• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kobieta wyzwolona = kobieta zdradzona Dodaj do ulubionych

  • 30.09.09, 22:19
    Czytam to forum i dochodzę do wniosku ze co niektórym dziewczynom się w głowie poprzewracało od czytania cosmo lub innego typu bzdur. Wyprano Wam mózgi, wmówiono (a dokładnie męzczyźni) że trzeba faceta traktowac tak i tak Trzeba mu dawać max luzu, mało wymagac i inne bla bla bla Puszczac na wieczory kawalerskie ze striptizerkami (co w zyciu najcześciej kończy sie na wieczorze z dziwkami) i jeszcze ich na takie balangi zawozić !!! (cyt. niejakiej rzod-kiewki z tego forum)
    Chcecie byc cool super dziewczyny tolerancyjne i wspaniałomyslne na wszystko sie godzace - myslicie ze wtedy z Wami będzie i będzie Was bardziej kochał - Otóż w zyciu takie postepowanie kobiety przeklada sie na brak szacunku ze strony męzczyzny- A jeśli któraś inteligentniejsza bedzie to z czasem zobaczy ze i do samej siebie. To brak szacunku do własnej osoby.
    Wbrew pozorom faceta należy trzymac krótko - Jemu wystarczy sam fakt ze bedzie miał poczucie ze tak nie jest! Ale to juz kobieca głowa w tym jak to osiągnąc Niestety co niektore z was mam wrazenie pojmują tę zasadę zbyt "dosłownie" i na wszystko facetowi pozwalają, mysląc tym samym ze ich nie opuści bo ma przeciez taką cudowną wyrozumialą wspaniałomyslną kobiete w domu!. Otóż moje drogie zaufanie to piekna rzecz ale....takie pozwalanki na pewne zachowania prowadza prędzej czy później to zdrady. Facet ma łatwo, za łatwo...i przestaje to doceniac Po prostu nudzi sie. A facet lubi sie starac zabiegac i walczyc o kobiete- lubi mieć poczucie ze jeszcze jej nie zdobył. Decyzja nalezy do Was. Błagam tylko nie mieszajcie rozsadnie myslacym kobietom w głowach i żyjcie sobie w swoim lightowym stylu. Pytanie które na tym lepiej wyjdą w życiu jest akurat dla mnie pytaniem retorycznym.
    Pozdrawiam
    Edytor zaawansowany
    • 30.09.09, 22:22
      no i z takimi babkami jest git
      a oto chodzi w życiu by było git,nie?
      --
      http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/23/1._Pu%C5%
82k_Artylerii_Motorowej_%281st_Motorized_Artillery_Regiment%29.jpg
    • 30.09.09, 22:24
      Najlepiej wyjdą na tym te ,które wiedzą co to partnerstwo:)
      --
      www.youtube.com/watch?v=GiApng3wGE0&feature=channel_page
    • 30.09.09, 22:27
      :)
    • 30.09.09, 22:29
      och jej.
      lecę czym prędzej założyć gamoniowi kaganiec.
      • 30.09.09, 22:31
        niektórzy naprawdę lubią smycze i kagańce. i zazwyczaj wtedy sobie znajdują
        kobiety wyzwolone. i właśnie dlatego się pogubiłam.
        • 30.09.09, 22:33
          zabalujemy?
          --
          http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/23/1._Pu%C5%
82k_Artylerii_Motorowej_%281st_Motorized_Artillery_Regiment%29.jpg
          • 01.10.09, 16:33
            ty lepiej powiedz co siara kombinuje, wąski.
        • 01.10.09, 17:00
          2szarozielone napisała:

          > niektórzy naprawdę lubią smycze i kagańce.
          Mówisz o dewiacyjnych zachowaniach? :P
          i zazwyczaj wtedy sobie znajdują
          > kobiety wyzwolone. i właśnie dlatego się pogubiłam.
          Zgadzam się z Tobą. Kobiety wtedy poszukiwane mają silny charakter, i zwykle
          można je również określić mianem wyzwolonych. O ile on lubi ww. akcesoria na
          sobie :) Czemu się więc pogubiłaś?
          --
          Życie jest zbyt krótkie, by pić kiepskie wino.
          • 01.10.09, 18:48
            Bo w wątku założycielskim jest odwrotnie :)
      • 30.09.09, 22:37
        sumire napisała:

        > och jej.
        > lecę czym prędzej założyć gamoniowi kaganiec.



        Nienalezy przeginac w żadną ze stron :))))))))
    • 30.09.09, 23:02
      E tam. Twoje myslenie zaklada, ze priorytetem kazdej baby jest
      utrzymac chlopa przy sobie. Wyzwolenie polega miedzy innymi na tym,
      ze bez chlopa potrafi sie zyc, jak wiec se pojdzie, to trudno.

      Nie wyobrazam sobie traktowac partnera jak psa ani dziecka, a ze jest
      wolnym czlowiekiem i moze mnie zdradzic albo zmienic zdanie, to juz
      trudno, takie ryzyko zwiazku.
      --
      I love my computer, because my friends live in it.
    • 30.09.09, 23:02
      No proszé, a mojego faceta nie muszé pilnowac ani lazic za nim, zeby
      kochal mnie i szanowal. Ale moze ty masz inaczej, coz...
      --
      gupia klawiatura....
      • 30.09.09, 23:37
        Tak przede wszystkim to ta sytuacja jest symetryczna. Ja bym uciekła na drzewo,
        jakby facet mi zabraniał gdzieś iść, pilnował i kontrolował. Więc facetowi
        pozwalam na tyle, na ile sama chcę mieć wolność. Czyli na wiele.
        • 30.09.09, 23:39
          a potem będzie płacił alimenty za tą swoją wolność ;D

          --
          Спасибо за то что ты есть
          Elegia by New Order
          • 30.09.09, 23:43
            Wiesz, faceta się nie dostaje w spadku ani prezencie, tylko wybiera. Na samym
            wstępie można nie wybrać kretyna, dupka, sukinkota, kogoś kto cię nie szanuje
            itd., tylko jakiś trochę lepszy model. Jak się wybierze jakiś taki, byle był, bo
            musi być - to można potem mieć problem. Może wtedy faktycznie trzeba pilnować,
            kontrolować i zabraniać. Szczerze mówiąc - nie mam zielonego pojęcia.

            Poza tym alimenty to nie kara, tylko konsekwencja czynów i wyborów. Dorosły
            facet to wie i się z tym liczy.
            • 01.10.09, 16:36
              prawda. z prądem, karabinem i kutasem żartów nie ma.
    • 30.09.09, 23:38
      nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc.Sa stuacje,kiedy nalezy postawic na
      swoim,ale sa i takie kiedy nalezy ustapic.Zreszta jesli mezczyzna kocha
      kobiete,nie w glowie mu zdrady i lafiryndy.
      • 30.09.09, 23:43
        A moj sie zawsze pyta "a po co mi wolnosc? a co ja niby mialbym z
        nia zrobic? przeciez ja nie chce byc wolny":))
    • 30.09.09, 23:54
      powołujesz się na mój post, jak widzę. Nie podchodź do tego sereotypowo.
      Napisałam, że warto zapewnić swojemu mężczyźnie powrót, bo: nie wraca do domu 6
      godzin (odległość 10 przystanków autobusowych), a o tego widzi, że kobieta
      traktuje go POWAŻNIE. Ja nie mam takich problemów, bo: nie czytam kosmo i: lubię
      traktować innych dobrze. Mój mąż się cieszy, że przyjadę po niego, rozwiozę
      kumpli i jeszcze po imprezie posiedzimy razem przy piwku i pogadamy. To zdrowy
      uklad. szkoda, że takich nie znasz.
    • 30.09.09, 23:55
      i nie jestem rzod-kiewka gapiszonie :P
      • 01.10.09, 00:22
        Mniejsza...
        • 01.10.09, 16:17
          Tak sobie myślałam wczoraj dziewczyno, że ciężko Ci w życiu być musi, jak nie
          wiesz, co to partnerstwo w małżeństwie, związku w ogóle.
    • 01.10.09, 00:10
      dodam jeszcze, że w kagańcu, bo się na dzieci rzucają w parku.

      to jest wątek o psach, prawda?
      czy nie?

      --
      prawie jak kopov
      not enough
      • 01.10.09, 00:29
        Ja sie ostatnio dowiedziałam (tu gdzieś na forum )że przejęcie
        nazwiska męża po ślubie jest straszną ujmą na honorze nowoczesnej
        kobiety ,wręcz ubezwłasnowolnienie
    • 01.10.09, 10:18
      Kurcze...no jest coś takiego jak partnerstwo!
      Nie wyobrażam sobie,że trzymam faceta w domu na smyczy,bo jakby mnie tak facet
      trzymał,to zwiała bym czym prędzej!
      Sama potrzebuję kupę luzu...Tak więc logiczne,że skoro ja mam prawo chodzić
      gdzie chcę i z kim chcę-takie samo prawo ma mój facet!Mam np bardzo dużo kumpli
      i co?-idąc Twoim tokiem rozumowania,facet winien mi zabronić imprezowanie z nimi
      tak?Żenada...
      --
      nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
      niemożliwe nie istnieje!!!
      • 01.10.09, 12:34
        Sama potrzebuję kupę luzu...Tak więc logiczne,że skoro ja mam prawo chodzić
        gdzie chcę i z kim chcę-takie samo prawo ma mój facet!Mam np bardzo dużo kumpli
        i co?-idąc Twoim tokiem rozumowania,facet winien mi zabronić imprezowanie z nimi
        tak?Żenada...

        Jak masz potrzebę imprezowania z kumplami, to ten twój facet nie jest "tym" facetem. Jak spotkasz tego właściwego, to kto wie czy sama nie będziesz chciała założyć mu smyczy? Narazie szalej, ale możesz być pewna, że przyjdzie taki czas, kiedy będziesz bardzo ciekawa, z kim spedza czas wieczzorami jak nie z tobą.
        Savilala, podpisuję się pod każdym twoim słowem. Pozdrawiam
        • 01.10.09, 12:39
          pasowa_roza napisała:

          > Jak masz potrzebę imprezowania z kumplami, to ten twój facet nie jest "tym" fac
          > etem. Jak spotkasz tego właściwego, to kto wie czy sama nie będziesz chciała za
          > łożyć mu smyczy? Narazie szalej, ale możesz być pewna, że przyjdzie taki czas,
          > kiedy będziesz bardzo ciekawa, z kim spedza czas wieczzorami jak nie z tobą.
          > Savilala, podpisuję się pod każdym twoim słowem. Pozdrawiam

          współczuję Wam zatem.Jeśli dla Was związek,to ciągłe kontrolowanie partnera-to
          na prawdę jesteście zakompleksione i niedowartościowane!We wszystkim wietrzycie
          podstęp i zdradę-życie z taką manią prześladowczą musi być bardzo
          przykre-polecam dobrego psychologa.
          A moje imprezowanie z kumplami nie jest równoznaczne ze zdradą,ale Wy pewnie
          macie i tak na to swoją pokrętną teorię.
          Ja ufam i sama oczekuję zaufania...
          --
          nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
          niemożliwe nie istnieje!!!
        • 01.10.09, 12:45
          > Jak masz potrzebę imprezowania z kumplami, to ten twój facet nie
          jest "tym" fac
          > etem. Jak spotkasz tego właściwego, to kto wie czy sama nie
          będziesz chciała za
          > łożyć mu smyczy

          czyli bedac z "tym" facetem kobieta nie ma prawa wyjsc ze swoimi
          znajomymi? a bron boze z meczyznami? ma zamknac sie na znajomych
          plci meskiej i spedzac czas wylacznie z "tym" facetem?
          czyli bycie z "tym" jest wylacznie ograniczaniem siebie samej, jego
          samego i nie dopuszczanie mozliwosci wyjscia z kims kto nie
          jest "tym"??
          zakladanie smyczy na ludzi jest objawem braku pewnosci w zwiazku.
          wiec jesli juz chcesz zalozyc smycz to badz pewna jednego to nie
          jest "ten" facet. z "tym" facetem nigdy nie bedziesz miala mysli o
          kupnie smyczy.
          --
          "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
          miejsce na rozmowy z mężem?"
          Made by: Horpyna4
          • 01.10.09, 12:52
            sadosia75 napisała:

            > zakladanie smyczy na ludzi jest objawem braku pewnosci w zwiazku.
            > wiec jesli juz chcesz zalozyc smycz to badz pewna jednego to nie
            > jest "ten" facet. z "tym" facetem nigdy nie bedziesz miala mysli o
            > kupnie smyczy.

            nic dodać nic ująć :)
            --
            nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
            niemożliwe nie istnieje!!!
          • 01.10.09, 13:10
            Nie zrozumialaś, co mam na myśli. Ja też wychodzę sama ze znajomymi różnych płci, on też i OK. Tak powinno być, bo nie mozna się zamknąć we dwoje w domu na cale życie, mam na myśli oczywiście partnerstwo i zgoda, że zaufanie konieczne itd, ale... Ja uważam, że dawanie sobie całkowitego luzu, rób co chcesz i ja robie co chce, to jakaś masakra a nie poważny związek. Wolę częściej być z nim niż z kumplami i robić z nim to samo co z kumplami, bo to dla mnie ważniejsze.
            Również dowartościowujące dla mnie,że wybiera czas spędzony ze mną a nie wódkę z kolegami lub co gorsze z koleżankami.
            • 01.10.09, 13:14
              to widocznie Ty nie zrozumialas o co chodzi autorce watku. ona
              zdecydowanie popiera zalozenie smyczy i kaganca na faceta i
              przywiazanie go do grzejnika. To co Ty piszesz to zdrowe podejscie
              kobiety nie wariatki bez wlasnej wartosci. wiec popierasz zdanie
              tych kobiet, ktore z autorka sie nie zgadzaja.
              Jasne wspolne spedzanie czasu jest fajne, jest mile. ale totalny
              brak znajomych czy brak wyjsc z nimi to juz choroba. zakladanie
              smyczy na faceta? nie dla kobiety,ktora jest pewna swojego zwiazku.
              --
              "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
              miejsce na rozmowy z mężem?"
              Made by: Horpyna4
              • 01.10.09, 13:39
                Wbrew pozorom faceta należy trzymac krótko - Jemu wystarczy sam fakt ze bedzie miał poczucie ze tak nie jest! Ale to juz kobieca głowa w tym jak to osiągnąc

                To zdanie Savilali przykuło moją uwagę, gdyż zrozumienie tego tekstu jako trzymanie na smyczy to nadinterpretacja. Ja nie przyjęłam tego tak doslownie jak ty i Hermina. Ja odczytałam tak: kobieta powinna być trochę ostrożna i wykorzystując swój kobiecy spryt (bo lepiej wiedzieć, gdzie i z kim w danej chwili facet się znajduje ) dowiaduje się tego , nie pozwalając mu się zorientować, że ona wie.
                Właśnie dlatego ,żeby nie miał poczucia bycia więzionym.
                • 01.10.09, 13:44
                  tak na moj babski ( zapewne glupi ) rozum : a nie lepiej zapytac
                  faceta?
                  czy faktycznie ,my kobiety jestesmy zmuszone do kombinowania?
                  rozmowa z partnerem jest juz czyms co przeszlo do historii?
                  nie zostalam nauczona tego, zeby kombinowac. jesli moj maz wychodzi
                  ze znajomymi to zazwyczaj
                  -mowi z kim ( sam z siebie, nie zmuszam go )
                  -albo go pytam ( z ciekawosci bez podtekstow )
                  -albo nie mowi i ja nie pytam.

                  po ponad dekadzie bycia razem smialo moge stwierdzic, ze nigdy meza
                  nie kontrolowalam, on mnie nigdy nie kontrolowal, nigdy nie
                  mielismy bojki o to, ze ktos wychodzi nie zabierajac drugiej polowy
                  ze soba.
                  i pewnie zdziwi to autorke watku ale jako malzenstwo mamy sie
                  swietnie i zadne z nas nigdy nie kantowalo drugiej osoby. nie
                  zostalismy wychowani na kretaczy.
                  --
                  "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
                  miejsce na rozmowy z mężem?"
                  Made by: Horpyna4
                  • 01.10.09, 23:23
                    sadosia75 napisała:

                    > tak na moj babski ( zapewne glupi ) rozum : a nie lepiej zapytac
                    > faceta?
                    > jesli moj maz wychodzi
                    > ze znajomymi to zazwyczaj
                    > -mowi z kim ( sam z siebie, nie zmuszam go )
                    > -albo go pytam ( z ciekawosci bez podtekstow )
                    > -albo nie mowi i ja nie pytam.
                    >
                    > po ponad dekadzie bycia razem smialo moge stwierdzic, ze nigdy meza
                    > nie kontrolowalam, on mnie nigdy nie kontrolowal, nigdy nie
                    > mielismy bojki o to, ze ktos wychodzi nie zabierajac drugiej polowy
                    > ze soba.
                    > i pewnie zdziwi to autorke watku ale jako malzenstwo mamy sie
                    > swietnie i zadne z nas nigdy nie kantowalo drugiej osoby.

                    Nie dziwi mnie nic co piszesz , dziwi mnie jedynie skąd ta Twoja pewność, że mąż nigdy Cie nie zrobił w bambuko skoro nie obchodzi Cię gdzie on wychodzi....



                    • 01.10.09, 23:29
                      czytaj ze zrozumieniem ;)
                      a skad wiem, ze mnie w "bambuko nie zrobil"?? powiedzmy, ze tak
                      maja kobiety, ktore kochaja, sa kochane, ufaja i im sie ufa :)
                      to takie dziwne zdarzenie, ktorego zapewne nigdy nie doswiadczysz :)
                      --
                      "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
                      miejsce na rozmowy z mężem?"
                      Made by: Horpyna4
                      • 01.10.09, 23:39
                        sadosia75 napisała:

                        > czytaj ze zrozumieniem ;)
                        czytam
                        > a skad wiem, ze mnie w "bambuko nie zrobil"?? powiedzmy, ze tak
                        > maja kobiety, ktore kochaja, sa kochane, ufaja i im sie ufa :)
                        > to takie dziwne zdarzenie, ktorego zapewne nigdy nie doswiadczysz :)


                        Wiesz ile ja juz widzialam takich zakochanych kobiet ślepo wierzacych ze przecież on mnie nie zdradzi Wszyscy inne tak ale on mnie nigdy i co ? Kochanki pisały sms-y wysylaly zdjęcia a one nadal twierdziły ze to fotomontaż ze one klamią sa zle a ich mis jest super i kochany....
                        • 01.10.09, 23:41
                          No wlasnie :) nie zrozumiesz kogos kto obawiac sie nie musi skoro
                          sama musisz posuwac sie do sztuczek manipulacji.
                          --
                          "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
                          miejsce na rozmowy z mężem?"
                          Made by: Horpyna4
                          • 01.10.09, 23:44
                            sadosia75 napisała:

                            > No wlasnie :) nie zrozumiesz kogos kto obawiac sie nie musi skoro
                            > sama musisz posuwac sie do sztuczek manipulacji.


                            Póki co wychodze na tym świetnie - Mam super kontakt z facetem juz ósmy rok i jak dotąd nigdy ode mnie nie uciekał Ba! zawsze chce ze mną wychodzic i wszędzie mnie zabierać - wiec jak widac można umiejętnie "kontrolowac" faceta w związku
                            • 01.10.09, 23:45
                              tylko czy aby na pewno to facet ;) czy moze chlopiec,ktory pozwala
                              sie traktowac jak wlasnosc wielkiej pani.
                              powiedzmy, ze mamy inne poglady na temat facetow i "facetow"
                              zwiazkow i "zwiazkow"
                              --
                              "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
                              miejsce na rozmowy z mężem?"
                              Made by: Horpyna4
                        • 01.10.09, 23:45
                          rany, a ja znam przykład atrakcyjnego faceta, który lata całe był wierny, ale
                          zazdrosna żona zabraniała mu chodzić w rożne miejsca, robiła awantury,
                          podejrzliwie reagowała na wszystko. W końcu stwierdził, ze ma dosyć i jak już
                          obrywa po głowie, to niech chociaż będzie za co. Zorientowała się zresztą kilka
                          lat później, bo zagrożenie wietrzyła oczywiście nie tam, gdzie trzeba - a facet
                          znał ją jak własną kieszeń.

                          Jak ktoś ma zdradzić, to zdradzi. A zamknięty w klatce - znienawidzi. Faceta się
                          trzyma przy sobie miłością a nie kontrolą.
                • 01.10.09, 13:56
                  facet nie jest zwierzęciem domowym, które jest naszą własnością i które możemy sobie 'trzymać krótko'. w ogóle dziwna to trochę terminologia, to brzmi bardziej, jakby się mówiło o wrogu, na którego trzeba uważać, niż o bliskim lub najbliższym człowieku.
                  • 01.10.09, 23:24
                    sumire napisała:

                    > facet nie jest zwierzęciem domowym, które jest naszą własnością i które możemy
                    > sobie 'trzymać krótko'. w ogóle dziwna to trochę terminologia,


                    Nikt tego tu nie powiedział i nikt tak nie twierdzi


                    to brzmi bardzie
                    > j, jakby się mówiło o wrogu, na którego trzeba uważać, niż o bliskim lub najbli
                    > ższym człowieku.



                    to tylko Twoje osobiste odczucia Ciekawe czemu takowe masz :)

                    • 02.10.09, 09:26
                      dlaczego takie mam? napisałam wyżej - sformułowania w rodzaju 'krótko trzymać', 'być sprytniejszą od faceta', 'kontrolować' etc. nie budzą we mnie pozytywnych skojarzeń. nie postępuję tak z przyjaciółmi, to czemu miałabym postępować z mężczyzną?
                      i nie ma dla mnie czegoś takiego, jak inteligentne kontrolowanie partnera. on nie jest naszym nastoletnim dzieckiem, pieskiem domowym, podwładnym, wspólnikiem w interesach (no chyba, że ktoś ma do związku takie podejście). śmiem twierdzić, że człowiek inteligentny w związku - z innym inteligentnym człowiekiem - nie musi się posuwać do takich rzeczy. no chyba, że trafia na idiotę, nie faceta, wtedy może tak.
                • 01.10.09, 23:17
                  pasowa_roza napisała:

                  > Wbrew pozorom faceta należy trzymac krótko - Jemu wystarczy sam fakt ze bedzie
                  > miał poczucie ze tak nie jest! Ale to juz kobieca głowa w tym jak to osiągnąc
                  >
                  > To zdanie Savilali przykuło moją uwagę, gdyż zrozumienie tego tekstu jako trzym
                  > anie na smyczy to nadinterpretacja. Ja nie przyjęłam tego tak doslownie jak ty
                  > i Hermina. Ja odczytałam tak: kobieta powinna być trochę ostrożna i wykorzystuj
                  > ąc swój kobiecy spryt (bo lepiej wiedzieć, gdzie i z kim w danej chwili facet s
                  > ię znajduje ) dowiaduje się tego , nie pozwalając mu się zorientować, że ona wi
                  > e.
                  > Właśnie dlatego ,żeby nie miał poczucia bycia więzionym.


                  BINGO ! :))
              • 01.10.09, 23:14
                sadosia75 napisała:

                > to widocznie Ty nie zrozumialas o co chodzi autorce watku. ona
                > zdecydowanie popiera zalozenie smyczy i kaganca na faceta i
                > przywiazanie go do grzejnika. To co Ty piszesz to zdrowe podejscie
                > kobiety nie wariatki bez wlasnej wartosci. wiec popierasz zdanie
                > tych kobiet, ktore z autorka sie nie zgadzaja.
                > Jasne wspolne spedzanie czasu jest fajne, jest mile. ale totalny
                > brak znajomych czy brak wyjsc z nimi to juz choroba. zakladanie
                > smyczy na faceta? nie dla kobiety,ktora jest pewna swojego zwiazku.


                Sadosia75 to Ty nie zrozumialas. Dlaczego bierzecie wszystko tak dosłownie ze albo czarne albo białe ? Chodziło mi o to o czym napisala pasowa_roza Natomiast to co mialam na mysli, to to zeby facetowi dawać poczucie luzu w związku ale czuwać nad tym co sie w tym związku dzieje. Taka samowola i dowolność Chcesz - rób do niczego dobrego nie prowadzi. Naprawde oddala ludzi od siebie. Kobieta musi umieć faceta trzymać w ryzach w tym sensie ze musi umieć podejmowac mądre decyzje czesto za tego faceta. Nie mam dzis weny zeby to doglębnie wyjaśniac ale odezwe sie jeszcze w tym wątku
    • 01.10.09, 12:16
      zeby go trzymac krotko, na smyczy najlepiej w kagancu i kolczatce!
      Dziwie sie kobietom,ktore traktuja mezczyzn jak podgatunek, ktory
      zostal stworzony do tego, zeby wielmozna Pani mogla kims kierowac,
      decydowac o czyims zyciu i o tym czy ma prawo czy prawa do czegos
      nie ma. totalne upodlenie mezczyzn bierze sie wlasnie od takich
      kobiet jak Ty. trzymac krotko, nagradzac jak ladnie usiadzie a jak
      nie daj Bog zrobi cos co Pani sie nie spodoba skarcic i to tak,
      zeby popamietal na dlugi czas.
      Psy w schronach maja wiecej godnosci i szacunku niz facet,ktory z
      Toba spedzi swoje marne zycie.
      Facet tez czlowiek, jemu nalezy sie szacunek. nie szanujac go nie
      szanujesz siebie samej. a zaufanie to podstawa zwiazku. nie krotka
      smycz i ostra kolczatka uwiazana tak ciasno, ze facet nie ma
      mozliwosci wypowiedzenia wlasnego zdania.
      wstyd mi, ze istnieja takie kobiety jak Ty i ze upodlaja facetow.

      --
      "A nie przyszło Ci do głowy, że wizyta u teściowej to nie czas i
      miejsce na rozmowy z mężem?"
      Made by: Horpyna4
      • 01.10.09, 23:29
        Masz okropnie schematyczne myslenie. Pokaż mi gdzie ja napisalam ze trzeba faceta wręcz więzić? Napisałam ze faceta trzeba kontrolowac ale w sposób INTELIGENTNY tj tak zeby on tego nie wiedział. Facet ma własny rozum ale ma tez swoje słabości. Takie życie. Najważniejsze jest zaufanie ale dla mnie zaufanie nie wyklucza pojęcia (nie chce użyć słowa kontroli) ale może hmmm...uwagi ? jaką się poświeca mężczyźnie. Najważniejsze to mieć dobry kontak a to tworzy sie min. przez wspolne rozmowy spędzanie czasu i wychodzenie. Nie bronie mu broń Boże nigdzie wychodzic sama wyganiam na piwo z kolegami. To jednak on chce ze mną wszędzie chodzić jednak nie robimy tego notorycznie - po prostu interesujemy sie soba i jesli ja gdzies wychodze to mu mowie i odwrotnie On mówi mi. Dzięki temu wiemy co sie dzieje u drugiego kiedy go nie ma. Czy to coś złego ?
    • 01.10.09, 12:25
      >takie pozwalanki na pewne zachowania prowadza prędzej czy później
      to zdrady


      Ooo, a cóż to za daleko idące wnioski Na podstawie ankiety? Wywiadu?
      Obserwacji własnej? ;)
      A wiesz, mnie się wydaje, że jest wręcz odwrotnie. Jak nie
      pozwalasz, trzymasz za mordę, na smyczy - facet ucieka. Jesteśmy
      wolni i w większosci nie chcemy by ktoś nam mówił co mamy, a czego
      nie możemy robić. I moim zdaniem to jeste SZACUNEK do drugiej osoby.
      • 01.10.09, 12:29
        Pewnie autorka wątku to szpetna raszpla!
        Trzyma faceta w klatce,bo tak jest nie pewna siebie i zazdrosna...współczuję
        chłopu i życzę mu,żeby szybko znalazł-nową-pewną siebie i niezakompleksioną
        partnerkę :)
        --
        nie jestem optymistką,twardo stąpam po ziemi...ale za to głośno krzyczę-
        niemożliwe nie istnieje!!!
        • 01.10.09, 12:44
          W klatce to on mnie trzyma, bo jestem całkowitym przeciwieństwem szpetnej raszpli
        • 01.10.09, 23:41
          hermina25 napisała:

          > Pewnie autorka wątku to szpetna raszpla!
          > Trzyma faceta w klatce,bo tak jest nie pewna siebie i zazdrosna...współczuję
          > chłopu i życzę mu,żeby szybko znalazł-nową-pewną siebie i niezakompleksioną
          > partnerkę :)


          Dziękuje :) Pracuje jako fotomodelka a jesli jestes bystra to wiesz ze w tym zawodzie uroda liczy sie najbardziej
          Pozdrawiam Raszple i Księżniczki :)
      • 01.10.09, 23:36
        looona napisała:

        > >takie pozwalanki na pewne zachowania prowadza prędzej czy później
        > to zdrady
        >
        >
        > Ooo, a cóż to za daleko idące wnioski Na podstawie ankiety? Wywiadu?

        Tak obserwuje wiele par i widze co sie dzieje, większnośc takich luzackich par "robi się na boku" niestety Ludzie sie mijają i przez brak kontaktu ze sobą związek traci. Facet niepilnowany na wiecej sobie pozwala bo nie czuje ze pewne zachowania są niestosowne. Ja np. jesli mi sie cos nie podoba mowie facetowi o tym pytam co o tym mysli a jesli twierdzi ze fakt ok przegiął to wtedy prosze zeby tego nie robil - proste ? Zawsze odwracam sytuacje "Pomysl jak Ty bys sie czuł w odwrotnej sytuacji"


        > Obserwacji własnej? ;)
        > A wiesz, mnie się wydaje, że jest wręcz odwrotnie. Jak nie
        > pozwalasz, trzymasz za mordę, na smyczy - facet ucieka. Jesteśmy
        > wolni i w większosci nie chcemy by ktoś nam mówił co mamy, a czego
        > nie możemy robić. I moim zdaniem to jeste SZACUNEK do drugiej osoby.


        nie mowie o trzymaniu"za morde" jak to okreslasz tylko o zdrowej kontroli Ludzkiej szczerości i uczciwości. O decyzjach podejmowanych wspolnie a nie róbta co chceta Skoro facet jest ze mną musi sie liczyc z moim zdaniem i moimi uczuciami i odwrotnie Jesli on nie chce zebym np. z kim się spotkala (np. przystojnym kolega o ktorego jest zazdrosny ) to szanuje to i nie ide.
        • 01.10.09, 23:50
          "nie mowie o trzymaniu"za morde" jak to okreslasz tylko o zdrowej
          kontroli Ludzkiej szczerości i uczciwości. O decyzjach podejmowanych
          wspolnie a nie róbta co chceta Skoro facet jest ze mną musi sie
          liczyc z moim zdaniem i moimi uczuciami i odwrotnie Jesli on nie
          chce zebym np. z kim się spotkala (np. przystojnym kolega o ktorego
          jest zazdrosny ) to szanuje to i nie ide."

          Z tym tutaj sie dokladnie zgadzam. Moim zdaniem tak wlsnie powinno
          byc w zwiazku. Szanujemy sie nawzajem, licza sie uczucia drugiej
          osoby, chcemy, zeby partner/partnerka byli szczesliwi i to sa nasze
          priorytety.
          Co nie znaczy, ze osoby, ktore sa za "wielka" wolnoscia sie ta
          zasada nie kieruja.
      • 10.10.09, 17:18
        Sory, chodzi o to, że nie można na wszystko pozwalać, bo wszystko ma
        swoje granice. Nikt tu do cholery nie mówił o trzymaniu na smyczy,
        tylko O TYM ŻE NIE MOŻNA PRZESADZAĆ W ŻADNĄ STRRONĘ!
    • 01.10.09, 12:52
      U mnie trzymanie krótko się nie sprawdziło, tym bardziej wtedy facet wiedział
      czym może mi na złość zrobić i mnie skrzywdzić. Sama nie lubiłam być trzymana
      krótko i lubię swoją wolność. Nie akceptuje roli osoby wychowywującej faceta, od
      tego była/jest jego matka, a ja od czegoś innego. Przyznam, że spotykałam się z
      facetem który mi prawie wprost mówił, że on potrzebuje żeby kobieta go
      wychowywała, trochę nim manipulowała itp. z tym, że mi taka rola w ogóle nie
      odpowiada :) lubię dojrzałych mężczyzn, którzy sami wiedzą co mają i mogą zrobić
      a mi jak coś nie odpowiada czy jemu to zawsze można się rozstać albo wypracować
      kompromis. Najlepiej, żeby był ideałem i sam wiedział co może a co nie :)



      --
      E chi se ne frega?
    • 01.10.09, 13:18
      No coz, zgadzam sie, ze jest wiele kobiet ktore nie umieja
      postepowac z mezczyznami i same narazaja sie na klopoty w zwiazku.
      jednak nie sadze, by ograniczanie komukolwiek wolnosci w czymkolwiek
      pomoglo. Jestem kobieta wyzwolona, zajeta swoim zyciem poza
      zwiazkiem, i nie musze faceta trzymac na smyczy - od 9 lat jest tak
      zajety lataniem za mna, ze nie spojrzal jeszcze na inna kobiete. Nie
      mial czasu ani energii.
      --
      Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z
      łóżka. Co jednak masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
      Nancy Mann
      Wiedzmowo
    • 01.10.09, 13:51
      ja poprostu chcę traktowac ludzi, faceta w sposób w jaki sama chcę
      byc traktowana.. i tyle//
      --
      I can't cook....but I can clean.... the mess she made....:p
      • 01.10.09, 23:25
        savilala,
        myslalam, ze dzis juz przeczytalam najwieksza bzdure dnia.
        Mylilam sie. Pod tym wzgledem przebilas wszystkich!

        --
        www.etvoici.bloog.pl/
        photomar.over-blog.com/
        La bêtise humaine est la seule chose qui donne une idée de l'infini.
        [Ernest Renan]
        (Ludzka glupota jest jedyna rzecza oddajaca idee nieskonczonosci.)
        • 02.10.09, 06:35
          -A,pierwsza-to ktora?
    • 10.10.09, 12:23
      Savilala - popieram w całej rozciągłości. Nie chodzi o trzymanie za mordę tylko
      o zdrowy rozsądek. W życiu niestety chodzi o to kto kogo. Także w małżeństwie i
      związku. I nie należy dawać się robić w konia. Nikomu
    • 10.10.09, 16:53
      Rany, a ja już myślałam, że nikt tego nie zauważa! Jestem tego
      samego zdania! Jedynym wytłumaczeniem może być to, że dziewczyny
      chcą na forum pokazać jakie są cool i wyzwolone a tak naprawdę robią
      inaczej. To taka zasada, że tutaj każdy jest mądry zwrócić uwagę,
      czepiać się i obrażać innych, a życiu codziennym nie odezwie się, bo
      trzesie d...
    • 10.10.09, 17:01
      Co innego łazić za nim a co innego pozwalać na róznego rodzaju
      wyskoki całonocne z kumplami. Rozumiem spotkać się ale nie jechać na
      striptiz czy zamawiać dziwki mężowi na urodziny bo taka mądra też
      już tu była. Sądze ża założycielce wątku o to chodził. Ja nie wiem
      czy co po niektóre dziewczyny są ślepe czy pisać nie umieją, bo
      savilala nie pisała nic o smyczy czy pilnowaniu. Tutaj jesteście
      mądre i na każdy post pyskujecie, a tak naprawdę trzęsiecie się że
      mąż czy chłopak by Was zdradził - taka jest większość kobiet i nie
      ciskajcie kitu bo aż się słabo robi. A jak nie to same zamawiajcie
      mężowi i chłopakom dziwki a co tydzień puszczajcie ich na striptiz
      • 10.10.09, 17:46
        pyskowanie to ja widzę w Twoim poście przede wszystkim. czemu tak Ci przeszkadza czyjeś inne zdanie? toż to moja sprawa, czy godzę się z tym, że mój facet wychodzi na wieczór kawalerski, czy nie.
    • 10.10.09, 17:10
      savilala napisała:

      > Wbrew pozorom faceta należy trzymac krótko - Jemu wystarczy sam fakt ze bedzie
      > miał poczucie ze tak nie jest! Ale to juz kobieca głowa w tym jak to osiągnąc N
      > iestety co niektore z was mam wrazenie pojmują tę zasadę zbyt "dosłownie" i na
      > wszystko facetowi pozwalają, mysląc tym samym ze ich nie opuści bo ma przeciez
      > taką cudowną wyrozumialą wspaniałomyslną kobiete w domu!.

      :) po prostu sama słodycz, oberkapówka w akcji... gdyby moja kobieta
      manipulowała mną w ten sposób i śmiała mi czegokolwiek zabraniać rzuciłbym ją w
      0.000002 sekundy

      --
      pl.youtube.com/watch?v=Gdvrzw1RFr0
      • 10.10.09, 17:16
        Facet akurat na tym wątku nie powinien mieć zbyt wiele do
        powiedzenia. Wątpię że potrafisz tak naprawdę pojąć o co chodzi w
        tym wątku - tak samo jak nie zrozumiesz czemu kobieta objeździ
        najpierw całe miasto zanim kupi buty.
        • 10.10.09, 17:22
          oliwkagold napisała:

          > Facet akurat na tym wątku nie powinien mieć zbyt wiele do
          > powiedzenia. Wątpię że potrafisz tak naprawdę pojąć o co chodzi w
          > tym wątku - tak samo jak nie zrozumiesz czemu kobieta objeździ
          > najpierw całe miasto zanim kupi buty.

          jasne jasne, autorka wątku traktuje facetów przedmiotowo, jak istoty niezdolne
          do samodzielnego myślenia, może znajdzie warzywo, które się podporządkuje jej
          nakazam, ale normalny człowiek roześmieje się jej w twarz i trzaśnie drzwiami
          tak, że aż tynk poleci

          niektóre kobiety lubią warzywa

          --
          pl.youtube.com/watch?v=Gdvrzw1RFr0
          • 10.10.09, 17:34
            Nie wiem czy jej chodzi o warzywa - mi w kazdym razie nie. Mam na
            myśli "głupie gęsi", które zachęcają swoich patrtnerów żeby chodzili
            na striptizy i chcą zamawiać im na urodziny dziwki. Może zażartujesz
            w tym momencie, że to niezłe babki, ale tak naprawde t sam się
            zastanów czy chciałbyś żeby Twoja dziewczyna w niczym zupełnie Cię
            nie ograniczała a Ty jej - taki samopas - to nie ma racji bytu.
            • 10.10.09, 17:41
              oliwkagold napisała:

              > zastanów czy chciałbyś żeby Twoja dziewczyna w niczym zupełnie Cię
              > nie ograniczała a Ty jej - taki samopas - to nie ma racji bytu.

              myśl o tym, że moja kobieta oglądnie męski striptease na wieczorze panieńskim
              nie przyprawia mnie o paroksyzm zazdrości

              --
              pl.youtube.com/watch?v=Gdvrzw1RFr0
              • 10.10.09, 17:51
                Ale widzisz mężczyzna ma troszkę inaczej w takich kwestiach.
                Podnieca się oglądając coś takiego, kobieecie znowu nie robi się
                mokro. Więc postawmy sprawę w takim świetle - chcemy aby kobieta się
                podnieciła przy striptizie męskim, a facet przy damskim . Facet
                tylko popatrzy, kobiecie trzeba czegoś więcej, więc zaczyna ciągnąć
                striptizerowi, albo on jej strzela palcówkę. Nie wiem, może źle
                piszę, ale jeżlei tak jest to przedstaw mi sprawę w woim świetle.
                Może mnei przekonasz?
                • 10.10.09, 17:59
                  oliwkagold napisała:

                  >Facet
                  > tylko popatrzy, kobiecie trzeba czegoś więcej, więc zaczyna ciągnąć
                  > striptizerowi, albo on jej strzela palcówkę.

                  Jak dla mnie post dnia co najmniej :) piszesz na podstawie własnych doświadczeń?
                  :) Jeśli tak, to raczej ciebie trzeba by trzymać w zamknięciu hehe

                  --
                  pl.youtube.com/watch?v=Gdvrzw1RFr0
                  • 10.10.09, 18:04
                    Dobra Murzynier, muszę spadać. Miło się z Tobą gadało, a nawet
                    bardzo miło :)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.