12.01.04, 10:54
czy zastanawialiscie sie kiedys, dlaczego wszystkie w zasadzie "osoby wrozace
przyszlosc" to kobiety, czyli dlaczego mamy wrozki, a nie wrozow?
czy tylko kobiety chca poznac przyszlosc?
czy tylko kobiety potrafia przeniknac tajemnice czasu?...

Obserwuj wątek
    • Gość: Lena Re: wrozki IP: 80.48.96.* 12.01.04, 11:00
      Czy zauważyłaś, że tam gdzie wróżenie/przepowiadanie przyszłości jest nauką tam
      zajmują się tym mężczyźni ? Natomiast wróżenie z fusów, kuli, kart /czyli tzw.
      intuicyjne/ jest domeną kobiet ?
        • Gość: Lena Re: wrozki IP: 80.48.96.* 12.01.04, 11:15
          Na przykład w Chinach, Indiach. Do dziś "dobrze urodzeni" mają postawione
          Horoskopy po urodzeniu i dobrze wiedzą całe życie czego się trzymać a czego
          unikać. To ogromna machina obracana rękami mężczyzn. Kobiety tam nie wróżą.
          • anahella Re: wrozki 13.01.04, 05:49
            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > Na przykład w Chinach, Indiach. Do dziś "dobrze urodzeni" mają postawione
            > Horoskopy po urodzeniu i dobrze wiedzą całe życie czego się trzymać a czego
            > unikać. To ogromna machina obracana rękami mężczyzn. Kobiety tam nie wróżą.

            Wrozenie w Europie rozni sie zasadniczo od wrozenia w innych kulturach. Tam,
            gdzie ludzie jako najwazniesze prawo uznaja prawo karmy - a w drugiej
            kolejnosci prawa ziemskie tam horoskop jest determinujacy. Moi znajomi, ktorzy
            uczestniczyli w kursach astrologii wedyjskiej (hinduskiej) mowili mi, ze bardzo
            wazne jest tam wyznaczenie daty smierci, zeby czlowiek wiedzial ile ma czasu na
            splacenie karmiczych dlugow. Astrologia europejska bardziej sklania sie ku
            humanizmowi, czyli "wyciagnij ze swoich mozliwosci tyle ile mozesz".

            I jeszcze roznica miedzy astrologia a innymi systemami wrozebnymi. Karty, runy
            czy inne metody to faktycznie umiejestosc idaca w parze z intuicja ale i z
            emocjami. A w tym my - kobiety jestesmy lepsze.
            Astrologia to natomiast konkretna wiedza (nie mylic z nauka). Na przestrzeni
            wiekow kobiety byly separowane od mozliwosci uczenia sie w ogole wiec wiedza
            astrologiczna byla dla nich niedostepna. Zatem znamy z historii slynne wrozki i
            jasnowidzace, mezczyzn wsrod nich malo, ale astrologowie to jednak mezczyzni -
            dlatego ze do XVIII wieku astrologia byla wykladana na uniwersytetach (m.in.
            astrologiem byl MIkolaj Kopernik).

            Wsrod znajomych mi astrologow (a z racji mojego hobby znam ich duzo) dzis jest
            wiecej kobiet niz mezczyzn. Znam rozniez mezczyzn, ktorzy zajmuja sie kartami -
            glownie tarotem. Wchodzimy w ere Wodnika, a to oznacza rownosc rowniez w tej
            dziedzinie. Pozdrawiam wodnikowo:)
            --
            Astrologia profesjonalna
      • rose2 Re: ciekawe pytanie 12.01.04, 11:55
        a taam, w kotlinie klodzkiej szalal kiedys uzdrowiciel-jasnowidz zwany Filipek
        czy jakos tam (nie pamietam).

        I teraz jakos nie moge sie oprzec pytaniu, dlaczego slawni uzdrowiciele to
        przewaznie mezczyzni?

        Taki Kaszpirowski i inni :o)))

        --
        Kobieta powinna powstrzymac swoje kokieteryjno-prowokacyjne zachowanie aby
        umozliwic mezczyznie wyksztalcenie pozagenitalnych form osobowej komunikacji
    • Gość: Lena Re: wrozki IP: 80.48.96.* 12.01.04, 12:07
      Kobiety bardzo często swoje zajęcie traktują też jako hobby i temu sie
      poświęcają a przy okazji zarabiają pieniądze. Mężczyźni ciągną tam gdzie są
      pieniądze i traktują to jako biznes. Kaszpirowski nachapał sie pewnie ile mógł
      i posiadana moc mu się wyczerpała.
    • miriammiriam Re: wrozki 12.01.04, 14:30
      wrózbiarstwo to biznes jak każdy inny. wydaje mnie sie, ze chodzi tu o image -
      faceci zajmujący sie wróżbiarstwem zgodnie ze stereotypem kreują się
      na "uczonych", vide post Leny, dodam że mam znajomego dr matematyki zajmuje sie
      numerologią, dorobił sobie do swojego biznesu pseudonaukowoą otoczkę. kobiety
      dorabiaja sobie raczej otoczkę ezoteryczną, pozują na quasi - widźmy. chodzi o
      to by działać zgodnie z legendą - wiedźma (ta która "wie") była kobietą,
      meżczyźni w baśniach są czarnoksiężnikami, czyli kimś w rodzaju uczonego.
      wiedźma ma wiedze "intuicyjna", czarnoksiężnik "naukowa".

      wrożbiarstwo nigdzie nie jest nauką, ludzie na litość boską mamy XXI wiek!
      w niektorych systemach filozoficznych zwłaszcza wschodnich poznanie - nazwijmy
      je intuicyjnym - nie jest warościwane niżej niż poznanie naukowe,
      intersubiektywnie komunikowalne. stąd rozmaite paranaukowe profesje maja tam
      inny status, ergo więcej meżczyzn sie tym para. u nas "czarnoksiężnik" musi sie
      niejako podpiąć pod paradygmat naukowy, np. uzdrowiciel = pseudomedyk, wiedźma
      z założenia działa w paradygmacie ezoterycznym.
      nie wiem na ile to wszystko jest klarowne... ale może coś wyjaśni
    • kini Re: wrozki 12.01.04, 16:32
      > czy zastanawialiscie sie kiedys, dlaczego wszystkie w zasadzie "osoby wrozace
      > przyszlosc" to kobiety, czyli dlaczego mamy wrozki, a nie wrozow?

      Pewnie dlatego, że większość ich klientek to kobiety... Kobiecie łatwiej jest
      się otworzyć przed drugą kobietą, tak przynajmniej uważam.
      • sagan2 Re: wrozki 13.01.04, 09:04
        kini napisała:


        > Pewnie dlatego, że większość ich klientek to kobiety... Kobiecie łatwiej jest
        > się otworzyć przed drugą kobietą, tak przynajmniej uważam.

        ale w takim razie, dlaczego wiekszosc klientow to kobiety? mezczyzni nie chca
        pozanc przyszlosci? dlaczego? dlaczego kobiety chca?
        moze jacys panowie sie wypowiedza?... ;)
        • kini Re: wrozki 13.01.04, 09:11
          > ale w takim razie, dlaczego wiekszosc klientow to kobiety? mezczyzni nie chca
          > pozanc przyszlosci? dlaczego? dlaczego kobiety chca?
          > moze jacys panowie sie wypowiedza?... ;)

          Bo mężczyźni w większości chyba w to nie wierzą.
          • anahella Re: wrozki 13.01.04, 09:19
            kini napisała:
            > Bo mężczyźni w większości chyba w to nie wierzą.

            Inaczej: do mnie jako do astrologa przychodza i kobiety i mezczyzni. Jest
            niewielka przewaga kobiet. Kobiety nigdy mi nie mowia na odchodne "tylko nikomu
            nie mow, ze robilas mi horoskop" - panowie w wiekszosci tak. Dyskrecja jest
            wpisana w uprawianie astrologii - bo inaczej taki paplajacy na prawo i lewo
            astrolog stracilby zaufanie, jednak to mezczyzni bardziej zabezpieczaja sie od
            tej strony.

            --
            Astrologia profesjonalna
            • sagan2 Re: wrozki 13.01.04, 09:41
              ale po co przychodza, skoro sie wstydza? ;)
              czy chec poznania przyszlosci jest silniejsza, niz wstyd? a moze przychodza dla
              zabawy? pewnie uwaznie obserwujesz ludzi, ktorzy przychodza, czy latwo cos
              powiedziec o wspolnych cechach osob, ktore przychodza? czy one wierza, ze na
              przyszlosc mozna jakosc wplynac, czy raczej biora za niezmienny pewnik to, co in
              "wywrozysz"?

              PS. Anahella, czy moglabys napisac (chocby na @), jaki masz "image" w trakcie
              wrozenia? czy robisz ze soba, z pokojem cos specjalnego, czy przyjmujesz "w
              dzinsach i t-shircie"? :)
              • anahella Re: wrozki 13.01.04, 14:40
                sagan2 napisała:

                > ale po co przychodza, skoro sie wstydza? ;)

                Po porade.

                > czy chec poznania przyszlosci jest silniejsza, niz wstyd? a moze przychodza dla
                > zabawy? pewnie uwaznie obserwujesz ludzi, ktorzy przychodza, czy latwo cos
                > powiedziec o wspolnych cechach osob, ktore przychodza?

                Kazdy jest inny - nie ma dwoch identycznych istot.

                > czy one wierza, ze na
                > przyszlosc mozna jakosc wplynac, czy raczej biora za niezmienny pewnik

                Ja kazdy horoskop zaczynam od tego, ze ich los jest w ich rekach, a moja
                interpretacja nie jest czym takim typu "bedzie to czy tamto za 2 lata". Mowie
                czlowiekowi jak sie rozwija, jakie ma zadania przed soba i jak moze sobie z nimi
                poradzic.


                > PS. Anahella, czy moglabys napisac (chocby na @), jaki masz "image" w trakcie
                > wrozenia? czy robisz ze soba, z pokojem cos specjalnego, czy przyjmujesz "w
                > dzinsach i t-shircie"? :)

                :))))))))))))))))))))))))))))))))
                Rozbawilas mnie:)

                Ubieram sie normalnie, nie ma zadnych atrybutow. Mam dwa koty, zaden nie jest
                czarny, szklanej kuli brak.


                --
                Astrologia profesjonalna
          • sagan2 Re: wrozki 13.01.04, 09:38
            kini napisała:


            > Bo mężczyźni w większości chyba w to nie wierzą.

            ale dlaczego mezczyni nie wierza, a kobiety tak?
            a moze jest inaczej - ludzie wierza, albo i nie, ale kobiety wierza, ze znajac
            przyszlosc, mozna ja zmienic, wplynac na nia, a mezczyzni sa wiekszymi
            deterministami i uwazaja, ze co ma byc, to bedzie, ze nie mozemy zmienic
            przyszlosci, wiec po co sie dreczyc jej znajomoscia?
            • kini Re: wrozki 13.01.04, 09:58
              > ale dlaczego mezczyni nie wierza, a kobiety tak?

              Nie mam pojęcia. Można wysnuwać różne teorie - może ma to coś wspólnego z
              umiejscowieniem kontroli? Może kobiety są uczone, że wygodniej jest być
              słabszym psychicznie? Zawsze w przypadku niepowodzenia łatwiej zrzucić to na
              czynniki zewnętrzne niż wewnętrzne. A "wywróżenie przyszłości" to właśnie może
              być takie wyjście awaryjne dla kogoś, kto w to wierzy. Może kobiety zwracają
              się do wróżek, zamiast do psychologa? A mężczyźni mają wpojone, że ze swoimi
              problemami zawsze powinni sobie sami poradzić?


              > a moze jest inaczej - ludzie wierza, albo i nie, ale kobiety wierza, ze znajac
              > przyszlosc, mozna ja zmienic, wplynac na nia, a mezczyzni sa wiekszymi
              > deterministami i uwazaja, ze co ma byc, to bedzie, ze nie mozemy zmienic
              > przyszlosci, wiec po co sie dreczyc jej znajomoscia?

              Jeśli rzeczywiście można poznać przyszłość, to nie można też jej zmienić. Jedno
              wyklucza drugie.
              • sagan2 Re: wrozki 13.01.04, 10:04
                kini napisała:


                > Jeśli rzeczywiście można poznać przyszłość, to nie można też jej zmienić.
                > Jedno wyklucza drugie.

                to nie jest tak do konca pewne. jesli przyjac, z istnieja np. wszechswiaty
                rownolegle, ktore niejako rozgaleziaja sie od glownego pnia w jakims konkretnym
                momencie czasu, to wszystkie wydarzenia PRZED rozgalezieniem sa dla tych
                wszechswiatow takie same, natomiast moga sie zmienic PO rozgalezieniu.
                zakladajac, ze poznajemy przyszlosc tylko wszechswiata "glownego" (tzn przed
                rozgalezieniem), a potem "przenosimy sie" do rownoleglego, to przyszlosc
                "glowna" moze byc inna od "rozgalezionej"... ;)
                • kini Re: wrozki 13.01.04, 10:15
                  > to nie jest tak do konca pewne. jesli przyjac, z istnieja np. wszechswiaty
                  > rownolegle, ktore niejako rozgaleziaja sie od glownego pnia w jakims
                  konkretnym
                  > momencie czasu, to wszystkie wydarzenia PRZED rozgalezieniem sa dla tych
                  > wszechswiatow takie same, natomiast moga sie zmienic PO rozgalezieniu.
                  > zakladajac, ze poznajemy przyszlosc tylko wszechswiata "glownego" (tzn przed
                  > rozgalezieniem), a potem "przenosimy sie" do rownoleglego, to przyszlosc
                  > "glowna" moze byc inna od "rozgalezionej"... ;)

                  To tylko teorie, które raczej nie mają zastosowania w życiu! :)
                  • sagan2 Re: wrozki 13.01.04, 10:22
                    kini napisała:


                    > To tylko teorie, które raczej nie mają zastosowania w życiu! :)

                    a dlaczego nie maja zastosowania w zyciu? JESLI sa prawdziwe i JESLI
                    nauczylibysmy sie spogladac w przyszlosc, to dalyby nam bardzo praktyczna
                    wiedze, ze przyszlosc, ktora nas czeka, moze ulec zmianie. kolejnym pytaniem,
                    byloby, czy odgalezienie sie nowego wszechswiata rownoleglego, to proces
                    niezalezny od nas, czy tez jednak mozna go ksztaltowac. jesli mozna, to znaczy,
                    ze moglibysmy zmieniac wlasna przyszlosc "na zawolanie" :)
                      • sagan2 Re: wrozki 13.01.04, 11:02
                        Gość portalu: jarek napisał(a):


                        > Udowodnij to matematycznie, wtedy bedzie "JESLI".
                        > Bo narazie to bawisz sie w Science-Fiction z przewaga Fiction.

                        matematycznie to nie ma problemu z udowodnieniem
                        gorzej jest z fizyka...
                        to, ze prowadzi sie obliczenia, przeprowadza dowody i robi bog wie co jeszcze w
                        dowolnej liczbie wymiarow, czy, na przyklad, w przestrzeni minkowskiego, to
                        jeszcze nie oznacza, ze w takich wlasnie swiatach (rownolegle...) zyciemy...

                        SF? poczytaj howkinga...
    • Gość: marco2002 Re: wrozki IP: *.waw.pl 13.01.04, 14:57
      Witam

      W każdym momencie gdy podejmujemy decyzję to tak jakbyśmy byli na rozwidleniu

      dróg. Wtedy ludzie zasięgają porad w tym u wróżek.

      Każdy zna z doświadczenia ten stan niepewności przed podjęciem ważnych

      decyzji.

      Tym niemniej jakiś dystans pomiędzy przeznaczeniem jako potencjał możliwości a

      wyborami musi być inaczej wybory życiowe były by bez sensu i wszyscy

      chodziliby na okrągło do wróżek.

      Pozdrawiam ciepło
      M
      • kini Re: wrozki 13.01.04, 15:03
        > W każdym momencie gdy podejmujemy decyzję to tak jakbyśmy byli na rozwidleniu
        > dróg.

        Załóżmy, że chcesz się ożenić z dziewczyną, którą bardzo kochasz. Jest wam ze
        sobą wspaniale.
        Jesteś więc na "rozwidleniu dróg". Idziesz do wróżki. I ona mówi ci, że
        prawdopodobnie rozstaniecie się za kilka lat.

        Moje pytanie brzmi - co robisz w takiej sytuacji?
          • kini Re: wrozki 13.01.04, 15:42
            > Jeżeli jest wspaniale to wróżka nie jest potrzebna.

            Przed chwilą tak tego nie precyzowałeś! :)

            Ale OK - załóżmy, że sytuacja jest taka sama, tylko ty masz pewne wątpliwości
            co do ślubu. Co robisz po wizycie u wróżki?
              • Gość: Kan_z_oz Re: wrozki IP: *.mega.tmns.net.au 14.01.04, 06:41
                Hehe napisal; Poklady glupoty...wrozki, czarodzieje, smoki i duchy.... XXI
                wiek. Przestancie.

                Polecam ci jeszcze raz przeczytanie opublikowanej dawno temu ksiazki przez
                Stephen Hawking pt;'Krotka historia czasu'.

                Mysle, ze chodzenie do wrozki moze byc zwiazane z odwiecznym pytaniem 'jaki
                jest cel naszego zycia', moze to sa proby znalezienia odpowiedzi na te lub
                inne pytania.
                Moje wizyty u 'wrozki' ograniczaja sie do poza medycznych sposobow leczenia.
                Dlaczego? medycyna wie jeszcze tak malo, ze wszystko ograniczone jest do
                leczenia symptomow. Spytajcie neurologa co dokladnie wie na temat dzialania i
                funkcji mozgu. Odpowiedz swiatowej klasy specjalisty z Sydney North Royal
                Hospital przestraszyla nas.
                Pzd
                • Gość: hehe Re: wrozki IP: 80.75.160.* 14.01.04, 13:27
                  Wyobraz sobie, ze nie jestes jedyna osoba ktora slyszala o Hawkingu - czytalem
                  go w oryginale jeszcze w liceum...

                  Tylko ni cholere nie moge zrozumiec co jego teorie moga miec do wrozek i
                  czarodziejow. Moze mnie oswiecisz bo wydaje sie jakbys widzial jakies
                  powiazania?
    • Gość: Facet_ktory_byl Re: wrozki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 08:44
      ja bylem 2 krotnie u wrozki nie jestem staroswiecki ani jakis niedorobiony
      bylem i jest w tym sporo prawdy na moje oko jakies 85% tylko ze to sie czesto
      sprawdza duzo pozniej niz nam wrozka powiedziala (+/- 5-10 lat) i dlatego
      wiele osob w to nie wierzy ale trzeba tez powiedziec ze losowi trzeba dopomoc
      np. sprzedajac odziedziczony wielki dom oraz wiele hektarow lub tez podjac
      inne ryzkyko

      ps. nie czytajcie jarka bo to jakis glupol udaje nowoczesnego
      obytego "KARIEROWICZA" wiedz jarus ze do tej wrozki co ja bylem chodzi jeden z
      najbogatszych polakow znajoma mi mowila ona pracuje w knajpie do ktorej
      prowadzi ten sam korytarz co do pokoju wrozb
      • Gość: inspira są wróżki i w-różki IP: *.rzeszow-pilsudskiego.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 11:41
        zaliczam się do nowoczesnych facetów nie wierzących w zdolności przepowioadania
        przyszłości, a mimo to, mając specyficzną sytuację, odwiedziłem kilka lat temu
        wróżkę w Krakowie, niedaleko dworca autob. Jako człowiek, który niedowierza
        takim praktykom, zadawałem pytania , np ile mam dzieci, jak się potoczy proces
        rozwodowy znajomej, który miał mieć miejsce nazajutrz. Nic się nie zgadzało
        (przewidywała dojście do poroumienia małżonków a sąd orzekł rozwód)! W ogóle to
        młoda kobita coś smędziła pod nosem, niby mówiąc do mnie ale tak, że nic nie
        słyszałem. KIlkakrotnie prosiłem, żeby mówiła głośniej aż się zirytowałem i
        powiedziałem, że jestem nią rozczarowany. Ta wyprosiła mnie twierdząc, że mam
        negatywną energię i jej przeszkadzam!:)
        NIe przeszkodziło jej jednak zatrzymać moje 50 zł. Dostałem nauczkę na
        przyszłość i odechciało mi się wróżek.
        Nie wierzę w umiejętności 99% wróżek i energoterapeutów reklamujacych się w
        różnych magazynach, robią wodę z mózgu i liczą kasę. Naiwność ludzka nie zna
        granic
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka