Dodaj do ulubionych

rak-obciążenie rodzinne-jak to się dziedziczy?

02.09.06, 15:32
Czy możecie mi wyjaśnić w jaki sposób dokładnie dziedziczy się rodzinne
obciążenie/ryzyko do zachorowania na raka. Czy np. jeżeli jestem mężczyzną, a
moja babcia (matka mojej mamy) zmarła na raka mózgu, to w takiej sytuacji ja
również należę do grupy podwyższonego ryzyka? dziękuję za wyjasnienie
Edytor zaawansowany
  • monisia73 02.09.06, 20:13
    Najnowsze odkrycia, ignorowane przez medycyne oficjalna, pokazuja, że wszystkie
    raki to choroby grzybicze. Dlatego jesli ktos w rodzinie chorowal na raka, to
    ty tez mozesz zachorowac zarazajac sie rakiem. Jesli z babcia sie nie
    kontaktowales, to ryzyko zachorowania jest mniejsze, choc rak mogl sie
    przezniesc na jej rzeczach.
  • haszek3 03.09.06, 00:25

    Rakiem nie mozna sie zarazic,choc jest rzeczywiscie choroba ktora wywoluja
    grzyby.Jesli jestes mocno zagrzybiony,a np.po babci Twoim najslabszym w
    organizmie miejscem jest mozg,to jesli nowotwor zdecuduje sie rozwinac w Twoim
    organizmie,to moze to zrobic wlasnie tam.Tak wiec nie ma problemow z opieka nad
    chorym,przytulaniem,myciem itp.Dieta nisko weglowodanowa,duze dawki wit.C i
    profilaktyka krzemowa w olbrzymim zakresie likwiduja ryzyko
    zachorowania...Pozdrawiam...
  • monisia73 03.09.06, 13:29
    Kazda choroba grzybicza mozna sie zarazic, a wiec takze rakiem. Dlatego wlasnie
    cale rodziny choruja na tego samego raka.
  • rkkrakow 03.09.06, 21:00
    powyzsze wypowiedzi sa tak bezsensowne ze mam nadzieje ze autor watku zdecyduje
    sie przeniesc na inne forum. a tak nawiasme mowiac rak mozgu na ogol nie jest
    zwiazany z gentyka, poza tym najczesciej takie geny dziedziczy sie w linii
    damskiej. Jednym słowem uwazem ze nie jestes w grupie ryzyka, przy czym
    oczywiscie nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, wiem dodatkowo ze nowotwor
    zlosliwy mozgu (chyba o tym piszesz?) jest na tyle rzadkim przypadkiem ze nawet
    obciazony gentycznie mialbys wieksze szanse zginac w wypadku samochodowym. wiec
    nie martw sie i zyj dlugo i szczesliwie!!
    --
    rkkrakow
  • muckinfagic 04.09.06, 15:24
    Szanowny rkkrakow,
    Mam zatem pytanie,skoro twierdzisz, że opinie o "grzybicznym" pochodzeniu raka
    są przesadzone, to skąd ludzie je biorą. Wiem, że istniej ogromna dyskrepacja w
    opiniach między zwolennikami medycyny tradycyjnej a zwolennikami medycyny
    naturalnej, a prawda pewnie leży - jak zwykle - gdzieś po środku. Jest choć w
    najmniejszym stopniu uzasadnione stawianie tezy, że nowotwór to grzyb (tak w
    uproszczeniu).
    Czekam na wasze opinie, szczególnie osób, które stwierdziły, iż nowotwór to
    grzyb. Są jakieś potwierdzone badania na ten temat, które można przeczytać?
  • monisia73 04.09.06, 21:03
    muckinfagic napisała:

    > Czekam na wasze opinie, szczególnie osób, które stwierdziły, iż nowotwór to
    > grzyb. Są jakieś potwierdzone badania na ten temat, które można przeczytać?

    Badania to wymysł medycyny oficjalnej, za pomocą których niby udowadnia ona
    nieskuteczność medycyny naturalnej. Medycyna naturalna opiera się na
    skuteczności proponowanych metod, gwarantowanej przez tysiącletnie
    doświadczenia tej medycyny.

    Tu jest opis badań, które każdy może sobie w domu powtózyć:
    "Wycięte i pobrane jałowo guzy nowotworowe umieszczone w słojach, poza
    organizmem człowieka powiększały się, a wraz z upływem czasu wyrastały liczne
    nitki pleśni, które następnie zarodnikowały. Otrzymane w ten sposób zarodniki
    pleśni przeszczepione na zwierzęta doświadczalne powodowały powstawanie i
    wzrost guzów nowotworowych.
    Na podstawie wyżej wymienionych badań dr Rybczyński stwierdził, że komórka
    nowotworowa nie jest patologicznie zmienioną komórką naszego organizmu, a jest
    to komórka pasożytnicza - grzybicza."
    www.onkolink-anry.pl/prawda.htm
  • agakoziorowska 04.09.06, 21:32
    ah to ten fragment z ktorego smialam sie ostatnio-jesli ktos go cytuje to znaczy
    ze nawet w podstawowce nie mial probowki w reku :):) Rybczynski i rybczynski,
    poczytajcie sobie o nim troszke to moze przestanie byc takim guru:) chociaz
    watpie-do niektorych fakty zwyczajnie nie docieraja...
    a i jeszcze pozwole sobie na maly cytat :"Badania to wymysł medycyny oficjalnej,
    za pomocą których niby udowadnia ona nieskuteczność medycyny naturalnej" .
    Kurcze a ja cale swoje zycie myslalam ze badnai sa po to zeby nie zyc w
    ciemnocie i nie skladac holdu bogom z pwodu zacmienia slonca..badani dowiodly ze
    ziemia jest okragla i bdania pozwolily na skonstruowanie komputerow..a teraz sie
    okazuje ze badani byly porwadzone tylko po to zeby medycyne naturalna obalic:):)

    a tak bardziej powaznie - jakie niby mamy przedstawic badania? udowadniajace ze
    rak nie jest choroba grybicza? to tak jakbym miala przedstawic badania
    udowadniajace ze dzieci nie biora sie z kapusty......

  • muckinfagic 05.09.06, 11:02
    Raczej dowody na popracie tezy, że rak jest chorobą grzybiczną, a nie odwrotnie.
    Po ostatniej lekturze, skłaniam się ku zdaniu, że nowotwór nie może być grzybem.
    Ale jak już wspominałem, nie jestem ani lekarzem, ani nie znam się na medycynie.
    Jest to jedyniem moje sdroworozsądkowe zdanie na ten temat.
    pozdrawiam
  • haszek3 05.09.06, 20:09


    Lubie te dysputy...Jest czy nie jest grzybem.Ja widzialem guzy nowotworowe po
    operacji,sam zreszta kilka takich wycialem.U zwierzakow co prawda,ale w koncu
    niczym sie nie roznia od ludzkich.I jesli nchodzi o "zwyczaje" nowotworow to
    wszystko o czym pisal tak lekcewazony przez niektorych na tym forum dr
    Rybczynski,jest prawda.Moze warto byloby wziac do reki takiego swiezo wyjetego z
    ciala guza,obejrzec, a potem zabierac glos,Jestem empirykiem,tam gdzie to jest
    mozliwe.Czsami zeby zrozumiec proste w swej genialnosci teorie,lepiej niekiedy
    nie konczyc studiow ,bo tylko przaeszkadzaja.To ze czlowiek jest energia
    swietlna,tez wydaje sie bzdura.Ze kazdy z nas wytwarza jemu tylko wlasciwa
    amplitude drgan,ktora na poziomie juz kwantowym decyduje o naszym zyciu w
    zdrowiu,czy chorobie,itd.itp.KOn jaki jest kazdy widzi,ale nie kazdy wie... A
    Rybczynski widzial i praktyczna wiedze na ten temat
    ,oraz formule leku przekazal potomnym.Dzieki temu dla mnie nowotwor stal sie
    taka sama choroba jak kazda inna w tym sensie,ze do wyleczenia.Bez wielkich
    pieniedzy i dodatkowych cierpien.Jesli jest jednak za pozno na cokolwiek
    przynajmniej poprawia stan psychiczny chorego,bo nie znam przypadku,aby tak nie
    bylo.Zreszta,czyz naprawde wazne sa te wszystkie akademicki dowody o wyzszosci
    Bozego Narodzenia nad Wielkanoca? Czy czlowiek zanim wsiadzie do samolotu musi
    koniecznie znac budowe samolotu,teorie lotow itp.? ON chce wiedziec czy ma
    szanse i jaka doleciec do celu.Tak jest z chorymi na nowotwory.ONi chca miec
    szanse na przezycie...Rybczynskiego teoria jest klarowna,a to ze sie kloci z
    oficjana medycyna tylko dobrze o niej swiadczy.Najwazniejsze ze preparat na niej
    oparty daje nadzieje...Pozdrawiam...
  • agakoziorowska 05.09.06, 21:47
    człowieku w zyciu nowotworu nie miałeś w reku bo bys takich głupot nie pisal.
    Nie chodzi o kłotnie w stylu wyzszosc wielkanocy nad bozym narodzeniem czy inne
    takie bzdurki- tu , zrozum w swojej ogromnej naiwnosci , chodzi o ludzkie
    zdrowie i zycie. jak ktos uwierzy ze mu leki przeciwgrzybicze (sic!) czy inne
    cudowne preparaty w stylu reklamowanej przez ciebie anry pomogą, zamiast
    wyciecia guza i naswietlan badz chemioterapii to to sie moze dopiero skonczyc
    tragicznie, wiec pomysl trzy razy zanim cos takiego nastepny raz napiszesz.
    Nadzieje chorym daje wsparcie i zrozumienie bliskich a nie szalencze gnanie od
    cudotworcy do cudotworcy
  • monisia73 05.09.06, 22:04
    agakoziorowska napisała:

    > człowieku w zyciu nowotworu nie miałeś w reku bo bys takich głupot nie pisal.
    > Nie chodzi o kłotnie w stylu wyzszosc wielkanocy nad bozym narodzeniem czy
    inne
    > jak ktos uwierzy ze mu leki przeciwgrzybicze (sic!) czy inne
    > cudowne preparaty w stylu reklamowanej przez ciebie anry pomogą, zamiast
    > wyciecia guza i naswietlan badz chemioterapii to to sie moze dopiero skonczyc
    > tragicznie,

    A ilu chorych "leczonych" przez medycyne oficjalna konczy tragicznie? Dopiero
    medycyna naturalna daje im szanse przezycia. Dopiero sprawdzona przez wieki
    urynoterapia czy leczenie jajem ratuje tych, na ktorych lekarze postawili juz
    krzyzyk.
  • haszek3 05.09.06, 22:12


    Dobrze ze glupota nie boli,bo inaczej zabraklo by dla Ciebie tabletek w calym
    kaczolandzie.Nie znasz mnie i nie wiesz nic,wiec nie opowiadaj andronow.A poza
    tym jesli nie widzisz roznicy miedzy Anry,a poospolitymi lekami
    przeciwgrzybiczymi to dopiero jestes farmaceutyczna ignorantka.A przytulaniem i
    dobrym slowem to mozesz dziecku niepowodzenia w szkole oslodzic,a nie wyleczyc
    raka.I nie zabieraj glosu jesli chcesz tylko jatrzyc iwszystko krytykowac.A juz
    tak fajnie bylo bez Ciebie na tym forum...Dla Ciebie bez pozdrowien...
  • karol.walc 05.09.06, 23:45
    haszek3 napisał:

    > jesli nie widzisz roznicy miedzy Anry,a poospolitymi lekami
    > przeciwgrzybiczymi to dopiero jestes farmaceutyczna ignorantka.

    Oczywiście, że nie mozna porównywać Anry z lekami przeciwgrzybiczymi. Te leki
    są lekarstwami, które leczą grzybicze choroby. Natomiast Anry to kolejny z
    długiej serii preparatów, których jedynym zadaniem jest wyciągnięcie kasy od
    naiwnych chorych.

    --
    Pozdr.
  • haszek3 06.09.06, 16:51


    Tym preparatem co wyciaga pieniadze naiwnym z kieszeni wyleczylo sie z
    roznych postaci raka/i nie tylko/calkiem pokazne grono osob.O zwierzakach z
    mojej praktyki nie wspomne.Gadam tak ,ja gadam i przewaznie niestety jak ten
    dziad do obrazu.Sadzilem,ze te fora sa czyms w rodzaju tratwy ratunkowj,albo
    sprzysiezeniem ludzi chcacych sobie nawzajem pomagac.Niestety kilka osob
    pomylilo chyba fora i usiluje leczyc wlasne kompleksy arogancja i chamstwem.Nic
    tu po mnie,niestety,a Panstwu jedna rade tylko jeszcze...Wiecej zoltek i
    dobrego tluszczu,a mniej weglowodanow w diecie.Wtedy jest szansa na zrozumienie
    przez Was prostych rzeczy,bo pokrecone juz pojeliscie...Zegnam......
  • karol.walc 06.09.06, 17:11
    haszek3 napisał:

    > Zegnam......

    Niech Anry będzie z Tobą...

    --
    Pozdr.
  • rkkrakow 06.09.06, 20:29
    :):)
    --
    rkkrakow
  • annak.72 15.02.07, 10:31
    Ta agakoziorkowska to naprawdę zaczyna mnie wkurzać.!!!!!!
    szanowna pani magister przez duże M. Jeśli jesteś taka mądra, taka wyuczona
    to może załóż sobie swoje prywatne forum farmaceutyczne i dawaj porady tym
    którzy naprawdę chcą wierzyć w medycynę tradycyjną. Na tym forum są zwolennicy
    innych metod więc po co wtracasz swoje trzy grosze , nie udzielasz w ten
    sposób żadnej pomocy. Nie potrafisz pomóc , doradzić jak wyleczyć jakąś
    chorobę tylko wyśmiewasz i krytykujesz. Wniosek z tego,że jeszcze nie
    chorowałaś i lekarze nie zdążyli zniszczyć ci życia. Jednak są tacy którzy
    mają inne doświadczenia. Każdy jest dorosły i podejmuje swoje decyzje, nawet
    jeśli nie są do końca słuszne. Nie wiesz czy kiedyś nie będziesz szukać pomocy
    na takich forach jak to, więc się przymknij.

    Odnośnie grzybiczego pochodzenia chorób nowotworowych: oglądałam w telewizji
    wiele tragicznych sytuacji, gdzie całymi rodzinami ludzie chorują na raka i
    dorośli i dzieci. Ludzie ci mieszkali w skrajnych warunkach, w pomieszczeniach
    1- lub 2 pokojowych, gdzie suszyło się pranie, wszędzie była wilgoć i pleśń.
    Skąd u wszystkich nowotwór? Wg mnie z tych ścian. A wg ciebie?

    To tylko kilka przypadków. Inny - ludzie w dobrej sytuacji materialnej, ale na
    obiad kurczaki, sałatki z sera, zapiekanki,pizza,ciasta, mnóstwo
    niepotrzebnych węglowodanów itp. A skąd u nich nowotwór ? Wg mnie ze skażonego
    jedzenia antybiotykiem z penicyliną.

    Ponadto ludzie są leczeni antybiotykami i byli szczepieni penicyliną od
    grużlicy w latach powojennych.Teraz rak zbiera żniwa.A będzie jeszcze
    gorzej.Każde dziecko już w tej chiwili nosi piętno raka. I możesz się wymądrzać
    w nieskończoność, a i tak każdy kto choć trochę pomyśli nie będzie ślepo ufał
    lekarzom. Co lekarz proponuje:antybiotyk, a apteka chętnie sprzeda, to przecież
    kasa. I dla was-farmaceutów i lekarzy tylko to się liczy - kasa.!!!!!

    Możesz swoje mądrości rozsiewać na forach medycyny tradycyjnej. Naprawdę
    niewiele wiesz, skoro sprzedajesz 50 rodzajó leków na grypę i żaden nie
    pomaga szybciej wyzdrowieć.Wystarczyłoby tylko coś na zbicie temperatury i wit
    c.Więc jak to nazwiesz?

    A odnośnie badań- skąd wiesz że badania leków są przeprowadzane prawidłowo. Ja
    słyszałam że odbywa się to różnie, nie zawsze zgodnie z prawem. Chodzi o to
    żeby towar wpuścić na rynek, lekarzy zachęcić do wypisywania recept, a taka
    pani mgr przez duże M!!!!! będzie sprzedawać. Bo większości specyfików
    medycyny naturalnej nie kupi się w aptece, bo za mało można na tym zarobić
    i jest to dla was nieopłacalne.


    Bez poważania pani M!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Anna
  • angest 23.09.06, 01:47
    Niczego nie odziedziczysz.

    Zeby choroba dopadla cialo fizyczne, musi przejsc przez wszystkie warstwy pola
    aurycznego. Jak masz silne biopole (aure), to chocby wszyscy do okola chorowali
    na grype, ciebie ona nie dotknie. Tak samo jest z nowtworami. Aby wywolac
    nowotwor potrzebna jest przyczyna. Przyczyna jest zreguly: czeste przebywanie na
    silnej zyle wodnej, badz szlaku astralnym; opetanie (100% osob z nowowtworami ma
    na sobie byty astralne), klatwy a na koniec sa to obciazenia karmiczne. Nowotwor
    odpowiednio leczony jest do wyleczenia. Nie mozna odejsc od medycyny
    konwencjonalnej, ale nie nalezy sie skupiac tylko i wylacznie na niej. 1 na 10
    przypadkow nowotworow jest karmiczna, czyli niewiele da sie z nimi zrobic.
    Reszta jesli zostala odkryta w miare wczesnie, jest do calkowitego wyleczenia.

    Ciezko sie leczy osobe, jesli nowotwor ma juz przerzuty. Szanse sa zawsze, ale
    to wymaga ogromnej sily.

    Osoby ktore maja nowotwory powinny:
    - sprawdzic sie pod katem opetania
    - skorzystac ze sprawdzonego sposobu na odtrucie organizmu (moze byc glodowka +
    lewatywa)
    - skorzystac z nakrecania wahadlami oraz przekazu energoterapii
    - zdiagnozowac leki u osoby ktora potrafi sprawdzic zgodnosc danych lekow z
    organizmem osoby. Niektore leki sie wykluczaja, a inne sa dla jednego bardzo
    pomocne, a dla innego mniej lub wcale. Leki ktore powinno sie zazywac, maja
    zgodnosc minimum 8, w skali do 10.
    - wzmacniac i oczyszczac biopole (odpowiednie kapiele)

    Kazdy przypadek jest indywidualny, ale jest to sprawdzony schemat, na
    zatrzymanie badz calkowite pozbycie sie nowotworu.

    PS. Bez twardej psychiki i wiary w wyzdrowienie, nie pomoze NIC.

    --
    zapraszam na reiki-usui.pl
  • no1teresa 23.09.06, 10:19
    angest, mam pytanie o te byty astralne
    czy mozliwe jest opetanie/obecnosc bytów u osoby wierzacej i religijnej (w tym
    dobrym znaczeniu = zyjacej zgodnie z przykazaniami Bożymi, dobrej i prawej) ?
  • angest 24.09.06, 01:43
    Wszystko zalezy od relacji danej osoby. Jesli od urodzenia, zawsze zyla zgodnie
    z dekalogiem, i dalej tak postepuje, to watpie zeby cokolwiek miala. Jesli
    natomiast czuje sie ta osoba dosc dziwnie, ma rozne napady lekow, podupada na
    zdrowiu itd. to warto sie sprawdzic, czy wszystko jest ok.

    Nie ma jednej konkretnej reguly na opetanie. Byty trzeba przyciagnac okreslonym
    zachowaniem, mowieniem, a niektorzy nawet mysleniem.

    Pozdrawiam. aNgest

    --
    zapraszam na reiki-usui.pl
  • pracownikx 24.09.06, 13:19
    tak tez myslalam
    pozdrawiam rowniez
  • no1teresa 24.09.06, 13:22
    podziekowalam ja, ale po znajomym, z jego loginu
  • iwona9911 11.10.06, 13:39
    snajper55, gdzie jesteś, pomocy !!
    na forum zdrowie czasem Cię krytykowałam, ale po przeczytaniu powyższych bzdur
    błagam o pomoc, bo mnie zabrakło słów,
    niestety mam trochę wiedzy nt nowotworów, bo spędziłam z chorymi w hospicjum
    ponad 3 lata, i to co tu wypisuje m.in. angest co najmniej obraża tych bardzo
    cierpiących ludzi, grzyb, opętanie, brak mocnej wiary w wyleczenie, ludzie,
    trzymajcie mnie !!
    a wracając do tematu głównego to czytając książki nt raka mózgu, natrafiłam na
    wzmiankę, że niektóre rodzaje guzów mogą być dziedziczone w linii żeńskiej, nie
    przypomnę sobie teraz tytułu książki, ale pamiętam to dokładnie, bo niestety
    mnie to też dotyczy
  • monisia73 11.10.06, 18:10
    Takie wynaturzone osobniki jak snajper55 nie maja na szczescie juz prawa pisac
    na tym forum. Prosze administracje o skasowanie jeszcze takich czlonkow lobby
    lekarskiego jak agakoziorowska, rkkrakow a takze iwona9911.
  • rkkrakow 21.10.06, 14:27
    pewnie te dzieci na oddziałach onkologicznych to w 1/4 opętanie, w 1/4 kara za
    grzechy 0przodków, w 1/4 zycie niezgodne z dekalogiem od samego okresu
    niemowlectwa, a w ostatniej cwiartce po prostu dzieci niewierzące. Boze skad wy
    takie rzeczy bierzecie w XXI wieku????
    --
    rkkrakow
  • iwona9911 12.10.06, 09:47
    trafiłam na to forum z racji zainteresowań medycyną chińską, o kt. skuteczności
    jestem głęboko przekonana,
    lekarzy nie znoszę może tak samo jak Wy ze względu na tragiczne doświadczenia w
    moim życiu,
    natomiast to co tu wczoraj przeczytałam w tym wątku oraz o medycynie naturalnej
    po prostu mnie przeraża oraz przede wszytskim OBURZA- ze względu na pamięc o
    tych wszystkich chorych, których spotkałam w hospicjum,
    a jedyne rozsądne głosy należa właśnie do tych, kt. proponujesz stąd wyrzucić,
    inaczej to forum zamieni się w targowisko ciemnoty i opętania ( wiem, że aga to
    lekarz )
  • 5_monika 12.10.06, 10:25
    przestań, zaszufladkowałaś się w medyvynę chińską
  • marynia37 15.02.07, 06:25
    Jak leczyć raka są opisane różne przypadki na www.pozytywnewibracje.com.pl Nie
    można podważać tego co piszą tam żywi "ochotnicze króliki doświadczalne".
  • annak.72 15.02.07, 10:53
    • Re: rak-obciążenie rodzinne-jak to się dziedziczy
    karol.walc 05.09.06, 23:45 + odpowiedz


    haszek3 napisał:

    > jesli nie widzisz roznicy miedzy Anry,a poospolitymi lekami
    > przeciwgrzybiczymi to dopiero jestes farmaceutyczna ignorantka.

    Oczywiście, że nie mozna porównywać Anry z lekami przeciwgrzybiczymi. Te leki
    są lekarstwami, które leczą grzybicze choroby. Natomiast Anry to kolejny z
    długiej serii preparatów, których jedynym zadaniem jest wyciągnięcie kasy od
    naiwnych chorych.

    --
    Pozdr.


    Oczywiście te leki są lekami przeciwgrzybiczymi, ale niestety nie wyleczą (tak
    jak twierdzisz)z grzybicy na zawsze tylko na miesiąc i przestań pieprzyć takie
    brednie, bo niedobrze mi się robi.
    Anry natomiast grzybicę pochwy wyleczy bez problemu, może to zająć pół roku lub
    rok.Nieważne. Ważny jest efekt.jakoś na forum candida nie widać aby te
    wspaniałe leki z apteki cokolwiek pomogły.To samo na forum
    dot.trądziku,nowotworów, boreliozy, itp. Można wymieniać długo.natomiast
    metody naturalne pomagają i nie obciążają nerek,wątroby i innych
    organów.Można je stosować w ciąży.

    Panie karolu, pan to może zatańczyć co najwyżej walczyka z Panią przez duże M.


    Bez poważania.
  • unhappy 27.02.07, 11:14
    marynia37 napisała:

    > Jak leczyć raka są opisane różne przypadki na www.pozytywnewibracje.com.pl Nie
    > można podważać tego co piszą tam żywi "ochotnicze króliki doświadczalne".

    NIe, nie można z jednym małym wyjątkiem - są to bzdury wyssane z palca.
  • darz_bor 27.02.07, 15:34
    unhappy napisał:

    > marynia37 napisała:

    > > Jak leczyć raka są opisane różne przypadki na www.pozytywnewibracje.com.p
    > l Nie> > można podważać tego co piszą tam żywi "ochotnicze króliki doświadczalne".

    > NIe, nie można z jednym małym wyjątkiem - są to bzdury wyssane z palca.

    Moim zdaniem to bardzo delikatne okreslenie: bzdury.
    To jest niestety ewidentne oszustwo, obliczone na czerpanie korzysci
    materialnych od chorych np. na raka ludzi, ktorzy w swoim zdesperowaniu
    poszukuja cudownych metod na wyleczenie i tym samym uwierza w kazde klamstwo
    cynicznej hieny cmentarnej bez skrupulow.

    Ciekawe na tej stronce jest zdanie ktore zamiescila ta hiena, aby sie
    zaasekurowac przed ewentualnymi zarzutami:

    "Nie jestem lekarzem, więc JA PAŃSTWA NIE LECZĘ! Ale wykorzystuje wiedzę,
    doradzam Państwu, w jaki sposób odżywiania jest w danych schorzeniach
    najbardziej korzystny, jak poszukiwać zdrowej żywności, jak można skutecznie
    oczyścić organizm z toksyn, prostymi, tanim..."

    ...itp ble, ble, ble..:)


    Proponuje do tego tekstu uzyc zamiast sforulowania "wykorzystuje wiedza",
    wprowadzic okreslenie "wykorzystuje niewiedza" i wtedy bedzie jeszcze bardziej
    "uczciwie":)

    Mysle, ze amatorzy tego "leczenia" i tak sie zjawia:)
  • marynia37 05.03.07, 06:43
    "Leczenie",którego skutkiem jest wyleczenie jest lepsze (nieporównywalnie)niż
    leczenie/które nie prowadzi do wyleczenia.Bo jest tylko leczeniem objawów,a nie
    przyczyn.
  • unhappy 07.03.07, 10:18
    marynia37 napisała:

    > "Leczenie",którego skutkiem jest wyleczenie jest lepsze (nieporównywalnie)niż
    > leczenie/które nie prowadzi do wyleczenia.Bo jest tylko leczeniem objawów,a nie
    >
    > przyczyn.

    Gdybyś wierzyła w to co właśnie napisałaś to nie pisałabyś bzdur o zapperze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka