Znam kilka kobiet bezdzietnych (starszych już Pań), które swojego wyboru nigdy
nie żałowały (w ich czasach było to jeszcze trudniejsze niż teraz) i znam osobę,
która żałuje że ma dzieci.
Współczuję tym, co dają się wrobić w to: "musisz...", "trzeba"
I na koniec najważniejsze: nie chciałabym być dzieckiem niechcianym, kobiety,
która postrzega macierzyństwo jako coś nie dla niej, coś opresyjnego,
narzuconego z zewnątrz. Obie strony będą wtedy nieszczęśliwe.
Biologizowanie kobiet, sprowadzanie do burzy hormonalnej, zmiennych nastrojów,
porodów, miesiączek itp. to bardzo prosty wybieg mężczyzn, których kobieca,
skomplikowana i odmienna od ich, psychika przeraża.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.