Dodaj do ulubionych

Odejście z pracy - jak się zachować?

15.09.09, 10:43
Witajcie.
Takie pytanie do wszystkich: zmieniacie pracę - jak odejść z klasą,
zostawić po sobie dobre wrażenie? Zakładamy, że jest to praca w
której było w miarę ok, nie mieliście zatargów z nikim, nie
mieliście wrogów. Napisać do wszystkich maila pożegnalnego - jeśli
tak, to jakiej treści? Przynieśc do działu jakieś słodkości,
pożegnać się osobiscie z dyrektorem?
Wszelkie sugestie mile widziane.
Dzięki:).
Edytor zaawansowany
  • 15.09.09, 10:48
    Osobiście z całym działem i z ludźmi, z którymi bezpośrednio współpracowałaś w
    firmie.

    Nie zapomnę niesmaku, jaki pozostawił po sobie jeden z byłych dyrektorów parę
    lat temu. Wysłał pożegnalnego maila do wszystkich z biura i wielu
    kontrahentów... i to było całe pożegnanie.

    Ciasteczka czy przysłowiowa kawa po pracy z najbliższymi współpracownikami to
    już sprawa drugorzędna. Ale wcześniej uściskaj im dłoń. Tyle.;)
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • 15.09.09, 11:07
    menk.a napisała:

    > Nie zapomnę niesmaku, jaki pozostawił po sobie jeden z byłych dyrektorów parę
    > lat temu. Wysłał pożegnalnego maila do wszystkich z biura i wielu
    > kontrahentów... i to było całe pożegnanie.

    o kur.. rzeczywiście niesmak :D
    lepsze oczywiście byłoby pitolenie w stylu "byliście wspaniałymi
    współpracownikami, wiele się tutaj nauczyłem, będzie mi was brakować, bla bla
    bla...."



    --
    Brylant jest kawałkiem węgla, który zdołał zmienić swe marzenia w rzeczywistość.
  • 15.09.09, 12:38
    jan_hus_na_stosie napisał:

    > menk.a napisała:
    >
    > > Nie zapomnę niesmaku, jaki pozostawił po sobie jeden z byłych dyrektorów
    > parę
    > > lat temu. Wysłał pożegnalnego maila do wszystkich z biura i wielu
    > > kontrahentów... i to było całe pożegnanie.
    >
    > o kur.. rzeczywiście niesmak :D
    > lepsze oczywiście byłoby pitolenie w stylu "byliście wspaniałymi
    > współpracownikami, wiele się tutaj nauczyłem, będzie mi was brakować, bla bla
    bla...."

    Ano niesmak. Niesmak pozostał po formie. Wystarczyłoby powiedzenie sobie
    zwykłego do widzenia czy żegnam oko w oko, niż jak twierdzisz pitolenie w @.
    --
    Czasem kończy mi się cierpliwość do ludzkiej głupoty, a nie mam gdzie uzupełnić.
  • 16.09.09, 20:58
    3 dnbi po mnie do pracy przyjeto pewnego chlopaka.. nie dosc,ze duzy
    (paker silowniany,ale dosc proporcjonalny) to jeszcze
    strasznie "pewny siebie".... taki ktoremu nigdy nie dalo sie nic
    wytlumaczyc, bo on wiedzial i zachowywal sie jakby tlumaczylo mu sie
    bzdety (w zasadzie to byly proste sprawy - procedury zamawiania
    wedlug standartow ISO, ale on nigdy ich nie zalapal i mowilo mu sie
    kilka razy, co bylo olewane)... on sam tez jak cos przekazywal komus
    to tak,ze nikt nie wiedzial o co chodzi... po 2 miesiacach
    przedluzyl umowe

    po kolejnym miesiacy wyjechalam w delegacje na 2 dni... wracam w
    poniedzialek i pytam o to czy dostal w koncu sluzbowa komorke...
    uslyszalam, ze on za tydzien-dwa moze juz nie pracowac bo dostal
    oferte, dla mnie jasne bylo, ze na razie negocjuje ja... we wtorek
    rano sie okazalo, ze bierze urlop zalegly i bedzie w firmie jeszcze
    tylko 2 dni, mial mi szybko przekazac swoje tematy... we wtorek
    popoludniu powiedzial czesc i poszedl sobie do domu... w srode
    dowiedzilam sie,ze juz nie wroci...

    cala ta sprawa rozegrala sie po cichu... kazdy cos tam wiedzial
    szczatkowo, ale nikt dokladnie... o calej sprawie dowiadywalismy sie
    zbierajac szczatkowe informacje od innych... z calego pozegnania
    bylo tylko "czesc" jak co dzien

    w zasadzie mam go gdzies... ale niesmak pozostal

    inny nasz pracownik ktorego w tym tygodniu nie bylo w firmie i nic
    nie wiedzial przyszedl pewnego dnia i zapytal gdzie jest owy
    chlopak... cala sprawe zkwitowal "przyszedl z hukiem, ulotnil sie po
    cichu"



    --
    Zdesperowany Królik
  • 16.09.09, 17:16
    Jak ja odchodziłam ze swojej poprzedniej firmy to zaprosiłam
    wszystkich do knajpy na piwo. Taki był generalnie zwyczaj. Zamawiało
    się stolik a alkohol kazdy kupował sobie w swoim zakresie..
    Więc takie było spotkanie, a potem napisałam długiego maila
    dziękujacego za współprace, wyszczególniłam w nim kilka osób z
    którymi pracowałam dłużej i bliżej ale nie tak by ktoś czuł sie
    urażony, że nie został wymieniony z imienia :)
    maile zwrotne mam zachowane do dzisiaj.
    BArdzo ciepło wspominam tamtą prace i ludzi.
    --
    "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
    jadłaby dżem..."

    Piszę
    Marlena
  • 15.09.09, 10:51
    W firmach, w których dotychczas pracowałam był zwyczaj, że osoba odchodząca
    pisała maila do wszystkich z podziękowaniem za współpracę (z zachowaniem
    hierarchii - prezes jako pierwsza osoba na liście kontaktów itd.) i przy okazji
    zapraszała na ciacho. To tak ogólnie do wszystkich w firmie. A z tymi
    najbliższymi osobami umawialiśmy się zawsze wieczorem po pracy do knajpki na
    piwko albo tany (co kto lubi).
  • 15.09.09, 11:02
    Przynioslam ciacho, z wiekszoscia pracownikow poszlismy na piwo do pubu obok biura (po pracy), osobiscie pozegnalam sie i podziekowalam za wszystko szefowi i bezposredniej menadzerce.
  • 15.09.09, 11:15
    wydaje mi sie ze najlepiej bedzie jak przyniesiesz jakies ciacho -
    ustal z szefem termin, on poda go dalej, podziekuj za wspolprace,
    szef pewnie tez cos napomknie, przygotuj talerzyki rozdziel ciasto i
    tyle, napewno dostaniesz jakis pamiatkowy podarunek ;)
  • 15.09.09, 12:33
    Ostatni dzień chyba będzie najlepszy. Nie chce wcześniej słuchać
    masy życzeń i słów, że szkoda, że odchodzę, itp.
    A myślicie, że do Prezesa też wypada pójść podziękować, czy
    wystarczy bezpośredni przełożony i dyrektor działu?

    A podarunku pewnie nie dostanę, wnioskuję po tym, że nigdy nie
    dostałam nic na swoje urodziny, jako jedyna osoba z działu. Zawsze
    składka była, a na moje nic. Nie to, że wypominam, ale tak dziwnie.
    Albo wszyscy albo nikt.
  • 15.09.09, 12:42
    > A podarunku pewnie nie dostanę, wnioskuję po tym, że nigdy nie
    > dostałam nic na swoje urodziny, jako jedyna osoba z działu. Zawsze
    > składka była, a na moje nic. Nie to, że wypominam, ale tak
    dziwnie.
    > Albo wszyscy albo nikt.


    no to miło...

    tak, ostatni dzień to dobry pomysł, mysle ze do prezesa warto póść i
    też podziękować, za współpracę... :P
  • 15.09.09, 12:52
    Z Prezesem nie mam bezpośredniego kontaktu, co nie znaczy, że nigdy
    z nim nie rozmawiałam.
    A mail pożegnalny też? Stosuję się go?
  • 15.09.09, 20:30
    u mnie w pracy sie nie stosuje ale moze dlatego ze na pozegnalnym
    przyjeciu są wszyscy z danego dzialu firmy tj ci co sa akurat w pracy

    nie wiem co Ci doradzic
  • 16.09.09, 15:58
    a skladalas sie na urodziny dla innych? bo jesli tak to ciasto masz
    z glowy

    podejdz, pozegnaj sie z kazdym... o ciescie niech zapomna

    a jak ktos zartem zapyta gdzie ciasto, to powiesz "a gdzie moje
    zalegle prezenty na urodziny, inni dostawali"




    --
    Zdesperowany Królik
  • 16.09.09, 18:07
    Zawsze się składałam. Nawet czasami byłam odpowiedzialna za kupno prezentu.
    Przykre to było kiedy co roku było tak samo.

    To co piszesz chyba będzie chamskie i niemiłe;).
  • 16.09.09, 20:10
    Jesli było tak jak mowisz, czyli byłas omijana (bo rozumiem, że
    wiedzieli kiedy obchodzisz urodziny), to pozegnalny mail i
    usciskanie reki osobom z ktorymi pracowalas najczesciej wystarczy.
    Nie warto robic imprezy dla ludzi ktorzy nie dazyli Cie jak widac
    sympatia czy ciepla mysla by sie chocby na kwiatka zlozyc podczas
    gdy dla innych nie było to problemem.
    Ja mialam cieple, przyjacielskie i rodzinne relacje w pracy i
    ryczalam jak odchodziłam z tej pracy tak bylam przywiazana do
    ludzi...
    --
    "..Langusta żywi się wyłącznie owocami morza; lecz gdyby mogła..
    jadłaby dżem..."

    Piszę
    Marlena
  • 17.09.09, 08:26
    Myślę, że jakaś sympatią mnie dazyli, ale mimo wszystko zapominali
    aby złozyć życzenia w dniu urodzin. Oczywiście, że wiedzili kiedy je
    mam, tym bardziej, że w pierwszym roku pracy przyniosłam słodkości,
    ciasto, owoce, kawę, bo widziałam, że każdy tak robi i chciałam tez
    podzielić się informacją, że to jakieś moje świeto. Jednak żadnych
    życzeń nie usłyszałam.
    Myślę, że cukierki wystarczą. Chciałabym jednak rozstać się w
    normalnych stosunkach.
  • 15.09.09, 13:43
    u mnie urządza się pożegnalne przyjątko. Ostatnio zafundowaliśmy
    koledze panienki.
  • 15.09.09, 20:38
    Slodkosci + kawa. i jakies wyjscie wieczorem z osobami blizszymi.
    jak odchodzilam z pracy to wlasnie tak zrobilam. a i teraz jak
    zegnalismy nasza pracownice, ktora wyjezdza to byla i kawa i ciasto
    i wino wieczorem i maly prezent od nas wszystkich plus kartka z
    zyczeniami i podpisami pracownikow.
    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • 15.09.09, 20:46
    u mnie zwykle był mail pożegnalny do kolegów z innych działów, a dla
    najbliższych współpracowników ciacho. wszystko fajnie o ile wszyscy
    w dziale się lubią. ja ogólnie nie lubię takich klimatów
  • 15.09.09, 21:42
    Dzięki za wszytskie sugestie i informacje.
  • 16.09.09, 13:27
    W moim przypadku uprzejmy, ale raczej suchy mejl do wszystkich z
    informacją, że odchodzę i że są zaproszeni na pożegnalne piwo w
    knajpie. Później obchód prawie wszystkich współpracowników żeby
    pożegnać się osobiście i wysondować kto się wybiera na piwo. W sumie
    przyszło dużo osób, ponad 50. Wtedy był pełen luz, prezenty, śpiewy,
    życzenia. Byli prawie wszyscy pracownicy oprócz szefów (oni
    zwyczajowo nie chodzą :) )
  • 16.09.09, 15:43
    Jak odchodziłam z jednej firmy nie tak dawno temu,to na pożegnanie kupiłam dwie
    flachy ;) zaiste było ciekawie :]
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • 16.09.09, 20:27
    nie przesadzałabym z zapraszaniem kolegów i koleżanek z pracy do
    pubu czy w inne miejsce, odejście z pracy to nie powód do urządzania
    przyjęcia. Jeśli byłabyś kierowniczką, naczelniczką, kimś waznym, na
    stanowisku, z dobrą pensją itp. i awansowałabyś na wyższe
    stanowwisko w innej firmie to wówczas mozna urządzac takie
    pożegnalne rauty, w innym wypadku to przesada, stres i niepotrzebne
    koszty. Po co masz sie kosztować, w końcu zrywasz z tym srodowiskiem
    kontakty, a nie będziesz je zacieśniać. Jeśli nie jesteś z
    współpracownikami w bardzo bliskiech kontaktach to i tak połowa z
    zaproszonych osób nie przyjdzie, poza tym miałabyś dylemat kogo
    zaprosić, kogo nie. Jeśli to duża firma i wsółpracuje z sobą kilka
    działów to musiałabyś zaprosić nawet i kilkanaście, kilkadziesiat
    osób. Gdy ja ostatnim razem zmieniałam pracę przyniosłam do pracy
    ciasto, plastikowe talerzyki, serwetki, na zapleczu nałożyłam na te
    talerzyki po dwa kawałki ciasta, zrobiłam kawę i do pokoju
    socjalnego zaprosiłam wszystkich z którymi bezpośrednio pracowałam
    (koleżanki i koledzy z mojego wydziału ok.18 osób), oraz
    naczelniczkę, która była moją bezpośrednią przełożoną. Oczywiście
    nie wszyscy mogli się "urwać" w jednym czasie,ktoś w końcu musiał
    pracować, więc przychodzili grupkami, jedni wychodzili, drudzy
    przychodzili .U mnie w pracy taki był "pożegnalny" zwyczaj, prosty,
    nieskomplikowany. Wypiło się razem ostatnią kawę, pogadało, zjadło
    po kawałeczku ciasta i bez szumu, ale kulturalnie pożegnało ze
    współpracownikami. Poszłam też pożegnać się z dyrektorem -ot, kilka
    zdań na pożegnanie, że odchodzę, że było miło itp. Wkrótce odejdę z
    obecnego miejsca pracy i na pewno pożegnam się z współpracownikami
    w podobny sposób. Kupię ciasto, kawę, zaniosę do pracy i poczęstuję
    nimi pięcioro współpracowników. Jestem bankierem, pracuję w małym
    oddziale pewnego banku i ten mały oddział należy bezpośrednio pod
    główny oddział z którym wsółpracujemy oczywiście, ale są to głównie
    kontakty e- mailowe lub telefoniczne. Nie myśle rozsyłać żadnych
    pożegnalnych e- maili do tego głównego oddziału, uważam że powinno
    się żegnać z tymi z którymi spędzamy najwięcej czasu, z
    kolezankami "zza biurka" czy z jednego pokoju. Pójdę oczywiście
    pożegnać się z dyrektorem, ale to muszę, bo jest u nas kilka razy w
    miesiącu na wizytacji i to po prostu wypada. Poza tym to on
    przyjmował mnie do pracy, wypada więc teraz przyjść i powiedzieć że
    odchodzę. Na pewno takie pożegnanie pozostawi miłe wrażenie.
  • 31.01.10, 15:01
    Witajcie

    Rozpoczęłam prace miesiąc temu teraz dostałam nową propozycję pracy bardziej atrakcyjną. Muszę złożyć wypowiedzenie ale nie wiem jak się zachować głupio mi, że po miesiącu już składam wymówienie ale z drugiej strony wzięłam te pracę tylko na przeczekanie cały czas szukałam nowej? Jak się zachować żebym nie zostawiła po sobie złego wrażenia?
  • 31.01.10, 15:09
    Wybacz, ale prawdopodobnie wszystkim to zwisa, bo jeszcze nie
    zdążyli się zżyć z Tobą. Po prostu podziękuj za miłą acz krótką
    współpracę i pożegnaj się osobiście z ludźmi.


    --
    "Cały ten świat potrzebuje psychologa ..."
  • 31.01.10, 15:16
    > jak się zachować żebym nie zostawił a po sobie złego wrażenia?

    Myślę, że w takiej sytuacji już nie możesz poprawić swojego wizerunku, no chyba
    że proces rekrutacyjny nie był zbyt kosztowny dla twojego pracodawcy.
  • 31.01.10, 16:38
    Raczej skłaniałabym się żeby przynieść symbolicznie coś słodkiego dla
    najbliższych współpracowników.
    Taki mail do wszystkich wydaje mi się zbyt sztampowy i u mnie raczej pozostawia
    niesmak.Moja dyrektorka jak odchodziła wysyłała coś takiego,masa osób w
    adresie,a ludzie z jej biura na samym końcu.Żenada.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.