Tutaj muszę potwierdzić. Jestem szczęśliwą bezdzietną kobietą. Nie
twierdzę że nigdy nie będę miała dzieci (29 lat) ale jak na razie
nie planuję, nie chcę, nie przepadam. Radość znajduję gdzie indziej
i uważam moje życie za udane.
Kiedy jednak pada pytanie o sprawy osobiste i macierzyństwo a ja
ośmielę się powiedzieć że nie jestem bezpłodna, chora lub samotna,
tylko po prostu nie chcę to w większości przypadków zaczynają się
zwyczajne docinki. Więc suma sumarum człowieka rusza nie tyle prawda
o sobie samym ( bezdzietność) ile niegrzeczne mieszanie się obcych w
sprawy osobiste.
Czasami słysze już takie wysyłki żeby mi dopiec że aż mi się śmiać
chce, tak jakby ktoś chciał mnie specjalnie upodlić, upokorzyć,
poniżyć- bo nie mam dzieci.
Od dawna już jednak uważam, że to świadczy o tych osobach a nie o
mnie. Ja staram się nie komentować wyborów innych o ile nie zostanę
przez ta osobę poproszona lub nie dotyczy to mnie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.