzie po dwóch antybiotykach usłyszałam, ze to choroba, którą się leczy nawet dwa lata, bo nie ma na to konkretnego leku. Oko po pól roku wróciło do normalności. Lekarz po badaniu stwierdził, ze nie ma śladu po uszkodzeniu rogówki. powodzenia
  • aszuelka 16.09.14, 11:53
    A czy homeopatia może też działać prewencyjnie? Idzie znów jesień i zima i sezon na chrypki, bóle gardła itp. Mam wrażenie, że te wszystkie rutinoscorbiny i witaminy C dawno przestały na mnie działać...
  • monko 16.09.14, 21:03
    stosuję homeopatię od kilku lat. jest skuteczna bezpieczna i dosyć tania. tylko polecam dobrego homeopatę, te leki muszą być dobrze dobrane zeby byly skuteczne.

    --
    "Kiedy się kogoś kocha to ten ktoś nigdy nie znika"
  • jourgiel 18.09.14, 13:00
    monko napisała:
    > stosuję homeopatię od kilku lat. jest skuteczna bezpieczna i dosyć tania. tylko
    > polecam dobrego homeopatę, te leki muszą być dobrze dobrane zeby byly skuteczne.

    Preparaty homeopatyczne nie mają statusu leków, bo nie podlegają naukowym badaniom skuteczności. Nazywanie ich "lekami" jest całkowicie bezprawne i powinno być karalne, gdyż wprowadza ludzi w błąd, który może ważyc na zdrowiu i życiu!
  • 77robert 18.09.14, 05:40
    Witajcie, ja najpierw zacząłem brać lek homeopatyczny, po tym zobaczyłem zmiany w ciele, co mnie zdziwiło, że akurat tak może zadziałać, następnie szukałem i doczytałem sie że on tak działa, na te zmiany nigdy bym nie wpadł sam, ze tak moze on zadziałać. Brać ale po konsultacjach z dobrym lekarzem, samemu odradzam. Poza tym sa w aptekach, tam placebo raczej by nie sprzedawali, choc też tam zarabiają na wszystkim, wiec myśle ze faktycznie, to żaden dowód na działanie ze tam je sprzedają, he, he :)
  • gucek_lbn 18.09.14, 16:25
    77robert napisał(a):

    > Witajcie, ja najpierw zacząłem brać lek homeopatyczny, po tym zobaczyłem zmiany
    > w ciele, co mnie zdziwiło, że akurat tak może zadziałać, następnie szukałem i
    > doczytałem sie że on tak działa, na te zmiany nigdy bym nie wpadł sam, ze tak m
    > oze on zadziałać. Brać ale po konsultacjach z dobrym lekarzem, samemu odra
    > dzam. Poza tym sa w aptekach, tam placebo raczej by nie sprzedawali, choc też t
    > am zarabiają na wszystkim, wiec myśle ze faktycznie, to żaden dowód na działani
    > e ze tam je sprzedają, he, he :)

    a możesz się podzielić informacją cóż to za zmiany w ciele Ci się przytrafiły?
  • vogon.jeltz 20.09.14, 02:32
    > a możesz się podzielić informacją cóż to za zmiany w ciele Ci się przytrafiły?

    Podejrzewam postępujący w szybkim tempie zanik kory mózgowej.
  • vogon.jeltz 20.09.14, 02:33
    > Poza tym sa w aptekach, tam placebo raczej by nie sprzedawali,

    Właśnie dlatego to jest takie niebezpieczne gów.no, że nieświadomi ludzie myślą, że jak sprzedają to w aptekach, to znaczy, że to nie jest gów.no.
  • turzyca 20.09.14, 10:54
    Idzie znów jesień i zima i sezo
    > n na chrypki, bóle gardła itp. Mam wrażenie, że te wszystkie rutinoscorbiny i w
    > itaminy C dawno przestały na mnie działać...

    Po prostu stracilas wiare i efekt placebo zanikl. Bo tak po prawdzie to one nigdy nie dzialaly, nie moga dzialac, wszystkie badania pokazuja, ze sa tak samo skuteczne jak placebo.
    Co naprawde pomaga, to ruch, a juz szczegolnie ruch na swiezym powietrzu, niezaleznie od pogody. Ja zaczelam dojezdzac rowerem do pracy i mi sie radykalnie poprawilo, moje przyjaciolki zauwazyly ten efekt, jak zaczely biegac. Moze sprobuj wlasnie z bieganiem? Jest tanie i proste, trzeba tylko zalozyc buty i wyjsc. Jest taki fajny podcast na rozbieganie, brytyjski: www.nhs.uk/Livewell/c25k/Pages/couch-to-5k-plan.aspx nagrywasz sobie na mp3, biegasz trzy razy w tygodniu i po 9 tygodniach przebiegasz 5 kilometrow w pol godziny. Serio, serio, sama wyprobowalam, a biegac nigdy nie umialam, ale pani na tasmie mowi Ci kiedy zaczac biec, a kiedy maszerowac, ostrzega przed problemam, muzyka w tle zagrzewa do walki i jakos sie udaje. Fajne uczucie. :)
    --
    Come and complain
  • jourgiel 18.09.14, 14:46
    mart-ar napisał(a):
    > Moje dzieciaki bardzo często chorowały, już miałam dość wlewania w nie kolejnyc
    > h dawek leków, które i tak kiepsko na nie działały i prowadziły zwykle do antyb
    > iotyku. W 2013 trafiliśmy do homeopatki-pediatry. I cały rok dzieci wytrzymały
    > bez antybiotyku. Mam już zapasy na kolejną jesień i zimę. Wieżę w homeopatię.S
    > ama wyleczyłam epidemiologiczne zapalenie spojówki, gdzie po dwóch antybiotykac
    > h usłyszałam, ze to choroba, którą się leczy nawet dwa lata, bo nie ma na to ko
    > nkretnego leku. Oko po pól roku wróciło do normalności. Lekarz po badaniu stwie
    > rdził, ze nie ma śladu po uszkodzeniu rogówki. powodzenia

    1. Lekarze nie są cudotwórcami ani Einsteinami, to normalni ludzie, jak inni, w tym również mądrzy i głupi, kompetetni i ignoranci, uczciwi i hochsztaplerzy, altruiści i "sępy", zaangażowani o "olewacze". Lekarze są tacy, jak całe społeczeństwo, bo stanowią jego integralną część. Leczą więc lepiej lub gorzej, nie należy zatem spodziwać się zawsze pożądanego efektu.
    2. Również dlatego, że medycyna to nie matematyka, gdzie dwa plus dwa zawsze daje cztery. Różne substancje oddziaływaja na różne organizmy w różny sposób. Ktoś jeden upija się już lampką szampana, innemu nie szkodzi zbytnio nawet pół litra wódki. Podobnie jest z lekami (które - notabene - tez zawierają czasem alkohol :) - na jednych ta sama dawka działa "piorunująco", inny nawet nie poczuje albo wręcz mu zaszkodzi.
    3. Generalnie, Polacy (inne narody również) nadużywają leków (m.in. na skutek forsownej reklamy w mediach), stąd też wiele organizmów jest już "uodpornionych" na farmaceutyki, podobnie zresztą jak mikroby chorobotwórcze. Czasami skuteczniejsze jest więc "zresetowanie" organizmu dłuższą "abstynencją" od standardowych leków chemicznych i stymulowanie go naturalnymi środkami, m.in. fitoterapią, balneologią itp.
    4. Homeopatia nie jest wprawdzie naukową metodą leczniczą, ale też woda i glukoza (bo z tych dwóch związków składają się w 99,99% homeopatyki) nie są toksyczne ani nawet szkodliwe (oprócz diabetyków), więc jeśli ktoś stwierdza, że mu pomaga, to wypada tylko życzyć powodzenia i zdrowia! Byle nie rezygnować przy tym całkiem z medycyny profesjonalnej.
  • allegropajew 19.09.14, 22:41
    Ja też uważam, że szczepienia to bandytyzm. Przedyskutujemy to panelowo?

    Gosciula
  • jourgiel 18.09.14, 13:19
    aszuelka napisała:
    > Stosujecie leki homeopatyczne? Naczytałam się tak skrajnych opinii, że juz nie
    > mam pojęcia czy jest sens próbować po nie sięgać czy nie, a z kolei jakoś nie l
    > ubię sięgac po farmaceutyczną chemię, mam wrażenie, że bardziej szkodzi niż pom
    > aga.

    Jeśli chcesz podjąć racjonalną decyzje (a ku temu chyba zmierza publikacja twojego listu) nie powinnaś kierować się "wrażeniem" ani opiniami innych, opartymi na wierze, czyli przekonaniu, lecz argumentami rzeczowymi. Tymczasem użyte przez Ciebie określenie "farmaceutyczna chemia" ma cechy wartościujące i wskazuje na to, że masz już z góry pewien stosunek do farmaceutyków.
    Warto w takiej sytuacji uświadomić sobie co to właściwie jest chemia (każda interakcja pomiędzy pierwiastkami) oraz to, że człowiek jest w zasadzie jedną wielką "fabryką chemiczną", w której nieustannie zachodzą reakcje chemiczne. Toteż używanie słowa "chemia" w znaczeniu pejoratywnym jest całkowicie nieuzasadnione.
    PS
    Określenie "leki homeopatyczne" jest błędne; aby jakiś preparat otrzymał status leku musi przejść wiele badań i spełniać szereg wymagań, od czego preparaty homeopatyczne są zwolnione. Producenci preparatów homeopatycznych nie ponosza praktycznie żadnej odpowiedzialności za swoje produkty, w odróznieniu od wytwórców farmaceutyków.
  • mag401 19.09.14, 07:16
    zdrowie.homeonet.pl/wiedza/papieze-i-homeopatia-dott-fernando-pitera/
  • mag401 19.09.14, 07:19
    www.lekarzehomeopaci.pl/dla-pacjentow/83-homeopatia-na-swiecie.html
  • mag401 19.09.14, 07:28
    prawdaxlxpl.wordpress.com/2014/09/18/ludobojstwo-szczepionkowe-cdc-na-talerzu-czy-zbrodniarze-zostana-ukarani/
  • jourgiel 19.09.14, 10:22
    Dzięki za ten link oraz poprzednie (a propos: nie można ich było zamieścić w jednym postcie?). Dzięki nim utwierdziłem się w przekonaniu, że gdyby tę energię, którą ludzie wkładają w propagowanie głupoty i ciemnoty, wykorzystać dla celów bytowych, nie trzeba byłoby wydobywać i spalać węgla oraz ropy i zatruwać środowisko.
    Wolność to z jednej strony piękna rzecz, ale z drugiej - niestety - również "wehikuł" dla kołtuństwa, histerii, cynizmu i paru innych plag, które ludzkość sama sobie zafundowała.
  • honat5 19.09.14, 18:45
    Śmieszy mnie ta cała dyskusja na temat homeopatii.Widzę ,że najwięcej do powiedzenia mają ci , którzy mają z nią najmniej do czynienia.To może nieprawdą jest to , że słońce ogrzewa ziemię-przecież 6-7 km nad ziemią panują temperatury rzędu minus 50 stopni Celsjusza i im wyżej to zimniej.Lub co to jest grawitacja-skutki znamy lecz nie znamy przyczyny,składu , budowy itd.Na czym polega teoria względności-tego też z pewnością nie wiesz -więc powiedz , że nie istnieje-wyśmiej ją!Homeopatia jest nauką empiryczną-co oznacza,że na jej treść składają się dziesiątki lat obserwacji , doświadczeń i stosowań.Ty to wszystko chcesz wrzucić do kosza i wyśmiewasz.A kim ty jesteś ? Czy twoje istnienie da się wytłumaczyć?To chyba tylko plagiat.......
    --
    Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną"-Julian Aleksandrowicz.
  • jourgiel 19.09.14, 20:51
    Jeśli dyskusja Cię śmieszy, to wypada mi tylko pogratulować Ci dobrego humoru. Dla mnie nie jest to powód do wesołości, że pod płaszczykiem naukowości szerzy się ciemnota, kołtuństwo, a przede wszystkim bezkarne oszustwo, które kosztowało już zdrowie i życie wielu ludzi.
    Twoja tyrada, jakkolwiek miejscami retorycznie dość efektowna, jest również humbugiem, a co najmniej sofistyką, gdyż dla potwierdzenia bałamutnych tez używa fałszywych przesłanek, w związku z czym jej rezultat jest również fałszywy.
    Homeopatia, wbrew użytej przez Ciebie terminologii, nie jest żadną NAUKĄ, gdyż nie spełnia elementarnych warunków naukowości. Te warunki to: klarowność założenia, jasność tezy, poprawność sposobu dowodzenia, a - przede wszystkim - sprawdzalność (potwierdzalność) wyniku!!!
    Fakt, że ktoś, kto łykał jakieś cukrowe drażetki, wyzdrowiał - w żadnym wypadku nie jest spełnieniem tych warunków. Przede wszystkim nie ma żadnego dowodu, że wyzdrowiał właśnie z powodu łykania owych drażetek; równie wielu, a nawet jeszcze więcej osób - pomimo łykania tych samych drażetek - nie wyzdrowiało, a jeszcze więcej wyzdrowiało nie łykając ich.
    Żeby uznać jakikolwiek środek medyczny za lek, trzeba dowieść bezpośredniego związku pomiędzy stosowaniem tego środka, a efektem terapeutycznym, co czyni się na różne sposoby, m.in. w tzw. ślepych testach oraz badaniach porównawczych z zastosowaniem grup kontrolnych itd. Jak dotąd żaden "lek" homeopatyczny jeszcze takich testów i badań nie przeszedł z pomyślnym skutkiem, więc całe to twoje bajdurzenie o "dziesiątkach lat obserwacji, doświadczeń i stosowań" można sobie spisać na rolce papieru i powiesić w wiadomym miejscu. To po prostu pustosłowie, czyli czysta retoryka, bez faktycznej treści!
    Fakt, że Ty akurat nie rozumiesz mechanizmu ogrzewania Ziemi przez Słońce czy teorii względności, a nawet fakt, że cała ludzkość nie potrafi jeszcze jakiegoś zjawiska wyjaśnić naukowo, nie świadczy bynajmniej o tym, że homeopatia działa, a coś takiego jak "pamięć wody" rzeczywiście istnieje. Gdyby istniała, skutki tego byłyby wręcz tragiczne, co żartobliwie objaśnił jeden z komentatorów - światowe zasoby wody "pamiętałyby" wszystkie substancje, które w nich się kiedykolwiek znalazły, a nie tylko wybrane.
    Istnieje naczelna zasada logiczna, że NIE MOŻNA TŁUMACZYĆ NIEZROZUMIAŁEGO NIEZROZUMIAŁYM, bo w ten sposób przechodzi się z obszaru rzeczywistości do obszaru wiary i magii. Twierdzenie, że coś istnieje i jest właśnie takie, a nie inne, tylko my nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć, to klasyczny sposób "dowodzenia" istnienia Boga, a nie rzeczywistego zjawiska fizycznego czy procesu chemicznego. No, chyba, że zakwalifikujemy homeopatię do tej samej kategorii, czyli uznamy ją za zjawisko o naturze "boskiej" lub magicznej.
    Jak już pisałem uprzednio, preparaty homeopatyczne są zazwyczaj nieszkodliwe dla zdrowia, gdyż przy ich deklarowanym rozcieńczeniu, nie zawierają ŻADNEJ cząstki "leczniczej". Jeśli więc komuś zażywanie homeopatyku pomaga, to "na zdrowie"! Nie wolno jednak ludzi łudzić, mamić i oszukiwać, tworząc aurę naukowości wokół homeopatii i nazywając jej wytwory "lekami", jakoby równoprawnymi, a nawet lepszymi i skuteczniejszymi niż przebadane farmaceutyki o sprawdzonym składzie i działaniu.
    Jeśli niektórzy uważają, że uzdrowiła ich modlitwa, to niby dlaczego nie mógł tego dokonać homeopatyk. Tak więc - moim zdaniem - jedyny racjonalny stosunek do homeopatii to TOLEROWANIE JEJ. O ile tylko nie prowadzi to do rezygnacji z naukowej medycyny i jej osiągnięć, do zaniechania postępowania zgodnego z wiedzą i rozumem na rzecz tajemniczej, magicznej "pamięci wody".
  • honat5 20.09.14, 00:26
    Twoje wywody opierają się na zasadzie , że istnieje medycyna naukowa - zwana również akademicką i medycyna nie naukowa -nazywana inaczej naturalną.Tu tkwi błąd w rozumowaniu.Medycyna jest jedna - nie dzieli się ją na dobrą i złą.Różnicę stanowią tylko metody , których używa się do leczenia.Czasami potrzebna jest tabletka a czasami wystarczy zwykły okład z zimnej wody,żeby człowiekowi pomóc.Czyżby taki okład świadczył o głupocie i był zabobonem?W średniowieczu leczono wszystkie choroby stosując upuszczanie krwi.Robili to lekarze.Więcej ludzi opuściło ten świat z powodu ich działań niż przez ich zaniechanie.Medycyna cały czas się rozwija ale nie znaczy to , że trzeba przekreślić cały jej dotychczasowy dorobek i zniszczyć to , co zostało przekazane nam przez naszych pradziadów.Medycyna powinna korzystać z całej wiedzy składającej się z badań naukowych i z obserwacji przyrody przez minione pokolenia.Tymczasem wszelkie sposoby poprawy zdrowia w sposób naturalny, są traktowane jako czary , zabobony-lekarze słysząc o nich wręcz odmawiają leczenia i to jest prawdziwa medycyna?Powoływanie się na konsensus autorytetów jest powrotem do średniowiecza , zaś ślepa wiara w autorytety powoduje , że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce.Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych.Przy każdy leczeniu potrzebny jest zdrowy rozsądek w dobieraniu rodzaju terapii.Już sam Artur Schopenhauer twierdził , że:" zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku".W końcu człowiek nie jest tylko i wyłącznie sumą organów .W chorobach , które są tz."nieuleczalne" też wyśmiewać pacjenta , że szuka innych metod leczenia i ratunku korzystając z np;homeopatii , akupunktury , zielarstwa itp. i twierdzić , że to zabobony?Profesorowi Julianowi Aleksandrowi przypisuje się rozwinięcie Dekalogu o 11 przykazanie:"nie odbieraj nadziei bliźniemu swemu".Żeby się na to zdobyć trzeba być wielkim i mieć umysł jak spadochron-który działa tylko wtedy , gdy jest otwarty.
    --
    Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną"-Julian Aleksandrowicz.
  • jourgiel 20.09.14, 01:24
    Wybacz, ale uciekasz się do demagogii, bo odpowiadasz nie na temat czyniąc tylko wrażenie, że polemizujesz. Ja w żadnym stopniu nie neguję tego, co napisałeś w powyższym komentarzu, gotów jestem nawet podpisać się niemal pod każdym twoim zdaniem.
    Sprawa dotyczyła jednak czegoś zupełnie innego, a mianowicie dylematu autorki wątku, którego sens był następujący: czy leczyć się zgodnie z diagnozami i terapiami oraz farmaceutykami zlecanymi przez "medycynę oficjalną" czy według wskazówek homeopatów i preparatami homeopatycznymi jako rzekomo naturalnymi, nietoksycznymi i w rezultacie lepszymi?
    Na tak postawione pytanie moja odpowiedź była zupełnie jasna: homeopatia jest z gruntu nieszkodliwa, spełnia więc warunek "primum non nocere", a zatem nie ma poważnych podstaw aby sprzeciwiać się jej stosowaniu, zwłaszcza gdy ktoś czuje, że mu pomaga. W tym sensie można nawet uznać ją za szeroko rozumianą metodę medyczną, choćby faktycznie mechanizm jej działania był podobny tylko do placebo lub psychoterapii. Nie sprzeciwiam się więc stosowaniu homeopatii w ogóle, lecz stosowaniu jej ZAMIAST medycyny tzw. naukowej i farmakologii.
    Nie ma natomiast zgody na to, aby preparatom homeopatycznym przypisywać miano i funkcję LEKÓW, gdyż żaden z nich nie ma udokumentowanego składu, sposobu działania i skuteczności farmakologicznej. W sensie farmakologicznym homeopatia jest zatem bezwartościowa, a przekonywanie o skuteczności homeopatyków i propagowanie ich jako leków jest kłamstwem i oszustwem. Woda (w dodatku odparowana) i cukier nie mogą w żadnym razie być alternatywą dla lekarstw o udokumentowanym składzie i działaniu, a co najwyżej wywoływać pewne wrażenie u pacjenta i oddziaływać na jego psyche, które z kolei może wywoływać efekty somatyczne. Czy teraz jest jasne?
    PS
    Aforyzmy i metafory, które - jak widzę - lubisz cytować, są często efektowne retorycznie i nie pozbawione merytorycznego sensu. Opierają się jednak na efektownym kontrapunkcie, paradoksie lub grze słów, przez co nie można traktować ich dosłownie, a jedynie jako inspirację do rozważań i refleksji. Cenię osobę i osiągnięcia prof. Aleksandrowicza, ale jeszcze przed nim wiedziano, że "nadzieja umiera ostatnia". Również aforyzm z szarlatanem, jakkolwiek efektowny, nie może być prawdziwy, gdyż rzeczywisty szarlatan, czyli z definicji oszust, nie mógłby go wyleczyć, a co najwyżej "zainspirować" jego organizm do samoobrony.
    PS 2
    Autorem aforyzmu o rozumie, który "jest jak spadochron" i "najlepiej działa, gdy otwarty" jest Józef Kozielecki.
  • turzyca 20.09.14, 13:59
    Medycyna jest jedna - nie dzieli się ją na dobrą i złą.Różnicę
    > stanowią tylko metody , których używa się do leczenia.Czasami potrzebna jest ta
    > bletka a czasami wystarczy zwykły okład z zimnej wody,żeby człowiekowi pomóc.Cz
    > yżby taki okład świadczył o głupocie i był zabobonem?
    W chorobach , które są tz."nieuleczalne" też wyśmiewać pacjenta , że sz
    > uka innych metod leczenia i ratunku korzystając z np;homeopatii , akupunktury ,
    > zielarstwa itp. i twierdzić , że to zabobony?

    Wiesz, jak sie sprawdza, czy wystarczy oklad z zimnej wody? Bierze sie pare setek ludzi z tym samym schorzeniem, sprawdza wedlug formularza, czy spelniaja okreslone warunki, i czesci przyklada oklad, a czesci nie, a potem odnotowuje sie, jak zmieniaja sie okreslone parametry. Nie trzeba ich brac jednoczesnie, mozna to robic przez 20 lat, jesli tylko prowadzi sie porzadna dokumentacje. Jesli okazuje sie, ze przykladanie zimnego okladu daje znacznie lepsze efekty niz nieprzykladanie, to wysuwa sie wniosek, ze przykladanie jest metoda lecznicza, jesli nie daje, to jest zabobonem.
    I o to wlasnie chodzi w tej calej dyskusji - ze trzeba sprawdzic, co daje efekt, a co jest zabobonem. Niektore tradycyjne metody daja efekty, niektore sa tylko zabobonem. Takie zupelnie tradycyjne ziololecznictwo jest uznana metoda medyczna. Jesli podajesz ludziom odpowiednio dobrane ziola, to uzyskujesz zaplanowany efekt. Mozna to sprawdzic, robiono proby i widac wyrazna zaleznosc przyczynowo-skutkowa.
    W przypadku homeopatii zadne z dotychczasowych badan nie pokazalo zaleznosci przyczynowo-skutkowej.
    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • honat5 23.09.14, 15:15
    Traktujesz ludzi bezprzedmiotowo.Człowiek nie jest jedynie "sumą organów" ale jest człowiekiem , który przeżywa chorobę każdy w inny sposób.Jeden ma gorączkę-drugi nie ,jeden wpada w euforię-drugiemu robi się słabo , jeden pije wtedy zimne napoje-drugiemu pomagają gorące napoje , jeden cierpi na silne bóle-drugi ich nie ma.To są różnice {przy jednakowej chorobie} które przy diagnozowaniu choroby bierze pod uwagę homeopata.I przy tej samej chorobie pięciu pacjentów może otrzymać różne leki.Jest to leczenie człowieka a nie choroby.Sama choroba nie istnieje-istnieje człowiek, któremu coś dolega.Dyskusja o homeopatii , prowadzona przez osoby , które nie mają najmniejszego pojęcia o zasadach i działaniu tej metody i nie zetknęły się z nią w praktyce nie ma sensu.I dlatego też homeopaci bardzo rzadko zabierają głos w dyskusji.A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest mieszanie do tego jakiegoś diabła, okultyzmu itd.Trzeba być nieźle "szurniętym ", żeby tak myśleć.
    --
    Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną"-Julian Aleksandrowicz.
  • turzyca 23.09.14, 15:50
    > est człowiekiem , który przeżywa chorobę każdy w inny sposób

    Ale wiesz, ze roznice miedzy ludzmi uwzglednia sie tez w EBM? I brak tego uwzglednienia jest podstawa do uniewaznienia wynikow badan?

    Dyskusja o homeopatii , prowadzon
    > a przez osoby , które nie mają najmniejszego pojęcia o zasadach i działaniu tej
    > metody

    Mysle, ze ci, ktorzy krytykuja metode, czesto dokladniej zapoznali sie z zasadami niz przypadkowi zwolennicy.

    i nie zetknęły się z nią w praktyce nie ma sensu.

    Przez siedem lat mialam w rodzinie (i nadal mam w kregu znajomych) lekarza, ktory byl zwolennikiem tej metody. Spotykalam te osobe mniej wiecej raz w tygodniu, znala mnie jak zly szelag, gdy zaczely sie problemy z jej dzialki, dobrala mi srodki wedlug swojej najlepszej wiedzy. Po czym ratowala mnie w srodku nocy, zreszta lekami jak najbardziej konwencjonalnymi. A korzystalam z dobranych lekow bardzo sumiennie, bo mam dusze eksperymentatora, sam zas problem wydawal sie niegrozny, wiec uznalam, ze jak mi kuracja nie pomoze, to nic sie nie stanie.

    .A najśmieszniejsze w tym wszystkim je
    > st mieszanie do tego jakiegoś diabła, okultyzmu itd.

    A kto miesza diabla czy okultyzm? Zabobon w mojej wypowiedzi to cytat z Twojej.
    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • honat5 23.09.14, 16:34
    Bardzo dobrze , że wspomniałaś o metodzie EBM.Jej stosowanie jest dopiero w powijakach, prowadzone są dopiero szkolenia pokazujące jej zalety zastosowanie.Tymczasem w homeopatii jest to metoda stosowana od początku jej istnienia.Jest to w pewnym sensie zastosowanie zasad homeopatii w praktyce.Czyli plus dla homeopatii.Jeżeli chodzi o Twoje doświadczenia z homeopatią to bardzo współczuję.Są sytuacje , w których należy różnicować leki i wiedzieć , co trzeba w danej sytuacji podać.Mnie z kolei wezwał do swojego gabinetu ordynator oddziału i w obecności mojego lekarza prowadzącego powiedział , że są bezsilni i nie potrafią mnie leczyć , mało tego , nawet nie wiedzą co mi jest.Z badań; miałem 3 razy tomograf , kilka razy USG a prześwietleń kilkanaście w przeciągu półtora miesiąca.Ile rodzai leków brałem-to nawet nie wspomnę.Nie będę tutaj mówił , że to homeopatia postawiła mnie na nogi-na co z pewnością niektórzy liczą-ale powiedziałem , że odmawiam przyjmowania wszystkich leków i co?Stan zaczął się poprawiać i wkrótce wypisano mnie ze szpitala.Przyznam się , że zamiast lekarstw brałem lek homeopatyczny lecz daleki jestem od twierdzenia , że tylko dlatego wyzdrowiałem-chociaż z pewnością pomógł w pewnym stopniu.
    --
    Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną"-Julian Aleksandrowicz.
  • turzyca 23.09.14, 19:44

    > Bardzo dobrze , że wspomniałaś o metodzie EBM.Jej stosowanie jest dopiero w pow
    > ijakach, prowadzone są dopiero szkolenia pokazujące jej zalety zastosowanie

    Czy Ty wlasnie serio napisales, ze Evidence Based Medicine jest w powijakach??? Naprawde uwazasz, ze dopiero teraz w XXI wieku pojawila sie medycyna, ktora opiera sie na badaniach, na sprawdzaniu dzialania?


    > tii.Jeżeli chodzi o Twoje doświadczenia z homeopatią to bardzo współczuję

    Nie ma czego wspolczuc. Swiadomie zdecydowalam sie zaryzykowac i ew. nie przeciwdzialac problemowi, bo chcialam sprawdzic na wlasnej skorze, czy moj sceptycyzm wobec homeopaty z 30-letnim doswiadczeniem ma podstawy. No i zaliczylam jedna bezsenna noc, spedziwszy ja na serii wymiotow, a jak doszlam do siebie, poszlam do mojej lekarki rodzinnej, dobrala mi herbatke ziolowa, szklanka naparu dziennie i problem minal. Bo to byl drobny psychosomatyczny problem z przewodem pokarmowym, dajacy sie wyleczyc za pomoca metod medycyny ludowej. A nie wyleczony przez lekarza-homeopate z wieloletnim doswiadczeniem, widujacego mnie co tydzien.
    I szczerze mowiac, warto bylo zaryzykowac, juz chocby dla tego widoku, jak wchodzi do mieszkania z ciezka chemia w reku kupowana po drodze w nocnej aptece.


    Ja wierze w kazda metode, ktorej skutecznosc zostala wykazana. I wszystko mi jedno, czy to medycyna ludowa, czy ziololecznictwo, czy terapia manualna, czy gimnastyka lecznicza czy pigulki. Oczekuje od lekarza, ze wytlumaczy mi, dlaczego w takich warunkach wybiera dana terapie i pod tym katem szukalam dotychczas lekarzy, wiec moja lekarka rodzinna przepisze mi wlasnie np. napar z ziolek czy wysle na masaze albo da zestaw cwiczen do robienia w domu, zamiast serwowac tabletki. Ale nie wierze w zakresie leczenia w to, na co nie ma dowodow.
    --
    Come and complain
  • jourgiel 23.09.14, 21:03
    Wybacz, ale twoja argumentacja własnym ozdrowieniem na skutek odstawienia leków farmakologicznych i przyjmowania homeopatyku jest żenująca i na poziomie "jedna pani drugiej pani ..."
    Z tego wszystkiego, co napisałeś, niewątpliwie prawdą jest tylko to, że wyzdrowiałeś, reszta to hipotezy i tzw. myślenie życzeniowe. Jeżeli twój organizm zmobilizował siły obronne i wydzielił stosowne substancje (hormony, przeciwciała itp.) wyzdrowieć mogłeś nawet w skrajnie niekorzystnych warunkach nie robiąc nic w "tej sprawie". 0,2 % przebiegu wszystkich teoretycznie śmiertelnych chorób to tzw. RPM, czyli Rzadkie Przypadki Medyczne, które obejmują m.in. samoczynną remisję glejaków, rozsianych drobnokomórkowych nowotworów płuc, czerniaków itd.
    Bardzo często w takich przypadkach zainteresowani (chorzy lub leczący ich) skłonni są przypisywać te ozdrowienia rozmaitym niekonwencjonalnym metodom leczniczym, w tym m.in. homeopatii, a nawet modlitwie. Są to jednak tylko hipotezy i "pobożne" życzenia, które wyłącznie w świadomości zainteresowanych przyjmują postać pewników. Opowiadanie z emfazą takich przypadków jako dowodów na domniemaną skuteczność zastosowanej metody, to dowodzenie, że Słońce krąży wokół Ziemi, bo przecież każdy widzi, że wschodzi z jednej a zachodzi z drugiej, nie widać zaś żeby Ziemia się poruszała. Podobnie jest z twoim ozdrowieniem; wnioskujesz w oparciu o powierzchowne przesłanki, bez takiej choćby "fatygi" jak powtórzenie takiego eksperymentu i otrzymanie takiego samego wyniku.
    Prawdziwym dowodem na skuteczność preparatu homeopatycznego, który przyjmowałeś, byłoby to, gdyby wyleczył on większą liczbę cierpiących na tę chorobę niż w grupie kontrolnej, która otrzymywałaby placebo. Niestety, stosując taki reżim badawczy nie udało się - jak dotąd - potwierdzić skuteczności żadnego homeopatyku. Wszystkie przypadki uzdrowień poprzez łykanie "cukrowych kulek", to domniemanie i głęboka wiara.
    Jeśli komuś to pomaga, to proszę bardzo, zakazu nie ma.
  • honat5 23.09.14, 21:32
    Nie twierdzę , że lek homeopatyczny mnie uzdrowił.Twierdzę tylko to , że się nim posiłkowałem po odstawieniu leków.A odstawiłem dlatego , że już zwracałem je po przyjęciu a ręce miałem tak opuchnięte od ciągłego podawania leków dożylnie że nie było już na nich miejsca na kolejne wkłucia.Po prawie dwóch miesiącach leczenia mam w wypisie ze szpitala sporo znaków zapytania przy pozycji ; rozpoznanie.Mówisz o grupie kontrolnej.Przecież nawet nie znajdziesz dwóch takich samych osób a dopiero całą grupę.Każdy choruje na swój sposób i każdego trzeba leczyć indywidualnie.Gdyby było tak jak mówisz to po co ten cały cyrk u lekarza?Niech lekarz wywiesi sobie na drzwiach: chorzy na anginę-takie lekarstwo , chorzy na nerki-takie , kaszlący-takie , bóle głowy-jeszcze co innego , chorzy na choroby nie wymienione powyżej-rejestracja na rok 2016.I w ten sposób znikną kolejki do lekarza.Dlaczego nie zostałem ministrem zdrowia?
    --
    Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną"-Julian Aleksandrowicz.
  • jourgiel 23.09.14, 22:09
    A oscillococcinum nie jest przypadkiem taka sama dla wszystkich chorych na grypę?
    Jak ona rozróżnia kto na "jaki sposób" choruje?

    Powtarzam jeszcze raz (chyba dziesiąty :) Jak kto lubi i uważa, że mu pomaga - niech bierze. Zakazu nie ma. Byle tylko nie tumanić innych ludzi argumentami, że "działa, bo mnie (dziecku, żonie, mężowi, ciotce, jednej pani itp. - niepotrzebne skreślić) pomogło! Jak organizm się uprze żeby wyzdrowieć, to i zamawianie choroby z listkiem bobkowym na czole pomoże!
  • honat5 23.09.14, 23:05
    To może chorym wypisywać receptę "czekać! czas leczy!'
    --
    Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną"-Julian Aleksandrowicz.
  • honat5 23.09.14, 23:08
    honat5 napisał:

    > To może chorym wypisywać receptę "czekać! czas leczy!'
    Pacjent drugi raz przecież nie przyjdzie.Albo wyzdrowieje , albo już nic mu nie będzie potrzebne.

    --
    Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną"-Julian Aleksandrowicz.
  • vogon.jeltz 20.09.14, 02:37
    > Homeopatia jest nauką empiryczną

    Homeopatia NIE JEST nauką, ponieważ nie posługuje się metodami naukowymi. Znacznie bliżej jej do wiary religijnej i podobnego mambo-dżambo.

    > na jej treść składają się dziesiątki lat obserwacji , doświadczeń i stosowań

    Dziesiątki lat obserwacji, doświadczeń i stosowań dowiodły niezbicie, że homeopatia ma skuteczność na poziomie placebo (czyli żadną).
  • honat5 20.09.14, 12:32
    vogon.jeltz napisał:

    > > Homeopatia jest nauką empiryczną
    >
    > Homeopatia NIE JEST nauką, ponieważ nie posługuje się metodami naukowymi. Znacz
    > nie bliżej jej do wiary religijnej i podobnego mambo-dżambo.
    >
    > > na jej treść składają się dziesiątki lat obserwacji , doświadczeń i stoso
    > wań
    >
    > Dziesiątki lat obserwacji, doświadczeń i stosowań dowiodły niezbicie, że homeop
    > atia ma skuteczność na poziomie placebo (czyli żadną).

    Widzę , że spadochron Ci się nie otwiera........
    --
    Wolę być wyleczony przez szarlatana niż uśmiercony przez sławę medyczną"-Julian Aleksandrowicz.
  • vogon.jeltz 20.09.14, 13:35
    > Widzę , że spadochron Ci się nie otwiera

    To naprawdę nie mój problem, że masz urojenia i halucynacje. Znajdź mi JEDNO wiarygodne badanie zamieszczone w recenzowanym czasopiśmie naukowym, które dowodziłoby skuteczności homeopatii na poziomie statystycznie różnym od placebo.
  • nasenna 19.09.14, 21:55
    wyborcza.pl/1,75476,6448687,Homeopatia__czyli_uzdrawianie_woda____z_mozgu.html
    --
    [url=http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2010/07/22/article-1296316-0A714666000005DC-136_468x312.jpg]Summer![/url]
  • allegropajew 19.09.14, 22:35
    Oczywiście, zamiast się leczyć, pijesz wodę z "pamięcią komórkową". Oczywiście sugestia jest ważna w terapii, ale leczy 1 promille przypadków.

    Gościula
  • alicja044 20.09.14, 10:12
    witam, ja narazie włączyłam leczenie homeopatyczne dziecku bo ciągle chora i powiem wam tyle że jeszcze w tak krótkim czasie jak teraz nie wyszła z choroby bo zawsze trwało to 3 tygodnie a teraz po tygodniu jak ręką odjął tylko znów ja cos bierze ale u niej tak jest ze jedno się skończy a za tydzień znów to samo ale obeszło sie bez antybiotyku i w poniedziałek znów do homeopatki pojadę moze wkoncu coś to zadziała a co do wiary to człowiek chwyta się wszystkiego jak lekarze nie umia pomóc a wyniki wychodza ksiazkowe.
    Tylko radzę szukać homeopaty lekarza:)
  • anikssa 20.09.14, 14:15
    homeopata i lekarz to chyba się nieco wyklucza jak dla mnie ;)
  • mag401 20.09.14, 15:41
    www.rynekzdrowia.pl/Nauka/Slaski-Uniwersytet-Medyczny-uruchomil-studia-podyplomowe-z-homeopatii,139868,9.html
  • alicja044 20.09.14, 20:56
    do anikssa -czemu ? po prostu ten homeopata najpierw wyucza się za lekarza a później robi specjalizacje homeopaty co w tym dziwnego? A można mieć tylko jakieś dyplomy homeopaty i co ? nawet dziecka nie zbada a taki lekarz da też inne zwykłe leki jak bedzie trzeba i dziecko zbada
  • anikssa 23.09.14, 23:01
    nie ma czegoś takiego jak specjalizacja homeopaty, dziwi mnie, że w ogóle jakieś studia na ten temat powstają... robi sie ludziom wodę z mózgu wmawiając, że homeopatia to nauka która ma cokolwiek wspólnego z medycyną...
  • hhesse 20.09.14, 22:56
    Homeopatia to tak naprawdę woda... Rozcieńczenia są tak duże, że nie masz większych szans na "spotkanie" chociaż jednej cząsteczki substancji czynnej.
    Homeopaci wymyślili na to wyjaśnienie, mianowicie "pamięć wody". Jak na razie jeszcze nikt tejże pamięci nie potwierdził, na czele z samymi homeopatami, którym powinno na tym zależeć. Badania naukowe (którym nawiasem mówiąc podlegają wszystkie leki allopatyczne) nie potwierdzają większej skuteczności niż placebo i tak należy to traktować.
    Co do farmaceutycznej chemii, ziół etc.- nie ma nieszkodliwych substancji. Wszystko, łącznie z ziołami może dawać działania niepożądane.
    Zwróć też uwagę, że "leczenie homeopatyczne" stosuje się w przypadku niezbyt groźnych dolegliwości (tam, gdzie i tak z dużym prawdopodobieństwem organizm poradzi sobie sam), a efekt placebo w tym tylko pomoże. Znasz kogoś, kto brał takie homeopatyczne roztwory w przypadku na przykład zawału mięśnia sercowego albo niewydolności nerek?
    Zaszkodzić Ci to nie zaszkodzi, ale wydrenuje kieszeń. Bo pamiętajmy o drobnym szczególe, sprzedają to firmy nie dla dobra ludzkości, tylko tak samo jak firmy farmaceutyczne dla zysku.
  • zielona-galazka 22.09.14, 07:48
    Sprzedawac wode z ogromnym zyskiem. A frajerzy placa i ciesza sie. Nie mozna im tego zabronic.
  • alexxx 22.09.14, 19:48
    zabawne, ale do tej pory nie zdarzylo mi sie przeczytac zrownowazonej dyskusji na ten temat.
    Zastanawiam sie skad sie bierze jakis ponadprzecietny poziom agresji w stosunku do osob stosujacych homeopatie? Na dobra sprawe homeopatia nie jest przymusowa, nie trzeba jej stosowac, nie trzeba nawet jej lubic - wiec o co tyle halasu? Nawet w TV jej nie reklamuja ;)
    Dlaczego fakt, ze ktos chce i lubi lykac cukrowe kulki wzbudza tyle emocji? Dlaczego zada sie od zwolennikow homeopatii wskazywania wynikow badan EBM, powolywania sie na prace naukowe etc.? Jesli ktos nie chce stosowac homeopatii, to po prostu jej nie stosuje. Nie ma sensu przekonywac kogos do zachowan, ktore z zalozenia neguje - bo i po co? Stosujacy homeopatie nie krzywdza osob trzecich, nie zadaja ogolnej aprobaty i nie chca znizek NFZ na swoje specyfiki - wiec w czym problem?
    Pomijam, ze kupujac w aptece jakikolwiek lek raczej nie pytamy o wyniki podwojnej slepej proby czy skutki uboczne zakladajac, ze skoro sprzedaja to ludziom, to jest to dobre/jadalne/dzialajace najlepiej na swiecie. Myle sie? Prawdopodobnie nie odnotowuje sie zejsc smiertelnych po zazyciu zalecanej dawki np. augmentinu, ale po zazyciu pulsatilli rowniez nie;) I tak nieumiejetnie stosowany augmentin jak i nieumiejetnie stosowana pulsatilla moze dawac (i czasami daje) objawy niepozadane. Pomijam fakt, ze nikt nie jest nieomylny i zarowno lekarz zalecajacy leki alopatyczne jak i homeopata moze po prostu "nie trafic" z lekiem. Z tym, ze alopacie oczywiscie dajemy druga i trzecia i piata szanse (czyt.: pozwalamy na kolejne zmiany antybiotyku/sterydu czy co mu tam do glowy przyjdzie), natomiast homeopata musi i powinien zaradzic za pierwszym razem. Nielogiczne to nieco. Ale pozytyw jest taki, ze w przychodniach nie zleca sie stosowania lekow homeopatycznych (bo to nie leki;)), wiec nie ma o co kruszyc kopii.

    Jedni preferuja homeopatyczne kulki, a inni specyfiki Smeeth-Kline Beecham - mamy wolnosc wyboru. A jesli ja mamy to z niej korzystamy.

    Zaden normalny lekarz homeopata nie jest homeopatycznym talibem i nie zakazuje stosowania lekow alopatycznych jesli jest taka koniecznosc (a czasami jest). Natomiast nie kazda choroba stosowania alopatycznych lekow wymaga. Nasz wybor.


    To co napisze ponizej nie ma na celu przekonywania kogokolwiek do czegokolwiek. Sluzy tylko i wylacznie udowodnieniu, ze homeopatia jest jednak jakas tam nauka, nie jest domena wiejskich szamanow i lesnych szeptuch a stosujacy ja lekarze maja jednak jakies tam pojecie ;) Oczywiscie mozliwe jest rowniez to, ze wszyscy oni podazaja zgubna droga szatana i bladza ;) Jesli tak jest, to proponuje pozwolic im bladzic dalej w zaciszach swych pokatnych gabinetow, bo jak wspomnialam, tak wiedza na ten temat jak i praktyka nie jest przymusowa i ogolnie obowiazujaca ;)

    1) Ponizej cytat dotyczacy Wydzialu Lekarskiego II Akademii Medycznej im.Karola
    Marcinkowskiego, ktorgo sklady zostały zatwierdzone przez Senat AM w
    dniu 11 marca 1993 r. Na tej podstawie władze dziekańskie Wydziału
    II wystąpiły do Centralnej Komisji ds Tytułu Naukowego i Stopni
    Naukowych z wnioskiem o przyznanie nowo utworzonemu Wydziałowi
    uprawnień do nadawania stopni naukowych, co nastąpiło 29 listopada
    1993 roku:

    „...Działający od 1992 roku Oddział Kształcenia Podyplomowego
    prowadzi obowiązkowe kursy specjalizacyjne i doskonalące w zakresie
    specjalności medycznych i stomatologicznych. Od roku akademickiego
    1993/1994 przeprowadzono 243 kursy szkoleniowe płatne. Oprócz tego
    zorganizowano i przeprowadzono 149 kursów włączonych w programy
    specjalizacyjne, na prowadzenie których Uczelnia uzyskała w 2002
    roku akredytację Ministerstwa Zdrowia.
    Ponadto w 1994 roku powołano następujące studia podyplomowe:
    — Podyplomowe Studium Optometrii
    — Podyplomowe Studium Medycyny Rodzinnej
    - Podyplomowe Studium Medycyny Ratunkowej
    — Podyplomowe Studium Anestezjologii i Intensywnej Terapii.
    Oddział współpracuje z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Homeopatów i
    Farmaceutów oraz z Centrum Kształcenia i Rozwoju Homeopatii z
    siedzibą we Francji — w zakresie organizowania szkoleń w
    homeopatii....”

    2) Kurs leczenia metoda homeopatii I stopnia organizowany jest przez
    Studium Szkolenia Podyplomowego WYDZIALU FARMACEUTYCZNEGO AM WE
    WROCLAWIU

    3) Za granicami największym europejskim ośrodkiem homeopatii Jest
    Wydział Homeopatyczny Królewskiego Uniwersytetu w Londynie, ze
    szpitalem homeopatycznym i polikliniką przyszpitalną. Tam adepci
    wydziałów lekarskich mogą zdobywać specjalizację homeopatyczną.
    Drugim tego typu ośrodkiem jest poliklinika homeopatyczna z odziałem
    szpitalnym w Glasgow. sumie, specjalizację tą reprezentuje na
    Wyspach Brytyjskich 5 szpitali i kilkuset lekarzy mających praktykę
    prywatną.
    Homeopatia jest "pieszczoszkiem" rodziny królewskiej. Jednym z
    lekarzy angielskiego dworu jest homeopata. Francuzi, Niemcy,
    Amerykanie, Brazylijczycy, Argentyńczycy, Meksykanie kształcą
    homeopatów na podyplomowych studiach medycznych. Londyński Wydział
    Homeopatii w Wielkiej Brytanii, na którym mogą studiować WYLACZNIE
    osoby posiadające wykształcenie medyczne, ustala wytyczne
    programowe, organizuje egzaminy i wydaje dyplomy, a także zatwierdza
    i nadzoruje działanie ośrodków szkolenia w Wielkiej Brytanii (Royal
    London Homoeopathic Hospital, Glasgow Homoeopathic Hospital, Oxford
    Hospital) oraz kursów i dyplomów wydawane w Indiach i w Republice
    Południowej Afryki. W Brazylii homeopatia stanowi specjalizację w
    ramach Państwowego Systemowi Ochrony Zdrowia i jej nauczanie jest
    włączone do programu niektórych szkół wyższych.

    4) Lubelska Akademia Medyczna również współpracuje z CEDH. Na
    Wydziale Farmaceutycznym organizowane są kursy I i II stopnia z
    zakresu leczenia metodą homeopatyczną. Poza tym warszawska SGGW
    rowniwz prowadzi wyklady z homeopatii dla studentow. Do niedawna
    nauczala tam dr Beata Rudnicka –Brzezny (LEKARZ weterynarii)

    5) prof. Iwona Wawer, kierownik Zakładu Chemii Fizycznej na Wydziale
    Farmaceutycznym Akademii Medycznej w Warszawie podczas spotkania
    zorganizowanego przez Polskie Towarzystwo Homeopatii
    Klinicznej stwierdzila, ze Homeopatia zasługuje na badania
    kliniczne, którymi obejmuje się leki tradycyjne. Zaapelowała tez do
    firm farmaceutycznych o sponsoring takich badań. W jej opinii,
    firmy "powinny być w większym stopniu zainteresowane prowadzeniem
    takich badań, tym bardziej, że Komisja Europejska UZNALA W SWIOM
    RAPORCIE, iż homeopatia zasługuje na dalsze badania kliniczne,
    laboratoryjne i fizykochemiczne"

    6) Homeopatia jest obecnie nauczana w ramach państwowych medycznych
    studiów uniwersyteckich oraz w szkołach prywatnych w których
    kształci się ponad 5000 lekarzy. Jedną z wiodących szkół tego typu
    jest Centrum Kształcenia i Rozwoju Homeopatii, CEDH (Centre
    d'Enseignement et de Développement de 1'Homéopathie), które co roku
    szkoli ponad 2500 lekarzy w dwudziestu krajach. Można wymienić
    również Włoski Ośrodek Kształcenia i Dokumentacji Homeopatycznej,
    CISDO (Centro Italiano di Studi e di Documentazione in Omeopatia),
    utworzony we Włoszech w 1980 roku, proponuje szkolenia przeznaczone
    wyłącznie dla lekarzy i farmaceutów. Nauczanie w systemie
    szkolnictwa wyższego, organizowane na wydziałach FARMACEUTYCZNYCH i
    MEDYCZNYCH.

    7) i na deser dla zainteresowanych-> praca Lindego z czasopisma "Lancet" – i dla
    ulatwienia : z 1988, str. 220

    PS. A tak a propos badan, wynikow tychze badan i pieniedzy, ktore tym wszystkim kreca:
    www.youtube.com/watch?v=pisKHp1ezJU
    Tak, wiem, film jest tendencyjny i zmanipulowany :)

    A odpowiadajac na pytanie auszelki: tak stosuje.

    Pozdrawiam :)
  • mag401 23.09.14, 11:02
    polish.ruvr.ru/2013_10_29/Jakie-choroby-mozna-wyleczyc-szklanka-wody/
  • zielona-galazka 14.10.14, 11:22
    mag401 napisał:

    > polish.ruvr.ru/2013_10_29/Jakie-choroby-mozna-wyleczyc-szklanka-wody/

    Nalezy jeszcze dodac ze szklanka wody to doskonaly naturalny srodek antykoncepcyjny. Stosowana zamiast.
  • mag401 23.09.14, 11:08
    wiedza.cc/co-wykazaly-doswaidczenia-masaru-emoto.html
  • zielona-galazka 14.10.14, 11:21
    mag401 napisał:

    > wiedza.cc/co-wykazaly-doswaidczenia-masaru-emoto.html

    Klasyczny przyklad robienia wody z mozgu :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka