Dodaj do ulubionych

On domator Ja niekoniecznie

20.09.09, 10:50
Witam.Niedługo skończę 35 lat.Mężatką jestem 8 lat,mąż jest kilka lat młodszy
ode mnie.Kiedy poznałam męża był człowiekiem bardzo towarzyskim,miał
przyjaciół,często bawiliśmy się w gronie znajomych.Po ślubie też zdarzały Nam
się wyjścia z przyjaciółmi,ale coraz rzadziej.Mąż awansował w pracy,miał
więcej obowiązków,więc i mniej ochoty na szaleństwa.Teraz mąż ma ugruntowaną
pozycje w pracy,mógłby pozwolić sobie na relaks ale tego nie robi.Na zachęty z
mojej strony...odpowiada.."nie potrzebuje,za dużo ludzi,niebezpiecznie,jestem
zmęczony:...Kiedyś miał hobby,znajomych...teraz nie ma nawet kolegi.Kiedy ja
chce wyjść z przyjaciółką,słyszę..."Ja nie wychodzę ty tez nie musisz"...do
tego dochodzą argumenty że przyjaciółka jest rozwódką więc może się
bawić.Kiedy w końcu wyjdę,mąż jest kilka dni naburmuszony.Drogie mężatki czy
Wy też już nie bywacie w restauracji na drinku..w kinie...na koncercie?...Czy
jestem na to za stara?...Nie chce aby każde moje wyjście z domu kończyło się
kłótnią...chce aby to zrozumiał,że nie robię nic złego.Czy kiedyś to zrozumie?
Edytor zaawansowany
  • elj-ah 20.09.09, 11:03
    Znam ten problem:) Ja się w końcu przyzwyczaiłam i zaczęłam dostrzegać radość z
    bycia w domu, ale oczywiście nie zawsze musi tak być. Mi pomogło
    horizonsong.blox.pl/html. Ona czesto pisze o życiu w domu, ale w bardzo
    zabawny sposób.

    A tak poza tym, to jak zwykle, najlepiej jest pogadać szczerze. Powodzenia!
  • nanai11 20.09.09, 11:04
    Jak dobrze, naprawde jak jak ja mam dobrze!!
  • jack20 20.09.09, 11:06
    jak cie przestanie bzykac, bo nie wypada z racji pelnionego urzedu
    to kiedys zrozumiesz.
  • winomusujace 20.09.09, 11:16
    My tak nie mamy, wychodzimy tak samo dużo jak na początku. W zależności
    oczywiście od natężenia pracy każdego z nas, czasem mamy takie okresy kiedy
    wolimy relaksować się w domku / głównie zima/ wiosna, lato, jesień to częste
    wyjścia na kolacje, koncerty, kina, odwiedzamy się ze znajomymi i przyjaciółmi,
    raz na czas wychodzimy też osobno, ale lubimy razem wychodzić więc częściej
    razem z innymi ludźmi niż osobno.

    No i oczywiście sporo razem wyjeżdżamy. Korzystamy póki dzieci nie ma, bo
    wiadomo że potem z naturalnych względów wyjść jest trochę mniej, ale wszyscy moi
    dzieciaci znajomi prowadzą pomimo tego w miarę regularne życie towarzyskie.



    --
    In vino feritas
  • piotr.55 20.09.09, 11:28
    Typowe postępowanie psa ogrodnika.
    Sam też nigdy nie lubiłem dużych zgromadzeń ludzi, wesel , chrzcin itp. Ale też
    nigdy nie zabraniałem żonie jeździć na takie dżamprezy.
    Kiedyś nie było takich wyjść "wieczorem na drinka", ale jak, nie raz, pojechała
    na wesele to jej tydzień nie było.
    Moim zdaniem problem nie jest w tym, że nie ma ochoty gdzieś iść, tylko w tym,
    że Tobie nie pozwala.
    --
    W&C
  • tylkoja73 20.09.09, 11:46
    Nie trzyma mnie w zamknięciu...ale przed każdym wyjściem..(wychodze raptem raz
    dwa razy w miesiącu)i po każdym powrocie atmosfera w domu jest nie do
    zniesienia.W końcu sama zaczynam wierzyć że robię coś złego...że nie
    powinnam...Ale to przecież głupie.Nigdy nie zawiodłam Jego zaufania,nigdy się
    nie spóźniłam...więc dlaczego traktuje to jako atak na Jego osobe?
  • jaannakarenina 20.09.09, 11:50
    Mój mąż też tak to odbiera ....Jako atak na Niego ,na Nasze małżeństwo.Zupełnie
    nie ma ku temu powodu.Namawiam Go aby wychodził spotykał sie z kolegami,aby sam
    zobaczył jakie to ważne,odmawia...jednocześnie nie rozumie mojej potrzeby
    spotykania sie z innymi ludzmi.
  • piotr.55 20.09.09, 11:58
    No, mnie żona nie musiała namawiać do spotkań z innymi ludźmi :D
    Ja tylko nie cierpię dużych imprez. Powyżej 4 osób to już "dziki tłum".
    --
    W&C
  • horpyna4 20.09.09, 15:45
    Porozmawiaj z nim.

    Przypomnij, że jak się pobieraliście, to się tak nie zachowywał i
    teraz czujesz się, jakby Cię oszukał. Że skoro jego potrzeby
    zupełnie się zmieniły, to nie znaczy, że Twoje musiały automatycznie
    tak samo.
    Że jego zachowanie jest egoistyczne, skoro nie ma odrobiny
    zrozumienia dla Twoich potrzeb. A skoro nie usiłujesz go na siłę
    wyciągać z domu, to powinien to docenić, a nie naburmuszać się.

    A jeżeli choć odrobinę zasugeruje, że to, co robisz, godzi w wasze
    małżeństwo, to mu dobitnie wytłumacz, że największym zagrożeniem dla
    waszego małżeństwa jest on sam. Że jak awansował, woda sodowa
    uderzyła mu do głowy, więc uważa, że powinien zachowywać się
    dostojnie i nie imprezować. A efekt jest taki, że zrobił się z niego
    sztywniak i bufon.

    Dla wyjaśnienia: nie znoszę tłoku i imprez. Ale uważam, że każdy
    powinien mieć takie przyjemności, jakie lubi.
  • piotr.55 20.09.09, 11:55
    Nie umiem Ci odpowiedzieć. My mieliśmy takiego sąsiada, mieszkał nad nami.
    Kochał zabawy, wesela dancingi. A moja zona ma ogromna rodzinę (teściowa miała 9
    rodzeństwa). Prze prawie 20 lat razem "obtańcowywali", wszelkie okazje.
    Niektórzy, z dalszej rodziny, do dzisiaj myślą, że to on jest jej mężem :D
    --
    W&C
  • grassant 20.09.09, 15:17
    bo jest q.as. znajdx sobie kochanka
  • kicia031 20.09.09, 15:08
    Sprobowac osiagnac kompromis (np - raz na 2 tygodnie wychodzimy razem, raz w
    tygodniu wychodze sama - oczywiscie jestes mile widziany, gdy zechcesz sie
    przylaczyc, pozozstale dni siedze z toba w domu i nie susze ci glowy o wyjscia.

    jestli gortowosc do kompromisu nie wystapi, pozostaje ci uodpornic sie na fochy.

    --
    Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z łóżka. Co jednak
    masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
    Nancy Mann
    Wiedzmowo
  • grassant 20.09.09, 15:15
    Mąż awansował w pracy,miał
    więcej obowiązków,więc i mniej ochoty na szaleństwa.

    taka jest zależność? wydawało mi sie że jest odwrotnie...
  • agaoki 20.09.09, 15:21
    ja wychodzę 2-3 razy w miesiącu z koleżanką do knajpy lub kina. ostatnio
    spędziłam z koleżanką cały dzień nad jeziorem. mój mąż rozumie, że potrzebuję
    babskich pogaduszek od czasu do czasu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka