Niepubliczny zakład medycyny Alternatywnej Vision Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • z Katowic. Czy ktos słyszał? Leczą metodą falowego rezonansu wegetatywnego i
    epd wg dr Voll'a.
    Bardzo proszę o opinię, znajomi byli i są zachwyceni. Ja mam chorą córcię i
    nie wiem czy warto sie tam wybrać.
    Proszę o doradzenie.
    pozdrawiam
    • bardzo proszę o jakieś doradztwo :)
    • Hmmmm... ten brak postów jest dość wymowny... ale popytam będę za parę dni na
      jubileuszu 25-lecia Bydgoskiego Ośrodka Radiestezyjnego, gdzie będzie wielu
      moich mądrych i znamienitych kolegów bioenergoterapeutów z całej Polski, może
      coś się dowiem?
      Pozdr.
      • witam, dziekuję bardzo i byłabym wdzięczna.
        Różne opinie słyszałam, w mojej rodzinie kuzyn twierdzi, że bardzo ju pomogli.
        Natomiast ja jestem ostrożna w takie leczenie wynalazkami, dlatego wczesniej
        bym wolała wiedzieć. Bardzo mi zależy, gdyż chodzi o dość powazne schorzenie u
        małego dziecka.
        czekam na odp i pozdrawiam
        jesli to mozliwe proszę o odp na meila kamila.n@op.pl
    • dodam, że dokladnie chodzi o panią Julię Wożniak z tego zakładu Vision z
      Katowic.

    • podciągam temat, bo też jestem zainteresowana.
    • witam ponownie,
      jestem umówiona z córką na 10stycznia, niestety tak odległe terminy. Kilka dni
      temu byla moja siostra z 2-letnią córką, jestem pod wrażeniem...nie będe
      opowiadała, bo różnie mozna na to reagować, natomiast ja jadę na 100%. 1-sza
      wizyta kosztuje 200zł, kolejna 100zł, natomiast za dziecko do 2lat za darmo.
      Napiszę więcej jak same będziemy po.
      pozdrawiam
      mama Mili
    • W następnym tj 1/2006 nr Optymalnika ma być omówiona ta metoda dość wnikliwie
      jak głosi zapowiedź w numerze bieżącym.

    • napisałam na priv.
      pozdrawiam
    • witam, dopiero teraz mogłam odpisać...a tu tyle ciekawych, już spróbuje Wam
      opowiedzieć.
      Ja jestem pod wrażeniem, nie jest to jakaś bajka, ani wymyślona metoda
      leczenia. Moim zdaniem faktycznie próbują dojść do przyczyny chorób, a nie do
      leczenia tylko skutków.
      Pojechałam tam z moją 2,5letnią córką. Ma przetokę szyjną, urodziła się z nią.
      Byłysmy już w Klinice na zabieg zamknięcia jej,ale córka sie przed zabiegiem
      rozchorowała...i chyba na szczęście. Lekarze twierdzili, ze to wada wrodzona.
      Ale po wizycie w Vision wiecie co usłyszałam....jedno pytanie czy byłam kiedyś
      w krajach tropikalnych? byłam...dawno temu, że już można była zapomnieć o
      wycieczce. I tam zaraziałam się "robakiem" schistosoma ( poczytajcie na necie)
      powoduje uszkodzenia organizmu gryząc narząd na zewnątrz. Będąc w ciąży z córką
      przekazałam jej potomka schistosomy i dlatego ta przetoka. Szok...straszny, ale
      konsultowałam to z lekarzem, znajomym i stwierdził, ze to moze byc prawda.
      Ta Pani Julia z Vision przepisała granulki i stwierdziła, ze w ciągu 1-2
      miesiąca przetoka po prostu zaschnie ( zobaczymy), natomiast na schistosome to
      bardzo skomplikowane leczenie, leki na sprowadzenie na import docelowy lub ktos
      mi przysle z Anglii.
      Sama jestem jeszcze w lekkim szoku co usłyszałam.
      Jadę do niej jeszcze 9lutego i zobaczymy czy jest jakas poprawa u córci i ja
      poddam się badaniu.
      Trudno mi się o tym wszystkim pisze, bo samej mi ciężko w to wszystko
      wierzyć,ale wiara czyni cuda. Bo myslę, że to leczenie to nie są cuda, tylko
      faktycznie dojście do przyczyny chorób.
      Jesli macie pytania to smiało pytajcie, czekamna Wasze opinie.
      pozdrawiam

      ps. dodam, że na wycieczce byłam z mamą, która też ma schistosomę i miała
      przetokę kilka lat temu przy kręgosłupie i jelicie grubym. Była operowana i
      nikt nie umiał powiedziec skąd ta przetoka, a teraz wydaje nam sie to jasne.
      • dla nas już nic nie jest jasne niestety :(
        byliśmy z maluchami na dodatkowej wizycie awaryjnej między terminami. starszy
        miał wysypkę, gorączkę prawie 39 st. (zbitą oczywiście na czas jazdy, a
        mieszkamy blisko Katowic), do tego bolące gardło i powiększone węzły chłonne.
        myśleliśmy, ze to różyczka, ale Pan Piotr ją wykluczył. wg niego wysypka była od
        żołądka, a pozostałe objawy to infekcja z powodu kingella kingea. objawy choroby
        po dwóch tygodniach ustąpiły, a po dwóch dniach wróciła wysypka i czerone
        gardło, a węzłów chłonnych jeszcze nigdy nie widziałam tak wielkich. tym razem
        pojechaliśmy do pediatry, zrobiliśmy podstawowe badania w laboratorium (na moją
        prośbę), dostaliśmy skierowanie do laryngologa, a pani laryngolog pracująca w
        szpitalu już w czasie wywiadu zaczęła łączyc ze sobą wszystkie objawy te
        "świeże" i sprzed dwóch tygodni. skierowała nas na oddział zakaźny do szpitala.
        jej podejrzenia były słuszne - szkarlatyna.
        odwołałam wizytę w VISION. nie wiem czy jeszcze kiedyś tam pojadę. nie wiem czy
        wyniki badań wykonane rezonansem są wiarygodne. już nic nie wiem. marzę o
        zdrowych dzieciach, szalejących w zimie na saneczkach, ale dzisiaj to tylko
        marzenia...
        • Do Ona -jaką metodą było robione badanie, wspominałaś wcześniej o metodzie wg
          Volla, epd. Możesz opisać jak wyglądało to badanie, jak długo trwało itp

          Do Kasi-jeśli zbijałaś gorączkę u synka metodą niekonwencjonalna to napisz w
          jaki sposób
          pozdr Elżbieta
          • Badanie wyglądało tak...trzymałam małą na kolanach i ja mialam założone
            rekawiczki, a mała słuchawki na głowie i musiała trzymac w ręce taki, hmm ala
            większy magnes. Niestety nie wytrzymała do końca badania ( ruchliwy z niej
            dzieciak), trwało jakieś 10min, ale dalsza częsć to ja polozyłam swoja rekę na
            takim ala radiu ( przepraszam za skojarzenia, ale takie własnie mialam) i ona
            naładowywała granulki. Dla dziecka z matki, bo tak lepiej działają. I to trwało
            z jakieś 30min. W tym czasie na monitorze pojawia sie dany organ i stopień
            zakażenia itp.
            Sama teraz nie jestem w stanie tego dokładnie opisać, gdyż byłam pod wrażeniem i
            za dużo emocji.
            pozdrawiam w razie pytań prosze smiało, postaram sie odpowiedzieć
        • Dla mnie to badanie to duży szok. Zresztą wyniki jego...teraz jestem w kontakcie
          z lekarzem chorób tropikalnych i czekam na badania szczegółowe.
          Ja w tą metodę wierzę, a wiara to podstawa.
          Tyle wyjeżdziłam sie po lekarzach i nikt nie potrafił powiedzieć skąd dziecko ma
          przetokę, najlepiej od razu zoperowac i z głowy. Jak ma goraczke i katar
          najlepiej podac dziecku antybiotyk...i tak w koło maluch chory.
          Jadę teraz 9lutego na drugą wizyte i zobaczymy co dalej...
          pozdrawiam
          • Witam wszystkich, ja też niedawno byłam na takim badaniu w Katowicach. Wyszło
            dużo nieprawidłowości ( bakterii, wirusów), chyba we wszystkich organach ale
            najbardziej nieprawidłowo ( i całkiem słusznie - cała była w czerwonych
            punkcikach)wyszła tarczyca na którą się leczę. Także to się tu zgadzało.
            Dostałam leki homeopatyczne, dietę i zrobiono mi symulację komputerową jak
            powinno się zmienić na lepsze po miesiącu. No i strasznie jestem ciekawa.
            Wizyte mam na 7lutego. No to zobaczymy. Pozdrawiam
    • U dermatologa leczyłam sie ponad 3 miesiącem -antybiotyki , drogie maści i zero
      pozytywnek reakcji- plamki i swędzenia na twarzy nie ustąpiły . Poszłam wkońcu
      na badania OBERONU i wyszła niewydolność wątroby i woreczka żśłciowego .Wierzyć
      mi się nie chciało, że lekarz nie poznał się na tym , a wiedziałam , że ,,coś
      jest wynikiem czegoś" . Nie wiem , jak długo by to trwało , gdyby nie OBERON.
      Badanie , jak badanie , maszyna odczytuje , przekazuje , wczytuje , później
      przekazuje wynki w postaci kolorowych ,,rysunków"
      Bardzo ważna jest umiejętnośc odczytania wyników przez lekarzy - musi mieć
      doświadczenie , nie każdy potafi !!! Większość osób , które obsługują tego
      typu urządzenia jak OBARON nie są lekarzami. Znam takich !
      Mam koleżankę lekarkę doświadczoną osobę , która ma OBERON , często
      przyglądałam się badaniom i uczestniczyłam w nich i musze przyznać że w 99%
      sprawdzało się wszystko . Moja rodzina i znajomi są bardzo zadowoleni z badań.
      Oberon diagnozuje , wykrywa choroby na poziomie komórkowym , a nie leczy , jak
      ktoś wcześniej pisał .
      • A co dostałaś na tę wątrobę i woreczek żółciowy ? Jeśli mozesz to napisz , ja
        również mam problemy z wątrobą zdiagnozowane przez biorezonans.Teraz mam
        granulki homeop. ale poprawę widzę minimalną .Oprócz tego mam uczulenie na
        jajka , gluten oraz pierze .Od 5 lat leczę sie tylko u lek.homeopaty , który
        bada za pomocą biorez. , ja, jaki i cała moja rodzina jesteśmy bardzo
        zadowoleni ,,ale też słyszałam od paru osób, że nie zawsze jest postawiona
        słuszna diagnoza np dziewczyna miała stan zapalny jajników , nic jej nie
        wyszło , wylądowała w szpitalu(jajniki całe w ropie, może dlatego nie wyszło) ,
        mój kuzyn ma kamienie nerkowe na badaniu nic nie wyszło a pare dni póżniej
        znalazł się w szpitalu bo schodził mu kamień .Ja mam bardzo dobre zdanie o
        biorezonansie , mogłabym pisac i pisac o wyleczeniu oraz diagnozowaniu , gdzie
        medycyna konwencjonalna nie zdała egzaminu .

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.