Dodaj do ulubionych

co sie dzieje z tymi dziewuchami na jesień??

29.09.09, 12:57
Jak to jest, czy to jesienne światło, melancholia, czy o co chodzi,
ale kurka sporo moich koleżanek, chodzi z jakimiś maślanymi oczami,
zamyślone, jakies tajemnicze uśmieszki… pytam jedną drugą a one
mówią, że się zauroczyły….
Dodam, że to „niezależne” koleżanki od siebie, w sensie, że one się
nie znają, żeby jakiś instynkt stadny się włączył. Mają mężów,
facetów, stałe związki (no, teraz się okaże jak stałe) ale mówią,
że nie wiedzą jak to się stało.
Jedna, że zauroczona w koledze z pracy (standard), druga w koledze
swojego faceta i ta w sumie była najciekawsza.

Dziewczyna go prawie nie zna (tego kolegi), widziała go może z 2-3
razy ale mówi, że ją zauroczyło to, co o nim wie (??). Bo ten jej
facet z tym kumplem bardzo się lubią no i on o nim opowiada i jak
ona mi o nim mówi, to w sumie faktycznie musi być fajny koleś.
Ale czy to może być powodem takiego zauroczenia?
Kurde ona o nim ciągle gada, mówi że ciągle siedzi jej w głowie,
wszędzie widzi jego samochód a co drugi facet który nas mija jest do
niego podobny.
Troche się o nią boję, bo w sumie jest dorosła, po przejściach (po
rozwodzie z dzieckiem jest) i znalazła na serio super chłopaka, on
ja kocha na pewno, nie zdradza na pewno (nigdy nie mówiła, ze ma
jakies podejrzenia), jest może troche inny charakterem niż ona, ona
jest bardziej energiczna a on taki domator, ale w sumie są już 4
lata ze soba i ona takiego faceta właśnie potrzebuje.

Tylko co jej odbiło z tamtym kolesiem? Widać czegoś jej zabrakło w
związku… Czego – nie wiem, bo nie mieszkam z nimi, ale tak się
zauroczyć facetem, którego w sumie zna tylko z opowiadań? Z tego co
mówiła, to ten koleś jak ją widzi, to unika spotkania się wzrokiem.
Raz tylko patrzyli sobie w oczy, na samym początku, jak był u nich w
chacie na chwilę. Mówi, że pamięta tylko kolor oczu i od tego
momentu się zaczęło.


No nie wiem, uważałam ja za „normalną” dziewczynę w sensie rozsądną.
A to to takie jakieś.. gó...arskie…
No ale efekt jest taki, że chodzi zamyślona, rozmarzona i kombinuje
teraz jak znowu go spotkać, bo jej facet i ten koleś maja swoje
halo i o ile bardzo się lubią tak po pracy utrzymują kontakt
telefoniczny wyłącznie, albo wcale.


Myslałam nad tym co jej poradzić i w sumie jestem w kropce. Żeby
faceta swojego zostawiała to jest bez sensu, ja w nią wierzę i wiem
że jej to przejdzie,. Na razie dopiero miesiąc ja trzyma. Tamten ma
dziewczynę i domyślam się, że nawet nie wie, że ona za nim tak
świruje, bo niby skąd?
Co prawda mówiła, że wysała mu jakies sms, że niby najpierw się
pomyliła, a potem że jakaś taka zaczepka. Ale tylko na jednego jej
odpisał, tego pierwszego z pomyłką.

Nie mam serca jej powiedzieć, że facet po prostu albo:
- nie jest nia zainteresowany w ogóle, nie jest w jego typie i nie
podoba mu się (ona jest dość atrakcyjna i nie narzeka na powodzenie)
- męska lojalność jest u niego bardzo rozbudowana i w życiu nawet
nie pomyśli o dziewczynie swojego kumpla, chociażby była
najseksowniejsza laską świata

No jest jeszcze opcja, że facet cos skumał ale jest nieśmiały albo
coś, nie wiem, nie znam go, nawet nie wiem jak wygląda, z jej opisu
wiem tylko tyle, że jest wysoki :/

Cholera męczy się dziewczyna, a najgorsze, że mi się zaczyna
udzielać taki nastrój „zaczarowania” i zaczynam tez tęsknić za tymi
motylkami w brzuchu jak się w kimś zauroczy.. :P

Ale ja sobie jakoś poradzę, nie mam obiektu potencjalnego
zauroczenia (przynajmniej na razie i mam nadzieję, że na żadnego nie
wpadnę), ale może WY szanowna loża szyderców :P podpowiecie mi czy
można jakoś racjonalnie przemówić jej do rozsądku, żeby tak się nim
nie męczyła, czy po prostu olac i poczekać aż jej przejdzie i tylko
łączyć się z nia w bólu?.....

A i jeszcze jedno pytanie, a propos tego co pisałam wcześniej „męska
lojalność jest u niego bardzo rozbudowana i w życiu nawet nie
pomyśli o dziewczynie swojego kumpla, chociażby była
najseksowniejsza laską świata” – panowie, czy tak jest naprawdę?,
czy prędzej czy później w końcu cos pęknie?.....

--
http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
Edytor zaawansowany
  • yannika 29.09.09, 13:02
    Biologia. Atawizmy się włączają - dzieci by się rodziły w lecie, kiedy
    najłatwiej wykarmić :D

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:04
    poważnie?? to takie proste wytłumaczenie? :):):)
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • yannika 29.09.09, 13:06
    Widać obiekt zauroczenia ma dobre geny :D

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:08
    cholera :) chce go poznać! :)
    ej ale jak ona mówi, że widziała go te 2 razy to skąd może wiedzieć?
    i czy to mozliwe, żeby to tylko on miał te dobre geny a ona dla
    niego nie, bo z tego co mówi, to on w nią wbija raczej??
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • yannika 29.09.09, 13:18
    Podobno po zapachu się poznaje :D Jak Ci potencjalny partner nie pachnie to
    znaczy że coś wam te geny do siebie nie pasują :D
    A co do drugiej części to samce się akurat mniej "jakością" genów samicy
    przejmują, byle tych samic dużo było to coś przetrwa :D

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:19
    czyli mówisz że to jest to cos co nazywa się chemią?.....
    i że to faktycznie istnieje?.....
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • yannika 29.09.09, 13:21
    Jak najbardziej :D A co?

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • listopadowa81 29.09.09, 13:24
    odpowiedzi na poziomie pierwszoklasisty!
    --
    dzien dobry

    Rak to nie wyrok,pomozcie Adrianie:
    www.nowakadriana.blog.interia.pl/
  • yannika 29.09.09, 13:32
    I kto tu za kim lata? Sama sobie świadectwo wystawiasz...

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:25
    bo ja czasem w autobusie mam taki dziwny drzeszczyk, jak mnie mija
    jakiś fajny chłopak :) po prostu jest tak, że wszyscy dookoła sa mi
    obojetni i nagle czuję taki dreszcz na plechach, odwracam sie a za
    mna stoi jakis koleś, taki taki, bez aj waj ale mnie cos zaczyna
    brać :0 i nigdy nie wiedziałam o co chodzi a to wychodzi na to, że
    to jest ten, który powienien mi dac potomstwo tak? :D
    kurde musze zacząć chodzic na piechote chyba :)
    szkoda, że samce tak nie mają, może wtedy by jakis za mna tak
    oszalał, jak ta moja kumpela za tamtym :)
    yannika, to jest jakis rodzaj kocimiętki chyba co? bo ta dziewczyna
    tak sie zachowuje - totalnie zamotana.....
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • yannika 29.09.09, 13:34
    To jest czysta biologia :D I jak człowiek jest jej świadomy to paradoksalnie
    łatwiej nad tym panować i nie dostawać kociej chcicy czy innych takich
    dolegliwości :D
    No sorry, tak na czystą logikę - myślisz, że natura nie zadbała o w miarę zdrowe
    i bezproblemowe rozmnażanie się gatunków? Można wierzyć w przeznaczenia i inne
    takie pierdoły, ale fakt jest faktem, że ludzie się jakoś dobierają :D

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:41
    w sumie do tej pory to myślałam, że ta natura bardziej ingeruje w
    środowisko zwierząt, bo ludzi to ktos tam wyposażył w narzędzia typu
    logika i inne rozumy, żeby nie tylko czysta chcica nimi kierowała
    ale jakieś inne czynniki mogły byc brane pod uwagę ale jednak cos w
    tym jest :)
    bo przeznaczenie z całymi innymi pierdołami to nigdy nie były dla
    mnie kryterium, wróżką nie jestem :)
    kiedys widziałam jakis program, w którym usiłowano wytłumaczyć to
    zjawisko, co powoduje tę chemię między ludźmi, mówili cos o
    feromonach, że to sa takie substancje chemiczne, że sa bardzo
    skuteczne juz przy nawet najmniejszym stężeniu odnosza skutek, ale
    tak do końća w to nie wierzyłam..
    a tu prosze, czyli jednak....
    cholera, to musze ją poprosić żeby mi go jakośpokazała, zobaczymy
    czy na mnie tez podziała, skoro ma takie dobre geny :)
    a i w sumie to ta jakość genów powoduje tez to, że ludzie, którzy do
    szczególnie urodziwych nie należą, równiez znajdują swoje połóki, bo
    dla nich sa tymi dobrymi partiami??
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • yannika 29.09.09, 13:47
    Tia, jak sama widzisz rozum przy hormonach idzie się schować w cichy kącik :D
    A co do genów to kiedyś czytałam artykuł, w którym udowadniano, że cała eugenika
    to czysta bzdura, bo taki np. Stephen Hawking mimo swojej choroby może mieć
    potencjalnie lepsze geny niż np. Brad Pitt czy Michael Jordan :D Bo nie można
    tego traktować wycinkowo, ale jako całość.

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • yannika 29.09.09, 13:50
    Swoją drogą to fajna ironia rodzaju ludzkiego :D Tyle gadają o rozumie, logice i
    takich tam, zaprzeczają mechanizmom biologicznym a jak przyjdzie co do czego to
    sami nie wiedzą co ich tak trafiło :D

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:54
    no to fakt, fajna ironia :0
    i wtedy nikt nie bedzie w stanie sie powstrzymac , nikt nie umie sie
    przed tym uchronić, po prostu sie nie da :) i żadne fakultety tego
    nie zmienią :)
    teraz już wiem w takim razie, dlaczego do niektórych chłopaków
    czułam sympatię od początku jak przyszli do pracy, do niektórych
    wyraźna niechęc a niektórzy sa mi całkiem obojętni.
    I nawet najsmielsze wyobrażenia nawet po pijaku nie sa w stanie
    spowodować myśli o mnie i o jednym z nich a niektórzy, nawet tacy
    mało przystojni, niesmiali itp, maja w sobie coś, co mnie do nich
    przyciąga ale z sympatią, bo porządanie odrzucam, świadomie, bo to
    nie miejsce i czas na takie mysli :)
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • yannika 29.09.09, 14:08
    Wiesz, mnie to zawsze bawi jak się ludzie wypierają własnej biologii :D A o ile
    łatwiej np. nie zeżreć tego batonika tylko wziąć coś z sensem (np. sałatkę z
    kurczakiem) jak zdajesz sobie sprawę, że to nie kwestia batonika, tylko organizm
    woła o energię.
    Czy właśnie opanować "chcicę" bo wiesz skąd się bierze :D

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • coyotegirl1 29.09.09, 14:18
    i tu masz rację. To znacznie ułatwia opanowanie tego
    nieuzasadnionego pożądania, kiedy wiem skąd się może wziąć wobec
    np "tego faceta, przeciez on mi sie nie podoba" :)
    często mnie to zastanawiało, dlaczego ja mam do kogos słabość, teraz
    już wiem skąd i bede umiała nad tym zapanować :)
    kolejny punkt za asertywnośc :)
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • free_tybet666 03.10.09, 10:31
    po prostu "wścieklizna macicy" :p
  • listopadowa81 29.09.09, 13:22
    Ja cie prosze,wez juz- yannika- sie nie wypowiadaj w tym
    podobnych watkach,moja znajoma (ktora studiowala biologie swojego
    czasu) ma niezla polewke z ciebie,z tych twoich gloszonych
    farmazonow,po pierwsze dzieci to nie pisklaki ani inne zwierzeta,to
    ludzie-je sie DA i MOZNA wykarmic jak to napisalas przez caly
    rok!!!!

    --
    dzien dobry

    Rak to nie wyrok,pomozcie Adrianie:
    www.nowakadriana.blog.interia.pl/
  • yannika 29.09.09, 13:37
    I kto za kim łazi? Idź sobie te pączki w spa żryj i nie pakuj się do rozmów
    innych ludzi...

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:32
    to jest taka nasza forumowa trollica :) juz sie przyzwyczailiśmy do
    niej :) ale wystarczy jej nie czytac i znika jak zły sen :)
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • yannika 29.09.09, 13:38
    A czy ja się przejmuję? Teraz się spodziewam zaspamowania mojej skrzynki z
    NOWEGO wcielenia tej pani (filtry już na to gotowe) :D

    --
    There's always something magic,
    There's always something new
    And when you really really need it the most
    That's when rock and roll dreams come through
  • listopadowa81 29.09.09, 13:39
    oh,oh
    --
    dzien dobry

    Rak to nie wyrok,pomozcie Adrianie:
    www.nowakadriana.blog.interia.pl/
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:43
    to obawiam się, że będziesz musiała czesto wkłady w tych filtrach
    wymieniac :)
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • buk.a 03.10.09, 08:36
    A co Ci przeszkadza, że się koleżanki zauroczyły? Jeśli popełnią błąd, poniosą
    konsekwencje. Zaurocz się także!
  • liisa.valo 29.09.09, 13:04
    Ja zawsze wpadam w głęboką, piękną melancholię na jesień :)
    --
    W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:05
    ale prowadzącą do myśli o zdradzie?...
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • liisa.valo 29.09.09, 13:08
    Nie, chociaż... chociaż jeśli się zakochuję, to jesienią.
    --
    W chwilach uniesienia mruczę jak bolid.
  • hermina25 29.09.09, 13:09
    liisa.valo napisała:

    > Ja zawsze wpadam w głęboką, piękną melancholię na jesień :)

    Kurcze,ja w totalną deprechę :(
    nie w głowie mi teraz faceci-robi się szaro zimno,ciemno,drzewa łysieją,wrony
    kraczą i,że ja niby mam w takim otoczeniu o facetach rozmyślać...?No way!Wolę
    się teraz pogrążyć w głąb swoich ponurych myśli z dołującą lekturą u boku...
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • akloaklo 03.10.09, 12:04
    pogrążanie się w głąb niekoniecznie ponurych myśli z facetem u boku też ma swoje plusy ;) poznać w lecie, zakochać sie jesienią, mieć się do kogo przytulic w zimie - mnie sie ten scenariusz podoba... jesienno-zimowa deprecha jakoś mniej groźna sie robi
  • paco_lopez 29.09.09, 13:13
    no niestety ruja u ludzi nie kończy sie nigdy. co prawda największa
    jest w maju, ale jak widać w końcu września wcale nie słabnie. przez
    te ruje ludzie popadają w kłopoty emocjonalno logistyczno finansowe.
    stawiaja na szale własny spokój myśli i trzewi. skutek jest taki, ze
    potem nikt sie nie poczuwa do opieki nad starszymi i dziecmi , bo
    ruja literaturowo zwana miłością lub zauroczeniem zaślepia. nic
    dziwnego, ze w stany takie popadają egzemplarze dotąd nie
    rozmnożeni, ale reszta co się tak napala. po co komu to wszystko ???
    nie wiem.
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:17
    ej ale ja jestem rozmnożona a jednak zaczynam ulegac nastrojowi.. :)

    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • alpepe 29.09.09, 13:19
    jakbym była złośliwa, napisałaby, że to te megasygnaturki walą ci na łeb. A że
    nie jestem złośliwa, napiszę, że za bardzo ulegasz sugestiom innych.
    --
    chłe, chłe
  • hermina25 29.09.09, 13:21
    alpepe napisała:

    > jakbym była złośliwa, napisałaby, że to te megasygnaturki walą ci na łeb. A że
    > nie jestem złośliwa, napiszę, że za bardzo ulegasz sugestiom innych.

    to Ci wyszło ;)
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:28
    alpepe napisała:

    > jakbym była złośliwa, napisałaby, że to te megasygnaturki walą ci
    na łeb. A że
    > nie jestem złośliwa, napiszę, że za bardzo ulegasz sugestiom
    innych.

    może i tak, ale w tym otoczeniu, w którym złota jesień jakoś się
    skońćzyła na razie fajnie by było oderwac myśli od nadciągajacej
    szarości np myślami o romansie.
    i nie wszyscy za romans uważają "mocniej, głębiej i bardziej
    mokro" :) wystarcza chwile platonicznego uniesienia :P


    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • paco_lopez 29.09.09, 13:24
    ale jakiemu nastrojowi ? ze kolega z pracy lepiej głebiej szybciej i
    mokrzej będzie działał ?
    czy po prostu doła masz jesiennego. nic w tym złego. cały wic w tym,
    zeby nie polepszac sobie , to i tak przejdzie.
  • listopadowa81 29.09.09, 13:26
    dziolszyska/dziewuchy - coz za brak szacunku!
    --
    dzien dobry

    Rak to nie wyrok,pomozcie Adrianie:
    www.nowakadriana.blog.interia.pl/
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:29

    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • listopadowa81 29.09.09, 13:30
    nie basia
    --
    dzien dobry

    Rak to nie wyrok,pomozcie Adrianie:
    www.nowakadriana.blog.interia.pl/
  • listopadowa81 29.09.09, 13:34
    ?
    --
    dzien dobry

    Rak to nie wyrok,pomozcie Adrianie:
    www.nowakadriana.blog.interia.pl/
  • hermina25 29.09.09, 13:35
    !
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • listopadowa81 29.09.09, 13:38
    a mojemu ojcu jest Wlodek,matce Teresa, a psu Azor i co w zwiazku z
    tym?to jakas gra?
    --
    dzien dobry

    Rak to nie wyrok,pomozcie Adrianie:
    www.nowakadriana.blog.interia.pl/
  • jan_hus_na_stosie 29.09.09, 13:47
    ciągle szukają wielkiej i namiętnej miłości, która odmieni ich życie na zawsze :D


    --
    Спасибо за то что ты есть
    Elegia by New Order
  • hermina25 29.09.09, 13:49
    jan_hus_na_stosie napisał:

    > ciągle szukają wielkiej i namiętnej miłości, która odmieni ich życie na zawsze
    > :D

    zwłaszcza ja ;) :D
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • coyotegirl1 29.09.09, 13:51
    księcia z bajki? :)
    to te moje znajome to widać z jednego miotu, bo im się włącza na
    jesien.
    przypomniałam sobie teraz, że przeciez jedna z nich rok temu własnie
    gadała ze mna na piwie, że spotkała swojego dawnego kumpla i w ogóle
    wielkie love było jakiś czas, bo sie przestała na troche odzywać a
    jak zaczęła spowrotem to już było PO uczuciu :)
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • hermina25 29.09.09, 13:58
    Herminko,zobacz co napisałam wyżej :) nie tylko nicki mamy takie same :D
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • twojabogini 29.09.09, 14:12
    Co do zauroczeń mężatek - zdarza się i już. O ile kobieta traktuje
    takie emocjonalne pobudzenie jako miłą odmianę, nie zwierza się
    mężowi i nie robi nic, co mogłoby zagrozić stabilności związku -
    wszystko jest ok. To oczywiscie w sytuacji gdy męża się kocha.
    Co do kobiet w związku - niewielka szansa, że mechanizm działa
    podobnie. Koleżanka jest w udanym związku 4 lata? No to może brakuje
    jej przysłowiowego pierścionka, skoro związke jest udany, to taki
    finał byłby najlepszy. Łudzi się może jeszcze, ale podświadomie juz
    postanowiła szukać kolejnego kandydata.
    Zauroczenie od pierwszego wejrzenia jest możliwe. Jeśli mężczyzna
    czuje to samo, to kobieta nie musi robić już nic, za mąż nie
    wychodzić, nie być nachalna, nie wysyłać pierwsza sms-ów. Poza tym
    wszystko jak przy uwodzeniu mężczyzny z ukierunkowaniem - przyszły
    mąż. Dodatkowa zaletą jest to, że w ten sposób aktualny partner się
    nie zorientuje.
    Jak ma dziecko w ktore aktualny partner jest zaangażowany i które
    związało się z nim emocjonalnie, to problemem będzie z wyjasnienie
    dziecku nowej osoby w roli "tatusia". Aczkolwiek uważam, że kobieta
    która zrobiła błąd wprowadzając w zycie swojego dziecka partnera-
    niemęża nie musi w tym błędzie tkwić. Wystarczy, ze nie będzie go
    powtarzać.
    Co do lojalności panów - w przypadku dziewczyn nie obowiązuje z
    pewnością. Co do żon - jeszcze nie miałam okazji się przekonać, z
    opowiadań wiem, że bywa róznie.
    Jak to mówią: Przyjaciel męża jest wrogiem żony, chyba że jest jej
    kochankiem.
  • coyotegirl1 29.09.09, 14:23
    oj boginko, ale uderzyłas :)
    zwłaszcza z tym ostatnim zdaniem :)
    co prawda myślałam, że to bardziej panowie zajmą stanowisko w tej
    sprawie ale jesli kobieta tak uważa.....
    ale u nich to raczej sprawa bezpieczna, bo oni sie nie spotykaja
    poza pracą, nie dowiedzają, nie ma wspólnych wyjazdów itp (nad czym
    moja kumpela ubolewa) i raczej to sie nie zmieni..
    no chyba, że....
    a i wiecie co, ona mówi ciagle o jakis "projekcjach", nie do końca
    wiem co ma na myśli, zrozumiałam tyle, że ona tak o nim intensywnie
    mysli, że ma nadzieje, że tymi mislami sprowokuje wyobrażana
    sytuację...?? czy jakoś tak? nie wiem ale to juz chyba jakaś czarna
    magia..?
    kurde, może ona juz na serio oszalała .... :(
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • twojabogini 29.09.09, 15:02
    coyotegirl1 napisała:

    > co prawda myślałam, że to bardziej panowie zajmą stanowisko w tej
    > sprawie ale jesli kobieta tak uważa.....

    Tez jestem ciekawa co panowie w tej sprawie. Co do przyjacół męża -
    zobaczymy jak to będzie, na razie docieram się z mężem, z jego
    przyjaciółmi kontakty układać będę sobie później. No i mam nadzieję,
    że jest jeszcze jakiś złoty srodek ;)

    > ale u nich to raczej sprawa bezpieczna, bo oni sie nie spotykaja
    > poza pracą, nie dowiedzają, nie ma wspólnych wyjazdów itp (nad
    czym moja kumpela ubolewa) i raczej to sie nie zmieni..

    Jeśli "zauroczenie" jest trwałe, jest taki bardziej odnalezieniem
    się niż zakochaniem - to zwiastuje Wielką Miłość i przeszkody nie
    istnieją. Chyba, że brak wzajemności...

    > ona mówi ciagle o jakis "projekcjach",
    > mysli, że ma nadzieje, że tymi mislami sprowokuje wyobrażana
    > sytuację...??

    Taaaa, jest cała masa technik projekcji i afirmacji, mimo to sądzę,
    że jakbysmy mieli działac sama myślą, to nie bylibysmy wyposażeni w
    ciała. Sensowniejsz projekcja w tej sytuacji to wyobrazanie sobie
    szczęśliwego małżeństwa i przekonanie siebie samej że się na nie
    zasługuje. A najbardziej z sensem jest zdobyć tego mężczyznę którego
    się chce i nie zadowalac się byle czym. Zdobyc oznacza - sprawić
    zeby on z kolei chciał zdobyć :)

    > kurde, może ona juz na serio oszalała .... :(

    Miłość, miłość, miłość...
  • coyotegirl1 29.09.09, 15:11
    twojabogini napisała:

    > Zdobyc oznacza - sprawić
    > zeby on z kolei chciał zdobyć :)

    coś w tym jest. Ona mówi, że wieczorem przed spaniem słucha muzyki i
    wyobraża sobie , jako go spotyka jak rozmawiają i że w tych
    wyobrażeniach on jest nia zafascynowany....?
    no i co? to ma do tego doprowadzić, że co?
    jeju ja nie wiem, przeciez ona go nie widuje... gdyby go widywała,
    to ja już tez bym go widziała no i wtedy nie musiałaby sobie o nim
    marzyc i wyobrażać tego wszystkiego....
    a czy to jest miłość?.. czy ja wiem?... na jakiej podstawie?
    opowieści o nim?? no ludzie no?....

    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • twojabogini 29.09.09, 15:21
    coyotegirl1 napisała:

    > Ona mówi, że wieczorem przed spaniem słucha muzyki i
    > wyobraża sobie , jako go spotyka jak rozmawiają i że w tych
    > wyobrażeniach on jest nia zafascynowany....?
    > no i co? to ma do tego doprowadzić, że co?

    No samym wyobrażaniem sobie nic raczej nie zdziała. Niech lepiej
    sobie zrobi wieczorem analizę: jest zakochana czy ucieka w marzenia?
    Jak ucieka - to szukamy problemu i go rozwiązujemy. Moze faktycznie
    jej smutno, ze ma udany związek "a nic się nie dzieje"? A jak
    zakochana - to albo zauroczenie (z czasem minie i będzie miło
    wspominać) albo zakochanie z duzym BUM - wtedy niech działa, ale
    subtelnie. No chyba, ze zauroczenie ma charakter zmysłowy i chce go
    tylko na kochanka, to wtedy tak aby się akttualny chłopak nie
    dowiedział :)
    > jeju ja nie wiem, przeciez ona go nie widuje...

    To nie jest przeszkoda. Wiem po sobie. Swojej wielkiej miłości życia
    nie widziałam ponad rok od poznania się i ciagle byłam pod
    wrażeniem. Na szczęście z wzajemnością :)

    > a czy to jest miłość?.. czy ja wiem?... na jakiej podstawie?
    > opowieści o nim?? no ludzie no?....

    No i po to jej ta analiza potrzebna. Miłość, chęć odmiany,
    fascynajca, chęc wzbudzenia reakcji obecnego m. (albo wręcz
    zranienia go, za coś co zrobił/nie zrobił). Różne emocje moga się
    kryś za fasadą.
  • coyotegirl1 29.09.09, 15:29
    oki, to ja ja dzisiaj sobie wypozyczę i jak juz przestanie nawijac o
    tym kolesiu, to zrobie jej pranie mózgu :D
    może się wtedy wysypie z jakimis problemami z facetem i wtedy
    wszystko sie wyjaśni :)
    a Tobie Boginko dziekuję za wskazówki, mamnadzieję, że jakos się uda
    to wyprostować.....
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • twojabogini 29.09.09, 15:34
    coyotegirl1 napisała:

    > oki, to ja ja dzisiaj sobie wypozyczę i jak juz przestanie nawijac
    o
    > tym kolesiu, to zrobie jej pranie mózgu :D
    > może się wtedy wysypie z jakimis problemami z facetem i wtedy
    > wszystko sie wyjaśni :)
    > a Tobie Boginko dziekuję za wskazówki, mamnadzieję, że jakos się
    uda to wyprostować.....

    Powodzenia :) Zabawniej będzie jak się okaże, że to faktycznie
    miłość, ta przez duże M. Ja jak się tak zakochałam (to było to jedno
    spojrzenie) byłam w całkiem udanym związku i zaręczona.
  • coyotegirl1 29.09.09, 15:38
    weź nie strasz :) będe sie bała na kogos popatrzeć teraz :D
    jeśli sie to okaże miłościa przez duże M to jej facet sie
    załamie..... :(

    ale ja jestem spokojna, gdyby on sie do niej odzywał, to ona by
    szalała z radości, a że nic nie opowiada, tzn, że ją lekceważy albo
    nie wiem co w każdym razie ona jest mu obojętna.
    czyli teraz trza jej go wybić z głowy i po sprawie :)
    I hope so.... :/
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • adamschodowy 03.10.09, 16:53
    To mówisz że ściemnianie partnerowi cementuje związek? ten twój ma z pewnościa
    żelazne perspektywy :)

    --
    cały naród generuje kontent!
  • hermina25 29.09.09, 14:17
    kurcze,za słodyczami nie przepadam jakoś specjalnie,ale jak mnie już najdzie
    ochota-to sernik na zimno jest moją ulubioną słodyczową przekąską (poza
    czekoladą rzecz jasna ;))
    za winem nie przepadam,bo jako moje remedium na całe zło-wybrałam whiskey ;)
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • hermina25 29.09.09, 14:18
    białe kozaki,różowe torebki i futerka w panterkę ;)))
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • redalert 03.10.09, 13:47
    hej
    "„męska
    lojalność jest u niego bardzo rozbudowana i w życiu nawet nie
    pomyśli o dziewczynie swojego kumpla, chociażby była
    najseksowniejsza laską świata” – panowie, czy tak jest naprawdę?,
    czy prędzej czy później w końcu cos pęknie?..."

    Niestety pęknie, myślałem, że nigdy nie pęknie, a mam w sobie jakiś taki "kodeks moralny" ale pękło... :-(
    Trwa od niedawna, z tym, że powiedziałem mu wszystko co czuję do jego dziewczyny...
    Akcja jest również złożona, bo ona go nie kocha - o czym on nie wie - ona szuka sobie jakiegoś tymczasowego zwiążku...
    Niemniej jednak jest zaje.. ciężko... :-(
  • coyotegirl1 05.10.09, 10:52
    redalert napisał:

    > Niestety pęknie, myślałem, że nigdy nie pęknie, a mam w sobie
    jakiś taki "kodek
    > s moralny" ale pękło... :-(

    Ale jednak ty jestes w innej sytuacji, bo zdaje się, jestes singlem
    a ten facet od mojej kumpeli ma dziewczyne i ma tego kumpla w pracy
    czyli jej faceta.
    To chyba za dużo jak na jednego faceta...
    a to, że poczułeś cos do jego dziewczyny.. - mówią serce nie sługa.
    Pretensje mógłbys miec do siebie, jakbys sam pracował nad tym, zeby
    on Ci sie spodobała. Jakbys zabiegał o spotkania z nią, pisał do
    niej smsy i ogólnie jakbys pielegnował w sobie uczucie, które kiedys
    zakiełkowało.
    A na takie"gromy z jasnego niba" to co my możemy poradzić?.. :(
    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • wilczeoko 03.10.09, 14:38
    coyotegirl1 napisała:


    >
    >
    > Myslałam nad tym co jej poradzić i w sumie jestem w kropce. Żeby
    > faceta swojego zostawiała to jest bez sensu, ja w nią wierzę i wiem
    > że jej to przejdzie,. Na razie dopiero miesiąc ja trzyma. Tamten ma
    > dziewczynę i domyślam się, że nawet nie wie, że ona za nim tak
    > świruje, bo niby skąd?

    >
    Dziewczyna nie ma problemów a Ty masz!!!
    Nie kumam tego...
    Jej jest dobrze a ty robisz dochodzenie!!
    tez tego nie kumam
    To jest dla mnie dziecinne
    To nie jest troska....
    To jest chore

    --
    7divalicious7.blox.pl/html

    zapraszam !!!
  • coyotegirl1 05.10.09, 10:37
    wilczeoko napisała:

    > Dziewczyna nie ma problemów a Ty masz!!!
    - skąd wiesz, że nie ma, widziałas ją? rozmawiałs z nią? znasz ja w
    ogóle?

    > Nie kumam tego...
    > Jej jest dobrze a ty robisz dochodzenie!!
    - gdzie napisałam, że jest jej z tym dobrze?

    > tez tego nie kumam
    > To jest dla mnie dziecinne
    > To nie jest troska....
    > To jest chore

    - jesli masz jakąś przyjaciółkę, to ja jej wpsółczuje ,kiedy
    przyjdzie do Ciebie po pomoc :)


    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • xxxskinxxx 03.10.09, 15:17
    nie czytalem calego bo nie dalem rady.
  • mujer82 03.10.09, 17:16
    Daj ludziom żyć. Po co wtrącasz się do życia emocjonalnego koleżanek? Skoro są
    szczęśliwe to niech sobie będą.Może ich związki są takie sobie a teraz spotkały
    miłość swojego życia? Lepiej nie wtrącać się do cudzych porywów serca.
    Gó...arskie to jest publiczne obgadywanie innych ludzi za ich plecami,
    plotkowanie,wynoszenie się ponad innych, wtrącanie się w cudze sprawy a nie
    zauroczenie.
  • coyotegirl1 05.10.09, 10:47
    mujer82 napisała:

    > Daj ludziom żyć. Po co wtrącasz się do życia emocjonalnego
    koleżanek? Skoro są
    > szczęśliwe to niech sobie będą.Może ich związki są takie sobie a
    teraz spotkały
    > miłość swojego życia? Lepiej nie wtrącać się do cudzych porywów
    serca.

    czyli rozumiem mam siedziec z założonymi rekami i patrzec jak
    niszczy to co budowała 4 lata dla chwilowego porywu serca wobec
    faceta, który ma dziewczynę? OK :)

    > Gó...arskie to jest publiczne obgadywanie innych ludzi za ich
    plecami,
    - gdzie padły jakieś dane osobowe? Wyjasnij na jakiej podstawie
    uważasz to za obgadywanie?

    > plotkowanie,wynoszenie się ponad innych
    - w którym miejscu dałam Wam do zrozumienia, ze jestem lepsza i
    madrzejsza, że stawiasz mi zarzut "wynoszenia się ponad innych"
    > wtrącanie się w cudze sprawy a nie
    > zauroczenie.

    wtrącanie sie na wyraxne zyczenie przyjaciółki, bo szlocha po nocach
    i oprócz mnie nie ma komu tego powiedzieć, żeby to z siebie wyrzucić.

    Mój watek powstał dlatego, że nie znam toku myslenia facetów i
    poprosiłam tez mężczyzn o opinię, co tez mili i uprzejmi panowie
    zrobili, sprawa wątku dawno sie zakończyła a tu takie pretensje?
    Założe się, ze nawet nie czytaliście wszystkich wpisów, tylko na
    podstawie pierwszych trzech wasza dwójka wyrobiła sobie opinię
    i pojechała po całosci :/
    przykre to, ale tutaj zrobie to, co mi wczesniej juz zarzucono -
    wyniose się ponad te złośliwości, bo znalazło sie więcej osób, które
    zrozumiały problem i mi w pewien sposób pomogły :)
    a porady osób wilczeoko i mujer82 wsadziłam sobie w buty i jestem
    wyższa :D



    --
    http://images37.fotosik.pl/199/5b5cdff1b8b59ec5m.jpg
  • mgrek 03.10.09, 21:41
    a łącz się, ale bez bólu.. czemu miałoby to być z bólem? a koleżanki zrobią gola
    lub nie i jakoś to będzie.. cóż to znaczy na przestrzeni dziejów..
  • karlajn_27 05.10.09, 10:59
    jak to co? zauroczyla sie dziewczyna, pewnie w zwiazku cos nie tak, ogien
    przygasl i szuka wrazen gdzie indziej. W koncu jej przejdzie. Albo stwierdi ze
    jest glupia i "wroci uczuciami" do swojego mezczyzny, albo go zostawi i bedzie z
    innym, nie koniecznie z tym

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.