Dodaj do ulubionych

Kobieta wyzwolona = kobieta zdradzona

30.09.09, 22:19
Czytam to forum i dochodzę do wniosku ze co niektórym dziewczynom się w głowie poprzewracało od czytania cosmo lub innego typu bzdur. Wyprano Wam mózgi, wmówiono (a dokładnie męzczyźni) że trzeba faceta traktowac tak i tak Trzeba mu dawać max luzu, mało wymagac i inne bla bla bla Puszczac na wieczory kawalerskie ze striptizerkami (co w zyciu najcześciej kończy sie na wieczorze z dziwkami) i jeszcze ich na takie balangi zawozić !!! (cyt. niejakiej rzod-kiewki z tego forum)
Chcecie byc cool super dziewczyny tolerancyjne i wspaniałomyslne na wszystko sie godzace - myslicie ze wtedy z Wami będzie i będzie Was bardziej kochał - Otóż w zyciu takie postepowanie kobiety przeklada sie na brak szacunku ze strony męzczyzny- A jeśli któraś inteligentniejsza bedzie to z czasem zobaczy ze i do samej siebie. To brak szacunku do własnej osoby.
Wbrew pozorom faceta należy trzymac krótko - Jemu wystarczy sam fakt ze bedzie miał poczucie ze tak nie jest! Ale to juz kobieca głowa w tym jak to osiągnąc Niestety co niektore z was mam wrazenie pojmują tę zasadę zbyt "dosłownie" i na wszystko facetowi pozwalają, mysląc tym samym ze ich nie opuści bo ma przeciez taką cudowną wyrozumialą wspaniałomyslną kobiete w domu!. Otóż moje drogie zaufanie to piekna rzecz ale....takie pozwalanki na pewne zachowania prowadza prędzej czy później to zdrady. Facet ma łatwo, za łatwo...i przestaje to doceniac Po prostu nudzi sie. A facet lubi sie starac zabiegac i walczyc o kobiete- lubi mieć poczucie ze jeszcze jej nie zdobył. Decyzja nalezy do Was. Błagam tylko nie mieszajcie rozsadnie myslacym kobietom w głowach i żyjcie sobie w swoim lightowym stylu. Pytanie które na tym lepiej wyjdą w życiu jest akurat dla mnie pytaniem retorycznym.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 30.09.09, 22:22
    no i z takimi babkami jest git
    a oto chodzi w życiu by było git,nie?
    --
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/23/1._Pu%C5%
82k_Artylerii_Motorowej_%281st_Motorized_Artillery_Regiment%29.jpg
  • 30.09.09, 22:27
    :)
  • 30.09.09, 22:29
    och jej.
    lecę czym prędzej założyć gamoniowi kaganiec.
  • 30.09.09, 22:31
    niektórzy naprawdę lubią smycze i kagańce. i zazwyczaj wtedy sobie znajdują
    kobiety wyzwolone. i właśnie dlatego się pogubiłam.
  • 30.09.09, 22:33
    zabalujemy?
    --
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/23/1._Pu%C5%
82k_Artylerii_Motorowej_%281st_Motorized_Artillery_Regiment%29.jpg
  • 01.10.09, 16:33
    ty lepiej powiedz co siara kombinuje, wąski.
  • 01.10.09, 17:00
    2szarozielone napisała:

    > niektórzy naprawdę lubią smycze i kagańce.
    Mówisz o dewiacyjnych zachowaniach? :P
    i zazwyczaj wtedy sobie znajdują
    > kobiety wyzwolone. i właśnie dlatego się pogubiłam.
    Zgadzam się z Tobą. Kobiety wtedy poszukiwane mają silny charakter, i zwykle
    można je również określić mianem wyzwolonych. O ile on lubi ww. akcesoria na
    sobie :) Czemu się więc pogubiłaś?
    --
    Życie jest zbyt krótkie, by pić kiepskie wino.
  • 01.10.09, 18:48
    Bo w wątku założycielskim jest odwrotnie :)
  • 30.09.09, 22:37
    sumire napisała:

    > och jej.
    > lecę czym prędzej założyć gamoniowi kaganiec.



    Nienalezy przeginac w żadną ze stron :))))))))
  • 30.09.09, 23:02
    E tam. Twoje myslenie zaklada, ze priorytetem kazdej baby jest
    utrzymac chlopa przy sobie. Wyzwolenie polega miedzy innymi na tym,
    ze bez chlopa potrafi sie zyc, jak wiec se pojdzie, to trudno.

    Nie wyobrazam sobie traktowac partnera jak psa ani dziecka, a ze jest
    wolnym czlowiekiem i moze mnie zdradzic albo zmienic zdanie, to juz
    trudno, takie ryzyko zwiazku.
    --
    I love my computer, because my friends live in it.
  • 30.09.09, 23:02
    No proszé, a mojego faceta nie muszé pilnowac ani lazic za nim, zeby
    kochal mnie i szanowal. Ale moze ty masz inaczej, coz...
    --
    gupia klawiatura....
  • 30.09.09, 23:37
    Tak przede wszystkim to ta sytuacja jest symetryczna. Ja bym uciekła na drzewo,
    jakby facet mi zabraniał gdzieś iść, pilnował i kontrolował. Więc facetowi
    pozwalam na tyle, na ile sama chcę mieć wolność. Czyli na wiele.
  • 30.09.09, 23:39
    a potem będzie płacił alimenty za tą swoją wolność ;D

    --
    Спасибо за то что ты есть
    Elegia by New Order
  • 30.09.09, 23:43
    Wiesz, faceta się nie dostaje w spadku ani prezencie, tylko wybiera. Na samym
    wstępie można nie wybrać kretyna, dupka, sukinkota, kogoś kto cię nie szanuje
    itd., tylko jakiś trochę lepszy model. Jak się wybierze jakiś taki, byle był, bo
    musi być - to można potem mieć problem. Może wtedy faktycznie trzeba pilnować,
    kontrolować i zabraniać. Szczerze mówiąc - nie mam zielonego pojęcia.

    Poza tym alimenty to nie kara, tylko konsekwencja czynów i wyborów. Dorosły
    facet to wie i się z tym liczy.
  • 01.10.09, 16:36
    prawda. z prądem, karabinem i kutasem żartów nie ma.
  • 30.09.09, 23:38
    nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc.Sa stuacje,kiedy nalezy postawic na
    swoim,ale sa i takie kiedy nalezy ustapic.Zreszta jesli mezczyzna kocha
    kobiete,nie w glowie mu zdrady i lafiryndy.
  • 30.09.09, 23:43
    A moj sie zawsze pyta "a po co mi wolnosc? a co ja niby mialbym z
    nia zrobic? przeciez ja nie chce byc wolny":))
  • 30.09.09, 23:54
    powołujesz się na mój post, jak widzę. Nie podchodź do tego sereotypowo.
    Napisałam, że warto zapewnić swojemu mężczyźnie powrót, bo: nie wraca do domu 6
    godzin (odległość 10 przystanków autobusowych), a o tego widzi, że kobieta
    traktuje go POWAŻNIE. Ja nie mam takich problemów, bo: nie czytam kosmo i: lubię
    traktować innych dobrze. Mój mąż się cieszy, że przyjadę po niego, rozwiozę
    kumpli i jeszcze po imprezie posiedzimy razem przy piwku i pogadamy. To zdrowy
    uklad. szkoda, że takich nie znasz.
  • 30.09.09, 23:55
    i nie jestem rzod-kiewka gapiszonie :P
  • 01.10.09, 00:22
    Mniejsza...
  • 01.10.09, 16:17
    Tak sobie myślałam wczoraj dziewczyno, że ciężko Ci w życiu być musi, jak nie
    wiesz, co to partnerstwo w małżeństwie, związku w ogóle.
  • 01.10.09, 00:10
    dodam jeszcze, że w kagańcu, bo się na dzieci rzucają w parku.

    to jest wątek o psach, prawda?
    czy nie?

    --
    prawie jak kopov
    not enough
  • 01.10.09, 00:29
    Ja sie ostatnio dowiedziałam (tu gdzieś na forum )że przejęcie
    nazwiska męża po ślubie jest straszną ujmą na honorze nowoczesnej
    kobiety ,wręcz ubezwłasnowolnienie
  • 01.10.09, 10:18
    Kurcze...no jest coś takiego jak partnerstwo!
    Nie wyobrażam sobie,że trzymam faceta w domu na smyczy,bo jakby mnie tak facet
    trzymał,to zwiała bym czym prędzej!
    Sama potrzebuję kupę luzu...Tak więc logiczne,że skoro ja mam prawo chodzić
    gdzie chcę i z kim chcę-takie samo prawo ma mój facet!Mam np bardzo dużo kumpli
    i co?-idąc Twoim tokiem rozumowania,facet winien mi zabronić imprezowanie z nimi
    tak?Żenada...
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • 01.10.09, 12:34
    Sama potrzebuję kupę luzu...Tak więc logiczne,że skoro ja mam prawo chodzić
    gdzie chcę i z kim chcę-takie samo prawo ma mój facet!Mam np bardzo dużo kumpli
    i co?-idąc Twoim tokiem rozumowania,facet winien mi zabronić imprezowanie z nimi
    tak?Żenada...

    Jak masz potrzebę imprezowania z kumplami, to ten twój facet nie jest "tym" facetem. Jak spotkasz tego właściwego, to kto wie czy sama nie będziesz chciała założyć mu smyczy? Narazie szalej, ale możesz być pewna, że przyjdzie taki czas, kiedy będziesz bardzo ciekawa, z kim spedza czas wieczzorami jak nie z tobą.
    Savilala, podpisuję się pod każdym twoim słowem. Pozdrawiam
  • 01.10.09, 12:39
    pasowa_roza napisała:

    > Jak masz potrzebę imprezowania z kumplami, to ten twój facet nie jest "tym" fac
    > etem. Jak spotkasz tego właściwego, to kto wie czy sama nie będziesz chciała za
    > łożyć mu smyczy? Narazie szalej, ale możesz być pewna, że przyjdzie taki czas,
    > kiedy będziesz bardzo ciekawa, z kim spedza czas wieczzorami jak nie z tobą.
    > Savilala, podpisuję się pod każdym twoim słowem. Pozdrawiam

    współczuję Wam zatem.Jeśli dla Was związek,to ciągłe kontrolowanie partnera-to
    na prawdę jesteście zakompleksione i niedowartościowane!We wszystkim wietrzycie
    podstęp i zdradę-życie z taką manią prześladowczą musi być bardzo
    przykre-polecam dobrego psychologa.
    A moje imprezowanie z kumplami nie jest równoznaczne ze zdradą,ale Wy pewnie
    macie i tak na to swoją pokrętną teorię.
    Ja ufam i sama oczekuję zaufania...
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • 01.10.09, 12:45
    > Jak masz potrzebę imprezowania z kumplami, to ten twój facet nie
    jest "tym" fac
    > etem. Jak spotkasz tego właściwego, to kto wie czy sama nie
    będziesz chciała za
    > łożyć mu smyczy

    czyli bedac z "tym" facetem kobieta nie ma prawa wyjsc ze swoimi
    znajomymi? a bron boze z meczyznami? ma zamknac sie na znajomych
    plci meskiej i spedzac czas wylacznie z "tym" facetem?
    czyli bycie z "tym" jest wylacznie ograniczaniem siebie samej, jego
    samego i nie dopuszczanie mozliwosci wyjscia z kims kto nie
    jest "tym"??
    zakladanie smyczy na ludzi jest objawem braku pewnosci w zwiazku.
    wiec jesli juz chcesz zalozyc smycz to badz pewna jednego to nie
    jest "ten" facet. z "tym" facetem nigdy nie bedziesz miala mysli o
    kupnie smyczy.
    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • 01.10.09, 12:52
    sadosia75 napisała:

    > zakladanie smyczy na ludzi jest objawem braku pewnosci w zwiazku.
    > wiec jesli juz chcesz zalozyc smycz to badz pewna jednego to nie
    > jest "ten" facet. z "tym" facetem nigdy nie bedziesz miala mysli o
    > kupnie smyczy.

    nic dodać nic ująć :)
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • 01.10.09, 13:10
    Nie zrozumialaś, co mam na myśli. Ja też wychodzę sama ze znajomymi różnych płci, on też i OK. Tak powinno być, bo nie mozna się zamknąć we dwoje w domu na cale życie, mam na myśli oczywiście partnerstwo i zgoda, że zaufanie konieczne itd, ale... Ja uważam, że dawanie sobie całkowitego luzu, rób co chcesz i ja robie co chce, to jakaś masakra a nie poważny związek. Wolę częściej być z nim niż z kumplami i robić z nim to samo co z kumplami, bo to dla mnie ważniejsze.
    Również dowartościowujące dla mnie,że wybiera czas spędzony ze mną a nie wódkę z kolegami lub co gorsze z koleżankami.
  • 01.10.09, 13:14
    to widocznie Ty nie zrozumialas o co chodzi autorce watku. ona
    zdecydowanie popiera zalozenie smyczy i kaganca na faceta i
    przywiazanie go do grzejnika. To co Ty piszesz to zdrowe podejscie
    kobiety nie wariatki bez wlasnej wartosci. wiec popierasz zdanie
    tych kobiet, ktore z autorka sie nie zgadzaja.
    Jasne wspolne spedzanie czasu jest fajne, jest mile. ale totalny
    brak znajomych czy brak wyjsc z nimi to juz choroba. zakladanie
    smyczy na faceta? nie dla kobiety,ktora jest pewna swojego zwiazku.
    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • 01.10.09, 13:39
    Wbrew pozorom faceta należy trzymac krótko - Jemu wystarczy sam fakt ze bedzie miał poczucie ze tak nie jest! Ale to juz kobieca głowa w tym jak to osiągnąc

    To zdanie Savilali przykuło moją uwagę, gdyż zrozumienie tego tekstu jako trzymanie na smyczy to nadinterpretacja. Ja nie przyjęłam tego tak doslownie jak ty i Hermina. Ja odczytałam tak: kobieta powinna być trochę ostrożna i wykorzystując swój kobiecy spryt (bo lepiej wiedzieć, gdzie i z kim w danej chwili facet się znajduje ) dowiaduje się tego , nie pozwalając mu się zorientować, że ona wie.
    Właśnie dlatego ,żeby nie miał poczucia bycia więzionym.
  • 01.10.09, 13:44
    tak na moj babski ( zapewne glupi ) rozum : a nie lepiej zapytac
    faceta?
    czy faktycznie ,my kobiety jestesmy zmuszone do kombinowania?
    rozmowa z partnerem jest juz czyms co przeszlo do historii?
    nie zostalam nauczona tego, zeby kombinowac. jesli moj maz wychodzi
    ze znajomymi to zazwyczaj
    -mowi z kim ( sam z siebie, nie zmuszam go )
    -albo go pytam ( z ciekawosci bez podtekstow )
    -albo nie mowi i ja nie pytam.

    po ponad dekadzie bycia razem smialo moge stwierdzic, ze nigdy meza
    nie kontrolowalam, on mnie nigdy nie kontrolowal, nigdy nie
    mielismy bojki o to, ze ktos wychodzi nie zabierajac drugiej polowy
    ze soba.
    i pewnie zdziwi to autorke watku ale jako malzenstwo mamy sie
    swietnie i zadne z nas nigdy nie kantowalo drugiej osoby. nie
    zostalismy wychowani na kretaczy.
    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • 01.10.09, 23:23
    sadosia75 napisała:

    > tak na moj babski ( zapewne glupi ) rozum : a nie lepiej zapytac
    > faceta?
    > jesli moj maz wychodzi
    > ze znajomymi to zazwyczaj
    > -mowi z kim ( sam z siebie, nie zmuszam go )
    > -albo go pytam ( z ciekawosci bez podtekstow )
    > -albo nie mowi i ja nie pytam.
    >
    > po ponad dekadzie bycia razem smialo moge stwierdzic, ze nigdy meza
    > nie kontrolowalam, on mnie nigdy nie kontrolowal, nigdy nie
    > mielismy bojki o to, ze ktos wychodzi nie zabierajac drugiej polowy
    > ze soba.
    > i pewnie zdziwi to autorke watku ale jako malzenstwo mamy sie
    > swietnie i zadne z nas nigdy nie kantowalo drugiej osoby.

    Nie dziwi mnie nic co piszesz , dziwi mnie jedynie skąd ta Twoja pewność, że mąż nigdy Cie nie zrobił w bambuko skoro nie obchodzi Cię gdzie on wychodzi....



  • 01.10.09, 23:29
    czytaj ze zrozumieniem ;)
    a skad wiem, ze mnie w "bambuko nie zrobil"?? powiedzmy, ze tak
    maja kobiety, ktore kochaja, sa kochane, ufaja i im sie ufa :)
    to takie dziwne zdarzenie, ktorego zapewne nigdy nie doswiadczysz :)
    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • 01.10.09, 23:39
    sadosia75 napisała:

    > czytaj ze zrozumieniem ;)
    czytam
    > a skad wiem, ze mnie w "bambuko nie zrobil"?? powiedzmy, ze tak
    > maja kobiety, ktore kochaja, sa kochane, ufaja i im sie ufa :)
    > to takie dziwne zdarzenie, ktorego zapewne nigdy nie doswiadczysz :)


    Wiesz ile ja juz widzialam takich zakochanych kobiet ślepo wierzacych ze przecież on mnie nie zdradzi Wszyscy inne tak ale on mnie nigdy i co ? Kochanki pisały sms-y wysylaly zdjęcia a one nadal twierdziły ze to fotomontaż ze one klamią sa zle a ich mis jest super i kochany....
  • 01.10.09, 23:41
    No wlasnie :) nie zrozumiesz kogos kto obawiac sie nie musi skoro
    sama musisz posuwac sie do sztuczek manipulacji.
    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • 01.10.09, 23:44
    sadosia75 napisała:

    > No wlasnie :) nie zrozumiesz kogos kto obawiac sie nie musi skoro
    > sama musisz posuwac sie do sztuczek manipulacji.


    Póki co wychodze na tym świetnie - Mam super kontakt z facetem juz ósmy rok i jak dotąd nigdy ode mnie nie uciekał Ba! zawsze chce ze mną wychodzic i wszędzie mnie zabierać - wiec jak widac można umiejętnie "kontrolowac" faceta w związku
  • 01.10.09, 23:45
    tylko czy aby na pewno to facet ;) czy moze chlopiec,ktory pozwala
    sie traktowac jak wlasnosc wielkiej pani.
    powiedzmy, ze mamy inne poglady na temat facetow i "facetow"
    zwiazkow i "zwiazkow"
    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • 01.10.09, 23:45
    rany, a ja znam przykład atrakcyjnego faceta, który lata całe był wierny, ale
    zazdrosna żona zabraniała mu chodzić w rożne miejsca, robiła awantury,
    podejrzliwie reagowała na wszystko. W końcu stwierdził, ze ma dosyć i jak już
    obrywa po głowie, to niech chociaż będzie za co. Zorientowała się zresztą kilka
    lat później, bo zagrożenie wietrzyła oczywiście nie tam, gdzie trzeba - a facet
    znał ją jak własną kieszeń.

    Jak ktoś ma zdradzić, to zdradzi. A zamknięty w klatce - znienawidzi. Faceta się
    trzyma przy sobie miłością a nie kontrolą.
  • 01.10.09, 13:56
    facet nie jest zwierzęciem domowym, które jest naszą własnością i które możemy sobie 'trzymać krótko'. w ogóle dziwna to trochę terminologia, to brzmi bardziej, jakby się mówiło o wrogu, na którego trzeba uważać, niż o bliskim lub najbliższym człowieku.
  • 01.10.09, 23:24
    sumire napisała:

    > facet nie jest zwierzęciem domowym, które jest naszą własnością i które możemy
    > sobie 'trzymać krótko'. w ogóle dziwna to trochę terminologia,


    Nikt tego tu nie powiedział i nikt tak nie twierdzi


    to brzmi bardzie
    > j, jakby się mówiło o wrogu, na którego trzeba uważać, niż o bliskim lub najbli
    > ższym człowieku.



    to tylko Twoje osobiste odczucia Ciekawe czemu takowe masz :)

  • 02.10.09, 09:26
    dlaczego takie mam? napisałam wyżej - sformułowania w rodzaju 'krótko trzymać', 'być sprytniejszą od faceta', 'kontrolować' etc. nie budzą we mnie pozytywnych skojarzeń. nie postępuję tak z przyjaciółmi, to czemu miałabym postępować z mężczyzną?
    i nie ma dla mnie czegoś takiego, jak inteligentne kontrolowanie partnera. on nie jest naszym nastoletnim dzieckiem, pieskiem domowym, podwładnym, wspólnikiem w interesach (no chyba, że ktoś ma do związku takie podejście). śmiem twierdzić, że człowiek inteligentny w związku - z innym inteligentnym człowiekiem - nie musi się posuwać do takich rzeczy. no chyba, że trafia na idiotę, nie faceta, wtedy może tak.
  • 01.10.09, 23:17
    pasowa_roza napisała:

    > Wbrew pozorom faceta należy trzymac krótko - Jemu wystarczy sam fakt ze bedzie
    > miał poczucie ze tak nie jest! Ale to juz kobieca głowa w tym jak to osiągnąc
    >
    > To zdanie Savilali przykuło moją uwagę, gdyż zrozumienie tego tekstu jako trzym
    > anie na smyczy to nadinterpretacja. Ja nie przyjęłam tego tak doslownie jak ty
    > i Hermina. Ja odczytałam tak: kobieta powinna być trochę ostrożna i wykorzystuj
    > ąc swój kobiecy spryt (bo lepiej wiedzieć, gdzie i z kim w danej chwili facet s
    > ię znajduje ) dowiaduje się tego , nie pozwalając mu się zorientować, że ona wi
    > e.
    > Właśnie dlatego ,żeby nie miał poczucia bycia więzionym.


    BINGO ! :))
  • 01.10.09, 23:14
    sadosia75 napisała:

    > to widocznie Ty nie zrozumialas o co chodzi autorce watku. ona
    > zdecydowanie popiera zalozenie smyczy i kaganca na faceta i
    > przywiazanie go do grzejnika. To co Ty piszesz to zdrowe podejscie
    > kobiety nie wariatki bez wlasnej wartosci. wiec popierasz zdanie
    > tych kobiet, ktore z autorka sie nie zgadzaja.
    > Jasne wspolne spedzanie czasu jest fajne, jest mile. ale totalny
    > brak znajomych czy brak wyjsc z nimi to juz choroba. zakladanie
    > smyczy na faceta? nie dla kobiety,ktora jest pewna swojego zwiazku.


    Sadosia75 to Ty nie zrozumialas. Dlaczego bierzecie wszystko tak dosłownie ze albo czarne albo białe ? Chodziło mi o to o czym napisala pasowa_roza Natomiast to co mialam na mysli, to to zeby facetowi dawać poczucie luzu w związku ale czuwać nad tym co sie w tym związku dzieje. Taka samowola i dowolność Chcesz - rób do niczego dobrego nie prowadzi. Naprawde oddala ludzi od siebie. Kobieta musi umieć faceta trzymać w ryzach w tym sensie ze musi umieć podejmowac mądre decyzje czesto za tego faceta. Nie mam dzis weny zeby to doglębnie wyjaśniac ale odezwe sie jeszcze w tym wątku
  • 01.10.09, 12:16
    zeby go trzymac krotko, na smyczy najlepiej w kagancu i kolczatce!
    Dziwie sie kobietom,ktore traktuja mezczyzn jak podgatunek, ktory
    zostal stworzony do tego, zeby wielmozna Pani mogla kims kierowac,
    decydowac o czyims zyciu i o tym czy ma prawo czy prawa do czegos
    nie ma. totalne upodlenie mezczyzn bierze sie wlasnie od takich
    kobiet jak Ty. trzymac krotko, nagradzac jak ladnie usiadzie a jak
    nie daj Bog zrobi cos co Pani sie nie spodoba skarcic i to tak,
    zeby popamietal na dlugi czas.
    Psy w schronach maja wiecej godnosci i szacunku niz facet,ktory z
    Toba spedzi swoje marne zycie.
    Facet tez czlowiek, jemu nalezy sie szacunek. nie szanujac go nie
    szanujesz siebie samej. a zaufanie to podstawa zwiazku. nie krotka
    smycz i ostra kolczatka uwiazana tak ciasno, ze facet nie ma
    mozliwosci wypowiedzenia wlasnego zdania.
    wstyd mi, ze istnieja takie kobiety jak Ty i ze upodlaja facetow.

    --
    "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
    miejsce na rozmowy z mężem?"
    Made by: Horpyna4
  • 01.10.09, 23:29
    Masz okropnie schematyczne myslenie. Pokaż mi gdzie ja napisalam ze trzeba faceta wręcz więzić? Napisałam ze faceta trzeba kontrolowac ale w sposób INTELIGENTNY tj tak zeby on tego nie wiedział. Facet ma własny rozum ale ma tez swoje słabości. Takie życie. Najważniejsze jest zaufanie ale dla mnie zaufanie nie wyklucza pojęcia (nie chce użyć słowa kontroli) ale może hmmm...uwagi ? jaką się poświeca mężczyźnie. Najważniejsze to mieć dobry kontak a to tworzy sie min. przez wspolne rozmowy spędzanie czasu i wychodzenie. Nie bronie mu broń Boże nigdzie wychodzic sama wyganiam na piwo z kolegami. To jednak on chce ze mną wszędzie chodzić jednak nie robimy tego notorycznie - po prostu interesujemy sie soba i jesli ja gdzies wychodze to mu mowie i odwrotnie On mówi mi. Dzięki temu wiemy co sie dzieje u drugiego kiedy go nie ma. Czy to coś złego ?
  • 01.10.09, 12:25
    >takie pozwalanki na pewne zachowania prowadza prędzej czy później
    to zdrady


    Ooo, a cóż to za daleko idące wnioski Na podstawie ankiety? Wywiadu?
    Obserwacji własnej? ;)
    A wiesz, mnie się wydaje, że jest wręcz odwrotnie. Jak nie
    pozwalasz, trzymasz za mordę, na smyczy - facet ucieka. Jesteśmy
    wolni i w większosci nie chcemy by ktoś nam mówił co mamy, a czego
    nie możemy robić. I moim zdaniem to jeste SZACUNEK do drugiej osoby.
  • 01.10.09, 12:29
    Pewnie autorka wątku to szpetna raszpla!
    Trzyma faceta w klatce,bo tak jest nie pewna siebie i zazdrosna...współczuję
    chłopu i życzę mu,żeby szybko znalazł-nową-pewną siebie i niezakompleksioną
    partnerkę :)
    --
    nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
    niemożliwe nie istnieje!!!
  • 01.10.09, 12:44
    W klatce to on mnie trzyma, bo jestem całkowitym przeciwieństwem szpetnej raszpli
  • 01.10.09, 23:41
    hermina25 napisała:

    > Pewnie autorka wątku to szpetna raszpla!
    > Trzyma faceta w klatce,bo tak jest nie pewna siebie i zazdrosna...współczuję
    > chłopu i życzę mu,żeby szybko znalazł-nową-pewną siebie i niezakompleksioną
    > partnerkę :)


    Dziękuje :) Pracuje jako fotomodelka a jesli jestes bystra to wiesz ze w tym zawodzie uroda liczy sie najbardziej
    Pozdrawiam Raszple i Księżniczki :)
  • 01.10.09, 23:36
    looona napisała:

    > >takie pozwalanki na pewne zachowania prowadza prędzej czy później
    > to zdrady
    >
    >
    > Ooo, a cóż to za daleko idące wnioski Na podstawie ankiety? Wywiadu?

    Tak obserwuje wiele par i widze co sie dzieje, większnośc takich luzackich par "robi się na boku" niestety Ludzie sie mijają i przez brak kontaktu ze sobą związek traci. Facet niepilnowany na wiecej sobie pozwala bo nie czuje ze pewne zachowania są niestosowne. Ja np. jesli mi sie cos nie podoba mowie facetowi o tym pytam co o tym mysli a jesli twierdzi ze fakt ok przegiął to wtedy prosze zeby tego nie robil - proste ? Zawsze odwracam sytuacje "Pomysl jak Ty bys sie czuł w odwrotnej sytuacji"


    > Obserwacji własnej? ;)
    > A wiesz, mnie się wydaje, że jest wręcz odwrotnie. Jak nie
    > pozwalasz, trzymasz za mordę, na smyczy - facet ucieka. Jesteśmy
    > wolni i w większosci nie chcemy by ktoś nam mówił co mamy, a czego
    > nie możemy robić. I moim zdaniem to jeste SZACUNEK do drugiej osoby.


    nie mowie o trzymaniu"za morde" jak to okreslasz tylko o zdrowej kontroli Ludzkiej szczerości i uczciwości. O decyzjach podejmowanych wspolnie a nie róbta co chceta Skoro facet jest ze mną musi sie liczyc z moim zdaniem i moimi uczuciami i odwrotnie Jesli on nie chce zebym np. z kim się spotkala (np. przystojnym kolega o ktorego jest zazdrosny ) to szanuje to i nie ide.
  • 01.10.09, 23:50
    "nie mowie o trzymaniu"za morde" jak to okreslasz tylko o zdrowej
    kontroli Ludzkiej szczerości i uczciwości. O decyzjach podejmowanych
    wspolnie a nie róbta co chceta Skoro facet jest ze mną musi sie
    liczyc z moim zdaniem i moimi uczuciami i odwrotnie Jesli on nie
    chce zebym np. z kim się spotkala (np. przystojnym kolega o ktorego
    jest zazdrosny ) to szanuje to i nie ide."

    Z tym tutaj sie dokladnie zgadzam. Moim zdaniem tak wlsnie powinno
    byc w zwiazku. Szanujemy sie nawzajem, licza sie uczucia drugiej
    osoby, chcemy, zeby partner/partnerka byli szczesliwi i to sa nasze
    priorytety.
    Co nie znaczy, ze osoby, ktore sa za "wielka" wolnoscia sie ta
    zasada nie kieruja.
  • 10.10.09, 17:18
    Sory, chodzi o to, że nie można na wszystko pozwalać, bo wszystko ma
    swoje granice. Nikt tu do cholery nie mówił o trzymaniu na smyczy,
    tylko O TYM ŻE NIE MOŻNA PRZESADZAĆ W ŻADNĄ STRRONĘ!
  • 01.10.09, 12:52
    U mnie trzymanie krótko się nie sprawdziło, tym bardziej wtedy facet wiedział
    czym może mi na złość zrobić i mnie skrzywdzić. Sama nie lubiłam być trzymana
    krótko i lubię swoją wolność. Nie akceptuje roli osoby wychowywującej faceta, od
    tego była/jest jego matka, a ja od czegoś innego. Przyznam, że spotykałam się z
    facetem który mi prawie wprost mówił, że on potrzebuje żeby kobieta go
    wychowywała, trochę nim manipulowała itp. z tym, że mi taka rola w ogóle nie
    odpowiada :) lubię dojrzałych mężczyzn, którzy sami wiedzą co mają i mogą zrobić
    a mi jak coś nie odpowiada czy jemu to zawsze można się rozstać albo wypracować
    kompromis. Najlepiej, żeby był ideałem i sam wiedział co może a co nie :)



    --
    E chi se ne frega?
  • 01.10.09, 13:18
    No coz, zgadzam sie, ze jest wiele kobiet ktore nie umieja
    postepowac z mezczyznami i same narazaja sie na klopoty w zwiazku.
    jednak nie sadze, by ograniczanie komukolwiek wolnosci w czymkolwiek
    pomoglo. Jestem kobieta wyzwolona, zajeta swoim zyciem poza
    zwiazkiem, i nie musze faceta trzymac na smyczy - od 9 lat jest tak
    zajety lataniem za mna, ze nie spojrzal jeszcze na inna kobiete. Nie
    mial czasu ani energii.
    --
    Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z
    łóżka. Co jednak masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
    Nancy Mann
    Wiedzmowo
  • 01.10.09, 13:51
    ja poprostu chcę traktowac ludzi, faceta w sposób w jaki sama chcę
    byc traktowana.. i tyle//
    --
    I can't cook....but I can clean.... the mess she made....:p
  • 01.10.09, 23:25
    savilala,
    myslalam, ze dzis juz przeczytalam najwieksza bzdure dnia.
    Mylilam sie. Pod tym wzgledem przebilas wszystkich!

    --
    www.etvoici.bloog.pl/
    photomar.over-blog.com/
    La bêtise humaine est la seule chose qui donne une idée de l'infini.
    [Ernest Renan]
    (Ludzka glupota jest jedyna rzecza oddajaca idee nieskonczonosci.)
  • 02.10.09, 06:35
    -A,pierwsza-to ktora?
  • 10.10.09, 12:23
    Savilala - popieram w całej rozciągłości. Nie chodzi o trzymanie za mordę tylko
    o zdrowy rozsądek. W życiu niestety chodzi o to kto kogo. Także w małżeństwie i
    związku. I nie należy dawać się robić w konia. Nikomu
  • 10.10.09, 16:53
    Rany, a ja już myślałam, że nikt tego nie zauważa! Jestem tego
    samego zdania! Jedynym wytłumaczeniem może być to, że dziewczyny
    chcą na forum pokazać jakie są cool i wyzwolone a tak naprawdę robią
    inaczej. To taka zasada, że tutaj każdy jest mądry zwrócić uwagę,
    czepiać się i obrażać innych, a życiu codziennym nie odezwie się, bo
    trzesie d...
  • 10.10.09, 17:01
    Co innego łazić za nim a co innego pozwalać na róznego rodzaju
    wyskoki całonocne z kumplami. Rozumiem spotkać się ale nie jechać na
    striptiz czy zamawiać dziwki mężowi na urodziny bo taka mądra też
    już tu była. Sądze ża założycielce wątku o to chodził. Ja nie wiem
    czy co po niektóre dziewczyny są ślepe czy pisać nie umieją, bo
    savilala nie pisała nic o smyczy czy pilnowaniu. Tutaj jesteście
    mądre i na każdy post pyskujecie, a tak naprawdę trzęsiecie się że
    mąż czy chłopak by Was zdradził - taka jest większość kobiet i nie
    ciskajcie kitu bo aż się słabo robi. A jak nie to same zamawiajcie
    mężowi i chłopakom dziwki a co tydzień puszczajcie ich na striptiz
  • 10.10.09, 17:46
    pyskowanie to ja widzę w Twoim poście przede wszystkim. czemu tak Ci przeszkadza czyjeś inne zdanie? toż to moja sprawa, czy godzę się z tym, że mój facet wychodzi na wieczór kawalerski, czy nie.
  • 10.10.09, 17:10
    savilala napisała:

    > Wbrew pozorom faceta należy trzymac krótko - Jemu wystarczy sam fakt ze bedzie
    > miał poczucie ze tak nie jest! Ale to juz kobieca głowa w tym jak to osiągnąc N
    > iestety co niektore z was mam wrazenie pojmują tę zasadę zbyt "dosłownie" i na
    > wszystko facetowi pozwalają, mysląc tym samym ze ich nie opuści bo ma przeciez
    > taką cudowną wyrozumialą wspaniałomyslną kobiete w domu!.

    :) po prostu sama słodycz, oberkapówka w akcji... gdyby moja kobieta
    manipulowała mną w ten sposób i śmiała mi czegokolwiek zabraniać rzuciłbym ją w
    0.000002 sekundy

    --
    pl.youtube.com/watch?v=Gdvrzw1RFr0
  • 10.10.09, 17:16
    Facet akurat na tym wątku nie powinien mieć zbyt wiele do
    powiedzenia. Wątpię że potrafisz tak naprawdę pojąć o co chodzi w
    tym wątku - tak samo jak nie zrozumiesz czemu kobieta objeździ
    najpierw całe miasto zanim kupi buty.
  • 10.10.09, 17:22
    oliwkagold napisała:

    > Facet akurat na tym wątku nie powinien mieć zbyt wiele do
    > powiedzenia. Wątpię że potrafisz tak naprawdę pojąć o co chodzi w
    > tym wątku - tak samo jak nie zrozumiesz czemu kobieta objeździ
    > najpierw całe miasto zanim kupi buty.

    jasne jasne, autorka wątku traktuje facetów przedmiotowo, jak istoty niezdolne
    do samodzielnego myślenia, może znajdzie warzywo, które się podporządkuje jej
    nakazam, ale normalny człowiek roześmieje się jej w twarz i trzaśnie drzwiami
    tak, że aż tynk poleci

    niektóre kobiety lubią warzywa

    --
    pl.youtube.com/watch?v=Gdvrzw1RFr0
  • 10.10.09, 17:34
    Nie wiem czy jej chodzi o warzywa - mi w kazdym razie nie. Mam na
    myśli "głupie gęsi", które zachęcają swoich patrtnerów żeby chodzili
    na striptizy i chcą zamawiać im na urodziny dziwki. Może zażartujesz
    w tym momencie, że to niezłe babki, ale tak naprawde t sam się
    zastanów czy chciałbyś żeby Twoja dziewczyna w niczym zupełnie Cię
    nie ograniczała a Ty jej - taki samopas - to nie ma racji bytu.
  • 10.10.09, 17:41
    oliwkagold napisała:

    > zastanów czy chciałbyś żeby Twoja dziewczyna w niczym zupełnie Cię
    > nie ograniczała a Ty jej - taki samopas - to nie ma racji bytu.

    myśl o tym, że moja kobieta oglądnie męski striptease na wieczorze panieńskim
    nie przyprawia mnie o paroksyzm zazdrości

    --
    pl.youtube.com/watch?v=Gdvrzw1RFr0
  • 10.10.09, 17:51
    Ale widzisz mężczyzna ma troszkę inaczej w takich kwestiach.
    Podnieca się oglądając coś takiego, kobieecie znowu nie robi się
    mokro. Więc postawmy sprawę w takim świetle - chcemy aby kobieta się
    podnieciła przy striptizie męskim, a facet przy damskim . Facet
    tylko popatrzy, kobiecie trzeba czegoś więcej, więc zaczyna ciągnąć
    striptizerowi, albo on jej strzela palcówkę. Nie wiem, może źle
    piszę, ale jeżlei tak jest to przedstaw mi sprawę w woim świetle.
    Może mnei przekonasz?
  • 10.10.09, 17:59
    oliwkagold napisała:

    >Facet
    > tylko popatrzy, kobiecie trzeba czegoś więcej, więc zaczyna ciągnąć
    > striptizerowi, albo on jej strzela palcówkę.

    Jak dla mnie post dnia co najmniej :) piszesz na podstawie własnych doświadczeń?
    :) Jeśli tak, to raczej ciebie trzeba by trzymać w zamknięciu hehe

    --
    pl.youtube.com/watch?v=Gdvrzw1RFr0
  • 10.10.09, 18:04
    Dobra Murzynier, muszę spadać. Miło się z Tobą gadało, a nawet
    bardzo miło :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.