Do przemyslenia wszystkim zainteresowanym. Reportaz z polskiej prasy dotyczacy
"cudu anrowego"...:
"Oszukują chorych na nowotwory, kradnąc im życie !!!
Uwaga, we Wrocławiu pojawili się oszuści - ostrzegają lekarze z Dolnośląskiego
Centrum Onkologii. Namawiają oni chorych na nowotwory, by zamiast leczyć się u
lekarza, skosztowali "cudownego" preparatu aktywnego krzemu. Tymczasem im
później rozpocznie się leczenie raka, tym mniejsza jest szansa na jego
wyleczenie
Dr Zbigniew Obuszko to wyjątkowo spokojny człowiek. Ale krew go zalała, gdy
dowiedział się, że pacjentka z rakiem piersi trafiła na stół chirurgiczny po
ponad sześciu tygodniach od rozpoznania, bo uwierzyła w cudowną moc aktywnego
krzemu.
- Szybka operacja daje szansę na wyleczenie - twierdzi dr Obuszko, chirurg
onkolog. - Dlatego postanowiłem nie zostawić tak tej sprawy. Zadzwoniłem pod
numer podany na ulotce tego preparatu. Nie przedstawiłem się jako lekarz.
Wymyśliłem historię z rakiem piersi u kogoś bliskiego. Usłyszałem, by
absolutnie nie operować nowotworu, bo to może zaszkodzić, tylko zażywać aktywny
krzem. A przecież nie ma żadnych dowodów na to, że to działa. Oszukuje się
chorych ludzi, co może znacznie zmniejszyć szansę na ich uratowanie. Przecież
to sprawa prokuratorska - dodaje.
Zadzwoniliśmy, by sprawdzić informacje lekarzy. Niestety, okazały się
prawdziwe.
- Pacjentka, która chciała się leczyć krzemem, prawdopodobnie będzie miała
szczęście - dodaje chirurg Radosław Tarkowski. - Bo w końcu jednak uwierzyła
nam, a nie jakimś hochsztaplerom. Tydzień temu ją zoperowaliśmy, teraz jest w
domu. Nie możemy tego jednak tak pozostawić, bo wkrótce będziemy mieli coraz
więcej chorych, którym w ten sposób kradnie się życie.
Preparat aktywnego krzemu o nazwie ANRY, od akronimu jego zmarłego twórcy dr.
ANatola RYbczyńskiego, nie jest zarejestrowany jako lek. Być może dlatego, że
zawartość aktywnego krzemu w nim wynosi 0,000000001. Lek podaje się doustnie 1
ml na pół roku. Według jego twórców ma on niszczyć połączenia białek ze zwykłym
krzemem, co ułatwia niszczenie ,,grzybów nowotworowych". Preparat ma zresztą
leczyć nie tylko wszystkie nowotwory, ale AIDS, wirusowe zapalenie wątroby czy
niewydolność nerek. - To totalna bzdura - denerwuje się dr Obuszko. - Ale
zrozpaczeni, ciężko chorzy ludzie szukają każdej okazji na wyleczenie. I są
łatwym celem dla oszustów.
W latach 50. słynna była historia pewnego oszusta, który kazał ludziom wchodzić
do szafy, gdzie "pstrykał" im zdjęcie płuc. Potem pokazywał im radiogram, na
którym namalowany był... czarny rak rzeczny. Następnie oferował przestraszonym
ofiarom lek i kazał przyjść za miesiąc. Gdy przychodzili, znów ,,robił" im
zdjęcie, na którym obraz raka był mniejszy. I tak powtarzało się, aż wyciągnął
z ludzi wszystkie pieniądze. Wówczas pokazywał im prawidłowe zdjęcie.
- Nie bądźmy naiwni - apeluje dr Tarkowski. - Jeśli już chcemy stosować jakieś
alternatywne metody leczenia, to obok prawdziwej medycyny, a nie zamiast niej.
Każdego dnia na raka zapada w Polsce 300 osób, a ponad 220 z tego powodu umiera.
Jan Kornafel
specjalista krajowy ds. onkologii ginekologicznej
Tego typu preparatów jak aktywny krzem jest całe mnóstwo. Była moda na torf,
preparaty ropy czy vilcacorę. To smutne, że ludzie sięgają po alternatywne
metody leczenia, zamiast zaufać tradycyjnej medycynie. Świadczy to o kryzysie
zaufania do lekarzy. Tak naprawdę nie wiemy, ilu chorych trafia do nas po
półrocznym czy rocznym leczeniu takimi ziółkami czy mikroelementami, bo mało
kto później się do tego przyznaje. Ludzie wstydzą się, że dali się tak nabrać.
A hochsztaplerzy nadal działają, bo nie ma żadnego nadzoru nad nimi.
-----
Marcin Murmyło: Słyszałem od znajomego, że można dostać u Pani preparat
aktywnego krzemu prof. Rybczyńskiego. Bo mam taką przykrą sytuację, u znajomej
lekarze znaleźli guzek nowotworowy w piersi...

Mgr Wiesława Tomczak: A duży jest ten skorupiak?

Z dwa centymetry.

- To nieduży. Świetnie, bo jest duża szansa na wyleczenie. Trzeba tylko leczyć
raka przyczynowo, a nie objawowo. To właśnie robi aktywny krzem. Niszczy
komórki w całym organizmie, bo one są wszędzie, a nie tylko w jednym miejscu.

Czyli chirurgia nie...

- Lekarze wytną tylko korpus skorupiaka, pozostawiając odnóża, z których
później odrośnie rak. Wycięcie go to tylko narażanie chorej na niepotrzebne
cierpienie. Proszę się zastanowić i zadzwonić albo przyjść do mnie. Jutro [w
środę - dop. red.] mnie nie ma, bo mam wykłady w Poznaniu. Później też mnie
przez dziesięć dni nie będzie, bo wyjeżdżam do Rosji.

Jest więc Pani zapracowana.

- Ludzie dowiadują się o naszej metodzie pocztą pantoflową, bo jesteśmy
zwalczani przez tradycyjną medycynę. Zainteresowanie jest duże, a koszt
niewielki. Jedna dawka leku to sto złotych, a książki nie do dostania w
księgarniach mam po 20 i 10 zł. To chyba niedrogo.

Dziękuję, to ja się jeszcze zastanowię."

--
mieux vaut tuer le diable
que le diable no vous tue
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.