Dodaj do ulubionych

Bioenergoterapeuta Tomasz Ćwiek

16.05.09, 10:30
Czy ktoś korzystał z terapii tego uzdrowiciela, bądź był u niego na
wczasach dla zdrowia? Jakie wrażenia?
Edytor zaawansowany
  • jeff01 20.05.09, 03:42
    Zawsze się dziwię, czemu ci biocośtam nie odbiorą miliona dolarów nagrody za
    wyleczenie jednego jedynego człowieka, ale przed kamerami.
  • agnieszka_s1 20.05.09, 14:40
    Może dlatego że to nie czarodzieje a zmiany w organizmie nastepują w
    ciągu dni a nie za dotknięciem rożdzki zaś ci co chca dac nagrodę
    oczekują magiiiiiiii, cudownego uzdrowienia natychmiastowego.
    Oczekiwania moze tej drugiej strony są zbyt wygorowane i nie
    rozumieją o co tak naprawde chodzi. Wielu bioenerg. to oszusci ale
    nie generalizujmy tego tak. Znam osobiscie wiele przypadkow,
    znajomych, ktorzy poprawili zdrowie lub calkowicie usunęli chorobę
    dzieki bioenergoterapii. Więc nie jest Jeff znowu tak, że nikomu
    nigdy się nei udało nikogo uleczyć. Chociaz sporne dla mnie jest jak
    to działa, czy tylko na zasadzie sugestii czy coś więcej. Wiara
    czyni cuda... nie trzeba wierzyc w Boga by sie uzdrowić, możesz tez
    wierzyć w cudowny kwiatek ale nie zawsze tak być musi, organizm to
    niepojęta inteligentna istota która nie podda się nigdy logicznej
    ocenie. To działa, nie na kazdego, podobnie jak jedne leki nie
    działają na tego a jedne nie, musimy brac to samo kryterium oceny. A
    czesto ocenia się tylko po jednym nieudanym przypadku całą metodę,
    gdyby tak to miało wyglądac to bysmy w ogole prawa istniec nie mieli.
    Nadal jest wiele rzeczy niepojetych, ktorych zwykly naukowy
    logicznie myślacy rozum nie potrafi pomiescic w glowie i stąd rodzi
    się odrzucenie z kolei wszystkiego.
  • jeff01 20.05.09, 19:39
    Nie, nie oczekują od razu ani nie oczekują cudu. Oczekują JAKIEGOKOLWIEK
    pozytywnego efektu. Do tej pory ani jeden bioenergoterapeuta nie był w stanie
    przed kamerami wykazać nawet jednego, jedynego korzystnego wpływu jego terapii
    na organizm pacjenta (innego niż placebo).
  • agnieszka_s1 20.05.09, 23:19
    Niech nam to wyjasnią bioenergoterapeuci, może nam rozjaśnią
    dlaczego nigdy to się nie stało... moze jedna ze stron nas buja.
  • agnieszka_s1 20.05.09, 23:26
    chociaz mysle ze ten kto mial tą nagrode wreczyc sam był oszustem.
  • jeff01 21.05.09, 05:47
    No no, oczywiście, dlatego z każdym gościem próbującym udowodnić że jest
    "cudotwórcą" podpisuje prawnie wiążącą umowę. Na bank jest oszustem.

    I na bank oszustami nie są bioenergoterapeuci, którzy żadnych umów z pacjentami
    nie podpisują, a kasę biorą zawsze przed terapią, a nie po tym jak kogoś wyleczą.

    Na peeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeewno.
  • agnieszka_s1 21.05.09, 15:21
    Nie twierdze ze bioenergoterapeuci nie są oszustami. Ta dziedzina
    jest strasznie niejasna, kłocą się efekty terapii i to wszystko o
    czym piszesz.

    Jednak jestem w stanie stwierdzić, że są ludzie ktorzy dzięki
    bioenergoterapii odzyskali zdrowie, ale... no wlasnie ale to są
    przypadki wyleczonych a nie ze kazdego jednego wyleczył. Nie wiem
    jaki to procent wsrod pacjentow, ale jesli jest to maly procent to
    nie zawsze mozna "trafić" przy kamerze. Znam z zycia ludzi ktorzy
    dzieki bioenergoterapii wrocili do zdrowia, więc dla mnie juz ci
    ludzie są przykladem, może większosc zdecydowana odczula co najwyzej
    placebo, albo nie pomoglo jej wcale... ale są przypadki więc tutaj
    prawdopodobienstwo niskie jest chyba powodem dlaczego mało ludzi się
    odwaza, po prostu nie na kazdego to działa, cokolwiek to działa,
    sugestia czy co.
  • jeff01 22.05.09, 07:42
    > Jednak jestem w stanie stwierdzić, że są ludzie ktorzy dzięki
    > bioenergoterapii odzyskali zdrowie,

    Na jakiej podstawie? Bioenergoterapeuta zalogował się na tym forum jako swój
    "cudownie wyleczony" pacjent i podał telefon do siebie?

    Czy może komuś ustąpiła choroba, która i tak ustępuje samoistnie u co trzeciego
    pacjenta, bez względu na podjęte leczenie?

    Jedyne z czym mogę się zgodzić, to efekt placebo - na tej samej zasadzie
    "działa" homeopatia. Podaje się ludziom wodę z cukrem jako cudowny środek,
    wierzą i... czasem dzięki tej wierze zdrowieją. Co nie zmienia faktu, że jest to
    jedno wielkie naciąganie ludzi na kasę.
  • agnieszka_s1 22.05.09, 10:55
    Po pierwsze uogolniasz twierdząc ze to naciąganie na kasę. Piszesz
    ze najpierw bierze kase a potem leczenie, a jak jest w oficjalnej
    służbie zdrowia - tez się najpierw bierze kasę i to obowiązkowo -
    musisz dać, placisz skladki bo musisz, niewazne czy jestes zdrowy
    czy nie i niewazne czy są efekty czy nie. Poza tym od znajomych
    ktorzy korzystali z bioenergoterapii (bo ja sama nigdy jeszcze nie
    korzystalam), wiem że placenie za te seanse nie jest odgorne,
    placisz dobrowolnie, jesli chcesz. Nie mow że jest cennik i placisz
    a potem macha nad tobą rękoma i do widzenia. Widzę że po prostu
    oceniając to odrywasz się od ziemi i nie wiesz jak to funkcjonuje
    naprawdę. Prawda, że nie ma zadnych umow ale moze gdyby zyskalo się
    uznanie w srodowisku lekarskim to wszystko by grało, jak widzisz
    tego uznania nie ma więc ludzie podejmują wszystko na wlasne ryzyko
    i mają prawo - to ich życie i nie można ich zmuszać do jednego
    słusznego leczenia. Medycyna nie bada tej dziedziny a jedynie wydaje
    pogląd - "to są brednie i nie ma co badac, szkoda kasy" jednak
    wyleczeni mowią co innego (czesto choroby nieuleczalne! więc nie ma
    spontanicznego powrotu zdrowia). Sam fakt ze ministerstwo nie
    zajmuje się w ogole bioenergoterapią jest dużą okazją do krętactwa,
    znajdują się ludzie ktorzy podają się za bioenergoterapeutów a nie
    mają tak dobranego biopola, to jest ich szansa na kase. Tak jest i
    będzie bo oszusci znajdą furtkę tam gdzie nie ma kontroli.

    Chcesz zaznajomic sie z naukowymi faktami ktore są bliskie
    wyjasnienia bioenergoterapii to zapoznaj się z Burrem, Albertem
    Popp, bodajze Gurwitschem (do konca nie wiem jak to sie pisze) i
    naszym rodakiem Wlodzimierzem Sedlakiem. To są naukowcy pchnieci na
    margines, ignorowani w tym co mają do powiedzenia w kwestii
    funkcjonowania życia na bardzo niskim poziomie: interakcji między
    cząsteczkami, falami a cząstkami elementarnymi. To zostało
    stwierdzone, zauważone technikami naukowymi, z zachowaniem zasad
    naukowego badania. Ale dlaczego te fakty są ignorowane przez Panów
    wszystkowiedzących i myślących że już wszystko praktycznie wiemy ??
    To jest problem ktory mozna wyjasnic w jeden sposób: dziś dominuje
    przemysł chemiczny, gdybysmy wiedzieli że wiele chorób ma swoje
    źródło na tym poziomie o ktorym wielu ludzi sobie sprawy nie zdaje
    to by to podupadło, proste. Więcej szacunku dla tych ktorzy kiedyś z
    perspektywy czasu zostaną uznani za rewolucjonistów a za naszych
    czasów robilismy z nich drani, niepotrzebnych idiotów. Te czasy i
    tak przeminą i ludzie spojrzą na to inaczej. Jak w calej historii,
    tak teraz jestesmy na pewnym jej etapie gdzie powoli się wiele
    kwestii rozwiązuje, ale powoli bo to jest historia. Bądzmy swiadomi
    że jestemy nadal tylko jej ogniwem.
  • jeff01 22.05.09, 18:50

    > Po pierwsze uogolniasz twierdząc ze to naciąganie na kasę. Piszesz
    > ze najpierw bierze kase a potem leczenie, a jak jest w oficjalnej
    > służbie zdrowia - tez się najpierw bierze kasę i to obowiązkowo -
    > musisz dać, placisz skladki bo musisz, niewazne czy jestes zdrowy
    > czy nie i niewazne czy są efekty czy nie.

    Dlatego też "oficjalną" medycynę też uważam za jeden wielki przekręt. Ale to, że
    "normalni" robią przekręty, nie oznacza, że powinno się tolerować czarowników,
    którzy mówią że za kasę wygonią złego ducha czy tam naprawią aurę.

    > Medycyna nie bada tej dziedziny a jedynie wydaje
    > pogląd - "to są brednie i nie ma co badac, szkoda kasy" jednak
    > wyleczeni mowią co innego (czesto choroby nieuleczalne! więc nie ma
    > spontanicznego powrotu zdrowia).

    Po pierwsze, są ludzie którzy bardzo chętnie by zbadali tą dziedzinę. Naprawdę
    bardzo chętnie, na dodatek płacą grubą kasę za to badanie - tak grubą, jakiej
    bioenergoterapeuta w życiu się normalnie nie dorobi na okłamywaniu ludzi. Ale
    jeszcze żaden bioenergoterapeuta nie zgodził się na to, żeby zbadać jego
    umiejętności - od 1964 roku.

    Żaden bioenergoterapeuta nie zgodził się na sprawdzenie jego umiejętności,
    chociaż płacą za to tyle, że normalny człowiek musiałby pracować przez ponad 150
    lat aby dorobić się takich pieniędzy.

    I naprawdę wierzysz w to, że ci bioenergoterapeuci którzy odmawiali poddania się
    testowi - byli przekonani, że faktycznie leczą ludzi?

    Po drugie, żaden człowiek chory na nieuleczalną chorobę nie został nigdy
    uzdrowiony. Oczywiście bioenergoterapeuci zarejestrowani na tym forum zaraz
    porobią wpisy, podając się za swoich uzdrowionych pacjentów...

    > To są naukowcy pchnieci na
    > margines, ignorowani w tym co mają do powiedzenia w kwestii
    > funkcjonowania życia na bardzo niskim poziomie: interakcji między
    > cząsteczkami, falami a cząstkami elementarnymi.

    Huh? Życie w interakcji z cząstkami? Ale właśnie tym zajmuje się "oficjalna"
    medycyna - nic innego nie robi, tylko przez cały czas bada interakcje pomiędzy
    cząstkami elementarnymi.

    Na margines zaś zostały zepchnięte 2 grupy ludzi:

    - po pierwsze ci, którzy mówili o zdrowiu, a nie o kasie za leczenie, tych szanuję

    - po drugie ci, którzy byli tak słabymi lekarzami, że tylko na okłamywaniu ludzi
    potrafili się dorabiać - i tu są ci wszyscy od magii i biopól.

  • eksper77 31.05.09, 20:01
    Oglądałem kiedyś taką bajkę "Horton widzi ktosia" i idealnie [b]
    jeff01[/b] pasujesz mi do kangurzycy ze swoim twierdzeniem że jeżeli
    czegoś nie widać, nie słychać i nie czuć to tego niema . Czy
    wierzysz w Boga, w miłość swojej żony do Ciebie albo dzieci i czy
    wiesz cokolwiek o pamięci wody ? (
    [url=http://pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99%C4%87_wody]
    pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99%C4%87_wody[/url] )
    - Nawet jeśli mówisz o placebo to jest skuteczne placebo a nie
    drewniana skrzynka i zadaj sobie pytanie co jest bardziej skuteczne
    wirara i nadzieja czy bezmyślna chemia
    - żal mi ludzi którzy negują niemając zielonego pojęcia o
    skuteczności metody
  • agnieszka_s1 21.05.09, 15:23
    Panie Jeff a jak tam Pana konflikt miedzy drugim Jeffem :) Czy
    stanie Pan przed prokuraturą czy co. Niech Pan napisze mi prywatnie
    o co tu biega dokladnie jesli mozna.
  • jeff01 22.05.09, 07:44
    chorych psychicznie są na sieci tysiące, nie pierwszy i nie ostatni raz jeden z
    nich się rzuca i każdemu prokuraturą grozi. Nauczyłem się takich ludzi po prostu
    ignorować - tam, gdzie to możliwe, zakładam filtry żeby nie widzieć ich
    wiadomości, na tym forum niestety się nie da.
  • agnieszka_s1 22.05.09, 10:58
    No nieco zmienilam zdanie na temat tego Pana na pozytywniejsze.

    Możesz mi Jeff wyjasnic o co chodzi z tą sektą optymalnych i jakie
    oni mają z tego zyski ?? bo z tego co wiem to raczej zadnych
    produktow nie reklamują więc o co im chodzi tak naprawde ??
  • jeff01 22.05.09, 18:53
    Ale który Jeff? :P

    Zyski mają z tzw "arkadii", gdzie ludzi którym nie pomaga ich dieta (ciekawe,
    czemu nie pomaga...) namawiają na korzystanie z tzw. prądów selektywnych i
    płatnych konsultacji dietetycznych.

    A sekta - jak każda sekta - jest o tyle groźna, że człowiek który w nią wdepnie
    i zacznie tracić zdrowie, będzie stopniowo coraz bardziej sam siebie
    przekonywał, ze robi dobrze. Jest to mechanizm rekrutacji sekt, którego nie chce
    mi się teraz specjalnie przybliżać, chyba że bardzo Cię to interesuje.
  • agnieszka_s1 21.05.09, 18:58
    To wlasnie sam fakt ze bioenergoterapeuta (jako konkretny terapeuta)
    nie działa na kazdego, jest już wystarczające aby nie ryzykować
    niepowodzeniem i osmieszeniem.
  • jeff01 22.05.09, 07:46
    Spoko, dostaje się grupę 40 pacjentów, 20 jest poddanych terapii, 20 nie -
    porównuje się, czy ci którzy doświadczyli "cudownego dotyku" mają STATYSTYCZNIE
    lepsze zdrowie niż 20ka która dostała placebo (w tym wypadku pewnie
    podstawionego kolesia, który będzie udawał że przekazuje energię, aby wywołać
    efekt placebo). Statystycznie, czyli wystarczy, że z tej 20ki pomoże dwóm osobom
    - i już wynik będzie wartościowy, milion dolarów w kieszeni.

    Ale żaden terapeuta nie zdecydował się podjąć takiego wyzwania... ciekawe, czemu?
  • agnieszka_s1 22.05.09, 11:07
    Skąd masz te dane ? Wszystko tez zalezy od źródla ktore się czyta.
    Gdybym sama była swiadkiem tego a nie tylko czytała coś, bo napisac
    mozna zreszta wszystko, to bym uwierzyła wowczas sceptykom. Ale poki
    co jestem przekonana ze wsrod tego panuje przeklamanie i
    niekoniecznie to co jest napisane musialo miec miejsce. Nie jestem
    pewna ze sceptyk to nie oszust. I wszystko zatacza swoje koło bo w
    ten sposob mozna wszystko poddac w wątpliwość :) Ale ja mam
    przynajmniej pewien eksperyment wsrod znajomych i to wcale nie w
    przypadkach ktore mogly samoczynnie ustąpić, mniej natomiast wierzę
    sceptykom, bo nauczyło mnie tego życie w roznych innych kwestiach.
    Skrajny sceptycyzm prowadzi rowniez do złego widzenia swiata.

  • marka33 22.05.09, 11:40
    Szanowni Państwo Agnieszko i Jeffie-idźcie sobie ze swoimi
    dyskusjami na inne forum albo wymieniajcie się poglądami poza forum.
    Temat brzmi: "Bioenergoterapeuta Tomasz Ćwiek", a wasza dyskusja
    mówiąc delikatnie odbiega nieco od tematu. Poza tym forum nazywa
    się "Medycyna naturalna" a nie "Anty-medycyna naturalna".
    I serdecznie życzę nierozłącznej, po wsze czasy przyjaźni z medycyną
    akademicką (której w częsci nie neguję).
    Bez urazy oczywiście. Pozdrawiam
  • agnieszka_s1 22.05.09, 12:58
    Marka33 poczytaj uwaznie moje posty :) ja bronie medycyny naturalnej
    i mysle ze moje posty mialy sens chociaz odnosily się ogolnie a nie
    konkretnie odnosnie tego Pana.
  • jeff01 22.05.09, 17:50
    A co ma wspólnego medycyna naturalna z rzucaniem zaklęć?

    Ktoś reklamuje hochsztaplera, ja go demaskuję, tyle w temacie.
  • jeff01 22.05.09, 17:49
    Yh, nie pisz 4 postów pod rząd bo nie wiadomo na który odpisywać.

    A o nagrodzie możesz poczytać tutaj:

    pl.wikipedia.org/wiki/James_Randi_Educational_Foundation
    na youtube są dziesiątki filmów z próbami uzyskania tej nagrody - byli tam
    ludzie widzący aury, wyszukujący źródła różdżkami, rozpoznający ukryte metale,
    czytający horoskopy, leczący ludzi... cała gromada wariatów.
  • agnieszka_s1 22.05.09, 22:42
    Dobra, specjalnie nie muszę bronić bioenergoterapii bo to zadna moja
    pasja, z ktorej nawet w zyciu nie korzystalam, ale mowie po
    doswiadczeniach osob mi znanych, nie z reklam bioenergoterapeutów.
    Nie siedze w tym i specjalnych doswiadczen nie mam, stosuję diete i
    zalecenia Budwig bo dla mnie wazniejsze jest co się je i jak się
    żyje niż czy ktoś macha nad kimś rękoma. Poki co z moim zdrowiem
    wszystko ok więc nie potrzebuje "czarodziejow" ale kiedy ludzie
    znajdują sie w sytuacji bez wyjscia są w stanie korzystac z tych
    usług bo jak nikt nie jest w stanie pomoc to też nie mają co
    ryzykowac a jedynie mogą zyskac prawda.... skoro ich tak oszukuje ta
    medycyna "oficjalna". wiara tez leczy, mozesz wierzyc lub nie, wiara
    jest w stanie wyleczyc nieuleczalne, nie w Boga ale w zdrowie, w
    szczęscie - dla mnie takim zyciowym przykladem jest BSM propagowana
    przez Lewandowskiego.

    I apropo Boga jak już temat dotyczy bioenergoterapii - nie wiem czy
    jestes wierzący czy nie ale po tym co piszesz, z pewnoscią nie - to
    czemu Kosciol tak zaciekle broni się przed bioenergoterapią ?
    Kosciol sam uznaje fakty uzdrowien, on ich nie neguje, on wie ze one
    są, problem Kosciola jest inny, czy to dobre czy złe. Dla mnie to
    kwestia bezsporna bo ja nie wierzę Kosciolowi, jest to proba
    manipulowania ludzmi poprzez zastraszanie ich Bogiem, ktory patrzy
    na kazdego z gory i karze za grzechy. Dla mnie negatywne podejscie
    kosciola do bioenergoterapii jest jasne: nie możecie się oderwać od
    nas, musicie byc dalej podporządkowani. Kiedy ludzie zaczną szukac
    pomocy gdzie indziej, kosciol im nie będzie potrzebny, bo jesli
    wyzdrowią dzieki bioenergoterapii to po co im wtedy kosciol. te
    przypadki są faktami, nie wiem czemu Randi o tym nie wie, moze po
    prostu odgornie nie wierzy, rowniez kieruje się wiarą. Tak - kosciol
    boi się tego i wie co jest grane, bardzo czasem potrafi milczec ale
    sama stolica apostolska się tym zajmuje no i zreszta wszystkie inne
    wyznania. Nie było by potrzeby zajmowania się bredniami ale coś w
    tym jest. Bo jak nie działa to nie działa i po co taka afera na
    najwyzszych szczeblach.

    Jeff nauka oficjalna calkowicie ignoruje fale elektromagnetyczne w
    czlowieku ktore mają znaczenie ogromne. Interesuje się chemią i co
    najwyżej cząstkami elementarnymi.
  • jeff01 23.05.09, 05:52
    Doświadczenie "osób mi znanych" to żaden wskaźnik. Człowiek, który odda
    oszustowi pieniądze, często sam przed sobą będzie się wstydził przyznać, że dał
    się okraść - i będzie wymyślał niestworzone historie, jak to bioenergoterapeuta
    mu pomógł.

    A czemu KK tak broni się przed bioenergoterapią? Sprawa jest prosta. Zwalcza
    konkurencję. Człowiek który oddaje kasę bioenergoterapeucie, nie odda jej
    księdzu. Więcej takich ludzi i ksiądz będzie musiał iść do pracy... a uczciwa
    praca to nie jest coś, co ta kasta potrafi robić.

    Coraz mniej jest ludzi głupich, którzy wierzą w czary mary - czy to
    bioenergoterapeuty, czy to księdza. Kościoły i gabinety czarowników święcą
    pustkami. O każdego naiwnego klienta trzeba walczyć zębami i pazurami.

    Co do fal elektromagnetycznych, super, pokaż mi, gdzie znajdują się ich
    receptory, to będziemy mogli pogadać :D
  • agnieszka_s1 23.05.09, 12:37
    > Doświadczenie "osób mi znanych" to żaden wskaźnik. Człowiek, który
    odda
    > oszustowi pieniądze, często sam przed sobą będzie się wstydził
    przyznać, że dał
    > się okraść - i będzie wymyślał niestworzone historie, jak to
    bioenergoterapeuta
    > mu pomógł.

    Tak może ty byś się wstydził i ty byś wymyślał te historie. Ale znam
    ludzi i nie wmowisz mi żeby te historie wymyslali - to twoj wymysł,
    nie znajac z kim rozmawiałam, twoja wiara.


    > A czemu KK tak broni się przed bioenergoterapią? Sprawa jest
    prosta. Zwalcza
    > konkurencję. Człowiek który oddaje kasę bioenergoterapeucie, nie
    odda jej
    > księdzu. Więcej takich ludzi i ksiądz będzie musiał iść do
    pracy... a uczciwa
    > praca to nie jest coś, co ta kasta potrafi robić.

    Jakie pieniądze ? Gdzie ? Gdzie kosciol zdziera pieniądze, rzucasz
    lub nie. Ty chyba nigdy w kosciele nie byles, bo ja jak chodze do
    kosciola o dziecka to jeszcze nikt mnie z pieniędzy nie pozdzierał.
    Co najwyżej masz wolę, chcesz lub nie a to nie to samo co zdzierac z
    kogoś pieniądze. Tak samo funkcjonuje bioenergoterapia - dajesz ile
    chcesz lub nie dajesz, nie ma cennika. Ale oszusci tez są i tego nie
    da się wykluczyc, wszedzie tam gdzie brak kontroli są oszusci.


    > Coraz mniej jest ludzi głupich, którzy wierzą w czary mary - czy to
    > bioenergoterapeuty, czy to księdza. Kościoły i gabinety
    czarowników święcą
    > pustkami. O każdego naiwnego klienta trzeba walczyć zębami i
    pazurami.

    Bo ja wiem, ja jak znam ludzi głupich to oni jedynie w tabletki
    wierzą, w nic innego i za nic by nie skorzystali w
    bioenergoterapeutów czy innych niekonwencjonalnych metod. Ale to
    roznie jest z ludzmi, nie jest tylko tak, że głupi na to lecą,
    dzielisz ludzi zbyt logicznie na zera i jedynki. A i inteligenci
    korzystaja z tego i tego nie ukryjesz. Myslisz na plaszczyźnie
    wirtualnej, musisz rzucisz umysl na plaszczyznę rzeczywistosci bo
    nie widzisz jak to jest realnie.


    > Co do fal elektromagnetycznych, super, pokaż mi, gdzie znajdują
    się ich
    > receptory, to będziemy mogli pogadać :D


    Juz w latach 20 Gurwitch stwierdził w jądrze komorkowym owe fale, a
    poźniejsi bodajze potrafili doswiadczalnie sprawdzić ze fale te
    pobudzają podziały komorkowe i inne delikatne rzeczy jakie się tam
    odbywają - zignorowane przez swiat nauki, mają udział w
    międzykomorkowej komunikacji. Uklad nerwowy tego nie zapewnia.
    Biorąc pod uwage kwanty do "receptorami" są atomy w duzym
    uproszczeniu. Bez fal ultraslabych, nie ma w ogole mozliwości
    rozwoju zarodka ! To jest sprawdzone. Ale nauka milczy bo jest
    koniunktura na chemię. www.profit-over-life.org/
    Zobacz prosze, dowody jak byk, jak to została przejęta kontrola na
    przemyslem chemicznym, kopie czyste kopie.
  • agnieszka_s1 23.05.09, 12:43
    Te 40000 dokum. trybunalu norymberskiego zostało opublikowanych tuż
    przed kryzysem światowym. Ależ przypadek nie...... I mi wmowisz ze
    komuś się chciało pisac fikcyjne dokumenty a potem je skanowac, nie
    takie bajki nie istnieją. Poza tym Bayer by tak nie pozwolil sobie
    na pozostawienie tego, nie nie, rząd ma taką moc ze od razu by to
    znikło z netu. Dlatego biofizyka jest na uboczu wlasnie i nie mozemy
    liczyc na oficjalne uznanie tych badań, a one sa, podobnie twoja
    Budwig ma badania na uboczu.
  • jeff01 23.05.09, 13:29
    Budwig nie ma żadnych badań - nigdy nie zdecydowała się ich przeprowadzić, czego
    zresztą jej nie mogę wybaczyć.

    ps. po co wspominasz o oszustach z koncernów farmaceutycznych w tym wątku? Wątek
    dotyczy oszustów wmawiających ludziom że potrafią leczyć "mocą" czy tam "aurą".
  • agnieszka_s1 23.05.09, 13:46
    Bo fakt dominacji koncernow farmaceutycznych uniemozliwia
    skutecznie, zbadac odkrycia innych wielkich ludzi. To jest przyczyna
    dlaczego wiele tajemniczosci wokol bioenergoterapii i innych metod
    ktore są uwazane za dzialania cudowne, bo nie mozna ich wyjasnic na
    poziomie mikroskopowym a faktycznie są tylko naturalne.
  • jeff01 23.05.09, 19:21
    Nikt nie blokuje badań nad bioenergoterapią. Co więcej, badacze z szeroko
    rozłożonymi ramionami czekają na bioeneregoterapeutów, którzy zgodzą się zbadać
    ich umiejętności.

    Blokuje się inne rzeczy, owszem, głównie badania nad wszystkimi lekami których
    nie można opatentować, w tym nad zdrowym trybem życia (nie tylko dietą), ale w
    grupie "blokowanych" nie ma bioenergoterapii.

    Natomiast z tymi falami elektromagnetycznymi w komórkach to jakaś ściema, nie
    dziwię się że tego nie badają - nikt też nie bada np wpływu opętania przez
    demona na przebieg grypy, bo po prostu szkoda na bzdury kasy. Metodykę leczenia
    falami elektromagnetycznymi na poziomie komórki da się opatentować, więc gdyby w
    tym było chociaż ziarno prawdy, ktoś by się tym zajął, chociażby po to, żeby
    zarobić.
  • agnieszka_s1 24.05.09, 13:09
    Taaaaaaak, bo jesli coś dziś nie jest badane to od razu jest ściemą.
    Ciekawe tylko dlaczego Kopernik i inni badacze kiedyś musieli być
    osamotnieni w tym co robili.... tez z pewnością "wszystkowiedzący"
    nie widzieli w tym sensu bo wierzyli w pierdoly.... zwycięzyli
    samotnicy, "głupcy"

    Popatrz Jeff ile lat liczy bioenergoterapia - tysiące, tylko inaczej
    sie moze nazywalo te zjawiska. Akupunktura i inne niestworzone
    rzeczy ktore zdolaly przetrwac krytyczny okres cywilizacji i tyle
    lat... pomimo tego że naukowo jeszcze (ale przyjdzie i na to czas)
    tego się nie rozumie.

    Czy twierdzisz ze nauka zdołała poznac wszystko i tylko to co
    poznała ma prawo istnieć ? Cóż by to był za okres w dziejach
    historii gdybysmy juz wiedzieli wszystko i poznali wszystkie mozliwe
    siły w przyrodzie.... to jest fanatyczna wiara w naukę.
    Bioenergoterapia ma się dobrze i istnieje znacznie dluzej niz leki
    jakie zazywamy.

  • agnieszka_s1 24.05.09, 20:53
    Opatentowanie takiego leczenia falami jest mozliwe ale z kolei
    działa na przyczynę choroby i co z tego by wynikło - zawala się
    przemysł lekow, bo juz nie są tak potrzebne, trafia się w przyczyne
    na poziomie fal. przecież już istnieją proste urządzenia ktore tą
    metode stosują, np. Biosynchron, system BEFT tak zwalczany - szkoda
    tylko ze lekarze byli tak zachęcani do wyprobowania tej metody na
    sobie a zaciekle sie nadal bronili, wiec kto tu czego się bał, ktoś
    był otwarty a ktoś tej propozycji nie przyjął. leczenie biopolem
    (tak nazywamy strukture i to nie jest nic magicznego jak wielu by
    się moglo wydawac) to przyszlosc, tutaj jest źrodło większosci
    chorób i dlatego medycyna oficjalna stoi w takim slepym zaułku gdzie
    potrafi jedynie zaproponowac leczenie objawowe czy zabawkę chemiczną
    ktora działa na przyczynę posrednią czyli praktycznie leki trzeba
    przyjmowac ciągle, przy okazji przyjmowania tych chemikalii powstają
    nowe choroby i rynek się rozkreca. działanie w przyczyne obala
    rynek, urządzenia te nie mogą byc drogie bo sama emisja fal nie jest
    czymś skomplikowanym a organizm sam na podstawie swoich mozliwosci
    moze się wyleczyc, tylko ma blokady komunikacyjne miedzy komorkami -
    scalenie. fale się wzmacniają - komunikacja się poprawia, to pewnie
    skomplikowane ale tak mozna to ująć. nie te urządzenia leczą tylko
    organizm sam siebie, on jest cudem nie owe urządzenia i dlatego tak
    źle się rozumie pewne rzeczy - magicznie. przyklad - BSM, skuteczna
    metoda, kiedyś zrobilam ją przy zazytym leku i od razu wystąpiła
    reakcja wymiotu. jest za darmo. wyleczeni nie boją sie przyznac do
    tego, fakt faktem, wikipedia sama przyznaje - mozna zerknąć, kazdy
    moze sobie ją ocenic i sprawdzic, nie ma ku temu przeszkod, tylko
    czasu potrzeba. to jest przyszlosc ale nie mozna liczyc tylko na tą
    metode, nauka musi to zbadac.
  • jeff01 25.05.09, 10:24
    Kobieto, obudź się - nie wszystko, co sprzedają "alternatywni" działa. Powiem
    więcej, 95% to zwykłe naciągactwo. A Ty wszystko łykasz co podsuną, jak młody
    pelikan.
  • agnieszka_s1 25.05.09, 14:03
    Nie łykam wszystkiego, za to ty wszystko po kolei negujesz. Pewne ze
    niektore alternatywy to przeklamania ktore opierają sie na pewnych
    faktach.
  • jeff01 27.05.09, 20:26
    Nie neguję WSZYSTKIEGO. Niczego nie neguję z zasady - zawsze może się okazać, że
    coś jest prawdą.

    Ale nigdy nie poleciłbym nikomu czegoś, co nie jest potwierdzone żadnymi
    badaniami. A jeśli na dodatek jest to cholernie droga sprawa, a ludzie którzy
    twierdzą że ta ich metoda pomaga - unikają otwartych propozycji sprawdzenia czy
    to działa, będę z całego serca odradzał.
  • agnieszka_s1 27.05.09, 22:47
    Sprawa jest o tyle skomplikowana ze nikt nie chce badać tanich metod
    albo w ekstremalnych przypadkach darmowych metod. A ci co je badają
    są i tak wykluczeni więc koło się zamyka.
  • agnieszka_s1 27.05.09, 22:48
    Bioenergoterapia absolutnie nie nalezy do drogich, placisz
    dobrowolnie, cennikow brak.
  • jeff01 30.05.09, 14:42
    jak to nie chce badać? Cały czas wisi ogłoszenie "jesteś bioenergoterapeutą?
    Udowodnij, że to działa, odbierz milion dolarów nagrody". Wisi chyba od 40 lat.
  • agnieszka_s1 30.05.09, 16:24
    To jest kampania przeciwko takiemu leczeniu, proste ;) Coś w
    stylu: "jak jestes taki cwaniak to chodz i pokaz a ja ci dam miliona"
  • agnieszka_s1 30.05.09, 19:04
    Można i w odwrotny sposób to tłumaczyć, czemu nie znaleźli się
    odważni by przetestowac materac BEFT Kazimierza Piotrowicza (to
    przeciez coś całkiem podobnego do bioenergoterapii), przeciez dał
    szansę za darmo lekarzom seniorom sprawdzic efekty jego działania.
    Tymczasem z jedynym z czym się spotkal był atak ze strony
    lekarskiej. Nikt nie chciał słuchac - analogia rowniez do historii.
    Instytut został sprzedany firmie czeskiej Biosynchron bodajze z
    powodu jednego: ogromne problemy sluzby zdrowia w Polsce (i niechęć
    do pogłębiania tego kryzysu) i spowodowane z tym naciski na
    Piotrowicza by zamknął swój Instytut. Jedno jest pewne - to działa
    czy się to komuś podoba czy nie, czy to jest zgodne z aktualną
    wiedzą w podręcznikach do biologii czy tez nie. To nie rzeczywistość
    musi się dostosowywac do wiedzy zawartej w podręcznikach, lecz owa
    wiedza musi zostac zaktualizowana ;) Czyż tak nie było zawsze - czas
    się wcale nie zatrzymal - i jest nadal. Oczywiscie to pytanie
    retoryczne. Kto się zatrzymuje na wiedzy spisanej w szkolnych
    podrecznikach i redukuje rzeczywistosc (radze poczytac czym jest
    redukcjonizm) do prostych praw fizyki ten boi się przerażającej
    złożonosci tego świata bo woli go uścisnąć w jednej ręce a mu się to
    niestety nie udaje i to go bardzo boli ! :)
  • jeff01 31.05.09, 16:11
    No widzisz, nie chcieli sprawdzić. Albo bali się, że zadziała, albo było na tyle
    głupie, że szkoda było czasu i pieniędzy.

    A bioenergoterapię chcieli sprawdzić. Tylko bioenergoterapeuci nie byli
    zainteresowani sprawdzeniem.
  • agnieszka_s1 31.05.09, 21:39
    Co do tego BEFT, to jest pewne ze się bali, były udostępnione nawet
    pisma kierowane do najwyższych szczebli władzy, to wlasnie kłopoty
    służby zdrowia w Polsce były już wystarczające by nie robić sobie
    kolejnych problemow na wdrazaniu taniego i skuteczniejszego leczenia
    dzialającego na przyczynę nie na objawy. Piotrowicz został uznany za
    mechanika, ktory leczy uzdrawiającym łożem, ale tak naprawde
    sprytnie pomysleli by jak najmniej ludzi mogło się dowiedziec ze
    jest ktos taki jak Piotrowicz bo ludzie by mogli sami węszyć spisek
    przeciwko pacjentom.
  • agnieszka_s1 23.05.09, 12:46
    Trzeba się liczyc z tym ze admin skasuje to bo to zbyt mocne fakty o
    ktorych ludzie nie mogą wiedziec.
  • jeff01 23.05.09, 13:25
    > Tak może ty byś się wstydził i ty byś wymyślał te historie. Ale znam
    > ludzi i nie wmowisz mi żeby te historie wymyslali - to twoj wymysł,
    > nie znajac z kim rozmawiałam, twoja wiara.

    Spoko, znałem gościa, który po paru głębszych twierdził, że z diabłem kiedyś
    rozmawiał. Uważasz, że to dowód na istnienie diabła?

    > Jakie pieniądze ? Gdzie ? Gdzie kosciol zdziera pieniądze,

    5 miliardów rocznie z budżetu państwa, z kieszeni ateistów. Jakby tą kasę
    przeznaczyć na budowę autostrad i dróg, mielibyśmy najlepszą komunikację
    samochodową w Europie.

    > Juz w latach 20 Gurwitch stwierdził w jądrze komorkowym owe fale,

    sorki, w latach 20 nie było możliwości wykrycia fal elektromagnetycznych, po
    prostu nie dysponowano odpowiednią aparaturą. Ktoś Cię w bambuko robi i tyle.

    A współcześnie owszem, fale wykrywa się - co więcej, wykorzystuje w diagnostyce
    np schorzeń mózgu. Jest to cholernie skomplikowane i cholernie drogie, ale jak
    najbardziej możliwe. Od niedawna możliwe. Oczywiście o żadnym wykrywaniu na
    poziomie komórki nie ma mowy, z czego zdaje sobie każdy kto uważał w szkole na
    lekcjach fizyki (zasada nieoznaczoności Heisenberga może mieć zastosowanie
    również do modeli biologicznych).
  • agnieszka_s1 23.05.09, 14:03
    Z pijanym nie rozmawialam, raczej z trzeźwym.

    Księżom tez nie ufam i uwazam ze jest to sposob manipulowania masą.
    Moze księza mają pakt z panstwem i tyle. W kazdym razie nie dzieje
    się to w kosciele gdzie dobrowolnie dajesz lub nie.

    Nie wiem jak to mozliwe, że tego dokonali w latach 20 (pisze o
    technikach fotopowielających), moze mieli swoje sposoby, w kazdym
    razie nie czytalam, ale jak sam widzisz to co ponoc twierdzili w
    latach 20 zostaje potwierdzone w latach obecnych, więc się nie
    mylili. Inna sprawa jest taka ze fale te wykorzystuje się jedynie do
    diagnostyki ale nic poza tym, odczyt jedynie. A mozna by pojsc
    dalej, wplywac na te fale. Z drugiej strony niepotrzebny nam tez
    drogi sprzęt - jest metoda BSM, ktora dziala i mozna ją na sobie
    sprawdzic, odkryta w Polsce. Po co placic za drogi sprzęt ?
    Sprawdzona przeze mnie osobiscie.
    Osobiscie tez nie interesowalam się panami z lat dawnych, tyle
    jedynie ze o nich slyszalam, interesują mnie postacie wspolczesne:
    Albert Popp, Sedlak itd. Popp twierdzi ze wszystko co zywe zawiera
    biofotony i pracuje nad mozliwoscią pomiaru biofotonow w zywnosci.
    Bioenergia jest we wszystkim co zyje, bez niej nie ma zycia. Nie
    jest tak ze tylko bioenergoterapeuci ją posiadają, moze my jej nie
    potrafimy wykorzystac. Nie wiem jak w latach 20 odkryto swiatlo w
    jądrze komorkowym ale dziś to juz wiadomo.




  • jeff01 23.05.09, 19:30
    Fale elektromagnetycznie NIE zostały (na ile mi wiadomo) odkryte wewnątrz
    komórek, zresztą nawet nie wiem, czy zbadanie tego jest w ogóle możliwe.
    Natomiast mózg jako narząd emituje promieniowanie, które można bardzo ładnie
    wykrywać - a emituje z bardzo prostej przyczyny, całe myślenie to nic innego jak
    przepływ ładunków elektrycznych. Pompa sodowo-potasowa i te sprawy, elektrony
    zasuwają, tworzy się pole, można mierzyć jego natężenie. Trudne, ale możliwe -
    dzięki temu, że mierzy się pole emitowane przez miliony komórek jednocześnie.
    Nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić, jak można, nawet współczesnymi
    metodami, zmierzyć coś tak lichego, jak pole emitowane przez pojedynczą komórkę
    (czy raczej jej strukturę), które ma zasięg nie dalszy niż sąsiednia komórka. I
    to jeszcze w latach 20tych, LOL. Ktoś sobie jaja robił i tyle.

    Biofotony to taka teoria, dzięki której naiwni płacą temu panu kasę, a on ją
    bierze do kieszeni. Ot, cała zagadka biofotonów.

    Sedlak to księżulo, któremu od celibatu na mózg się rzuciło i zaczął na siłę
    szukać czegoś wyjątkowego w tym zbiorze reakcji chemicznych, jakim jest każdy z
    nas. A to bioplazmy, a to biofotonu, a to jeszcze czegoś. Innymi słowy, chciał
    koniecznie znaleźć duszę. Sorki, duszy nie ma.
  • agnieszka_s1 24.05.09, 13:22
    W przyrodzie istnieja komorki wyjątkowo duze i bylo mozliwe
    dokonanie tego.

    Ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić mozliwosci funkcjonowania
    organizmu i jego powstania dzieki samej tylko chemii. Są dowody
    ktore jasno stwierdzają ze miedzy komorkami zachodzi komunikacja, ta
    komunikacja nie jest ani przez uklad nerwowy zapewniana ani przez
    nic innego jak tylko szybkie światło. Nigdy nauka nie wyjasnila jak
    się to dzieje, wierzy jedynie ze dzieje się to bo tak musi byc,
    jasneeeeee, jak się czegos nie wie to lepiej uznac ze się nie widzi
    tego.

    Po drugie nie zmierzyć Jeff ! Tu nie chodzi o mierzenie i zadna
    zasada Heisenberga nie jest potrzebna, chodzi o odkrycie, a pomiar i
    inne parametry to już sprawa na inne wieki. Aby coś wykryc wcale nie
    trzeba tego mierzyć, to juz inna sprawa. Nie musze przeciez liczyc
    ile jest atomow tlenu w powietrzu skoro wiem ze on jest i wiecej nie
    jest mi potrzebne.

    O wlasnie i tego się obawialam. Masz wysoce czarno-bialy umysl: jak
    ksiądz to bleee, jak fizyk to czesc; jak korzysta z diety budwig to
    sciskam, jak lykasz prochy to spadaj; jak jestes ateistą jest moim
    przyjacielem, jak wierzącym - wrogiem i przyklady mozna mnozyc,
    typowo uproszczone widzenie prawdy i wlasnie to zamazuje ci całą
    realnosc.

  • agnieszka_s1 24.05.09, 13:27
    No i sprostowanie - Sedlak zadnej duszy nie odkryl i nawet o tym nie
    mowil - wyssane z palca twierdzenia - to że zycie jest swiatlem
    mialo charakter fizyczny, o ktorym nie mowi tylko sedlak ale coraz
    wiecej uczonych nie będących księżmi. proszę troche szacunku dla
    księży, bo taka ogolnikowa nienawiść jest zla, wrzucanie ludzi jak
    szmaty w jeden wor to nic dobrego. Sedlak sam mowil do
    swoich "rowiesnikow", by się naprawili, widzial ze coś złego sie w
    kosciele toczy i umial się do tego przyznac nawet.

    ps. Taki fanatyczny ateizm to nic dobrego. Lepiej chodzic juz do
    kosciola niż widziec we wszystkich głupców i czuć się jak pan.
  • jeff01 25.05.09, 10:26
    > Ja nie jestem w stanie sobie wyobrazić mozliwosci funkcjonowania
    > organizmu i jego powstania dzieki samej tylko chemii.

    No i widać, do czego to się sprowadza. Niektórym się po prostu niektóre rzeczy w
    głowie nie mieszczą - tak jak za wspomnianego już Kopernika, nie mieściło się
    ludziom w głowie że Ziemia nie jest centrum wszechrzeczy.

    Naprawdę nie chce mi się już tłumaczyć praw fizyki na poziomie szkoły
    podstawowej, strata czasu i tyle. Jak tłumaczenie 6 latkowi, że święty mikołaj
    nie istnieje. Będzie miał 12 lat, sam zrozumie (albo będzie wierzył w bajeczki
    do końca życia). Ja wracam robić coś pożytecznego.
  • agnieszka_s1 25.05.09, 14:12
    Żebyś chociaż umiał to wytłumaczyć :) Ale nie umiesz bo urywasz
    dyskusję wycinając jakiś cytat i przekręcając go na swój sposob ;)

    Skoro jestes taki inteligentny to może wyjasnij jak to się dzieje -
    dostaniesz naprawde Nobla wtedy bo to jest fenomen dla nauki nadal
    niezrozumiały - ani Darwin ani selekcja naturalna nie potrafiła tego
    zrozumiec.

    Zatem naprawde widac kto tu jest "inteligentny", jak sie czegos nie
    potrafi to się pisze potem rozne brednie ze nie ma sensu, w ogole
    sie fizyką nie poslugiwales w trakcie naszej dyskusji ;) A wierz mi -
    fizyka i biologia coraz bardziej są bliskie wyjasnieniu tego
    fenomenu chociaz w ksiazkach jeszcze go nie przeczytasz. Bredzenie,
    że "jam jest fizyk i ja już wszystko wiem" to co najmniej przesadna
    pewnosc siebie, tez taka bylam kiedyś, wsrod grona racjonalistow
    (racjonalizm.pl)
  • jeff01 27.05.09, 20:32
    Jak co się dzieje? W jaki sposób następuje replikacja DNA? Proste, jest to zbiór
    reakcji chemicznych, które działają na tej samej zasadzie, na jakiej działa
    wszystko inne - spada lawina, powstaje fala na morzu, rozrastają się kryształy,
    uderza piorun etc. Daj mi odpowiednio skomplikowaną aparaturę, a stworzę żywą
    istotę. Każdy naukowiec by to potrafił - kwestia maszyny zdolnej układać atomy w
    odpowiednie związki chemiczne, ułożone następnie w odpowiednie struktury.

    Problemem jest potworne skomplikowanie takiej sztucznej istoty. To są dosłownie
    miliardy połączonych ze sobą cząsteczek. Do odtworzenia, ale zajęłoby to dużo,
    dużo czasu i energii. Nie wątpię jednak, że ktoś w końcu się o to pokusi.
    Wszystkie "składowe" już teraz jesteśmy w stanie wytworzyć z martwej materii.
    Problemem jest jedynie ułożenie ich w strukturę zdolną w odpowiednich warunkach
    replikować. Nie można tego zrobić mechanicznie (znowu Heisenberg się kłania),
    dlatego stosuje się metody pośrednie - związki chemiczne które działają jak
    "budowniczy". Może jednak kiedyś nauka umożliwi posługiwanie się mechanizmami na
    poziomie atomowym. Wtedy stworzenie sztucznego życia będzie kwestią dni.
  • agnieszka_s1 27.05.09, 23:13
    A zastanawiales się moze jak to jest ze te cząsteczki mogą wytworzyć
    taką swiadomosc jaką my mamy ?? Coś tu nie gra prawda, czegoś
    brakuje, jest coś czego nauka nie rozumie narazie. Czekamy zatem na
    kolejny przelom w nauce, byc moze ten przelom juz został dokonany
    ale ignoruje się go.

    Drugim nierozwiązanym problemem na poziomie nauki oficjalnej jest
    rozwoj zarodka i roznicowanie się komorek, twierdzenie ze wszystko
    jest na poziomie chemicznych cząsteczek jest falszywym twierdzeniem.
    Bardzo prosto jest powiedziec ze oto naukowcy odkryli material
    genetyczny skladający sie z milionow nukleotydów i oto cala sprawa
    wyjasniona - liczba genow i wielkosc tego odkrycia tak naprawde
    przycmila nam ze nadal brakuje ogniw by wszystko trzymalo sie kupy.
    Definitywnie - nie wyjasniono na podstawie chemii jak zachodzą rozne
    skomplikowane rzeczy w organizmie. Porownanie czegos do prostych
    martwych zjawisk jak lawa czy innych nieskoordynowanych reakcji jest
    bez sensu.

    Po trzecie - teoria Darwina jeszcze jakis czas temu mowila, ze
    wszystko to selekcja naturalna, coraz bardziej staje się to niepelna
    wiedza, ktora trzeba uzupelnic. Nie ma od tak, że losowo dzieje się
    coś takiego jak powstanie czlowieka, to byloby zbyt cudowne.
    Porządek swiata i jego prawa mają wyższego "władcę albo wladcow",
    jakkolwiek by to ując. Ich wladza to tworzenie z czastek, "z prochu
    powstales". Zwolennicy ateizmu idą za tym ze to wszystko losowe i
    selekcja. To jak wytlumaczymy fakt kierunku ksztaltowania sie
    organizmow, same tak od siebie, czy to mozna nazwac losowym zbiorem
    reakcji chemicznych czy moze bardziej trafnie: próbą stworzenia
    istoty doskonalszej przez coś co jest ponad materią... czlowiek jako
    istota najdoskonalsza nigdy nie stworzy czegos doskonalszego od
    siebie, ma przede wszystkim rozum narzucony prawami natury, ona mu
    go dała i ona go krepuje więc te maszyny ciągle nie beda posiadaly
    swiadomosci a jedynie beda imitacją. my ludzie jedynie potrafimy
    narazie korzystac z gotowcow przy zabawie w pana Boga: in vitro itd
    ale tak naprawde to tylko modyfikacja gotowcow.
  • jeff01 30.05.09, 14:37
    > A zastanawiales się moze jak to jest ze te cząsteczki mogą wytworzyć
    > taką swiadomosc jaką my mamy ??

    każdy odpowiednio skomplikowany komputer to potrafi, chociaż rozumiem, że jest
    to dla Ciebie ciężkie do przyjęcia. Każdy chciałby się uważać za coś
    wyjątkowego, dlatego właśnie kiedyś na stosach palili ludzi, którzy ośmielali
    się twierdzić, że Ziemia NIE jest centrum wszechświata.

    Muszę Cię zmartwić - nie ma w nas nic wyjątkowego.


    > Drugim nierozwiązanym problemem na poziomie nauki oficjalnej jest
    > rozwoj zarodka i roznicowanie się komorek,

    co w tym niby jest nie rozwiązanego? Może w jakiejś gazecie dla kur domowych
    typu "wruszka" czy "nie z tej ziemi" ktoś kiedyś napisał, że rozwiązania nie ma.
    Ale poza takimi szmatławcami wszyscy naukowcy są zgodni co do tego, że nie ma
    tam żadnej zagadki.

    > Po trzecie - teoria Darwina

    doczytaj co to jest teoria Darwina, bo naprawdę ciężko dyskutować z kimś, kto o
    temacie nie ma zielonego pojęcia.
  • agnieszka_s1 30.05.09, 16:28
    Zielonego pojęcia to ty nie masz bo bys takich bredni nie pisał i
    stwierdzam ze szkoda dyskutowac z kimś kto potrafi wspolczesną nauką
    manipulowac do poziomu wszechrzeczy wszystkiego. Są komputery ze
    swiadomoscią no wow, to tychyba wyprzedziles wszystkie epoki juz....
    szkoda slow po prostu bo się nie da. niech to ktoś skomentuje sobie
    sam ;)
  • agnieszka_s1 30.05.09, 16:47
    >Każdy chciałby się uważać za coś
    > wyjątkowego, dlatego właśnie kiedyś na stosach palili ludzi,
    którzy ośmielali
    > się twierdzić, że Ziemia NIE jest centrum wszechświata.


    Oj widzisz siebie za ofiarę, własnie tego ktory wyprzedził epokę i
    teraz musi żyć posród tej ciemnoty do ktorej przemowić się nie da bo
    ona "wie swoje". Chciałbys im uswiadomić jak bardzo się mylą i
    powiedziec "Boga nie ma bo ja nim jestem i to ja jestem
    najdoskonalszą istotą identyfikującą się z naukowcami ktorzy odkryli
    wszystko". Nawet nie wiesz jak bardzo zbłądziłeś w tej swojej
    zuchwalosci i megalomanii. To mozna nazwac już tylko po imieniu bo
    widac po tym co piszesz. A i wątków paranoi duzo da się zaobserwowac
    głownie z tym atakiem na kler gdzie widzi się jedynie zło. Nie ma
    mądrosci tam gdzie są uogolnienia i brak argumentów a działa sie
    jedynie na plaszczyźnie urojen albo rzucania pojedynczych celowo
    wychwyconych i przebarwionych przypadkow na całość rzeczy. To tak
    jakbys od razu nazwał wszystkich wierzących ciemnotą, doslownie to
    robisz w tym co piszesz, to się nazywa nienawiść po prostu.
    Megalomania nie ma nic wspolnego z nauką i nie manipuluj nią - to
    kazdy potrafi, argumentowac za to bardzo dobrze nie potrafisz ;)
    Tam gdzie jest megalomania, nie może być obiektywnej nauki i zawsze
    w historii tak było, że oni wiedzieli już wszystko, nie mogli
    pogodzić się ze zmianą dotychczas zapisanej wiedzy bo ona juz jest
    doskonała i dalej się nie da, ona opisywala wg nich wszystko, tak
    bardzo byli zaslepieni ze nawet nie chcieli słuchac prawdziwych
    prekursorów w nauce, sluchali tych ktorzy stanowili większosc, oni
    zawsze wiedzieli wszystko, do czasu...

    Szkoda dyskusji bo nie potrafisz dyskutowac jedynie zaprzeczac. Nie
    jestes Bogiem, dla mnie jestes malym czlowieczkiem na tym forum,
    ktory jedynie chcialby sobie przypisac wszechmądrosc.

  • agnieszka_s1 27.05.09, 23:34
    Moze dla uproszczenia zadania mogliby naukowcy stworzyć kopię
    jakiejs bakterii o najmniejszym łancuchu DNA. Ale uwaga - od
    początku przez kolejne łączenie cząsteczek, przez chociazby te
    cząsteczki pomocnicze, ciekawe czy by się rozpadło czy funkcjonowało
    znajac tylko same cząsteczki ;) Jak narazie wszystko to korzystanie
    z gotowców i ich poprawianie. Rownie dobrze mogą ludziom dobudowac
    rece odporne na urazy ale czy beda mialy reszte funkcjonalosci - a
    to juz jest problem. Bo ludzi znudzila natura, jej ogrom mozliwosci
    i nieodkryte siły. Ludzie teraz fascynują się robotyką ktora tylko
    pozornie jest lepsza od czlowieka. Bo jakze to jest proste w
    porownaniu z czlowiekiem, roznica polega jedynie na tym ze to
    nieznane dotąd, cos nowego. Owszem mozna stworzyc coś nowego od
    zarodka ale ta nowośc nigdy nie dorowna nam, jedna funkcjonalosc
    przewyzszy ale reszta calkiem opadnie.
  • agnieszka_s1 25.05.09, 14:53
    Najbardziej zaskakujące w tym wszystkim jest to, że sceptycy
    twierdząc, że posługuja się logiką prawie w ogóle nie potrafią nią
    się posługiwać. Jest to o tyle śmieszne, że wykorzystują do swoich
    celów fakty naukowe już dawno znane. Logika ma być logiką a nie
    twierdzenie, że nią się posługuje, to kradzież słów do celów by
    przyznac sobie rację. Sztuka polega na logicznym wyjasnieniu a nie
    tylko na konkluzji, że się logicznie mysli. Bo podsumowanie
    wszystkiego, że ja to mam rację bo myślę logicznie, bo znam prawa
    fizyki, bo nie wierzę w mikołaja, to tylko objaw braku znajomosci
    rzeczy.

    Logika nakazuje, że jesli na całym świecie znajdą się uczeni, ktorzy
    dochodzą do podobnych wnioskow - poznac blizej dany temat, bo z
    pewnoscią nie chodzi o kolejną brednię wyssaną z palca przez jednego
    szarlatana lecz daje to mocny argument by daną sprawą poznac blizej,
    a nie bać się jej jak ognia. Z drugiej strony ma prawo znaleźć się
    szarlatan ktory wykorzysta te teorie i stworzy własną bajeczkę, co
    nie jest argumentem ze całość jest brednią. Są zbyt mocne argumenty
    i doswiadczenia ktorych tzw sceptycy-racjonalisci nie potrafią
    obalić, wrecz przeciwnie - udają ze ich nie widzą bo boją się stawić
    im czoła bo tak jest łatwiej kiedy się cos pominie.

    Trzeba myslec racjonalnie a nie tylko ukraść sobie ten termin i
    samozwanczo okreslic siebie racjonalistą - nie mowie do Jeffa ale
    ogolnikowo z przeczytania wielu krytycznych opinii.
  • jeff01 27.05.09, 20:33
    Wszystko się zgadza, z jednym wyjątkiem - nie ma żadnych "doświadczeń" i
    "argumentów". Ani jednego, który by cokolwiek popierał w sprawie rzekomych
    uzdrowień bioenergoterapeutów.
  • agnieszka_s1 27.05.09, 22:52
    Oj Jeff jest naprawde mnostwo przypadkow efektow
    bioenergoterapeutow, jedyne co ci nie pozwala uslyszec tych
    argumentów jest twarda niewiara w to. Mozna by pokazac filmy, ale i
    tak bys powiedzial ze to zostało wymyslone.

    Bo przeciez można wymyślec sobie tezy ktore zawsze wytłumaczają moj
    sceptyczny punkt widzenia - a to ktoś wymyslil, a to ktos komus
    zaplacil aby się nagral i tak w nieskonczonosc, to są antytezy
    wymyslone, nie argumentowane, w zadnym stopniu nie podparte
    doswiadczeniem, ale czyms w rodzaju "nie wierze w to"
  • jeff01 30.05.09, 14:39
    > Oj Jeff jest naprawde mnostwo przypadkow efektow
    > bioenergoterapeutow,

    no no, mnóstwo. Na przykład ostatnio podałem przypadek, jak to kolesiowi obydwie
    amputowane nogi odrosły po interwencji bioenergoterapeuty. Niestety, admin to
    skasował :(
  • agnieszka_s1 30.05.09, 16:23
    Skasowal bo nabijasz się i tyle.
  • jeff01 31.05.09, 16:10
    Ale czemu nie skasował innych wpisów kompletnie z księżyca?

    Wiadomo, ze na tym forum połowa użytkowników to bioenergoterapeuci podający się
    za swoich własnych pacjentów i wymyślający niestworzone historie o wyleczeniach.
  • agnieszka_s1 31.05.09, 16:27
    Bo ty tak tylko twierdzisz ze to bioenergoterapeuci za pacjentow sie
    przybierają, jednak skad ta pewnosc.... patrz opis zaraz pod forum -
    kim jest administrator tego forum i co propaguje....

  • jeff01 31.05.09, 16:56
    A czemu by mieli tego nie robić? Skoro w żywe oczy okłamują pacjentów, wmawiając
    im że mają jakieś moce których nie mają (gdyby faktycznie w swoje moce wierzyli,
    polecieliby odebrać ten milion dolarów), to równie dobrze mogą się podawać za
    wyleczonych pacjentów.

    Pieniądz nie śmierdzi.
  • agnieszka_s1 31.05.09, 21:35
    Nie ma czegoś takiego że bioenergoterapeuci nie mogą się podszywac
    pod wyzdrowialych pacjentow - mogą i pewnie się to tu zdarzyło ale
    nie da sie ocenic kto to jest no chyba że ktoś potrafi po poscie co
    nieco rozpoznac falszerza ;) w tej dziedzinie niekontrolowanej jest
    jeszcze wiecej oszustów niż gdziekolwiek ale tak to już jest. zło
    wejdzie tam gdzie ma otwarte drzwi, trudniej mu będzie tam gdzie
    jest kontrola.
  • agnieszka_s1 31.05.09, 16:32
    Ponadto - sprawdz na sobie metode BSM - to nic innego jak
    bioenergoterapia bez użycia obcej energii. I dlaczego tego nie
    odwazy się nikt zbadac. Polska metoda, efektowna metoda i darmowa -
    co najwazniejsze. Nie bądzmy głupcy i nie dajmy sobie wmowić ze
    marne 14 zł to biznes. Jest jeszcze druga strona medalu - pieniądze
    mają służyc kampanii. Ta metoda dziala, sprawdzilam. Łączenie tej
    metody ze zdrowym odzywianiem to większy sukces.
  • agnieszka_s1 25.05.09, 19:59
    Tak dla przypomnienia: założycielem forum jest osoba ktora jest
    zwolennikiem BIOENERGOTERAPII, ziołolecznictwa i radiestezji. Pisze
    w opisie forum. Więc od razu wiedzą ci co tu wchodzą, z czym zetknąć
    się mogą. Nikt tu na siłę nikogo nie trzyma i jak komuś się tak nie
    podoba klimat tego forum to chyba w necie jest mnostwo innych for
    gdzie będziecie zadowoleni bo po cóż tak narzekać i mieć ciągle
    pretensje że ludzie piszą tu o "bredniach", skoro samo forum jest na
    to nastawione. No chyba, że ludzie kochają negowac, krytykowac i bez
    tego życie to smierc ich radosci.
  • agnieszka_s1 25.05.09, 23:45
    Ciekawostka związana z bioenergią a wlasciwie analogia do ludzkiej
    techniki:

    w przyszłości będziemy mieć do czynienia z komputerami kwantowymi,
    gdzie podstawą działania mają już być własnie fale - informacja.

    czlowiek jako istota bardziej rozbudowana zdecydowanie korzysta z
    elektromagnetycznej informacji.
  • oliwkowska 26.05.09, 08:37
    W niedalekiej przyszlości bedziemy w stanie zrobic bardzo wiele wlasna mysla:
    bilokacja, teleportacja, samouzdrawianie, reprodukcja roznych przedmiotow
    wlasciwie z niczego... .
    Ale w tej chwili poruszamy się w tym temacie jak ciuciubabki w ciemnym tunelu.
    Wystarczy sprawdzic jak wzroslo zapotrzebowanie na posluge egzorcystow, ktorzy
    wbrew temu co zostalo zasugerowane nie pobieraja z tego tytulu zadnych profitow,
    a praca jest rzeczywiscie mocno obciazajaca.

    Jest kilka ciekawych filmow na you tube, pomijam Annalise Michael, ktora
    dobrowolnie przyjela to doswiadczenie, wiekszosc przypadkow w swietle tego co
    mowia egzorcysci i osoby opętane pochodzi z niefrasobliwego korzystania z takich
    wlasnie 'cudow, ktore to doprowadzily do powaznych problemow osoby dorosle, albo
    czlonkow ich rodzin, glownie dzieci.

    Proponuję Tobie Egzorcyste w dwoch czesciach, dokum. polski, pozostale filmy
    moga Cie mocno zszokowac.
    Jesli lubisz czytac, to autorytetem w tej dziedzinie jest Gabriele Amorth.
    Szkody na zdrowiu psychicznym i fizycznym ponosza tez sami uzdrawiacze i wrozki
    z bozej laski zwlaszcza gdy probuja z tym skonczyc, okazuje sie to prawie
    niemozliwe z powodu manifestacji bardzo przykrych zjawisk.
    Mysle ze prawdziwym uzdrawiaczem moglaby byc jedynie osoba o krysztalowym
    morale, ale gdzie taka znajdziesz...
  • biofilipinka 26.05.09, 09:00
    Myślę, że kto szuka ten znajdzie. Są tacy, ale ze względu na właśnie
    swoje morale nie afiszują się i pozostają w cieniu. Uzdrawiciele,
    którzy wykonują swój zawód na wyczucie, bez odpowiedniego
    przygotowania, nie stosujący BHP są narażeni na skutki o jakich
    piszesz. Szkodzą nie tylko sobie ale również narażają swoich
    pacjentów. Nie wystarczy mieć dar, trzeba umieć rozsądnie się nim
    posługiwać, czego życzę wszystkim uzdrawiającym.
  • agnieszka_s1 26.05.09, 11:44
    Przeglądalam miesiac temu "Nowe wyznania egzorcysty" Amortha ale
    wierzyc w to to juz inna sprawa. Nie za bardzo wierzę Kosciolowi i
    wszystkiemu co z nim związane bo nie widzę jego dobrej ręki. Czy
    filmy o egzorcystach to fakty czy tylko fikcja - tego nie wiem. Nie
    spotkalam się w kosciele z przypadkami uwalniania więc trudno w to
    wierzyc, taka tajemnicza cisza wokol tego, jedynie mozna filmy
    zobaczyc i ksiązki przeczytac.
  • oliwkowska 26.05.09, 12:13
    Nie musisz wierzyć. Ja zanim zażyje jakies lekarstwo, zapoznaje sie z ulotka
    informacyjna i czytam tez to co malym drukiem. To samo tyczy sie tez innych
    srodkow i metod leczenia, łacznie z bioenergoterapia. Zapewniam Cie ze wiekszosc
    egzorcystow mogloby wlasna ksiazke napisac na podstawie tego co dane im bylo
    zobaczyc i przezyc. Zyczę wnikliwości.
  • agnieszka_s1 26.05.09, 13:53
    Chodzi mi jedynie o to ze od razu tak nie mozna we wszystko uwierzyc
    bo to pułapka pewna. Zycie mnie nauczy, uwierze, nie zamierzam się
    zamykac całkowicie ale tez nie otwierac się zbytnio na wszystko co
    napisane ;) moze i prawda w tym jest. z reguly mało kto wierzy w
    rzeczy ktore są niespotykane na co dzien.

    nie krytykuje przeciez tego kto w to wierzy, ale sama chciałam
    napisac jak ja po prostu mysle na czas obecny :) nie bylo mi nigdy
    dane porozmawiac o tym z kimś kto mial z tym styk, kosciol rowniez
    milczy na ten temat - Amorth zresztą sam pisze, że źle jest ze tak
    mało egzorcystów i ludzie szukaja pomocy a czesto jej nie znajdują.
    po prostu kosciol coś nie wywiązuje sie ze swojego zadania. i potem
    ludzie latają do wrozek, i innych uzdrowicieli, dlatego ze gdzie
    indziej pomocy nie znaleźli - o tym pisze Amorth, nie szczędzi
    krytyki pod adresem Kosciola. jak ludzie będą mieli bezpieczne
    wyjscie, nie będzie im potrzebny uzdrowiciel, chociaz czasem jest i
    potrzebny czas a niektorzy by chcieli "na szybko".

    jednak zapewniam, że samoleczenie własną energią nie prowadzi na
    pewno do opętania, było by to bezsensowne, bo leczenie wlasną
    energią nie może cię "opętac", no chyba ze ktoś "wywoluje duchy albo
    coś w tym stylu" - ta rzeczywistosc jest mi obca i za bardzo w nią
    nie wierzę, zbyt cicho wokol tego w kosciele.
  • jeff01 27.05.09, 20:37
    Pamiętam jeden program o egzorcystach. Znajomi widzieli tam dziecko opanowane
    przez "demona", którą "ratował" jakiś klecha.

    Ja widziałem ciężko chorą na schizofrenię, potwornie cierpiącą dziewczynkę, z
    której rodzice wypędzali "diabła", oczywiście za grubą kasę.

    ps. te bajeczki o "opętanych" mówiących obcymi językami etc to naprawdę
    bajeczki, nic więcej. Kościół rozpowszechniał takie informacje, bo wiadomo -
    ciemny lud takie rzeczy kupuje, ale naukowcy sprawdzili owe przypadki. W ani
    jednym z nich nie było nic nadzwyczajnego, a obce języki zostały po prostu
    wymyślone przez klechę który chciał na tym zarobić.

    To tyle w temacie opętań.
  • agnieszka_s1 27.05.09, 23:21
    Z tego co ja wiem to egzorcyzmy koscielne robi się nieodplatnie, w
    ogole nie pobiera się pieniędzy nawet dobrowolnie.

    Więc z całą pewnoscią widziales filmik ze srodowiska ateistycznego a
    oni to potrafią zrobić ludziom papkę z mozgu, widzą pojedynczy jakis
    przypadek i potrafią go rzucic na całą spolecznosc danej doktryny.
    Mam kolege ateiste i nie za bardzo za nim przepadam. powod ? nie
    dlatego ze nie wierzy w Boga jednak dlatego jak on traktuje tych co
    wierzą, chodza do kosciola i w ogole cale podejscie do zycia jest z
    leksza zryte, pozbawione sensu. Czysty ateizm to inna sprawa z kolei
    ale jest tez ateizm oscentacyjny gdzie chodzi o nienawisc, pokazanie
    ze się jest odrebnym w spoleczenstwie i to ma rozne źrodla.

    Branie grubej kasy - to jest najprostszy sposob podwazania pewnych
    teorii chociaz rzeczywistosc jest inna i z reguły chodzi o przypadki
    oszustow swieckich gdzie rzeczywiscie pobiera się pieniądze. co do
    samych egzorcyzmow to nie wiem o co tam dokladnie chodzi - o wplyw
    psychologiczny czy cos wiecej.
  • oliwkowska 28.05.09, 08:58
    Wiesz Jeff, malo to oryginalne co piszesz.
    Byl swego czasu program na TV Jarmark cudow, na You tube znalazlam tylko dwa odcinki. Mimo iz cieszyl sie ogromnym powodzeniem, zostal z hukiem zdjety, nastapily posuniecia na najwyzsztch stolkach w tv.
    Wcale sie nie dziwie, odklamywanie rzeczywistosci nie jest dzis dobrze widziane. Znalazlam zwiastuny bioenergoterapii, wrozenia z kart, okultyzmu i czesc 7 i 8 w calosci, szczerze polecam.

  • agnieszka_s1 28.05.09, 13:20
    Problem jest taki, że wszystko sobie krytycy tłumaczą pieniędzmi
    gdzie z kolei pieniądze mają niewielki udział albo dobrowolny albo i
    zaden. Brak pokrycia z rzeczywistoscią. Mnie to chyba bardziej
    lekarze ograbili z pieniędzy a nic nie dali w zamian - smutna
    przeszlosc, tyle tylko że to nie przypadek ale masa przypadkow,
    chociazby wystarczy ze spojrze na rodzine. I nie jest to atak na
    lekarzy lecz krytyka kierunku medycyny (i tak trzeba ! w milczeniu
    oszustwo będzie trwało wiecznie).

    Musimy ponadto pamiętac że ksztalt dzisiejszemu swiatu nadaje
    pieniądz i to wcale nie bioenergoterapeuci, ani Koscioł do tego nie
    doprowadził. Jak dziś łatwo o paranoiczne myślenie i zwalanie winy
    tam gdzie jej po prostu nie ma albo są drobne błędy z ktorych tworzy
    się całą histerię. Pieniądz wartości nie stracil i dlatego nie
    nalezy liczyc ze wszystko będzie za darmo, kazdy tu chce godnie zyc.
    Problem taki ze jedni to mają chyba przepych - i nie zwalajmy winy
    na Kosciol ani bioenergoterapeutow bo wiemy kto w takim przepychu
    się kąpie i im łaska daruje bo oni mogą, ich nie
    warto "dyskryminowac". Tłumaczenie sobie że jakas ksiązka powstała
    aby na niej zarobic jest bezsensowne, i bardzo kiepsko wypada to
    tłumaczenie. Wspomnialam o książce poniewaz nawet taka tania książka
    jak "Samoleczenie metoda BSM" jest tłumaczona jako chęc zysku,
    zarobku. Głupota tego świata mnie powala na kolana i każe
    krzyczeć: "ludzie czy wy jeszcze potraficie myslec czy kierują wami
    tylko wpojone stereotypy.....". Jest to bez sensu bo ludzie myslec
    nie chcą, większosc potrafi otwierac jedynie emocje i nimi się
    kierowac a to nie wystarcza w realnym ocenieniu co tu jest grane.
    14zl - "odrą mnie z bogactwa! bede biedny, tyle strace". głupota
    głupota głupota i trzeba to powtarzac by się spamiętac i zauwazyc
    ile głupot robimy na co dzien a na nie w ogole nie zwracamy uwagi.
    Ile potrafią z ciebie zedrzec w innych dziedzinach życia, na to juz
    nie zwrocimy mysli, natomiast "nalezy" się to tym ktorzy dają coś
    tak darmowego..... placisz raz, pieniądze z kolei idą na
    propagowanie metody, bo pieniądz wartosci nie stracil i jest
    potrzebny. Taki ksztalt świata wymyślili nam ludzie chciwi, a inni
    chcąc godnie życ teraz potrzebują tez tych pieniędzy. Co innego jest
    godnie życ a co innego być hedonistą żyjącym w zbytku.
  • jeff01 30.05.09, 14:41
    Pieniądze mają niewielki udział? Kobieto, zdajesz sobie sprawę jaką moc ma
    REKLAMA? Nagłośni się przypadek jakiegoś zakłamanego klechy, który wciśnie
    ciemnotę że kogoś tam uratował egzorcyzmami, z miejsca do kościółka podrepczą
    masy ciemnego ludu który to wszystko łyknie - i rzucą na tacę tyle, że klecha
    jej nie uniesie.

    Eh, ta wasza dziecięca naiwność...
  • agnieszka_s1 30.05.09, 16:31
    Eh ta wasza paranoja ataku na kler, we wszystkim widzicie tylko zło.
    To jest paranoja nic innego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka